zawsze-soffie 05.06.11, 14:53 podwiewa wam je wiatr ( nawet słabiutki) tak, że pół tyłka widać? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
tygrysio_misio Re: sukienki 05.06.11, 14:59 nigdy mi sie nie zdazylo... ale i tak na wszelki wypadek zakladalam majtki pod kolor ;] Odpowiedz Link Zgłoś
black-sandra Re: sukienki 05.06.11, 14:59 To zależy jaką sobie sukienusię założę ale jeśli jest ona taka zwiewna to jasne , że zawiewa i nawet mi sie to podoba oby tylko nie za bardzo wiało :) Odpowiedz Link Zgłoś
rzeka.chaosu Re: sukienki 05.06.11, 14:59 Podwiewa. Wtedy ręce przy sobie i modlić się żeby to nie działo się na schodkach. ;] Odpowiedz Link Zgłoś
strikemaster Re: sukienki 05.06.11, 17:22 Sukienek nie noszę, a kilt jest trudny do podwiania. Więc nie podwiewa. Odpowiedz Link Zgłoś
strikemaster Re: sukienki 05.06.11, 19:33 To nie szczęście a tysiące lat doskonalenia tego stroju. Dzięki temu jest dopracowany w każdym szczególe. Odpowiedz Link Zgłoś
nglka Re: sukienki 05.06.11, 19:18 mnie omija ten problem, sukienki / spódnice uważam za wynalazek mocno niewygodny, nie noszę :) tuniki do spodni za to b. chętnie jak byłam młodsza i nosiłam sukienki - bywało, że pół albo i cały tyłek przy silnym podmuchu było widać ;) Odpowiedz Link Zgłoś
strikemaster Re: sukienki 05.06.11, 20:01 > mnie omija ten problem, sukienki / spódnice uważam za wynalazek mocno niewygodn > y, Niewygodny? Przykro mi, tego kitu nie łykam odkąd mam w tym względzie doświadczenia własne. Odpowiedz Link Zgłoś
nglka Re: sukienki 05.06.11, 20:27 Aha, czyli nie mogę uważać spódnic i sukienek za niewygodne? MUSZĘ myśleć, że są wygodne bo dla Ciebie są? :> Odpowiedz Link Zgłoś
strikemaster Re: sukienki 05.06.11, 20:32 > Aha, czyli nie mogę uważać spódnic i sukienek za niewygodne? Możesz sobie uważać co chcesz ale publiczne rozgłaszanie swoich uważań wiąże się zwykle z koniecznością ich (tych uwazań) uzasadniania. Odpowiedz Link Zgłoś
nglka Re: sukienki 05.06.11, 20:34 Od kiedy "uważam je za niewygodne" wymaga jakiegokolwiek uzasadnienia? Od kiedy lubienie koloru niebieskiego a nielubienie żółtego wymaga uzasadnienia? :) Wystarczy przyjąć do wiadomości :) Odpowiedz Link Zgłoś
strikemaster Re: sukienki 05.06.11, 20:50 > Od kiedy "uważam je za niewygodne" wymaga jakiegokolwiek uzasadnienia? Od teraz. :) "Uważam za niewygodne" było się metodą kobiecej walki o wyzwolenie z przymusu spódnic, hasłem propagandowym. Stało się w związku z tym mitem, czy wrecz dogmatem przez większość społeczeństwa uznawanym bez sprawdzania prawdziwości. Prawda jest taka, że spódnica jako kategoria stroju nie może być niewygodna. Istnieje tyle krojów i długosci, że każdy, niezależnie od płci i wymiarów wygodną dla siebie spódnicę znajdzie. W przypadku stroju kobiecego to nie spódnica jest niewygodna, a stosowane do niej powszechnie dodatki w postaci różnych szpilek, rajstop itp. O ile hasło to było przydatne, by kobiety mogły sobie wywalczyć wybór, o tyle jest szkodliwe w sytuacji gdy my o prawo wyboru stroju walczymy. Dlatego zareagowałem. > Od kiedy lubienie koloru niebieskiego a nielubienie żółtego wymaga uzasadnienia > ? To kwestia upodobań, gustu. Przypominam, ze my tu nie o guście rozmawiamy, a o konkretnym pojęciu - wygodzie. > Wystarczy przyjąć do wiadomości :) Przyjmowałem przez jakieś 30 lat, aż któegoś pięknego zimowego dnia postanowiłem to jednak sprawdzić doświadczalnie. :) Odpowiedz Link Zgłoś
chersona Re: sukienki 05.06.11, 20:57 kilt jest stosunkowo krótki. mężczyźni, siadając, rozkładają nogi, jajucha widać wtedy jak na dłoni. nie wstyd Ci gorszyć/śmieszyć dzieci? Odpowiedz Link Zgłoś
strikemaster Re: sukienki 05.06.11, 20:59 Kilt ma z przodu dwa aprony - zewnętrzny i wewnętrzny. Podczas siedzenia ten wewnętrzny opada i przysłania to, co ma byc przaysłonięte. Odpowiedz Link Zgłoś
strikemaster Re: sukienki 05.06.11, 22:52 > gdybyś mógł zobrazować to wyjaśnienie ... Za pomocą rysunku CADowskiego? Przecież chyba potrafisz sobie to wyobrazić? Odpowiedz Link Zgłoś
nglka Re: sukienki 05.06.11, 21:02 strikemaster napisał: > To kwestia upodobań, gustu. Przypominam, ze my tu nie o guście rozmawiamy, a o > konkretnym pojęciu - wygodzie. Jak najbardziej kwestia gustu. Wygoda też jest swoistym gustem - niewygodnie mi w spódnicy bo nie mogę siadać w taki sposób, w jaki chcę; nie mogę ubrać się w sposób jaki chcę (a styl ubraniowy jest jak najbardziej kwestią gustu i nie widzę powodu dla którego miałabym kupować ciuchy pod spódnice i sukienki, coby do tych sukienek pasowały). W spodniach nie muszę się martwić, że wiatr mi powieje i mój tyłek ukaże się oczom wszystkim wokół. A długich spódnic nie założę bo nie lubię - też kwestia gustu. Odpowiedz Link Zgłoś
strikemaster Re: sukienki 05.06.11, 21:16 > Wygoda też jest swoistym gustem Nie jest. Oznacza poziom dostosowania ubrania do anatomii, warunków i ergonomię stroju. > w spódnicy bo nie mogę siadać w taki sposób, w jaki chcę; Możesz kupić dłuższą, szerszą albo krótszą, zależnie od efektu, jaki chcesz uzyskać. To nie spódnica jako kategoria jest winna, a wybór niewłaściwego kroju. > nie mogę ubrać się w > sposób jaki chcę A nie mozesz, kto Ci zabrania? Bo widzisz, to zdanie odnosi się do mnie, nie do Ciebie, bo to mi w pracy nie pozwala się na założenie kiltu a nawet szortów. > W spodniach nie muszę się martwić, że wiatr mi powiej > e i mój tyłek ukaże się oczom wszystkim wokół. W wielu rodzajach spóednic też nie musisz się o to martwić, problem dotyczy głownie spódnic krótkich i falbaniastych, a zapewniam Cie, że produkują też inne spódnice. :) > A długich spódnic nie założę bo > nie lubię - też kwestia gustu. Właśnie, gustu a nie wygody. Mieszasz różne pojęcia. Odpowiedz Link Zgłoś
nglka Re: sukienki 05.06.11, 21:42 strikemaster napisał: > Nie jest. Oznacza poziom dostosowania ubrania do anatomii, warunków i ergonomię > stroju. Ależ jest. Niewygoda to nie tylko uciskanie i ogólne "nie leży". Wygoda to także komfort określonego poruszania się. > Możesz kupić dłuższą, szerszą albo krótszą, zależnie od efektu, jaki chcesz uzy > skać. To nie spódnica jako kategoria jest winna, a wybór niewłaściwego kroju. Napisałam, że długich nie lubię, nie lubię też takich do kolana a krótka wiąże mnie w kwestii siadania / podwiewania itp. Więc to kwestia gustu również. > A nie mozesz, kto Ci zabrania? Bo widzisz, to zdanie odnosi się do mnie, nie do > Ciebie, bo to mi w pracy nie pozwala się na założenie kiltu a nawet szortów. Nie mogę, bo gryzie się to z moim poczuciem esstetyki. Tak, czyli nie chcę. Nie chcę, bo nie wpasowuje się to w gust ogólnie przyjęty, w tym także mój własny. > W wielu rodzajach spóednic też nie musisz się o to martwić, problem dotyczy gło > wnie spódnic krótkich i falbaniastych, a zapewniam Cie, że produkują też inne s > pódnice. :) Pisałam, że dłuższych ie założę bo nie lubię. W grę wchodzą tylko krótkie a z krótkimi jak jest, to wiadomo. Nie lubię też maksymalnie obciskających. > Właśnie, gustu a nie wygody. Mieszasz różne pojęcia. Nie mieszam. 3 ( noun ) gust [gust] styl, rodzaj Mogę nie lubić ubrań z konkretnego gatunku bo mam inny styl i ten styl mogę mieć z uwagi na to, że w innych mi niewygodnie. Gust to nie tylko "podoba się / nie podoba się". Odpowiedz Link Zgłoś
strikemaster Re: sukienki 05.06.11, 22:26 > Ależ jest. Niewygoda to nie tylko uciskanie i ogólne "nie leży". Wygoda to takż > e komfort określonego poruszania się. Istnieją spódnice, które w określonym poruszaniu się nie przeszkadzają. > Napisałam, że długich nie lubię, Ale to już kwestia gustu a nie wygody. > Mogę nie lubić ubrań z konkretnego gatunku bo mam inny styl i ten styl mogę mie > ć Ale to wykracza poza zakres pojęcia wygody. A napisałaś, że spódnica jest niewygodna. Gdybyś napisała, że nie nosisz, bo jest brzydka to bym się nie przyczepił. Odpowiedz Link Zgłoś
zawsze-soffie Re: sukienki 06.06.11, 11:52 "Ale to wykracza poza zakres pojęcia wygody. A napisałaś, że spódnica jest niewy > godna. Gdybyś napisała, że nie nosisz, bo jest brzydka to bym się nie przyczepi > ł." Ale o czym ty piszesz????? WYGODNY ( praktyczny, przydatny, użyteczny) - zapewniający wygodę» - odpowiadający komuś z jakiegoś względu Jeśli komuś jest w czymś niewygodnie to jest to niewygodne i już. Jeżeli komuś coś nie odpowiada z jakiegoś względu to jest to niewygodne i tyle. Proste? Dla mnie sukienki i spódnice są również niepraktyczne i niewygodne, ale tylko w pewnych sytuacjach. W związku z czym nie wyobrażam sobie, żebym chodziła w nich zawsze i wszędzie ( jeśli w czymś nie można chodzić zawsze i wszędzie można to uznać za niepraktyczne i niewygodne ) Tak jak szpilki - i nie ma znaczenia dla mnie rozmiar, odpowiedniej wysokości obcas itp itd - kiedy wiem, że będę dużo "latać po mieście" szpilek nie ubieram bo będzie mi niewygodnie i już. Tak samo ze spódnicami i sukienkami - w pewnych sytuacjach ich nie ubieram i już. A i niechcący wcisnęłam wyślij przed napisaniem. Odpowiedz Link Zgłoś
urko70 Re: sukienki 06.06.11, 12:39 zawsze-soffie napisała: > Ale o czym ty piszesz????? > Dla mnie sukienki i spódnice są również niepraktyczne i niewygodne, Nie wazne co dla Ciebie wygodne, wazne, że strikemaster wie, że spodniczki są wygodniejsze, a niemądre kobiety w celach zapewne masochistycznych przesiadają się na spodnie. ;) Odpowiedz Link Zgłoś
strikemaster Re: sukienki 06.06.11, 13:13 > Nie wazne co dla Ciebie wygodne, wazne, że strikemaster wie, że spodniczki są w > ygodniejsze, a niemądre kobiety w celach zapewne masochistycznych przesiadają s > ię na spodnie. O, specjalista od wygody spódnic się znalazł. :D To co jeszcze ciekawego na temat owej wygody masz do powiedzenia? Odpowiedz Link Zgłoś
urko70 Re: sukienki 06.06.11, 13:37 strikemaster napisał: > > Nie wazne co dla Ciebie wygodne, wazne, że strikemaster wie, że spodniczk > i są w > > ygodniejsze, a niemądre kobiety w celach zapewne masochistycznych przesia > dają s > > ię na spodnie. > > O, specjalista od wygody spódnic się znalazł. :D Owszem, mam wyobraźnię i umiem słuchać kobiet (mimo, że czasem im to umyka) > To co jeszcze ciekawego na temat owej wygody masz do powiedzenia? Posłuchaj co mają do powiedzenia kobiety, potem przemyśl to sobie, wróć i przeproś za przemądrzanie się. :) A! nie zapomnij oderwać się na chwilę od swojego widzenia świata bo inaczej nic CIę nie przekona, że czarne jest czarne.... Odpowiedz Link Zgłoś
strikemaster Re: sukienki 06.06.11, 13:39 > Posłuchaj co mają do powiedzenia kobiety, potem przemyśl to sobie, wróć i przep > roś za przemądrzanie się. :) Też używasz innej definicji wyrazu "wygoda"? BTW tu też zrobisz ze mną dyskusje o niczym na 300 postów i kilka tygodni? Odpowiedz Link Zgłoś
urko70 Re: sukienki 06.06.11, 13:51 strikemaster napisał: > > Posłuchaj co mają do powiedzenia kobiety, potem przemyśl to sobie, wróć i > przep > > roś za przemądrzanie się. :) > > Też używasz innej definicji wyrazu "wygoda"? Tak coś czułem, że będziesz wiedział lepiej od kobiet co dla nich wygodniejsze... Odpowiedz Link Zgłoś
strikemaster Re: sukienki 06.06.11, 13:54 > Tak coś czułem, że będziesz wiedział lepiej od kobiet co dla nich wygodniejsze. > .. Ty wiesz lepiej, co jest wygodniejsze dla mnie, więc nie bardzo wiem, co Cie w tym dziwi? A 300 postów będzie i to szybko. Podpowiem Ci, bywam jeszcze na Społeczeństwie, Krajówce, Publicystyce, Religii, Feminiźmie, no i na kilku innych portalach. Wpadnij tam, zawsze może moje wątki podbijesz i będzie z Ciebie jakiś pożytek. :) Odpowiedz Link Zgłoś
urko70 Re: sukienki 06.06.11, 14:25 strikemaster napisał: > > Tak coś czułem, że będziesz wiedział lepiej od kobiet co dla nich wygodni > ejsze. > > .. > Ty wiesz lepiej, co jest wygodniejsze dla mnie, Poproszę o cytat z mojej wypowiedzi pozwalający Ci tak twierdzić. Odpowiedz Link Zgłoś
strikemaster Re: sukienki 06.06.11, 15:45 > Poproszę o cytat z mojej wypowiedzi pozwalający Ci tak twierdzić. Już sie robi: Urko70, Forum Mężczyzna, 06.06.2011 12:11 Gdyby Ci naprawdę zależało na wentylowaniu sobie jajek to byś najzwyczajniej w swiecie, zaopatrzył się w szerokie w pasie, spodnie z cienkiego przewiwnego materiału, spodnie na szelkach. Tym samym miałbyś najsprawniejszą wentylację i tzw cug z dołu w górę, do tego bokserki. Odpowiedz Link Zgłoś
urko70 Re: sukienki 06.06.11, 15:53 strikemaster napisał: strikemaster napisał: > > Poproszę o cytat z mojej wypowiedzi pozwalający Ci tak twierdzić. > > Już sie robi: > Urko70, Forum Mężczyzna, 06.06.2011 12:11 > Gdyby Ci naprawdę zależało na wentylowaniu sobie jajek to byś najzwyczajniej > w swiecie, zaopatrzył się w szerokie w pasie, spodnie z cienkiego przewiwnego > materiału, spodnie na szelkach. Tym samym miałbyś najsprawniejszą wentylację i > tzw cug z dołu w górę, do tego bokserki. No i gdzie tu masz mowę o WYGODZIE? Odpowiedz Link Zgłoś
strikemaster Re: sukienki 06.06.11, 15:55 > No i gdzie tu masz mowę o WYGODZIE? W Twoim tekscie. Od początku pisałem, ze główną przyczyną niewygody spodni jest moje przegrzewanie się w nich. Odpowiedz Link Zgłoś
urko70 Re: sukienki 07.06.11, 12:33 strikemaster napisał: > > No i gdzie tu masz mowę o WYGODZIE? > > W Twoim tekscie. Od początku pisałem, ze główną przyczyną niewygody spodni jest > moje przegrzewanie się w nich. "Wygoda" odnosi się przede wszystkim do ułatwień wykonywania danych/róznych czynności. Tak dość powszechnie rozumie się wygodę, a że ty przypisujesz do niej inne znaczenie to już zupełnie inny problem. Odpowiedz Link Zgłoś
strikemaster Re: sukienki 07.06.11, 12:45 > "Wygoda" odnosi się przede wszystkim do ułatwień wykonywania danych/róznych czy > nności. To nazywam praktycznością, czasami ergonomią, zależy do czego się odnosi. Odpowiedz Link Zgłoś
urko70 Re: sukienki 07.06.11, 13:08 strikemaster napisał: > > "Wygoda" odnosi się przede wszystkim do ułatwień wykonywania danych/rózny > ch czy > > nności. > > To nazywam praktycznością, czasami ergonomią, zależy do czego się odnosi. Ja za to używam słów w znaczeniach powszechnie przyjetych. To, że nazwiesz sobie stringi kalesonami, nie zrobi z nich kaleson i każdy bedzie to rozumiał jako skąpe z tyłu majtki. Odpowiedz Link Zgłoś
strikemaster Re: sukienki 07.06.11, 13:24 > Ja za to używam słów w znaczeniach powszechnie przyjetych. Przez siebie. :) > To, że nazwiesz sobie stringi kalesonami, Nie nazwałem, jak dotąd. Odpowiedz Link Zgłoś
urko70 Re: sukienki 07.06.11, 13:35 strikemaster napisał: > > Ja za to używam słów w znaczeniach powszechnie przyjetych. > > Przez siebie. :) Słowa "poszwszechnie" też nie rozumiesz. > > To, że nazwiesz sobie stringi kalesonami, > > Nie nazwałem, jak dotąd. "Dotąd" ma tu kluczowe znaczenie. Odpowiedz Link Zgłoś
urko70 Re: sukienki 07.06.11, 13:37 urko70 napisał: > strikemaster napisał: > > > > Ja za to używam słów w znaczeniach powszechnie przyjetych. > > > > Przez siebie. :) > > Słowa "poszwszechnie" też nie rozumiesz. To oczywiście literówka, powinno być "powszechnie". Odpowiedz Link Zgłoś
strikemaster Re: sukienki 07.06.11, 13:44 > Słowa "poszwszechnie" też nie rozumiesz. Powszechnie przez Ciebie, tak to powinieneś napisać. > "Dotąd" ma tu kluczowe znaczenie. I czekasz kiedy nazwę? :D Odpowiedz Link Zgłoś
urko70 Re: sukienki 07.06.11, 13:52 strikemaster napisał: > > Słowa "poszwszechnie" też nie rozumiesz. > > Powszechnie przez Ciebie, tak to powinieneś napisać. I nitk Cię nie przekona, że czarne jest czarne.... Widzę, że nadal nie rozumiesz znaczenia "powszechnie". > > "Dotąd" ma tu kluczowe znaczenie. > > I czekasz kiedy nazwę? :D Nie. Odpowiedz Link Zgłoś
strikemaster Re: sukienki 07.06.11, 13:54 > I nitk Cię nie przekona, że czarne jest czarne.... Zwłaszcza, gdy mieni się wzorem Royal Stewart. :) Odpowiedz Link Zgłoś
urko70 Re: sukienki 07.06.11, 14:29 strikemaster napisał: > > I nitk Cię nie przekona, że czarne jest czarne.... > > Zwłaszcza to na parapecie. Odpowiedz Link Zgłoś
strikemaster Re: sukienki 07.06.11, 14:35 Nie prawda, zwłaszcza szczeka na człowieka. :) Odpowiedz Link Zgłoś
strikemaster Re: sukienki 06.06.11, 13:18 > - odpowiadający komuś z jakiegoś względu Nie z jakiegos względu, a ze względu na dopadsowanie do anatomii i warunków/okoliczności. > Dla mnie sukienki i spódnice są również niepraktyczne i niewygodne, ale tylko w > pewnych sytuacjach. W pewnych sytuacjach dla każdego moga być niepraktyczne, niewygodne jednak być nie mogą (przypominam, że mówimy o całej kategorii, nie o jakiejś konkretnej, np. obcisłem/za krótkiej czy za długiej spódnicy). > Tak jak szpilki - i nie ma znaczenia dla mnie rozmiar, odpowiedniej wysokości > obcas itp itd - kiedy wiem, że będę dużo "latać po mieście" szpilek nie ubieram > bo będzie mi niewygodnie i już. W dziedzinie szpilek nie mam doświadczenia i nie zamierzam go zdobywać ale nie ulega dla mnie wątpliwości, ze szpilki są niewygodne. W przeciwieństwie do spódnicy. Na pewno dobrze mnie zrozumiałaś, bo mam wrażenie, odbierasz to jako wciskanie w szpilki ze spódniczką? Nie mam zamiaru nikogo do niczego zmuszać, walczę tylko żeby mnie nie zmuszano, a niejaki Urko70 łazi za mną po forach i wciska kit, ze spódnica jest niewygodna. Odpowiedz Link Zgłoś
urko70 Re: sukienki 06.06.11, 13:49 strikemaster napisał: >> zawsze-soffie napisała: > > Dla mnie sukienki i spódnice są również niepraktyczne i niewygodne, > Urko70 łazi za mną po forach i wciska kit, ze spódnica jest niewygodna. zawsze-soffie też wciska Ci kit...? Odpowiedz Link Zgłoś
strikemaster Re: sukienki 06.06.11, 13:56 > zawsze-soffie też wciska Ci kit...? Zawsze-Sofia zastosowała nieco "szerszą definicję" pojęcia wygoda, stąd to nieporozumienie. W Twoim przypadku nie jest to żadne nieporozumienie, nikt z takiego powodu by przez kilka tygodni nie tłukł wycieczkami osobistymi. Zastanawiam się, czy uważasz, że forum leczy? Odpowiedz Link Zgłoś
urko70 Re: sukienki 06.06.11, 14:43 strikemaster napisał: > > zawsze-soffie też wciska Ci kit...? > > Zawsze-Sofia zastosowała nieco "szerszą definicję" pojęcia wygoda, stąd to niep > orozumienie. No jassssne nglka: uważam za wynalazek mocno niewygodny Ty: tego kitu nie łykam Ty, wyjatek, możesz autorytarnie powiedzieć, że to wygodne, one kobiety co to latami w kieckach nie maja takiego prawa, a jak tak piszą to jest to niewiarygodne. I Ty sie potem dziwisz, że czasem nie traktuję Cię powaznie.... Odpowiedz Link Zgłoś
strikemaster Re: sukienki 06.06.11, 15:47 > Ty, wyjatek, możesz autorytarnie powiedzieć, że to wygodne, one kobiety co to l > atami w kieckach nie maja takiego prawa, a jak tak piszą to jest to niewiarygod > ne. I Ty sie potem dziwisz, że czasem nie traktuję Cię powaznie.... O, nawet wiesz, jak mnie traktują i co o mnie myślą, i to wszystkie (bo lubisz generalizować, jak widać). Nie zastanawiałeś się , czyprzypadkiem nie jesteś Jezusem? :D Odpowiedz Link Zgłoś
urko70 Re: sukienki 06.06.11, 15:49 strikemaster napisał: > > Ty, wyjatek, możesz autorytarnie powiedzieć, że to wygodne, one kobiety c > o to l > > atami w kieckach nie maja takiego prawa, a jak tak piszą to jest to niew > iarygod > > ne. I Ty sie potem dziwisz, że czasem nie traktuję Cię powaznie.... > > O, nawet wiesz, jak mnie traktują i co o mnie myślą, A po czym tak wnioskujesz? Odpowiedz Link Zgłoś
strikemaster Re: sukienki 06.06.11, 15:54 > > O, nawet wiesz, jak mnie traktują i co o mnie myślą, Przepraszam za pomyłkę, z tego się wycofuję. Odpowiedz Link Zgłoś
strikemaster A teraz konkretnie o wygodzie spódnic 06.06.11, 16:03 bo się będziesz czepial każdego słówka przez najbliższy miesiąc. Istnieją czynniki, które mogą u niektórych osób powodować niewygodę tego stroju. To np. tarcie jednej nogi o drugą. Zjawisko takie zachodzi tylko u niektórych ludzi i uciążliwe jest głównie w czasie dłuższych spacerów gdy jest ciepło. Mnie to nie dotyczy, ale spotkałem się z czymś takim w dyskusjach z kobietami. Zjawisku temu można radzić poprzez odpowiednia bieliznę ale czasem prosciej jest ze spódnic zrezygnować. Jako niewygodę traktuje się też zjawisko zimna czasem w spodnicy występujące (podobno, bo ja nie odczulem). No i są okoliczności, prace których lepiej z różnych przyczyn w spodnicy nie wykonywać (tyle tylko, że to już pod wygodę nie podpada, a pod praktycznosć do konkretnych zadań). Wymienione przeze mnie czynniki jednak nie są wystarczające, by generalizująco orzekać o niewygodzie spódnic, a przeciwko takiej generalizacji właśnie wystąpilem. Generalnie spódnica jest wygodna (nie oznacza to, ze kazda spódnica w każdych warunkach bedzie dobrze spełniała swoją rolę). Odpowiedz Link Zgłoś
urko70 Re: A teraz konkretnie o wygodzie spódnic 07.06.11, 12:42 strikemaster napisał: > Generalnie spódnica jest wygodna (nie oznacza to, ze kazda spódnica w każdych Naprawdę nie widzisz tu sprzecznosci? Poza logicznymi argumentami typu: 1. w spodnicy trzeba uważać jak się siada 2. w spodnicy trzeba uważać żeby nie podwiewało 3. w spodnicy trzeba uważać jak się biegnie bo bedzie podskakiwała 3. spodnica to w naszej kulturze typowy kobiecy strój jest też obserwacja wielu, wielu kobiet które z czystej praktycznosci przeszły na spodnie, grubsze, cieńsze, dłuższe czy krótsze ale spodnie. I powstaje pytanie: kto jest wiarygodniejszy, czy Ty jeden (czy tam was kilku) w czasie swojej fascynacji czy miliony kobiet twierdzących, że spodnie są praktyczniejsze? Odpowiedz Link Zgłoś
simply_z Re: A teraz konkretnie o wygodzie spódnic 07.06.11, 13:14 ????? dwoch facetow klocacych sie o to czy sukienki sa wygodne czy tez nie? tego jeszcze nie bylo... Odpowiedz Link Zgłoś
strikemaster Re: A teraz konkretnie o wygodzie spódnic 07.06.11, 13:20 > dwoch facetow klocacych sie o to czy sukienki sa wygodne czy tez nie? > tego jeszcze nie bylo... Kiedyś musi być ten pierwszy raz. :) Odpowiedz Link Zgłoś
strikemaster Re: A teraz konkretnie o wygodzie spódnic 07.06.11, 13:23 > 1. w spodnicy trzeba uważać jak się siada Zależy w jakiej. Poza tym, w spodniach też trzeba, bo krzesła mają czasami tylko 3 nogi. :) > 2. w spodnicy trzeba uważać żeby nie podwiewało zależy w jakiej, jak również od siły wiatru. > 3. w spodnicy trzeba uważać jak się biegnie bo bedzie podskakiwała A spodnie spadną, szczególnie te z luźnym pasem, wg. Twojego projektu. > 3. spodnica to w naszej kulturze typowy kobiecy strój Poprawka, w Twojej kulturze. > jest też obserwacja wielu, wielu kobiet które z czystej praktycznosci przeszły > na spodnie, grubsze, cieńsze, dłuższe czy krótsze ale spodnie. Widzisz, jednak nie z powodu wygody, a praktyczności. :) Odpowiedz Link Zgłoś
urko70 Re: A teraz konkretnie o wygodzie spódnic 07.06.11, 13:48 strikemaster napisał: > > 1. w spodnicy trzeba uważać jak się siada > > Zależy w jakiej. Poza tym, w spodniach też trzeba, bo krzesła mają czasami tylk > o 3 nogi. :) > > > 2. w spodnicy trzeba uważać żeby nie podwiewało > > zależy w jakiej, jak również od siły wiatru. Zalezy... zalezy.... a w spodniach nie zalezy. Można wszystko. > > 3. w spodnicy trzeba uważać jak się biegnie bo bedzie podskakiwała > > A spodnie spadną, szczególnie te z luźnym pasem, wg. Twojego projektu. W mojej DLA CIEBIE propozycji miały szelki. Znasz znaczenie słowa szelki? > > 3. spodnica to w naszej kulturze typowy kobiecy strój > > Poprawka, w Twojej kulturze. Faktycznie Ty jakiś inny jesteś niż reszta mężczyzn ale skoro żyjesz w Polsce to ona (ta kultura) właśnie nakłada Ciebie swoje granice. > > jest też obserwacja wielu, wielu kobiet które z czystej praktycznosci prz > eszły > > na spodnie, grubsze, cieńsze, dłuższe czy krótsze ale spodnie. > > Widzisz, jednak nie z powodu wygody, a praktyczności. :) Mogą np siąść z wygodnie z szeroko ułozonymi nogami nie martwiąc się że ktoś im będzie zaglądał... i tu spódnice okazują się mało wygodne i mało praktyczne. Odpowiedz Link Zgłoś
strikemaster Re: A teraz konkretnie o wygodzie spódnic 07.06.11, 13:59 > Zalezy... zalezy.... a w spodniach nie zalezy. Można wszystko. A zwłaszcza zachorować na bezpłodność. No i niewygodnie jest. > W mojej DLA CIEBIE propozycji miały szelki. Znasz znaczenie słowa szelki? I co, myślisz, że nie będą podskakiwały? Proponujesz szelki ze stalowego łańcucha? > Faktycznie Ty jakiś inny jesteś niż reszta mężczyzn Skąd ten wniosek? Jestem zdecydowanie inny niż Ty, i na tym wnioskowanie można zakończyć. > skoro żyjesz w Polsce t > o ona (ta kultura) właśnie nakłada Ciebie swoje granice. Miałeś znaleźć konkretny powód, dla którego spódnica nie może wrócić jako strój męski, a Ty, zamiast konkretnego "technicznego" powodu podajesz aktualną mode (właściwie modę, któera właśnie aktualna być przestaje). > Mogą np siąść z wygodnie z szeroko ułozonymi nogami nie martwiąc się że ktoś im > będzie zaglądał... Co rozumiesz pod pojęciem szeroko, bo ja w kilcie siadam dokładnie tak samo, jak zwykłem to czynić w spodniach (Czersonie wyjaśniłem, dlaczego się tak da zrobić)? Odpowiedz Link Zgłoś
urko70 Re: A teraz konkretnie o wygodzie spódnic 07.06.11, 14:28 strikemaster napisał: > > Zalezy... zalezy.... a w spodniach nie zalezy. Można wszystko. > > A zwłaszcza zachorować na bezpłodność. No i niewygodnie jest. No popatrz... od pokoleń chłopy w spodniach chodzą i jakoś ludzkość nie znika. Nie odróżniasz ciasnych jeansów od luźnych spodni z cienkiego przewiewnego materiału. > > W mojej DLA CIEBIE propozycji miały szelki. Znasz znaczenie słowa szelki? > > I co, myślisz, że nie będą podskakiwały? Podskakiwanie to nie spadanie. > > Faktycznie Ty jakiś inny jesteś niż reszta mężczyzn > > Skąd ten wniosek? Z Twojego uwielbienia do noszenia spódniczek. > > skoro żyjesz w Polsce t > > o ona (ta kultura) właśnie nakłada Ciebie swoje granice. > > Miałeś znaleźć konkretny powód, dla którego spódnica nie może wrócić jako strój > męski, a Ty, zamiast konkretnego "technicznego" powodu podajesz aktualną mode > (właściwie modę, któera właśnie aktualna być przestaje). Niczego nie miałem to raz. "Wrócić" jest źle uzyte w kontekście Polski. Nie odróżniasz chwilowej mody na bycie innym, na wyróżnianie się z tłumu od wypracowanych przez wieki norm. Mody, zmieniają się co rok, co dwa. Norma na spodnie to wielokrotnie więcej. Odpowiedz Link Zgłoś
strikemaster Re: A teraz konkretnie o wygodzie spódnic 07.06.11, 14:40 > No popatrz... od pokoleń chłopy w spodniach chodzą i jakoś ludzkość nie znika. Za to bezpodność dotyczy ok. 1/3 par, z tego 20 do 40 % przypadków t obezpłodność męska. > Nie odróżniasz ciasnych jeansów od luźnych spodni z cienkiego przewiewnego mate > riału. Mylisz się. To nie ja nie odróżniam. Rodzajów spodni nie odróżnia nasza konstrukcja anatomiczna, dokładniej chodzi o konwekcyjny wymiennik ciepła, który mamy między nogami. > Podskakiwanie to nie spadanie. Czyli spódnica jest OK, podskakuje, a nie spada. :) > Z Twojego uwielbienia do noszenia spódniczek. Skąd wiesz, ze to uwielbienie? > Nie odr > óżniasz chwilowej mody na bycie innym, na wyróżnianie się z tłumu od wypracowan > ych przez wieki norm. Wypracowane przez wieki normy na noszenie jeansów, garniturów i adidasów? > Norma na spodnie to w > ielokrotnie więcej. Tak, to poważna głupota i zjawisko szkodliwe. Odpowiedz Link Zgłoś
urko70 Re: A teraz konkretnie o wygodzie spódnic 07.06.11, 15:21 strikemaster napisał: > > No popatrz... od pokoleń chłopy w spodniach chodzą i jakoś ludzkość nie z > nika. > > Za to bezpodność dotyczy ok. 1/3 par, z tego 20 do 40 % przypadków t obezpłodno > ść męska. "Problem dotyczy 10–15% par w wieku reprodukcyjnym" [Położnictwo i ginekologia.. Warszawa: Wydawnictwo Lekarskie PZWL, 2007] A teraz zorientuj się jaka jest istotność Twojego problemu w stosunku do cukrzycy, tarczycy, przysadki, za wysokiej prolaktyny, leków, uzywek, nowotworów jąder, chorób genetycznych i całej reszty. Potem tak jak już pisałem, możesz to powiedzieć Chińczykom to padną śmiechem jak usłyszą że chodząc w spodniach mają niższą płodność. > > Nie odróżniasz ciasnych jeansów od luźnych spodni z cienkiego przewiewneg > o mate > > riału. > > Mylisz się. To nie ja nie odróżniam. Rodzajów spodni nie odróżnia nasza konstru > kcja anatomiczna, dokładniej chodzi o konwekcyjny wymiennik ciepła, który mamy > między nogami. Sugerujesz, że ciasność (przewiewność) spodni i grubość tkaniny nie mają wpływu na temperaturę Twoich jajek? > > Podskakiwanie to nie spadanie. > > Czyli spódnica jest OK, podskakuje, a nie spada. :) Skoro lubisz pokazywać tyłek to i owszem. To się nazywa ekshibicjonizm. > > Z Twojego uwielbienia do noszenia spódniczek. > > Skąd wiesz, ze to uwielbienie? Tak często ją wszędzie widzisz, że może faktycznie to Twoja religia. > > Nie odr > > óżniasz chwilowej mody na bycie innym, na wyróżnianie się z tłumu od wypr > acowan > > ych przez wieki norm. > > Wypracowane przez wieki normy na noszenie jeansów, garniturów i adidasów? Nie, na noszenie spodni. Odpowiedz Link Zgłoś
strikemaster Re: A teraz konkretnie o wygodzie spódnic 07.06.11, 15:42 > "Problem dotyczy 10–15% par w wieku reprodukcyjnym" Widywałem źródła podające inne dane. > A teraz zorientuj się jaka jest istotność Twojego problemu w stosunku do cukrzy > cy, tarczycy, przysadki, za wysokiej prolaktyny, leków, uzywek, nowotworów jąde > r, chorób genetycznych i całej reszty. A Ty zorientuj się, o ile łatwiej wyeliminować czynnik, o którym piszę w stosunku do pozostałych. No i istotność jest znaczna, bo za męską bezpłdodność przegrzewanie odpowiada w stopniu znacznym. A skoro już o nowotworach jąder... slyszałeś może o syndromie niezstąpienia jąder? O ile podnosi ryzyko zachorowania na nowotwór? No i zgadnij, dlaczego podnosi? > Potem tak jak już pisałem, możesz to powiedzieć Chińczykom to padną śmiechem ja > k usłyszą że chodząc w spodniach mają niższą płodność. Nie znam chińskiego. Tak w ogóle, możesz powiedzieć muchom, ze jedzenie