Dodaj do ulubionych

o sianiu zgorszenia i umoralnianiu dzis powiem;)

20.08.11, 05:10
moze dla kogos jest to problem z d.. wziety ale tak mnie nachodzi zeby temat poruszyc jako ze mnostwo tego w mediach, na ulicy i na tym forum tez....

mianowicie w glowie mi sie nie miesci jak w naszych czasach, niby wolnosci obyczajowej i tolerancji, wielu wciaz ma tak mocno naladowane wydzwiekiem moralnym podejscie do seksu?
w stylu:
- media krytykujace celebrytki za bycie "zbyt sexy" no przeciez one maja ODPOWIEDZIALNOSC promowania dobrego prowadzenia sie (od kiedy...?)
- powszechne potepienie dla tzw casual sex (szczegolnie gdy dopuszcza sie tego kobieta)
-tu jedna pani tlumaczy jak to kobiety tak naprawde bzykac sie nie lubia i cala ta rewolucja seksualna tylko nam zaszkodzila
www.guardian.co.uk/books/2011/aug/19/honey-money-catherine-hakim-review
-panowie na forum deklaruja ze takiej co miala powiedzmy 10 partnerow przed nimi to by nie chcieli bo "przechodzona" (lol!)
itd.

osobiscie uwazam ze ma nic zlego w byciu sexy - zle jest jak sie przypadkowo wpada/lapie wenerke/robi to pod przymusem - tak jak nie ma nic zlego w seksie bez zobowiazan - a w wypadku zdrady zlem moralnym jest nie sam sex, ale fakt zlamania obietnicy/przysiegi zlozonej komus innemu.

jesli wiec osoba jest wolna i wie co robi, nie widze problemu ani nie osadzam - jak to mowia, whatever floats your boat;)

na koniec stawiam teze:
to nie seks sam w sobie jest problemem, a raczej - konsekwencje jego bezmyslnego uprawiania oraz lamanie zobowiazan w zwiazku z nim zlozonych.
zgodzicie sie?
Obserwuj wątek
    • banksia drogie panie/szanowni panowie, 20.08.11, 09:17
      spicie? zadnego odzewu nie bedzie....? ;)
      • triismegistos Re: drogie panie/szanowni panowie, 20.08.11, 09:19
        Mam wrażenie, że towarzystwo nieco już zmęczone tematem :)
    • wersja_robocza Re: o sianiu zgorszenia i umoralnianiu dzis powie 20.08.11, 09:24
      banksia napisała:

      > na koniec stawiam teze:
      > to nie seks sam w sobie jest problemem, a raczej - konsekwencje jego bezmyslneg
      > o uprawiania oraz lamanie zobowiazan w zwiazku z nim zlozonych.
      > zgodzicie sie?

      Nie zgodzę się.Chociażby po lekturze forum (nie żeby ono było miarodajne, ale na potrzeby mojego postu póki co wystarczy). Sam seks bywa problemem zwłaszcza w przypadku kobiet. One nie mogą radośnie uprawiać seksu nie będąc mężatkami lub narzeczonymi. W innych przypadkach dają doopy, są materacami, latawicami, dziwkami. Generalnie służą do zaspokajania chuci posiadających je mężczyzn. Kobiety nie są podmiotem a przedmiotem zachowań seksualnych.
      Łamanie zobowiązań czy bezmyślność seksualna to inne bajki i krytyka ich jest chyba usprawiedliwiona.
      • banksia Re: o sianiu zgorszenia i umoralnianiu dzis powie 20.08.11, 09:45
        >Sam seks bywa problemem zwłaszcza w przypadku kobiet. One nie mogą radośnie uprawiać seksu nie będąc mężatkami lub narzeczonymi. W innych przypadkach dają doopy, są materacami, latawicami, dziwkami. Generalnie służą do zaspokajania chuci posiadających je mężczyzn. Kobiety nie są podmiotem a przedmiotem zachowań seksualnych

        Sorry, ale ty tak na powaznie??? szczeka opada.... wciaz mam nadzieje ze zartujesz;)

        wniosek - musze byc nienormalna skoro mam za soba jakies 10+ lat udanego zycia seksualnego a nigdy nawet zareczona nie bylam....?
        • wersja_robocza Re: o sianiu zgorszenia i umoralnianiu dzis powie 20.08.11, 09:46
          No zgadnij.
          • gr.eenka Re: o sianiu zgorszenia i umoralnianiu dzis powie 20.08.11, 09:53
            sporo ryzykujesz :)
            • wersja_robocza Re: o sianiu zgorszenia i umoralnianiu dzis powie 20.08.11, 10:03
              No w najgorszym razie co się stanie?:P
              • gr.eenka Re: o sianiu zgorszenia i umoralnianiu dzis powie 20.08.11, 10:05
                zawiesi się :)
              • banksia Re: o sianiu zgorszenia i umoralnianiu dzis powie 20.08.11, 11:54
                ok, diagnoza postawiona. LOL:D
        • zawsze-soffie Re: o sianiu zgorszenia i umoralnianiu dzis powie 20.08.11, 16:57
          "skoro mam za soba jakies 10+ lat udanego zycia
          > seksualnego a nigdy nawet zareczona nie bylam...."

          fajnie, trzeba było tak od razu bez tych ozdobników.
      • gr.eenka Re: o sianiu zgorszenia i umoralnianiu dzis powie 20.08.11, 09:52
        to ja tu się zgodzę, seks kobiet akceptowany jest tylko wówczas kiedy jest jakoś legalnie sparowana.
        Ale na dobrą sprawę facet pieprzący wszystko co sięda też nazywany jest babiarzem i kobiety, które ewentualnie mają jakieś plany takiego zbywają.
      • fajnajozia Re: o sianiu zgorszenia i umoralnianiu dzis powie 20.08.11, 09:59
        " Generalnie służą do zaspokajania chuci posiadających je mężczyzn. Kobiety nie są podmiotem a przedmiotem zachowań seksualnych"

        I to jest stara jak świat prawda.
        • jael53 Re: o sianiu zgorszenia i umoralnianiu dzis powie 20.08.11, 10:51
          fajnajozia napisała:

          > " Generalnie służą do zaspokajania chuci posiadających je mężczyzn. Kobiety nie
          > są podmiotem a przedmiotem zachowań seksualnych"
          >
          > I to jest stara jak świat prawda.


          Znakomicie. Pora zatem, z taką prawdą, przestać się nad islam wynosić. Co tam - uznać, ze doktrynalnie jest on znacznie swobodniejszy - według litery kobieta ma prawo do satysfakcjonującego seksu (a maż ma obowiązek temu podołać); zaś brak tej satysfakcji daje jej prawo do rozwodu.
          • alpepe Re: o sianiu zgorszenia i umoralnianiu dzis powie 20.08.11, 11:04
            u ortodoksyjnych żydów jest tak samo.
            • jael53 Re: o sianiu zgorszenia i umoralnianiu dzis powie 20.08.11, 11:21
              Nie tylko u ortodoksyjnych (rabinicznych) - u wszystkich; nawet u fundamentalistów i chasydów. W judaizmie (całym - a to religia bardzo zróżnicowana) wyjątkowo jest zgoda co do tego, że właściwą moralnie pobudką do aktywności seksualnej jest dbałość o rozkosz współmałżonka. Uprawianie seksu, motywowane głównie racjami prokreacyjnymi jest moralnie ułomne
              Ba, jeśliby np. mężczyzna zapragnął z przyczyn religijnych okresowej ascezy, może taką praktykę podjąć wyłącznie za zgodą żony; i nie na dłużej, niż miesiąc.
          • fajnajozia Re: o sianiu zgorszenia i umoralnianiu dzis powie 20.08.11, 11:23
            "Znakomicie. Pora zatem, z taką prawdą, przestać się nad islam wynosić. Co tam - uznać, ze doktrynalnie jest on znacznie swobodniejszy - według litery kobieta ma prawo do satysfakcjonującego seksu (a maż ma obowiązek temu podołać); zaś brak tej satysfakcji daje jej prawo do rozwodu"

            To są dwie różne sprawy. Prawda w sensie biologii. Poza tym kończyłam 2 typowo męskie kierunki. Napatrzyłam się i nasłuchałam co koledzy robili i o czym rozmawiali :D Inaczej mówili o matkach, siostrach, żonach - inaczej o kobietach obcych. Bardzo inaczej :D
            • jael53 Re: o sianiu zgorszenia i umoralnianiu dzis powie 20.08.11, 12:00
              Też się mam doświadczenia "z optyki i akustyki"... no i właśnie dlatego zauważam, że różnice mentalne są (grzecznie mówiąc) nader dyskretne. Co zresztą jest oczywiste przy tej eskalacji wrogości wobec islamu: największe nienawiści wcale nie są tam, gdzie różnice są ogromne, ale tam, gdzie jest ich za mało - dlatego właśnie się je wyolbrzymia, żeby wreszcie należycie się odróżnić; takie prawo przyrody i antropologii.
              • rasputeen Re: o sianiu zgorszenia i umoralnianiu dzis powie 20.08.11, 12:17
                Ciekawy jestem skąd to prawo przyrody i antropologii.
                • jael53 Re: Narcyzm małych różnic 20.08.11, 12:30
                  Z empirii. Od Freuda łupanego jest taka kategoria opisowa, narcyzm małych różnic. Spotykają się z nią wszyscy, którzy robili jakiekolwiek badania terenowe - im bardziej zamknięta społeczność, tym bardziej skłonna do wyolbrzymiania tego, co ich od sąsiadów (nieraz dosłownie zza miedzy) różni, a co dla obserwatora jest niedostrzegalne lub wręcz jest różnica wyimaginowaną.
                  • fajnajozia Re: Narcyzm małych różnic 20.08.11, 12:33
                    Ordynarnie stwierdzę, że facet pozostanie zawsze samcem a kobieta - samicą, bez względu na szerokość geograficzną. Tak, jael - masz rację :)
                    • rasputeen Re: Narcyzm małych różnic 20.08.11, 12:38
                      Ależ to nic nowego, przecie ludzie to między innymi zwierzęta (nawet jeśli komuś wydaje się inaczej) i mają płeć. Jednakże pachnie mi tu trochę nadużyciem, nie sądzisz? ;)
                      • fajnajozia Re: Narcyzm małych różnic 20.08.11, 13:00
                        "Ależ to nic nowego, przecie ludzie to między innymi zwierzęta (nawet jeśli komuś wydaje się inaczej) i mają płeć. Jednakże pachnie mi tu trochę nadużyciem, nie sądzisz? ;)"

                        "Ordynarnie" użyłam. Może i nadużycie, ale wolę to niż wmawiać sobie poczucie wyjątkowości :D
                        Każdemu, kto czuje się lepszy od rasy czarnej na przykład, polecam "Kroniki Abisyńskie" - kurcze - takie same uczucia, potrzeby i problemy ! Jak to możliwe ? :D
                        • rasputeen Re: Narcyzm małych różnic 20.08.11, 13:04
                          Zaraz, zaraz, a rasa czarna to nie ludzie? Nikt tu sobie nie wmawia wyjątkowości, faktem jednak jest, że ludzie stworzyli cywilizację i kulturę. Masz inne przykłady? ;P
                          • fajnajozia Re: Narcyzm małych różnic 20.08.11, 13:16
                            "Zaraz, zaraz, a rasa czarna to nie ludzie? Nikt tu sobie nie wmawia wyjątkowości, faktem jednak jest, że ludzie stworzyli cywilizację i kulturę. Masz inne przykłady? "

                            Skąd wziąłeś, że rasa czarna to nie ludzie ? Tak, stworzyli cywilizację i kulturę. Ale pod każdą szerokością geograficzną i odrębnością kulturową mamy identyczne, stałe potrzeby. Tak samo przeżywamy strach, rozpacz, radość, gniew, rozczarowanie, smutek czy radość.
                            • rasputeen Re: Narcyzm małych różnic 20.08.11, 13:23
                              No wiesz, ja tu piszę o zwierzęcości ludzi, ale i o cechach, które od reszty zwierząt nas odróżniają, a Ty wmieszałaś rasę czarną, zastanawiam się po co?
                              Chodziło mi o nadużycie w tym sensie, że facet i kobieta to nie zawsze (i nie tylko) samiec i samica, ludzie potrafią się ponad ten podział wznieść, może rzadko, ale jednak.
                              • fajnajozia Re: Narcyzm małych różnic 20.08.11, 13:33
                                "No wiesz, ja tu piszę o zwierzęcości ludzi, ale i o cechach, które od reszty zwierząt nas odróżniają, a Ty wmieszałaś rasę czarną, zastanawiam się po co?
                                Chodziło mi o nadużycie w tym sensie, że facet i kobieta to nie zawsze (i nie tylko) samiec i samica, ludzie potrafią się ponad ten podział wznieść, może rzadko, ale jednak"

                                Owszem, potrafią. Samica zawsze będzie się starała utrzymać przy sobie atrakcyjnego samca, a samiec zawsze będzie chciał zapłodnić jak największą liczbę samic :D A przecież tak się nie dzieje :D Z wielu powodów. Atawizmy jednak odzywają się czasami dość silnie. Wystarczy poczytać forum :D
                    • jael53 Re: Narcyzm małych różnic 20.08.11, 12:39
                      O tym zaś, jak różne mogą być formy wyrazu tego, co biologiczne, napisano tak ze 4 biblioteki ;-). Wybiórczo i tendencyjne z tego ogromu polecam starego, dobrego Konrada Lorenza - uczy (m. in.) skromności: żeśmy nie taki znowu gatunek wybrany, jak uwielbiamy sobie wmawiać.
                  • rasputeen Re: Narcyzm małych różnic 20.08.11, 12:36
                    Zgadzam się z tym, że ludzie potrzebują różnic i zawsze je sobie znajdą (chociażby wyolbrzymiając), jednakże przywołane przez Ciebie prawo mówi o 'największej nienawiści'.
                    Na gruncie przyrody rozpatrywanie tegoż pojęcia nie ma zupełnie sensu. Ciekawy natomiast jestem skąd to prawo (zasada) wzięła się na gruncie antropologii.
                    • jael53 Re: Narcyzm małych różnic 20.08.11, 12:48
                      rasputeen napisał:

                      > Zgadzam się z tym, że ludzie potrzebują różnic i zawsze je sobie znajdą (chocia
                      > żby wyolbrzymiając), jednakże przywołane przez Ciebie prawo mówi o 'największej
                      > nienawiści'.
                      > Na gruncie przyrody rozpatrywanie tegoż pojęcia nie ma zupełnie sensu. Ciekawy
                      > natomiast jestem skąd to prawo (zasada) wzięła się na gruncie antropologii.


                      Toteż antropologia to nauka społeczna, nie przyrodnicza. A sfromułowanie to wzięło się - powtarzam - z empirii: i z obserwacji, i z badań nad historią. Obserwacji było ostatnio tak pod dostatkiem (np. ex-Jugoslawia!), że z radością by się wszyscy bez tego bogactwa obyli.
                      Z historii zaś wypadnie ciężki truizm powtórzyć: że tam, gdzie tożsamość była (względnie) świeża, nie było konfrontacji podszytych większa agresją (artykułowaną jako nienawiść) niż te, które (ostatecznie) były "porachunkami wewnętrznymi" - chrześcijanie z największym zapałem wyrzynali współwyznawców, którzy różnili się jakimś szczególikiem.
                      • rasputeen Re: Narcyzm małych różnic 20.08.11, 13:02
                        No tak, ale napisałaś m.in że to prawo przyrody.
                        Chętnie bym poczytał o tych obserwacjach, interesuje mnie stwierdzenie, że 'największe nienawiści wcale nie są tam, gdzie różnice są ogromne, ale tam, gdzie jest ich za mało', czyli konkretnie o to porównanie ze wskazaniem na.

                        'Chrześcijanie z największym zapałem wyrzynali współwyznawców, którzy różnili się jakimś szczególikiem' - myślę, że z równym zapałem wyżynali innowierców, np. wyznawców islamu, czy indian.

                        • jael53 Re: Narcyzm małych różnic 20.08.11, 18:21
                          rasputeen napisał:

                          > No tak, ale napisałaś m.in że to prawo przyrody.

                          Przepraszam - to byl wybryk z gatunku "moje poczucie humoru".

                          > Chętnie bym poczytał o tych obserwacjach, interesuje mnie stwierdzenie, że 'naj
                          > większe nienawiści wcale nie są tam, gdzie różnice są ogromne, ale tam, gdzie j
                          > est ich za mało', czyli konkretnie o to porównanie ze wskazaniem na.
                          >

                          Służę: Joanna Tokarska - Bakir, Legendy o krwi. Antropologia przesądu oraz Ganz Andere? (w "Res Publica Nova" - sorry, w tej chwili nie mam dostępu do swojego "chomika" - ale mozna poszperac po archiwum RPN lub zajrzeć na www.archiwumetnograficzne ; Clifford Geertz, Interpretacje kultur; Domenic LaCapra, Writing History, Writing Trauma. Poza tym Slavoj Żiżek, Kruchy absolut; Andre Glucksmann, Rozprawa o nienawiści, zwłaszcza rozdz. Cherchez la femme.

                          > 'Chrześcijanie z największym zapałem wyrzynali współwyznawców, którzy różnili s
                          > ię jakimś szczególikiem' - myślę, że z równym zapałem wyżynali innowierców, np.
                          > wyznawców islamu, czy indian.
                          >
                          No cóż, to myślisz inaczej, niż (np.) Jean Delumeau czy Jacques LeGoff. Czy nawet Felicien Daniel-Rops, który - choć historię na klęczniku pisał - przecież zauważył, że nie ma wojen ani prześladowań bardziej okrutnych, niż wewnętrzne i wewnątrzreligijne.

                          Rozumiem zresztą, że hipoteza narcyzmu małych różnic jest w Polsce nałogowo eskamotowana; gdyby z niej normalnie korzystać, to bardzo ładnie by się dało rozebrać na śrubki (powiedzmy) zaszlości polsko-rosyjskie, razem z ich racjonalizacjami.
                          • rasputeen Re: Narcyzm małych różnic 20.08.11, 18:23
                            Dziękuję, poszperam :)
                          • rasputeen Re: Narcyzm małych różnic 20.08.11, 18:25
                            > Rozumiem zresztą, że hipoteza narcyzmu małych różnic jest w Polsce nałog
                            > owo eskamotowana; gdyby z niej normalnie korzystać, to bardzo ładnie by się dał
                            > o rozebrać na śrubki (powiedzmy) zaszlości polsko-rosyjskie, razem z ich racjon
                            > alizacjami.

                            Może dlatego, że to tylko hipoteza.
                            • jael53 Re: Narcyzm małych różnic 20.08.11, 18:33
                              I ie może być inaczej; w roztropnie praktykowanych naukach społecznych lepiej unikać "pewników", że o teoriach zamkniętych nie wspomnę.
                              • rasputeen Re: Narcyzm małych różnic 20.08.11, 18:40
                                Łatwo też chyba o nadużycia (i nię pisze tego w kontekście naszej wymiany zdań).
                                • jael53 Re: Narcyzm małych różnic - OT 21.08.11, 09:20
                                  To się zdarza, tak samo, jak w naukach przyrodniczych czy ekonomicnych. Jednak sprawdzenie bywa nieco mniej kłopotliwe.
                                  • rasputeen Re: Narcyzm małych różnic - OT 21.08.11, 09:29
                                    Nie chcę już drążyć, bo wyjdę na upierdliwca ;)
                                    • jael53 Re: Narcyzm małych różnic - OT 21.08.11, 10:08
                                      Skoro już mamy OT, to Ci podrzucę, że co do ekonomii - no to sami widzimy: jak było (i ile kosztuje weryfikacja tego, co przedstawiano jako "silne teorie", a było tylko jedną z wielu hipotez roboczych).
                                      Od dawna już w nauce przyjęła się niejaka rezerwa wobec gromkiego obwieszczania "teorii" - lepiej "pracować na hipotezach", niż pakować się w system, który - o ile będzie złożony - i tak musi się okazać niewystarczający (tako rzecze twierdzenie Goedla).
                                      • rasputeen Re: Narcyzm małych różnic - OT 21.08.11, 10:16
                                        OK, ok, skoro bezpieczniej mówić o hipotezach, to czemu swoje stwierdzenie, od którego wszystko się zaczęło nazwałaś prawem? ;)
                                        • jael53 Re: Narcyzm małych różnic - OT 21.08.11, 11:01
                                          Temu, na litość boską, że to forum, a nie sala wykładowa. Nie sądziłam, że muszę ważyć słowa tak, jakbym popełniała artykuł dla Annales; albo jakbym pisała na forum aspergerowskim.
                                          • rasputeen Re: Narcyzm małych różnic - OT 21.08.11, 11:07
                                            Jestem po prostu wyczulony, na kategoryczne stwierdzenia. Wiesz, ktoś mógłby sobie to przyswoić jako prawdę objawioną.
                                            Taka moja mała wada...
                  • maitresse.d.un.francais Jael, już chciałam napisać 20.08.11, 16:52
                    że mi imponujesz, ale spojrzałam na nick - to przecież Ty, zatem imponujesz mi stale ;-)
                    • jael53 Re: Jael, już chciałam napisać 20.08.11, 18:07
                      O, Maitresse... przybieram barwę dorodnej piwonii chińskiej - rozmiarami drzewiastej ;-).
    • grzeszna_marta Re: o sianiu zgorszenia i umoralnianiu dzis powie 20.08.11, 09:25
      a o co Ci chodzi ?
      bzyknęłaś się z kimś i masz moralniaka ?
      • wersja_robocza Re: o sianiu zgorszenia i umoralnianiu dzis powie 20.08.11, 09:31
        Od razu taka teoria. Moze koleżanka zagaja temat.:>
      • banksia Re: o sianiu zgorszenia i umoralnianiu dzis powie 20.08.11, 11:52
        > a o co Ci chodzi ?
        > bzyknęłaś się z kimś i masz moralniaka ?

        chodzi o to ze nawet jesli, to dlaczego z zalozenia powinnam tego moralniaka w ogole miec?
        (w sytuacji gdy jestem wolna i nikogo nie zdradzam, rzecz jasna.)

        dla wyjasnienia dodam ze od paru lat jestem w szczesliwym monogamicznym zwiazku i nie zamierzam tego zmieniac. nie chodzi tu wiec o zadne moje osobiste sprawy.
        intersuja mnie po prostu takie postawy i tak oczywiste dla niektorych ocenianie seksu w kategoriach moralnych - a forum wydaje mi sie najlepszym miejscem by o tym podyskutowac.
        • ingeborg Re: o sianiu zgorszenia i umoralnianiu dzis powie 20.08.11, 12:58
          > dla wyjasnienia dodam ze od paru lat jestem w szczesliwym monogamicznym zwiazku
          > i nie zamierzam tego zmieniac. nie chodzi tu wiec o zadne moje osobiste sprawy
          > .
          > intersuja mnie po prostu takie postawy i tak oczywiste dla niektorych ocenianie
          > seksu w kategoriach moralnych - a forum wydaje mi sie najlepszym miejscem by o
          > tym podyskutowac.

          No popatrz, taka jesteś liberalno-nonkonformistyczna a jednak czujesz potrzebę tłumaczenia się...
          • banksia Re: o sianiu zgorszenia i umoralnianiu dzis powie 20.08.11, 13:45
            nie tlumacze "sie" tylko wyjasniam zeby potem nie bylo ze sie bzyknelam i
            zaluje a tem watek to moj wyrzut sumienia hehe;)

            a sumienie,jak wiadomo gdy dobrze wychowane.....;)

            i uwiebiam te liberalno-bumsratata etykietki... whatever jak zwal tak zwal.przeciez nie trzeba koniecznie byc rewolucjonista by uzywac podstawowych zyciowych przyjemnosci...?
    • kapselodtymbarka Re: o sianiu zgorszenia i umoralnianiu dzis powie 20.08.11, 09:48
      Ja jestem jeszcze gorsza, bo dodam, że nie tylko masz rację, ale też w ogóle nie powinno być żadnych obietnic/przysiąg ;) Do zobaczenia w piekle ;)
      • gr.eenka Re: o sianiu zgorszenia i umoralnianiu dzis powie 20.08.11, 09:54
        e tam w piekle , powstałaby sekta , każdy z każdym i wszystkie dzieci nasze są :)
        • kapselodtymbarka Re: o sianiu zgorszenia i umoralnianiu dzis powie 20.08.11, 10:31
          ok, ale mała poprawka - bez dzieci. a, momencik, przecież to piekło... :)
    • gr.eenka jesli o mnie chodzi to 20.08.11, 09:48
      wychodzę z założenia, by każdy pilnował swojej dupy.
      chce się pieprzyć to niech to robi, tylko niech nie oczekuje jakiegoś uznania, zrozumienia czy uwielbienia. Mnie to zwisa. Jak taka wyzwolona zdobędzie nagrodę Nobla , to ja ją mogę i podziwiać nie zwracając uwagi, że przeleciałam cały uniwersytet, ale jeśli skupi się na tym przeleceniu to raczej nie zrobi to na mnie wrażenia.
      Celebrytki zawsze były , czy tak je nazywano czy inaczej ale były.
      • jan_hus_na_stosie Re: jesli o mnie chodzi to 20.08.11, 09:59
        gr.eenka napisał:

        > chce się pieprzyć to niech to robi, tylko niech nie oczekuje jakiegoś uznania,

        no jak to tak, gdyby nie oczekiwała uznania/podziwu swojego "wyzwolenia" to nie pisałaby o tym na publicznym forum, że ona taka och i ach i lubi to robić z różnymi panami bez zobowiązań :)
        • gr.eenka Re: jesli o mnie chodzi to 20.08.11, 10:07
          a jak to wszystko ładnie opisze w książce to jeszcze może książka bestsellerem będzie :)
          ludzie lubią takie rzeczy czytać, mozę nie robią tego ale popatrzeć popodglądać chętnie .
        • triismegistos Re: jesli o mnie chodzi to 20.08.11, 11:11
          Ale ona nie pisze, ze lubi.
          • ingeborg Re: jesli o mnie chodzi to 20.08.11, 13:00
            Bardzo adekwatna sygnaturka : )
      • rasputeen Re: jesli o mnie chodzi to 20.08.11, 10:06
        A tam od razu uznania.
        Wystarczy, żeby nie spotykała się bezrozumną krytyką, bo o to chodzi.
        • wersja_robocza Re: jesli o mnie chodzi to 20.08.11, 10:07
          O właśnie. Nie o żadne pochwały chodzi.
          • gr.eenka Re: jesli o mnie chodzi to 20.08.11, 10:09
            no to mi zwisa
        • gr.eenka Re: jesli o mnie chodzi to 20.08.11, 10:09
          a gdyby tak panna sobie używał do woli ale nikomu nic nie mówiła to nikt by tego nie krytykował :)
          Nikt by na to nawet nie zwrócił uwagi :)
          • wersja_robocza Re: jesli o mnie chodzi to 20.08.11, 10:12
            Rób to w domu po kryjomu.:D
            • wersja_robocza Re: jesli o mnie chodzi to 20.08.11, 10:14
              I po ciemku. I po cichu.:>
              • gr.eenka Re: jesli o mnie chodzi to 20.08.11, 10:15
                i przy winie , po kielichu


            • gr.eenka Re: jesli o mnie chodzi to 20.08.11, 10:15
              w miejscach publicznych chyba trochę nie wypada :)
          • rasputeen Re: jesli o mnie chodzi to 20.08.11, 10:15
            No właśnie nic nie mówiła, a przecież seks jest normalną częścią, życia. O jedzeniu też nikomu nic nie mówisz (wiem, że są takie osoby)? ;P
        • banksia Dokladnie:) 20.08.11, 11:57
    • kora3 Jak dla mnie to 20.08.11, 10:12
      ludziska za bardzo interesują się życiem seksualnym innych:) A to jest czyjaś sprawa prywatna, nawet jesli taka osoba jest znana. Rzecz w tym, że seks, szczególnie cudzy budzi w wielu nioezdrową ciekawosc. To raz, a dwa, że całkiem spora czesc np. naszego społeczeństwa ocenia ludzi poprzez własny pryzmat moralny w dziedzinach w których tenze pryzmat nie ma zastosowania. Np. pytasz kolezankę o dobrego ginekologa, czy zna jakiegoś i dowiadujesz się, ze dr X np. zdradza zonę i ma dziecko na boku. A co to ma do jego fachowosci? Przecież szukasz dobrego gina, a nie goscia, który nie zdradza zony:) Nic nie ma, ale ... no ktoś MUSI powiedzieć, inaczej się udusi. :)

      Z drugiej strony mamy prawo do subiektywnej oceny jakiś faktów, mamy też prawo do tego, żewby coś nam sie zwycvzajnie podobało, albo nie. Istotne jest czy i jak owo zdanie wyrazamy i czy ma to cokolwiek wspólnego z meritum: vide przykład z ginekologiem
      • baba67 Re: Jak dla mnie to 20.08.11, 17:24
        witaj korciu:-) cos w tym jest.Niemniej rozsadne kobitki pojda do takiego gina jesli dobry,no bo zdradzanie zony nie wplywa na poziom fachowosci
        • kora3 hej babo :) 20.08.11, 19:59
          pewnie, ze rozsadne pójda, ale nie o to chodzi. Chodzi o włąsnie takie "informacje" na tremat np. lekarza- nijak mające sie do tematu, ale chetnie wypowiadane przez niektórych.
          Takie przykłady mozna mnożyc.
    • kombinerki.pinocheta Re: o sianiu zgorszenia i umoralnianiu dzis powie 20.08.11, 10:35
      Bylo 758493 razy.

      Masz tutuj co o tym sadze - moja wymiana zdan z Sidem. - forum.gazeta.pl/forum/w,16,119503612,,Kobieca_seksualnosc.html?v=2
      • sid-sid Re: o sianiu zgorszenia i umoralnianiu dzis powie 21.08.11, 08:22
        No więc też nie będę się powtarzać.
    • soulshunter2 Re: o sianiu zgorszenia i umoralnianiu dzis powie 20.08.11, 10:49
      moja droga powiem krotko zwiezle i na temat. To co media tzw z reszta, wypisuja o jeszcz bardziej tzw celebrytach nalezy miec gleboko w dup+ce. Co do reszty zagadnienie sie nie wypowiadam, poniewaz to co ktos robi ze swoim przyrodzeniem to jego sprawa, pod warukiem ze nie jestem w jakis sposob przymuszany do "podziwiania" tzw ekscesow.
      • banksia o sianiu zgorszenia i umoralnianiu dzis powiem;) 20.08.11, 12:04
        >Co do reszty zagadnienie sie nie wypowiadam, poniewaz to co ktos robi ze swoim przyrodzeniem to jego sprawa, pod warukiem ze nie jestem w jakis sposob przymuszany do "podziwiania" tzw ekscesow.

        tu zupelnie nie chodzi o podziwianie/potepianie, a o zwykle NIE-OCENIANIE czyjegos zachowania w kategoriach moralnych gdy maja sie one nijak do sytuacji.
        • ingeborg Re: o sianiu zgorszenia i umoralnianiu dzis powie 20.08.11, 13:07
          Tyle że widzisz, mam wrażenie że w średniej krajowej hierarchii wartości uszanowanie cudzej prywatności stoi niżej niż przestrzeganie potocznych norm moralnych. Dlatego ludzie raczej skrytykują Dodę niż zbojkotują Pudelka.
          Możesz się oburzać i tupać nogami, ale tego nie zmienisz.
      • best.yjka Re: o sianiu zgorszenia i umoralnianiu dzis powie 20.08.11, 13:02

        > pod warukiem ze nie jestem w jakis sposob przymuszany do "podzi
        > wiania" tzw ekscesow.

        Przesadzasz. Dowcip mi się przypomniał :p
        My Lesbian neighbors asked me what I wanted for my Birthday. They gave me a Rolex. I think they misunderstood when I said "I wanna watch.''
        • banksia ;D 20.08.11, 13:55
          > My Lesbian neighbors asked me what I wanted for my Birthday. They gave me a Rol
          > ex. I think they misunderstood when I said "I wanna watch."

          sure u do;)
          hahahahaha:D
        • maitresse.d.un.francais Re: o sianiu zgorszenia i umoralnianiu dzis powie 20.08.11, 16:53
          but why Lesbian?
          • best.yjka Re: o sianiu zgorszenia i umoralnianiu dzis powie 20.08.11, 17:15
            Lesbian neighbors - sąsiadująca para lesbijek.
            • maitresse.d.un.francais Re: o sianiu zgorszenia i umoralnianiu dzis powie 20.08.11, 17:20
              best.yjka napisała:

              > Lesbian neighbors - sąsiadująca para lesbijek.

              och, faktycznie! nie doczytałam, nie zrozumiałam, pomyliłam, co kto chciał ;-) teraz pojęłam, dobre ;-)
    • lonely.stoner Re: o sianiu zgorszenia i umoralnianiu dzis powie 20.08.11, 15:54
      szczerze mowiac to stronie od takich ludzi co maja i w jedna i w druga strone poglady zbyt mocno wykrzywione stronie.
      Z tym ze ci bardziej wyluzowani w tej kwesti chyba maja ciekawsze zycie, mniej roznego rodzaju psychoz, nerwic natrectw itp.
      Ci co w tym temacie sa uparcie wstrzemiezliwi (mowie o takich ktorych znam osobiscie) sa nieszczesliwymi, pelnymi nienawisci sfrustrowanymi wariatami. Serio mowie i przysiegam ze wszystkie osoby ktore znam (faceci i kobiety) ktorzy maja jakies albo bardzo duze restrykcje seksualne albo sa osobami gleboko wierzacymi i seks traktuja jak grzech/zlo maja naprawde tyle problemow same ze soba, ze ciezko w to uwierzyc... kazdy osobnik to ktos, kto sie nadaje na jakies obserwacje psychiatryczne.

      Najlepiej to byc takim kims kto wie co robi, nie szkodzi sobie ani innym, seks traktuje jako jeden z normalnych elementow zycia i nie uwaza ze to jakies tabu/grzech...czy cos dzieki czemu mozna zyskac szacunek albo inne przymioty.
      • maitresse.d.un.francais Re: o sianiu zgorszenia i umoralnianiu dzis powie 20.08.11, 16:58

        > Z tym ze ci bardziej wyluzowani w tej kwesti chyba maja ciekawsze zycie, mniej
        > roznego rodzaju psychoz, nerwic natrectw itp.

        Bardzo potoczne wyobrażenie.
        • rasputeen Re: o sianiu zgorszenia i umoralnianiu dzis powie 20.08.11, 17:08
          >
          > Bardzo potoczne wyobrażenie.

          Ale czy błędne?
          • maitresse.d.un.francais Re: o sianiu zgorszenia i umoralnianiu dzis powie 20.08.11, 17:12
            rasputeen napisał:

            > >
            > > Bardzo potoczne wyobrażenie.
            >
            > Ale czy błędne?

            Mniej więcej to chciałam powiedzieć. Ale jeśli cię to interesuje, nie omieszkam zapytać jakiegoś fachowca.
            • rasputeen Re: o sianiu zgorszenia i umoralnianiu dzis powie 20.08.11, 17:17
              Hm... Skoro musisz pytać fachowca, to na jakiej podstawie twierdzisz, że błędne?
              • maitresse.d.un.francais Re: o sianiu zgorszenia i umoralnianiu dzis powie 20.08.11, 17:18
                rasputeen napisał:

                > Hm... Skoro musisz pytać fachowca, to na jakiej podstawie twierdzisz, że błędne
                > ?

                Na podstawie własnej wiedzy. Mam jakąś wiedzę w dziedzinie psychiatrii, ale fachowcem nie jestem. Akurat w tej kwestii brakuje mi pewności.
                • rasputeen Re: o sianiu zgorszenia i umoralnianiu dzis powie 20.08.11, 17:29
                  Ok, to zapytam w ten sposób.

                  Jakie problemy natury psychicznej może mieć osoba, która jest wyluzowana w kwestiach seksu?
                  Wyluzowana, tzn. nie przykładająca nadmiernej wagi, ale też nie traktująca seksu w sposób bezmyślny i uprawiająca go gdzie popadnie z kim popadnie.

                  • maitresse.d.un.francais Re: o sianiu zgorszenia i umoralnianiu dzis powie 20.08.11, 17:38
                    rasputeen napisał:

                    > Ok, to zapytam w ten sposób.
                    >
                    > Jakie problemy natury psychicznej może mieć osoba, która jest wyluzowana w kwes
                    > tiach seksu?\

                    Dowolny. Może zapaść na nerwicę na tle pracy, relacji z szefem, własnego perfekcjonizmu zawodowego, może mieć epizod schizofreniczny, może cierpieć na bezsenność z obawy przez zwolnieniem z roboty, może cierpieć na paranoję na dowolnym pozaseksualnym tle (społeczeństwa jako takiego/kolegów z firmy/szefa z poprzedniej firmy), może mieć zespół Aspergera (wrodzone, nieuleczalne), może mieć depresję z powodów pozaseksualnych, może mieć CHAD (choroba afektywna dwubiegunowa), może mieć zmiany w mózgu wywołane upadkiem/uderzeniem w głowę.

                    Ty naprawdę sądzisz, że wszystkie problemy psychiczne wynikają z kwestii seksu?
                    • maitresse.d.un.francais Re: o sianiu zgorszenia i umoralnianiu dzis powie 20.08.11, 17:39

                      >
                      > Ty naprawdę sądzisz, że wszystkie problemy psychiczne wynikają z kwestii seksu?
                      >
                      Nie napiszę, co sądzę o takim poglądzie, bo to jest bardzo obraźliwe.
                    • rasputeen Re: o sianiu zgorszenia i umoralnianiu dzis powie 20.08.11, 17:39
                      Oczywiście, że nie, ale o takie tutaj chodziło :)
                      • maitresse.d.un.francais Re: o sianiu zgorszenia i umoralnianiu dzis powie 20.08.11, 17:44
                        rasputeen napisał:

                        > Oczywiście, że nie, ale o takie tutaj chodziło :)

                        Zatem pytałeś, o ile rozumiem, czy osoba niemająca problemów z seksem może mieć problemy z seksem? W takim razie twoje pytanie było bez sensu.
                        • rasputeen Re: o sianiu zgorszenia i umoralnianiu dzis powie 20.08.11, 17:55
                          Pisałem w doniesieniu do wypowiedzi lonely.stoner, którą przytoczyłaś
                          'Z tym ze ci bardziej wyluzowani w tej kwesti chyba maja ciekawsze zycie, mniej roznego rodzaju psychoz, nerwic natrectw itp.'.

                          Jak rozumiem w cytowanej wypowiedzi chodziło o różnego rodzaju zaburzenia związane z seksualnością, na które osoby wyluzowane w tej materii cierpią w mniejszym stopniu.

                          Stwierdziłaś, że to potoczne i błędne wyobrażenie, więc próbowałem dociec czemu i stąd moje pytanie. Nic więcej, nic mniej :)
                          • maitresse.d.un.francais Re: o sianiu zgorszenia i umoralnianiu dzis powie 20.08.11, 23:15
                            rasputeen napisał:

                            > Pisałem w doniesieniu do wypowiedzi lonely.stoner, którą przytoczyłaś
                            > 'Z tym ze ci bardziej wyluzowani w tej kwesti chyba maja ciekawsze zycie, mniej
                            > roznego rodzaju psychoz, nerwic natrectw itp.'.
                            >
                            > Jak rozumiem w cytowanej wypowiedzi chodziło o różnego rodzaju zaburzenia związ
                            > ane z seksualnością, na które osoby wyluzowane w tej materii cierpią w mniejszy
                            > m stopniu.

                            A ja zrozumiałam, że mają mniej tego wszystkiego w ogóle, niezależnie od źródła choroby.

                            Może zapytajmy lonely.
                            • rasputeen Re: o sianiu zgorszenia i umoralnianiu dzis powie 20.08.11, 23:56
                              A już nie ważne, nie ma o co kruszyć kopii :)
                • lonely.stoner Re: o sianiu zgorszenia i umoralnianiu dzis powie 20.08.11, 21:12
                  maitresse.d.un.francais napisała:

                  > rasputeen napisał:
                  >
                  > > Hm... Skoro musisz pytać fachowca, to na jakiej podstawie twierdzisz, że
                  > błędne
                  > > ?
                  >
                  > Na podstawie własnej wiedzy. Mam jakąś wiedzę w dziedzinie psychiatrii, ale fac
                  > howcem nie jestem. Akurat w tej kwestii brakuje mi pewności.


                  ja mam wyksztalcenie mozna powiedziec stricte z tego zakresu :)

                  nie chodzilio mi o to ze wszystkie problemy psychiczne ludzie maja z powodu jakis barier seksualnych, ale ogolnie z tego co obserwuje wiele osob ktora ma jakies tam dziwne obostrzenia w tej sferze (moga to byc gleboko wierzacy ludzie, albo po prostu ktos kto byl wychowany w poczuciu ze seks to zlo i grzech, cos co stygmatyzuje, etc) maja tez najczesciej problemy w innych sferach. Ogolnie mozna powiedziec ze nie sa szczesliwi, chcieliby chyba byc ale maja taki duposcisk w kazdej sferze zycia ze przy blizszym kontakcie czy relacji miedzyludzkiej naprawde wychodza na jaw psychozy, nerwice natrectw, itd. Jakos znajomi ktorzy w kwesti seksu sa normalni-wyluzowani-liberalni nie maja takich jazd. Mowie to z przykladow z wlasnego otoczenia.
                  • maitresse.d.un.francais Re: o sianiu zgorszenia i umoralnianiu dzis powie 21.08.11, 00:15

                    > stygmatyzuje, etc) maja tez najczesciej problemy w innych sferach.

                    Ale ono wynika z problemów seksualnych? Bo może wynika z opisanego wychowania, ale NIE MA związku z seksem?


                    Ogolnie mozn
                    > a powiedziec ze nie sa szczesliwi, chcieliby chyba byc ale maja taki duposcisk
                    > w kazdej sferze zycia

                    Będę złośliwa: dupościsk nie jest sklasyfikowany jako zaburzenie psychiczne. :-P

                    A teraz będę rzeczowa: ale z twojej wypowiedzi nie wynika, że spięcie owo jest skutkiem problemów z seksem. Wychowanie może owocować zarówno spięciem, JAK I problemami z seksem - ale to nie znaczy, że problemy z seksem są przyczyną.
                  • maitresse.d.un.francais Re: o sianiu zgorszenia i umoralnianiu dzis powie 21.08.11, 00:17
                    . Jakos znajomi ktorzy w k
                    > westi seksu sa normalni-wyluzowani-liberalni nie maja takich jazd.

                    Że cię przycisnę jako fachowca: To znaczy, że nie mają widocznych objawów? Ale może mają takie, o których ci nie mówią?

                    Jak już dorwałam fachowca, to nie popuszczę. :-P
                  • maitresse.d.un.francais Re: o sianiu zgorszenia i umoralnianiu dzis powie 21.08.11, 00:17


                    >
                    > ja mam wyksztalcenie mozna powiedziec stricte z tego zakresu :)

                    Psychiatria?
      • banksia o sianiu zgorszenia i umoralnianiu dzis powiem;) 21.08.11, 05:19
        ci bardziej wyluzowani w tej kwesti chyba maja ciekawsze zycie, mniej
        > roznego rodzaju psychoz, nerwic natrectw itp.
        > Ci co w tym temacie sa uparcie wstrzemiezliwi (mowie o takich ktorych znam oso
        > biscie) sa nieszczesliwymi, pelnymi nienawisci sfrustrowanymi wariatami.

        moze niekoniecznie wariatami,ale ogolnie sie zgodze. zrodlem takich postaw moze byc wychowanie, religia itp, ale wydaje mi sie rowniez ze najszybsi w latwym osadzaniu innych sa tez ludzie ktorzy sami nie maja udanego zycia seksualnego z roznych powodow - braku atrakcyjnosci fizycznej, problemow zdrowotnych (brak orgazmu, problemy z erekcja etc) bycia zdradzonym przez partnera itp.
        osobna kategoria sa samce o mentalnosci "bo wszystkie kobiety to k.wy oprocz mojej mamusi" - ale z tym to juz tylko do psychoanalityka;)
    • maggpie Re: o sianiu zgorszenia i umoralnianiu dzis powie 20.08.11, 16:33
      Wiesz, to .. proste .. to jest tak..
      Sama niezmiernie ubolewam, że kobiety ocenia się surowiej i że same kobiety to robią wobec siebie. (Ty podejrzewam - w mniejszym lub większym stopniu -też.)
      Też chciałabym sobie poużywać z tym lub owym, ale mam poważne obawy .. no .. co do tego.. czy to dalej .. nie .. pójdzie .. bo .. no .. wiesz .. co faceci o kobietach między sobą mówią.. to
      straszne. Taki totalny brak dyskrecji, lojalności, dżentelmeństwa.

      I później możesz dowiedzieć się od osób trzecich, do których to przeciekło, co naprawdę o tobie myśli twój kochaś. Ano, np. że się do związku nie nadajesz, żeś seksoholiczka, że gadać o czym z tobą nie ma itp. Tak jedna moja koleżanka miała.
      Druga z kolei została na forumie ze szczegółami opisana od strony łóżkowego współżycia ..

      Widzisz więc, że trzeba uważać co się robi, mówi, do kogo i z kim.
      Taki to podły lajf.
      Poza tym każdy ma prawo do własnej oceny czyjegoś postępowania. Rób sobie co chcesz i z kim i ok, póki nie robisz nikomu krzywdy.
      Ale nie wymagaj od ludzi, że cię za trochę bardziej fantazyjne akcje po główce będą głaskać.
      Bo dla nich będą one np. przede wszystkim obleśne. Mają prawo do swojej oceny. I ci nic do tego.
      • banksia o sianiu zgorszenia i umoralnianiu dzis powiem;) 21.08.11, 06:30
        > Też chciałabym sobie poużywać z tym lub owym, ale mam poważne obawy .. no .. co
        > do tego.. czy to dalej .. nie .. pójdzie .. bo .. no .. wiesz .. co faceci o k
        > obietach między sobą mówią..
        I później możesz dowiedzieć się od osób trzecich, do których to przeciekło, co
        > naprawdę o tobie myśli twój kochaś. Ano, np. że się do związku nie nadajesz, ż
        > eś seksoholiczka, że gadać o czym z tobą nie ma itp. Tak jedna moja koleżanka m
        > iała.

        i ty sie na serio tak przejmujesz co ludzie gadaja i co beda myslec?

        wedlug mnie ktos kto wyrabia zdanie o mnie na podstawie piedrol jakiegos zakompleksionego idioty z malym ch.. ( bo tacy nejczesciej sie w to bawia), nie jest wart mojej uwagi, wiec opninia takiej osoby obchodzi mnie mniej niz zeszloroczny snieg.
        • maggpie Re: o sianiu zgorszenia i umoralnianiu dzis powie 21.08.11, 19:01
          banksia napisała:

          > i ty sie na serio tak przejmujesz co ludzie gadaja i co beda myslec?

          > wedlug mnie ktos kto wyrabia zdanie o mnie na podstawie piedrol jakiegos zakomp
          > leksionego idioty z malym ch.. ( bo tacy nejczesciej sie w to bawia), nie jest
          > wart mojej uwagi, wiec opninia takiej osoby obchodzi mnie mniej niz zeszlorocz
          > ny snieg.

          Nie lubię plotek na swój temat . Dlatego jestem ostrożna w wyborze z kim, gdzie , kiedy.
          Plotkują prawie wszyscy i to nie wynika z kompleksów (z czego wnioskujesz?;d); to deficyt innego sortu. Chłopy to straszliwe (straszliiiiiiiiiweeeeee) pleciugi.

          Twój post startowy dotyczył czego innego, już ktoś ci dobrze odpisał .. że każdy ma prawo oceniać twoje takie a nie inne zachowania, ty również oceniasz innych.
          Nielogiczna jesteś poza tym, skoro nie interesuje cię zdanie innych na temat twojego prowadzenia się - po co zajawka;d ??
          Po prostu lepiej się kryj .


    • malwan Re: o sianiu zgorszenia i umoralnianiu dzis powie 20.08.11, 16:56
      zagadzam sie,
      w ogóle uważam, że ludzie ten sex demonizują. A stawianie kobiety w pozycji -kolokwialnie mówiąc-"suki, która daje" jest dla mnie jakimś nieporozumieniem. Poza tym coraz częściej dochodzę do wniosku, że kobieta traktuje sex jako gwarancje i potwierdzenie, ze facet jest jej. A jak ją bzyknie, niekoniecznie zostawi, ale powiedzmy, że relacje się trochę rozluźnią to z niego świnia jest i palant. No bo przecież spaliśmy ze sobą i jak on mógł.
      Co do konsekwencji i moralności ludzi się nie wypowiadam, ale jestem zdania, że świat teraz wygląda tak jak wygląda bo jest społeczne przyzwolenie na zdradę i nikogo nie obchodzi, ze mąż/żona zdradzają. Ja takie zachowania piętnuję i są dla mnie nie do przyjęcia-oczywiście mówię tu o znajomych czy przyjaciołach.
      Co do bycia sexy-bycie sexi to nie bycie wulgarnym i obscenicznym, a mam wrażenie, że te pojęcia dla wielu "gwiazdek" są tożsame.
    • j-k kuzwa :) 20.08.11, 17:05
      banksia napisała:

      jego bezmyslnego uprawiania oraz lamanie zobowiazan w zwiazku z nim zlozonych.

      a jakie to zobowiazania trzeba skladac w zwiazku z seksem ?
      poza tym , by myc sie przed i po ?
      • banksia Re: kuzwa :) 21.08.11, 05:24
        a jakie to zobowiazania trzeba skladac w zwiazku z seksem ?
        poza tym , by myc sie przed i po ?

        hahaha!! no, myc sie nalezy, wiadomo:)
        a jesli sie jest z kims w zwiazku to zobowiazania jakies tam sa - ze np. nie bedziemy sie bzykac na boku z kims innym (no chyba ze to zwiazek otwarty ale to tym to juz watek-rzeka jest:)
    • moonogamistka Re: o sianiu zgorszenia i umoralnianiu dzis powie 21.08.11, 00:41
      Temat z dupy , bo dotyczy dupy;-))
      Jakos tak mam, ze mam w nosie opinie i oceny innych ludzi. Moglabym zyc na bezludnej wyspie;-)
      Wazne jest tylko to jak ja sie czuje w zwiazku z sytuacja. Chce to mam, nie chce - mowie nie.
      Jestem skrajna egoistka i egocentryczka:-) Chce biore- ale nie ranie. I tyle.
      • banksia i dobrze:) 21.08.11, 06:19
        > Wazne jest tylko to jak ja sie czuje w zwiazku z sytuacja. Chce to mam, nie ch
        > ce - mowie nie.
        > Jestem skrajna egoistka i egocentryczka:-) Chce biore- ale nie ranie. I tyle.
    • banksia o sianiu zgorszenia i umoralnianiu dzis powiem;) 21.08.11, 05:34
      zwracajac do wyjsciowej tezy,

      >to nie seks sam w sobie jest problemem, a raczej - konsekwencje jego bezmyslnego >uprawiania oraz lamanie zobowiazan w zwiazku z nim zlozonych.

      dodam, ze sama rowniez nie zwiazalabym sie z facetem ktory ma piatke dzieci z 4 kobietami z czego dwie to byle zony a reszta na boku (przesadzam ale wiecie o co chodzi) lub tez z gosciem ktory ma opinie najwiekszego jeb.ki w miescie i zaliczyl 300 lasek w ciagu roku.

      moja decyzja nie bylaby jednak powodowana ocena moralna a raczej zdrowym rozsadkiem - w pierwszym przypadku nie wrozy dobrze na przyszlosc zwiazek z kims kto sobie sam w zyciu narobil taki burdel - w drugim, nie mam ochoty na bycie 301sza.
    • gobi05 Re: o sianiu zgorszenia i umoralnianiu dzis powie 21.08.11, 05:40
      > mianowicie w glowie mi sie nie miesci jak w naszych czasach, niby wolnosci obyc
      > zajowej i tolerancji, wielu wciaz ma tak mocno naladowane wydzwiekiem moralnym
      > podejscie do seksu?

      Bo wolność przysługuje również tym, co biorą pod uwagę moralność.


      > na koniec stawiam teze:
      > to nie seks sam w sobie jest problemem, a raczej - konsekwencje jego bezmyslneg
      > o uprawiania oraz lamanie zobowiazan w zwiazku z nim zlozonych.
      > zgodzicie sie?
      Im więcej problemów w polityce, tym więcej seksu w mediach, że wspomnę chociażby "uprowadzenie" Moniki K. w czasie, gdy trzeba było dyskutować nad budżetem.
      • jael53 Re: o sianiu zgorszenia i umoralnianiu dzis powie 21.08.11, 09:29
        gobi05 napisał:

        > Im więcej problemów w polityce, tym więcej seksu w mediach, że wspomnę chociażb
        > y "uprowadzenie" Moniki K. w czasie, gdy trzeba było dyskutować nad budżetem.

        Problem jednak nie w tym, że - medialnie - seks to "towar zastępczy"; problem w tym, że (nawet w takim charakterze) jest tak osobliwie pokupny. I w tym, że choć seksualność może być traktowana rozmaicie: jako kwestia zdrowia czy prestiżu, dajmy na to, to akurat na plan pierwszy wysuwa sie aspekt niekoniecznie oczywisty - mianowicie moralność. A to już razem wskazuje na to, co słusznie zauważyła Banksia, a co można by nazwać specyficznym porządkiem w głowach.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka