lidka323
10.10.11, 12:25
Zacznę od tego że mam kumpla który jeździ na wózku od urodzenia, ma 37 lat. Mamy ze sobą częsty kontakt na gg poniewaz mieszkamy od siebie dość daleko. Ten kumpel całe dnie spędza przed kompem i głównie gra na kurniku. I już piszę o co chodzi. Jak wiadomo na kurniku można ze sobą pisać no i do niego zagadują czasami dziewczyny, on wtedy im pisze że jeździ na wózku i że szuka dziewczyny. Wtedy się zaczyna gra z ich strony, piszą że ma się nie martwić i takie tam, on się wkręca i tak jest za każdym razem. Dziewczyna pisała że do niego przyjedzie, że się poznają on to łyknął a później dziewczyna przestała się odzywać. Tak jest ciągle, co tydzień mi się żali a ja mam już tego dość i zwyczajnie mnie już denerwuje jego głupota, pisze mu o tym ale jak by do niego nic nie docierało. Męczył jedną dziewczyne że chce z nią być ale ona podobno miała chłopaka. W piątek kolejna akcja, pisał z dziewczyną, a on statndard pisze że chciałby żeby ona z nim była, że on już nie będzie szukał i ma nadzieje że ona jest jego :/ no załamka :( na drugi dzień cisza, a na gg zrobiła się niedostępna jak zobaczyła że on jest. Ja nie twierdzę że osoby na wózku nie mają prawa do szczęścia i do miłości bo mają oczywiście prawo kochać i być kochanym i przecież sa takie związki ze jedno z partnerów jest na wózku czy w inny sposób niepełnosprawny ale to wszystko odbywa się inaczej. A on żyje jakimiś złudzeniami wirtualnymi. Nie wiem co się z nim dzieje, jak można w wieku 37 lat być tak naiwnym? Jak z nim rozmawiam to mam wrażenie że rozmawiam z 15 - latkiem. Mam już go dość bo za każdym razem jest temat nowych ,, jego " dziewczyn. Ile można mu tłumaczyć że robi z siebie idiotę?! Co byście zrobiły na moim miejscu, urwały kontakt zeby już nie czytać i słuchać tych bzdur? Dodam że po za tym to fajnie się z nim rozmawia, pomijając te jego fascynacje kurnikowymi dziewczynami :)