g..wna jest niezdrowe, ciekawe jak zareagują? No i możesz stąd wyciagnąć wnioski odnośnie stosownych zmian we własnej diecie. :) > Sugerujesz, że ciasność (przewiewność) spodni i grubość tkaniny nie mają wpływu > na temperaturę Twoich jajek? Sugeruję, ze ma niewielki, w dzisiejszych warunkach pomijalny. Jajka mają mieć temperaturę optymalną wynoszącą o 3 stopnie Celsjusza mniej niz temperatura głęboka ciała człowieka (co daje 34 stopnie). Równocześnie, do jajek wplywa krew o temperaturze 37 stopni. Krew ta musi zostać ochłodzona. Dlatego wlaśnie moszna jest pofałdowana - w celu zwiększenia powierzchni konwekcyjnej wymiany ciepła. Konwekcyjnej czyli poprzez przewiew. Pomyśl sobie, że gdyby to nie bylo ważne, jądra mielibyśmy tak, jak zwierzęta stałocieplne, albo ssaki morskie, umieszczone głęboko wewnątrz ciała - tam byłyby lepiej chronione przed urazami. > Skoro lubisz pokazywać tyłek to i owszem. To się nazywa ekshibicjonizm. Wracamy do faktu, że nie masz pojęcia, jakiej długości jest kilt, a produkujesz na ten temat niezliczone ilości postów. > Tak często ją wszędzie widzisz, że może faktycznie to Twoja religia. Ja nie mam zdolnosci do przewidywania przyszłości ani czytania w myślach takich, jak pewien forumowy fanatyk religijny. :) > Nie, na noszenie spodni. Spodni, a nie jeansów. Teraz wyobraź sobie, że kilt to też spodnie, tylko lepsze. W ten sposób pozbędziesz się problemu z tym strojem. Odpowiedz Link Zgłoś
urko70 Re: A teraz konkretnie o wygodzie spódnic 08.06.11, 15:26 strikemaster napisał: > > "Problem dotyczy 10–15% par w wieku reprodukcyjnym" > > Widywałem źródła podające inne dane. Patrz pan... w ciągu kilku sekund znalazło się coś 2 razy mniejszego. > > A teraz zorientuj się jaka jest istotność Twojego problemu w stosunku do > cukrzy > > cy, tarczycy, przysadki, za wysokiej prolaktyny, leków, uzywek, nowotwor > ów jąde > > r, chorób genetycznych i całej reszty. > > A Ty zorientuj się, Nie, nie ja, Ty przymyśl sobie na ile zamiana luźnych spodni z Twoją spódniczkę jest istotna wobec całego szeregu problemów odpowiedzialnych za bezpłodność co pewnie przypadkiem Ci umkneło. > > Potem tak jak już pisałem, możesz to powiedzieć Chińczykom to padną śmiec > hem ja > > k usłyszą że chodząc w spodniach mają niższą płodność. > > Nie znam chińskiego. Myślisz, że to ma jakieś znaczenie w tym przypadku? > > Skoro lubisz pokazywać tyłek to i owszem. To się nazywa ekshibicjonizm. > > Wracamy do faktu, że nie masz pojęcia, jakiej długości jest kilt, a produkujesz > na ten temat niezliczone ilości postów. A właśnie, że mam. Kilka tygodni temu widziałem w Rynku człowieka płci męskiej w spódnicy. Mimo, szedł dziarskim krokiem i kiecka podskakiwała mu wesoło. Obstawiam, ze gdyby podskawał (jak to w czasie biegu) świecił by majtasami. > > Tak często ją wszędzie widzisz, że może faktycznie to Twoja religia. > > Ja nie mam zdolnosci do przewidywania przyszłości ani czytania w myślach takich > , jak pewien forumowy fanatyk religijny. :) Nie rozróżnaisz przewidywania przyszłości w oparciu o zdarzenia przeszłe od czytania w myślach. > > Nie, na noszenie spodni. > > Spodni, a nie jeansów. Ja cały czas o spodniach. Luźnych lnianych czy z cienkie bawełny... > Teraz wyobraź sobie, że kilt to też spodnie, tylko lepsze. Od mylenia znaczeń jesteś tu Ty. Odpowiedz Link Zgłoś
strikemaster Re: A teraz konkretnie o wygodzie spódnic 08.06.11, 11:24 > Mody, zmieniają się co rok, co dwa. Norma na spodnie to w > ielokrotnie więcej. Wystarczy kilt, jako strój męski poniżej pasa z tytułu powyższego za spodnie uznać. Nie powinieneś mieć z tym problemów, skoro wygoda i praktyczność to dla Ciebie to samo. :) Odpowiedz Link Zgłoś
jael53 Re: A teraz konkretnie o wygodzie spódnic 08.06.11, 11:44 Ech, te "przez wieki wypracowane normy"... Przez wieki panowie nosili nader powłóczyste szaty. Bez nich obywały się tylko stany służebne. Moda na nogawice (późniejsze spodnie) przyjmowana była długo jako gorsząca, świadcząca o próżności (co najmniej) oraz zepsuciu obyczajów (najpewniej). W Polsce spodnie przyjmowały się wyjątkowo ciężko - jako strój obcy, rodzaj zamach na tradycję, ba - jako manifestacja braku patriotyzmu, kosmopolityzmu zgoła! No ale ze znajomością tradycji tak już jest, że najmniej o niej wiedzą ostentacyjni konserwatyści... jest w tym pewna logika - konserwatyście wystarczy zapeklowanie czegoś, co liczy może ze 4 pokolenia. Odpowiedz Link Zgłoś
strikemaster Re: A teraz konkretnie o wygodzie spódnic 08.06.11, 13:07 > konserwatyście wystarczy zape > klowanie czegoś, co liczy może ze 4 pokolenia. Za to takiemu konserwatyście wystarczy oznajmić, że kilt to spodnie z racji uzytkowych (bo to oficjalny strój męski) i już pędzi do najbliższego kiltmakera. :) Odpowiedz Link Zgłoś
urko70 Re: A teraz konkretnie o wygodzie spódnic 08.06.11, 15:38 "Ubranie podobne do spodni, bardziej przypominające rajstopy noszono już w pierwszych wiekach naszej ery, [...] W drugiej połowie XII w. noszono nogawice, [...] Noszono też prymitywne spodnie składające się z dwóch jednakowych części – przodu i tyłu. W miarę jak wierzchnie części ubioru stawały się coraz krótsze, nogawice stawały się coraz dłuższe i w drugiej połowie XIV w. zakrywały całe nogi. Nogawice są w tym czasie również elementem strojów kobiecych. Pod koniec XIV w. nogawice sięgały talii i były połączone w środku. [...]" To ofc tak na bardzo szybko a propos wieków. strikemastera powinno zdziwić, że juz wtedy kobiety sięgały po spodnie. Odpowiedz Link Zgłoś
strikemaster Re: A teraz konkretnie o wygodzie spódnic 08.06.11, 19:02 > strikemastera powinno zdziwić, że juz wtedy kobiety sięgały po spodnie. Skąd się urwałeś? Pierwsze spodnie w Europie pojawiły się właśnie jako strój kobiecy. W starożytnej Grecji miało to miejsce na długo przed tym, co tu z Wiki powklejałeś. :) Odpowiedz Link Zgłoś
urko70 Re: A teraz konkretnie o wygodzie spódnic 10.06.11, 13:37 strikemaster napisał: > > strikemastera powinno zdziwić, że juz wtedy kobiety sięgały po spodnie. > > Skąd się urwałeś? Pierwsze spodnie w Europie pojawiły się właśnie jako strój ko > biecy. Cieszę się, że już zrozumiałeś, że to nie była kwestia emancypacji wyzwolenia czy czegokolwiek podobnego. Odpowiedz Link Zgłoś
anais_66 Re: A teraz konkretnie o wygodzie spódnic 09.06.11, 00:32 urko70 napisał: > Mogą np siąść z wygodnie z szeroko ułozonymi nogami Bardzo wdzięczny wizerunek kobiety :D Często widzisz takie, które tak siedzą? ;) Odpowiedz Link Zgłoś
urko70 Re: A teraz konkretnie o wygodzie spódnic 09.06.11, 14:24 anais_66 napisała: > urko70 napisał: > > > Mogą np siąść z wygodnie z szeroko ułozonymi nogami > > Bardzo wdzięczny wizerunek kobiety :D Często widzisz takie, które tak siedzą? ; > ) Kiedyś często to słyszałem, że z tego typu powodów wolą w spodniach. Odpowiedz Link Zgłoś
anais_66 Re: A teraz konkretnie o wygodzie spódnic 10.06.11, 03:36 urko70 napisał: > Kiedyś często to słyszałem, że z tego typu powodów wolą w spodniach. ...mimo wszystko raczej tak nie siadają :) Odpowiedz Link Zgłoś
strikemaster Re: A teraz konkretnie o wygodzie spódnic 10.06.11, 17:26 Zacznijmy od tego, ze Urko70 tworzy sztuczny, wyimaginowany problem tylko po to, żeby uzasadnić, dlaczego nie załozy kiltu. Ci, ktorzy się trochę orientują w temacie psychologii, jak i spódnic, spodni zwanych kiltem wiedzą, że prawdziwym powodem jest strach. Tylko do strachu się Urko nie przyzna. :) Odpowiedz Link Zgłoś
urko70 Re: A teraz konkretnie o wygodzie spódnic 13.06.11, 11:30 strikemaster napisał: > Zacznijmy od tego, ze Urko70 tworzy sztuczny, wyimaginowany problem Problem, to tworzysz Ty popłakując na wielu forach jaki to jesteś uciskany przez wielkiego potwora bo kiecki boisz się załozyć do pracy. Problem którego nie ma cała reszta facetów - błąd pomiaru się nie liczy. Odpowiedz Link Zgłoś
strikemaster Re: A teraz konkretnie o wygodzie spódnic 13.06.11, 11:48 > Problem którego nie m > a cała reszta facetów - błąd pomiaru się nie liczy. Nie tyle nie ma, co nie wie że ma i boi się go mieć. Nie moja wina, że jak na razie w Polsce tylko ja odważyłem się o tym wspomnieć. Pozostaje czekać na pozwy pracowników USPS, bo od mężczyzn w Polsce ani jaj, ani wiedzy wymagać nie można, to ponad ich siły intelektualne. Odpowiedz Link Zgłoś
urko70 Re: A teraz konkretnie o wygodzie spódnic 13.06.11, 12:50 strikemaster napisał: > > Problem którego nie m > > a cała reszta facetów - błąd pomiaru się nie liczy. > > Nie tyle nie ma, co nie wie że ma i boi się go mieć. Ty jeden oświecony i cała reszta kilkunastu milionów... :D:D:D Czego to człowiek nie wymyśli żeby nadać powagę temu co mówi.... :):):) > Nie moja wina, że jak na r > azie w Polsce tylko ja odważyłem się o tym wspomnieć. Pozostaje czekać na pozwy > pracowników USPS, bo od mężczyzn w Polsce ani jaj, I to mówisz Ty któryś buzi nie otworzył w swojej sprawie na zebraniu w sprawie normalnego ubierania się... Odpowiedz Link Zgłoś
strikemaster Re: A teraz konkretnie o wygodzie spódnic 13.06.11, 22:11 > Ty jeden oświecony i cała reszta kilkunastu milionów... :D:D:D Nie pochlebiaj sobie, az tylu Ciebie nie ma. :) > Czego to człowiek nie wymyśli żeby nadać powagę temu co mówi.... :):):) Pogadam jeszcze trochę z Tobą to się dowiem, czego nie wymyślisz. :) > I to mówisz Ty któryś buzi nie otworzył w swojej sprawie na zebraniu w sprawie > normalnego ubierania się... Tak, wielokrotnie Ci wyjaśniałem, zauważylem już, ze dla Ciebie wielokrotnie to stanowczo za malo, byś zrozumiał. Odpowiedz Link Zgłoś
urko70 Re: A teraz konkretnie o wygodzie spódnic 14.06.11, 11:26 strikemaster napisał: > > Ty jeden oświecony i cała reszta kilkunastu milionów... :D:D:D > > Nie pochlebiaj sobie, az tylu Ciebie nie ma. :) Mnie nie, ale myślących tak jak ja, na temat tego o czym tu piszemy i owszem tyle jest. A zawężam zakres tylko do granic naszego kraju. > > I to mówisz Ty któryś buzi nie otworzył w swojej sprawie na zebraniu w sp > rawie > > normalnego ubierania się... > > Tak, No właśnie, czyli to Ty nie masz tych przysłowiowych jaj. > wielokrotnie Ci wyjaśniałem, zauważylem już, ze dla Ciebie wielokrotnie to > stanowczo za malo, byś zrozumiał. A skąd przekonanie, że powtarzanie niewiarygodnych "wyjaśnień" sprawi, że będą wiarygodne? Odpowiedz Link Zgłoś
anais_66 Re: A teraz konkretnie o wygodzie spódnic 09.06.11, 00:28 urko70 napisał: > Poza logicznymi argumentami typu: > 1. w spodnicy trzeba uważać jak się siada > 2. w spodnicy trzeba uważać żeby nie podwiewało > 3. w spodnicy trzeba uważać jak się biegnie bo bedzie podskakiwała > 3. spodnica to w naszej kulturze typowy kobiecy strój Nie przesadzajmy, spódnica to nie tylko małe nakrycie tyłka. Spódnica czy sukienka, moim skromnym zdaniem, nie ma nic wygodniejszego na gorące lato. Noszę długie kiecki i nic mi nie podwiewa, nie skacza i nie podwija się, gdy siadam. Za to jest przewiewnie i lekko. > > jest też obserwacja wielu, wielu kobiet które z czystej praktycznosci przeszły na spodnie, grubsze, cieńsze, dłuższe czy krótsze ale spodnie. I powstaje pytanie: kto jest wiarygodniejszy, czy Ty jeden (czy tam was kilku) w czasie swojej fascynacji czy miliony kobiet twierdzących, że spodnie są praktyczniejsze? Spodnie lubię, ale nie latem, a już na pewno nie te grubsze. Lniane, przewiewne są ok, ale i gdy na dworze skwar, żadne portki nie zastąpią kiecki. Nie wiem, czemu długie są tak nielubiane. Spódnica do kostek z rozporkiem po udo jest o wiele bardziej wdzięczna, niż taka w której pupę podczas siadania widać (i tu się nie dziwię niechęci). Odpowiedz Link Zgłoś
urko70 Re: A teraz konkretnie o wygodzie spódnic 09.06.11, 14:38 anais_66 napisała: > urko70 napisał: > > > Poza logicznymi argumentami typu: > > 1. w spodnicy trzeba uważać jak się siada > > 2. w spodnicy trzeba uważać żeby nie podwiewało > > 3. w spodnicy trzeba uważać jak się biegnie bo bedzie podskakiwała > > 3. spodnica to w naszej kulturze typowy kobiecy strój > > Nie przesadzajmy, spódnica to nie tylko małe nakrycie tyłka. Spódnica czy sukie > nka, moim skromnym zdaniem, nie ma nic wygodniejszego na gorące lato. Noszę dłu > gie kiecki i nic mi nie podwiewa, nie skacza i nie podwija się, gdy siadam. Za > to jest przewiewnie i lekko. Długie bo dłuuuugie nie skaczą, ale takie luźniejsze do okolic kolana i owszem jak podbiegniesz... Odpowiedz Link Zgłoś
anais_66 Re: A teraz konkretnie o wygodzie spódnic 10.06.11, 03:40 urko70 napisał: > Długie bo dłuuuugie nie skaczą, ale takie luźniejsze do okolic kolana i owszem jak podbiegniesz... Długie, bo od zawsze lubię długie :) Tak więc dylematy dołej d.u.p.y mnie omijają. Ale rozumiem, że są kobiety, które takich nie akceptują. Nie... w sumie to nie rozumiem :) Odpowiedz Link Zgłoś
urko70 Re: A teraz konkretnie o wygodzie spódnic 10.06.11, 12:47 anais_66 napisała: > urko70 napisał: > > > Długie bo dłuuuugie nie skaczą, ale takie luźniejsze do okolic kolana i o > wszem jak podbiegniesz... > > Długie, bo od zawsze lubię długie :) Tak więc dylematy dołej d.u.p.y mnie omija > ją. Ale rozumiem, że są kobiety, które takich nie akceptują. Nie... w sumie to > nie rozumiem :) Hehehe... rozumiem co rozumiesz i czego w zasadzie nie rozumiesz ale nie o tym tu mowa. :) Odpowiedz Link Zgłoś
strikemaster Re: A teraz konkretnie o wygodzie spódnic 13.06.11, 22:12 > Hehehe... rozumiem co rozumiesz i czego w zasadzie nie rozumiesz ale nie o tym > tu mowa. :) Jaki fajny bełkot. Umiałbyś powtórzyć? :D Odpowiedz Link Zgłoś
urko70 Re: A teraz konkretnie o wygodzie spódnic 14.06.11, 11:21 strikemaster napisał: > > Hehehe... rozumiem co rozumiesz i czego w zasadzie nie rozumiesz ale nie > o tym > > tu mowa. :) > > Jaki fajny bełkot. Umiałbyś powtórzyć? :D Zawsze jak nie nadążasz to twierdzisz, ze to bełkot? Odpowiedz Link Zgłoś
strikemaster Fajnie, tutaj też już jesteś :) 14.06.11, 12:59 > Zawsze jak nie nadążasz to twierdzisz, ze to bełkot? Nie, tylko jak czytam bełkot. :P Odpowiedz Link Zgłoś
urko70 Re: Fajnie, tutaj też już jesteś :) 14.06.11, 13:15 strikemaster napisał: > > Zawsze jak nie nadążasz to twierdzisz, ze to bełkot? > > Nie, tylko jak czytam bełkot. :P Czyli zawsze nienadążasz. Odpowiedz Link Zgłoś
strikemaster Re: Fajnie, tutaj też już jesteś :) 14.06.11, 13:29 Bez przesady, z Tobą w wiekszości wypadków daję sobie radę. Zauważyłeś chyba, że nie mam problemów by wykazywać stale absurdalność Twoich tez, niedorzeczność wniosków itp. Ale dobrze, że podbijasz wątki, jakiś pożytek z Twojej działalności jest. :) Odpowiedz Link Zgłoś
urko70 Re: Fajnie, tutaj też już jesteś :) 14.06.11, 14:51 strikemaster napisał: > Bez przesady, z Tobą w wiekszości wypadków daję sobie radę. Zauważyłeś chyba, ż > e nie mam problemów by wykazywać stale absurdalność Twoich tez, niedorzeczność > wniosków itp. Ale dobrze, że podbijasz wątki, jakiś pożytek z Twojej działalnoś > ci jest. :) Nie wiedziałem, że aż tak źle .... że sam się musisz publicznie dowartościowywać i to jeszcze fantazjami.... Odpowiedz Link Zgłoś
zloty_strzal Re: sukienki 05.06.11, 19:45 W tym sezonie jeszcze majtkami nie świeciłam. Odpowiedz Link Zgłoś
funny_game Re: sukienki 05.06.11, 21:56 Tyle czasu noszę sukienki czy spódnice, że nauczyłam się już nad tym panować. Chyba, że wcale nie chcę. Odpowiedz Link Zgłoś
coralina1982 Re: sukienki 06.06.11, 00:10 Podwiewa. Ja uwielbiam nosić sukienki, ale czasem po takiej przygodnej wyprawie w sukience, długo taka podwiewająca sukienka leży później w szafie. Bo idę całą drogę i cała w ogromnym stresie ją przytrzymuje, a przy okazji to musi śmiesznie wyglądać. Odpowiedz Link Zgłoś
irutxeta Re: sukienki 06.06.11, 11:37 jeśli skrojone z kola to podwieje - nie ma mocnych, jak wole takie ze skosu - co się bardzo dobrze dopasowują do sylwetki i są wygodne, spódnice tez nosze dopasowane - nic nie podwiewa, Odpowiedz Link Zgłoś
grassant Re: sukienki 06.06.11, 19:22 moja ulubiona zabawa. gwałtowny, ostry nawiew od dołu na pasażerkę. :) tylko, że wtedy duupa nie odkrywa się :( Odpowiedz Link Zgłoś
jael53 Re: sukienki 07.06.11, 12:39 Bobrze skrojona i uszyta sukienka/spódnica nie ma prawa tak się zachowywać. Dość łątwo to poznać - porządnie szyte kiecki z miękkiej bawełny czy jedwabiu zawsze mają dół wysko podszyty. Czasem jest to wykończenie plisą, ciętą ze skosu. Daje to kiecce potrzebne obciążenie - takie, że nawet przy silnym wietrze trzyma fason. Odpowiedz Link Zgłoś
jael53 Re: Sorry za literówki 07.06.11, 12:41 Piszę jednak tylko jedną łapą. Z góry więc na 6 - 8 tygodni proszę o wyrozumiałość. Odpowiedz Link Zgłoś
princessjobaggy Re: sukienki 07.06.11, 14:47 Moje sukienki przylegaja dosc blisko ciala albo sa szyte tak, ze az tak wysoko ich wiatr nie podwieje. Odpowiedz Link Zgłoś
a_nonima Re: sukienki 08.06.11, 11:52 Mi podwiewa. No i co. I tak uwielbiam sukienki i nie pamiętam kiedy ostatnio miałam na sobie spodnie. Odpowiedz Link Zgłoś
urko70 Re: sukienki 08.06.11, 15:39 a_nonima napisała: > Mi podwiewa. No i co. I się podoba. Odpowiedz Link Zgłoś
poecia1 Re: sukienki 09.06.11, 00:34 Dzisiaj w moim mieście było urwanie chmury, a ja akurat paradowałam w zwiewnej, letniej sukience. Mogę mieć tylko nadzieję, że nikt foty nie pyknął. Odpowiedz Link Zgłoś
blondynka.online Re: sukienki 09.06.11, 14:49 Kiedyś tak się zdarzyło i zostało skojarzone przez przechodzącego mężczyznę z tym kadrem: swiat-obrazkow.pl/obrazek-marilyn_monroe_podwiewanie_sukienki-1-10753-208.html Odpowiedz Link Zgłoś
sar-na7 Re: sukienki 10.06.11, 09:07 Zdarza się....Dlatego ładna bielizna to podstawa, nie mówiąć juz o super pupie i nogach;) A tak na serio - jak się ma jedno i drugie ekstra - może lepiej założyć krótkie spodenki...? Odpowiedz Link Zgłoś
miau_weglowy Re: sukienki 11.06.11, 11:36 Autor: zawsze-soffie 05.06.11, 14:53 podwiewa wam je wiatr ( nawet słabiutki) tak, że pół tyłka widać? Odpowiedz Link Zgłoś