Dodaj do ulubionych

Bańka edukacyjna

30.09.11, 22:16
Dotyczy zwłaszcza kobiet. Kończą po 2-3 kierunki studiów. Mają rozmaite kursy, studia podyplomowe, znają języki obce, wiedzą jak sie zaprezentować, napisać CV i LM i są... bezrobotne.
Ew. są wykładowcami chemii... w Biedronce za 1200zł.
Hydraulik po zawodówce zarabia 4-5 tys netto. I to pracując w firmie, bo jak założy swoją, to znacznie więcej.
Obserwuj wątek
    • zetka50 Re: Bańka edukacyjna 30.09.11, 22:22
      no i po co się uczyć?
      Tylko że tak jest nie zawsze, zależy od ludzi i kombinowania :)
      • maitresse.d.un.francais w związku z tym co autor postuluje 30.09.11, 22:24
        likwidację liceów i pozostawienie jedynie zawodówek?
        • lesna_mandarynka Re: w związku z tym co autor postuluje 30.09.11, 22:27
          wow
          az tak ciebie poruszyl moj watek? Szok!
          • dlug.opis Re: w związku z tym co autor postuluje 30.09.11, 22:36
            lesna_mandarynka napisała:
            > wow
            > az tak ciebie poruszyl moj watek? Szok!

            Bańka edukacyjna pękła, tylko tego nie zauważyłaś i miotasz się na bezrobociu.
            • lesna_mandarynka Re: w związku z tym co autor postuluje 30.09.11, 22:47
              to co? patrząc na twój post w innym wątku to powinnam zrobić kurs hydraulika? :D
              • dlug.opis Re: w związku z tym co autor postuluje 30.09.11, 22:53
                Jak chcesz mieć dobrze płatną i pewną pracę, to tak. Moja znajoma maluje i tapetuje mieszkania. Z zawodu mgr pielęgniarstwa.
                Kurs w zasadzie niepotrzebny. Po prostu naucz się coś robić.
        • real_mayer Re: w związku z tym co autor postuluje 30.09.11, 22:47
          Tak jak kiedyś mieliśmy masę niewykształconych i wysłali wszystkich do liceum?
          Proponujesz powrót do przeszłości? :)
          • maitresse.d.un.francais Re: w związku z tym co autor postuluje 30.09.11, 22:56
            Jakich wszystkich? Ja mówię o ludziach, którzy skończywszy podstawówkę w wieku lat 15 udali się do liceum.
            • dlug.opis Re: w związku z tym co autor postuluje 30.09.11, 23:07
              Myslę, że matura jest jednak potrzebna do zrozumienia współczesnego świata.
              Ale nie ogólniak tylko technikum. I nie koedukacyjne ale męskie, żeńskie klasy.
              Choć są debile, którym starczy 4 klasy podstawówki. Jesli nie jest zainteresowany nauką ani on, ani rodzic, to wypad na ulice. Szkoda kasy podatników.
              • real_mayer Re: w związku z tym co autor postuluje 30.09.11, 23:10
                Szkoda kasy podatników.
                serio? bo to moja kasa też, a jakoś mi nie szkoda.
                • dlug.opis Re: w związku z tym co autor postuluje 30.09.11, 23:12
                  real_mayer napisała:

                  > Szkoda kasy podatników.
                  > serio? bo to moja kasa też, a jakoś mi nie szkoda.

                  Ja bym wolał, żeby mi tej kasy nadopiekuńcze państwo nie odbierało na różne edukacje, kultury i leczenia. Niech mi ją zostawią.
                  • real_mayer Re: w związku z tym co autor postuluje 30.09.11, 23:19
                    Ale wyboru nie masz - nikt z nas nie ma. Więc wypominki na zasadzie "moje ciężko zarobione pieniądze" są dla mnie śmieszne i posługują się nimi tylko biedni ludzie.
                    • dlug.opis Re: w związku z tym co autor postuluje 30.09.11, 23:21
                      Nie pisałem, że cięzko zarobione. Ale moje. A tym terminem posługuje się chętnie np. Nowa Prawica.
                      • real_mayer Re: w związku z tym co autor postuluje 30.09.11, 23:30
                        jakie Twoje, skoro od czasu, jak umiesz liczyć wiesz, że część pieniędzy oddajesz państwu (nigdy nie miałeś ich w kieszeni, bo nigdy nie były Twoje) ?
                        • dlug.opis Re: w związku z tym co autor postuluje 30.09.11, 23:37
                          real_mayer napisała:

                          > jakie Twoje, skoro od czasu, jak umiesz liczyć wiesz, że część pieniędzy oddaj
                          > esz państwu (nigdy nie miałeś ich w kieszeni, bo nigdy nie były Twoje) ?

                          Dostaję kasę na moje firmowe konto a potem płacę Zusy, srusy i podatki. Jak nie zapłacę, to do pierdla pójdę.
                          • real_mayer Re: w związku z tym co autor postuluje 30.09.11, 23:43
                            Jeśli masz za mało pieniędzy to pomyśl nad zmianą branży albo podwyższeniem stawek.
                            Zakładając firmę nie wiedziałeś o podatkach ZUSach i srusach?
            • real_mayer Re: w związku z tym co autor postuluje 30.09.11, 23:09
              Się udali do liceum, bo przez wiele lat im wmawiali, że zawodówka to dno totalne.
              I poleźli do liceum. A teraz się okazuje, że liceum to nic nie uczy, bo jak może uczyć,gdy w klasie 30 osób i mała zdawalność do następnych klas świadczy źle o placówce? i co znaczy liceum i studia w czasach kiedy każdy ma te szkoły skończone?
              W ogóle teraz to już nie wiadomo co robić. :)
              • dlug.opis Re: w związku z tym co autor postuluje 30.09.11, 23:10
                Bo zawodówka w czasach PRLu była dnem. Bo ją zdegradowano.
              • maitresse.d.un.francais Re: w związku z tym co autor postuluje 30.09.11, 23:51
                Się udali do liceum, bo przez wiele lat im wmawiali, że zawodówka to dno totalne.

                Kto im wmawiał? Bo inni z ich klasy ochoczo poleźli do zawodówek.
                • maitresse.d.un.francais Re: w związku z tym co autor postuluje 30.09.11, 23:52
                  maitresse.d.un.francais napisała:

                  > Się udali do liceum

                  Tak, to jest jedyny możliwy powód udania się do liceum. Nie plany studiów, nie wysoka inteligencja. Tylko złośliwe wmawianie jakichś "onych".
                  • real_mayer Re: w związku z tym co autor postuluje 01.10.11, 00:01
                    nie, nie :)
                    Ja mówię na przykładzie mojego pokolenia. "Onych" wmawianie, czyli rodziców i znajomych pod wpływem środków masowego przekazu.
                    Ludzie poszli do liceum z zamiarem studiowania i zdobycia zajebistej pracy, tylko nie przewidzieli, że w ich ślady pójdą inni- mniej lub bardziej inteligentni, umniejszając w ten sposób znaczenie świadectwa ukończenia.
                    • maitresse.d.un.francais Re: w związku z tym co autor postuluje 01.10.11, 17:28
                      real_mayer napisała:

                      > nie, nie :)
                      > Ja mówię na przykładzie mojego pokolenia.

                      Czyli którego, ustalmy?

                      "Onych" wmawianie, czyli rodziców i
                      > znajomych pod wpływem środków masowego przekazu.
                      > Ludzie poszli do liceum z zamiarem studiowania i zdobycia zajebistej pracy, tyl
                      > ko nie przewidzieli, że w ich ślady pójdą inni- mniej lub bardziej inteligentni
                      > , umniejszając w ten sposób znaczenie świadectwa ukończenia.

                      To znaczy ci ludzie, którzy poszli do liceum, są sami sobie winni dlatego, że powstało mnóstwo Szkółek Gotowania na Gazie, do których udały się tłuki zlecające pisanie prac zaliczeniowych tym pierwszym?

                      (Nb. kurde umiałabym pisać takie prace, ,tylko mi to się kłóci ze światopoglądem. To się teraz podobno nazywa "brak elastyczności" i "nieudaczność", jak ktoś z powodów światopoglądowych nie zarabia pieniędzy, które może zarobić?)
    • izabellaz1 Re: Bańka edukacyjna 30.09.11, 22:28
      Zgodnie z tym zawodówki powinny być oblegane z listami rezerwowych, a tu proszę...zonk
      • dlug.opis Re: Bańka edukacyjna 30.09.11, 22:34
        Na dobrą sprawę, to zawodówka nie jest potrzebna, bo to też po części strata czasu. Uczuli w nich np. historii. Po co?
        Zawodu lepiej uczyć starą, sprawdzoną metodą mistrz- uczeń. Trzystopniową: uczeń-czeladnik-mistrz.
        • izabellaz1 Re: Bańka edukacyjna 30.09.11, 22:43
          Ta, uprawnienia też da ci mistrz?
          • dlug.opis Re: Bańka edukacyjna 30.09.11, 22:47
            Jeśli potrzebujesz papiery, to dostaniesz w cechu. Ale na dyplom mistrzowski nikt już dziś nie patrzy.
    • kelbalrai Re: Bańka edukacyjna 30.09.11, 22:35
      To niestety było do przewidzenia. Jeszcze 25 lat temu studia kończył niespełna co dziesiąty Polak, więc skończenie studiów było gwarantem znalezienia pracy. Potem na siłę zaczęto namawiać do studiowania ludzi do tego się nienadających i to na uczelniach, które na to miano nie zasługiwały. Współczynnik skolaryzacji wzrósł do kilkudziesięciu procent. Tyle że osiągnięto to produkując magistrów tam gdzie było ich łatwo wyprodukować. Mamy więc milion specjalistów od makretingu, zarządzania, psychologii, socjologii... Brakuje za to absolwentów politechnik i kierunków ścisłych. Bo tam trudniej studiować i aby skończyć taki kierunek trzeba się trochę więcej napracować.
      • dlug.opis Re: Bańka edukacyjna 30.09.11, 22:43
        Czyli zgadzasz się za mną :))

        Choć są studia gwarantujące pracę np. medycyna. Znaczy wydział lekarski lub stoma. Bo już po fizjoterapii z tytułem mgr można dostac robotę za 700zł na 1/2 etatu. Chyba, że się jest dobry w medycynie manualnej. I załozy własna praktyke.
        • lesna_mandarynka Re: Bańka edukacyjna 30.09.11, 22:46
          co do absolwentów fizjo to nie znam nikogo kto pracuje w zawodzie - nie opłaca im się. Być może w innych rejonach Polski jest to bardziej dochody deal :P
      • lesna_mandarynka Re: Bańka edukacyjna 30.09.11, 22:44
        to raz, a dwa zmienia się gospodarka kraju i idzie ona w dobrym kierunku. Kraje prężnie rozwijające się ładują multum 'wysiłku' w technike. I u nas jest to już mocno widoczne. W każdym serwisie rekrutacyjnym są poszukiwani ludzie z branży IT - ogólnie osoby przyczyniające się do postępu techniki. Nie ma tak dużego zapotrzebowania na absolwentów kierunków humanistycznych czy społecznych. Takie jest moje zdanie, że należy albo takie studia traktować hobbistycznie albo być elastycznym i starać się być człowiekiem renesansu :D
      • nancy.botwin.77 Re: Bańka edukacyjna 01.10.11, 12:29
        kelbalrai napisał:

        > wzrósł do kilkudziesięciu procent. Tyle że osiągnięto to produkując magistrów t
        > am gdzie było ich łatwo wyprodukować. Mamy więc milion specjalistów od makretin
        > gu, zarządzania, psychologii, socjologii... Brakuje za to absolwentów politechn
        > ik i kierunków ścisłych. Bo tam trudniej studiować i aby skończyć taki kierunek
        > trzeba się trochę więcej napracować.

        ja bym raczej powiedział że nadprodukcję magistrów uprawiano tam gdzie było to najtańsze dla uczelni - a że wykształcenie mgra na polibudzie jest zazwyczaj kilkakrotnie droższe niż np na wydz. socjologii no to mamy to co widać; na moim uniwerku najdrożsi byli studenci biotechnologii, 30 tyś za chyba 3 lata i było ich na początku 22 a kierunek prowadzono tylko dziennie;
        na uczelniach technicznych zresztą też trafiają się fuszerki edukacyjne, fakt że na pewno o rząd wielkości rzadziej niż gdzie indziej, ale miałem do czynienia w swoim życiu z absolwentami budownictwa i geodezji którzy ewidentnie nie mieli bladego pojęcia o swojej branży i siedzieli na stołkach w samorządzie np. wypisując wz-ki czy podziały gdzie zresztą też nie było dla nich rzeczy nie do spdolenia
    • samuela_vimes Re: Bańka edukacyjna 30.09.11, 22:40
      A serio dużo znasz takich kobiet? Bo szczerze w moim otoczeniu nie ma nikogo takiego.
      Chyba, że piszesz na podstawie statystyk, zatem chciałabym wiedzieć skąd wzięłaś te dane?
      Chyba, że to takie przemyślenia lepiej zarabiającej krawcowej?
      • dlug.opis Re: Bańka edukacyjna 30.09.11, 22:45
        Mnie pytasz, czy lesna_mandarynkę?
        • samuela_vimes Re: Bańka edukacyjna 30.09.11, 22:47
          Ciebie.
          • dlug.opis Re: Bańka edukacyjna 30.09.11, 23:03
            Tak znam sporo osób koło 30 ki, które robią kolejne studia, a przepracowały w sumie mniej czasu niż były na bezrobociu. A praca była za grosze.
            Sporo wyjechało na zachód i jest na tamtejszym socjalu.
      • zetka50 Re: Bańka edukacyjna 30.09.11, 22:51
        jak sie ma łeb na karku to krawcowa może zarobić :)
        A jak pracowałam w Holandii to dużo osób ze mną pracowało i to studenci :)
        • samuela_vimes Re: Bańka edukacyjna 30.09.11, 22:55
          Ja absolutnie nie do krawcowej się czepiam. Ciekawi mnie tylko skąd autorka wzięła takie dane? Że te wykształcone super bomba, pracy nie mają i że na kasie w Biedronce im trzeba pracować.
          • dlug.opis Re: Bańka edukacyjna 30.09.11, 23:09
            Za PRLu były włókniarki w Łodzi, dziś są kasjerki w marketach. Taki los kobiet pracujących. Żadnej pracy sie nie boja.
    • zetka50 Re: Bańka edukacyjna 30.09.11, 22:46
      a ja tak z innej beczki.
      pamiętam wybory miss,tak 20 lat temu, piękne dziewczyny,przedstawiały się, jedna krawcowa druga fryzjerka, trzecia...., teraz same studentki. A te po zawodówce nie są piękne?
      Tu nie chodzi o wykształcenie, w życiu trzeba sobie radzić.
      • maitresse.d.un.francais Re: Bańka edukacyjna 30.09.11, 22:58
        zetka50 napisała:

        > a ja tak z innej beczki.
        > pamiętam wybory miss,tak 20 lat temu, piękne dziewczyny,przedstawiały się, jedn
        > a krawcowa druga fryzjerka, trzecia...., teraz same studentki.

        To są te, które 20 lat temu poprzestałyby na zawodówce.
      • pattaya_x Re: Bańka edukacyjna 30.09.11, 23:01
        Choć są studia gwarantujące pracę np. medycyna ...
        ale czy gwarantuja satysfakcje i spelnienie? klaniam sie ludziom, ktorzy podejmuja ten trud i pracuja nie dla kasy ale dla czlowieka, ale teraz studia to tylko etap aby stanac na rownym poziomie z kolegami, a to jak bedzie ci sie zylo nie zalezy tylko i wylacznie od studiow, ale pomaga kiedy sie ma ten papier.

        Tu nie chodzi o wykształcenie, w życiu trzeba sobie radzić.

        wlasie

        p.s. mama kolege, ktory ma dyplom uw pracuje w takiej poewnej stacji biomonitoringu (nic nadzwyczajnego nie wynika z tej magicznej nazwy bio) zwykla panstwowa posada no ow kolega pisze artykuly na temat chwastow na plach, a wczesniej nawet pola na oczy nie widzial ne mowiac juz o tym ze zyta z przenica by nie rozroznil i on doradza ludziom na wsi, ktorzy papierow ie maja ale lata doswiadzcenia na roli.

        • pattaya_x Re: Bańka edukacyjna 30.09.11, 23:04
          opps sorry wpadka przenica ten wyjatek zapomnialam ;)
          • dlug.opis Re: Bańka edukacyjna 30.09.11, 23:16
            pattaya_x napisał:

            > opps sorry wpadka przenica ten wyjatek zapomnialam ;)

            Przenica, pszczoła, Pszczyna. Tego cie nauczyli w szkole :))
            A technologii zywienia to raczej już nie.
    • funny_game Re: Bańka edukacyjna 30.09.11, 23:03
      Myślę, że robisz tak:
      Bierzesz sobie modne słowo/określenie sprzed kilku lat, lekko wyblakłe.
      Lekko je zmieniasz albo go nie rozumiesz (w przypadku słowa) lub zamieniasz jedno słowo albo go nie rozumiesz (w przypadku określenia).
      I walisz wątek.
      Tajemnica rozwiązana, też umiem być trollem.
      • lesna_mandarynka Re: Bańka edukacyjna 30.09.11, 23:12
        i coś takiego zazwyczaj robi się wtedy kiedy już się 'spaliło' w innym wątku, bo np. mało osób reagowało na pare postów 'prowokujących', bo kogoś się obraziło i średni odzew był :P
        • funny_game Re: Bańka edukacyjna 30.09.11, 23:20
          Dobra, mamy to obczajone.
          I co?
          I jutro znowu się na to nabierzemy!
          :DDD
          • lesna_mandarynka Re: Bańka edukacyjna 30.09.11, 23:23
            ha ha ha :D :D :D

            pewnie, że tak :) zawsze nudę się zabije :D
            • dlug.opis Re: Bańka edukacyjna 30.09.11, 23:25
              lesna_mandarynka napisała:

              > ha ha ha :D :D :D
              >
              > pewnie, że tak :) zawsze nudę się zabije :D

              Ineligentny człowiek sie nie nudzi.
              • funny_game Re: Bańka edukacyjna 30.09.11, 23:34
                dlug.opis napisał:


                > Ineligentny

                T Ci zabrakło, żeby zabłysnąć :F
                • dlug.opis Re: Bańka edukacyjna 30.09.11, 23:39
                  Myslisz, że chcę błyszczeć na FK przed bezrobotnymi wykształciuszkami?
                  :))
                  • funny_game Re: Bańka edukacyjna 30.09.11, 23:44
                    Myślę, że tak i że się tego wstydzisz i dopiero za jakiś czas się do tego przyznasz.
                    Cóż za skomplikowana osobowość!
                    beeeek
                    :F
          • dlug.opis Re: Bańka edukacyjna 30.09.11, 23:24
            Jutro znajdziedzie odpowiedź jak skończyć z bezrobociem wykształconych kobiet.
            Czekam z niecierpliwością.
            • funny_game Re: Bańka edukacyjna 30.09.11, 23:36
              Poczułam brzemię odpowiedzialności i się wypisałam.
            • maitresse.d.un.francais Re: Bańka edukacyjna 30.09.11, 23:55
              Jutro znajdziedzie odpowiedź jak skończyć z bezrobociem wykształconych kobiet.

              A pojutrze - jak z bezrobociem takichże mężczyzn, czy autor jest zwykłym trollem-mizoginem?
    • bijatyka Re: Bańka edukacyjna 30.09.11, 23:27
      Te, które mają 2-3 kierunki skończone, znają języki obce i mają przynajmniej kilkuletnie dośwaidczenie w jakiejś branży, problemu mieć nie będą. Problem dotyczy absolwentów, którzy po sgh-u, nie mając w trakcie studiów poważnych praktyk w firmach ( to już nie ich wina, lecz systemu ), nie wiedzą, co to marża, narzut, marża księgowa, rotacja towaru, nie potrafią stworzyć prostego planu finansowania firmy.
      Świetnie brzmi: marketing i zarządzanie ! Takiego kierunku być nie powinno. Bez praktyki nie można być magistrem/masterem zarządzania. Never.
      • kitek_maly Re: Bańka edukacyjna 30.09.11, 23:41
        Problem dotyc
        > zy absolwentów, którzy po sgh-u, nie mając w trakcie studiów poważnych praktyk
        > w firmach

        Akurat studenci esgieha mają głowę na karku, więc zły przykład. Niewielu znam takich, którzy NIC w trakcie studiów nie robią, zdecydowana większość pracuje na pełen etat już w trakcie studiów (dziennych).
        • bijatyka Re: Bańka edukacyjna 30.09.11, 23:48
          A ja znam studentów sgh-u, którzy mając wszystkie dane finansowo-sprzedażowe firmy nie potrafią wypełnić wniosku factoringowego. Także, co do ich gładkiego wejścia po studiach do firm mam spore wątpliwości. Ci, którzy w trakcie studiów (praktyki na własną rękę) pracują, to co innego - po prostu dokształcają się - uczelnia im tego nie daje.
          • kitek_maly Re: Bańka edukacyjna 01.10.11, 00:07
            Ale przecież praktyki to jest praca za darmo... Więc co to za różnica?

            > A ja znam studentów sgh-u, którzy mając wszystkie dane finansowo-sprzedażowe fi
            > rmy nie potrafią wypełnić wniosku factoringowego.

            Hmmm a Ty zawsze potrafisz zrobić bezbłędnie coś co pierwszy raz widzisz na oczy?
            Lepiej zapytać czy lepiej zrobić w ciemno i spier.dolić? :)
            • bijatyka Re: Bańka edukacyjna 01.10.11, 00:35
              Nie chodzi o to, czego dany człowiek X w danej firmie Y się nauczy (kosztem nauki pracując na cały etat, jak napisałaś), a jakie możliwości da mu uczelnia, aby nabyć umiejętności praktycznych W RAMACH STUDIÓW. Jeden się załąpie na fuchę, drugi nie. I wątpię, żeby pracowali w swoim kierunku, już bardziej posądzałabym o to studentów polibudy.
              • ursz-ulka Re: Bańka edukacyjna 01.10.11, 09:38
                Dokładnie. Część studiów powinna być bardziej z życia wzięta, przyuczać do zawodu. Tylko, że wtedy nie nazwałabym ich "studiami" ale zawodówkami. Przydałby się po prostu taki rodzaj szkoły bardziej przyuczający do zawodu. A studia powinny być prestiżowe a nie masowe. Za dużo mamy naprodukowane magistrów, z czego i tak z połowa pewnie nie napisała samodzielnie pracy mgr. Ten wniosek z otoczenia. Moim zdaniem na studia powinni dostawać się ci najbardziej wybitni. Większy odsiew.
                • kitek_maly Re: Bańka edukacyjna 01.10.11, 10:04
                  Za dużo mamy naprodukowane magistrów, z czego i
                  > tak z połowa pewnie nie napisała samodzielnie pracy mgr. Ten wniosek z otoczeni
                  > a. Moim zdaniem na studia powinni dostawać się ci najbardziej wybitni. Większy
                  > odsiew.

                  Założę się, że 90% (jak nie 100%) osób wypowiadających takie poglądy skończyło studia... I co więcej, w razie problemów z pracą, dalej by taki pogląd głosiło, będąc święcie przekonanymi, że AKURAT ONI powinni byli należeć do tej wąskiej grupy, o której mówią. ;)

                  > Dokładnie. Część studiów powinna być bardziej z życia wzięta, przyuczać do zawo
                  > du. Tylko, że wtedy nie nazwałabym ich "studiami" ale zawodówkami. Przydałby si
                  > ę po prostu taki rodzaj szkoły bardziej przyuczający do zawodu.

                  Ale problem w tym, że nie ma chętnych do nauki w takich szkołach.
                  Większość ludzi ma większe aspiracje (pomijając czy jest to uzasadnione czy nie).
                  • ursz-ulka Re: Bańka edukacyjna 01.10.11, 10:17
                    Tak, skończyłam studia i śmiało wygłaszam takie poglądy. Dlaczego? Bo nie ściągałam, nie lawirowałam na studiach, zależało mi na nich, uczyłam się. Miałam piątki, czasem czwórki.
                    Chodziłam do biblioteki po stosy książek, studiowałam je, samodzielnie pisałam prace i referaty.
                    A niektórzy - byle tylko wykorzystać ctr+c i ctr+v i ściągać ile wlezie. No i kupić pracę i nawet jej nie przeczytać i ściemniać do bólu. I co im z tego - niezaradność/niewiedza wychodzą w postaci np. takiej, że nie potrafią znaleźć pracy w wystudiowanym zawodzie. Albo byle tylko stać się magiserkiem. Albo by coś udowodnić rodzinie.
                    • kitek_maly Re: Bańka edukacyjna 01.10.11, 10:23
                      > Tak, skończyłam studia i śmiało wygłaszam takie poglądy. Dlaczego? Bo nie ściąg
                      > ałam, nie lawirowałam na studiach, zależało mi na nich, uczyłam się. Miałam pią
                      > tki, czasem czwórki.
                      > Chodziłam do biblioteki po stosy książek, studiowałam je, samodzielnie pisałam
                      > prace i referaty.

                      Ale nie w tym rzecz. Jest tylu absolwentów, że już ich właściwie nie potrzeba.
                      Zarówno tych ściągających jak i nie.
                      • ursz-ulka Re: Bańka edukacyjna 01.10.11, 12:52
                        No właśnie. Sęk w tym, że można było się kiedyś bardziej postarać i ich tylu nie produkować. Po co naprodukowano tylu magistrów, którzy niewiele wkładu i zaangażowania własnego włożyli w to, by się tymi magistrami stać?
                    • berta-death Re: Bańka edukacyjna 01.10.11, 12:03
                      Nie wystarczy sumiennie chodzić na wykłady, solidnie przygotowywać się do egzaminów i uczciwie je zdawać. Takie coś to może by sie przydało w przyszłej pracy naukowej jakbyś chciała zostać na uczelni. Natomiast do niczego nie będzie potrzebne w praktyce podczas pracy zawodowej. Studia to w 99% czysta teoria z przewagą przedmiotów w stylu matematyka i fizyka. I to jeszcze utopijna teoria w stylu że prof X uważał, że dane zagadnienie to powinno się tak rozwiązać a prof Y, że inaczej. Nikt ci nie powie, że w realnym życiu to nikt nawet nie wie, że tacy profesorowie istnieli, bo nikt sobie takimi zagadnieniami nie zawraca głowy. Zawracają sobie tym, o czym na wykładach się nie mówi. A nawet jak gdzieś w jakimś pracowym zadaniu da się coś z tego w praktyce wykorzystać, to samo wkucie na pamięć teorii nie wystarczy, żeby to potem umieć zastosować w konkretnym przypadku. Nawet jak ta teoria będzie podparta zadaniami i ćwiczeniami.
              • kitek_maly Re: Bańka edukacyjna 01.10.11, 10:00
                a jakie możliwości da mu uczelnia, ab
                > y nabyć umiejętności praktycznych W RAMACH STUDIÓW.

                Studia ekonomiczne, bo o takich rozmawiamy nie dają takiej szansy na żadnej z uczelni. Nie czarujmy się, nawet jak uczelnia wymaga odbycia praktyk, to dadzą Ci one szansę wyspecjalizowania się w obsłudze kserokopiarki. :)
                Myślę, że nieco przeceniasz samą naukę na studiach. Owszem, na uczelniach technicznych trzeba mieć coś w głowie, ale kierunki ekonomiczne (nie licząc ekonometrii) i humanistyczne to naprawdę nie jest jakieś wielkie wyzwanie dla myślącego LUB zawziętego człowieka.

                Bijatyka, studiowałaś na SGH? Tam robiąc ścieżkę z zarządzania możesz sobie poza tym dobrać tak przedmioty, żeby się nauczyć różnych rzeczy z innych dziedzin. A zarządzanie to akurat kiepski przykład, bo ten kierunek po żadnej uczelni nie przygotowuje do pracy na stanowisku kierowniczym a też nie uważam, żeby trzeba było się tak czepiać tej nazwy (choć mi też się nie podoba).

                A tak jeszcze ostatnie słowo dot. Twojej ulubionej uczelni. :) Jest to jedyna uczelnia wymieniona z NAZWY z jaką spotkałam się w ogłoszeniach o pracę (tzn. 'mile widziani absolwenci SGH' itp).

                A tak poza tym to przykro mi, że podbijam wątek trolla. :P
          • berta-death Re: Bańka edukacyjna 01.10.11, 00:21
            A ja się spotkałam z szefem firmy, który nie potrafił faktury wypisać. Dokładnie nie mógł się połapać co w której rubryce ma napisać. Spotkałam się też z paniami w banku, które przerosła sytuacja wessania karty przez bankomat. Wystarczyło klientowi podać druczek do wypełnienia i zanieść go do działu, który zajmuje się wyciaganiem kart z bankomatów. Druczek miały za plecami, wystarczyło się rozejrzeć. A one przez pół godziny biegały po wszystkich możliwych kolegach z działu, nawet o szefa zahaczyły ze dwa razy, żeby się dowiedzieć jak problem rozwiązać. I nie dowiedziały się. Musiałam czekać aż pani Ziuta wróci z przerwy obiadowej, bo tylko ona była kumata w tej problematyce.
            I jakoś tym osobom brak kompetencji i inteligencji w rozwiązywaniu najprostszych problemów nie przeszkodził w zdobyciu pracy, więc to nie jest kwestia niedouczenia.
            • bijatyka Re: Bańka edukacyjna 01.10.11, 00:27
              Szef firmy ma ten przywilej, że może nic nie umieć ;) Tak jest wszędzie. A pańcie z banku nie koniecznie musiały być tzw. "straconym pokoleniem" prze-wykształconych nie mogących znaleźć pracy, o których mowa w wątku.
              • kitek_maly Re: Bańka edukacyjna 01.10.11, 00:32
                > Szef firmy ma ten przywilej, że może nic nie umieć ;) Tak jest wszędzie.
                Nie wszędzie...
                • bijatyka Re: Bańka edukacyjna 01.10.11, 00:35
                  No dobrze - nie wszędzie.
              • berta-death Re: Bańka edukacyjna 01.10.11, 00:47
                Fakt, że szef nie jest od wypisywania faktur, od tego ma fakturzystkę. Nie mniej jednak to nie jest wielka filozofia wypełnić ten druczek. I jak ktoś zarządza firmą to powinien umieć sobie z tym poradzić.
                Historia z paniami z banku to miała miejsce jakieś 8lat temu. Wtedy już było dość trudno o pracę. A one młode były. Czy wykształcone to nie mam pojęcia. Ale nawet dzisiaj jak się idzie do dowolnej firmy czy dowolnego urzędu, to nie powala jakość obsługi i kompetencja pracowników. Strasznie przeciętne to towarzystwo. Podobnie jak patrzę na swoich znajomych ze studiów czy szkoły. W zasadzie to wszyscy mają pracę a zdecydowana większość z nich to taka sobie, jeśli chodzi o ich kwalifikacje czy walory umysłowe. Na dobrą sprawę nie ma aż tak wielu stanowisk, które wymagałyby jakiś ponadprzeciętnych cudów od pracowników.
        • berta-death Re: Bańka edukacyjna 01.10.11, 00:02
          Nie przeceniaj studentów SGHu, bo nie wystarczy pracować nawet będąc studentem studiów dziennych, żeby zdobyć doświadczenie. Praca dla studenta owszem jest, ale głównie jako recepcjonistka, sekretarka, pomoc biurowa, goniec, wklepywacz danych, akwizytor. Nawet praktyki są praktykami jedynie z nazwy a w rzeczywistości studenci zajmują się tym czym powinni pracownicy na w/w stanowiskach. A to nie pozwala zdobyć najmniejszego doświadczenia w tym, czym się student kształci. Nie pozwala też na wykazanie się, że jest się właściwym człowiekiem na właściwym miejscu. Nieliczni mają nieziemskie szczęście albo pomocną dłoń w dorwaniu się do tego nieziemskiego szczęścia, że dostają się do pracy, gdzie na zasadzie terminowania mogą się czegoś sensownego nauczyć. Nie ma na rynku dostatecznie dużej ilości firm, które miałyby czas, pieniądze i ochotę, żeby prowadzić zajęcia z praktycznej nauki zawodu.

          Nie mówiąc o tym, że samo cv ze wzmianką o doświadczeniu i nawet referencjami nic nie daje. Na papierze każdy ma piękne cv, doświadczenie i referencje, tylko w 99% nie pokrywa się to ze stanem faktycznym. I pracodawcy doskonale o tym wiedzą, wiedzą też jak wygląda w rzeczywistości praca studenta, staże i praktyki. Dlatego nikt nawet tych cv, z których każde wygląda jak kserokopia poprzedniego nawet nie czyta. Pracowników też rekrutuje się z polecenia. I taki student potrzebuje kogoś kto go komuś poleci.

          I żeby nie było, spotkałam w swoim życiu absolwentów i SGH i UW, którzy mają poważne kłopoty ze znalezieniem pracy. I to wcale nie były jakieś totalne niemoty, których za samo pierwsze wrażenie każdy by od razu skreślił.
          • kitek_maly Re: Bańka edukacyjna 01.10.11, 00:14
            Studenci SGH, których znam pracują w big4 i pozostałych tego typu firmach. Oczywiście zaczynają od stanowiska stażysty/ asystenta, ale za konkretne jak na dzień dobry pieniądze, więc nie nazwałabym tego byle jaką pracą.

