Dodaj do ulubionych

Zdradził!!!

05.10.11, 09:25
S******* zdradził mnie po 18 latach!!! Byłam mu wierna jak pies!!!Złaspałam go na gorącym uczynku!!! Jak postąpiłybyście kobitki??? Błagam, bo jestem zrozpaczona!!!! To tak niewyobrazlnie boli!!!
Obserwuj wątek
    • varia1 Re: Zdradził!!! 05.10.11, 09:30
      i co zrobiłaś, jak już go przyłapałaś na gorącym uczynku? jak on się zachował? i ta osoba, z którą był?
      • grassant Re: Zdradził!!! 05.10.11, 10:40
        jeszcze się nie zastanowiła nad tą kwestią
    • raohszana Re: Zdradził!!! 05.10.11, 09:31
      Zepsuj mu kompa.
      • senseiek Re: Zdradził!!! 06.10.11, 14:31
        > Zepsuj mu kompa.

        Napluj do porannej kawy.. :)
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Zdradził!!! 05.10.11, 09:31
      A ona była fajna? Bo wiesz - po 18 latach tobie też należy się odmiana, mogłaś skorzystać z okazji i się dołączyć.
    • moonogamistka Re: Zdradził!!! 05.10.11, 09:34
      a winien on czy ta zdzira co go uwiodla?;-)))) w zaleznosci od odpowiedzi wybacz mu albo wypierdziel z domu:-))))
      • nikita0166 Re: Zdradził!!! 05.10.11, 09:41
        moonogamistka napisała:

        > a winien on czy ta zdzira co go uwiodla?;-)))) w zaleznosci od odpowiedzi wybac
        > z mu albo wypierdziel z domu:-))))

        Chyba oboje., choć jako kochająca żona bardziej oczywiście winię ją!!! Ja chyba tego nie przeżyję!! Tylko co z dziećmi???
        • wez_sie Re: Zdradził!!! 05.10.11, 09:45
          dzieci do domu dziecka
        • korelacja_1 Re: Zdradził!!! 05.10.11, 10:40
          > Chyba oboje., choć jako kochająca żona bardziej oczywiście winię ją!!!

          A to ona Ci przysięgała wierność po grób? Twój mąż/partner to bezmyślne ciele, biedactwo wiedzione na pokuszenie?
        • grassant Re: Zdradził!!! 05.10.11, 10:42
          Tylko co z dziećmi???

          Dzieci wrodziły sie w ojca przeca.
    • nikita0166 Re: Zdradził!!! 05.10.11, 09:38
      nikita0166 napisała:

      > S******* zdradził mnie po 18 latach!!! Byłam mu wierna jak pies!!!Złaspałam go
      > na gorącym uczynku!!! Jak postąpiłybyście kobitki??? Błagam, bo jestem zrozpacz
      > ona!!!! To tak niewyobrazlnie boli!!!

      15 lat młodsza ode mnie dupa!!! 30-latka!!! Mam odpuścić??? Mamy dwoje cudownych dzieci i osiemnatoletni związek za sobą!!! Co robić????? Nigdy wcześniej nie przeszło mi nawet przez myśl,że będę mieoć podobne problemy!!! Ryczę od 12 godzin!!!

      • varia1 Re: Zdradził!!! 05.10.11, 09:42
        a on? i ona?
        • nikita0166 Re: Zdradził!!! 05.10.11, 09:44
          Pewnie dobrze się bawią... Tylko. żer dla mnie to marna pociecha:((((
          • varia1 Re: Zdradził!!! 05.10.11, 09:47
            no, ale pytasz jakbyśmy się zachowały... a jak ty się zachowałaś? czy on wie, ze ty wiesz, czy rozawialiście o tym? nic nie piszesz konkretnego i zaczynasz brzmieć jak troll
            • nikita0166 Re: Zdradził!!! 05.10.11, 10:00
              Dochodziły mnie wieśći odnośnie tej sytuacji. Poświęciłam dzisiejszą noc i nakryłam go wychodzącego z domu tej z**** Powiedziałam " Cześć. Sorry, ale chciałam znać prawdę". Ona ma męża i dziecko, a podoibno utrzymuje, że kocha mojego
              • nikita0166 Re: Zdradził!!! 05.10.11, 10:13
                Na słowa w cudzysłowiu nie odpowiedział nic, tylko cześć:)
                • varia1 Re: Zdradził!!! 05.10.11, 10:24
                  i ty pytasz co robić?
                  chyba dokonał wyboru
                  więc pomóż mu podążyć za ciosem, spakuj graty i wystaw za drzwi, zmieniając zamki uprzednio

          • uniwersalny_login Re: Zdradził!!! 05.10.11, 10:00
            Ja Cię mogę pocieszyć. Też jestem 15 lat młodszy :).
      • halohallo Re: Zdradził!!! 05.10.11, 09:43
        ja bym spakowała jego manele i wywaliła z domu. Koniec dyskusji. Niech mieszka z tą lalą co mu d... daje.
        A Ty nie płacz, bo to nie Twoja wina, że on myśli nie tą częścią ciała, którą powinien. Trzymam za Ciebie kciuki !!!!!
        • ursyda Re: Zdradził!!! 05.10.11, 09:55
          Jakie kurde spakowała. Sam niech się pakuje i to w poszewki od poduszek. Albo reklamówki z biedronki.
        • jan_hus_na_stosie2 Re: Zdradził!!! 05.10.11, 09:58
          halohallo napisała:

          > ja bym spakowała jego manele i wywaliła z domu. Koniec dyskusji. Niech mieszka
          > z tą lalą co mu d... daje.

          jeśli on jest właścicielem lub współwłaścicielem mieszkania to niestety nie może tego zrobić

          • nikita0166 Re: Zdradził!!! 05.10.11, 12:01
            Jst wpólwłaścicielem, z racji tego ,że moi rodzice przepisali dom na nas dwoje. Dwoje staruszxków, z których jedno już nie zyje, potraktowali mojego męża, jak włąsnego syna. Czyli jestem uziemiona?
            • alpepe Re: Zdradził!!! 05.10.11, 12:15
              cofnąć darowiznę można, ale to trzeba już do prawnika. Poza tym, jeśli będzie orzekanie o winie, to w konsekwencji tego możesz jakoś wyhandlować tę połówkę, co jest na niego. Ale to wszystko z prawnikiem.
              • nikita0166 Re: Zdradził!!! 05.10.11, 12:28
                Myślisz,że można się strupa pozbyć? A znasz kogoś, kto czegoś takiego dokonał? Proszę,pomóż, jeśli możesz, bo ja nędzny filolog:)
                • alpepe Re: Zdradził!!! 05.10.11, 13:53
                  ja też filolog, ale taka możliwość teoretycznie istnieje. Idź do prawnika, wydaj kasę na poradę, ale będziesz wiedzieć więcej.
                  • gyubal_wahazar Re: Zdradził!!! 05.10.11, 14:18
                    Idź do prawnika, ale nie wcześniej niż przygotujesz się do rozmowy, inaczej wsadzisz +- 2 stówy przysłowiowemu psu w dupę, bo dostaniesz parę nic nie mówiących ogólników ('w zasadzie ...', 'można ...' , 'ewentualnie ...') które sama w kilka godzin mogłabyś sobie wyguglać

                    1) forumprawne.org/prawo-rodzinne-opiekuncze/
                    2) KRiO isap.sejm.gov.pl/Download?id=WDU19640090059&type=3
                    3) KC kodeks-cywilny.org/

                    Skopiuj do osobnego pliku istotne paragrafy, zrób listę pytań i dociskaj papugę o praktykę procesową, bo teorię będziesz miała w małym palcu. Na Rozwod i co dalej, znajdziesz listę polecanych prawników w twoim mieście i relacje z 1-szej ręki kobiet w podobnej sytuacji. Powodzenia !
                    • urko70 Re: Zdradził!!! 05.10.11, 14:40
                      gyubal_wahazar napisał:

                      > Na Rozwod i co d
                      > alej, znajdziesz listę polecanych prawników w twoim mieście i relacje z 1-szej
                      > ręki kobiet w podobnej sytuacji. Powodzenia !

                      To naprawdę zaskakujące, żeby po kilku godzinach namawiać drugiego człowieka do rozwodu...., do wyrachowania i nawet nie zająknąć się nad próbą rozmowy, wyjaśnienia, pogodzenia...
                      • ka-mi-la789 Re: Zdradził!!! 05.10.11, 14:46
                        > To naprawdę zaskakujące, żeby po kilku godzinach namawiać drugiego człowieka do
                        > rozwodu...., do wyrachowania

                        On z całą pewnością nie był wyrachowany, kiedy wsadzał w inną rurę. Tak ze szlachetnego porywu serca rżnie obcą babę.

                        i nawet nie zająknąć się nad próbą rozmowy, wyjaś
                        > nienia, pogodzenia...

                        Tu nie ma o czym rozmawiać i czego wyjaśniać. A gadanie o "pogodzeniu" to czysta kpina.
                        • urko70 Re: Zdradził!!! 05.10.11, 15:03
                          ka-mi-la789 napisała:

                          > > To naprawdę zaskakujące, żeby po kilku godzinach namawiać drugiego człowi
                          > eka do rozwodu...., do wyrachowania
                          >
                          > On z całą pewnością nie był wyrachowany, kiedy wsadzał w inną rurę. Tak ze szla
                          > chetnego porywu serca rżnie obcą babę.
                          >
                          > i nawet nie zająknąć się nad próbą rozmowy, wyjaś
                          > > nienia, pogodzenia...
                          >
                          > Tu nie ma o czym rozmawiać i czego wyjaśniać. A gadanie o "pogodzeniu" to czyst
                          > a kpina.

                          Mocna argumentacja, a i słownictwo wskazujące na należną uwagę.
                      • gyubal_wahazar Re: Zdradził!!! 05.10.11, 14:58
                        > To naprawdę zaskakujące, żeby po kilku godzinach namawiać drugiego człowieka do
                        > rozwodu...., do wyrachowania i nawet nie zająknąć się nad próbą rozmowy, wyjaś
                        > nienia, pogodzenia...

                        Teoretyzowanie ma swój nieodparty czar, jednak praktyka zdaje się zwykle nad nim górować.
                        Stańmy więc może nieco twardziej na ziemi, traktując ten problem bardziej osobiście. Załóżmy, że jesteś świadkiem, jak twoja pani o 5 rano wychodzi od innego gościa z domu. W połączeniu z półrocznymi dociekaniami daje ci to pewność że zdradziła

                        Rozumiem, że chcesz się z nią pogodzić, bo inaczej wspomniane przez ciebie próby rozmowy i pogodzenia tracą sens. OK - twój wybór, dopuszczający dalsze życie z kimś kto cię zdradził. Bądź tylko świadom, jak zryje ci psychę każde większe niż 5 min spóźnienie twojej pani, o dźwięku smsa na jej komórze i tuzinie podobnych detali nie wspominając

                        Biorąc powyższe pod uwagę, mnie dziwi jak można chcieć fundować sobie taką jazdę na resztę życia, ale ponieważ to (hipotetycznie oczywiście) twoje życie - szanuję twój wybór
                        • urko70 Re: Zdradził!!! 05.10.11, 15:29
                          gyubal_wahazar napisał:

                          > > To naprawdę zaskakujące, żeby po kilku godzinach namawiać drugiego człowi
                          > eka do
                          > > rozwodu...., do wyrachowania i nawet nie zająknąć się nad próbą rozmowy,
                          > wyjaś
                          > > nienia, pogodzenia...
                          >
                          > Teoretyzowanie ma swój nieodparty czar, jednak praktyka zdaje się zwykle nad ni
                          > m górować.

                          W pełni się z tym zgadzam, i teraz dwa pytania:
                          1. ile/ilu z Was radzących TYLKO rozwód przeszło przez 18letni związek?
                          2. skąd przekonanie, że jesli Ty byś nie potrafił/a to inni ludzie w tym autorka tez by nie potrafiła?

                          > Biorąc powyższe pod uwagę, mnie dziwi jak można chcieć fundować sobie taką jazd
                          > ę na resztę życia, ale ponieważ to (hipotetycznie oczywiście) twoje życie - sza
                          > nuję twój wybór

                          Poza tym, że nie znasz życia (to nie żadna wycieczka osobista) i to wszystko co powyżej napisałeś nie musi być prawdą, może lecz nie musi, to jesli naprawdę myślisz tak jak napisałeś na końcu to czemu odmawiasz innym innego niż przez Ciebie wybranego życia?

                          Żeby nie wałkować od razu napiszę: jest wiele związków w któych ktoś kiedyś miał romans na boku, zostało to wyjaśnione, naprawione, po dłuższym lub krótszym czasie wróciło zaufanie i żyją szczęśliwie. On lub ona potkneli się, ale podnieśli się i nie mieli potem potknięć.


                          Napisałem ursydzie ale powtórzę: co złego w tym, żeby wyjaśnili sprawę, doszli przyczyn I DOPIERO POTEM podjeli decyzję?
                          • gyubal_wahazar Re: Zdradził!!! 05.10.11, 15:55
                            > 1. ile/ilu z Was radzących TYLKO rozwód przeszło przez 18letni związek?

                            Nawet jeśli nikt, to co z tego ? W czym w kontekście zdrady 18-letni związek jest lepszy czy gorszy od 5,10,20 czy 30-letniego ? Masz jakąś krzywą gaussa czy poissona w funkcji czasu trwania związku która coś wyjaśnia ? Jeśli tak, to co jest na drugiej osi ?

                            > 2. skąd przekonanie, że jesli Ty byś nie potrafił/a to inni ludzie w tym autorka tez by nie potrafiła?

                            Z szacunku szans w oparciu o własne i znajomych doświadczenia + szczypta ogólnej logiki życiowej. A skąd u ciebie przekonanie, że by potrafiła ?

                            > czemu odmawiasz innym innego niż przez Ciebie wybranego życia?

                            Cytat poproszę, bo zdaje się, że się z lekka zagalopowałeś. Wszystko co pisałem, miało charakter sugestii (stąd jak sam zauważyłeś te 'na moje' i 'po mojemu').

                            > On lub ona potkneli się, ale podnieśli się i nie mieli potem potknięć.

                            I wspaniale. Ale jeśli zależy ci na obiektywizmie, przyznaj ile było takich, gdzie zdrada się powtórzyła i strona poszkodowana gorzko żałowała swego wybaczenia. Nie ma takich statystyk, więc każdy radzi z własnego doświadczenia.

                            > co złego w tym, żeby wyjaśnili sprawę, doszli przyczyn I DOPIERO POTEM podjeli decyzję?

                            Ok, niech przyczyną będzie trudny charakter autorki, to że się postarzała, zbrzydła, dopisz co chcesz, ale jednego nie możesz : że zdradziła. Na ile to zmienia decyzję ? Wg moich kryteriów, ani o jotę.

                            Po 2-gie, jeśli typ zdradził, to na ile można ufać temu co powie ? Wg moich kryteriów - na zero

                            Podsumowując, bardzo chciałbym żyć w świecie baśni, ale póki żyję w tym, nie będę się karmił baśniowymi iluzjami, bo tylko kwestia czasu kiedy obudzę się z przysłowiową ręką ...
                            • urko70 Re: Zdradził!!! 06.10.11, 11:32
                              gyubal_wahazar napisał:

                              > > 1. ile/ilu z Was radzących TYLKO rozwód przeszło przez 18letni związek?
                              >
                              > Nawet jeśli nikt, to co z tego ? W czym w kontekście zdrady 18-letni związek je
                              > st lepszy czy gorszy od 5,10,20 czy 30-letniego ? Masz jakąś krzywą gaussa czy
                              > poissona w funkcji czasu trwania związku która coś wyjaśnia ? Jeśli tak, to co
                              > jest na drugiej osi ?

                              Jeśli ktoś udziela rad to ważna jest wiarygodność tej osoby, wazna jest jej znajomość tematyki. Skrajnie: jesli odpowiedzi udzielałaby dziewczynka z 4kl Sp to już za samo pojście do parku z innym mężczyzną zerwała by zwiazek - bo wg 10latki pojście z kims innym do parku na spacer to zdrada (oczywiście trochę przejaskrawiam ale chodzi mi o zasadę).
                              Związku ewoluuja, to co była najwazniejsze na swiecie gdy mieli po 21lat schodzi na drugi trzeci plan gdy mają po 45lat ale to wiedzą wlaśnie ci którzy tego doświadczyli. tak bardzo często jest, bardzo często nie znaczy zawsze. Skąd tez moje ostrożne podchoedzenie do tematu i ostrozne rady.


                              > > 2. skąd przekonanie, że jesli Ty byś nie potrafił/a to inni ludzie w tym
                              > autorka tez by nie potrafiła?
                              >
                              > Z szacunku szans w oparciu o własne i znajomych doświadczenia + szczypta ogólne
                              > j logiki życiowej. A skąd u ciebie przekonanie, że by potrafiła ?

                              Doskonałe pytanie, odpowiem tak: nigdzie nie wyraziłem takiego przekonania, a jeśli gdzieś tak napisałem to wskaż proszę te moje słowa a wytłumaczę je lub cofnę.


                              > > czemu odmawiasz innym innego niż przez Ciebie wybranego życia?
                              >
                              > Cytat poproszę, bo zdaje się, że się z lekka zagalopowałeś. Wszystko co pisałem
                              > , miało charakter sugestii (stąd jak sam zauważyłeś te 'na moje' i 'po mojemu')

                              Jest dokładnie odwrotnie, to ja sugeruję zastanowienie się, rozmowę, przegadanie tematu i POTEM podjecie decyzji bo byc moze im sie uda, a TY radzisz jedno: rozwód bo wg Ciebie oni nie mają szans. tak Cie zrozumiałem i stąd powyższe "odmawianie innym" tego czego Ty sobie nie wyobrażasz.


                              > > On lub ona potkneli się, ale podnieśli się i nie mieli potem potknięć.
                              >
                              > I wspaniale. Ale jeśli zależy ci na obiektywizmie, przyznaj ile było takich, gd
                              > zie zdrada się powtórzyła i strona poszkodowana gorzko żałowała swego wybaczeni
                              > a. Nie ma takich statystyk, więc każdy radzi z własnego doświadczenia.

                              Osobiście nie znam takich gdzie by się powtarzała i wybaczający/a by żałowała.
                              Niemniej pełna zgoda co do tego, ze statystyk nie ma, więc każdy nowy przypadek ma szansę na sukces.


                              > > co złego w tym, żeby wyjaśnili sprawę, doszli przyczyn I DOPIERO POTEM po
                              > djeli decyzję?
                              >
                              > Ok, niech przyczyną będzie trudny charakter autorki, to że się postarzała, zbrz
                              > ydła, dopisz co chcesz, ale jednego nie możesz : że zdradziła. Na ile to zmieni
                              > a decyzję ? Wg moich kryteriów, ani o jotę.

                              Ja nic nie moge powiedzieć ponieważ NIC o nich nie wiem. To oni między sobą, w swoich sumieniach muszą zrobić takie podsumowanie i sami podjąc decyzję.
                              Ani o jote piszesz...., wiesz, to Twoje podejście zahacza mi o totalnie nie uwzględniania kontekstu rozumienego jako warunki zewnętrzne dla danego zdarzenia. A chyba nie trzeba tłumaczyć że w zalezności od kontekstu to samo zachowanie może zupelnie inaczj ocenić. Nie nazwać tylko ocenić.

                              Przykładowo: czyż nie jest zdradą partnera/ki totalnie odizolowanie się od partnera, od swoich spraw, czyż nie jest zdradą zaprzestanie jakichkolwiek kontaktów, zerwanie wspólnoty łoża i stołu? Czemu w powszechnym przekonaniu zdrada to tylko i wyłącznie seks tudzież uczucia?

                              > Po 2-gie, jeśli typ zdradził, to na ile można ufać temu co powie ? Wg moich kry
                              > teriów - na zero

                              Jest takie powiedzenie o oceniani innych swoją miarą, podkreślasz Twoje kryteria. Cięzko się przyznać do zdrady a jednak ludzie to robią: osobiuście znam takie przypadki gdzie bez przyłapania było przyzananie, znam też przyapdki gdzie po przyłapaniu wszystko szczerrze zostayło powiedziane. Ale oczywiście są też takie, że zdradzający/a będzie się wypierał "to nie moja ręką" - po prsotu bywa róznie, bardzo róznie.


                              > Podsumowując, bardzo chciałbym żyć w świecie baśni, ale póki żyję w tym, nie bę
                              > dę się karmił baśniowymi iluzjami, bo tylko kwestia czasu kiedy obudzę się z pr
                              > zysłowiową ręką ...

                              Każdy ma prawo do swojego widzienia świata, każdy ma prawo do podejmowania złych dla siebie decyzji. Mi dojrzałość kojarzy się z rozsądkiem, zastanowieniem, przemyśleniem, a potem działaniem, stąd moje sugestie: najpierw ochłoń, sama przemyśl, przegadaj, dowiedz się, a potem decyduj rozwód czy próba naprawy.
                              • gyubal_wahazar Re: Zdradził!!! 06.10.11, 14:24
                                > Jeśli ktoś udziela rad to ważna jest wiarygodność tej osoby, wazna jest jej znajomość tematyki

                                Jeszcze raz : to jest forum. Jeśli więc ktoś oczekuje referencji od odpowiadających, to źle trafił, bo nikt nie będzie mu przedstawiał swego CV. Take it or leave it

                                > Jest dokładnie odwrotnie, to ja sugeruję zastanowienie się, rozmowę, przegadanie tematu i POTEM podjecie decyzji bo byc moze im sie uda, a TY radzisz jedno: rozwód bo wg Ciebie oni nie mają szans

                                Co im się uda ? Tego nie wiesz ani ty, ani ja, ani nikt inny. Autorka spędziła ponad 6 mcy na rozmyślaniu o możliwej zdradzie i jej implikacjach. Jest czas na analizy, ale przychodzi czas na decyzję. Moim zdaniem przyszedł on feralnego dnia o 5 rano, ale ktoś może mieć inne. Nie ma jednej uniwersalnej recepty. Ja tylko przedstawiłem swoją i ty - jak rozumiem również

                                > Osobiście nie znam takich gdzie by się powtarzała i wybaczający/a by żałowała. Niemniej pełna zgoda co do tego, ze statystyk nie ma, więc każdy nowy przypadek ma szansę na sukces.

                                I tu jest chyba clou całego naszego dyskursu. Ty masz takie doświadczenia, a ja mam inne. I to pewnie w głównej mierze jest przyczyną naszego odmiennego spojrzenia

                                > czyż nie jest zdradą partnera/ki totalnie odizolowanie się od partnera, od swoich spraw, czyż nie jest zdradą zaprzestanie jakichkolwiek kontaktów, zerwanie wspólnoty łoża i stołu?

                                Takie filozofie można snuć w nieskończoność. Z uporem maniaka skłaniam się jednak to podejścia życiowego. Spytaj 100 przechodniów czy ich zdaniem ww to zdrada, a potem spytaj czy seks pozamałżeński to zdrada.

                                Mało który dorobi ci do tego jakiś elaborat egzystencjalny, ale jestem pewien, że rozrzut obu wyników będzie ogromny. Podsumowując, twoje podejście zdaje się być nieco teoretyczne, moje zaś bardziej praktyczne. Wcale tym jednak nie próbuję dowodzić wyższości mojego

                                > stąd moje sugestie: najpierw ochłoń, sama przemyśl, przegadaj, dowiedz się, a potem decyduj rozwód czy próba naprawy.

                                Z całym szacunkiem, czy sądzisz jednak, że autorka dzieląc się swą bardzo bolesną historią oczekiwała czegoś tak banalnego ? Jeśli tak - rozumiem, ale wg mnie chciała zobaczyć jaką konkretną decyzję podjęłoby kilkudziesięciu odpowiadających
                                • urko70 Re: Zdradził!!! 07.10.11, 10:10
                                  Teoretyzowanie ma swój nie
                                  gyubal_wahazar napisał:

                                  > > Jeśli ktoś udziela rad to ważna jest wiarygodność tej osoby, wazna jest j
                                  > ej znajomość tematyki
                                  >
                                  > Jeszcze raz : to jest forum. Jeśli więc ktoś oczekuje referencji od odpowiadają
                                  > cych, to źle trafił, bo nikt nie będzie mu przedstawiał swego CV. Take it or le
                                  > ave it

                                  Zdaje się że zapomniałeś, że odpowiadałem na Twoja sugestię:
                                  "Teoretyzowanie ma swój nieodparty czar" przypomnę że odpisales "nawet jesli nikt..."
                                  I w tym kontekście to co tu napisałeś jest absolutnie nie na temat - choć ofc prawdziwe.


                                  > > Jest dokładnie odwrotnie, to ja sugeruję zastanowienie się, rozmowę, prze
                                  > gadanie tematu i POTEM podjecie decyzji bo byc moze im sie uda, a TY radzisz je
                                  > dno: rozwód bo wg Ciebie oni nie mają szans
                                  >
                                  > Co im się uda ? Tego nie wiesz ani ty, ani ja, ani nikt inny.

                                  Uda się przejść przez ten kryzys, odbudować związek. A szanse na to będą mieli tylko i wyłacznie wtedy kiedy na spokojnie się zastanowią i potem podejmą decyzje a nie od razu zerwą.
                                  Właśnie, tego nie wie nikt, więc czemu nie spróbować, czemu w propozycjach tylko i wylacznie: rozwód?


                                  > Autorka spędziła
                                  > ponad 6 mcy na rozmyślaniu o możliwej zdradzie i jej implikacjach. Jest czas na
                                  > analizy, ale przychodzi czas na decyzję. Moim zdaniem przyszedł on feralnego d
                                  > nia o 5 rano, ale ktoś może mieć inne. Nie ma jednej uniwersalnej recepty. Ja t
                                  > ylko przedstawiłem swoją i ty - jak rozumiem również

                                  Nie wiem jakie Ty masz doświadczenia, moje doświadczenia sugerują aby zrobić tak jak ja proponowałem autorce.

                                  > I tu jest chyba clou całego naszego dyskursu. Ty masz takie doświadczenia, a
                                  > ja mam inne
                                  . I to pewnie w głównej mierze jest przyczyną naszego odmienneg
                                  > o spojrzenia

                                  Bardzo słusznie, każdy radzi w oparciu o swoje doświadczenia, swoją wiedzę lub też o swoje wyobrażenia, a przecież wiadomo, że dość często ludzie w danej sytuacji zachowują się zupełnie inaczej niż im się wcześniej wydawało ("ostatni tchórz na podwórku w razie wypadku okazuje sie bohaterem").
                                  Kwestia czemu moje propozycje spotykają się z takim niezrozumeiniem?


                                  > > czyż nie jest zdradą partnera/ki totalnie odizolowanie się od partnera, o
                                  > d swoich spraw, czyż nie jest zdradą zaprzestanie jakichkolwiek kontaktów, zerw
                                  > anie wspólnoty łoża i stołu?
                                  >
                                  > Takie filozofie można snuć w nieskończoność. Z uporem maniaka skłaniam się jedn
                                  > ak to podejścia życiowego. Spytaj 100 przechodniów czy ich zdaniem ww to zdrada
                                  > , a potem spytaj czy seks pozamałżeński to zdrada.

                                  Można, owszem, bo relacje między ludźmi są skomplikowane i jesli chce się poznać prawdziwe przyczyny to wlasnie powinno się temat drążyć a nie spłycać.
                                  I co poza ich zdaniem bedzie to warte?

                                  > Mało który dorobi ci do tego jakiś elaborat egzystencjalny, ale jestem pewien,
                                  > że rozrzut obu wyników będzie ogromny. Podsumowując, twoje podejście zdaje się
                                  > być nieco teoretyczne, moje zaś bardziej praktyczne. Wcale tym jednak nie próbu
                                  > ję dowodzić wyższości mojego

                                  Mogę mówić za siebie i powiem: moje podejście nie jest teoretyczne, nie jest to latwe tak Twoje "rozwod i koniec".

                                  Dopowiem: nawet jesli z tych przemyśleń, rozmów, wyjaśnień, prób odbudowanie nic nei wyjdzie to przynajmniej jest spora szansa na to, że pewne kwestie między tymi ludźmi zostaną w końcu wyjaśnione, dopowiedziane, i będą bogatsi o tę wiedzę.
                                  Kolejną kwsestią jest to , że nawet jesli z tych pób G wyjdzie to nigdy potem nie przyjdzie im na myśl "a może powinniśmy wtedy pogadać, spróbować". Spróbowali, nie udało się po zdradzie wspolnie zyc to sie rozchodzą ale chociaz sprobowali.


                                  > > stąd moje sugestie: najpierw ochłoń, sama przemyśl, przegadaj, dowiedz si
                                  > ę, a potem decyduj rozwód czy próba naprawy.
                                  >
                                  > Z całym szacunkiem, czy sądzisz jednak, że autorka dzieląc się swą bardzo boles
                                  > ną historią oczekiwała czegoś tak banalnego ? Jeśli tak - rozumiem, ale wg mnie
                                  > chciała zobaczyć jaką konkretną decyzję podjęłoby kilkudziesięciu odpowiadając
                                  > ych

                                  Wiem, że ludzie są bardzo bardzo różni. Ja np nigdy w zyciu bym nie pisal o swoich problemach na tego typu forum bo nie ma pewnosci jakiej wartosci jest dana porada (zupelnie inną wartosc dla 45latki z 18letnim stażem małżeńskim ma rada kogos kto przeszedl podobna sytuację a inna wartośc ma rada przykłądowo rozmatycznej 17latki.
                                  I ponieważ jesteśmy tak bardzo rózni to w ogole nie zastanaiwma sie po co zadala tu pytanie ale ejsli zadala to piszę tka jak ja uwazam. I dla mnie np banalnymi są rady typu "walizki na drzwi, komputer, paragrafym, a w poniedizalek pozem do rodzinnego". Poza tym takich rad uzyskala dziesiątki. To pójście na łatwiznę, to oddanie związku bez walki, bez próby zrozumienia. Nie, nie jest to latwe, jest to bardzo trudne.
                                  Dlatego też jak mi napisales o teoretyzowaniu to postawilem pytanie kto z radzących ma choćby podobne doświadczenia co autorka.
                                  • janznepomuka Re: Zdradził!!! 11.10.11, 10:58
                                    Dołożę swoje trzy grosze....

                                    Ona nie napisała "miał wszystko a zdradził". Ona napisała "zdradził po 18 latach". Tu leży pies pogrzebany.
            • ma_dre Re: Zdradził!!! 07.10.11, 17:01
              no to gratulowac rodzicow :-/ ze ty zauroczona to normalka, ale zeby rodzice?? Zazwyczaj rodzice przepisuja majatek na dzieci... no chyba ze bezmyslni sa.
        • urko70 Re: Zdradził!!! 05.10.11, 13:14
          halohallo napisała:

          > ja bym spakowała jego manele i wywaliła z domu. Koniec dyskusji. Niech mieszka
          > z tą lalą co mu d... daje.

          Prawda jakie to proste....?

          > A Ty nie płacz, bo to nie Twoja wina, że on myśli nie tą częścią ciała, którą p
          > owinien. Trzymam za Ciebie kciuki !!!!!

          A skąd że wina nie w niej? Pytam, bo ja nie wiem.
          • gyubal_wahazar Re: Zdradził!!! 05.10.11, 13:33
            > A skąd że wina nie w niej? Pytam, bo ja nie wiem.

            Spróbuję pomóc, choć z umiarkowanymi nadziejami na sukces. 1-sze 2 zadnia, 6-zdaniowego posta :

            'S******* zdradził mnie po 18 latach!!! Byłam mu wierna jak pies!!!'
            • urko70 Re: Zdradził!!! 05.10.11, 13:54
              gyubal_wahazar napisał:

              > > A skąd że wina nie w niej? Pytam, bo ja nie wiem.
              >
              > Spróbuję pomóc, choć z umiarkowanymi nadziejami na sukces. 1-sze 2 zadnia, 6-zd
              > aniowego posta :
              >
              > 'S******* zdradził mnie po 18 latach!!! Byłam mu wierna jak pies!!!'

              Umiem czytać i nie pytam o to co jest już napisane.
              Jeśli trzeba bardzo obrazowo to proszę bardzo:" kierowca samochodem potrącił pieszego i pieszy zmarł, pieszy był miłym człowiekiem" czy masz tu informacje czyja była wina?
              • gyubal_wahazar Re: Zdradził!!! 05.10.11, 14:09
                > Jeśli trzeba bardzo obrazowo to proszę bardzo:" kierowca samochodem potrącił pieszego i pieszy zmarł, pieszy był miłym człowiekiem" czy masz tu informacje czy ja była wina?

                Aha, czyli relatywizujemy. W takim razie rozumiem, że gdybyś to ty od swej pani dostał w rogi, zacząłbyś od znalezienia winy w sobie, przeprosin (bo przecież zawsze byś coś na siebie znalazł) i ciężkiej pracy nad sobą ? Twój wybór, na moje - nie ma mientkiej gry w podobnych sytuacjach
                • urko70 Re: Zdradził!!! 05.10.11, 14:23
                  gyubal_wahazar napisał:

                  > > Jeśli trzeba bardzo obrazowo to proszę bardzo:" kierowca samochodem potrą
                  > cił pieszego i pieszy zmarł, pieszy był miłym człowiekiem" czy masz tu informac
                  > je czy ja była wina?
                  >
                  > Aha, czyli relatywizujemy. W takim razie rozumiem, że gdybyś to ty od swej pani
                  > dostał w rogi, zacząłbyś od znalezienia winy w sobie, przeprosin (bo przecież
                  > zawsze byś coś na siebie znalazł) i ciężkiej pracy nad sobą ? Twój wybór, na mo
                  > je - nie ma mientkiej gry w podobnych sytuacjach

                  Nie, nie ralatywizujemy i nie o mnie tu mowa. Nie jest łatwo szczególnie w danym momencie znaleźć winę w sobie ale dobrze kombinujesz.

                  "na Twoje" :) - zadałem bardzo proste pytanie, na które spróbowałeś odpowiedzieć, nie udało Ci się, dałem podpowiedź i nadal masz zerojedynkowy / czarnobialy świat. OK, gratuluję umiejętności dbania o związek przez 18lat bo chyba możesz się pochwalić rzeczywistą znajomością zmian zachodzących miedzy ludźmi przez taki okres.
                  • gyubal_wahazar Re: Zdradził!!! 05.10.11, 14:37
                    Chyba ździebko przeceniasz forum. To nie 12-ta wizyta u psychoanalityka, byś znał dziesiątki faktów i okoliczności. Mało tego, nawet jeśli je poznasz, będzie to wiedza jednostronna. Zbyt głębokie dociekania nie mają tu więc głębszego sensu, bo z natury forum to tylko punkt informacyjny / pierwsza pomoc.

                    Dlatego chyba sporo (konstruktywnie) odpowiadających, przyjmuje za dobrą monetę relację autorki i stara się coś na szybko doradzić. W przeciwnym wypadku, wątpliwości można mnożyć w nieskończoność co czyni cały wysiłek dość jałowym
                    • urko70 Re: Zdradził!!! 05.10.11, 14:48
                      Upewniasz mnie co do tego, że życie, że relacje międzyludzkie widzisz w kolorach czarnobialych. Że decyzje czy raczej rady dajesz w oparciu o powierzchowną wiedzą na dany temat. czemu nie odpowiedziales czy wina kierowcy czy pieszego? Jak możesz skazać kierowcę jeśli nie wiesz czy aby pieszy nie wtargnął?!

                      Szybko to można pchły łapać a nie podejmować dezycję co do rozwodu.

                      Jakże łatwo jest radzić: walizki za drziw, łobóz, świnia, przez okno ciuchy, wywal dziada - uważasz że to poważne rady, ze to rady przemyślane czy może emocjonalne podejście?

                      Powtórzę: nie wiem jak było/jest w tym przypadku, ale nic pochopnie.

                      A autorka niech czyta i sama wyciąga wnioski co warte a co nie warte jej uwagi.
                      • gyubal_wahazar Re: Zdradził!!! 05.10.11, 15:12
                        > Upewniasz mnie co do tego, że życie, że relacje międzyludzkie widzisz w kolorach czarnobialych.

                        Po mojemu zdrada kończy związek. Nie wyobrażam sobie bycia w relacji w której nie ma zaufania, a zdrada niszczy je nieodwołalnie. Jeśli to wg ciebie jest czarno-biała optyka relacji międzyludzkich, to podzielam ten pogląd

                        > Jak możesz skazać kierowcę jeśli nie wiesz czy aby pieszy nie wtargnął?!

                        Z łatwością mogę odparować ww analogię, taką o gangrenie i chirurgu. I w niby równie oczywisty sposób jak twoja, dowiedzie słuszności mojego poglądu. Podsumowując - analogie niczego nie dowodzą, bo nigdy w 100% nie odzwierciedlają oryginału

                        > Szybko to można pchły łapać a nie podejmować dezycję co do rozwodu.

                        Teoretyzować za to i brnąć w relatywizmy można w nieskończoność, czyniąc tylko cały proces bardziej bolesnym

                        > Jakże łatwo jest radzić: walizki za drziw, łobóz, świnia, przez okno ciuchy, wywal dziada - uważasz że to poważne rady, ze to rady przemyślane czy może emocjonalne podejście?

                        Uważam to za rady na tyle słuszne, na ile pozwala lapidarna specyfika forum i doświadczenia ludzi na nim piszących. Autorka nie myli chyba forum z własną matką, ojcem czy bliskimi przyjaciółmi, więc inną też miarę do takich porad przyłoży

                        > A autorka niech czyta i sama wyciąga wnioski co warte a co nie warte jej uwagi.

                        Daruj proszę, ale to akurat banał dość dużego kalibru
                        • urko70 Re: Zdradził!!! 05.10.11, 15:44
                          gyubal_wahazar napisał:

                          > > Upewniasz mnie co do tego, że życie, że relacje międzyludzkie widzisz w k
                          > olorach czarnobialych.
                          >
                          > Po mojemu zdrada kończy związek. Nie wyobrażam sobie bycia w relacji w której n
                          > ie ma zaufania, a zdrada niszczy je nieodwołalnie. Jeśli to wg ciebie jest czar
                          > no-biała optyka relacji międzyludzkich, to podzielam ten pogląd

                          Widzisz, rzecz nie w tym co Ty lub ja sobie wyobrażamy. Rzecz w tym, że takie rzeczy się, kiedy to ludzie po jakimś czasie sobie wybaczają, zaufanie wraca, dzieją i nie mam bladozielonego pojęcia na jakiej podstawie kierujecie autorkę wątku od razu do rozwodu.
                          I dla jasności: nigdzie nie twierdzę, że to łatwe!

                          > > Jak możesz skazać kierowcę jeśli nie wiesz czy aby pieszy nie wtargnął?!
                          >
                          > Z łatwością mogę odparować ww analogię, taką o gangrenie i chirurgu. I w niby r
                          > ównie oczywisty sposób jak twoja, dowiedzie słuszności mojego poglądu. Podsumow
                          > ując - analogie niczego nie dowodzą, bo nigdy w 100% nie odzwierciedlają orygin
                          > ału

                          Nie wiem o co chodzi z gangreną i chirurgiem ale do tego wlasnie slużą analogie, ze przedstawiają podobny mechanizm.
                          Bez analogii (?) proszę bardzo: skąd wiesz, że autorka wątku nie fundowała mężowi codziennego chłodu, obojętności, zbliżeń raz w miesiącu, totalnego braku zainteresowania? (to tylko przykłady zachowań i wcale nie muszą odnosić się do TEJ autorki)? Proste pytanie.


                          > > Szybko to można pchły łapać a nie podejmować dezycję co do rozwodu.
                          >
                          > Teoretyzować za to i brnąć w relatywizmy można w nieskończoność, czyniąc tylko
                          > cały proces bardziej bolesnym

                          Ja, nie teoretyzuję. Pytam Cię: jakie masz doświadczenie w podobnych kwestuiach?



                          > > Jakże łatwo jest radzić: walizki za drziw, łobóz, świnia, przez okno ciuc
                          > hy, wywal dziada - uważasz że to poważne rady, ze to rady przemyślane czy może
                          > emocjonalne podejście?
                          >
                          > Uważam to za rady na tyle słuszne, na ile pozwala lapidarna specyfika forum i d
                          > oświadczenia ludzi na nim piszących. Autorka nie myli chyba forum z własną matk
                          > ą, ojcem czy bliskimi przyjaciółmi, więc inną też miarę do takich porad przyłoż
                          > y

                          WOW słusznośc rad usprawiedliwiasz doświadczeniem lub jego brakiem osób które radzą!
                          ROTFL!
                          Lapidarnie to mogla sie wypowiedzic autorka bo jest wzburzona i moze pisac chaotycznie ale czemu cala reszta pisze lapidarnie?


                          > > A autorka niech czyta i sama wyciąga wnioski co warte a co nie warte jej
                          > uwagi.
                          >
                          > Daruj proszę, ale to akurat banał dość dużego kalibru

                          Banał?! Napisz mi proszę co w tym banalnego, że osobie która jest w emocjonalnym rozchwianiu / dołku pisze się: słuchaj ale decyduj sama wyciagaj wnioski?
                          • gyubal_wahazar Re: Zdradził!!! 05.10.11, 16:25
                            > Rzecz w tym, że takie rzeczy się, kiedy to ludzie po jakimś czasie sobie wybaczają, zaufanie wraca, dzieją i nie mam bladozielonego pojęcia na jakiej podstawie kierujecie autorkę wątku od razu do rozwodu.

                            Powiem więcej. Są ludzie którym zdrady partnera przynoszą dużo perwersyjnej uciechy. Są nawet tacy, którzy swe połowice podwożą do agentur. Tylko co z tego ? Chcesz jakieś marginalne w swej skali zachowania, zrównać ze zdecydowanie bardziej powszechnymi ? Przyrównać promile, czy pojedyńcze procenty z dziesiątkami tychże ?

                            Można, oczywiście, tylko że reguły prawdopodobieństwa działają nie tylko na tablicy i większość je ignorujących boleśnie się o tym przekonuje.

                            Na pytanie, dlaczego autorkę kierujemy do rozwodu już odpowiedziałem, ale powtórzę : na podstawie szacunku szans (aka rachunku prawdopodobieństwa), w oparciu o :
                            1) doświadczenia własne i znajomych
                            2) ogólną życiową logikę (aka zdrowy rozsądek)

                            > Bez analogii (?) proszę bardzo: skąd wiesz, że autorka wątku nie fundowała mężowi codziennego chłodu, obojętności, zbliżeń raz w miesiącu, totalnego braku zainteresowania? (to tylko przykłady zachowań i wcale nie muszą odnosić się do TEJ autorki)? Proste pytanie.

                            Nadal zdajesz sie nie rozumieć specyfiki forum. Oczekujesz, że autorka na dziesiątkach ekranów bedzie opisywała swe małżeńskie życie ? Siłą rzeczy, jest to kilka, góra kilkanaście krótkich postów i albo na ich podstawie podejmujesz się zaryzykować jakiś pogląd albo nie.

                            Jeśli patrzysz na to inaczej, dokładnie do każdego postu możesz zgłaszać niekończące się zastrzeżenia i pytania na które w większości nie uzyskasz satysfakcjonującej odpowiedzi. _To_ _jest_ _forum_ a nie kozetka u psychoanalityka

                            > Lapidarnie to mogla sie wypowiedzic autorka bo jest wzburzona i moze pisac chao
                            > tycznie ale czemu cala reszta pisze lapidarnie?

                            I znów dowodzisz nieznajomości tego czym jest forum. Ale ok, odpowiem ci dlaczego : bo taki sposób im odpowiada. Nie zmienisz tego, więc - jak to mówią - take it or leave it

                            > Banał?! Napisz mi proszę co w tym banalnego, że osobie która jest w emocjonalnym rozchwianiu / dołku pisze się: słuchaj ale decyduj sama wyciagaj wnioski?

                            Osoba ta jest zdrowo po 40-tce, więc ma co najmniej ćwierć wieku dorosłego doświadczenia życiowego. Ew zdradę męża rozpatruje od pół roku, miała więc mnóstwo czasu, by zastanowić się co zrobi jeśli jej obawy się ziszczą.

                            Więcej. Nawet jeśli już dziś podejmie decyzję i pójdzie do sądu, będzie miała średnio biorąc ponad miesiąc do 1-szej rozprawy i tyle samo do kolejnej. Ogółem czyni to 9 miesięcy. Na moje (podkreślam) to wystarczający czas, by ochłonąć choćby na tyle by podjąć ostateczną decyzję.

                            Dlatego więc Twoje zdanie zabrzmiało mi dość banalnie, ale jeśli cię uraziłem, pozwól proszę, że zamienię je na 'dość oczywiste'
                            • urko70 Re: Zdradził!!! 06.10.11, 10:53
                              gyubal_wahazar napisał:

                              > > Rzecz w tym, że takie rzeczy się, kiedy to ludzie po jakimś czasie sobie
                              > wybaczają, zaufanie wraca, dzieją i nie mam bladozielonego pojęcia na jakiej po
                              > dstawie kierujecie autorkę wątku od razu do rozwodu.
                              >
                              > Powiem więcej. Są ludzie którym zdrady partnera przynoszą dużo perwersyjnej

                              Zdaje się, że po prostu nie znasz związków z analogicznym do autorki stażem, które przeszły kryzysy ale się podniosły i jest dobrze. Zapewne ja jestem wyjątkowy bo sam znam takich kilka.


                              > Na pytanie, dlaczego autorkę kierujemy do rozwodu już odpowiedziałem, ale powtó
                              > rzę : na podstawie szacunku szans (aka rachunku prawdopodobieństwa), w oparciu
                              > o :
                              > 1) doświadczenia własne i znajomych
                              > 2) ogólną życiową logikę (aka zdrowy rozsądek)

                              Rozumiem, ponieważ wśród Twoich znajomych nie ma par w ktorych byla zdrada ale zwiazek się utrzymal i jest OK autorka watku po 18latach stażu też powinna na dzien dobry dostać radę: walizki za drzwi i pisz pozew.



                              > > Bez analogii (?) proszę bardzo: skąd wiesz, że autorka wątku nie fundował
                              > a mężowi codziennego chłodu, obojętności, zbliżeń raz w miesiącu, totalnego bra
                              > ku zainteresowania? (to tylko przykłady zachowań i wcale nie muszą odnosić się
                              > do TEJ autorki)? Proste pytanie.
                              >
                              > Nadal zdajesz sie nie rozumieć specyfiki forum. Oczekujesz, że autorka na dzies
                              > iątkach ekranów bedzie opisywała swe małżeńskie życie ? Siłą rzeczy, jest to ki
                              > lka, góra kilkanaście krótkich postów i albo na ich podstawie podejmujesz się
                              > zaryzykować jakiś pogląd albo nie.

                              To ty nie rozumiesz, że mimo że to tylko forum to nie wiesz czy ktos nei weźmie na serio pochoppnych sugestii opartych tylko wlasnie od strzępki informacji.
                              Poza tym nie odpowiedziales na pytanie: skad wiesz ze ona się nei przyczynila.


                              > > Lapidarnie to mogla sie wypowiedzic autorka bo jest wzburzona i moze pisa
                              > c chao
                              > > tycznie ale czemu cala reszta pisze lapidarnie?
                              >
                              > I znów dowodzisz nieznajomości tego czym jest forum. Ale ok, odpowiem ci dlacze
                              > go : bo taki sposób im odpowiada. Nie zmienisz tego, więc - jak to mówią - take
                              > it or leave it

                              Ja rozumiem, ze ludzie piszą tak jak uimieją, rozumieją. A ja piszę tak jak ja postrzegam daną sytuację. Nie rozumiem tylko skąd tyle pretensji do moich wypoweidzi, wypowiedzi sugerujących zastanowienie się, rozmowę, przemyślana decyzję - nie uważasz, że tak wlasnie powinna zachować się osoba dojrzała?
                              • gyubal_wahazar Re: Zdradził!!! 06.10.11, 14:43
                                > Zdaje się, że po prostu nie znasz związków z analogicznym do autorki stażem, które przeszły kryzysy ale się podniosły i jest dobrze. Zapewne ja jestem wyjątkowy bo sam znam takich kilka.

                                I - powtórzę ponownie - stąd najprawdopodobniej różnica w naszych podejściach

                                > Rozumiem, ponieważ wśród Twoich znajomych nie ma par w ktorych byla zdrada ale zwiazek się utrzymal i jest OK autorka watku po 18latach stażu też powinna na dzien dobry dostać radę: walizki za drzwi i pisz pozew.

                                Uprościłeś znacznie to co opisałem, pomijając doświadczenia własne i zdrowy rozsądek. Z tymi zastrzeżeniami jednak - jak najbardziej

                                > To ty nie rozumiesz, że mimo że to tylko forum to nie wiesz czy ktos nei weźmie na serio pochoppnych sugestii opartych tylko wlasnie od strzępki informacji.

                                Autorka kilkukrotnie poprosiła o odpowiedź na jej pytanie. Jako jedna z kilkudziesięciu osób zadośćuczyniłem jej prośbie odpowiadając najlepiej jak umiałem. Skąd założenie, że sugestie są pochopne ? Zastrzeżenie zaś odnośnie strzępków powinieneś skierować do autorki, bo to ona decydowała o formie i treści swego posta

                                > Poza tym nie odpowiedziales na pytanie: skad wiesz ze ona się nei przyczynila.

                                A skąd wniosek jakobym wiedział, że ona się nie przyczyniła ?

                                Zaczynamy brnąć, więc spróbuję podsumować _swoje_ (podkreślam) stanowisko i całą dyskusję :
                                1. Nie wierzę w bliską relację bez zaufania
                                2. Zdrada niszczy je bezpowrotnie

                                Wniosek : jedyne sensowne rozwiązanie, to zakończenie takiej relacji
                                • urko70 Re: Zdradził!!! 07.10.11, 10:27
                                  gyubal_wahazar napisał:

                                  > > Rozumiem, ponieważ wśród Twoich znajomych nie ma par w ktorych byla zdrad
                                  > a ale zwiazek się utrzymal i jest OK autorka watku po 18latach stażu też powinn
                                  > a na dzien dobry dostać radę: walizki za drzwi i pisz pozew.
                                  >
                                  > Uprościłeś znacznie to co opisałem, pomijając doświadczenia własne i zdrowy roz
                                  > sądek. Z tymi zastrzeżeniami jednak - jak najbardziej

                                  Z tego wychodzi postawa "to nic ze urko ma inną wiedzę niż moja, jak najszybciej rozwod bez zastanawiania sie".


                                  > Autorka kilkukrotnie poprosiła o odpowiedź na jej pytanie. Jako jedna z kilkudz
                                  > iesięciu osób zadośćuczyniłem jej prośbie odpowiadając najlepiej jak umiałem. S
                                  > kąd założenie, że sugestie są pochopne ? Zastrzeżenie zaś odnośnie strzępków po
                                  > winieneś skierować do autorki, bo to ona decydowała o formie i treści swego pos
                                  > ta

                                  OK, Ty napisales jak Ty uwazasz, ja napisalem jak ja uwazam. I dwa pytania:
                                  1. czy to źle że ma więcej opinii?
                                  2. czy dojrzałym jest brak zastanowienia się na taką życiową decyzją a potem jej podjeciem?


                                  > > Poza tym nie odpowiedziales na pytanie: skad wiesz ze ona się nei przyczy
                                  > nila.
                                  >
                                  > A skąd wniosek jakobym wiedział, że ona się nie przyczyniła ?

                                  Stąd, że od samego początku obarczasz winą faceta (kierowcę) bez sprawdzenia czy kobieta (pieszy) nie przyczyniła się do zdrady (wtargnięcia na jezdnię).


                                  > Zaczynamy brnąć, więc spróbuję podsumować _swoje_ (podkreślam) stanowisko i cał
                                  > ą dyskusję :
                                  > 1. Nie wierzę w bliską relację bez zaufania
                                  > 2. Zdrada niszczy je bezpowrotnie
                                  >
                                  > Wniosek : jedyne sensowne rozwiązanie, to zakończenie takiej relacji

                                  Ad. 1 zgoda, pełna zgoda
                                  Ad. 2 imo bzdura. No ok w pewnych przypadkach tak w innych bzdura.
                                  • gyubal_wahazar Re: Zdradził!!! 07.10.11, 11:12
                                    Trzy końcowe uwagi :

                                    1. Nie twierdzę, że twoje podejście jest lepsze czy gorsze od mojego, w pełnej ogólności. Wiem za to, że gorsze jest dla mnie. Pytanie autorki zaś brzmiało - 'co byście zrobili', a nie 'co jest ogólnie lepsze'

                                    2. Odpowiadając autorce, pominąłem oczywiste zastrzeżenia o subiektywizmie, uwarunkowaniach, specyfice itd, bo formą elaboratu na forum, nie jestem zainteresowany. A poza tym, konwencję zaproponowała sama autorka : 2 linijki opisu problemu, czyli krótko i na temat i do niej dostosowała się duża część respondentów

                                    3. Ponawiasz pytanie dlaczego nie rozmawiać, drążyć i próbować, a dopiero po wyczerpaniu wszystkich możliwości podjąć decyzję. Dlatego, że ww nie jest za darmo. To bardzo wysoki koszt psychiczny i kolejna inwestycja w związek, który właśnie runął w gruzach. Nie każdego na ten dodatkowy - tym razem na własną prośbę zadawany sobie ból - stać
                                    • urko70 Re: Zdradził!!! 07.10.11, 12:52
                                      gyubal_wahazar napisał:

                                      > Trzy końcowe uwagi :
                                      >
                                      > 1. Nie twierdzę, że twoje podejście jest lepsze czy gorsze od mojego, w pełnej
                                      > ogólności. Wiem za to, że gorsze jest dla mnie. Pytanie autorki zaś brzmiało -
                                      > 'co byście zrobili', a nie 'co jest ogólnie lepsze'

                                      Ja za to twierdzę, ze moje jest lepsze dla kazdego. Tak wiem jak to zabrzmiało, od razu powtórzę dlaczego: dlatego ze każdemu przyda sie wiedza " co poszlo nie tak" - mozna jej nie uzyskac ale jesli sie nei soprobuje to napewno sie jej nie uzyska.

                                      Poza tym autorka napisala również:
                                      "Mam odpuścić??? Mamy dwoje cudownych dzieci i osiemnatoletni związek za sobą!!! Co robić????? Nigdy wcześniej nie przeszło mi nawet przez myśl,że będę mieoć podobne problemy!!! Ryczę od 12 godzin!!! "

                                      Czyli już tu widać że rozważa naprawę - nie wiemy czy sie uda ale jak sie nie sprawdzi to się nie dowiemy. Widać też że pisze to w emocjach.

                                      > 2. Odpowiadając autorce, pominąłem oczywiste zastrzeżenia o subiektywizmie, uwa
                                      > runkowaniach, specyfice itd, bo formą elaboratu na forum, nie jestem zaintereso
                                      > wany. A poza tym, konwencję zaproponowała sama autorka : 2 linijki opisu proble
                                      > mu, czyli krótko i na temat i do niej dostosowała się duża część respondentów

                                      Trele morele, jak ktoś dostał bez łeb i ryczy od 12h to ja bym sie nie czepial stylu/zawartosci wypowiedzi. Ona ma prawo być niepoukladana w tym momencie, my odpowiadający powinnismy miec spokojne wypowiedzi. BTW czy mozna zawrzec 18 lat w dwóch wersach?

                                      > 3. Ponawiasz pytanie dlaczego nie rozmawiać, drążyć i próbować, a dopiero po wy
                                      > czerpaniu wszystkich możliwości podjąć decyzję. Dlatego, że ww nie jest za darm
                                      > o. To bardzo wysoki koszt psychiczny i kolejna inwestycja w związek, który właś
                                      > nie runął w gruzach. Nie każdego na ten dodatkowy - tym razem na własną prośbę
                                      > zadawany sobie ból - stać

                                      Z jakichś przyczyn tracisz dom, który budowałeś przez 18lat, bardzo Cię to zabolało i to zrozumiałe, wydaje Ci się, że nie będzie Ci dobrze w tym domu ale dopóki tego nie sprawdzisz dopóty sie nie dowiesz, żeby go odzyskać, żeby dowiedzieć się czemu go straciłeś musisz przez 10h rozmawiać z tym kto Ci go zabrał, nie rozmawiasz?

                                      Ludzi boli to czego nie rozumieją, jesli cos jest poznane / oswojone łatwiej się z tym pogodzić. Ale masz rację, w takiej rozmowie można usłyszeć kilka słów które nie będą miłe.
                                      • gyubal_wahazar Re: Zdradził!!! 07.10.11, 13:10
                                        Ty wierzysz w możliwość odbudowania zaufania po zdradzie, ja - nie. Reszta to frazeologia i semantyka
                                        • urko70 Re: Zdradził!!! 07.10.11, 13:21
                                          gyubal_wahazar napisał:

                                          > Ty wierzysz w możliwość odbudowania zaufania po zdradzie, ja - nie.

                                          Nie tylko ja wierzę... :)
                                          Jak budować związek po zdradzie

                                          związki po zdradzie
                                          • gyubal_wahazar Re: Zdradził!!! 07.10.11, 13:45
                                            Ok. Podobnie, jak nie tylko ja (vide Ursyda, Kamila i inni) nie wierzę. Małej wiary jesteśmy ;)
                                            • urko70 Re: Zdradził!!! 07.10.11, 13:58
                                              Ale przecież to nie jest kwestia wiary, tak po prostu sie dzieje, nie zawsze, nie między każdymi ludźmi ale się dzieje.

                                              "Rozpocznij nowy rozdział życia
                                              Zdradę można wybaczyć. Ale czy da się ją zapomnieć? Nie! I wcale nie o to chodzi. Ważniejsze jest, czy stała się dla partnerów punktem zwrotnym, od którego rozpoczęło się uzdrawianie związku, czy bolesną, trudno gojącą się raną. W tym drugim przypadku lepiej się rozstać. Wiele par, którym udało się uratować związek, przyznało jednak, że chociaż zdrada spowodowała najgorszy okres w ich życiu, to ostatecznie doprowadziła ich do takiego poziomu intymności, szczęścia, zrozumienia i oddania, o jakim dawniej mogli tylko marzyć. Traumatyczne doświadczenie było więc im potrzebne do tego, aby... odkryli siebie na nowo.
                                              "
                                              • gyubal_wahazar Re: Zdradził!!! 07.10.11, 14:13
                                                Otóż jest to kwestia wiary. Jeśli ktoś nie wierzy - weźmie rozwód i nic 'tak po prostu się nie zadzieje'

                                                A na twój cytat, można znaleźć wiele innych, w których (głównie) kobiety żalą się, jakim błędem było wybaczenie i zmarnowanie iluś kolejnych lat, a wraz z nimi i szans na znalezienie nowego, uczciwego partnera.

                                                Idąc twoim tokiem rozumowania, można też wybaczyć 2-gą, 3-cią i n-tą zdradę, za każdym razem z tych samych szczytnych poznawczo-wielkodusznych pobudek. Ktoś chciałby tak żyć ? Chyba nikt, więc możliwe, że ty byś był za rozwodem po 2-giej zdradzie, podczas gdy ja głosuję za jedną wcześniej
                                                • urko70 Re: Zdradził!!! 07.10.11, 15:45
                                                  Rozważaliśmy kwestie czy takie pogodzenia mają czy nie mają miejsca, także tu nie ma co wierzyć bo tak jest. Jedyne co istotne to to jaki jest rozkład.

                                                  Tak oczywiście, można znaleźć wiele kwestia czy oni naprawdę zrobili to jak należy: czyli przepracowali problem a nie tylko zamietli pod dywan.

                                                  Nie, wcale nie drugą 3cią etc. Jeśli doszło do kolejnych to znaczy że nie zmienili w swoim życiu tego co trzeba albo ten typ tak ma.
                              • gyubal_wahazar Re: Zdradził!!! 06.10.11, 15:06
                                > Ja rozumiem, ze ludzie piszą tak jak uimieją, rozumieją. A ja piszę tak jak ja postrzegam daną sytuację. Nie rozumiem tylko skąd tyle pretensji do moich wypoweidzi, wypowiedzi sugerujących zastanowienie się, rozmowę, przemyślana decyzję - nie uważasz, że tak wlasnie powinna zachować się osoba dojrzała?

                                Na moje (podkreślam), wiele z odpowiadających ci pań ma osobiste doświadczenia w tym zakresie, a to jedno z kilku najboleśniejszych w życiu. Instynktownie więc post autorki przypomniał ich własne przejścia. I stąd pewnie tak emocjonalny ton wielu z nich.

                                Co do mnie, dodam tylko na marginesie, że mam równie zdecydowaną opinię niezależnie od płci zdradzającego
                                • urko70 Re: Zdradził!!! 07.10.11, 11:06
                                  Emocje to zły doradca.
                          • gyubal_wahazar Re: Zdradził!!! 05.10.11, 17:15
                            > Ja, nie teoretyzuję. Pytam Cię: jakie masz doświadczenie w podobnych kwestuiach ?

                            Nie przeszłoby mi przez myśl, zrobienie takiej wycieczki personalnej, ale nie uchylę się od odpowiedzi : wystarczające, by czuć się na siłach na nim oprzeć. Jeszcze jakieś pytania ?
                            • urko70 Re: Zdradził!!! 06.10.11, 09:50
                              gyubal_wahazar napisał:

                              > > Ja, nie teoretyzuję. Pytam Cię: jakie masz doświadczenie w podobnych kwes
                              > tuiach ?
                              >
                              > Nie przeszłoby mi przez myśl, zrobienie takiej wycieczki personalnej, ale nie u
                              > chylę się od odpowiedzi : wystarczające, by czuć się na siłach na nim oprzeć. J
                              > eszcze jakieś pytania ?

                              I to jest właśnie uchylenie się od odpowiedzi. Tak, ciekawi mnie jak można takie pytanie odebrać jako wycieczkę osobistą... ale jesli masz odpowiadać tak jak powyżej to daj spokój.

                              Ty widzisz sprawę w ten sposób ja w inny. Dajmy dziewczynie swoje opinie i niech sama ocenia czy ma się kierować emocjami i "na drugi dzien" wnieść pozew o rozwód czy może jednak powinna się kierować rozsądkiem i przemysleć sprawę, a potem podjąc decyzję.
                              • gyubal_wahazar Re: Zdradził!!! 06.10.11, 14:53
                                > I to jest właśnie uchylenie się od odpowiedzi. Tak, ciekawi mnie jak można takie pytanie odebrać jako wycieczkę osobistą... ale jesli masz odpowiadać tak jak powyżej to daj spokój.

                                Twoje pytanie zawiera niedwuznaczną oczekiwanie zwierzeń osobistych i jako takie w moim rozumieniu stanowi taką wycieczkę

                                > Dajmy dziewczynie swoje opinie i niech sama ocenia czy ma się kierować emocjami

                                A co innego my i dziesiątki innych tu robiliśmy ? Jeszcze raz : _to_ _tylko_ _forum_ . I _żadne_ nasze opinie nie mogą autorce niczego nakazać. Prosiła o _opinie_ i dostała je. Dla mnie EOT, ale dzięki za interesującą wymianę myśli
                                • urko70 Re: Zdradził!!! 07.10.11, 11:05
                                  gyubal_wahazar napisał:

                                  > > I to jest właśnie uchylenie się od odpowiedzi. Tak, ciekawi mnie jak możn
                                  > a takie pytanie odebrać jako wycieczkę osobistą... ale jesli masz odpowiadać ta
                                  > k jak powyżej to daj spokój.
                                  >
                                  > Twoje pytanie zawiera niedwuznaczną oczekiwanie zwierzeń osobistych i jako taki
                                  > e w moim rozumieniu stanowi taką wycieczkę

                                  Moje pytanie było odpowiedzią na Twój zarzut o teoretyzowanie, dla przypomnienia moja i Twoja wypowiedź:
                                  "> > Szybko to można pchły łapać a nie podejmować dezycję co do rozwodu.
                                  >
                                  > Teoretyzować za to i brnąć w relatywizmy można w nieskończoność, czyniąc
                                  > tylko cały proces bardziej bolesnym "



                                  > > Dajmy dziewczynie swoje opinie i niech sama ocenia czy ma się kierować em
                                  > ocjami
                                  >
                                  > A co innego my i dziesiątki innych tu robiliśmy ? Jeszcze raz : _to_ _tylko_ _f
                                  > orum_ . I _żadne_ nasze opinie nie mogą autorce niczego nakazać. Prosiła o _opi
                                  > nie_ i dostała je.

                                  Co innego (?) przykładowo podejmowaliscie próby podważenia sensowności zastanowienia się, a potem podjecia decyzji.

                                  > Dla mnie EOT, ale dzięki za interesującą wymianę myśli.

                                  Miło.
        • maly.jasio A to KC wydal jakies wytyczne ? 05.10.11, 14:53
          halohallo napisała:

          > to nie Twoja wina, że on myśli nie tą częścią ciała, którą powinien.


          A to Komitet Centralny partii wydal jakies wytyczne, ktora czescia ciala nalezy myslec ?
      • wez_sie tez rycze, ale 05.10.11, 09:46
        od 3 minut i ze smiechu
        • varia1 Re: tez rycze, ale 05.10.11, 09:48
          no weeeez sie...;) co cie tak rozbawiło?;)
          • wez_sie Re: tez rycze, ale 05.10.11, 09:52
            a cos smiesznego w netku widzialem
            • varia1 Re: tez rycze, ale 05.10.11, 09:53
              ale nie naśmiewasz się nie daj Boże , z tragedii zdradzonej kobiety?;)
              • alpepe Re: tez rycze, ale 05.10.11, 09:57
                nie wiem, jak to z ta tragedią, skoro bodajże w marcu pisała, że coś odkryła.
                • varia1 Re: tez rycze, ale 05.10.11, 10:11
                  hmmm, aż tak mi się nie chciało guglać:)
                • nikita0166 Re: tez rycze, ale 05.10.11, 10:20
                  alpepe napisała:

                  > nie wiem, jak to z ta tragedią, skoro bodajże w marcu pisała, że coś odkryła.


                  Czy to, że w marcu odkryłam, że coś się dzieje, według Ciebie umniejsza rozmiar mojej tragedii?
                  • nikita0166 Re: tez rycze, ale 05.10.11, 10:24
                    W marcu podejrzewałam, teraz wiem! I nie życzę Ci, byś kiedykolwiek czuł/ ła to, co ja w tej chwili
                    • varia1 Re: tez rycze, ale 05.10.11, 10:27
                      przesadzasz, wiesz?
                      • anka_cyganka35 Re: tez rycze, ale 05.10.11, 10:32
                        na tym forum zrozumienia nie znajdziesz
                        • nikita0166 Re: tez rycze, ale 05.10.11, 10:36
                          anka_cyganka35 napisała:

                          > na tym forum zrozumienia nie znajdziesz


                          No właśnie widzę. Co niektórzy mają niezły ubaw. Oby nigdy nie poczuli tego na własnej skórze
                          • varia1 Re: tez rycze, ale 05.10.11, 10:38
                            co niektórzy wypowiadają się w twoim wątku, bo sami przeżyli taką sytuację, bierzesz to pod uwagę?
                            ja wiem, co mówię, więc ogarnij się kobieto i posłuchaj głosu kogoś kto taki temat przerobił, wszak chyba po to założyłaś ten wątek, tak?
                            • alpepe Re: tez rycze, ale 05.10.11, 10:47
                              ano właśnie.
                  • alpepe Re: tez rycze, ale 05.10.11, 10:32
                    miałaś czas na reakcję. Zbieranie dowodów, wymyślanie planu B.
                    • varia1 Re: tez rycze, ale 05.10.11, 10:38
                      w takich sytuacjach długo nie przyjmuje się do wiadomości całkiem oczywistych sygnałów, a nawet fakty trudno jest zaakceptować;)
                      • alpepe Re: tez rycze, ale 05.10.11, 10:47
                        To ciężka sprawa, wiem, człowiek chciałby, by się odstało. Ale się nie da i wtedy trzeba zrobić bilans zysków i strat, zamknąć oczy i zapytać, jakby to było, gdyby ta druga osoba nagle umarła i zacząć tak właśnie żyć, jakby umarła. Uporządkować wspólne sprawy, a potem się rozstać, zrobić mentalny pogrzeb tej drugiej osobie.
                        Wątkodawczyni płacze za swoim dobrym małżeństwem, za rodziną, to nawet nie jest żal do mężą, że sobie kogoś znalazł, tylko o to, że już nie ma rodziny, przystani, że on zepsuł dom.
                        • varia1 Re: tez rycze, ale 05.10.11, 10:51
                          i jestem jeszcze ciekawa, dlaczego tak długo chciała się łudzić, skoro od marca miała podejrzenia...
                          • alpepe Re: tez rycze, ale 05.10.11, 11:10
                            może wzięła go na przeczekanie.
      • grassant Re: Zdradził!!! 05.10.11, 10:44
        Nigdy wcześniej nie przeszło mi nawet przez myśl,że będę mieoć podobne problemy!!!

        nienaprawialny błąd życiowy. :((
      • maly.jasio Re: Zdradził!!! 05.10.11, 14:47
        nikita0166 napisała:
        15 lat młodsza ode mnie dupa!!! 30-latka!!


        daj spokoj, i jej i jemu od zycia tez sie cos nalezy.
    • grassant Re: Zdradził!!! 05.10.11, 10:39
      rano go nakryłaś?
      • nikita0166 Re: Zdradził!!! 05.10.11, 10:43
        No przecież piszę, o piątej wyszedł z domu zdziry, która jszcze tydzień temu bawiła się na weselu z własnym mężem. I nie był to pierwszy pobyt mojego męża w jej domu.
        • grassant Re: Zdradził!!! 05.10.11, 10:50
          i wiesz w jakim celu tam przebywał, co robił?
          • nikita0166 Re: Zdradził!!! 05.10.11, 10:52
            Nie, no skąd ! Korepetycji dziecku udzielał o pątej ranO!
            • varia1 Re: Zdradził!!! 05.10.11, 11:02
              a powiedział ci że co będzie robił w tym czasie?
            • kolonistka Re: Zdradził!!! 05.10.11, 11:29

              nikita0166 napisała:

              > Nie, no skąd ! Korepetycji dziecku udzielał o pątej ranO!
              tak z czystej ciekawosci ... co Ty robilas o piatej rano pod domem z****? i nie zauwazylas, ze mezus cala noc byl poza domem ?:) czy wyszedl po bulki rano i wyladowal u z***?
              i najwazeniejsze, skoro to dla Ciebie TAKA NIESPODZIANKA - to skad wiedzialas, gdzie go szukac o piatej rano?

              echhh .. a obiecalam sobie, ze nie bede komunikowac z trollami .. czlowiek slaby jest :)
              • nikita0166 Re: Zdradził!!! 05.10.11, 11:36
                Coś nie masz nosa do tych troli
        • lib Re: Zdradził!!! 05.10.11, 10:51
          Ja wywaliłam. A potem długo płakałam. Jakieś dwa lata z kawałkiem. Próbowałam różnych rzeczy, miotałam się wte i wewte, ale z marnym skutkiem. A potem przestałam płakać. Czasem się zastanawiam, czy teraz wszystko zrobiłabym tak samo. I bardzo ci współczuję.
          • nikita0166 Re: Zdradził!!! 05.10.11, 11:05
            I jak jest teraz? Pociesz proszę, bo czuję, że nie wybaczę
            • blackglass Re: Zdradził!!! 05.10.11, 11:26
              A co na to mąż kochanicy?

              Mój kolega kiedyś dostał sma - w tej chwili Pana żona pieprzy się z moim mężem w samochodzie tu i tu... oczywiście była to prawda nie głupi żart, żona tamtego gacha do niego napisała.
              • nikita0166 Re: Zdradził!!! 05.10.11, 11:29
                Ja taka głupia jestem, ze jeszcze mu o tym nie powiedziałam. A myślisz, ze warto? Może to tylko pogorszy moją sytuację?
                • gyubal_wahazar Re: Zdradził!!! 05.10.11, 12:44
                  Nie szastaj taką kartą pochopnie. Ugraj nią coś, choćby wyprowadzkę typa, albo wyższe alimenty. Tylko nie kupuj żadnych obiecanek. Notariusz, albo dzwonisz do męża ździry. A przede wszystkim gromadź dowody (bilingi, maile, r-ki, itp)
            • lib Re: Zdradził!!! 05.10.11, 11:29
              Być samotną matką nie jest fajnie, nie mieć męża też nie jest. Ale mam poczucie, że zrobiłam, co mogłam. Małżonek nie chciał współpracować, więc z wybaczania i układania życia razem na nowo nic nie wyszło. Ale jestem szczęśliwym człowiekiem, jeśli o to pytasz. Bolało będzie pewnie zawsze. I pewnie swoje musisz wypłakać. Czasem sobie zadaję pytanie, po co ja głupia tak strasznie rozpaczałam. Ale chyba nie dało się tego uniknąć. Jak by się nie miało skończyć u ciebie, rozumiem cie i współczuję. Aż mi dupsko cierpnie, jak pomyślę, co czujesz.
    • gyubal_wahazar Re: Zdradził!!! 05.10.11, 12:01
      Sama już pewnie wiesz, że powinnaś się z nim rozwieść, bo już nigdy mu nie zaufasz. Pozostają szczegóły techniczne. Zgromadź dowody jego zdrady. Przydadzą się do orzekania o winie i ew alimentach na ciebie, jeśli nie pracujesz. I chyba warto powiedzieć dzieciom. Są duże, więc jakoś to przełkną, a tobie trzymanie tego w tajemnicy i robienie dobrej miny do złej gry nie rozwali kich

      Więcej znajdziesz tu : forum.gazeta.pl/forum/f,24087,Rozwod_i_co_dalej_.html
      • 0ffka pytanko dotyczące równouprawnienia płci 11.10.11, 11:38
        gyubal_wahazar napisał:
        > ...Przydadzą się do orzekania o winie i ew alimentach na ciebie, jeśli nie pracujesz....

        Czy jeśli mąż jest bezrobotny to dostaje po rozwodzie od ex małżonki alimenty? :)
    • urko70 Re: Zdradził!!! 05.10.11, 13:47
      nikita0166 napisała:

      > S******* zdradził mnie po 18 latach!!! Byłam mu wierna jak pies!!!Złaspałam go
      > na gorącym uczynku!!! Jak postąpiłybyście kobitki??? Błagam, bo jestem zrozpacz
      > ona!!!! To tak niewyobrazlnie boli!!!

      Będziesz chciała to przeczytasz, będziesz chciała to spróbujesz zrozumieć to co napiszę, będziesz chciała to dopytasz, a jak nie będziesz chciała to zignorujesz. Nie wiem jak jest w Twoim przypadku ale może znajdziesz coś co może do Was pasować.

      Do porad typu: "wywal łobuza" są delikatnie mówiąc oparte o emocje, a co nagle to po diable.

      Proponuję:

      1. dać sobie chwilkę na opadnięcie emocji.

      2. dowiedzieć się co jest rzeczywistą tego przyczyną. Powiedzenie "facet to świnia i myśli czym innym" jest niemądrym pójściem na łatwiznę. Tu chyba nie ma innej drogi jak poprzez rozmowę ale taką bardzo bardzo szczerą. (Napiszcie każde z osobna: źle się czuję jesli zachowuejsz się ..., brakuje mi w Twoim zachowaniu .... etc)
      Pamiętajmy, że 18lat to kupa czasu w czasie którego mogła wkraść się nuda, zobojętnienie, świadome czy nieświadome ignorowanie partnera / jego potrzeb. tak po prostu bywa, że codzienne obowiązki powodują, że po pracy, po obowiązkach domowych jesteśmy padnięci i ani jedno ani drugie nie ma na nich ochoty. W głowie faceta może zrodzić się wizja: "ona mnie już nie kokietuje, nie stara się dla mnie to i mi się nie chce" i ten sposób ludzie się od siebie oddalają. Jeśli w tym czasie pojawi się w otoczeniu ktoś kto przejawia zainteresowanie facetem czy kobietą, komplementuje, kokietuje etc to mniej więcej tak jakby wygłodzonemu przez lata podsuwać pod nos talerz smakołyków - raz podziękujesz, drugi raz podziękujesz ale jak długo będziesz rezygodnować z tych smakolyków mając w pamięci to ze w domu ciągle przysłowiowa kaszanka? - i blagam pro0sze nie czepiać się słówek określeń porównywać, nie lapac mnie za słówka bo nikogo nie chce urazić a tylko pokazać mechanizm.

      O związek należy dbać, i dotyczy to tak kobiety jak i mężczyzny. A wykonywanie obowiązków domowych to zdecydowanie za mało, żeby nazwać to dbaniem o związek.


      Oczywiście to wszystko zależy od tego, czy generalnie Wam się układało przez te lata czy przez 18lat było stałe napięcie, niezrozumeinie etc. Bo jesli przez większośc tego czasu to stały stres, jesli nie uda się Wam naprawić, w ogóle nie będziecie chcuieli tego naprawiać to moze jest to szansa, jednak z ostatnich zeby ulozyc sobie zycie na nowo ale dobrze radzę: najpierw upewnijcie się że nie chcecie nie umiecie być razem, ta pewność to bardzo ważna rzecz.

      4. zerwać, rozwieść się zawsze się zdąrzy, kwestia czy nie warto powalczyć o związek, zrozumieć przyczyny, zapytać się siebie "czy ja nie mam w tym udziału?"
      Niedawno usłyszałem, że jedną z form agresji jest chłód partnera - faktycznie coś w tym jest.

      Nie chcę i nie bronię faceta, staram się pokazać kilka możliwości jak do mogło do tego dojść. I nie jest to teoretyzowanie.
      • nikita0166 Re: Zdradził!!! 05.10.11, 14:17
        Na pewno mam w tym udział,bo, tak jak pisałąm wcześniej, próbowałam ''szantażować d***'' Tyle, że ja nie potrafiłabym tak szybko sie pocieszyć i myślałam, że mój facet ma tak samo. Głupia jestem_
        • urko70 Re: Zdradził!!! 05.10.11, 14:32
          nikita0166 napisała:

          > Na pewno mam w tym udział,bo, tak jak pisałąm wcześniej, próbowałam ''szantażow
          > ać d***'' Tyle, że ja nie potrafiłabym tak szybko sie pocieszyć i myślałam, że
          > mój facet ma tak samo. Głupia jestem_

          Nie rozumiem.

          Mi chodziło o to, czy swoim zachowaniem lub brakiem zachowania nie przyczyniłaś się do tego, że jakoś związał się z kims innym. Mówiąc obrazowo i przykładowo (także nie bierz do siebie) jeśli przez długi czas nie wykazywalas zainteresowania mężem, jesli stroniłaś od przykładowo zbliżeń to jest to między innym to co powoduje że człowiek czuje się odrzucony i znacznie latwiej / chętniej ulega pokusom spoza związku.

          Powtarzam enty raz: nie wiem jak bylo ui Was, a tylko wskazuję dość częste prawdziwe przyczyny tego, że on czy ona związali się z osobą trzecią.
          • alpepe Re: Zdradził!!! 05.10.11, 14:41
            to czemu taka osoba nie ma jaj, by wyjść oficjalnie ze związku?!
      • ursyda Re: Zdradził!!! 05.10.11, 14:52
        Zadziwiające! On ją zdradził ale to ona musi zrozumieć i mieć chęć by jej wszystko wytłumaczył.
        Urko, zlituj się, jeśli mu coś nie pasuje w związku to zdrada tego na pewno nie naprawi.
        Jeśli probował rozmów z autorką wątku i nie odniosły skutku i nie widział przyszłości to mógł to zakończyć i szukać do woli gdzie indziej. A on po prostu chciał nowego dreszczu.
        • maly.jasio genialne ! - 2 w 1 :) 05.10.11, 15:13
          ursyda napisała:
          jeśli mu coś nie pasuje w związku to zdrada tego na pewno nie naprawi.


          az dwie madrosci w jednym zdaniu :)

          1. a to zdradza sie wylacznie dlatego, ze cos nie pasuje ?
          a dla czystej przyjemnosci - to nie łaska ?

          2. A czy zdrada ma cokolwiek naprawiac ?

          • ursyda Re: genialne ! - 2 w 1 :) 05.10.11, 16:42
            Jasiek, nie wyrywaj mi słów z kontekstu bo ja to napisałam w odniesieniu do słów Urko, który twierdzi, że jak zdradził, to znaczy, ze coś mu w związku nie grało!
            • urko70 Re: genialne ! - 2 w 1 :) 06.10.11, 10:22
              ursyda napisała:

              > Jasiek, nie wyrywaj mi słów z kontekstu bo ja to napisałam w odniesieniu do słó
              > w Urko, który twierdzi, że jak zdradził, to znaczy, ze coś mu w związku nie gra
              > ło!

              Momencik... bo nie rozumiem sugestii, czy uważasz, że zdradza się jeśli wszystko w związku gra (tak, tak wyjątki zawsze i wszędzie bywają, ja pytam o zasadę)?
              • grassant Re: genialne ! - 2 w 1 :) 06.10.11, 10:37
                Momencik... bo nie rozumiem sugestii, czy uważasz, że zdradza się jeśli wszystko w związku gra (tak, tak wyjątki zawsze i wszędzie bywają, ja pytam o zasadę)?

                "...wszystko w związku gra".
                Są takie związki, czy takie wyjątki?
              • ursyda Re: genialne ! - 2 w 1 :) 06.10.11, 11:37
                o, następny - przeczytaj swój wpis. potem jasia a potem następne. Tam nigdzie nie ma mojej sugestii, tylko odniesienie się do twojej
        • urko70 Re: Zdradził!!! 05.10.11, 15:15
          Nie wiem czy próbował, nie wiem jakie mają / mieli relacje, nie wiem czy poza tym ze byla wierna byla przez caly czas atrakcyjną kobieta dla niego, ja nie nie wiem, obstawiam, że Wy również dlatego też ja namawiam do zastanowienia się a potem do podjecia wlasciwych klroków a nie od razu rozwód i won z mieszania.

          A! mozesz wskazać gdzie ja napisałem, ze ona "musi" zrozumieć?
          Bo cały czas wydawało mi się że piszę w formie propozycji do rozważenia a nie zmuszam do danego konkretnego postepowania.

          BTW ludzie nie umieją rozmawiać, nie umieją się komunikować, prezentować swoich oczekiwać swoich uczuć emocji i stąd jest wiele problemów. Z tej tez przyczymy są inni ludzie, których nazywamy mediatorami.

          Pytam: co złego w tym, żeby się dowiedzieć "czemu?" ?
          • ursyda Re: Zdradził!!! 05.10.11, 16:43
            Taktaktaktaktak
            Tylko, że to wszystko już guano warte bo on już wybrał inną drogę.
            • urko70 Re: Zdradził!!! 06.10.11, 09:56
              ursyda napisała:

              > Taktaktaktaktak
              > Tylko, że to wszystko już guano warte bo on już wybrał inną drogę.

              Rozmawiałaś z nim (?) wiesz czym się keirował (?) wiesz czemu to zrobił (?), wiesz, że swiadomie odszedł od żony (?), a może nieukłądało im się przez dłuższy czas, moze mieli kryzys, moze nie umieli rozmawiac ze sobą - wiesz to wszystko?

              Albo z większej armaty: jak kobieta odrzuca dziecko po porodzie to też jest g warta bo wybrała?

              Ludzie, nie zachowujmy się jak emocjonalni 18-22latkowie, tak to można zerwać chodzenie ze sobą czy inne narzeczeństwo.
              • ursyda Re: Zdradził!!! 06.10.11, 11:42
                urko70 napisał:

                > Rozmawiałaś z nim (?) wiesz czym się keirował (?) wiesz czemu to zrobił (?), wi
                > esz, że swiadomie odszedł od żony (?), a może nieukłądało im się przez dłuższy
                > czas, moze mieli kryzys, moze nie umieli rozmawiac ze sobą - wiesz to wszystko?
                >
                gdzieś wyżej napisałam wyraźnie: jeśli coś się psuło a rozmowy nie pomogły to zanim uczepił się nowej gałęzi mógł puścić starą. Dlaczego tego nie zrobił? Bo wybrał. A dlaczego tak wybrał? I tu masz już swoje pole do popisu: bo to tchórz, bo chciał nowego dreszczu, bo druga "go rozumiała"
                Faktu to nie zmienia. Rozumiesz? Albo inaczej: dla mnie jego wyjaśnienia już nic by nie zmieniły.

                > Albo z większej armaty: jak kobieta odrzuca dziecko po porodzie to też jest g w
                > arta bo wybrała?

                Przykład trochę nie trafiony.

                > Ludzie, nie zachowujmy się jak emocjonalni 18-22latkowie, tak to można zerwać c
                > hodzenie ze sobą czy inne narzeczeństwo.

                A co dalej robić? Kłaść się co wieczór obok faceta, który nas oszukał?
                • ka-mi-la789 Re: Zdradził!!! 06.10.11, 12:35
                  > A co dalej robić? Kłaść się co wieczór obok faceta, który nas oszukał?

                  I jeszcze laskę mu robić. Na tym wedle urka polega dojrzałość.
                  • ursyda Re: Zdradził!!! 06.10.11, 12:54
                    No to ja jestem niedojrzała.
                  • urko70 Re: Zdradził!!! 06.10.11, 12:55
                    ka-mi-la789 napisała:

                    > > A co dalej robić? Kłaść się co wieczór obok faceta, który nas oszukał?
                    >
                    > I jeszcze laskę mu robić. Na tym wedle urka polega dojrzałość.

                    Kłamiesz.
                    • urko70 Re: Zdradził!!! 06.10.11, 13:16
                      urko70 napisał:

                      > ka-mi-la789 napisała:
                      >
                      > > > A co dalej robić? Kłaść się co wieczór obok faceta, który nas oszuk
                      > ał?
                      > >
                      > > I jeszcze laskę mu robić. Na tym wedle urka polega dojrzałość.
                      >
                      > Kłamiesz.

                      Nie. Cofam to. Kłamanie byłoby wtedy gdybyś była świadoma, a Ty po prostu nie rozumeisz co do Ciebie piszę, widzisz to co chcesz zobaczyć a nie to co ja piszę.
                • urko70 Re: Zdradził!!! 06.10.11, 13:13
                  ursyda napisała:

                  > > Rozmawiałaś z nim (?) wiesz czym się keirował (?) wiesz czemu to zrobił (
                  > ?), wi
                  > > esz, że swiadomie odszedł od żony (?), a może nieukłądało im się przez dł
                  > uższy
                  > > czas, moze mieli kryzys, moze nie umieli rozmawiac ze sobą - wiesz to wsz
                  > ystko?
                  > >
                  > gdzieś wyżej napisałam wyraźnie: jeśli coś się psuło a rozmowy nie pomogły to z
                  > anim uczepił się nowej gałęzi mógł puścić starą. Dlaczego tego nie zrobił? Bo w
                  > ybrał. A dlaczego tak wybrał? I tu masz już swoje pole do popisu: bo to tchórz,
                  > bo chciał nowego dreszczu, bo druga "go rozumiała"
                  > Faktu to nie zmienia. Rozumiesz? Albo inaczej: dla mnie jego wyjaśnienia już ni
                  > c by nie zmieniły.

                  Czyli nie wiesz, nic nie wiesz (taj jak cala reszta w tym ja).
                  Dlaczego nei zrobil (?) powodów mnóstwo, pierwszym jest to że to nie jest zerojedynkowa sytuacja. Wchodzenie w romans to proces, a zaczyna się od tego, że cos istotnego w danym związku jest nie tak i dlatego ulegamy, malzenstwo jeszcze nie umarlo ale jakies takie nijakie jakby nikomu nie zalezalo, partner/ka nie wykazuje zainetresowania a tu ta nowa osoba jakze zyczliwa, rozumiejąca.


                  > > Albo z większej armaty: jak kobieta odrzuca dziecko po porodzie to też je
                  > st g warta bo wybrała?
                  >
                  > Przykład trochę nie trafiony.

                  Taaa jassne.... to nie Ty to twoje hormony.


                  > > Ludzie, nie zachowujmy się jak emocjonalni 18-22latkowie, tak to można ze
                  > rwać chodzenie ze sobą czy inne narzeczeństwo.
                  >
                  > A co dalej robić? Kłaść się co wieczór obok faceta, który nas oszukał?

                  O! Doskonałe pytanie, dalej to trzeba sobie właśnie odpowiedzieć na tego typu wiele pytań ale najpierw trzeba ochłonąć bo pośpiech / emocje to bardzo zły doradca. A rozwód, rozwód wtedy kiedy przez dłuższy czas nie mozna ze sobą wytrzymać lub kiedy jest trwały rozpad wspolnoty "loza i stolu".


                  Ja naprawdę daleki jestem od sztucznego utrzymywania związku i zycia w stałym stresie, napięciu, bardzo daleki ale jeszcze dalej mi od pochopnych decyzji.
                  • ursyda Re: Zdradził!!! 06.10.11, 13:28
                    urko70 napisał:


                    > Czyli nie wiesz, nic nie wiesz (taj jak cala reszta w tym ja).
                    > Dlaczego nei zrobil (?) powodów mnóstwo, pierwszym jest to że to nie jest zeroj
                    > edynkowa sytuacja.

                    Urko, czy Ty nie rozumiesz? Że w momencie gdy już wybrał takie wyjście z sytuacji to mnie nie obchodzi dlaczego? To już nie jest partner do rozmowy!

                    Wchodzenie w romans to proces, a zaczyna się od tego, że cos istotnego w danym związku jest nie tak i dlatego ulegamy, malzenstwo jeszcze nie umarlo ale jakies takie nijakie jakby nikomu nie zalezalo, partner/ka nie wykazuje zainetresowania a tu ta nowa osoba jakze zyczliwa, rozumiejąca.

                    Na Boga! To niech gość ma jaja przyjść do domu, spakować się i powiedzieć - słuchaj Kazia, rozmawiałem z Tobą sto tysięcy razy, prosiłem, tłumaczyłem i nic a ponieważ nie jestem w stanie tak żyć A NIE CHCĘ CIĘ ZDRADZAĆ to odchodzę. Łapiesz różnicę?


                    > O! Doskonałe pytanie, dalej to trzeba sobie właśnie odpowiedzieć na tego typu w
                    > iele pytań ale najpierw trzeba ochłonąć bo pośpiech / emocje to bardzo zły dora
                    > dca. A rozwód, rozwód wtedy kiedy przez dłuższy czas nie mozna ze sobą wytrzyma
                    > ć lub kiedy jest trwały rozpad wspolnoty "loza i stolu".
                    > Ja naprawdę daleki jestem od sztucznego utrzymywania związku i zycia w stałym s
                    > tresie, napięciu, bardzo daleki ale jeszcze dalej mi od pochopnych decyzji.
                    Wiem, że są kobiety, które po zdradzie zostają w związku, wiem że cześć sobie z tym radzi lepiej lub gorzej. Nie oceniam bo to ich sprawa. U mnie byłoby to nie do przejścia, po prostu nie do przejścia.
                    • urko70 Re: Zdradził!!! 06.10.11, 13:50
                      ursyda napisała:

                      > Urko, czy Ty nie rozumiesz? Że w momencie gdy już wybrał takie wyjście z syt
                      > uacji to mnie nie obchodzi dlaczego? To już nie jest partner do rozmowy!


                      Rozumiem, masz do tego pełne prawo. Każdy ma inną hierarhię wartości.
                      Ale Ty nie rozumiesz, że nie tylko w tym rzecz, nie tylko o to jest tu spór.


                      > Na Boga! To niech gość ma jaja przyjść do domu, spakować się i powiedzieć -
                      > słuchaj Kazia, rozmawiałem z Tobą sto tysięcy razy, prosiłem, tłumaczyłem i nic
                      > a ponieważ nie jestem w stanie tak żyć A NIE CHCĘ CIĘ ZDRADZAĆ to odchodzę. Ł
                      > apiesz różnicę?


                      Oczywiście, że łapię ale wyrosłem z takiego naiwno romatycznego podejścia.
                      Znam niestety duzo par które się porozchodziły i ani jedna nie zrobiłą tego bez złapania drugiej gałęzi (a obie strony odchodzily) -> w teorii piękne w prakltyce rzadko spotykane.


                      > Wiem, że są kobiety, które po zdradzie zostają w związku, wiem że cześć sobi
                      > e z tym radzi lepiej lub gorzej. Nie oceniam bo to ich sprawa. U mnie byłoby to
                      > nie do przejścia, po prostu nie do przejścia.


                      Widzisz, ja ten wątek rozumiem tak: autorce to się zdarzyło i pyta "co robić". Miażdżąca ilość wypowiedzi to "kopa w dupę pisz pozew, zabezpiecz się". A ja piszę ostrożniej: 1. ochłoń, 2. dowiedz się czemu co i jak, 3. potem decyduj czy da się / chcesz naprawiwać czy nie".

                      Pytam kolejny raz co złego w proponowaniu spokojniejszego podejścia, szczególnie, że praktycznie nic nie wiemy o tym związku poza tym, że ma spory staż?
                      Pytałem tu kogoś "kto z tu doradzających ma doświadczenia w takim stażu, kto wie jak związek się zmienia...." - nie bylo odpowiedzi
                      • ursyda Re: Zdradził!!! 06.10.11, 18:20
                        urko70 napisał:


                        > Ale Ty nie rozumiesz, że nie tylko w tym rzecz, nie tylko o to jest tu spór.

                        Więc w czym? Czy nie w tym,że ja wybrałabym krótkie cięcie niż dochodzenie"dlaczego"?
                        >
                        >
                        > > [
                        > Oczywiście, że łapię ale wyrosłem z takiego naiwno romatycznego podejścia.
                        > Znam niestety duzo par które się porozchodziły i ani jedna nie zrobiłą tego bez
                        > złapania drugiej gałęzi (a obie strony odchodzily) -> w teorii piękne w pr
                        > akltyce rzadko spotykane.
                        >
                        Oczywiście, że tak - i ja znam dużo takich par i próbuję ci wytłumaczyć ,że gdyby mi się coś takiego przytrafiło to a)zero szansy ze mną a w związku z czym b) żadnego tłumaczenia
                        >
                        > > Wiem, że są kobiety, które po zdradzie zostają w związku, wiem że cześ
                        > ć sobi
                        > > e z tym radzi lepiej lub gorzej. Nie oceniam bo to ich sprawa. U mnie był
                        > oby to
                        > > nie do przejścia, po prostu nie do przejścia.

                        >
                        > Widzisz, ja ten wątek rozumiem tak: autorce to się zdarzyło i pyta "co robić".
                        > Miażdżąca ilość wypowiedzi to "kopa w dupę pisz pozew, zabezpiecz się". A ja pi
                        > szę ostrożniej: 1. ochłoń, 2. dowiedz się czemu co i jak, 3. potem decyduj czy
                        > da się / chcesz naprawiwać czy nie".

                        Ok, tylko po co? Żeby manipulacją mógł sprawić by to ona w koncu poczuła się winna? Daj spokój...

                        > Pytam kolejny raz co złego w proponowaniu spokojniejszego podejścia, szczególni
                        > e, że praktycznie nic nie wiemy o tym związku poza tym, że ma spory staż?
                        > Pytałem tu kogoś "kto z tu doradzających ma doświadczenia w takim stażu, kto wi
                        > e jak związek się zmienia...." - nie bylo odpowiedzi

                        Byłam w związku 18 lat z czego 12 lat małżeństwa. To mogę się wypowiadać czy nie?
                        • urko70 Re: Zdradził!!! 07.10.11, 11:24
                          ursyda napisała:

                          > > Ale Ty nie rozumiesz, że nie tylko w tym rzecz, nie tylko o to jest tu sp
                          > ór.
                          >
                          > Więc w czym? Czy nie w tym,że ja wybrałabym krótkie cięcie niż dochodzenie"dlac
                          > zego"?

                          Spór dotyczy propozycji dla autorki, spór dotyczy tego czy warto czy nie warto dowiedzieć się czemu doszło do wypadku. Po to powołuje się komisje do zbadania przyczyn wypadków takich czy owakich żeby wyciągnąć wnioski i nie popelniac bledów w przyszłości, a w wypadkach damskomęskich nie warto? Nie warto dowiedziec się co było przyczyną?



                          > Oczywiście, że tak - i ja znam dużo takich par i próbuję ci wytłumaczyć ,że gdy
                          > by mi się coś takiego przytrafiło to a)zero szansy ze mną a w związku z czym b)
                          > żadnego tłumaczenia

                          Rozumiem ale mnie interesuje co zawiodło ot choćby po to zeby nie popelniac bledów w przyszłości. Może zdradzony nie sluchal, moze byl zbyt zajety, moze to czy tamto - JA tak to widzę.




                          > > Miażdżąca ilość wypowiedzi to "kopa w dupę pisz pozew, zabezpiecz się". A
                          > ja pi
                          > > szę ostrożniej: 1. ochłoń, 2. dowiedz się czemu co i jak, 3. potem decydu
                          > j czy
                          > > da się / chcesz naprawiwać czy nie".
                          >
                          > Ok, tylko po co? Żeby manipulacją mógł sprawić by to ona w koncu poczuła się wi
                          > nna? Daj spokój...

                          Po to żeby się dowiedzieć czy aby ja się nie przyczyniłem, żeby wyeliminować ze swojego zachowania to co mogło sie przyczynić i żeby w kolejnym związku mi się udało. Człowiek uczy się na błędach - tak(?) ale tylko wtedy kiedy wie które zachowanie było błedne.
                          Manipulacją (?) winna(?) wybacz ale to postawa zamykam oczy i nie dopuszczam mozliwosci ze ja sie przyczyniłam/em.

                          > Byłam w związku 18 lat z czego 12 lat małżeństwa. To mogę się wypowiadać czy ni
                          > e?

                          Każdy/a może.
                          • ursyda Re: Zdradził!!! 07.10.11, 12:49
                            Ja bym chętnie z Tobą podyskutowała, ale to cytowanie tak mnie wkurza, ze nie pytaj
                            • urko70 Re: Zdradził!!! 07.10.11, 13:14
                              Mocny argument.... ale ok nie zmuszam przecież.
                            • ursyda Re: Zdradził!!! 07.10.11, 13:23
                              Ale serio Ci mówię. Już parę razy chciałam z Tobą pogadać, gdzieś przy jakichś innych wątkach ale jak rozwijałam te kilometrowe posty i zaczynałam się przez nie przebijać to mi ochota malała:)
                              • urko70 Re: Zdradził!!! 07.10.11, 13:31
                                Już w tym watku widziałem kilka pomyłek bo ktoś nie doczytał na co lub w jakim kontekscie jest to do czego sie odnosił, Ciebie chyba tez prosiłem o wskazanie mi gdzie napisalem że "powinna wybaczyć". IMO bez cytowania latwiej o pomylkę.

                                Ale coby nie było za słodko :) to .... nadejszła mnie myśl, że jesli ktoś odpuszcza dyskutowanie z tego typu (moim zdaniem błahych powodów) to nietrudno i zachwianie komunikacji z całą resztą tego skutków.
                                • ursyda Re: Zdradził!!! 10.10.11, 14:38
                                  może być
                                  dawno mówilam, że rozmowy są przereklamowane
                                  • urko70 Re: Zdradził!!! 11.10.11, 09:19
                                    ursyda napisała:

                                    > dawno mówilam, że rozmowy są przereklamowane

                                    Możesz to rozwinąć (?) bo jeśli Ty to na serio ... to nie ma się co dziwić problemom ale może czegoś nie zauważam i chętnie dowiem się czegoś nowego.
                                    • ursyda Re: Zdradził!!! 11.10.11, 11:38
                                      A to o moim problemie tu piszemy?:D
                    • facettt to tylko jedna z opcji 06.10.11, 14:10
                      ursyda napisała:
                      ! To niech gość ma jaja przyjść do domu, spakować się i powiedzieć -
                      > słuchaj Kazia, rozmawiałem z Tobą sto tysięcy razy, prosiłem, tłumaczyłem i nic
                      > a ponieważ nie jestem w stanie tak żyć A NIE CHCĘ CIĘ ZDRADZAĆ to odchodzę.

                      To tylko jedna z opcji. A sa tez tacy, ktorym w domu niczego nie brakuje,
                      a zdradzaja - bo lubia :)))

                      Tylko do kuzwy nedzy niech robia to ostroznie, by sie nie wydalo :)))
                      • ursyda Re: to tylko jedna z opcji 06.10.11, 18:21
                        facettt napisał:

                        Ano właśnie, więc tym bardziej nie należy słuchać tłumaczeń jak już się wydało.

                        > To tylko jedna z opcji. A sa tez tacy, ktorym w domu niczego nie brakuje,
                        > a zdradzaja - bo lubia :)))
                        >
                        > Tylko do kuzwy nedzy niech robia to ostroznie, by sie nie wydalo :)))
      • ka-mi-la789 Re: Zdradził!!! 05.10.11, 15:13
        urko70 napisał:

        > 2. dowiedzieć się co jest rzeczywistą tego przyczyną. Powiedzenie "facet
        > to świnia i myśli czym innym" jest niemądrym pójściem na łatwiznę. Tu chyba ni
        > e ma innej drogi jak poprzez rozmowę ale taką bardzo bardzo szczerą. (Napiszcie
        > każde z osobna: źle się czuję jesli zachowuejsz się ..., brakuje mi w Twoim za
        > chowaniu .... etc)

        "Źle się czuję, kiedy rżniesz inne baby" - tak, to na pewno rozwiąże problem.

        > Pamiętajmy, że 18lat to kupa czasu w czasie którego mogła wkraść się nuda, zobo
        > jętnienie, świadome czy nieświadome ignorowanie partnera / jego potrzeb.

        Oczywiście, zdradzie winna jest strona zdradzana. Druga prawda objawiona domorosłej psychologii, po "trza mówić o swoich uczuciach".

        tak po
        > prostu bywa, że codzienne obowiązki powodują, że po pracy, po obowiązkach domo
        > wych jesteśmy padnięci i ani jedno ani drugie nie ma na nich ochoty. W głowie f
        > aceta może zrodzić się wizja: "ona mnie już nie kokietuje, nie stara się dla mn
        > ie to i mi się nie chce" i ten sposób ludzie się od siebie oddalają.

        Zapomniałeś dodać, że "siezaniedbała".

        Jeśli w ty
        > m czasie pojawi się w otoczeniu ktoś kto przejawia zainteresowanie facetem czy
        > kobietą, komplementuje, kokietuje etc to mniej więcej tak jakby wygłodzonemu pr
        > zez lata podsuwać pod nos talerz smakołyków - raz podziękujesz, drugi raz podzi
        > ękujesz ale jak długo będziesz rezygodnować z tych smakolyków mając w pamięci t
        > o ze w domu ciągle przysłowiowa kaszanka?

        Nie mówiłam, że winna? Tylko dlaczego nieszczęśliwy biduś przez te wszystkie lata nie pierdnął słowa, że mu coś nie pasi? A, zaraz, zapomniałam, że jest obowiązek domyślania się, czego jaśnie koorewicz sobie życzy.

        > Oczywiście to wszystko zależy od tego, czy generalnie Wam się układało przez te
        > lata czy przez 18lat było stałe napięcie, niezrozumeinie etc.

        Układał się głównie on. W cudzym łóżku.

        Bo jesli przez w
        > iększośc tego czasu to stały stres, jesli nie uda się Wam naprawić, w ogóle nie
        > będziecie chcuieli tego naprawiać to moze jest to szansa, jednak z ostatnich z
        > eby ulozyc sobie zycie na nowo ale dobrze radzę: najpierw upewnijcie się że nie
        > chcecie nie umiecie być razem, ta pewność to bardzo ważna rzecz.

        Jakie znowu "chcecie umiecie"? W tej chwili liczy się już tylko to, czego ona chce.

        > 4. zerwać, rozwieść się zawsze się zdąrzy,

        Na miejscu laski jednak spieszyłabym się, zanim mnie pan i władca zarazi jakimś syfem.

        kwestia czy nie warto powalczyć o zw
        > iązek,

        Jaki związek? Związek zerwał on, nawiązując romans. Poza tym nie widzę powodu, dla którego ona ma o cokolwiek walczyć. Skoro jemu nie zależy, dlaczego ma zależeć jej?

        > zrozumieć przyczyny, zapytać się siebie "czy ja nie mam w tym udziału?"

        > Niedawno usłyszałem, że jedną z form agresji jest chłód partnera - faktycznie c
        > oś w tym jest.

        Pisałam już, że to ona winna? Bo siezaniedbała, nie uwielbiała, nie adorowała, nie padała na twarz.

        > Nie chcę i nie bronię faceta, staram się pokazać kilka możliwości jak do mog
        > ło
        do tego dojść. I nie jest to teoretyzowanie.

        Rozumiem, że jesteś praktykiem? Też zdradzasz żonę, bo siezaniedbała i zła kobieta była?
        • urko70 Re: Zdradził!!! 05.10.11, 16:02
          ka-mi-la789 napisała:

          > "Źle się czuję, kiedy rżniesz inne baby" - tak, to na pewno rozwiąże problem.

          Każdemu człowieko zdarzy się potknąć, każdy sie przewraca, kwestia czy wyciaga wnioski i później już się nie przewraca.
          Nie dziwi Cię to, że są i to dośc często ludzie, którym nie układa się z pierwszym, drugim, trzecim partnerem/ką? Pewnie mozna powiedziec ze mają pecha ale bardzioej prawdopodobne, że w nich samych coś jest nie tak. A moze nie wyciągają wniosków bo wlasnie nie prowadzą rozmów "czemu sie nei udalo"?


          > > Pamiętajmy, że 18lat to kupa czasu w czasie którego mogła wkraść się nuda
          > , zobo
          > > jętnienie, świadome czy nieświadome ignorowanie partnera / jego potrzeb.
          >
          > Oczywiście, zdradzie winna jest strona zdradzana. Druga prawda objawiona domoro
          > słej psychologii, po "trza mówić o swoich uczuciach".

          A nie trza?
          I nie oczywiście ale tak wlasnie często bywa i z jednej i z drugiej strony. Tyle tylko, że w przypadku kobiet zdaradzających to się potem mówui, że on nei dbal o jej potrzeby więc uległa innemu.


          > Zapomniałeś dodać, że "siezaniedbała".

          Na szczęście coraz więcej 40stoparolatek dba o siebie.


          > Nie mówiłam, że winna? Tylko dlaczego nieszczęśliwy biduś przez te wszystkie la
          > ta nie pierdnął słowa, że mu coś nie pasi? A, zaraz, zapomniałam, że jest obowi
          > ązek domyślania się, czego jaśnie koorewicz sobie życzy.

          A może mówił, skad wiesz ze nie?

          > Układał się głównie on. W cudzym łóżku.

          Szukasz tylko i włąycznie zwady a nie rozwiazania problemu.


          > Rozumiem, że jesteś praktykiem? Też zdradzasz żonę, bo siezaniedbała i zła kobi
          > eta była?

          TY, nic nie rozumiesz. Nie, nie dziwię się, słownictwo usupełnia obrazu.
          • ka-mi-la789 Re: Zdradził!!! 05.10.11, 16:42
            > Każdemu człowieko zdarzy się potknąć, każdy sie przewraca, kwestia czy wyciaga
            > wnioski i później już się nie przewraca.

            Poezja, panie, czysta poezja. Tyle, że życie to nie wierszyk i na przenośnie nie ma w nim miejsca.

            > Nie dziwi Cię to, że są i to dośc często ludzie, którym nie układa się z pierws
            > zym, drugim, trzecim partnerem/k

            Nie.

            > A nie trza?

            Ekshibicjonizm nie rozwiąże żadnego problemu. Tym bardziej, że uprawiającemu skoki w bok uczucia żony/męża są raczej obojętne.

            Tyl
            > e tylko, że w przypadku kobiet zdaradzających to się potem mówui, że on nei dba
            > l o jej potrzeby więc uległa innemu.

            Akurat ja zdradzające kobiety i mężczyzn traktuję dokładnie tak samo. Równouprawnienie w końcu mamy.

            > Na szczęście coraz więcej 40stoparolatek dba o siebie.

            A te, które nie dbają, są same sobie winne. Czyli tak jak mówiłam.

            > A może mówił, skad wiesz ze nie?

            Jeżeli mówił, a ona nie reagowała, to uczciwy byłby rozwód. Sypiania z inną kobietą nie usprawiedliwia nic.

            > TY, nic nie rozumiesz. Nie, nie dziwię się, słownictwo usupełnia obrazu.

            No paczpan, jakie to wrażliwe. Tylko kto to domagał się, coby mu się słówek nie czepiać? Nawiasem mówiąc, twoja kulawa polszczyzna też "usupełnia obrazu". A akurat z tego, że nie rozumiem i nie usprawiedliwiam koorestwa, jestem wyjątkowo dumna.
            • urko70 Re: Zdradził!!! 06.10.11, 10:19
              ka-mi-la789 napisała:

              > > Każdemu człowieko zdarzy się potknąć, każdy sie przewraca, kwestia czy wy
              > ciaga
              > > wnioski i później już się nie przewraca.
              >
              > Poezja, panie, czysta poezja. Tyle, że życie to nie wierszyk i na przenośnie ni
              > e ma w nim miejsca.

              Tak się po prostu dzieje, obojętnie czy nazwiesz to poezję czy wierszykami. Dlatego dobrze jest się dowiedzieć czy i jeśli tak jaki popełniło się błąd, które zachowania przyczyniły się lub których brakło, że partner/ka mocniej lub słabiej związał/a się z kims innym.

              > > Nie dziwi Cię to, że są i to dośc często ludzie, którym nie układa się z
              > pierwszym, drugim, trzecim partnerem/k
              >
              > Nie.

              Dlatego, że po takich zdaradach nie rozmawiają ze sobą i w nastepnych związkach powtarzają błedy.

              > > A nie trza?
              >
              > Ekshibicjonizm nie rozwiąże żadnego problemu. Tym bardziej, że uprawiającemu sk
              > oki w bok uczucia żony/męża są raczej obojętne.

              Zapewne znalazłoby się takich przypadków, kwestia na jakiej podstawie uogólniasz i przenosisz to na wszystkich zdradzających....


              > > Na szczęście coraz więcej 40stoparolatek dba o siebie.
              >
              > A te, które nie dbają, są same sobie winne. Czyli tak jak mówiłam.

              Nie tyle winne co istotnie przyczyniają się do tego, ze przestają się podobać swojemu partnerowi i specjalnie dla Ciebie uzupelnię, że nie chodzi o naturalne zmiany, o to zeby mając 40 wygladało się jak się mialo 22.


              > > A może mówił, skad wiesz ze nie?
              >
              > Jeżeli mówił, a ona nie reagowała, to uczciwy byłby rozwód. Sypiania z inną kob
              > ietą nie usprawiedliwia nic.

              Bardzo naiwne, romantyczne, oderwane od życia podejście.


              > > TY, nic nie rozumiesz. Nie, nie dziwię się, słownictwo usupełnia obrazu.
              >
              > No paczpan, jakie to wrażliwe. Tylko kto to domagał się, coby mu się słówek nie
              > czepiać? Nawiasem mówiąc, twoja kulawa polszczyzna też "usupełnia obrazu". A a
              > kurat z tego, że nie rozumiem i nie usprawiedliwiam koorestwa, jestem wyjątkowo
              > dumna.

              Nie chodzi o wrażliwość na słówka, a o uzupełniający się obraz całości poglądów i zwrotów typu "wsadzał w inną rurę ... rżnie obcą babę... miejscu laski" wg mnie nie jest to słownictwo dojrzałej kobiety.
              • ka-mi-la789 Re: Zdradził!!! 06.10.11, 12:31
                urko70 napisał:

                > Tak się po prostu dzieje, obojętnie czy nazwiesz to poezję czy wierszykami. Dla
                > tego dobrze jest się dowiedzieć czy i jeśli tak jaki popełniło się błąd, które
                > zachowania przyczyniły się lub których brakło, że partner/ka mocniej lub słabie
                > j związał/a się z kims innym.

                Ciągle usiłujesz wmówić mnie (i przy okazji wszystkim czytającym), że zdradzie winny jest zdradzany. Otóż nie, kiciuś, nie jest. Odpowiedzialność za własne czyny każdy ponosi sam. A jak komuś jest źle, to powinien uczciwie o tym powiedzieć, a jak nie podziała - odejść. Dla dupczenia na boku nie ma usprawiedliwienia.

                > Zapewne znalazłoby się takich przypadków, kwestia na jakiej podstawie uogólnias
                > z i przenosisz to na wszystkich zdradzających....

                Na podstawie życiowego doświadczenia (nie, nie mam ani 10 lat, ani 21, jak zaraz będziesz próbował mi wmówić).

                > Nie tyle winne co istotnie przyczyniają się do tego, ze przestają się podobać s
                > wojemu partnerowi i specjalnie dla Ciebie uzupelnię, że nie chodzi o naturalne
                > zmiany, o to zeby mając 40 wygladało się jak się mialo 22.

                > Bardzo naiwne, romantyczne, oderwane od życia podejście.

                Bo "życie", jak wiadomo, polega na kręceniu i wygodnym ustawianiu się: do łóżka kochanka, do garów i sprzątania żona. Dlaczego nie mogę się pozbyć wrażenia, że próbujesz usprawiedliwić własne dziwkarstwo?

                > Nie chodzi o wrażliwość na słówka, a o uzupełniający się obraz całości poglądów
                > i zwrotów typu "wsadzał w inną rurę ... rżnie obcą babę... miejscu laski" wg m
                > nie nie jest to słownictwo dojrzałej kobiety.

                Bo dojrzała kobieta, jak wiadomo, oprócz tego, że uważa traktowanie się per wycieraczka za normę, to jeszcze nazywa to poetycko "potknięciem" i dba, żeby nie urazić jaśniepańskiej wrażliwości swoim brutalnym językiem. Rozczaruję cię: dojrzałość nie polega ani żebraniu o litość chłopa i samobiczowaniu się za jego winy, ani na czarowaniu brzydkiej rzeczywistości pięknymi słówkami. Natomiast obwinianie innych o swoje niewłaściwe postępowanie (i to przy użyciu infantylnych argumentów w rodzaju "siezaniedbała"), niezdolność do otwartej rozmowy o problemach i psychologiczny szantaż to, owszem, jest objaw ciężkiej niedojrzałości.
                • ursyda Re: Zdradził!!! 06.10.11, 12:56
                  ament!
                • urko70 Re: Zdradził!!! 06.10.11, 12:59
                  ka-mi-la789 napisała:

                  > urko70 napisał:
                  >
                  > > Tak się po prostu dzieje, obojętnie czy nazwiesz to poezję czy wierszykam
                  > i. Dla
                  > > tego dobrze jest się dowiedzieć czy i jeśli tak jaki popełniło się błąd,
                  > które
                  > > zachowania przyczyniły się lub których brakło, że partner/ka mocniej lub
                  > słabie
                  > > j związał/a się z kims innym.
                  >
                  > Ciągle usiłujesz wmówić mnie (i przy okazji wszystkim czytającym), że zdradzie
                  > winny jest zdradzany.

                  Nie rozumiesz tego co jest napisane, jak zaczniesz rozumieć i przestaniesz przekręcać to możemy wrócić do tematu.
                  • ursyda Re: Zdradził!!! 06.10.11, 13:41
                    Ależ ja Ciebie też tak poniekąd zrozumiałam, a to z tego względu, że piszesz, że kobieta zdradzona powinna, zrozumieć zdradzającego. ok. Tylko po co?!
                    Można próbować zrozumieć kogoś kto mówi, ze jest nie tak, kto chce się wyprowadzić bo tłumaczenia nie pomagają ale nie tego kto już wybrał inną drogę.
                    • urko70 Re: Zdradził!!! 06.10.11, 13:59
                      ursyda napisała:

                      > Ależ ja Ciebie też tak poniekąd zrozumiałam, a to z tego względu, że piszesz, ż
                      > e kobieta zdradzona powinna, zrozumieć zdradzającego. ok. Tylko po co?!

                      OK - pięknie proszę zacytuj moją wypowiedź, w której piszę, że "powinna zrozumieć zdradzającego". Ctr+f "powinna" i zaraz wyjaśnimy. Zgoda?

                      > Można próbować zrozumieć kogoś kto mówi, ze jest nie tak, kto chce się wyprowad
                      > zić bo tłumaczenia nie pomagają ale nie tego kto już wybrał inną drogę.

                      Można znacznie więcej. Ale to ofc zależy od danego człowieka.
                      • ursyda Re: Zdradził!!! 06.10.11, 18:22
                        Oczywiście.
                        Można też zostać, bo związek, bo dom, bo dzieci i nocami gryźć poduszkę.
                        • urko70 Re: Zdradził!!! 07.10.11, 11:39
                          ursyda napisała:

                          > Oczywiście.
                          > Można też zostać, bo związek, bo dom, bo dzieci i nocami gryźć poduszkę.

                          Można jak dorośli ludzie już po rozlanym mleku usiąść i porozmawiać, w koncu porozmawiać a nie obrócić się na pięcie i trzasnąć drzwiami po osiemnastu latach.
                          Można też zobaczyć, ze faktycznie byłem złym partnerem, nie dbalem o to czy tamto, zaniedbywalem partnerkę, kilka razy o tym faktycznie mowila ale ignorowalem to.... to co w tym dziwnego ze uległa i weszla w romans.

                          Bardzo łatwo szukać winy we wszystkich ale nie w sobie, a to od siebie powinno się zacząć.
                          • ursyda Re: Zdradził!!! 07.10.11, 12:51
                            urko70 napisał:

                            > > Można jak dorośli ludzie już po rozlanym mleku usiąść i porozmawiać, w koncu po
                            > rozmawiać a nie obrócić się na pięcie i trzasnąć drzwiami po osiemnastu latach.
                            > Można też zobaczyć, ze faktycznie byłem złym partnerem, nie dbalem o to czy tam
                            > to, zaniedbywalem partnerkę, kilka razy o tym faktycznie mowila ale ignorowalem
                            > to.... to co w tym dziwnego ze uległa i weszla w romans.
                            >
                            > Bardzo łatwo szukać winy we wszystkich ale nie w sobie, a to od siebie powinno
                            > się zacząć.
                            >
                            o rozlanym mleku to z deka nie trafione, bo to nad nie nie powinno się płakać, więc zgodnie z Twoim przykładem, należy posprzątać i zapomnieć a nie rozkminiać dlaczego. Bo mleko się już rozlało. A nie musiało.
                  • ka-mi-la789 Re: Zdradził!!! 06.10.11, 14:26
                    urko70 napisał:

                    > Nie rozumiesz tego co jest napisane,

                    O, to taka nowatorska forma "czytaj ze zrozumieniem". Zmartwię cię, kiciuś: rozumieniem "tego, co jest napisane" zarabiam na życie być może dłużej, niż ty po świecie chodzisz. Ergo, nie ucz ojca dzieci robić.

                    jak zaczniesz rozumieć i przestaniesz prze
                    > kręcać to możemy wrócić do tematu.

                    Uch, co za łaskawca, szansę mi daje. Obejdzie się bez księżowskiej łaski, jakoś nie mam ochoty na słowne przepychanki z osobnikiem zaprzeczającym, że powiedział to, co powiedział, rychtyk jak Jarkacz.
        • janznepomuka Re: Zdradził!!! 11.10.11, 11:49
          Widzisz, pierdział nie raz. Autorka wątku wszak sama napisała, że nie raz pisała, że szantażowała męża dupą
    • maly.jasio łojezu !!! 05.10.11, 14:44
      nikita0166 napisała:

      > S******* zdradził mnie po 18 latach!!!

      - to on jakis niemrawy jest, ze dopiero po 18-tu

      Byłam mu wierna

      - sama widzisz, ze nioepotrzebnie.

      jak pies!!!

      - e tam. napewno jak buhaj.

      Złapałam go na gorącym uczynku!!!

      - a za to to - mu sie leb rzeczywiscie nalezy.
      to on, kuzwa, drzwi nie potrafi zamykac, jak dziala na boku ?
      duren.
      ja bym sie tam nigdy nie dal zlapac.

      Jak postąpiłybyście kobitki???

      - poradzilibysmy sie ksiedza proboszcza.
      moze dac na msze w intencji naprawy jego duszy ?

    • six_a Re: Zdradził!!! 05.10.11, 14:57
      >S*******
      stanisła?
      • ursyda Re: Zdradził!!! 05.10.11, 15:00
        stefania:)
    • miau_weglowy Re: Zdradził!!! 05.10.11, 16:10
      kopa
    • samuela_vimes Nigdy nie zrozumiem. 05.10.11, 16:31
      Jak w pytaniach wagi życiowej można pytać się o opinię forum. Ile głosów tyle opinii, każdy jest inny. Za Ciebie mamy decydować, za Twoje uczucia i emocje?
      • urko70 Re: Nigdy nie zrozumiem. 06.10.11, 10:39
        samuela_vimes napisała:

        > Jak w pytaniach wagi życiowej można pytać się o opinię forum. Ile głosów tyle o
        > pinii, każdy jest inny. Za Ciebie mamy decydować, za Twoje uczucia i emocje?

        Słusznie, niemniej ile ludzi tyle opinii, tyle spojrzeń na sprawę i poprzez całą gamę sugestii można zobaczyć, ze decyzja nie koniecznie musi być jednoznaczna i prosta.
      • maly.jasio wez nie udawaj 06.10.11, 10:41
        samuela_vimes napisała:
        Jak w pytaniach wagi życiowej można pytać się o opinię forum. Ile głosów tyle o
        > pinii, każdy jest inny. Za Ciebie mamy decydować, za Twoje uczucia i emocje?

        wez nie udawaj.
        to foro placzu i rozpaczu.
        w upijac sie i w knajpie plakac nie bendzie
        bo dzieciary ma.
    • karmmi Re: Zdradził!!! 05.10.11, 16:47
      Ale próbował coś tłumaczyć, wykazuje jakieś objawy skruchy? Generalnie to i tak niewiele zmienia, ale wiadomo - każdy może zbłądzić.
    • fajnajozia Re: Zdradził!!! 05.10.11, 16:50
      Błagam, bo jestem zrozpaczona!!!! To tak niewyobrazlnie boli!!!

      Wywaliłabym dziada tak jak stoi. O dom/mieszkanie się nie martw, będzie Twoje. Dobrze by było żebyś zaczęła działać racjonalnie. Pozbieraj trochę dowodów, ponagrywaj rozmowy (tak na wszelki wypadek, jeśli dziad próbowałby się domagać swojej połowy) Myśl o sobie i o dzieciach. I nie przebieraj w środkach. Powodzenia !
    • hambak_meri Re: Zdradził!!! 05.10.11, 20:02
      Won, jak wyżej. Ale najpierw polałabym mu jakiegoś klejącego soku do laptoka i obcięła jego piękne, ukochane garnitury na wysokości kolan. Lub inne ulubione ubrania. A potem niech się pakuje w worki na śmieci i do latawicy. Trzymaj się, dużo sił życzę
      • grassant Re: Zdradził!!! 06.10.11, 10:52
        obcięła jego piękne, ukochane garnitury na wysokości kolan. Lub inne ulubione ubrania.

        stąd moda na krótkie spodnie?
    • yoko0202 ale co my możemy Tobie poradzić? 05.10.11, 21:08
      po pierwsze, ochłoń, na gorąco nie podejmuje się żadnych decyzji

      kochasz go, fajny ten związek był ogólnie, macie ze sobą wciąż dużo wspólnego, potraficie pogadać i dobrze się ze sobą czujecie?
      bo jeżeli nie, to nie wiem czy chciałoby mi się bawić w wybaczanie i naprawianie itp.
      Twoja decyzja, Twoje życie.
      ja dwukrotnie zakończyłam związki z powodu zdrady [w sensie, mnie zdradzili], ale poza tym tam bardzo dużo innych rzeczy nie grało, nie były to małżeństwa no i nie trwały 18 lat.
      zresztą im starsza jestem tym bardziej zmienia się moje podejście do zdrady. otóż sama się sobie dziwię, ale dochodzę czasami do wniosku, że inną babę to bym jeszcze przeżyła [pod warunkiem oczywiście, że dałby sobie z nią spokój i grzecznie wrócił do domu] - gdyby mnie z kolei na przykład jakiś pobił czy okradł, no to byłby na milion procent koniec, no ale ja ogólnie dziwna jestem.
      • urko70 Re: ale co my możemy Tobie poradzić? 06.10.11, 09:41
        yoko0202 napisała:

        > zresztą im starsza jestem tym bardziej zmienia się moje podejście do zdrady. ot
        > óż sama się sobie dziwię, ale dochodzę czasami do wniosku, że inną babę to bym
        > jeszcze przeżyła [pod warunkiem oczywiście, że dałby sobie z nią spokój i grzec
        > znie wrócił do domu] - gdyby mnie z kolei na przykład jakiś pobił czy okradł, n
        > o to byłby na milion procent koniec, no ale ja ogólnie dziwna jestem.

        To się nazywa: dojrzałość.
    • nutka07 Re: Zdradził!!! 05.10.11, 23:25
      Spakuj jego rzeczy i zawiez do meza, tej co nic Ci nie obiecywala (taki populary zwrot na forum). Ty jej tez nic nie obiecywalas, wiec nie musisz byc lojalna wobec niej.
      Zobaczymy co zakochany malzonek zrobi dalej.

      Albo najpierw ugraj cos ta karta, jak ktos wyzej radzil.
      Jak juz osiagniesz cel wtedy rzucisz im jego rzeczy po drzwi.

      Najpierw pomysl o sobie, wybaczyc zawsze zdazysz. Poczekaj na to co szanowny malzonek bedzie chcial zrobic.
    • under-grund Re: Zdradził!!! 06.10.11, 16:47
      Naprawdę współczuję Ci takie sytuacji, bo zdrada jest chyba akurat jednym z większych problemów jakie mogą pojawić się w związku. Każda zdrada jest inna i co byśmy tutaj Tobie nie radziły to i tak powinnaś pomyśleć jak sama chcesz ten problem rozwiązać. W sumie pomocna może być książka "Jego zdrada", znajdziesz ją na alehistorie.pl Są tam opisane historie z życia wzięte kobiet, które zostały zdradzone, oraz mężczyzn, którzy zdradzili. Może tam znajdziesz odpowiedź.
    • bombalska Re: Zdradził!!! 07.10.11, 13:50
      Natychmiast kaz mu sie wynosic. Spakuj mu rzeczy. Jesli pozwolisz mu zostac, to sytuacja obroci sie przeciwko Tobie. Wyjdziesz na histeryczke i wariatke, bo niewatpliwie teraz dostaniesz w leb. Zachowuj sie tak, jak na Twoim miejscu zachowalby sie facet. A jesli potrzebujesz pocieszenia, to maz kochanki zapewne najlepiej Cie zrozumie.
      Jak ktos zdradza, to juz podejmuje decyzje o rozstaniu.
    • zawszekacperek Re: Zdradził!!! 11.10.11, 11:27
      Wpier... ol zdzirze. Nieuczciwą konkurencję trzeba zwalczać. W przeciwnym wypadku zrujnuje twoją osiemnastoletnią firmę rodzinną.

      Kacperek
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka