estolatek
18.10.11, 12:24
Zenon, pół miasta ją miało!
Kolega: Zenon, pół miasta ją miało. Ty się zastanów!
Zenon: Jakie tam miasto? Tylko 30 tys. mieszkańców.
Cześć Drodzy Forumowicze, czytelnicy moich wątków. Mam nick estolatek.
Napisałem na forum trzy wątki, które raczyliście wyśmiać, a dokładnie próbować mnie wyśmiać, obrażać, ponieważ dotyczyły...rzeczy, które co najwyżej możecie lizać niczym dziecko cukierek z ulicy przez szybę cukierniczego...
Z wyjątkami kilkunastu kulturalnych osób na poziomie (nie wymienię nicków), zachowywaliście się niebywale agresywnie i po prostu chamsko wobec kogoś, kto pierwszy raz pojawia się na forum.
Byliście tacy, ponieważ przyszedł ktoś, kto ma wiecej niż Wy, kto jest wyżej niż Wasza przeciętna, więc trzeba mu słowem dokopać.
Postanowiłem zrobić z Was myszki doświadczalne: założyłem nowy nick, pod którym napisałem historię mężczyzny – ale uczyniłem z niego fajtłapę.
Napisałem notkę pt. Byli partnerzy: co sądzicie?Co się okazało? Okazało się, że potraficie być kulturalni, potraficie sympatyzować z inną osobą, radzić, pytać, powstrzymać się od naśmiewania, ale gdzie leży tego przyczyna? Czy w Was? Tak – jak przyjemnie Wam się czytało o facecie, który myśli poważnie o puszczalskiej i by go nie urazić, tonowaliście swoje wypowiedzi. Kiedy była rozmowa o facecie z kartą o limicie 30 tys. biła z Was zawiść i niczym nieuzasadniona agresja. Pomawialiście o chwalenie się nie wiadomo czym, choć pieniądz był clue wątku.
Ja wiem, co teraz myślicie, co napiszecie – że od razu wszystko wiedzieliście, domyśliliście się po pierwszym słowie. Guzik prawda! Prawda jest jedna: nie, nie zostaliście wystrychnięci na dudka (o czym niżej), lecz zostaliście poddani eksperymentowi, w którym potulnie uczestniczyliście. Wynik był spodziewany: kiedy jest ktoś, z kim trzeba się solidaryzować, tak czynicie, a jeśli jest ktoś ponad Was, trzeba go atakować.
Na marginesie zrobię sobie wycieczkę pod wykształcenie: znaczna liczba „spotkanych” osób ma tylko maturę, jest trochę z licencjatem i magisterium, z przewagą tego pierwszego, ale nie z renomowanych uczelni, lecz z tzw. Wyższa Szkoła Marketingu, Sztuk Pięknych, i Bankowości w Sochaczewie.
Abyście nie czuli się pogrążeni do końca – historia z Izą, bo tak miała na imię, była prawdziwa z tą różnicą, że sam chciałem na kupkę z nr 17. Nie było mowy o żadnym związku. Była niezła w te klocki dla Waszej wiedzy.
Reasumując umiecie współczuć, kiedy macie do czynienia z kimś, za plecami kogo uśmiechacie się z pobłażaniem, ale z drugiej strony w zadufaniu, spowodowanym niczym, co by Was wyróżniało, czyniło wyjątkowym, zadzieracie noski, po to by po nich dostać.
Tym akcentem chciałbym się oficjalnie przywitać. Polubicie mnie, kiedy Wam przejdzie oburzenie i złość na siebie samych, chybaże z jakichś wzgledów nie będę uczestnikiem forum.
ps
Jeśli pragniecie ze mną konkurować – tylko proszę, nie wyśmiewaniem się, agresją słowną, bo w tym nie uczestnicze – po prostu piszcie po polsku dłuższe teksty. Zobaczymy jak Wam to będzie wychodzić.