            Co do polecania kogoś jako warunku koniecznego zdobycia pracy - nie generalizuj, bo nie rozmawiasz z kimś kto szuka pierwszej pracy. Mam w tym pewne doświadczenie i tak samo z doświadczenia znajomych wiem, że to jakaś bujda na resorach.
            • berta-death Re: Bańka edukacyjna 01.10.11, 00:34
              Jedni pracują inni nie pracują. Dla wszystkich studentów nie wystarczy etatów. Problemem jest to, żeby to była asystentura w dziale zajmującym się tym, co student studiuje i pod egidą pracownika branżowego. Tak, żeby człowiek pomagając starszemu stażem koledze czy koleżance, uczył się fachu. A takich etatów nie ma za wiele. W przeciwnym wypadku, to doświadczenie jest tyle warte co doświadczenie zdobyte na kasie w hipermarkecie czy za ladą McDonalda.

              I teraz można spekulować, czy takie etaty to dostaje się za jakieś wybitne osiągnięcia na studiach bądź w procesie rekrutacji, za nieziemskie szczęście, czy może dlatego, że jest się pociotkiem ciotka, który szepnął słówko komu trzeba.
              • wiarusik Re: Bańka edukacyjna 01.10.11, 00:40
                oj tak, pociotki-gdzież ich nie ma?;)
              • raohszana Re: Bańka edukacyjna 01.10.11, 02:01
                Asystent to teraz fucha dla ludzi z 2-3 latami doświadczenia, wiecie? :/
              • kitek_maly Re: Bańka edukacyjna 01.10.11, 10:08
                > Jedni pracują inni nie pracują. Dla wszystkich studentów nie wystarczy etatów.
                > Problemem jest to, żeby to była asystentura w dziale zajmującym się tym, co stu
                > dent studiuje i pod egidą pracownika branżowego. Tak, żeby człowiek pomagając s
                > tarszemu stażem koledze czy koleżance, uczył się fachu.

                No więc w najbardziej prestiżowych (abstrahując od tego, że ten prestiż to często dobry PR) firmach z branży finansów, często nowi są rzucani na głęboką wodę i mają sobie poradzić... I sobie radzą.
                Oczywiście pod okiem przełożonego, ale nikt ich za rączkę nie prowadzi, bo nie ma na to czasu. I to się sprawdza.
                • berta-death Re: Bańka edukacyjna 01.10.11, 11:43
                  A co to ma do rzeczy czy delikwenta rzucają na głęboką wodę, czy pracuje w systemie cień menedżera? Ważne, żeby przyuczał się do wykonywania swojego fachu, zgodnego z kierunkiem studiów. Czyli jak studiuje rachunkowość, żeby miał szansę w praktyce sporządzać dokumenty księgowe, jak finanse, żeby w praktyce sporządzał analizy finansowe, jak informatykę, żeby zajmował się programowaniem, bazami danych czy projektowaniem systemów IT, jak marketing, żeby robił analizy rynku i przygotowywał kampanie promocyjne. Itp.
                  Mnie cały czas chodzi o to, że na rynku jest homeopatyczna ilość tego typu etatów i nie ma bata, żeby wystarczyło ich dla każdego studenta. Firmy nie chcą zatrudniać studentów na etatach, które wymagają jakiś konkretnych umiejętności. Nie chcą ani ryzykować, że delikwent sobie nie poradzi ani tracić czasu i pieniędzy na przyuczanie kogoś. Najwięcej miejsc pracy dla studentów jest w charakterze akwizytorów, recepcjonistów, sekretarek i pomocy biurowych.
                  Nie mówiąc o tym, że jak ktoś wybrał naprawdę poważny kierunek studiów w trybie dziennym to nie ma bata, żeby pogodził to z pracą na pełny etat. A w żadnym wypadku z sensowną i odpowiedzialną pracą, w której jeszcze musi się czegoś uczyć.
              • kitek_maly Re: Bańka edukacyjna 01.10.11, 10:10
                Berta, a Ciebie do każdej pracy musiał ktoś wkręcać?
                • berta-death Re: Bańka edukacyjna 01.10.11, 12:16
                  Nie wiem czy musiał, bo mi nie starczyło cierpliwości na czekanie aż mnie ktoś łaskawie uczciwie zatrudni albo łaskawie poleci do zatrudnienia i postanowiłam zostać businesswoman.

                  A to co piszę, to nie są to jedynie moje osobiste doświadczenia, bo swojego czasu miałam kontakt z branżą doradztwa zawodowego i co nieco się nasłuchałam o rynku pracy i tym z czym borykają się absolwenci przeróżnych uczelni. I jedno co mogę powiedzieć, to ta cała polska edukacja wraz z rynkiem pracy to jedna wielka kpina. Nie ma się co dziwić, że ani jedna polska uczelnia nie znalazła się nigdy w czołówce najlepszych uczelni światowych. Czwarta setka w jakiej plasują się UJ i UW to chyba jedynie na pocieszenie. Bo zdobycie 30pkt na 100 możliwych to jak matura giertychowa, więc nie ma się czym chwalić.
                  • raohszana Re: Bańka edukacyjna 01.10.11, 12:22
                    berta-death napisała:

                    > Nie ma się co dziwić, że ani jedna polska uczelnia nie znalazła się ni
                    > gdy w czołówce najlepszych uczelni światowych. Czwarta setka w jakiej plasują s
                    > ię UJ i UW to chyba jedynie na pocieszenie. Bo zdobycie 30pkt na 100 możliwych
                    > to jak matura giertychowa, więc nie ma się czym chwalić.
                    *
                    Wszystko fajnie, tylko co z tym zrobić? I jak "rzyć" mając tylko takie opcje i wykształcenie?
                    • berta-death Re: Bańka edukacyjna 01.10.11, 12:40
                      > Wszystko fajnie, tylko co z tym zrobić? I jak "rzyć" mając tylko takie opcje i
                      > wykształcenie?

                      Czekać aż kolejne 2mln Polaków wyemigruje? Chociaż nie wiem czy to nie za mało.
                      Sytuacja się nieco znormalizowała po tym jak UK otworzyła rynek pracy, wcześniej było gorzej. Krakowski Sheraton na stanowisko pokojówki wymagał wyższego wykształcenia, znajomości języków obcych a w zamian nie oferował nawet umowy o pracę. I też za jakieś grosze. Jak 2mln wyjechało, to co prawda warunki pracy i płacy są takie same, ale już nie trzeba gadać językami i wystarczy zawodówka.
                      mkaczmarczyk.bblog.pl/wpis,sheraton;czyli;niewolnictwo;w;krakowie,4179.html
                      • raohszana Re: Bańka edukacyjna 01.10.11, 12:43
                        berta-death napisała:

                        > Czekać aż kolejne 2mln Polaków wyemigruje? Chociaż nie wiem czy to nie za mało.
                        *
                        Pewnie za mało. Jakby z 5mln - to już może, ale też nie wiem, czy coś by się ruszyło.

                        > Sytuacja się nieco znormalizowała po tym jak UK otworzyła rynek pracy, wcześnie
                        > j było gorzej. Krakowski Sheraton na stanowisko pokojówki wymagał wyższego wyk
                        > ształcenia, znajomości języków obcych a w zamian nie oferował nawet umowy o pra
                        > cę. I też za jakieś grosze. Jak 2mln wyjechało, to co prawda warunki pracy i pł
                        > acy są takie same, ale już nie trzeba gadać językami i wystarczy zawodówka.
                        > mkaczmarczyk.bblog.pl/wpis,sheraton;czyli;niewolnictwo;w;krakowie,4179.html
                        *
                        A to ciekawe! Znaczy, akuratnie sytuację tego typu to nawet znam - pani powiedziano, że bez języków na sprzątaczkę nie biorą, bo nikt nie będzie wołał tłumacza, z sąsiedniego biurowca, żeby jej tłumaczył napisy na odkurzaczu!
                        W Wawie to nadal wymagania z kosmosu, niestety. Na najmarniejszego pracownika to wymagania z gatunku "7 razy tyle co Twój szef powinien"
                  • kitek_maly Re: Bańka edukacyjna 01.10.11, 16:14
                    > Nie wiem czy musiał, bo mi nie starczyło cierpliwości na czekanie aż mnie ktoś
                    > łaskawie uczciwie zatrudni albo łaskawie poleci do zatrudnienia i postanowiłam
                    > zostać businesswoman.

                    Acha, czyli poradziłaś sobie sama. Można? Można.
                    Więc po co powtarzasz te bujdy, że jak praca i to jeszcze w miarę dobra to tylko z polecenia?

                    > A to co piszę, to nie są to jedynie moje osobiste doświadczenia, bo swojego cza
                    > su miałam kontakt z branżą doradztwa zawodowego i co nieco się nasłuchałam o ry
                    > nku pracy i tym z czym borykają się absolwenci przeróżnych uczelni. I jedno co
                    > mogę powiedzieć, to ta cała polska edukacja wraz z rynkiem pracy to jedna wielk
                    > a kpina. Nie ma się co dziwić, że ani jedna polska uczelnia nie znalazła się ni
                    > gdy w czołówce najlepszych uczelni światowych.

                    Hmmm tak naprawdę nie wiem w czym rzecz.
                    Większość prac nie wymaga wyższego wykształcenia, bo są to m.in. prace kompletnie odtwórcze, mimo to pracodawcy sobie życzą...
                    Więc ludzie studiują dla papierków, bo myślą, że to coś da. I czemu tu się dziwić?

                    Z tym poziomem studiów to też nie rozumiem - ponoć w PL jest wysoki poziom nauczania, a Ty Berta narzekasz, że niski poziom. Jak to porównujesz? Na jakiej podstawie są tworzone te rankingi?
                    I po co w PL miano by produkować geniuszy różnych dziedzin, skoro potem nie byłoby funduszy na utworzenie im miejsc pracy (np stworzenie laboratoriów itp)?
                    • berta-death Re: Bańka edukacyjna 01.10.11, 16:33
                      > Acha, czyli poradziłaś sobie sama. Można? Można.

                      Ja wiem czy to można nazwać poradzeniem sobie samemu? Faktem jest, że mimo dwóch fakultetów i zagramanicznego dyplomu pies z kulawą nogą nawet na rozmowę kwalifikacyjną mnie nie zaprosił. I nie tylko mnie. Wszyscy, którzy po tych samych uczelniach gdzieś pracują to głównie w rodzinnych biznesach albo tata musiał na wódkę pójść z kim trzeba i przypomnieć mu o swoich zasługach i długach wdzięczności. Ewentualnie z jakąś kopertą, jak zaciągnięty dług był zbyt mały.

                      > Hmmm tak naprawdę nie wiem w czym rzecz.
                      > Większość prac nie wymaga wyższego wykształcenia, bo są to m.in. prace kompletn
                      > ie odtwórcze, mimo to pracodawcy sobie życzą...

                      W tym rzecz, że ta cała rekrutacja to fikcja jest. Fakt, że miejsc pracy dla magistrów tak naprawdę nie ma. To co jest, to spokojnie osoba nawet nie po gimnazjum ale po podstawówce dałaby radę udźwignąć, więc wymóg wyższego wykształcenia to zwykły kaprys pracodawcy jest. No i ludziska robią te mgr skoro taki jest wymóg. I potem nawet nie ma komu zweryfikować jakości tych mgr, więc jest jak jest.
      • wiarusik Re: Bańka edukacyjna 30.09.11, 23:46
        ci którzy nie znają pojęć "oskarża", "zarzut", "utylizacja materialistycznego przemiału", nie potrafią zarządzać masą quasi-ludzką w obozach,nie mają miejsca w UB. absolutnie.
        • bijatyka Re: Bańka edukacyjna 30.09.11, 23:56
          Siema. Ja Cię dołować nie będę, ale masz jeszcze wolne w najbliższy poniedziałek z racji święta zjednoczenia sąsiada i potem do roboty !!!!
          • wiarusik Re: Bańka edukacyjna 01.10.11, 00:02
            no i nie udało ci się. to rocznica pogrzebu Czerwonych Niemiec. ale jeszcze nie wszystko stracone. czy ktoś był przygotowany na rewolucje na bliskim wschodzie i angli? to jest w tym najlepsze że może coś się wydarzyć, a reżimowe służby to prześpią, ha!
            • bijatyka Re: Bańka edukacyjna 01.10.11, 00:06
              Ja wiem, po co Ty poszedłeś na kopactwo. Będziesz szukał organizacji podziemnych, tak ?
              • wiarusik Re: Bańka edukacyjna 01.10.11, 00:13
                może się przydać w szeroko pojętej inżynierii polowej, aczkolwiek parę od roboty mam, także mogę przesłuchiwać ;)
    • berta-death Re: Bańka edukacyjna 30.09.11, 23:47
      W kraju o normalnej gospodarce to ukończenie studiów w mniejszym bądź większym, ale zawsze realnym stopniu gwarantuje zdobycie pracy zgodnej ze swoim wykształceniem. Albo przynajmniej zbliżonej do profilu wykształcenia. Nie zawsze gwarantuje zarabianie kokosów, ale zazwyczaj roboczogodzina jest wyższa niż w przypadku pracownika fizycznego. Fizyczni mają za to możliwość pracy po godzinach, robienia fuch, itp. I faktycznie często lepiej na tym wychodzą niż szeregowi pracownicy biurowi.

      Zyski z pracy umysłowej są inne. Wygodnie jest jak na głowę człowiekowi nie kapie, jak się nie musi brudzić ani pocić, jak pracuje w ogrzewanym i klimatyzowanym pomieszczeniu, jak może sobie wyjść do toalety jak potrzebuje. Dodatkowo człowiek nie jest wiecznie młody i zdrowy, a praca fizyczna jest głównie dla takich. Pracownik umysłowy może sobie pracować nawet jak skończy 65 lat, jak się połamie, albo rozchoruje.
      • wiarusik Re: Bańka edukacyjna 30.09.11, 23:53
        natomiast praca archeologa to czysta rozkosz-uczysz się, kopiesz doły w każdych warunkach pogodowych, mało zarabiasz i oby do emerytury/renty;)
        kochajcie i szanujcie archeologów, tak bardzo się poświęcają :P
        • bijatyka Re: Bańka edukacyjna 30.09.11, 23:59
          kochajcie i szanujcie archeologów...

          inaczej się kończy to powiedzenie
          • wiarusik Re: Bańka edukacyjna 01.10.11, 00:03
            napisz coś optymistycznego;)
            • bijatyka Re: Bańka edukacyjna 01.10.11, 00:06
              Kochajmy archeologów...

              Oni też pójdą na SGH !
              • wiarusik Re: Bańka edukacyjna 01.10.11, 00:15
                większość tak. niepoprawne jednostki zostają, będąc przedmiotem zdziwienia ogółu :P
                • simply_z Re: Bańka edukacyjna 01.10.11, 00:17
                  oj tam ,powinieniec znalezc jakąś niszę i zalozyć firmę ,wyslalam ci kiedyś linka chyba nawet.
                  • wiarusik Re: Bańka edukacyjna 01.10.11, 00:22
                    tu też jest duża konkurencja. nie tak hop-siup.
                    • bijatyka Re: Bańka edukacyjna 01.10.11, 00:28
                      tu też jest duża konkurencja. nie tak hop-siup.

                      wykop ich stamtąd !
                      • wiarusik Re: Bańka edukacyjna 01.10.11, 00:37
                        w sumie to w tym zawodzie wiele zależy od operowania łopatą i szpachelką...
                        • bijatyka Re: Bańka edukacyjna 01.10.11, 00:44
                          A pędzel ? Pędzel nein ?
                          • wiarusik Re: Bańka edukacyjna 01.10.11, 00:52
                            lepiej opowiadaj o swoim materializmie, bo my tu gadu-gadu a wyłuskuję niepokojące sygnały.
                            • bijatyka Re: Bańka edukacyjna 01.10.11, 00:56
                              Ja jestem już przematerializowana, raczej wolałbym posłuchać/poczytać o wolnych zawodach tudzież o kopaniu. Napiszesz kiedyś jakąś książkę ? A tak serio: trzymam kciuki za nowy rok akademicki, mam nadzieję, że nie miałeś poprawek. Pewnie znów znikniesz z forum na pół roku, zatem - buzi i wykop ich wszystkich ! Dobranoc, wiarus, jutro lecę na fitnes o 7:00 !
                              • wiarusik Re: Bańka edukacyjna 01.10.11, 01:00
                                a ja mam coś podobneeeego, ale nie jutro :P
                                pisać-tak, taki jest wymóg (no i przyjemność, bo nie siedzi się wtedy w błocie czy na słońcu :P)
                        • raohszana Re: Bańka edukacyjna 01.10.11, 02:03
                          Wiarus, to Ciebie już z prawa wykopali czy dwa kierunki? :P
    • kosc_ksiezyca Re: Bańka edukacyjna 01.10.11, 00:26
      Niestety, żyjemy w czasach, w którym młodym ludziom wmówiono, że każdy MOŻE studiować. ie musi, ale może - bo "możliwość" oznacza, że każdy ma takie predyspozycje (głównie umysłowe) do tego, aby studia zacząć, przeżyć i skończyć. Uczelnie, dzięki fantastycznemu systemowi finansowania ich (czyli: pieniądze idą za studentem, więc im więcej studentów tym lepiej, a jakiej jakości... to już inna sprawa), przystosowały się do tej gry. I mamy, co mamy.

      Na mój kierunek - uznawany za produkujący bezrobotnych, ale to inna kwestia, bo 3/4 ludzi z mojego roku PRACUJE W ZAWODZIE - kiedy zaczynałam 5 lat temu studia było 7 osób na miejsce (to nie jest nie wiadomo jak dużo, nie to chciałam podkreślić). W tym roku... ponawiano nabór we wrześniu, bo nie można było wypełnić wszystkich miejsc. BOJĘ SIĘ, jakich ludzi spotkam na korytarzu (i po części na zajęciach) w przyszłym tygodniu.

      A, przy okazji - jestem studentką/absolwentką dwóch kierunków humanistycznych, dziennych, pracuję czwarty rok w zawodzie. Wiem, że jestem poniekąd wyjątkiem, ale wychodzę z założenia, że jak ktoś jest głupi (tak, głupi - i niezaradny życiowo) to mu prawo, medycyna czy inne politechniki ch.uja da. (proszę nie traktować dosłownie :)
      • berta-death Re: Bańka edukacyjna 01.10.11, 01:19
        Wszystko pięknie, ładnie, ale nie da się zrobić żadnej uczciwej selekcji. Bo nawet jak zlikwidujemy 3/4 miejsc na studiach i tyle samo liceów ogólnokształcących, to na studia w ogóle nie dostaną się zdolni, tylko bogaci i wpływowi. Będzie tak jak za komuny i tak jak nadal jest na tzw prestiżowych kierunkach. Czyli korepetycje, prezenty i nawet najzdolniejszego uwalą, jak trzeba będzie zrobić miejsce dla ustosunkowanego.
        • kosc_ksiezyca Re: Bańka edukacyjna 01.10.11, 01:23
          Jakoś w innych krajach udaje się tego uniknąć, a w Polsce się nie uda :)

          Patrz Francja/Belgia: na pierwszy rok "zapisują" się wszyscy chętni, po pierwszym roku egzamin, z którego wybiera się ileś tam najlepszych wyników (w zależności od kierunku i limitu miejsc, wcale nie wysokiego) i jest faktyczny odsiew.

          Poza tym - należałoby zmienić finansowanie uczelni - nie (a przynajmniej nie tylko) od liczby studentów. Byle jakich, byle studentów.
          • berta-death Re: Bańka edukacyjna 01.10.11, 01:37
            W PL się nie uda, bo najlepsze wyniki zdobędą nie ci, którzy są najzdolniejsi i najpracowitsi, tylko ci, którzy pójdą na korepetycje do profesorstwa i dostaną zestaw pytań wraz z prawidłowymi odpowiedziami i jeszcze zaklepią sobie sprawdzanie tych egzaminów łaskawszym okiem, jak będą to egzaminy typu opisówka a nie test. Przecież tak się już dzieje na tych tzw prestiżowych kierunkach, które nie mają własnych dodatkowych egzaminów. Przyjąć muszą wszystkich którzy dobrze zdali maturę a odsiew jest po pierwszej, najdalej po drugiej sesji. Drugi etap odsiewu jest po studiach, kiedy trzeba zdobyć uprawnienia. Bo same studia to rzadko kiedy dają ciepłą i dobrze płatną posadkę. Taki np prawnik bez aplikacji to zwykły urzędnik jest. A trzeci etap to załapanie się do pracy, bo też nie każdego wszędzie przyjmą. I nie bardzo wierzę, że w innych krajach jest inaczej. Jest to może mniej oficjalne i bardziej zakamuflowane, ale działa na podobnych zasadach.

            Na zachodzie to o tyle jest lepiej, że tam nawet nie mając pokończonych szkół, można bez trudu dostać pracę i płacę pozwalającą na godne i wygodne życie. I to jest głównym czynnikiem demotywującym młodych ludzi do kształcenia się. Zwłaszcza kształcenia za wszelką cenę.
      • lusseiana Re: Bańka edukacyjna 01.10.11, 09:09
        "Wiem, że jestem poniekąd wyjątkiem,
        > ale wychodzę z założenia, że jak ktoś jest głupi (tak, głupi - i niezaradny życ
        > iowo) to mu prawo, medycyna czy inne politechniki ch.uja da. (proszę nie trakto
        > wać dosłownie :)"

        Nie wiem gdzie studiowałaś/studiujesz - ja byłam i na uniwerku (wzięliśmy rozwód po pierwszym roku) i na politechnice (romans trwa) i mam niejakie porównanie. Otóż uniwersytet przepycha wszystkich, co się da, byle w terminie papierki składali, a politechnika... No cóż. Ci głupi i niezaradni życiowo wypadli po pierwszym, najdalej drugim semestrze, bo skala w jakiej trzeba się tutaj nagimnastykować dochodzi do tej znanej z dowcipów :) To (jak również świeżo wprowadzona matura z matematyki) także tłumaczy fakt, czemu na moim wydziale na wszystkie kierunki były po 3 nabory, a i tak tylko dwóm udało się skusić więcej niż 25 chętnych...
        • berta-death Re: Bańka edukacyjna 01.10.11, 09:45
          > a politechnika... No cóż. Ci głupi i niezaradni życiowo wypadli po pierw
          > szym, najdalej drugim semestrze, bo skala w jakiej trzeba się tutaj nagimnastyk
          > ować dochodzi do tej znanej z dowcipów :)

          Nie przesadzaj, ja też w swojej karierze edukacyjnej zahaczyłam o politechnikę i też wiem kto tam studiował. Bynajmniej nie geniusze. Zwykli przeciętni ludzie, ani szczególnie zdolni ani pracowici ani błyskotliwi. I wszyscy pokończyli. Zazwyczaj nie robią tam problemów, dziekani nie są służbistami skreślającymi kogo popadnie za najmniejsze poślizgnięcie się, do egzaminów podchodzi się n razy, można bez problemu dostać warunkowe wpisy na następny semestr albo rok, itp. Podobnie kadra dydaktyczna, też najczęściej przez palce patrzy na poczynania studentów, ekstremalnie rzadko zdarza się jakaś wredota, która uwala masowo na egzaminach, czy ćwiczeniach i czepia się każdej pierdółki. I na porządku dziennym jest kupowanie wszelakich prac, rysunków, projektów, sprawozdań z laboratoryjnych zajęć, itp. A jak już komuś żywcem nie idzie, to zawsze może podratować się korepetycjami. I z tego co wiem z rozmów z ludźmi, to studiowanie na AGH wygląda identycznie. Jakby techniczne uczelnie chciały poważnie i restrykcyjnie podchodzić do wszystkiego, to nikt by tych studiów nie skończył. Zwłaszcza, że program jest totalnie odjechany i stawia na teorię a nie praktykę i na przedmioty szkolne a nie zawodowe. Np. pierwszy semestr to matematyka w pięciu przedmiotach. Tylko po to, żeby nadmiernie rozbudowana kadra dydaktyczna z katedr matematycznych nie lezała odłogiem. I władze uczelni doskonale zdają sobie z tego sprawę i oficjalnie o tym mówią. Tylko, że nikt jakoś nie potrafi zdobyć się na radykalne działania i zreformować systemu nauczania.

          A ta garstka, która nie skończyła studiów, to ci co sami zrezygnowali. Najczęściej dlatego, że poszli na te studia na przeczekanie. Np sporo jest tam odpadów z architektury, więc jak ktoś za n-tym razem w końcu dostał się na wymarzoną architekturę, to rzucał np budownictwo. Ewentualnie stwierdzał, że on bardziej artysta niż rzemieślnik, więc te studia nie zastąpią mu jego pasji.

          Większy problem jest na uniwersytecie, który ma większość wydziałów obsadzoną nieprzyjaznymi studentom służbistami. Tam najczęściej po dwóch oblanych egzaminach nie dostaje się zezwolenia na komisyjny i trzeba powtarzać rok, albo wylatuje się ze studiów jak to jest 1r. Niezaliczenie ćwiczeń kończy się tak samo. Nie mniej jednak nawet tam trzeba ostro leserstwem się wykazać, żeby do takiego stanu dopuścić, bo ani te zaliczenia ani egzaminy nie są zazwyczaj robione specjalnie pod kątem uwalenia jak największej ilości studentów, więc odsiew jest minimalny i dotyczy osób, które ewidentnie minęły się z powołaniem. Nie mówię o tzw prestiżowych kierunkach, bo tam to różnie bywa, ale też nie tak, żeby jakieś selekcje pod względem intelektualnych predyspozycji robili.
        • ursz-ulka Re: Bańka edukacyjna 01.10.11, 09:45
          No właśnie. Większy odsiew po pierwszym roku. Skoro już się tak gromadnie na kierunek dostali, niech faktycznie po pierwszym roku będą wyselekcjonowani ci najlepsi.
          A propos jeszcze przekupstwa na egzaminach - u mnie tego nie było. Chyba zależy od kierunku i szkoły. Ale łapówkarstwo powinno być karalne.
        • kosc_ksiezyca Re: Bańka edukacyjna 01.10.11, 11:27
          i? bo nie widzę jakiegoś wniosku. :)
          • jael53 Re: Bańka edukacyjna 01.10.11, 12:28
            Bańka edukacyjna rzeczywiście jest. Zaczęła się od popsucia szkolnictwa średniego. Przyjęto kilka aksjomatów, z których najbardziej szkodliwe były dwa: 1. (cichy) Wykształcenie średnie musi być obowiązkowe; aby to osiągnąć, trzeba (2.) obniżać wymagania kształcenia na tym etapie, aż do skutku, czyli osiągnięcia celu (1).

            Przymierzano się do tego na kilka sposobów - przez czas jakiś mówiono wprost o wprowadzeniu obowiązkowej szkoły dziesięcioletniej... ale że się "źle kojarzyło" (dziesięciolatki w ZSRR - bo u nas wszystko się musi z Radzianami kojarzyć), to skończyło się wprowadzeniem gimnazjów.
            Dla osiągnięcia celu założonego, choć już głośno nie nazywanego, wyprowadzono w liceach matematykę z kanonu obowiązkowych przedmiotów maturalnych. Na dwadzieścia lat. Skutki znamy.

            Ponieważ edukowanych na poziomie licealnym zrobiło się mnóstwo, a uczelnie jeszcze trzymały się starych reguł, "popracowano" na rzecz podniesienia wskaźnika scholaryzacji inaczej, na dwa fronty:
            1. udzielano łatwych błogosławieństw dla wszelkich prywatnych inicjatyw akademickich - bez różnicy, czy to miałaby być uczelnia inżynierska, wzorowana na Wawelbergu, czy Szkoła wyższa Łąkarstwa i Myszoznawstwa;
            2. uznano egzamin maturalny za jedyną i wystarczającą przepustkę na studia.

            Po drodze mamy i to, że wszelki nadzór nad jakością kształcenia jest dobrze rozwiniętą fikcją literacką. Przez lata przymykano oczy na zjawiska skandaliczne - a samo tylko nagłe zwielokrotnienie się grup ćwiczeniowych i laboratoryjnych powinno wszystkie jednostki nadzorujące skłonić do alarmu. Przez lata nie tylko akceptowano - wymagano od władz uczelni zwiększania limitu miejsc na wszystkich kierunkach; bez troski o to, jak też faktycznie może wyglądać kształcenie na kierunku, na który przyjmie się 400 - 600 osób (tak to zaczęło przecież być np. na prawie). Liczył się tylko wskaźnik formalny. Czyli: założono odgórnie, że popsucie jakości kształcenia (ćwiczenia i warsztaty w grupie 10-osobowej to co innego, niż to samo w grupie 30-osobowej; egzamin dla 400. osób to jednak całkiem co innego, niż egzamin dla 80.) jest ceną dopuszczalną w zamian za poprawę wyników formalnych.

            Skutki również znamy.
            • dlug.opis Re: Bańka edukacyjna 01.10.11, 12:43
              Jednym słowem uczelnie zamiast wykształcenia dają dyplomiki. Wystarczy płacić, chodzić na zajęcia i coś tam pozdawać.
            • berta-death Re: Bańka edukacyjna 01.10.11, 13:01
              To nawet nie jest kwestia tych kilkuset osób, których wykładowca nie jest w stanie ogarnąć. To jest brak zaplecza dydaktycznego dla wszystkich studentów. Niewyobrażalne, ale prawdziwe jest to, że uczelnia dostaje zezwolenie na kształcenie informatyków, mimo, że nie ma profesjonalnie wyposażonej pracowni komputerowej. I to zarówno w zakresie stanowisk komputerowych, jak i oprogramowania. Podobnie jest z biblioteką i czytelnią. Na te kilka tysięcy studentów kilka sztuk podręcznika, którego nie można już kupić w księgarni a dostanie w antykwariacie graniczy z cudem, jest kpiną. Tak jeszcze kilka lat temu było na uniwersytecie ekonomicznym zwanym wtedy jeszcze akademią ekonomiczną. Na UJ i politechnice dokładnie tak samo. A to są podobno czołowe uczelnie w kraju.
              • jael53 Re: Bańka edukacyjna 01.10.11, 13:46
                Tak jest, właśnie tak to wygląda. Jeżeli rada jakiegoś wydziału, planując rekrutację, przyjęłaby realistyczny limit, to natychmiast zostałby on zwrócony do korekty. Bo ma być dużo - im więcej, tym lepiej.
                Takie oczekiwania ministerialne są wprost narzucane (lekko licząc) od 1992 roku; były przeszkodą "resztówki" egzaminów wstępnych w postaci tzw. rozmów kwalifikacyjnych? - do kosza z rozmowami.
                A potem kółeczko zaczyna się kręcić w odwrotną stronę: nie ma setki chętnych na archeologię? - do kosza z archeologią! I to też jest chore - ponieważ ani nie jest potrzebna setka archeologów (z jednej uczelni) co roku, ani archeologia nie jest całkowicie zbędna. Rozumowanie w rodzaju: skoro nie ma w jednej uczelni setki chętnych na kierunek, to kierunek jest zbędny pokazuje, że to już chyba rozum(k)ują absolwenci nowej matury.
                • berta-death Re: Bańka edukacyjna 01.10.11, 14:08
                  Tak jak wcześniej napisałam, likwidacja nadwyżkowych miejsc na studiach zaskutkuje tylko wzrostem korupcji. Czyli wrócimy do punktu wyjścia. Nadal będziemy mieć źle wykwalifikowanych i nienadających się do pracy w wyuczonym zwodzie absolwentów. Tylko, że pochodzących z zamożnych rodzin.

                  Problem powinien zostać rozwiązany przez mechanizmy wolnorynkowe. Pracodawcy powinni dokonać ostatecznej selekcji. A nie dokonają, dopóki sami nie zaczną funkcjonować w środowisku uczciwej konkurencji. Bo póki co to firma prosperuje dobrze nie dzięki wykwalifikowanym pracownikom, tylko dzięki przekrętom i korupcji uskutecznianym przez szefostwo. Pracownik z magistrem jest jedynie większym gwarantem, że nie walnie tą robotą jak mu się coś nie spodoba i nie pójdzie szorować garów, bo większości mgr duma na to nie pozwala. Dodatkowo dobrze brzmi i poprawia samopoczucie właścicieli przedsiębiorstwa, że same mgr i kilku dr dla nich pracuje.
                  • ursz-ulka Re: Bańka edukacyjna 01.10.11, 17:14
                    >Pracownik z magistrem jest jedynie większym gwa
                    > rantem, że nie walnie tą robotą jak mu się coś nie spodoba i nie pójdzie szorow
                    > ać garów, bo większości mgr duma na to nie pozwala. Dodatkowo dobrze brzmi i po
                    > prawia samopoczucie właścicieli przedsiębiorstwa, że same mgr i kilku dr dla ni
                    > ch pracuje.

                    Oj żeby mój szef tak myślał... ale nie, u niego liczą się tylko wyniki... :D
                    A tak serio - tam gdzie pracuję - a jest to sfiksowana i toksyczna firma - osoby z wyższym wykształceniem/studiujące są zaszczuwane. Dlaczego? Bo kierownictwo ledwo matury pozdawało.
        • raohszana Re: Bańka edukacyjna 01.10.11, 12:09
          No ja nie wiem. Takich nawiedzonych jak na moim uniewerkie to ja dawno nie widziawszy i chowają się przy tym dydaktyczni z mojej eks - czyli fizyki.
          Kwestia jest taka, że jest uczelnia i uczelnia, tak? Jest różnie, ale w momencie, w którym do obsługi miotły wymaga się studiów wyższych to co się dziwić, że wszyscy na uraaa! polecieli na studia. Nawet kretyny.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka