angela0022
22.08.11, 00:16
hej ;)
pisze poniewaz dopadaja mnie watpliwosci z powodu sytuacji czy moze byc dobrze... lub inaczej-czy jest szansa? czy kiedykolwiek udalo wam sie zmienic faceta? czy moze ktoras z was byla w takiej sytuacji..
mieszkam w miejscowosci okolo3,5 tysiaca mieszkancow.
znamy sie ok 4-5 lat.. spotykalismy sie przy piwku i takie tam.. J. pisal do mnie na gg, na kom, czasem odprowadzil do domu....
od okolo poltorej miesiaca nasza znajomosc sie hmmm .. zblizyla. ;) odprowadza i mowi jak to wspaniale mogloby byc gdybysmy mogli byc razem.chce spedzac kazda chwile razem. dla mnie z dnia na dzien rzucil palenie, mniej pije ( nie zeby jakis alkoholik ale kiedys to wiecie jak meski wieczor pijemy i pijemy;p a teraz 3-4 piwka i ok, przy mnie nawet 2 max ;p ), podobno w domu milszy sie stal, w pracy inaczje sie zachowuje..
dla mnie takie"krecenie" odbywa sie powoli.spacer,spotkac sie, pogadac, wyjechac gdzies.. a on nagle wyjezdza mi z powaznym zwiazkiem i zrobilam takie oczy O_O !powiedzialam ze chce przystopowac..ok.. niby zrozumial..
poza tym jak narazie jestem na etapie odkochiwania sie w bylym(z ktorym de facto ciagle mam kontakt i to dobry, codziennie eska i w ogole-rozstalismy sie na drodze pokojowej, bez wyjebki, z innych przyczyn--wiemy tez ze nie bedziemy razem)... ;/ nie widujemy sie,,raz na miesiac...wiec wierze ze to sie wypali..
pewnego razu bedac w pubie zrobil mi bardzo nie mila scene, nie jestesmy razem a on przychodzi przytula sie..taka mala przylepa ;) mowie mu delikatnie ze hola hola powoli, i nie caluj mnie kurde jak z kims rozmawiam. ale zlosc.... ;/ nie jestesmy razem a on taki maslak do mnie. i wyrzuty bo ze znajomym rozmawialam.;/
pozniej 3 dni wracam z pracy a on stoi z kwiatami przed moim samochodem.wielki bukiet bialych roz z serduszkiem w srodku. ne bylam zla, tylko poprosilam zeby na przyszlosc tak nie robil. ok. zczail.
JA 21 l.-lubie zabawe, czasem imprezze, pub, kino, czasem domowka.. normalnie.styl moj-okazyjny, od dresu po szpile i mala czarna w szafie. interesuje mnie wszystko. nawet jakis mecz obejrzec czy cos. wiekszy event, wycieczka,
ON 22 l.-blondynek-krotkie wlosy, brazowe oczy. przystojny..wieczny luzak z ubioru(troche stara sie ukryv brzuszek od piwska;p buty sportowe, jeansy ciut za duze(nie wiem..m0ze w brzuchu nie wchodzi w dopasowane, ) t-shirt jakis, i bluza..zawsze jakas bluza.. wszedzie bluza. kur.. zaznaczam ze nie jest typem hiphopowca, intersuje sie militarka-spoko..ciekawa sprawa -ja za to lubei wojny swiatowe.( czyki jednak cos wspolneo mamy ;p)
nie mowcie mi o tym ze nikt nie patrzy..ale wiecie jak to wyglada? ja jeansy, balerinki, sweterek, a on na luzno ubrany-za duze spodnie, bluza .. mnie to gryzie. czasem moim zdaniem facet powinien wygladac.hmm..ciekawiej? rozumiecie?
2 razy bardzej przystojniej wygladalby w spodniach w miare dopasowanych, buty ma ok, zadbane nie rozjebane czy brudne. bluza..jakas dopasowana a nie 2 numery wieksza;/
poza tym..on sie przy mnie stresuje?trzesie.. nie wie jak chwycic, objac..jakos tak sztywno wychodzi. niby jakies 2-3 laski mial..ale czort wie. calowac za bardzo nie umie..ale jakos go naucze.. mam cierpliwosc;) byla sytuacja ze gdybym ja go za reke nei chwycila to bysmy lazili z lapami w kieszeni.;p twierdzi ze niesmialy...
wczoraj mielismy rozmowe, on twierdzi ze byloby ok... no ok... powoli przekonuje sie do tego... jednoczensie wydaje mi sie ze jestesmy z 2 swiatow... nie ma wiecie..takie łaaaał!!! jest sobie dobry czlowieczek ktory stara sie o mnie...
ehh..
myslicie ze cos moze byc z tego...?
rodziny nasze znaja sie, oh i ach.. ;p
juz wyobrazam sobie..jedziemy gdzies, na impreze.a on jedzie taki "luzny"
jakas kawak rodzinna a on taki "luzny" w za wielkiej bluzie, za duzych spodniach.. grr;/
o seksie w ogole nie wspomne;p nie zeby odrazu..ale w ogole nie widze go w takiej scenie..
z bylym to byla prawdziwa namietnosc... zreszta nie wiem...twierdzi ze prawiczkiem nei jest...ale mozze..moze jest?
mam w planach porozmawiac z nim o tym co mnie gryzie...ciekawe jak zareaguje..
mowie mu ze musi mnie jakos kurde zabajerowac.. bo tak lazic sobie na spacerki iel mozna;p a on do mnie ale jak? no ..wa mać. ja jestem facet?
i co wy na to ? ;p
ach jest racja ze jak sie kobieta wygada, wypisze to odrazu lepiej ;)
pozdrawiam ;*