Dodaj do ulubionych

Pieprzenie archetypu

IP: *.acn.pl 15.05.04, 10:12
ale ci Eichelberger dokopał... masz jakies kompleksy czy coś ?
proponuje raz puscić sie na ławce w parku, moze ci przejdzie.
Obserwuj wątek
    • Gość: Age Re: Pieprzenie archetypu IP: 83.238.12.* 15.05.04, 15:41
      mialam podobne odczucia po wypowiedzi Eichelbergera - ze jest on
      skupiony wylacznie na sobie, na swoich przezyciach, tylko ja i
      ja, moje... a gdzie druga osoba? oki, mozna sobie egoistycznie
      podchodzic do fizycznego wymiaru milosci, tylko po co dorabiac
      do tego mistycyzm i piekne slowka? zeby nie wyszlo trywialnie?
      dla mnie mistycyzm seksu/erotyki jest tylko i wylacznie tam,
      gdzie wspolprzezywanie, "wymiana energii", a nie w mojej glowie.
      bo jesli cala warstwa duchowa tkwi we mnie to znaczy, ze drugi
      czlowiek jest jak przedmiot do fizycznego uzupelnienia mojego
      przezywania. wiec gdzie tu mistycyzm przy braku szacunku dla
      drugiego czlowieka?
      • mika_forum Re: Pieprzenie archetypu 15.05.04, 19:15
        Mnie facet wydaje sie z lekka schizofreniczny. Podobnie zreszta jak Jung.
      • Gość: ami Marzenia... IP: *.is.net.pl / *.is.net.pl 24.06.04, 17:05
        Chciałbym spotkać dziewczynę. Miłą, przyjazną, dziewczęcą, ładną, zgrabną,
        dobrą, mądrą, inteligentną, racjonalną, uważną, taktowną, szczerą, spokojną,
        która potrafiłaby żyć bez tej gimnastyki, i która by mnie polubiła, a ja bym się
        w niej zakochał.:)
        • Gość: morfina Re: Marzenia... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.04, 09:28
          to ja...chyba śnię...
    • Gość: rrrr Wypłodziny stukniętej Kingi n/t IP: *.zgora.dialog.net.pl 15.05.04, 16:41
    • Gość: loko [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.05.04, 16:49
      Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
    • Gość: loko Re: Pieprzenie archetypu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.05.04, 20:47
      Duninowy stworze, może kiedyś, ktoś za sowitą opłatą ktoś cię w końcu też
      rozdziewiczy.
      • magic00 Re: Pieprzenie archetypu 16.05.04, 00:04
        Pudło!!! Mężata i dzieciata.
        • poprioniony Re: Pieprzenie archetypu 16.05.04, 00:33
          magic00 napisała:

          > Pudło!!! Mężata i dzieciata.

          No to mamy drugi w historii, udokumentowany przypadek dzieworodztwa.
    • Gość: Retiro Re: Pieprzenie archetypu IP: 172.20.6.* 16.05.04, 14:25
      Zwykle mnie śmieszą wszystkie te feministyczne kwestie, ale
      piszę, żeby Pani pogratulować (bo na pewno czyta Pani te
      komentarze, to wstydliwa przypadłość większości piszących)
      ciętego języka i trafnego zdemaskowania hipokryzji Pana
      Psychologa. Ma Pani rację, te męskie fantazje o przelotnych
      romansach bardzo często są snute z całkowitym pominięciem
      drugiej osoby. Przeczytałem właśnie Jego list do Pani, a później
      dopiero Pani felieton. Pan Psycholog wyraźnie się pogubił i
      tłumaczy cokolwiek mętnie.
      • klara-klara Re: Pieprzenie archetypu 16.05.04, 14:30
        Ma Pani rację, te męskie fantazje o przelotnych
        > romansach bardzo często są snute z całkowitym pominięciem
        > drugiej osoby.


        Ha ha...jakby to zależało od płci......
      • feminista Re: Pieprzenie archetypu 16.05.04, 14:45
        Gość portalu: Retiro napisał(a):
        >te męskie fantazje o przelotnych
        > romansach bardzo często są snute z całkowitym pominięciem
        > drugiej osoby.

        Najuczciwszym sposobem na zaspokojenie swojego głodu archetypu jest korzystanie
        z usług prostytutek/prostytutów - układ od samego początku uczniwy, nikt nikogo
        nie okłamuje, nie ma pretensji, nie porzuca (bo odejście było założone na samym
        początku).
    • Gość: nico Re: Pieprzenie archetypu IP: 172.20.6.* 16.05.04, 15:00
      Od pewnego czasu czytam artykuły p.K.D.i musze przyznać,ze
      dawno nie spotkałem się z tak bardzo jednoznacznym
      podkreślaniem "ważności" swojej płci.Ci maluczcy "faceci"
      własciwie sa niepotrzebni i gdyby nie natura to zgodnie z jej
      podejściem ( jedynie słusznym )powinni być poddani likwidacji.
      Wydaję mi się, że u p. Kingi występuje silny kompleks penisa,
      który za wszelką cenę próbuje zdusić. Zgodnie z jej teorią tzw.
      płec "słabsza"( tzn. w tym przypadku kobiety) jest ustawicznie
      dominowana przez tych okropnych samców. Takie kuriozalne
      stawianie tezy o deprecjonowaniu kobiet nijak się ma do
      faktycznej pozycji w kulturze, historii i rzeczywistym życiu.
      Rozumiem jednak,że dla ubarwienia naszego życia potrzebne są
      także te śmieszne,wojujące feministki. Większość logicznie
      myślących ludzi ( obu płci)może tylko się uśmiechnąć i czekać
      na kolejne relacje i rewelacje z frontu walki
      z "szowinistycznymi świniami". Pozdrawiam z okopu i mam
      nadzieję,że we mnie nie trafi
      • Gość: polak Re: Pieprzenie archetypu IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 25.05.04, 17:51
        rozumiem, ze wg ciebie, calkowicie dopuszczalne jest ze faceci moga wyrazac w
        dowolny sposob swoj maskulinizm, a kobiety swojego femnizmu juz nie? bo jest
        smieszny?
      • corriere Re: Pieprzenie archetypu 24.09.04, 17:04
        komplex penisa? to nic innego,niz..to kult fallusa,w rzeczy samej.
        kladzmy kamienie wegielne..to dobry czas..budujmy swiatynie.
    • Gość: treia Re: Pieprzenie archetypu IP: *.aster.pl / 212.76.33.* 16.05.04, 15:46
      Pani Dunin czasem pisze do rzeczy, a czasem wychodzi z niej znerwicowana
      dziunia z urazem do mezczyzn. Tak jak i teraz: z calosci wypowiedzi E. wyrwala
      jeden fragment i manipulacyjnie sie nad nim pastwi. Prosze przestac pieprzyc,
      pani Dziunin.
    • Gość: Ania Wolna Re: Pieprzenie archetypu IP: *.net81-67-51.noos.fr 17.05.04, 11:44
      Wreszcie pierwszy trzezwy glos na temat "Pana Boga" polskiej
      terapii W.E, ktory przeciez niejednokrotnie pokazal, ze
      czlowiek nie jest dla niego nadrzedna wartoscia. Przypomne
      chociazby jego lezaca na fotelu pastawe (w programie TV) przed
      kobieta, ktora opowiadala o samobojstwie swojego synka. Jezyk
      ciala terapeuty powiedzial wtedy o nim wszystko.
    • Gość: Marco Pieprzenie archetypu? Ależ tak! :))) IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 17.05.04, 15:47
      Ciekawe podsumowanie.
      Fragment wypowiedzi W.E. "Z rozrzewnieniem wspominane
      młodzieńcze stosunki anonimowe, nieoczekiwane, niedokończone -
      gdzieś w pędzącym pociągu, w górskim schronisku czy na
      wakacyjnej imprezie - wspaniałomyślnie i bezinteresownie
      ofiarowywane chwile bliskości. (...) wolny, radosny i odświętny
      wymiar spotkania płci"
      zostaje przez K.D. spuentowany
      "Bo całe to pięknosłowie i odwoływanie się do najwyższych
      wartości zdają się służyć jedynie za usprawiedliwienie dla
      zupełnego pominięcia uczuć drugiego człowieka. (...)
      Uszczęśliwić seksualnie archetyp, wmówić mu, że to rodzaj
      modlitwy, a potem zostawić, skazując na cierpienie".
      Dwóch panów dzieli się _swoimi_ wspominkami nt. piękne chwile
      z kochankami. A dla autorki to od razu kojarzy się z
      cierpieniem, z tym, że panowie nie zadbali o owe panie i ich
      uczucia.
      Stosując logikę autorki dochodzę do następującego wniosku:
      pani Kinga uważa, że gdy dochodzi do przelotnej intymnej
      bliskości, to z założenia mężczyźni powinni wtedy o kobiety dbać
      i za nie myśleć! Że kobiety to jakieś upośledzone istoty, które
      nie są w stanie podejmować dorosłych i samodzielnych decyzji i
      odpowiadać same za siebie!
      Wychodzi że archetyp (feministki :) rzeczywiście coś pieprzy...
      • treia Re: Pieprzenie archetypu? Ależ tak! :))) 17.05.04, 23:13
        Gość portalu: Marco napisał(a):

        > Stosując logikę autorki dochodzę do następującego wniosku:
        > pani Kinga uważa, że gdy dochodzi do przelotnej intymnej
        > bliskości, to z założenia mężczyźni powinni wtedy o kobiety dbać
        > i za nie myśleć! Że kobiety to jakieś upośledzone istoty, które
        > nie są w stanie podejmować dorosłych i samodzielnych decyzji i
        > odpowiadać same za siebie!
        > Wychodzi że archetyp (feministki :) rzeczywiście coś pieprzy...


        Pani D. chyba sie troszke zagalopowala :) a wszystko po to, aby zdemonizowac
        Eichelbergera. Watpie czy chciala promowac teze, iz kobiety maja hormony,
        ale mozgu juz nie. Mam teraz przed soba te rozmowe obu panow - plakac sie chce
        jak sie widzi, co z niej wybrano, aby pasowalo do 'obrazka'.

        W sprawie uczuc...

        K.D: "Tak się jednak pechowo składa, że - jak wynika z wynurzeń Eichelbergera -
        archetypy, z którymi doznawał on religijno-seksualnych uniesień, zamieszkują
        całkiem konkretne kobiece ciała. A ciała te też przecież mają duszę. Coś czują.
        Jak sam przytomnie zauważa: Nie mogę mieć żadnej pewności, że druga strona
        przeżywała to samo co ja."

        Pani D. zas przytomnie nie zauwazyla tego, co bylo dalej:

        W.E.: "Czasami, gdy dochodzilo do jakiejs kontynuacji lub wspomnien po latach,
        okazywalo sie, ze moje przezywanie bylo jednostronne, naiwne i idealistyczne."


        A z ta 'Wiezia' to zalosny chwyt, pani Kingo. Niech tez pani nie ogranicza
        swojej wiedzy o pogladach W.E. na sprawy seksu, uczuc i zwiazkow do tych dwoch
        przykladow. Polecam chocby jego dawne felietony w Wysokich Obcasach.
        A pani wypowiedz:

        "Dlatego właśnie seks, pomijając masturbację, nie może być kompletnie wolny -
        uprawiamy go z drugą osobą ludzką i to powinno być dla nas najważniejsze.
        Wspomnijmy jeszcze inne zamieszane osoby. Kogoś się uszczęśliwia, a kogoś
        krzywdzi, wszystko ma swoje konsekwencje w realnym życiu... I trzeba o nich
        myśleć."

        to jakby echo slow W.E. ze zbiorku rozmow "Zatrzymaj sie" (rozdzial 'Wiernosc').


        Aha, w sprawie (ewentualnej) duchowosci seksu kobiety nie musza byc przez
        nikogo oswiecane - same o tym od czasu do czasu rozprawiaja. Polecam grudniowy
        numer Zwierciadla.
    • misiabella Re: Pieprzenie archetypu 17.05.04, 23:33
      Rzeczywiście, felieton pani Dunum jest jednostronny. Nie zadała sobie pani
      trudu, by głębiej przeanalizować tę opisywaną rozmowę.
      Choć uważam się za feministkę, to nigdy nie sądziłam, że taka feministka jak
      pani tak ośmieszy kobiety. Bardzo mi przykro.
      Czy uważa pani kobiety za głupie, naiwne idiotki, a facetów za bogów, którzy
      mają im mówić o co w miłości chodzi?
      Szkoda gadać...
    • misiabella Re: Pieprzenie archetypu 17.05.04, 23:34
      Przepraszam za literówkę w nazwisku-oczywiście ma być"p.Dunin".
    • Gość: kaska Re: Pieprzenie archetypu IP: *.crowley.pl 19.05.04, 20:53
      Podzielam w 100% zdanie pani Kingi!Ja mialam mdłości kiedy czytałam zwierzenia
      znawcy kobiecej i męskiej duszy. kiepsko sie jednak na tej kobiecej duszy zna!!
      Odnosze czasem wrazenie, że robi z nas naiwne idiotki!Pani kingo-dzieki za
      komentarz.
      • Gość: TM Re: Pieprzenie archetypu IP: *.aster.pl 23.05.04, 09:32
        Pani Kingo! Gratuluję opanowania i jasności umysłu. Eichelberger najpierw
        zbłaźnił się tekstem w Zwierciadle, a potem dodatkowo pognębił odpowiedzią na
        Pani felieton. Spadła mu maska uduchowionej istoty, a został pewny siebie
        facet. I ja tak mu dotąd wierzyłam ! Okazuje się, że trzeba logicznie myśleć ,
        zamiast ulegać czarowi WE.Cieszę się, że dzięki Pani poznałam nową twarz WE.
        • Gość: marioosh każdy widzi to co chce widzieć IP: *.szuwarowa.krakow.pl 27.05.04, 12:37
          jak komuś seks kojarzy sie jedynie ze zniewoleniem i przemocą to już jest jego
          problem [pani Kingo]

          moim zdaniem w tym felietonie doskonale widać jak trudno wyjść poza schemat
          myślowy własnego doświadczenia. Nie wystarczy inteligencja i oczytanie. trzeba
          jeszcze odwagi by swego traumatycznego doświadczenia nie rozciągać na cały
          świat dookoła, nie określać rzeczywistości i dośwaidczeń innych ludzi podług
          swego [subiektywnego] szablonu.

          pomijając ewidentne manipulacje tekstem W.E na które wyżej wskazał jeden z
          forumowiczów, pani Kinga [niestety nie pierwszy raz] ma niezwykłą łatwość w
          przypisywaniu działaniom innych ludzi intencji które pasują do jej
          ograniczonego postrzegania świata oraz dopisywania do zdarzeń zakończeń które
          być może nigdy nie miały miejsca [ a które znowu pasują do jej jednostonnej
          wizji świata]

          cóż, to że dla pani Kingi seks jest narzedziem zniewolenia kobiet przez mężczyzn
          to sprawa jej indywidualnego postrzegania. pozostaje tylko współczuć [nie wiem
          tylko komu bardziej: pani Kindze czy mężowi]

          przykre jest natomiast to że w swoim zaślepieniu robi z kobiet naiwne, nadużyte
          idiotki które dają dupy każdemu kto je zbajeruje nie czując przy tym żadnej
          przyjemności a jedynie poniżenie [cierpiąc zapewne po fakcie a czasem
          wychowując niechciane dzieci - teraz ja sobie pozwoliłem na złośliwość]

          tak się składa pani Kingo że kobiety mają takie samo prawo do czerpania radości
          z seksu jak mężczyżni - i czy to się pani mieści w głowie czy nie - umieją z
          tego prawa korzystać. naprawdę. proszę mi uwierzyć na słowo, jeśli brakuje pani
          takiego doświadczenia.

          i na koniec małe przysłowie dla kobiet:
          "boże chroń mnie od przyjaciół, z wrogami sam sobie poradzę"

          myślę że warto o tym przysłowiu pamiętać jak się czyta felietony pani Kingi
          pisane w intencji "obrony" praw i szacunku kobiet.

          :?
    • Gość: jebacka [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.06.04, 14:55
      Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
      • Gość: słodka przytyta Re: Pieprzenie archetypu IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 20.06.04, 09:56
        nie wiem... nie wiem co napisac doprawdy, taka jestem podekscytowana!!!!

        och, w polszcze naprawde rozmawia sie o seksie, nawet sie pisze (z iksem
        niestety, ale moze no sie kiedys jeszcze dorobimy wlasnego)

        och ach niech sie nie konczy ten watek, dlaczego ja tu trafilam dopiero teraz,
        przeciez zawsze sie spozniam, och!

        wiec, a wiec, chcialabym cos napisac, chyba to, ze bardzo sie czuje ze chce byc
        feministkom a nie mogie, (jestem polonisko, polonistką, Panie Mariuszu,
        najdrozszy!) wiec seks po polsku, taki kwasniutki, no ale w koncu sie mowi, to
        wredna i ciemna dolina, podół (czy tu wychodzi "O z krecha" panie ADMINIE??)
        ach, tyle wariatek na tym swiecie bozym, tak nam sie obrywa, to jak juz nas ien
        WE wzial pod skrzydla to sie sypiom nań (a "N z przecinkiem, Panie A??) och
        bluzgi sie sypiom. ja przepraszam, ze tak tu se pieprze (bez sensu, Natalio,
        niestety!), ale nbigdzie nie mozna. no juz sie nie rozwodze, bo polaczenie to
        energia, a energia to Europa, a Europa to rozpieszczona...ech!@ no to macie ten
        przylad KOBIETY (OOOch!)_ powalonej przez purytanizm mlodej polski i ja juz nie
        moge, alebo pojade do WE albo sie stad zmyje do nie miec, bo mnie nawet w
        klubach witajo, "SEX SEX:" tylko, co uni majom na mysli, co ONI czujom, to ja
        Pani Kingo nie wiem. MOZE SIE WSTYDZOM. swoje sexxxualnosci. bosmy juz ich tak
        przycisnely. och, dajmy pozyc byczkom, bo sie zacznie emigracja do afryczki!! z
        tym czujnyym haselkiem, bo i tak napewno nie przeczyta bog ani nikto, zegnam i
        OLE!! do zobaczyska na DC , bo tam ludzie sie mniej wstydzom. tera to ja sie
        juz wstydze, zamykam okienko, ja egoistko-neurotyczka. podobno z tendencjami
        dio schizofrenii "ale oczy nie wskazujom". wio!
    • Gość: Madonna Re: Pieprzenie archetypu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.08.04, 08:58
      O. Orgazmu z z Elcherbergiem Kinga by nie doznała. Więc dla niej on sam nawet
      uduchowiony nie ma wartości. Pieprzyć archetypy. Dla nich penis jest anielski,
      dla nas vagina jest anielska.
    • Gość: Anka Re: Pieprzenie archetypu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.05, 12:12
      Acha. Juz rozumiem! Czyli jak przespie sie z przelotnie poznanym facetem na
      imprezie, to potem moge miec swiete prawo do tego, zeby go winic, ze nie dba o
      moje uczucia i ze mnie porzucil.
      Jak kobieta nie ma mózgu, to ja nalezy porzucac tym bardziej.
      Uwierzcie: nie kazda kobieta to material na skrzywdzona kretynke. Ludzie
      powinni odpowiadac za swoje decyzje, kobiety tez a ta nagonka na Eichelberga
      jest obrzydliwa.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka