Dodaj do ulubionych

co faceci robia gdy...

IP: 158.75.25.* 18.05.04, 14:50
dobra,jakie sa wasze obserwacje dotyczace tego jak faceci sie zachowuja kiedy
chca zwrocic wasza uwage na nich? sa rozne typy facetow (np. ostatnio
zauwazylam ze maja ogromne problemy z odwaga i inicjatywa),wiec i zachowuja
sie roznie.jak?
Obserwuj wątek
    • sita_atlantis Re: co faceci robia gdy... 18.05.04, 15:17
      Ogólnie: popisują się. A jak to już zależy od faceta. Może to być np.
      epatowanie swoimi "trudnymi doświadzczeniami", trudnym dzieciństwem;
      udowadnianie jaki to jest "twardy" - czasem naprawdę dziwnie, wierzcie mi;
      oczywiście prezentowanie siły fizycznej; no i oczywiście końskie zaloty ^^'.
      To takie negatywne metody (występują najczęściej), za to z pozytywnych reakcji:
      dopytywanie się co słychać, mówienie o czymś, co nas interesuje czy epatowanie
      opiekuńczością- trochę na pokaz, ale miłe :)
    • kopov Re: co faceci robia gdy... 18.05.04, 15:20
      na ogół pierdzą głośno, na dyskotece zawsze ten ma najlepsze rwanie który
      zagłuszy muzykę
    • j_u Re: co faceci robia gdy... 18.05.04, 20:12
      Konwalie to moje ulubione kwiaty. Nawet mi sie dzisiaj snily.
    • Gość: hehe.he Re: co faceci robia gdy... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.05.04, 21:19
      to mowisz ze czasy zalotów typu "maczuga i do jaskini" sie skonczyly?
      hehehehe
    • nat.ka Re: co faceci robia gdy... 18.05.04, 23:03
      jak to "ostatnio"?
      może to zależy od kwarty księżyca?!?!?
      • Gość: konwalia Re: co faceci robia gdy... IP: 158.75.25.* 20.05.04, 14:55
        ostatnio tzn. od kiedy doroslam i obserwuje facetow ;)
        ja nie wiem ale to normalnie jakas epidemia jest!jak starsze pokolenie opwiada
        mi co ci mezczyzni potrafili robic zeby zdobyc kobiete to az szczeka opada!i
        wcale nie mam na mysli zamierzchlych czasow turniejow rycerskich.
        a teraz to dookola mnie i moich kolezanek same biedne ,przecietne typki, bez
        pomyslu i determinacji (myslenie jak nie ta to inna), a nawet jesli mam
        podejrzenie ze facet cos tam ciekawego mam w sobie, to on sam sie zachowuje tak
        jakby na pokaz , na oczach innych ludzi on musial byc taki jak wsyscy, nie
        wychodzic z szeregu, nie rzucac sie za bardzo w oczy.
        oczywiescie sa wyjatki i one zwracaja uwge, ale bardzo szybko okazuje sie,ze
        kazdy z nich jest juz od dawna zajety i szczesliwy z ta osoba.no i nic dziwnego!
        wiem, zaraz pojawia sie glosy ze kobiety nie sa lepsze albo ze jest
        rownouprawnienei i same powinnysmy sie wziac za podrywanie, ale ja pod tym
        wzgledem jestem nieustannie staroswiecka, nie chce zdobywac tylko byc
        zdobywana. wiekszosc znanych mi facetow potwierdza teze, ze co przyszlo latwo
        tego sie nie ceni i sie o to nie dba. czy nie mam juz facetow zdobywcow?
        pozostawiam Was z tym dramatycznym pytaniem.
        • frisky2 Re: co faceci robia gdy... 20.05.04, 15:45
          Co przychodzi latwo, tego sie nie ceni?
          Wiec co maja powiedziec ci faceci, ktorzy zdobywaja kobiety? Ze nie beda
          cenieni? W kazdym razie wniosek sie nasuwa jeden - nie zdobywac kobiet, bo cie
          nie beda cenily:-)
    • Gość: eMeR Re: co faceci robia gdy... IP: *.warta.pl / 195.149.64.* 19.05.04, 11:58
      Ja się najczęściej spotykam z typem "potrzebyjącego pocieszenia"... Rozpad
      trwającego 5 lat związku, śmierć babci, choroba kotka cioci...
    • Gość: obierzyna wciągaja brzuchy i wypinają klaty n/txt IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.05.04, 15:00
    • chooligan Re: co faceci robia gdy... 20.05.04, 15:10
      Machają radośnie penisami przed nosem wybranki serca.
    • Gość: Zdobywca Re: co faceci robia gdy... IP: *.tvk.torun.pl / 158.75.203.* 20.05.04, 15:45
      > wiekszosc znanych mi facetow potwierdza teze, ze co przyszlo
      > latwo tego sie nie ceni i sie o to nie dba.
      > czy nie mam juz facetow zdobywcow?

      Ależ są! Tylko wiara w nich już mieszka coraz mniejsza, gdyż powyższą tezę
      łatwo obrócić: Im bardziej facet się stara, tym więcej much w nosie Wybranki. ;-
      )

      Kobieta rozpieszczona rycerskimi aktami [;-)] pragnęłaby ich coraz więcej,
      więcej, intensywniej, mocniej, z większą fantazją (godną ułana ;-), finezją,
      polotem itp. Owszem, na początek wystarczy Jej wiersz, później, a owszem, i
      kontemplacja wzniosłego koncertu. Wykwintna restauracja, milutkie wieczornice
      przy kominku przytulnym... Filharmonia, wernisaż malarstwa nowoczesnego, wczasy
      w Tunezji (och, pardon, to pewnie po ślubie... ;-).

      Dlaczego z taką emfazą o tym wszystkim piszę? Gdyż z autopsji śmiem twierdzić,
      że wiele kobiet pragnie "zdobywania", ale... PERMANENTNEGO! I nie mówię tego z
      żalem. Nawet, gdybym miał małżonkę z trzydziestoletnim stażem pożycia
      małżeńskiego [;-)], z chęcią bym ją "pozdobywał"...

      Lecz właśnie... Wiele Kobiet pragnie podobnych zalotów, ale nic z nich nie
      wynika! Żadna konkretna... interakcja. Mam wrażenie, że kilka lat chciałybyście
      umawiać się na podobne randki, ale nie przyzwoliłybyście na wysłyszenie
      słów "zostaniesz moją Kobietą?". Ba, delikatne muśnięcie (nie mówię zaraz o
      pocałunku! ;-) już w myślach zdaje się napawać Was odrazą. ;-)))

      Sympatyczne są zaloty, prawda? Wiersze, kwiaty, wiosenne spacery, rozmowy przy
      kominku... I tak wystarczy (?).
      • Gość: vesna Re: co faceci robia gdy... IP: *.torun.mm.pl 20.05.04, 16:21
        :) Przesada z tym zdobywaniem w nieskończoność. Kobiety to miękkie istotki. I
        też z gorącą krwią w żyłach.
        A jeśli chodzi o facetów - fakt. Większość tych, z którymi się zetknęłam i im
        się podobałam, nie robili NIC, tylko najwyraźniej cierpieli w samotności. Bali
        się,że ich odrzucę? Nawet subtelne znaki, że odwzajemniam, nie docierały.
        Musiałabym im to wywrzeszczeć w twarz, za włosy i do jaskini (tak to się w
        przybliżeniu kończyło, z dwoma ;) A nie jestem specjalnie niecierpliwa (to
        iilka miesięcy trwało), nie mam much w nosie (nie mogli podejrzewać, że ich
        podle w swoim zadęciu potraktuję, ja raczej nieśmiała jestem) i nie roi się
        wokół mnie od mężczyzn. Sierotki boże po prostu.
        Mój obecny facet za to zdobył mnie rasowo, z klasą, po męsku ;) Wiedział czego
        chce i się postarał. Mistrz flirtu. Od razu się zakochałam ;) Teraz tylko mam
        nadzieję, że jestem ostatnią ofiarą ;)
        • Gość: Zdobywca Re: co faceci robia gdy... IP: *.tvk.torun.pl / 158.75.203.* 20.05.04, 16:44
          > A jeśli chodzi o facetów - fakt. Większość tych, z którymi się zetknęłam i im
          > się podobałam, nie robili NIC, tylko najwyraźniej cierpieli w samotności.
          > Bali się,że ich odrzucę? Nawet subtelne znaki, że odwzajemniam, nie
          > docierały. [...]

          Większość moich kumpli, a i moja skromna osoba, robimy za to TYLE (w
          przeciwieństwie do "nic" ;-), że nieraz usłyszeliśmy: "wolniej, spokojniej, nie
          tak szybko".

          Najświeższy przykład. Kobieta przeraziła się, bo... od około tygodnia dostawała
          (maksymalnie raz dziennie) niezobowiązujący SMS w stylu "dźwięki jakiej muzyki
          Cię właśnie otaczają?"

          Poskarżyła się swojej przyjaciółce, że... "gość musi być w gorącej wodzie
          kąpany. Ratunku!". ;-))) A ma lat trzydzieści...

          A swoją drogą, jak tu się nie bać odrzucenia, gdy doświadcza się go...
          permanentnie! ;-)))

          P.S. Piszemy z tego samego miasta. :-)
          • Gość: vesna Re: co faceci robia gdy... IP: *.torun.mm.pl 20.05.04, 17:05
            Fakt :) To może Ty byłeś którymś z tych nieśmiałych :-O ;)
            Widzisz, kobieta może się skarżyć, ale najczęściej to lubi. Tzn. czuć że się
            podoba. Ale nic chyba nie wnerwia bardziej niż to, że się "czuje", że facet
            chciałby, ale się boi. I można się uśmiechać, pisać listy i smsy (bez wyznań
            wprost, ale miłe), nawet flirtować, a on dalej NIC. Ja rozumiem, że można bac
            się odrzucenia. Ale:
            1. Jeśli nic nie zrobi, to i tak efekty będą jak przy odrzuceniu ;)
            2. Skoro wysyłam znaki to raczej nie po to, żeby się pobawić (niektóre tak
            robią, ale jak ktoś choc trochę mnie zna...)
            3. Jak w końcu biorę sprawy w swoje ręce, to ja się czuję mniej kobieco, a on
            mniej męsko i takie bezpłciowe to jakieś.
            4. No i facet powinien być odważny, nie?

            Z drugiej strony, warto być wrażliwym nie tylko na pozytywne sygnały, ale i na
            próby zniechęcenia. Jeśli ta kobieta na smsy odpisuje, tzn. że podoba jej się
            ta sytuacja i marudzi pro forma (no, jeszcze zależy jak odpisuje). A jeśli nie -
            faktycznie można wyjść na nachalnego. Uff, takie zdobywanie to ciężka sprawa,
            ale nikt nie obiecywał, że będzie lekko. A najgłupsze, co mężczyzna może
            zrobić, to odpuścić na starcie i czekać aż się samo zrobi ;)

            Aha, na koniec. Kobieta też ma swoją rolę w tej grze. uważam, że powinna
            kierować sytuacją dyskretnie, prowokować, wysyłać sygnały, a facetowi
            pozostawić bardziej zdecydowane działania. To Sztuka, takie wzajemne
            porozumienie.
            • Gość: Zdobywca Re: co faceci robia gdy... IP: *.tvk.torun.pl / 158.75.203.* 20.05.04, 17:48
              Masz rację, zdobywanie, to ciężka... Sztuka!

              Jednak przychodzi mi na myśli i inny wniosek. Nie jest najważniejszą kwestią
              samo staranie się o Kobietę, ale... "coś jest, bądź tego nie ma". ;-) O czym
              mówię? Jeden facet może "przechodzić siebie" w swych wielomiesięcznych
              staraniach i rezultatów nie osiągnie. Ktoś inny nie robi nic... I może poza
              samym zniecierpliwieniem Kobiety (podobnym do Twoich tutaj przemyśleń), nie ma
              innych negatywnych konotacji. Jest Kobieta, bo... "tak miało być", bądź on jej
              naprawdę odpowiada, i to wystarczy.

              Na koniec, statystyczna ciekawostka: ;-)))

              Oto długostystansowe "spawanie" (jak potocznie, choć nieciekawie określa się
              zabieganie o Kobietę ;-), moich kumpli z pozytywnym zakończeniem, godnym
              szczęśliwej bajki dla dzieci:

              1. J zdobył M po ośmiu miesiącach "nachodzenia" (przy czym dzieliło ich
              dwieście pięćdziesiąt kilometrów; teraz mieszkają w mieście Kobiety)

              2. P usłyszał od A "tak" na pytanie "czy będziesz ze mną?" po piętnastu
              miesiącach intensywnych zalotów (przy czym, w przypływie nadmiernej szczerości,
              P dowiedział się od A, że "tylko dlatego się udało, że razem studiowali" ;-)

              3. R zdobywał D okrągły rok (no, bez dwóch dni ;-). Kiedy wreszcie D zgodziła
              się z nim "oficjalnie pokazać na wernisażu", R ujrzał ją tego samego wieczora w
              objęciach innego... :-(

              No, ostatni przypadek nie był szczęśliwy...
              • willow_girl Re: co faceci robia gdy... 20.05.04, 17:57
                A mnie moj narzeczony zdobywal siedem miesiecy...:) I przez caly ten czas
                sprawial, ze czulam sie bardziej kobieca, niz kiedykolwiek przedtem. Potrafi
                dokonac trudnej sztuki: traktuje mnie jak kobiete, ale nie jak jednostke
                niepelnosprawna, ktora nie potrafi nic sama zrobic, tj. troszczy sie o mnie
                niesamowicie, dba i rozpieszcza, ale jednoczesnie traktuje po partnersku. I
                jest najlepszym przyjacielem, jakiego kiedykolwiek mialam... Wiec podsumowujac-
                chyba poderwal mnie na dobry flirt + przyjazn.:)Sama nie wiem, jak to nazwac,
                ale dziala niezawodnie.
                P.S. I ma jeszcze jedna ceche, ktora bardzo szanuje i doceniam - potrafi
                przyznac sie do bledu... A tego niestety brakuje wielu facetom, ktorym wydaje
                sie, ze aby imponowac kobiecie, musza sprawiac wrazenie nieomylnych...
            • Gość: Zdobywca Re: co faceci robia gdy... IP: *.tvk.torun.pl / 158.75.203.* 20.05.04, 17:57
              > 1. Jeśli nic nie zrobi, to i tak efekty będą jak przy odrzuceniu ;)

              Nie jest to prawdą! Jeśli ma się immanentne poczucie, że jest pewna Kobieta, o
              której mozna marzyć, jest to na pewno bardziej przyjemne (by nie powiedzieć
              wzniosłe ;-), niż BÓL po odrzuceniu (a że odrzucenie jest wielką traumą dla
              mężczyzny, to wyznam Ci tu skrycie, bo żaden facet oficjalnie się do tego nie
              przyzna!). Po odrzuceniu, zwanym "koszem" [;-)] poczucie własnej wartości "leci
              na łeb na szyję"!

              A potem się dziwicie, że... mamy kompleksy.
              Może wolimy ich nie sprawdzać w praktyce, a marzyć o Was skrycie?
              • Gość: vesna Re: co faceci robia gdy... IP: *.torun.mm.pl 21.05.04, 11:51
                No nie ma reguł. Mój poprzedni facet NIE zdobywał mnie przez dwa lata, w tym
                czasie przyjaźnił sie ze mną, ja czułam, że coś może iskrzyć, flirtowałam,
                uśmiechałam się, wyciągałam na spotkani sam na sam, po dwóch latach zadziałałam
                i się stało.
                Obecny podrywał mnie przez... miesiąc, intensywnie, wyciągał niemal siłą na
                grzańca czy piwo, słał dziesiątki smsów... wszystko w takim stylu (mądry
                wrażliwy i męski jest ;)) że uległam błyskawicznie. Wolę taki styl.
                No ale jak coś "nie iskrzy" to nie ma rady niestety. Szkoda, że facetom brakuje
                tej wrażliwości, żeby wyczuć kiedy mogą przec do przodu a kiedy niestety...
                Kobiety naprawdę wysyłają bardzo jasne sygnały! Tylko trochę empatii
                potrzeba... i minimalizuje się ryzyko obrażeń przy odrzuceniu (wiem, że to
                boli... a jak by bolało, gdybyś po latach dowiedział się, że mogliście być
                razem, ale nie jesteście bo się bałeś?), i zwiększa się szanse na zwycięstwo.
                To naprawdę gra piekniejsza niż szachy ;)
                • Gość: konwalia Re: co faceci robia gdy... IP: 158.75.25.* 21.05.04, 14:04
                  vesna,zgadzam sie z Toba w calej rozciaglosci!!! chyba jestes nieco starsza ode
                  mnie bo Ty juz ubralas w slowa cos co ja wlasnie podswiadomie przeczuwam!
                  to prawda,dziewczyny lubia troche grymasic i faceci powinni sie tej przwdy
                  nauczyc. one nie robia tego zlosliwie, ale traktuja to chyba nieswiadomie jako
                  test na deternminacje faceta (bo jezeli mu naprawde zalezy, zeby cos z tego
                  wyszlo to sie nie zrazi!).i jezeli kaprysi, to jej zalezy! w kazdym razie tak
                  mysli kobieta.
                  no i tak myslalam ze pojawia sie glosy, iz ta teze o docenianiu mozna odwrocic,
                  ale ja mysle ze tego sie nie da odwrocic, bo madre kobiety tak latwo do siebie
                  nie dpouszczaja faceta, sprawdzaja go i obserwuja.
                  denerwuje mnie sytacja kiedy podoba mi sie facet i mam przeczucie ze i ja jemu.
                  jakies spojrzenia,zaleznie od stopnia "znania sie" rozmowy, czuje sie
                  szczegolnie w jego towarzystwie, odczuwam niemalze jak on na mnie reaguje,jest
                  taka nic poroumienia niewidzialna i co? i NIC! wielkie nic. jak taka do przodu
                  nie jestem, za to nieco niesmiala- i owszem. i zgadzam sie- mezczyzna powinien
                  byc odwazny! (nie lubie tego slowa powinien, ale tu jezyk polski mi nie pomoze).
                  • Gość: Randall Re: co faceci robia gdy... IP: 195.245.217.* 26.05.04, 17:24
                    > to prawda,dziewczyny lubia troche grymasic i faceci powinni sie tej przwdy
                    > nauczyc. one nie robia tego zlosliwie, ale traktuja to chyba nieswiadomie
                    > jako test na deternminacje faceta (bo jezeli mu naprawde zalezy, zeby cos z
                    > tego wyszlo to sie nie zrazi!).

                    To się nazywa fochy. I nie jest ani sympatyczne, ani zachęcające. Kobieta,
                    która tak się zachowuje, ma u mnie z miejsca minusa jak stąd do Timbuktu.
                    Aczkolwiek w tym akurat przypadku - tym lepiej dla niej.
              • Gość: vesna Re: co faceci robia gdy... IP: *.torun.mm.pl 21.05.04, 11:53
                A potem się dziwicie, że... mamy kompleksy.
                Może wolimy ich nie sprawdzać w praktyce, a marzyć o Was skrycie?

                :) tak właśnie wyginęły mamuty ;)
                • Gość: Zdobywca Re: co faceci robia gdy... IP: *.tvk.torun.pl / 158.75.203.* 21.05.04, 16:16
                  To ja Wam zasygnalizuję jeszcze jedną kwestię, związaną z powyższym problemem.
                  Z pewnością byłoby łatwiej, gdyby nie ona właśnie.

                  Wiem od kumpli (w końcu rozmawiamy i o tym :-), a i po sobie, że z daną Kobietą
                  móżemy budować potencjalny związek, powiedzmy, po jakiejś godzinnej z nią
                  rozmowie... No, po jednym wspólnym wieczorze.

                  Oto męski punkt widzenia! Doskonale mi się z nią rozmawia, ma miły głos, nie
                  jest zarozumiała, ma bogatą osobowość, jest intrygująca i,... co ważne
                  przecież, fascynuje mnie na punkcie damsko - męskiej erotyki. Wystarczy. Jest
                  taką Kobietą, wiem już, że... wystarczy. ;-)

                  Tymczasem, jak podejrzewam, jak to u Was wygląda? Pragniecie sobie mężczyznę
                  obejrzeć "z każdej strony". A na to wszak, potrzeba horrendalnie dużo czasu. W
                  czym rzecz? Chciałybyście od razu mieć IDEAŁA. Facet powinien mieć odpowiednie
                  zainteresowania, konkretne spojrzenie na świat, idealne umiejscowienie w
                  otaczającej prozaiczności. I DOKŁADNIE takie, jakiego Wy chcecie, nie inne!

                  Wiem, że nam, facetom, nie przeszkadza, że Kobieta ceni postmodernizm w sztuce,
                  podczas gdy my, na przykład, jej klasycyzujące oblicze. Nie przeszkadza nam, że
                  woli rozrywkową muzykę rodem z modnych klubów, nawet, jeśli my preferowalibyśmy
                  tylko nuty poważne. Dlaczego? Otóż, wystarczy "ta reszta", o jakiej wspomniałem
                  wyżej. "Tylko" tyle i "aż" tyle! Pozostałe kwestie są tylko "miłym
                  uzupełnieniem". Poza tym, jakże przyjemnie "kłócić się" o wartości w sztuce. ;-)

                  Cóż, kiedy Wy chciałybyście już "gotowy produkt z foremki". I oglądacie,
                  wybrzydzacie, porównujecie, nasłuchujecie, inwigilujecie. ;-))) A czas leci...
                  Osiem miesięcy, piętnaście. Wam, Kobietom, zdaje się wszystko jedno.

                  Lecz my, faceci, jakąś niecierpliwość w sobie nosimy. A za każdym następnym
                  razem "chce nam się coraz mniej pokazywać z każdej strony" ("tak uwielbiam nuty
                  Góreckiego, ale i Arvo Paerta" mawiamy, po czym słyszymy "oj, tego ostatniego
                  jeszcze nie znam, jak poznam, to się EWENTUALNIE spotkamy i porozmawiamy o
                  nim" ;-)))

                  Tak, zdobywanie to horrendalnie ciężka sprawa. I czasochłonna...
                  Lecz i wniosek jeszcze jeden. Coś chyba ciężko zakochać się Wam "od pierwszego
                  wejrzenia"... ;-)
                  • Gość: vesna Re: co faceci robia gdy... IP: *.torun.mm.pl 21.05.04, 17:30
                    Oj nie wiem, czy to tak :) Kobiety też (chyba? bo ja tak) widzą od razu, czy
                    warto z tym facetem coś zaczynać. Ale - potrzebują trochę czasu "dla
                    przyzwoitości", lubią smak flirtu, lubią czuć się ZDOBYTE a nie WZIĘTE. Stąd to
                    wyzwanie dla cierpliwości. A że szukamy ideału? Co w tym złego? I nie chodzi o
                    gust muzyczny, naprawdę. Może o styl prowadzenia tych sporów, o których
                    piszesz, Zdobywco? W miłość od pierwszego wejrzenia nie wierzyłam... do
                    niedawna ;)
                    Pewność siebie jest naprawdę mocno punktowana ;) Będę to powtarzać.
                    Aha, konwalio, cieszę się, że się ze mną zgadzasz, w ogóle fajna taka wymiana
                    poglądów na taki istotny temat :) A taka stara nie jestem, wręcz przeciwnie,
                    młoda gęś (20)
                    • Gość: Zdobywca Re: co faceci robia gdy... IP: *.tvk.torun.pl / 158.75.203.* 21.05.04, 17:54
                      > I nie chodzi o gust muzyczny, naprawdę. Może o styl prowadzenia
                      > tych sporów, o których piszesz, Zdobywco?

                      Najprawdopodobniej może chodzić po prostu o... uogólnienie. Ogromną pułapką
                      bywa małostkowość i popadnięcie w nadmierne uszczegółowianie. Tak, nie chodzi o
                      samą muzykę. To prosty, wręcz metaforyczny przykład relacji damsko - męskich.
                      Sęk w tym, że postrzegany zwykle odmiennie przez oba pierwiastki.


                      > Pewność siebie jest naprawdę mocno punktowana ;)

                      No tak, w to wierzę. Ale wiecie, jak ciężko jest przeprowadzić linię
                      demarkacyjną między świadomością własnej wartości a przerostem własnego ego i
                      megalomanią? Naprawdę trudno jest być pewnym, czy choćby zdecydowanym, by zaraz
                      nie usłyszeć: "zarozumialec". ;-) Z drugiej wszak strony są... kompleksy. :-( I
                      gdzież ten satysfakcjonujący "złoty środek"?


                      > A taka stara nie jestem, wręcz przeciwnie, młoda gęś (20)

                      Trzy dni temu miałem tę przyjemność odbyć fascynującą rozmowę z gościem, który
                      ma czterdzieści dziewięć lat. Powiedział mi on mniej więcej coś takiego: "gdy
                      byłem młodszy, tak w twoim wieku (mam 30 ;-), myślałem, że wraz z
                      doświadczeniem lat, przybędzie mi wiedzy o Kobietach. Marzyło mi się, by
                      nadszedł taki moment, abym mógł przewidzieć ich ruch (wspomniałyście o grze! ;-
                      ). Och, móc tak wyprzedzić je choć o krok i wiedzieć, co uczynić, by było
                      prościej, choćby w zdobywaniu.

                      Ale... z wiekiem jestem coraz bardziej zagubiony i zdaje mi się, że wiem o nich
                      coraz mniej!" ;-)))
                    • Gość: konwalia Re: co faceci robia gdy... IP: 158.75.25.* 25.05.04, 14:47
                      o rany, vesna, no nie wiem co powiedziec, bo ja mam 22 lata!!! ;)

                      wracajac do tematu, to rzeczywiscie kobiety patrza na faceta i wlasciwei od
                      razu woidza czy cos z tego ewentualnie moglo by byc, no a potem tylko staraja
                      sie upewnic w tym ze rzeczywiscie facett jest taki na co dzien jak im sie
                      wczesniej wydawalo.bo moze on ja po prostu tylko bajerowal i chcial
                      zaimponowac, pokjazac ze jest lepszy niz wrzeczywistosci...
                      i apel do facetow!skonczcie z tymi komplekasami, nie chcaialabym tego nazwac
                      niemeskim, ale wy jako jednostki calkowuiecie od nas rozne (a w kazdym razie na
                      pierwszy rzut oka) jestescie dla nas juz wystarczajaco niesamowici i
                      fascynujacy !!! ja jestem teraz na takim etapie przynajmniej.
                      • Gość: vesna Re: co faceci robia gdy... IP: *.torun.mm.pl 25.05.04, 22:45
                        Hej konwalia, masz rację :) Niech faceci skończą z kompleksami. Facet
                        zdecydowany, który wie, czego chce i uparcie stara się o względy kobiety jest
                        męski, a tym samym seksowny i pociągający.
                        A jeśli czujemy, że się facetowi podobamy, a on tak i chciałby, i boi się, to
                        wątpimy i w jego "męskość" i we własną atrakcyjność, a to bez sensu przecież.

                        • Gość: yr Re: co faceci robia gdy... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.05.04, 23:13
                          ale chyba trzeba dac sobie spokoj gdy panna Cie rzuci dla innego, choc niby ona
                          teskni troszke, ale jest jendak moment kiedy trzeba wiedziec kiedy sie wycofac...
                        • Gość: konwalia Re: co faceci robia gdy... IP: 158.75.25.* 26.05.04, 09:42
                          i masz racje vesna!
                          jeszcze do Zdobywcy: pisales ze kobiety oczekuja permanentnego zdobywania nawet
                          jak sie juz jest razem. tak, ale my tak na to nie patrzymy.chodzi nie tyle o
                          zdobywanie kobiety, bo ona w srodku czuje sie juz calkiem zdobyta, wierz mi,
                          ale biega o to, ze kobiety sa takimi istotami, ktoree jk powietrza potrzebuja
                          ciaglego zapewniania, ze rzeczywiscie jest dla ciebie wazna, ze o niej myslisz
                          ze pamietasz, bo dla niej to wcale nie jest takie oczywiste(sam nad tym
                          ubolweam!). wcale nie mam tu na mysli mowienie jej co 3 minuty ze ja kochasz
                          (znam taki przypadek- sic!), ani wielbienia jej niemalze jak bogini, nie
                          birzecie tego tak doslownie. wydaj mi sie tylko, ze chodzi o to, aby sobie nie
                          odpouszczac po 3 miesiacach znajomosci, totalnego zauroczenia. aby starac sie
                          to podtrzymac. kup jej raz na jakis czas kwaity/ kwiata(nie musisz bawic sie w
                          burzuja), podejdz czasem do jej uczelni(wersja dla mnie), pracy(wersja dla
                          zdobywcy) i na przystanek ja chociaz odprowadz, albo zabierz ja gdzies
                          niespodziwanie, np na zwykla łąkę. COKOLWIEK!!!!! ona doceni kazda inicjatywe!
                          nie osiadaj na laurach jesli juz ja zdobyles, nie pozwalaj sobie na zbyt dlugo
                          trwajace lenistwo.
                          to tez dobra metoda nawet jesli jeszcze nie jestescie razem, ale znacie sie juz
                          troche, i chcesz poznac ja lepiej.
                          a yr: w takim przypadku daj sobie spokoj, to oczywiste, weirnosc to normalny
                          wymog, anie jakas zachcainka patrnera.
    • Gość: Zawodowiec ja wystawiam jezyk, dziala w 9/10 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.05.04, 12:50
      powaznie
      • Gość: .................. Re: ja wystawiam jezyk, dziala w 9/10 IP: *.dialup.sprint-canada.net 21.05.04, 19:51
        U mnie to jest tak, ze to najpierw kobieta musi mi sie podobac
        zebym zwrocil na nia uwage, nie odwrotnie. Metod poderwania jest
        masa. Najlepiej jest zagadac do niej, powiedziec mile slowka lub
        glupie nieraz. Kiedy zobaczy moje pragnace jej oczka, wtedy wie, ze mi
        sie mocno podoba. Praktycznie ja nic nie robie, zeby zwrocic uwage
        kobiety na siebie, to sie wszystko robi jakoby samo z siebie.
    • tospiga Re: co faceci robia gdy... 26.05.04, 17:27
      Gość portalu: konwalia napisał(a):

      > dobra,jakie sa wasze obserwacje dotyczace tego jak faceci sie zachowuja kiedy
      > chca zwrocic wasza uwage na nich? sa rozne typy facetow (np. ostatnio
      > zauwazylam ze maja ogromne problemy z odwaga i inicjatywa),wiec i zachowuja
      > sie roznie.jak?

      Faceci robią tak: - podchodzą, uśmiechają się i elegancko zagajają rozmowę

      reszta robi tak: robią głupie miny albo nic nie robią

      wniosek:
      nie każdy posiadacz penisa jest facetem
      • Gość: konwalia Re: co faceci robia gdy... IP: 158.75.25.* 28.05.04, 09:51
        sluszna uwaga
    • Gość: edwarddyp ja to ni cnie robie i mam problem IP: *.76.classcom.pl 26.05.04, 19:41
      Nigdy w zyciu nie poderwalem zadnej kobiety

      Nigdy tez jak dotad mi kobiety nie brakowalo - w sensie zawsze jakas jest na
      podoredziu (to chyba tak sie pisze. Od 16 roku zycia (a mam juz ponad 25)
      zaawsze mialem jakas dzewczynę , okresy absencji od tych spraw nie byly dluzsze
      niz trzy miesiącw. A przysięgam na wszystko ze o podrywaniu nie mam bladego
      pojęcia. Wogóle nie wiem jak sie do tego zabrac - nigdy wlasciewie zycie nie
      dalo mi okazji.
      Przypuszczam ze obecni na forum faceci beda klac na mnie jaki to wlasciwie jest
      problem.
      a prawde mówiąc pewien jest. Chodzi o to ze jestem wrecz chorobliwie niesmialy -
      czasem zakochuje - zauraczam sie w jakiejs niesamowitej anielicy i po prostu
      nie wiem co trzeba zrobic i jak sie za to zabrac. Dodatkowo kobiety z ktorymi
      jestem zazwyczaj interesują mnie dosc srednio - w niektorych rzeczywiscie się
      zakochuję ale to własciwie jakby poprzez przyjaźń.
      No cholera problem. Brakuje mi kobiety choć zawsze mam kobietę. I to może przez
      tą ich nadgorliwość właśnie bądź przez moje lenistwo. No nie wiem
      dość to dziwne ...
      • Gość: edwarddyp Re: ja to ni cnie robie i mam problem IP: *.76.classcom.pl 27.05.04, 12:25
        no i sie doczekalem odp ...
      • Gość: konwalia Re: ja to ni cnie robie i mam problem IP: 158.75.25.* 28.05.04, 09:54
        jestem w lekim szoku!
        musle ze warto postarac sie troche aby byc z kims z kim sie naprawde chce byc.
        bo inaczej to jest dryfowanie takie, gdzie cie prady poniasa tam poplyniesz, a
        w zyciu to chyba nie o to chodzi... ?
        • Gość: edwarddyp Re: ja to ni cnie robie i mam problem IP: *.76.classcom.pl 31.05.04, 15:09
          no to fakt
          musze chyba przeczytac jakis poradnik na ten temat bo tez juz zaczynam miec
          tego dosc
          kurcze piorcze
        • Gość: edwarddyp Re: ja to ni cnie robie i mam problem IP: *.76.classcom.pl 31.05.04, 15:48
          no to fakt
          musze chyba przeczytac jakis poradnik na ten temat bo tez juz zaczynam miec
          tego dosc
          kurcze piorcze
          ale wlasnie ta niesmialosc ... cholercia
    • balbinia Re: co faceci robia gdy... 26.05.04, 20:05
      Jesli sa niesmiali, wowczas w naszym towarzystwie zachowuja sie nieco nerwowo.
      Np ruszaja konczynami, jezyk sie im placze, dyskretnie sie nam przygladaja itp..
      Jesli naleza do smialych, czesto zaczynaja sie popisywac, nawijac jak radio,
      albo lapia za meskie zabawki (telefon, auto etc..) i zgrywaja macho, aby jak
      najlepiej przy nas wypasc. Osobiscie wole tych niesmialych ;)
      • Gość: konwalia Re: co faceci robia gdy... IP: 158.75.25.* 28.05.04, 09:59
        to ciekawe spostrzezenie!
        jesli z tymi konczynami dragajacymi to przwda, to sie zastanawiam teraz.wokol
        mnie jest masa facetow ktorych zawsze uwazalam za nieco nerwowych ;)!
    • miliarder Re: co faceci robia gdy... 27.05.04, 23:27
      Gość portalu: konwalia napisał(a):

      > zauwazylam ze maja ogromne problemy z odwaga i inicjatywa),wiec i zachowuja
      > sie roznie.jak?

      no tak, po 6 nad ranem poderwałem dziewczyne w tramwaju :)
      • Gość: konwalia Re: co faceci robia gdy... IP: 158.75.25.* 28.05.04, 09:58
        i to ci sie chwali!
    • Gość: natea Re: co faceci robia gdy... IP: 82.145.75.* 31.05.04, 17:07
      A ja miałam połączenie dwóch typów zachowania: facet jak był sam, to tylko
      ciągle patrzał w moim kierunku, oglądał się za siebie, wchodził do tego samego
      przedziału,co ja, tylko innym wejściem:)i w mojej obecności był właśnie
      zdenerwowany, a widywaliśmy się często i każde z nas udawało, że nie zna tej
      drugiej osoby (ja też jestem nieśmiała, a on wygląda niesamowicie męsko, tak,
      że to aż onieśmiela). Za to parę razy spotkał kumpli i wtedy mnie totalnie
      zaskoczył, bo to był zupełnie inny facet: przebojowy,elokwentny,z poczuciem
      humoru. Doszłam do wniosku,ze może ja mu sie wcale nie podobam i to nie
      nieśmiałość jest przyczyną,że nigdy się do mnie nie odezwał,tylko prowadził
      jakąś sobie tylko znaną grę.
      • Gość: megii Re: co faceci robia gdy... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.05.04, 18:06
        chyba na tym forum sa najfajniesz wątki ...a nad "podrywaniem" tez sie czasem
        zastanwiam ... a czy jest jakiś pzrepis na udany podryw albo osotnio słyszałam
        ze kobieta może podrywać..hhehe(zenada)
        pozdrwiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka