Dodaj do ulubionych

Baby zdesperowane:/

    • m-kow Łyżeczka miodu 15.08.11, 21:14
      Malutka, w tej beczce dziegciu co tu ją przeczytałaś... Może jednak coś tam w Tobie jest takiego, że facet się Ciebie trzyma mimo tak niezwykle wyjątkowo zajebiaszczych koleżanek po uczyliśzczach niebywałych i z brytyjską klasą ( i pewnie ze wspominaną tu klasyczną brytyjską urodą :-) Facet przynajmniej napomyka co się dzieje, więc chyba mu jakoś zależy.
      No nie każdy ma jak Julian, że Mick Jagger do niego wydzwania po notes z telefonami, są i ludzie z mniejszymi sukcesami na polu życia towarzyskiego :-) Freddie też kiedyś dzwonił, ale przestał...
      ---
      "Statek coraz bardziej przecieka, pasażerowie jeszcze nie wiedzą, ale pierwszy oficer wie i po cichu ubiera kamizelkę ratunkową. Żeby pasażerowie nie zauważyli nalewającej się wody, to przelewa ją z sali balowej do maszynowni (czyli środki z OFE do ZUSu)." K. Rybiński
    • akle2 Re: Baby zdesperowane:/ 15.08.11, 21:24
      Nie wszystkie są zdesperowane i nie wszystkie chcą konkurować (bo nie zawsze jest o kogo, naprawdę).
      Powiem, jak to było z drugiej strony. Strasznie się kiedyś uhahałam, jak zobaczyłam na portalu społecznościowym mojego dawnego kolegę, z którym lat temu dwadzieścia jeździłam na obozy i kolonie, a z nami cała nasza paczka. Kolega też się ucieszył, wirtualne buzi buzi, wirtualne prezenty, serduszka i gwiazdeczki, dodaliśmy siebie wzajemnie do znajomych i git. Aż tu nagle i może nieco niefortunnie, zapragnęłam odświeżyć znajomość w realu, ściągnąć tych ludzi w jakieś jedno miejsce, zobaczyć jakie z nich tatuśki i mamuśki, pogadać, powspominać. No i sms-a napisałam. Kolega temat podchwycił, że super i że on bardzo chętnie, tylko gdzie i kiedy. Za jakiś czas dostałam drugiego sms-a z obcego numeru, od jego pani, który to sms sprowadził mnie na ziemię w jednej chwili. Ciężko mi było wytłumaczyć kobiecie, że NAPRAWDĘ chodzi tylko kawę, biedaczka myślała że lecę na jej misia, zupełnie nie będącego na dzień dzisiejszy w moim typie. W pewnym sensie ją rozumiem, należało mi się to i teraz 2x się w takich sprawach zastanawiam. Jednak nie mogę oprzeć się wrażeniu, że desperatka to z niej była, a nie ze mnie i to do tego stopnia, że musiała sprawdzać po kryjomu jego telefon, bo nie sądzę, że on sam położył głowę pod topór. Ale nauczkę mam ;P
      • kochanic.a.francuza Re: Baby zdesperowane:/ 16.08.11, 05:20
        He, wlasnie wyslalam koledze z roku wiadomosc na FB. Teraz czekam na jakas odsiecz od jego polowicy;) Cza sie liczyc z konsekwencjami:)
        Ale inna polowica kolegi zaprosila mnie do siebie. Takze, roznie to bywa.
        • salma75 Re: Baby zdesperowane:/ 16.08.11, 10:15
          kochanic.a.francuza napisała:

          > Ale inna polowica kolegi zaprosila mnie do siebie. Takze, roznie to bywa.

          Bardzo dobre podejście. Wroga trzeba poznać, oswoić :D.
          • akle2 Re: Baby zdesperowane:/ 16.08.11, 20:19
            Gorzej, jak przyjaźń z tego jakaś wyjdzie i misiowi przez to błędnik zacznie nawalać, bo nie będzie wiedział, ku której pani się obrócić :D
    • szanim Re: Baby zdesperowane:/ 15.08.11, 21:38
      cafem to taki ciekawy okaz
      niby dziewcze nie brzydkie ma ciekawe zainteresowania na czyms tam sie zna sprawia wrazenie sympatycznej ekstrawertyczki jednak podczas dyskusji wychodzi z niej wiocha jak w starym powiedzeniu "chłop zawsze pozostanie chłopem" chocby nie wiadomo gdzie bywał co jadł i czytał zawsze ta burakowatosc bedzie tylko bardziej ukryta
    • buuenos Re: Baby zdesperowane:/ 16.08.11, 00:33
      czy zdesperowane??BYSTRE bo ,mowie ci i uwazaj,facet ma plus bo jest w zwiazku CZYLI nie unika blizszych kontaktow.czyli takowego zalapac nie trudno.na zasadzie urobic sie go da.Inna sprawa twoja samoocena...Zle to widze...czego ty sie boisz???konkurencji z zewnatrz???Widzisz ich skonczone szkoly,obycie,klase..wmawiaj sobie wmawiaj,zes nie warta a kurna sie spelni..durna z ciebie baba i tyle!!!karwa czy cale podle zycie bedziesz musiala udowadniac sobie zes warta antonia vel hansa-Hermana?????
    • kochanic.a.francuza Re: Baby zdesperowane:/ 16.08.11, 05:27
      Czytam te komentarze i oczy mi wysadza ze zdziwienia, jakie ludzie maja komleksy: polka kojarz sie K razy trzy (kuchnia, kirsche itp), ze wysoko zaszla skoro brytyjczyka dorwala, a nie Hindusa. Ale hierarhia. Ludzie sa tepi jednak. Jak jest dziewczyna madra i ladna to ma mezczyzn dopoznej starosci czy W Polsce, Angii, czy w Indiach. Nie widze tu powodu, zeby miala bac sie jakichs Brytyjek.
    • kora3 Caf mnie jest trudno uwierzyc, ze Ty to napisałaś 16.08.11, 09:44
      naprawde. Choc powiem ci, że spotkałąm w zyciu kilka kobitek, które mają jakąs zboczoną przyjemnosc w wyrywaniu zajetych facetów. JUedna otwarcxie o tym mówi, twierdzac, ze w ten sposób podnosi w swoicxh oczach swoją wartosc :) "potrafię odbić innej faceta, wiec jestem lepsza od tej innej" - z tym,ze ta kobieta zdaje sobie sprawe z tego, ze to chore i efekt jej wczesniejszych doswiadczeń i niskiej samooceny.

      Tak czy owak, nie kazda próba kontaktu z jakimś facetem znajomym mniej lub bardziej to zaraz "wyryw" Caf, czy akt desperacji. Ludzie się znaja i spotykaja takze towarzysko, takze ci róznopłciowi. od zawsze miałam wiecej kolegów niz kolezanek i jakoś tak nie wiem, no zdarzało mi się odezwac do takiego kumpla pierwszej, nadal sie zdarza i bez podtekstów.

      Ostatnio miałąm bardzo dziwną sytuację, poczułam sie zaenowana. Na nk na którą wchodze, jak tu gdzieś wspomniałam raz na miejsiac, odezwał sie do mnie kolega z klasy, ze sredniej szkoły. Wysłął mi zaproszenie do znajomych, zaakceptrowałam. Za kilka dni napisał, zwyczajne pozdrowienia, coś tam , ze widzi, ze się przeprowadziłam, ze fajnie wyglądam, że ma nadzieje, ze się odezwe, jak bede w rodzinnych stronach, bo fajnie byłoby powspominac stare zcasy + nr tela. Odpisałam, ze dzieki, że jak widze u niego też fdajnie, nie zmienił się i też napisałam swego tela + zapewnienie, ze jak bede u rodziców na dłuzej na pewno sie skrzykniemy mna jakieś piwo, albo kawe. Wg mnie i kazdego z mózgiem zwykła wymiana uprzejmosci starych znajomych, którzy się, jak w przypadku tego kolegi nie widzieli, bagatela od 15 lat. Wchodze znów za jakiś zcas - zaproszenie od nieznanej mi kobiety, które zignorowałam i mail od tejże pani. Pani sie przedstawia jako zona tego kolegi i ... pisze, zebym się odczepiła od jej meza. Zatkało mnie ze smiechu:) Sorry, wiem, ze to nieładnie, ale qrde, ani ja się czepiam jej meza, ani on mnie:) 20 lat temu około skończylismy te samą klase w sredniej szkole i tyle. Nawet e jednej paczce nie bylismy klasowej, ot zwyczajny kolega. Nie mam zwyczaju bawic sie w takie rzeczy, ale napisałam do niego, ze dostałąm list od małzonki i nie rozumiem o co chodzi. Odpisała z przeprosinami, ze zona tak ma. Nie wiem, czy stwarzał do jej powody do zazdtosci, czy też tak rzeczywiscie ma, ale prze...ne. Mnie tam to tito, ale przed kimś innym niezły wstyd musi mu robić:( To tak na marginesie, bo Ciebie nie podejrzewam o takie jazdy :)
      • six_a Re: Caf mnie jest trudno uwierzyc, ze Ty to napis 16.08.11, 09:57
        zdaje się, że ten wątek się jeszcze rozwinie w kierunku tłumaczenia jak krowie na rowie, o co w ogóle chodzi.

        Twoja sytuacja nie jest porównywalna, bo umawianie się towarzyskie na kawę czy piwo to zupełnie co innego niż proponowanie kawy poprzedzone tekstem "myślę o tobie zawsze, gdy jadę ulicą jakąś tam do pracy."
        • szanim Re: Caf mnie jest trudno uwierzyc, ze Ty to napis 16.08.11, 10:03
          jak co innego ???///
          to ze byli w jednej klasie to tylko pretekst to tak jakbym zaprosił laske bo pracowalismy 5 lat temu w tej samej korporacji(a jedyna nasza ówczesna rozmowa by było dziendobry dziendobry)
          • kora3 To korporacja tak skrzywia ludzi?:) 16.08.11, 11:14
            czy co?

            Człowieku, kazdy sądzi wg siebie - widocznie TY nie masz kolezanek z wyjatkiem kobitek, które potencjalnie chciabyś przeleciec, wiec się dziwisz.
            Oszem, jest róznica pomiedzy znajomoscia z klasy, do której się przez 5 lat razem chodziło nawet nie kolegujac się, a pracą z kimś w korporacji i znaniem się z widzenia.

            Zresztą gosc ten musiałby chyba skretyniec (a głupi nie jest), zeby uwazac, ze zoabczywszy go po 15 latach niewidzenia wskocze mu do łozka. Nie przypuszczam by miał problem ze zorganizowaniem sobie kogoś na boku, wiec kolezanka ze szkoły mieszkajaca na stałe o kilkaset km od niego to raczej byłby kiepski pomysł , nie uwazasz? :)
          • six_a Re: Caf mnie jest trudno uwierzyc, ze Ty to napis 16.08.11, 12:01
            dopisuj no się we właściwym miejscu, chyba że laskom nieoglądanym na oczy 10 lat też opowiadasz, że o nich myślisz, gdy widzisz kałużę na ulicy albo gdy jesz ogórka.
        • kora3 Re: Caf mnie jest trudno uwierzyc, ze Ty to napis 16.08.11, 11:00
          No masz rację, aczkolwiek to, ze ktoś mysli ejszcze nie oznacza, ze na kogoś leci :)
        • bezpocztyonline Re: Caf mnie jest trudno uwierzyc, ze Ty to napis 16.08.11, 12:28
          six_a napisała:

          > Twoja sytuacja nie jest porównywalna, bo umawianie się towarzyskie na kawę czy
          > piwo to zupełnie co innego niż proponowanie kawy poprzedzone tekstem "myślę o t
          > obie zawsze, gdy jadę ulicą jakąś tam do pracy."

          Nie całkiem "jakąś-tam", tylko dokładnie tą, przy której o mieszka - tak twierdziła autorka wątku.

          Ja też tak mam, ile razy przejeżdżam gdzie obok czegoś (ulicy, osiedla, budynku), gdzie ktoś znajomy mieszka, to myślę o tym "O, a tu mieszka Iksiński/Iksińska".

          Jako pośrednik w obrocie nieruchomościami niestety mam tak częściej niż pewnie inni, bo przecież pamiętam wszystkie nieruchomości, w których sprzedaży/kupnie/wynajmie/najmie pośredniczyłam, więc codziennie po kilka razy dziennie myślę sobie o różnych moich dawnych klientach (którzy pewnie już dawno o mnie zapomnieli). Oraz o aktualnych - rzecz jasna.

          Uważam, że to możliwe, że koleżance z dawnej szkoły się teraz ulica, którą ona od lat do pracy jeździ, zaczęła kojarzyć z dawnym kolegą ze szkoły, skoro usłyszała, że on właśnie przy tej ulicy mieszka. Proste skojarzenie "O, a tu mieszka Iksiński".
          • six_a Re: Caf mnie jest trudno uwierzyc, ze Ty to napis 16.08.11, 12:33
            wrrrrrr.
            jakąś tam było zamiennikiem nazwy ulicy, a nie że obojętnie którą ulicą.


            >"O, a tu mieszka Iksiński/Iksińska".
            no to super, i zapewne bierzesz telefon i piszesz do iksińskiego, że jedziesz właśnie ulicą przy której on mieszka i o nim myślisz.


            > Uważam, że to możliwe, że koleżance z dawnej szkoły się teraz ulica, którą ona
            > od lat do pracy jeździ, zaczęła kojarzyć z dawnym kolegą ze szkoły, skoro usłys
            > zała, że on właśnie przy tej ulicy mieszka. Proste skojarzenie "O, a tu mieszka
            > Iksiński".
            no, a ja uważam, że kompletnie nie rozumiesz kontekstu zdarzenia, o którym mowa w poście wyjściowym.
            • cafem Re: Caf mnie jest trudno uwierzyc, ze Ty to napis 16.08.11, 12:37
              > no, a ja uważam, że kompletnie nie rozumiesz kontekstu zdarzenia, o którym mowa
              > w poście wyjściowym.

              Dzięki Sixa:)
              Dodam, że ta pani nie poprzestała na jednym smsie i dla mojego faceta kontekst jej wiadomości był równie oczywisty.
            • bezpocztyonline Re: Caf mnie jest trudno uwierzyc, ze Ty to napis 16.08.11, 12:52
              six_a napisała:

              > no, a ja uważam, że kompletnie nie rozumiesz kontekstu zdarzenia, o którym mowa
              > w poście wyjściowym.

              Rozumiem: Adonis, Apollo czy raczej Narcyz dostał SMSa od dawnej koleżanki szkolnej i musiał się koniecznie tym faktem swojej pani pochwalić odpowiednio to ubarwiając.

              A jego panią teraz skręca z nerwów.
              • six_a Re: Caf mnie jest trudno uwierzyc, ze Ty to napis 16.08.11, 14:30
                no i sama widzisz, że nic nie rozumiesz.

                po pierwsze dostał i się zdziwił tak, że aż odczytał, co świadczy, że uczciwy zeń człowiek, a nie jakiś krętacz psiajegomać. po drugie, uprzejmy, bo zaprosił koleżankę na kawę, ale do siebie do domu i w obecności aktualnej partnerki. po trzecie, nie wygląda na narcyza, niezależnie od tego, co tam roisz w tym temacie. po czwarte, cicha adoratorka nie napisała raz, tylko dwa, co znaczy że mocna zawodniczka jest i nie odpuszcza.
                dziękuję za uwagę.
                • pani_frig Re: Caf mnie jest trudno uwierzyc, ze Ty to napis 16.08.11, 14:50
                  podoba mnie siem ;)
                • bezpocztyonline Re: Caf mnie jest trudno uwierzyc, ze Ty to napis 16.08.11, 15:02
                  six_a napisała:


                  > po pierwsze dostał i się zdziwił tak, że aż odczytał

                  No, nie całkiem tak.

                  Cafem twierdzi, że on stale takie SMSy dostaje i co chwila jej coś tego typu odczytuje.

                  Jakoś nie wierzę w te tłumy uporczywych koleżanek, które o niczym innym nie myślą, tylko o tym, jakby jej chłopa "wyrwać". Normalnie się kontaktują - jak z kolegą najpewniej.

                  Przypomina mi to trochę ten wątek o delegacji z niezłą d.ą, a zwłaszcza ten tekst zazdrosnej małżonki, że niezłe d.y tylko czekają, by jej chłopa na delegacji dorwać.
                  • six_a Re: Caf mnie jest trudno uwierzyc, ze Ty to napis 16.08.11, 15:17
                    > Cafem twierdzi, że on stale takie SMSy dostaje i co chwila jej coś tego typu od
                    > czytuje.
                    serio? to muszę jeszcze raz chyba ten wątek od nowa przeczytać, bo wydawało mi się, że OSTATNIO dostaje dużo, co jest powodem powstania tego wątku. powodem natomiast nie jest to, że facet zmyśla i kreuje się na narcyza.


                    > Przypomina mi to trochę ten wątek o delegacji z niezłą d.ą, a zwłaszcza ten tek
                    > st zazdrosnej małżonki, że niezłe d.y tylko czekają, by jej chłopa na delegacji
                    > dorwać.
                    nie czytałam tego trollerskiego gówna za przeproszeniem i nie zamierzam go wykorzystywać do piętrowych analiz porównawczych.
                  • alienangel Re: Caf mnie jest trudno uwierzyc, ze Ty to napis 16.08.11, 18:14
                    > Jakoś nie wierzę w te tłumy uporczywych koleżanek, które o niczym innym nie myślą,
                    > tylko o tym, jakby jej chłopa "wyrwać". Normalnie się kontaktują - jak z kolegą najpewniej.
                    >
                    > Przypomina mi to trochę ten wątek o delegacji z niezłą d.ą, a zwłaszcza ten tekst
                    > zazdrosnej małżonki, że niezłe d.y tylko czekają, by jej chłopa na delegacji dorwać.

                    Też widzę podobieństwo.:)
      • szanim Re: Caf mnie jest trudno uwierzyc, ze Ty to napis 16.08.11, 10:00
        a po co miałby sie z toba spotkac jakby nie na dymanko?

        "20 lat temu około skończylismy te samą klase w sredniej szkole i
        > tyle. Nawet e jednej paczce nie bylismy klasowej, ot zwyczajny kolega."

        popatrzył na fote uznał zes laska i chciał sobie podziałac - bo wszak o czym wy byscie rozmawiali nawet wtedy kumplami nie byliscie a lat mineło 20 hehe

        a co do kolezanek - ciekawie ze drastycznie spadła mi liczba kolezanek jak sie ozeniłem
        hehehehe
        • kora3 Tos wymyslił hehe :) 16.08.11, 11:07
          szanim napisała:

          > a po co miałby sie z toba spotkac jakby nie na dymanko?

          np. zeby pogadać?:) Skąd pomysł, że zaraz mialby szanse na dymanko?:) To po pierwsze, a po drugie, miałąm samych kolegów w klasie i owszem, z kilkoma utrzymuje kontakt do dzis, ale z kilkoma spotkalismy sie po latach jakiś rok temu i nie było nic zdrożnego :)

          >
          > popatrzył na fote uznał zes laska i chciał sobie podziałac - bo wszak o czym wy
          > byscie rozmawiali nawet wtedy kumplami nie byliscie a lat mineło 20 hehe



          Nie wiem , ło matko, ale masz problem :) o tym jakie które zna nas skończyło studia, o tym, jak sie komu zycie ułozyło itd. Poza tym - wiesz, czasem się po prostu kurtuazyjnie pewne rzeczy pisze, czy mówi, nie wpadłeś na to?

          >
          > a co do kolezanek - ciekawie ze drastycznie spadła mi liczba kolezanek jak sie
          > ozeniłem
          > hehehehe



          Widać małzonka nie ma powodu do zaufania :)
    • mzador Re: Baby zdesperowane:/ 16.08.11, 10:37
      Taka z Ciebie typowa attention bitch... Aż dziw, że ktokolwiek próbuje się wdawać w merytoryczną dyskusję otrzymując od Ciebie tak infantylne odpowiedzi. Nie umiesz z chłopem o tym zwyczajnie porozmawiać i liczysz że wujek Gazeta przemówi jego koleżankom do głowy a temat się skończy, tak?
      • cafem Re: Baby zdesperowane:/ 16.08.11, 10:44
        > Nie
        > umiesz z chłopem o tym zwyczajnie porozmawiać i liczysz że wujek Gazeta przemów
        > i jego koleżankom do głowy a temat się skończy, tak?

        A po co ja mam z chłopem rozmawiać, skoro chłop postępuje jak trzeba i panie spławia?
    • coppermind Re: Baby zdesperowane:/ 16.08.11, 10:50
      doopocentryczne niewiasty muszą cierpieć z powodu swojej zwierzęcej zazdrości.
      taki jest plan Boga i nic na to nie poradzimy :D

      A gdyby taka samica chwilę pomyślała - to może doszałby do wniosku, że facet to
      istota, która posuwa to na co ma ochotę a nie to co jej chore ego zaplanowało.
      I już świat jest piękniejszy, bo trzeba być miłą a nie zazdrosną.
      • ursyda Re: Baby zdesperowane:/ 16.08.11, 10:54
        coppermind napisał:

        A gdyby taka samica chwilę pomyślała - to może doszałby do wniosku, że facet to istota, która posuwa to na co ma ochotę

        Nie wiem jak Wam dziewczyny, ale mnie od razu lżej!:D
        • six_a Re: Baby zdesperowane:/ 16.08.11, 12:03
          może on mówi o samicy komara?
          • cafem Re: Baby zdesperowane:/ 16.08.11, 12:14
            Albo o papudze d.u.podajce.
            Żyje sobie taka czarna papuga na Madagaskarze, usadza się na najwyższym drzewie w okolicy i skrzeczy, coby samce na seks się zleciały. Puszcza się z każdym, potem składa jaja i wszystkie samce jak te ciołki znoszą jej i potomstwu jedzenie, bo żaden nie wie, czy potomstwo aby czasem nie jego :D
            Taka to wie, jak się urządzić:)
        • wersja_robocza Re: Baby zdesperowane:/ 16.08.11, 12:17
          Koper to miszcz.:DF
          • akle2 Re: Baby zdesperowane:/ 16.08.11, 14:20
            wersja_robocza napisała:

            > Koper to miszcz.:DF
            >

            Jak myślisz, jakby sobie poradził z kimś takim?

            www.pudelek.pl/artykul/34419/androgeniczny_model_nie_identyfikuje_sie_z_zadna_plcia/
        • akle2 Re: Baby zdesperowane:/ 16.08.11, 14:13
          ursyda napisała:

          > Nie wiem jak Wam dziewczyny, ale mnie od razu lżej!:D
          >

          Moje pierwsze skojarzenie:
          forum.gazeta.pl/forum/w,16,127950029,127950870,oj.html
          :D :D :D
    • potworski Uwaga! 16.08.11, 13:11
      =Wątek na głównej! Umyć wszyscy nogi, robić balejaże i zakładać kościelne buty!
      • six_a Re: Uwaga! 16.08.11, 14:31
        nooooto tera się zacznie.
        • cafem Re: Uwaga! 16.08.11, 14:36
          > nooooto tera się zacznie.

          Siem już zaczęło.
          A więc ja hinduska kochanica, którą pan w trąbę robi w każdych krzakach na prawo i lewo, a w ogóle to nieudacznica, która ani w życiu, ani w związku końca z końcem związać nie umie:D
          Do tego nawet nie wiem, że pan korzysta z fejsbuka!

          Aaa, i co ja jeszcze tu w ogólę robię, skoro powinnam na OIOMie na przedawkowanie z rozpaczy pigułek nasennych leżeć:)
      • wez_sie nie wierze, ze 16.08.11, 14:44
        tak zalosny watek, tak zalosnej osoby, jaka jest cafem trafl na glowna.
        wiekszego gowna nie mogli chyba wrzucic.
        juz lepsza by byla kochanica z tymi powiedzonkami.
        • pani_frig Re: nie wierze, ze 16.08.11, 14:54
          nie narzekaj, walki w kisielu cieszą się dużą oglądalnością
          • wez_sie Re: nie wierze, ze 16.08.11, 15:07
            zerzygalem sie jak tylko przeczytalem startera i kultowe juz antonio.

            znalem kiedys taka pare.
            ona, kazde zdanie zaczynala od "a maciek", "bylismy z mackiem", "ostatnio mackowi".
            po prostu ten maciek to bylo jej cale zycie.
            i co? i maciek ja rzucil, bo juz nie wytrzymal :-)
            • potworski Re: nie wierze, ze 16.08.11, 15:22
              wez_sie napisał:

              > zerzygalem sie jak tylko przeczytalem startera i kultowe juz antonio.
              >
              > znalem kiedys taka pare.
              > ona, kazde zdanie zaczynala od "a maciek", "bylismy z mackiem", "ostatnio macko
              > wi".
              > po prostu ten maciek to bylo jej cale zycie.
              > i co? i maciek ja rzucil, bo juz nie wytrzymal :-)


              Nawet pomimo tego, że często robiła "ostatnio maćkowi"?
              • wez_sie Re: nie wierze, ze 16.08.11, 15:39
                najwyrazniej
    • k2i faceci mają tak samo 16.08.11, 13:32
      kumpel miał zajebiście piekną kobietę to tylko się musiał nabiegać naudowadniać jej to wszystko....szkoda czasu na stabilny związek z piękną kobietą.... cały czas trzeba być najlepszy:D a to bardzo męczące jest
    • pihlajanmarja Re: Baby zdesperowane:/ 16.08.11, 15:21
      Jest na to jedna ale skuteczna rada

      Musisz isc na Forum Kuchnia, nadrukowac smacznych przepisow caly stos i utuczyc tego swojego Antonia, zadna na niego juz nie mrugnie ;) A on majac takiego kucharza za zone tez chetny do wymiany nie bedzie ;)
      • cafem Re: Baby zdesperowane:/ 16.08.11, 15:25
        > Musisz isc na Forum Kuchnia, nadrukowac smacznych przepisow caly stos i utuczyc
        > tego swojego Antonia, zadna na niego juz nie mrugnie ;) A on majac takiego kuc
        > harza za zone tez chetny do wymiany nie bedzie ;)

        Super, tylko że to on w domu gotuje, bo ja nawet ziemniaki przypalam:D:D
    • nienawidze_pomidorowej Obawiasz się konkurencji? 16.08.11, 15:34
      Czyżby zazdrość i niepewność Cię dopadła? Jak się któraś uprze a Ty akurat mało się będziesz starać to cieniutko będzie oj cieniutko....
      • cafem Re: Obawiasz się konkurencji? 16.08.11, 15:38
        > Czyżby zazdrość i niepewność Cię dopadła? Jak się któraś uprze a Ty akurat mało
        > się będziesz starać to cieniutko będzie oj cieniutko....

        Kolejna bardzo życzliwa dusza:)
        • nienawidze_pomidorowej Re: Obawiasz się konkurencji? 17.08.11, 10:07
          Realista po prostu:-)
    • koham.mihnika.copyright daj ogloszenie do Gazety Wyborczej 16.08.11, 15:42
      ewentualnie sprobuj w trojke lub czworke.
    • moonogamistka Re: Baby zdesperowane:/ 16.08.11, 17:39
      Wspolczuje... jak sie ma chlopa na poziomie to tak niestety to wyglada...
      Zaufanie kontrolowane:D
      Ja wierze w Antonia, ale oni naiwni w cholere, mysla, ze to tak bezinteresowne, nagle zainteresowanie ich: zawodem, funkcja, hobby, whatever...
      Trza konkurencje powalic na kolana:D
      • cafem Re: Baby zdesperowane:/ 16.08.11, 18:08
        > Ja wierze w Antonia, ale oni naiwni w cholere, mysla, ze to tak bezinteresowne,
        > nagle zainteresowanie ich: zawodem, funkcja, hobby, whatever...

        Nie, no on chyba wie, w czym rzecz:)
    • salma75 Re: Baby zdesperowane:/ 16.08.11, 17:53
      Cafem, jest dobrze!
      Skoro na główną Cię wrzucili to na pewno wpadnie tu niceflower (vel iamhier). Ta kobiecina daje cenne rady. Jej złote myśli niczym prawdy objawione uzdrawiają (i na ciele i na umyśle). Czekaj! :D
      • moonogamistka Re: Baby zdesperowane:/ 16.08.11, 17:55
        A Una jeszcze zyje?
        Ucichla cós..
        Stesknilam sie:-D
        • salma75 Re: Baby zdesperowane:/ 16.08.11, 17:57
          moonogamistka napisała:

          > A Una jeszcze zyje?
          > Ucichla cós..
          > Stesknilam sie:-D

          Niceflower? Żyje! Na przepustce wakacyjnej jest ;).
          • salma75 Re: Baby zdesperowane:/ 16.08.11, 17:57
            Łatwo ją znaleźć. Lansuje się w wątkach z głównej :).
            • moonogamistka Re: Baby zdesperowane:/ 16.08.11, 18:00
              Qrna, ja taka nieobyta;/ STYD.
              • moonogamistka Re: Baby zdesperowane:/ 16.08.11, 18:39
                o! pisze o chlopie w delegacji, ktory szykuje sie na inna;-)))
      • cafem Re: Baby zdesperowane:/ 16.08.11, 18:10
        > Jej złote myśli niczym prawdy objawione uzdrawiają
        > (i na ciele i na umyśle). Czekaj! :D

        Czekam.
        Tymczasem dla odstresowienia zmierzam w kierunku lodówki z piwem:)
    • alienangel Re: Baby zdesperowane:/ 16.08.11, 17:59
      W sensie, że Twój facet jakiś nieszczególny, skoro jeśli któraś na niego leci, to od razu "zdesperowana"?
      • cafem Re: Baby zdesperowane:/ 16.08.11, 18:09
        > W sensie, że Twój facet jakiś nieszczególny, skoro jeśli któraś na niego leci,
        > to od razu "zdesperowana"?

        Dokładnie!
        Widzę, że masz też takiego nieszczególnego, bo idealnie umiesz wczuć się w sytuację. Biedactwo.
        • alienangel Re: Baby zdesperowane:/ 16.08.11, 18:19
          Oj, widzę, że ubodło.:P
          • cafem Re: Baby zdesperowane:/ 16.08.11, 18:31
            > Oj, widzę, że ubodło.:P

            G.wno widzisz. Nawet prostej ironii nie łapiesz:)
            • alienangel Re: Baby zdesperowane:/ 16.08.11, 18:37
              Ok, ok. Nie będę kopać leżącego.:)
    • rarely normalnie jak odcinek Dynasti 16.08.11, 18:15
      Podłe baby knuja przeciwko Blejkowi zaraz pojawi sie Aleksis
    • ikcort Re: Baby zdesperowane:/ 16.08.11, 19:42
      > Antonio

      Przepraszam, kto!?
      • six_a Re: Baby zdesperowane:/ 16.08.11, 20:29
        po twojemu: waldek albo misio.
        • ikcort Re: Baby zdesperowane:/ 16.08.11, 21:33
          > po twojemu: waldek albo misio.

          "Po mojemu" tzn. po jakiemu? Po prostu nie wiem, czy rzeczony "Antonio" ma rzeczywiście tak na imię (w papierach); czy może ma na imię po prostu Antoś, ale że "Antoś" brzmi mniej więcej jak synonim fajtłapy i beksy, to aby przydać swojemu rozchwytywanemu przez absolwentki szkół prywatnych narzeczonemu powagi i animuszu Założycielka tytułuje go "Antoniem"; czy też może jest to rodzaj pseudonimu albo ogólne określenie tzw. 2. połówki, czyli zamiast wyświechtanego "mój facet", "mój partner", "TŻ" itd., mówi Autorka niesztampowo a snobistycznie "Antonio".

          Wszystkie możliwości wyczerpałem? – Chyba wszystkie, na to wygląda. Jak więc widzicie, obywatelko, trochę tych możliwości było, przyznajcie zatem, że mogłem się czuć nieco tym imieniem rodem z iberyjskiej telenoweli zdezorientowany. Może nie?
          • cafem Re: Baby zdesperowane:/ 16.08.11, 21:36
            > Wszystkie możliwości wyczerpałem? – Chyba wszystkie, na to wygląda. Jak w
            > ięc widzicie, obywatelko, trochę tych możliwości było, przyznajcie zatem, że mo
            > głem się czuć nieco tym imieniem rodem z iberyjskiej telenoweli zdezorientowany
            > . Może nie?

            Tak bywa, gdy się usiłuje znaleźć dziurę w całym:)
            • ikcort Re: Baby zdesperowane:/ 16.08.11, 21:44
              > Tak bywa, gdy się usiłuje znaleźć dziurę w całym:)

              Jest to teza prawdopodobna. Bo widzicie, użytkowniczko Cafem: szukanie dziury w całym jest moim hobby i często czuję się zdezorientowany.
              • cafem Re: Baby zdesperowane:/ 16.08.11, 21:49
                Heh - Antoniem ochrzciły go ponad rok temu użytkowniczki tego forum i tak się przyjęło:)
                Więc wszelkie doszukiwanie się drugiego dna i podtekstów w tymże imieniu nie ma najmniejszego sensu;)
                • ikcort Re: Baby zdesperowane:/ 16.08.11, 22:02
                  > Heh - Antoniem ochrzciły go ponad rok temu użytkowniczki tego forum i tak się przyjęło:)

                  Spodziewam się, że nie byle jaki facet z tego Twojego "Antonia" skoro a) dziewczęta nie dają mu spokoju, i to pomimo tego, że "Antonio" beznamiętnie torpeduje ich usilne zabiegi b) użytkowniczki nadały mu tego rodzaju wymyślną ksywkę przywołującą na myśl wysokiego bruneta dającego róże, i to bez okazji! Poszczęściło się Wam, użytkowniczko, przyjmijcie moje szczere gratulacje!

                  A tymi nieszczęsnymi, które robią usiłowania w kierunku "Antona", to się, obywatelko, nie przejmujcie. Po co? Jeśli Antonio w pełni na swój pseudonim zasługuje, to raczej tej sytuacji z absztyfikantkami nie zmienicie. A jeśli nie można czegoś zmienić, to pozostaje jedynie to zaakceptować. Będziesz łaskawa, użytkowniczko Cafem, przyznać mi rację.
                  • cafem Re: Baby zdesperowane:/ 16.08.11, 22:17
                    > Spodziewam się, że nie byle jaki facet z tego Twojego "Antonia" skoro a) dziewc
                    > zęta nie dają mu spokoju, i to pomimo tego, że "Antonio" beznamiętnie torpeduje
                    > ich usilne zabiegi b) użytkowniczki nadały mu tego rodzaju wymyślną ksywkę prz
                    > ywołującą na myśl wysokiego bruneta dającego róże, i to bez okazji!

                    Ani on brunet, ani róże przynosi. Za to we własnym podkoszulku 2 kilo dzikich śliwek dziś mi z lasu przydźwigał i ciacho śliwkowe upiekł:)

                    Absztyfikantkiom na razie daje spokój. Może im się znudzi...
                    • ikcort Re: Baby zdesperowane:/ 17.08.11, 08:39
                      > Ani on brunet, ani róże przynosi. Za to we własnym podkoszulku 2 kilo dzikich
                      > śliwek dziś mi z lasu przydźwigał i ciacho śliwkowe upiekł:)

                      Dziwne... nie wiedziałem, że mężczyźni wypiekający ciasta, robiący na drutach i tak dalej cieszą się aż takim zainteresowaniem płci przeciwnej; a prawdę mówiąc zaskakujące dla mnie, że cieszą się jakimkolwiek zainteresowaniem, dotychczas bowiem sądziłem, że wzięcie u "kobietek" mają "faceci" o cechach tzw. niegrzecznych chłopców: lubiący motoryzację (szczególnie dwuśladową), prędkość, mecze, siłownia itd.

                      Zbiór owoców leśnych, wypiek ciast i nachalne SMS-y od dziewcząt? Przyznacie, użytkowniczko, że coś tu nie gra. :D
                      • cafem Re: Baby zdesperowane:/ 17.08.11, 09:34
                        > dot
                        > ychczas bowiem sądziłem, że wzięcie u "kobietek" mają "faceci" o cechach tzw. n
                        > iegrzecznych chłopców: lubiący motoryzację (szczególnie dwuśladową), prędkość,
                        > mecze, siłownia itd.

                        O jakich kobietkach mówisz?
                        Bo u mnie wzięcie mają faceci, co góry (do łażenia i do jeżdżenia na nartach) kochają, półmaraton ze mną przebiegną, czy półki do mieszkania zaprojektują.
                        No i butelkę wina lub dwie wypiją kiedy trzeba:)

                        A że Antonio gotować umie, kiedy ja w tym kierunku kompletne beztalencie, to tylko na plus:)
                        • ikcort Re: Baby zdesperowane:/ 17.08.11, 09:38
                          > O jakich kobietkach mówisz?

                          Ogólnie, statystycznie.
                          • cafem Re: Baby zdesperowane:/ 17.08.11, 09:55
                            > Ogólnie, statystycznie.

                            Ja się w żadne statystyki nie wpisuję:)
                            • ikcort Re: Baby zdesperowane:/ 17.08.11, 10:43
                              > Ja się w żadne statystyki nie wpisuję:)

                              Cóż, w ogóle statystyki dotyczą raczej grup niż jednostek, stąd zastanawia mnie nie tyle to, że "Antonio" jest atrakcyjny dla Ciebie, ile powszechne zainteresowanie jego osobą. Umówmy się: jeśli gość bez przerwy odbiera SMS-y od kobiet, które "przypadkiem sobie o nim pomyślały" albo "akurat przechodziły" itd., to raczej należy uznać (skoro zdarza się często), że nie są to niewinne cele towarzyskie, tylko nadzieja na uzyskanie genów Antonia, na które z jakichś przyczyn jest popyt.

                              Ale tu pojawia się problem wypieków i zbieractwa runa leśnego. Czy aby na pewno owe "koleżanki" wiedzą o wspomnianych niecodziennych zainteresowaniach "Antonia"?
                              • cafem Re: Baby zdesperowane:/ 17.08.11, 10:53
                                Umówmy się: jeśli gość bez przerwy odbiera SMS-y od kobiet,

                                Bez przerwy?

                                > które "przypadkiem sobie o nim pomyślały" albo "akurat przechodziły" itd.

                                To akurat dotyczyło tej jednej.

                                > tylko nadzieja na uzyskanie genów Antonia, na które z jakichś przyczyn j
                                > est popyt.

                                Antonio ma geny nieprzeciętne.

                                > Ale tu pojawia się problem wypieków i zbieractwa runa leśnego. Czy aby na pewno
                                > owe "koleżanki" wiedzą o wspomnianych niecodziennych zainteresowaniach "Antonia"?

                                Lepsze to niz fascynacja zmotoryzowanymi dwuśladami;)

                                • ikcort Re: Baby zdesperowane:/ 17.08.11, 12:58
                                  > Bez przerwy?

                                  No... często, takie w każdym razie odniosłem wrażenie po lekturze tego wątku.

                                  > Antonio ma geny nieprzeciętne.

                                  Wszystko wskazuje na to, że jest tak w istocie. :)

                                  > Lepsze to niz fascynacja zmotoryzowanymi dwuśladami;)

                                  Dla mnie czy dla Ciebie owszem, dla ogółu kobiet niekoniecznie.
          • six_a Re: Baby zdesperowane:/ 17.08.11, 09:26
            > Po prostu nie wiem, czy rzeczony "Antonio" ma rzec
            > zywiście tak na imię (w papierach); czy może ma na imię po prostu Antoś blablablablabla

            a co za różnica, opowiadającej też nie znasz z imienia i nazwiska i dajesz radę, a antonia nie możesz przełknąć? zamień na banderas, jak waldek nie pasuje.
            • six_a Re: Baby zdesperowane:/ 17.08.11, 09:39
              anyway, żeby z całej dwustupostowej dyskusji wyciągnąć "ależejaki antonio?" to jest mistrzostwo świata i jeszcze dalej.
              • ikcort Re: Baby zdesperowane:/ 17.08.11, 10:01
                > anyway

                ?

                > żeby z całej dwustupostowej dyskusji wyciągnąć "ależejaki antonio?" to
                > jest mistrzostwo świata i jeszcze dalej.

                Mhm. A dlaczego sądzisz, że bardziej od niecodziennego imienia (pseudonimu) Bohatera powinny mnie interesować jego SMS-owe perypetie ze ślicznymi absolwentkami szkół prywatnych tudzież powstałe na tym tle problemy emocjonalne Autorki oraz co w tej materii uważa zacna społeczność "forum kobieta", hę?
                • six_a Re: Baby zdesperowane:/ 17.08.11, 10:04
                  no nie wiem, zaskoczyłeś/łaś mnie, muszę iść się napić
                  syropu.
                  nie czekaj.
            • ikcort Re: Baby zdesperowane:/ 17.08.11, 09:46
              > blablablablabla

              Ja Ci dam streszczać w tak obelżywy sposób moje posty! :D

              > a co za różnica, opowiadającej też nie znasz z imienia i nazwiska i dajesz radę,
              > a antonia nie możesz przełknąć?

              Zaintrygowało mnie po prostu to niecodzienne (przyznasz) imię, to i zapytałem, skąd się wzięło. Czemu Ci aż tak bardzo przeszkadza moja dociekliwość?

              Czepiacie się, obywatelko, straszliwie. I to w dodatku kogo? Mnie! Człowieka wielkiej kultury i tolerancji; skrajnie nieszkodliwego, pokojowego i przyjaźnie usposobionego do ludzi! Jakże to?
              • six_a Re: Baby zdesperowane:/ 17.08.11, 10:08
                tak to prawda, ja się czepiam.
                ale już nie będę
                oddycham głęboko.
                :)
                • ikcort Re: Baby zdesperowane:/ 17.08.11, 10:47
                  > muszę iść się napić syropu.
                  > oddycham głęboko.

                  Jest mi przykro, że doprowadziłem Cię do stanu, w którym musisz ratować się syropem i hiperwentylacją. :( Nie było to moją intencją.
      • ursyda Re: Baby zdesperowane:/ 17.08.11, 09:27
        Antonio.
    • lollaaa Re: Baby zdesperowane:/ 16.08.11, 20:39
      To jest jeden z poważniejszych problemów, o jakich ostatnio czytałam. Bardzo się przejęłam i raczej nie zasnę. Gdyby nie było komórek, Internetu oraz ludzi to na ziemi byłoby spokojniej, a nawet znośniej. Technika pozwala odświeżać kontakty, kt dawo już powinny przejść do bambusa. Pozostaje dmuchać na szczęśćie, by wszystko zakończyło się jak bułka z maslem oraz bosko.
    • krzysio.meczywor Re: Baby zdesperowane:/ 16.08.11, 21:09
      Ja mam na drugie Antonio i tak nie mam :(.
    • mybryzg Re: Baby zdesperowane:/ 16.08.11, 23:42
      zawsze mnie zadziwia duży odzew na perypetie polek ze swymi zagranicznymi typkami oraz ich bezgraniczna wiara w mądrość pozostających w kraju i umiejących posługiwać się i-netem.
      okazuje się, ze jest masa kobiet znających mentalność obcych nacji i zagraniczne realia.
      niezrealizowane marzenia? próba "inwestowania" w przyszłość?
    • m_incubo Re: Baby zdesperowane:/ 17.08.11, 00:09
      Serio uważasz, że każda kobieta kontaktująca się z twoim Antoniem to zdesperowana harpia, która tylko czyha na to, żeby rzucić się pod niego? To chyba masz problem :)
      A jeśli nawet, to co z tego?
      • cafem Re: Baby zdesperowane:/ 17.08.11, 10:32
        > Serio uważasz, że każda kobieta kontaktująca się z twoim Antoniem to zdesperowa
        > na harpia, która tylko czyha na to, żeby rzucić się pod niego?

        A Ty serio nie umiesz czytać ze zrozumieniem?
        Gdzie ja napisałam każda?
        • m_incubo Re: Baby zdesperowane:/ 18.08.11, 23:55
          cafem napisała:


          > A Ty serio nie umiesz czytać ze zrozumieniem?
          > Gdzie ja napisałam każda?

          To już bardzo wyświechtany argument. A ty serio jesteś tak głupia czy tylko udajesz? Mężczyźni też go próbują usidlić? A staruszki? A policjanci na służbie? Litości...
    • forumowicz_pospolity Re: Baby zdesperowane:/ 17.08.11, 12:27
      pokaż fote faceta :]

      z poważaniem
      Mariolka
    • tow.janwinnicki Typowe myślenie baby zasiedziałej. 17.08.11, 13:40
      Ojejejejej, "Po prostu się boję, że któraś może się któregoś dnia lepsza okazać:( "

      ...ale nie zrobię nic, żebym to ja była lepsza (wysportowana, wygadana, odwalona itp).

      Uprzedzając komentarz - dotyczy to obu płci.
      • cafem Re: Typowe myślenie baby zasiedziałej. 17.08.11, 13:49
        > ...ale nie zrobię nic, żebym to ja była lepsza (wysportowana, wygadana, odwalon
        > a itp).

        Akurat wysportowaniem biję większość babek na głowę i wygadana jestem jak mało kto, więc sobie nie uogólniaj:)
      • mala2424 Re: Typowe myślenie baby zasiedziałej. 17.08.11, 14:32
        tow.janwinnicki napisała:

        > Ojejejejej, "Po prostu się boję, że któraś może się któregoś dnia lepsza okazać
        > :( "
        >
        > ...ale nie zrobię nic, żebym to ja była lepsza (wysportowana, wygadana, odwalon
        > a itp).
        >
        > Uprzedzając komentarz - dotyczy to obu płci.

        Nie doczytałaś/łeś dokładnie. Ona jest - wysportowana, wygadana, odwalona itp., a mimo wszystko desperatki wkurzają i nie ma się czemu dziwić.

        Naprawdę mało jest fajnych facetów, takich co zadbają, upieką, wyprzedzą myśli.... i stąd ten tłok. Może nie chwalić się za bardzo szczęściem, nie budzić zazdrości? Powodzenia!
        • niceflower454 Re: Typowe myślenie baby zasiedziałej. 17.08.11, 18:43
          do mala-niech zgadne...zwiazewk na zasadzie :jak sie do mnie przyzwyczai to mnie pokocha i nie zdradz.Znam wiele takich zdesperowanych dam:7-8 lat narzeczenstwa,potem szantaz na ciaze (w dodatku nie jego) lub inne wymuszenia.Potem wymuszony ślub z brzuchem w ciazy i pyrrusowe zwyciestwo ,bo jak wiadomo i tak zwiazek spisany na straty,

          Ciagla kontrola,szantaze emocjonalne,trucie się etc.....

          Ale jest takie powiedzenie:jak nie moge go miec (bo on mnie nie chce) to żadna inna tez go miec nie bedzie.

          No,coz milosci tu nie ma.Za to wlasna proznosc i chec rywalizacji z inna kobieta PO TRUPACH.

          Znam takiego ,ktory powiedzia:musialem,bo obiecalem....A dziecko nie jest MOJE...
          • niceflower454 Re: Typowe myślenie baby zasiedziałej. 17.08.11, 18:47
            szkoda tylko,ze jemu czasu nikt nie zwróci.....
          • mala2424 Re: Typowe myślenie baby zasiedziałej. 18.08.11, 13:03
            niceflower454 napisała: ...........

            Zmień zioło, po tym masz straszne wizje!!!!!!!!
    • konsument-1 Re: Baby zdesperowane:/ 17.08.11, 14:21
      Cafem jak byś była inteligentna to byś nie pisała w ogóle na forum takiego głupiego pytania. Wnioskuje że masz z 18 lat i to Twój pierwszy facet. Pamiętaj nie ostatni....
      • niceflower454 Re: Baby zdesperowane:/ 17.08.11, 18:37
        Kolejny związek z gatunku:brzydka (zakompleksiona) ona i przystojny on.

        No,cóz....takie związki to dewiacja albo ukryte kryprogejostwo.
        Natura nie lubi próżni...!!! Stad kobiety uderzaja.


        Na wiernosc i staly zwiazek jest tylko jeden sposob:PIĘKNA KOBIETA WTEDY ŻADNA NIE UDERZA,BO NIE MA SZANS!!

        Po prostu na miejscu tych panienek radzilabym szukac pana na swoim poziomie ATRAKCYJNOSCI,bo ani dziatwa ani ich usilne zabiegi nie przechytrza NATURY.A ona jest bezlitosna i dobrze wiadomo,ze dla nieatrakcyjnej kobiety badz nie plodnej nie ma MIEJSCA W TYM ZWIAZKU.

        Miejsce powinno sie zwolnic dla ODPOWIEDNIEJ PANI i problem szybko sie skonczy.

        Takze troche samokrytyki.I powtarzam:doberac facetow na swoim poziomie atrakcyjnosci,bo pan i tak zechce pomnozyc swoje geny z kims odpowiednim pod tym wzgledem dla siebie,a napychanie kieszenie dla chirurgow plastykow i psychologow,na nawet detektywow to kompromitacja.

        Za wysoko mierza.Udac im sie moze naciac goscia na sile (ciaza,litość,szantaż),ale to nie jest uklad na CAŁE ZYCIE....

        Natury jeszcze nikt nie przechytrzyl...
        • salma75 Re: Baby zdesperowane:/ 17.08.11, 18:39
          :D
          • niceflower454 Re: Baby zdesperowane:/ 17.08.11, 18:53
            one tylko marnuja tym facetom czas.....i nerwy.Ale przeciez tylko o to im chodzi...(stary-niepłodny).

            Z punktu widzenia prokreacji i zdrowia psychicznego takie zwiazki nie powinny w ogole zaistniec i tak szczerze powiedziawszy to byloby najlepsze co sie moglo przydarzyc....

            Wiadomo,ze taki gosc juz nie ma szansy na liczne potomstwo chyba ,ze z taśmociągu.I z kobieta,ktorej nie chce....
        • cafem Re: Baby zdesperowane:/ 17.08.11, 18:55
          :D
          • salma75 Re: Baby zdesperowane:/ 17.08.11, 21:03
            No i co cafem? Teraz już wszystko rozumisz? :D
            Widzisz jakie to proste i oczywiste? :D
            • cafem Re: Baby zdesperowane:/ 17.08.11, 21:24
              Szystko, kochana, szystko pojęłam:)

        • kitek_maly Re: Baby zdesperowane:/ 17.08.11, 20:02
          > Kolejny związek z gatunku:brzydka (zakompleksiona) ona i przystojny on.
          >
          > No,cóz....takie związki to dewiacja albo ukryte kryprogejostwo.

          O_O
          Bierzesz jakieś leki na to?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka