niecalkiem_serio
10.08.11, 17:20
Zaczęłam się spotykać z kolegą z kręgu moich znajomych. Znaczy ja sądziłam że się spotykaliśmy, on że mam ochotę na seks z nim a poza tym to zapomniał wspomnieć że jest żonaty (chyba nikt nie wiedział, facet to ukrywał). Sku...syn. Do niczego nie doszło - gdybyśmy wylądowali w łóżku przed jego wyznaniem, obróciłabym mu teraz życie w piekło.
ale dumę mam trochę pocharataną i nie chcę go widzieć nigdy więcej, co też mam zamiar wprowadzić w życie. Nie widzieć. Niestety, obracamy się w tych samych miejscach, mamy wspólnych znajomych, będziemy się widywać. Jak przestanę na niego reagować, witać się itd. to inni na pewno spytają dlaczego się tak zachowuję. Facet sprawia wrażenie bardzo sympatycznego. Jak byście się zachowali? Tłumaczyć dokładnie? Ogólnie? Na myśl o nim chce mi się żygać, nie wyobrażam sobie nawet podać mu ręki.