Dodaj do ulubionych

samochód - plusy posiadania

30.10.11, 20:55
Załóżmy, że mieszkacie w centrum dużego miasta, nie macie dzieci, praca nie wymaga jeżdżenia (a i siedziba firmy jest jakieś dostępna pieszo - albo jest do niej dobry dojazd komunikacją publiczną) - lub macie do dyspozycji samochód służbowy. Czy widzicie sens posiadania własnego samochodu?
Ja ilekroć się zastanawiam nad kupnem samochodu - od razu rezygnuję z pomysłu, uznając go za głupi, kosztowny i kłopotliwy. Ale może przegapiłam jakieś istotne plusy?
Obserwuj wątek
    • wicehrabia.julian Re: samochód - plusy posiadania 30.10.11, 20:56
      2szarozielone napisała:

      > Ja ilekroć się zastanawiam nad kupnem samochodu - od razu rezygnuję z pomysłu,
      > uznając go za głupi, kosztowny i kłopotliwy.

      nie ufasz swojemu mózgowi? po co te rozważania? posiadanie samochodu nie jest obowiązkowe
      • princess_yo_yo Re: samochód - plusy posiadania 30.10.11, 21:00
        dokladnie
        • wicehrabia.julian Re: samochód - plusy posiadania 30.10.11, 21:22
          princess_yo_yo napisała:

          > dokladnie

          5 zł się należy
      • 2szarozielone Re: samochód - plusy posiadania 30.10.11, 21:23
        no wiesz - zdaję sobie sprawę, że jak się czegoś nie ma i z tego nie korzysta, to można nie wiedzieć do końca na ile posiadanie tego czegoś ułatwia życie. to że ja widzę głównie minusy, to nie znaczy, że się nie mylę. wychodząc z założenia, że "mam własny mózg" w podanej przez Ciebie wersji - nie potrzebowałabym nigdy rozmowy z nikim, ani konsultacji. Rozmowa czasem pomaga poszerzyć horyzont i podjąć lepszą decyzję. Czuję się trochę jakbym to tłumaczyła młodszemu bratu ;)
        • wicehrabia.julian Re: samochód - plusy posiadania 30.10.11, 21:40
          2szarozielone napisała:

          > to
          > że ja widzę głównie minusy, to nie znaczy, że się nie mylę. wychodząc z założen
          > ia, że "mam własny mózg" w podanej przez Ciebie wersji - nie potrzebowałabym ni
          > gdy rozmowy z nikim, ani konsultacji.

          nikt nie zna lepiej twojej sytuacji niż ty, posłuchaj mózgu a nie paplających awatarów

          w jednym z poniższych postów wypisałem najważniejszą zaletę samochodu do rozważenia rzecz jasna
    • six_a Re: samochód - plusy posiadania 30.10.11, 21:04
      jak ma stać nieruszany, to raczej sensu nie ma.
      min. 3 razy w tygodniu krótsze wyjazdy albo dłuższe i częste wyjazdy weekendowe - wtedy ma sens.
    • szrama_z_szarm Re: samochód - plusy posiadania 30.10.11, 21:08
      Spełniam wszystkie wymienione przez Ciebie warunki- mieszkam w samym centrum, do pracy blisko- i na piechotę i komunikacją miejską; sklepy w odległości przystanku tramwajowego lub bliżej.
      Od lipca funkcjonuję bez samochodu- po raz pierwszy od ponad 20 lat. Są plusy i minusy.
      Na plus- nie stoję w korkach- a bywało, że kilka kilometrów pokonywałam w ponad godzinę. Nie płacę OC- ale to akurat nie bolało. Bolało za to tankowanie. Generalnie ekonomicznie na plus.
      Minusy- jestem uziemiona- większe zakupy czy nagły impuls nakazujący udanie się do castoramy/na basen/ czy przyjaciółki mieszkającej daleko-odpadają. Największym minusem jest to, że wszędzie mam daleko- do rodziców, rodzeństwa- i obciążona olbrzymim psem, z którym nie wsiądę do pociągu- podróżowanie wymaga dużej logistyki.
      • lacido Re: samochód - plusy posiadania 30.10.11, 21:11
        więc w sumie nie spełniasz wszystkich ;)
        • szrama_z_szarm Re: samochód - plusy posiadania 30.10.11, 21:16
          Spełniam:) Mowa była o braku dzieci- i tych brak.
          No dobra. Przyznam się. Cholernie brakuje mi samochodu.
          • lacido Re: samochód - plusy posiadania 30.10.11, 21:21
            duży pies i wycieczki do rodziny nie padły w początkowym poście a to zmienia sytuację :)
            • 2szarozielone Re: samochód - plusy posiadania 30.10.11, 21:29
              Fakt, pominęłam te aspekty ;) Jakkolwiek głupio to brzmi, duży pies to w tym kontekście podobny "problem" jak dzieci ;) A może i większy, bo trudniej go czasem upakować np. do taksówki ;) Pewnie mając dużego zwierzaka - bym czuła większą potrzebę posiadania samochodu. Co do innych problemów - przez większą część roku wiele ułatwia mi po prostu rower - np. świetne rozwiązanie na wakacje, większe zakupy, weekendowe wycieczki, odwiedziny u znajomych na końcu miasta. Bez problemu z kosztami, parkowaniem, korkami, tyle że zimą słabo działa ;)
              • to.niemozliwe A jakby zamienic duzego psa na malego kota? 31.10.11, 05:05
                Pomoze troche? :-D
      • soulshunter Re: samochód - plusy posiadania 30.10.11, 21:39
        w takiej sytuacji bierzesz sobie taksowke.Nie wiem ile takich sytuacji bedziesz miala w roku ale i tak wyjdzie cie taniej niz placenie OC przez caly rok.
        • jamesonwhiskey Re: samochód - plusy posiadania 25.11.13, 18:11
          > miala w roku ale i tak wyjdzie cie taniej niz placenie OC przez caly rok.


          bzdura
          wystarczy przejazdzka 50-70km i i cala twoja teorja w pizu
    • xolaptop Re: samochód - plusy posiadania 30.10.11, 21:11
      W takiej sytuacji koniecznie kup samochód z silnikiem Diesla.
      [...]
      Tylko tego nie zrób, żartowałem ;).
    • niebieski_lisek Re: samochód - plusy posiadania 30.10.11, 21:17
      Ja mieszkam w bardzo dobrze skomunikowanym miejscu ale dziś podjęliśmy (z moim chłopakiem) decyzję że jednak kupujemy. Argumenty, które przeważyły:
      * moi rodzice mieszkają kilkaset km od nas, można dojechać tam pociągiem albo autobusem, ale mój tata musi po nas przyjeżdżać na dworzec bo najbliższy jest kilkadziesiąt km od domu rodzinnego. Poza tym nie chce mi się już tłuc komunikacją zbiorową (chyba się starzeję), nie przewiozę w ten sposób większego bagażu (a czasem by się przydało)
      * rodzice mojego chłopaka mieszkają na drugim końcu miasta, 1 przesiadka, około godziny drogi, autem było by 20 min.
      * większe zakupy - nie lubię jeździć obładowana jak wielbłąd z kilkoma siatami
      * wyjazdy weekendowe - czasami bez samochodu jest b. ciężko - zwłaszcza jeśli planuje się jechać do mniejszej miejscowości (słaba komunikacja) gdzie atrakcje są rozstrzelone na dużej powierzchni
      * w niedalekiej przyszłości chcemy mieć dzieci - chcę sobie przypomnieć jak się prowadzi kiedy jeszcze ich nie mamy żeby nie narażać na niebezpieczeństwo

      Gdybym miała do dyspozycji samochód służbowy nie kupowałabym swojego.
    • zeberdee24 Re: samochód - plusy posiadania 30.10.11, 21:20
      Plusem jest to że świat bardzo maleje jak masz auto, nawet mimo korków przemieszczanie się po mieście autem jest dużo szybsze niż komunikacją publiczną a jakiś wyjazd weekendowy jest kwestią włożenia paru rzeczy do bagażnika i dwóch-trzech godzin siedzenia za kółkiem, w przypadku pociągów i autobusów taki wyjazd to już pewne zagadnienie logistyczne. Minusem są koszty, bo samochód kosztuje sporo przy zakupie, i potem też cały czas bardzo kosztuje.
      • g.r.a.f.z.e.r.o Re: samochód - plusy posiadania 30.10.11, 21:23
        > Minusem są koszty, bo samochód kosztuje spo
        > ro przy zakupie, i potem też cały czas bardzo kosztuje.

        Bez przesady - samochody są bardzo tanie przy zakupie w porównaniu do kosztów utrzymania.
        • szanim Re: samochód - plusy posiadania 30.10.11, 21:40
          chyba ze stare nowy sredniej klasy samochód to koszt 50 - 60 tysiecy
          • g.r.a.f.z.e.r.o Re: samochód - plusy posiadania 30.10.11, 22:39
            szanim napisała:

            > chyba ze stare nowy sredniej klasy samochód to koszt 50 - 60 tysiecy

            Ale komu potrzebny jest nowy samochód? W sensie transportowym? Jeśli nie służy bezpośrednio do zarabiania to są to wyrzucone pieniądze.
      • rannie.kirsted Re: samochód - plusy posiadania 30.10.11, 22:00
        idealne podsumowanie. niestety wyjazdy weekendowe bez samochodu odpadaja. na mazury pociagiem dojechac nie sposob, nad morze jedzie sie 8 godzin:/ a w mase miejsc w ogole nie da sie dojechac komunikacja zbiorowa.
    • vandikia Re: samochód - plusy posiadania 30.10.11, 21:20
      w tej sytuacji plusów brak
      sama się bujam chyba 3 rok z zakupem swojego samochodu, mamy na stanie w domu jeden służbowy ale to teoretycznie za mało ciut, no i nie mieszkamy w centrum

      powiem tak, gdyby ubezpieczenie i opłaty roczne nie wynosiły ponad 2 tysi, gdyby benzyna kosztowała 3 zł a nie 5,5 i do tego w korkach paliłabym w cholere duzo tej benzyny.. gdybym miala gwarancję, że 3latek sie nie spieprzy tak, ze bede musiala wydac 8 tysiecy za naprawe (kolezanka ostatnio za meganke tyle dala), bo ze nowy traci na wyjezdzie z salonu ileś tysi to wiem.. no to moze bym sie zdecydowala
      ale ze nie jestem az tak bogata i mam troche inne priorytety, to narazie nie kupuję chociaż mnie kusi
      • vandikia Re: samochód - plusy posiadania 30.10.11, 21:25
        hm przeczytałam inne wypowiedzi i biję się w pierś, bo
        - tak naprawdę mam przecież auto w domu


        gdyby nie było służbowego (patrzyłam głównie pod kątem ekonomicznym, bo za służbowy nie płacimy nic, ani za paliwo, ani utrzymaie czy naprawy), to bym kupiła, bo od dziecka większość weekendów spędzam 100 km od domu
        mogłabym pekaesem - 2,5 h
        autem - 50 minut

        i tu gdzie mieszkam, to bez samochodu byłoby mi ciężko chociażby ze względu na zakupy większe - jak to wyżej lisek opisała
    • ikcort Re: samochód - plusy posiadania 30.10.11, 21:26
      > Ale może przegapiłam jakieś istotne plusy?

      Przegapiłaś. Po pierwsze fakt, że można wyjebać dzwona i wylądować u bram Valhalli, po drugie że można spędzić urocze chwile usiłując znaleźć parkowisko, po trzecie że na drogach jest tylu imbecyli i szpanerów-pozerów, że aż się chce wyjąć kajet i spisywać spostrzeżenia dotyczące pewnych aspektów natury ludzkiej.

      Wiem, bo prowadziłem kiedyś samochód na trasie Zakopane-Łódź. Dziękuję bardzo! W tramwaju też mogę robić spostrzeżenia.

      Bardzo mądrze i treściwie śpiewał o całym poruszanym tu zagadnieniu Rahim w utworze Sekunda. Tak jest! Na szczęście pracujesz całe życie, a na nieszczęście sekundę.

      Właściwie to, jakby się zastanowić, motoryzacji (szczególnie jednośladowej) chyba nie znoszę na równi z edukacją formalną.
    • swiete.jeze Re: samochód - plusy posiadania 30.10.11, 21:27
      > Ja ilekroć się zastanawiam nad kupnem samochodu - od razu rezygnuję z pomysłu,
      > uznając go za głupi, kosztowny i kłopotliwy.

      Przy tym co piszesz, to chyba taksówki się jednak opłacają bardziej, gdy trzeba dupę przewieźć. Z tymi wspomnianymi przez kogoś zakupami może być problem, ale teraz też je jakoś robicie.
      • wicehrabia.julian Re: samochód - plusy posiadania 30.10.11, 21:28
        swiete.jeze napisała:

        > Przy tym co piszesz, to chyba taksówki się jednak opłacają bardziej, gdy trzeba
        > dupę przewieźć. Z tymi wspomnianymi przez kogoś zakupami może być problem, ale
        > teraz też je jakoś robicie.

        dużo tu piszecie o opłacalności, a przecież brak konieczności tłoczenia się z motłochem w komunikacji miejskiej to bezcenna zaleta
        • swiete.jeze Re: samochód - plusy posiadania 30.10.11, 21:32
          wicehrabia.julian napisał:

          >
          > dużo tu piszecie o opłacalności, a przecież brak konieczności tłoczenia się z m
          > otłochem w komunikacji miejskiej to bezcenna zaleta

          Niestety duże miasta mają to do siebie, że jak więcej ludzi pomyśli tak jak ty, to wszyscy razem spotkacie się w korku.
          • wicehrabia.julian Re: samochód - plusy posiadania 30.10.11, 21:33
            swiete.jeze napisała:

            > Niestety duże miasta mają to do siebie, że jak więcej ludzi pomyśli tak jak ty,
            > to wszyscy razem spotkacie się w korku.

            na szczęście nie wszystkich stać na jeżdżenie samochodem
            • princess_yo_yo Re: samochód - plusy posiadania 30.10.11, 21:40
              u mnie na jezdzenie samochodem do pracy w centrum nie stac praktycznie nikogo, nie dosc ze zajmuje to za duzo czasu to jeszcze za sam wjazd do centrum sie placi, nie wspominajac o miejscu parkingowym, ktore sa scisle reglamentowane albo strasznie drogie
              • wicehrabia.julian Re: samochód - plusy posiadania 30.10.11, 21:42
                princess_yo_yo napisała:

                > u mnie na jezdzenie samochodem do pracy w centrum nie stac praktycznie nikogo,
                > nie dosc ze zajmuje to za duzo czasu to jeszcze za sam wjazd do centrum sie pla
                > ci, nie wspominajac o miejscu parkingowym, ktore sa scisle reglamentowane albo
                > strasznie drogie

                i o to chodzi, może u nas tak będzie, a wtedy wreszcie będę jeździł po własnym mieście bez przeszkód w postaci stonki z rejestracjami innymi niż KR
                • zeberdee24 Re: samochód - plusy posiadania 30.10.11, 21:56
                  Wydaje mi się że bez tej stonki w postaci studentów Kraków by do reszty zapyział.
                  • jop Re: samochód - plusy posiadania 31.10.11, 23:44
                    To ja poproszę - to zapyzienie, znaczy. Wolę zapyzienie od gó...arzerii, którą muszę wychowywać, bo oderwani granatem od pługa rodzice wsadzając do PKS-u jadącego do miasta nie pouczyli, że na balkonie nie robi się imprez z dęciem w wuwuzele, hołoty rzygającej nocą na Szewskiej i zatłoczonego parkingu (bo każdy pan student z czterech sztuk mieszkających w jednym mieszkaniu musi mieć 20-letniego tuningowanego golfa).
                • six_a Re: samochód - plusy posiadania 30.10.11, 21:59
                  >stonki z rejestracjami innymi niż KR
                  co to za zajob jest z tymi rejestracjami i to jeszcze jak się mieszka w mieście turystycznym, nie rozumiem?
                  kiedyś miałam samochód z rejestracją po, bo leasingodawca rejestrował u siebie albo w warszawie, na co trzeba było czekać tydzień. nie chciało mi się czekać.
                  • ikcort Re: samochód - plusy posiadania 30.10.11, 22:03
                    > co to za zajob jest z tymi rejestracjami

                    Znajomy ma dla szpanu z nazwą firmy, co go kosztowało bodajże okrągły tysiączek. To dopiero zajob!
                    • six_a Re: samochód - plusy posiadania 30.10.11, 22:17
                      nazwę firmy przynajmniej można uznać za jakoś tam sensowną, a takie cóś?

                      https://t1.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcTSfEoMVN9Q3vYHOtjNufOR7nbGQKfsqLq-r_NmW3KM2cEBmODuyw
                      • ikcort Re: samochód - plusy posiadania 30.10.11, 22:24
                        > nazwę firmy przynajmniej można uznać za jakoś tam sensowną

                        Może i tak, niemniej tysiaka za głupi napis bym nie dał, choćby nie wiem co. Są pewne granice. Ale ja to jestem wiesz, krakowski centuś. ;)

                        > a takie cóś?

                        Cóż, romantycznie nawet. :) Tylko zaraz… to jest hołd dla jakiejś rzeczywistej Zosi czy ten wehikuł tak się nazywa?
                        • six_a Re: samochód - plusy posiadania 30.10.11, 22:34
                          zosia - właścicielka pojazdu i formuły 1 zdaje się;)
                          • ikcort Re: samochód - plusy posiadania 30.10.11, 22:41
                            > zosia - właścicielka pojazdu i formuły 1 zdaje się;)

                            Aha, myślałem, że Darek, Mariusz bądź Adrian (wybacz, nie uwierzę, że jakikolwiek posiadacz beemwicy ma inaczej na imię) sobie tak napisał dla jakiejś swojej notorycznej narzeczonej Zosi, rodzaj motoryzacyjnej obrączki. Bo jakoś mało kobiecy mi się wydaje ten samochód. ;)

                            Ale w te wakacje to już widywałem tylko kobiet nawet na ścigaczach (!), że właściwie należałoby się pozbyć tego rodzaju stereotypów co prędzej.
                          • my_favourite_axe Re: samochód - plusy posiadania 30.10.11, 22:50
                            six_a napisała:

                            > zosia - właścicielka pojazdu i formuły 1 zdaje się;)
                            >
                            >

                            F1 to dlatego że lubuskie, można wykupić sobie drugi człon, ale początku nie zmienisz
                            • six_a Re: samochód - plusy posiadania 30.10.11, 22:55
                              ojnowiem, że początek jest stały, ale jak wygląda, tak wygląda

                              https://www.hehe.com.pl/IMG/smiesznezdjecia/motoryzacja/smieszna_rejestracja.jpg
                              • my_favourite_axe Re: samochód - plusy posiadania 30.10.11, 22:58
                                A to jest akurat fajne :)
                                • ikcort Re: samochód - plusy posiadania 30.10.11, 23:01
                                  > A to jest akurat fajne :)

                                  Mhm, podobnie jak danie dziecku na imię Donald jest fajne. Kłopot w tym, że żart jest śmieszny raz, no góra dwa.
                                  • my_favourite_axe Re: samochód - plusy posiadania 30.10.11, 23:05
                                    ikcort napisał:

                                    > > A to jest akurat fajne :)
                                    >
                                    > Mhm, podobnie jak danie dziecku na imię Donald jest fajne. Kłopot w tym, że żar
                                    > t jest śmieszny raz, no góra dwa.

                                    Mi się podoba, bardziej niż dziecko o imieniu Donald.
                                  • six_a Re: samochód - plusy posiadania 30.10.11, 23:05
                                    opszepraszam, ten będzie śmieszny za każdym razem, jak drogówka zahaczy ;)

                                    https://t2.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcReYdfFEcL5J95XQERkIKCdNxpDDwPOWlkPTINAi5Rc2iV6bgMb
                                    • ikcort Re: samochód - plusy posiadania 30.10.11, 23:17
                                      > opszepraszam, ten będzie śmieszny za każdym razem, jak drogówka zahaczy ;)

                                      Bardzo nieprzyzwoite! Ale śmieszne. Tylko że nieprzyzwoite. :)
                                      • six_a Re: samochód - plusy posiadania 30.10.11, 23:20
                                        D0 DUPY powinien ktoś zrobić - chociaż nie wiem, niecenzuralnych pewnie nie można;)
                                        • ikcort Re: samochód - plusy posiadania 30.10.11, 23:31
                                          > D0 DUPY powinien ktoś zrobić - chociaż nie wiem, niecenzuralnych pewnie nie można;)

                                          Albo przednia DO BUZI, a tylna DO DUPY, chociaż dwu różnych z przodu i z tyłu to już na pewno nie można. :) Nie no, dobra, już może nie ciągnijmy tych żartów, bo jeszcze gotowi nas za to posłać na banicję, jak Ciebie za wykazanie się celnością przy rzucie śnieżką.
                                          • six_a Re: samochód - plusy posiadania 30.10.11, 23:39
                                            końkubina czyta? ;)

                                            zrobię offtop: dlaczego konkubina, a nie: dziewczyna, partnerka, luba?
                                            • ikcort Re: samochód - plusy posiadania 30.10.11, 23:57
                                              > końkubina czyta? ;)

                                              Mam nadzieję, że nie. :/ Tzn. akurat tych żartów to bym się najmniej wstydził, wręcz mogłyby ją rozśmieszyć (bo ją śmieszą takie rzeczy), ale jakby przeczytała, że poniekąd publicznie o niej i o naszym konkubinacie piszę, tobym miał… strach pomyśleć.

                                              > zrobię offtop: dlaczego konkubina, a nie: dziewczyna, partnerka, luba?

                                              Dziewczyny to miewają nastolatkowie, na przykład Kuba Wojewódzki. Partnerka brzmi dla mnie zbyt nowocześnie (ja nie lubię nowoczesnych określeń). A luba zanadto odnosi się do uczuć, a za mało do sytuacji. :)
                                              • six_a Re: samochód - plusy posiadania 31.10.11, 00:00
                                                o, dzikowy z ff mi się przypomniał, on miał lubą;)

                                                konkubina brzmi jak z raportu kryminalnego, allleee dobra, nie moja sprawa.
                                                • ikcort Re: samochód - plusy posiadania 31.10.11, 00:09
                                                  > o, dzikowy z ff mi się przypomniał, on miał lubą;)

                                                  Pamiętam tego użytkownika. Ale on tak mówił zapewne dlatego, że przedobrzył, jak to rasowy student polibudy, z literaturą fantasy, pełną anachronizmów.

                                                  > konkubina brzmi jak z raportu kryminalnego

                                                  Wiem o tym. Klimaty z "Celiny" Kazika i Super Expressu. Libacje, zdrady, przemoc domowa itd. Ale nie moja wina, że nie ma dobrego określenia. Dopiero ślub gwarantuje godne nazewnictwo, ale też ciężko się żenić z pobudek czysto językowych. :)
                                                  • six_a Re: samochód - plusy posiadania 31.10.11, 00:15
                                                    nieno. a przyjaciółka to co?
                                                    jusz wiem: dla gejów?;)
                                                  • ikcort Re: samochód - plusy posiadania 31.10.11, 00:35
                                                    > nieno. a przyjaciółka to co?

                                                    Moja matka tak mówi na wszelkich nieformalnych partnerów swoich znajomych. Zawsze mnie bawił ten eufemizm. :)

                                                    > jusz wiem: dla gejów?;)

                                                    Trochę tak, ale też niekoniecznie, bo są i heteroseksualne bawidamki. Wiesz, taki typ gościa, co to ma zawsze wokół siebie mnóstwo koleżanek, przyjaciółek itd. Zawsze lubiłem takich obserwować. I rzeczywiście, na ogół się takich nie wiedzieć czemu posądza o homoseksualizm, podczas gdy jest to dla wielu z nich wcale niezła strategia na podryw! Szczególnie wobec kobiet, które mają po dziurki w nosie tzw. niegrzecznych chłopców i ich mało przyjemnych zachowań. ;)

                                                    Moim zdaniem Kombi i Josef powinni popróbować tej strategii.

                                                    A jeśli o mnie chodzi, to nigdy nie miałem zbyt wielu znajomych, bo w realu nie jestem prawdę mówiąc nadmiernie kontaktowy, jeśli kogoś naprawdę dobrze nie znam.
                                                  • six_a Re: samochód - plusy posiadania 31.10.11, 00:45
                                                    >Moim zdaniem Kombi i Josef powinni popróbować tej strategii.
                                                    jeden nienawidzi kobiet, a drugi jest lekkim, ale jednak zboczeńcem - wziąwszy pod uwagę, że to jedna osoba, wszystkie strategie niestetyż wysiadają.
                                                  • ikcort Re: samochód - plusy posiadania 31.10.11, 01:02
                                                    > jeden nienawidzi kobiet, a drugi jest lekkim, ale jednak zboczeńcem - wziąwszy
                                                    > pod uwagę, że to jedna osoba, wszystkie strategie niestetyż wysiadają.

                                                    Ja się na tym nie znam, to Ty jesteś specjalistką od wyczuwania trolli. Dla mnie to mogą być równie dobrze trolle, jak goście piszący serio. Ostatecznie pierwsze prawo socjologii poucza, że pojebów w społeczeństwie nie brakuje. ;)

                                                    Ja mam np. w okolicy kolesia, który – wierz mi lub nie – chodzi na co dzień w kasku budowlanym, oraz kobietę, która stoi przed sklepem i cytuje Biblię oraz przestrzega przed zgubnymi skutkami picia alkoholu. Czym jest przy tej dwójeczce byle podstarzały prawiczek z natręctwami?

                                                    Już nie mówiąc o takich, co to zawieruszyli gdzieś swoje świadectwo maturalne. :>
                      • my_favourite_axe Re: samochód - plusy posiadania 30.10.11, 22:48
                        six_a napisała:

                        > nazwę firmy przynajmniej można uznać za jakoś tam sensowną, a takie cóś?
                        >
                        > https://t1.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcTSfEoMVN9Q3vYHOtjNufOR7nbGQKfsqLq
> -r_NmW3KM2cEBmODuyw
                        >

                        ja widuję taki:
                        https://www.verso.pl/lu/e0_bieda.jpg
                        • six_a Re: samochód - plusy posiadania 30.10.11, 23:16
                          :) no ładny
                • princess_yo_yo Re: samochód - plusy posiadania 30.10.11, 22:08
                  jesli krakow dorobi sie kiedys 8 milionow mieszkancow to tez idea dojezdzania do centrum samochodem codziennie bedzie kompletnie bez sensu, tak jak i u mnie.
                  • wicehrabia.julian Re: samochód - plusy posiadania 30.10.11, 22:10
                    princess_yo_yo napisała:

                    > jesli krakow dorobi sie kiedys 8 milionow mieszkancow to tez idea dojezdzania d
                    > o centrum samochodem codziennie bedzie kompletnie bez sensu, tak jak i u mnie.

                    jak kraków będzie miał 8 milionów, to ja będę mieszkał w ścisłym centrum, co śmieszniejsze wcale się nie przeprowadzając :D
                    • princess_yo_yo Re: samochód - plusy posiadania 30.10.11, 22:25
                      jak krakow bedzie mial 8 milionow to nie wiadomo gdzie bedzie centrum, a jesli bedzie tam gdzie jest teraz to pewnie bedzie calkowicie wylaczone z ruchu kolowego wlaczajac w to autobusy.
                      • wicehrabia.julian Re: samochód - plusy posiadania 30.10.11, 22:26
                        princess_yo_yo napisała:

                        > jak krakow bedzie mial 8 milionow to nie wiadomo gdzie bedzie centrum, a jesli
                        > bedzie tam gdzie jest teraz to pewnie bedzie calkowicie wylaczone z ruchu kolow
                        > ego wlaczajac w to autobusy.

                        :) muzyka dla moich uszu, nie wiem czy wiesz, ale nawet mieszkańcy Wzgórza Wawelskiego mają samochody i je tam parkują, więc mnie to nie przeraża
                        • princess_yo_yo Re: samochód - plusy posiadania 30.10.11, 22:35
                          wiem, poczekaj na te 8 milionow, wtedy pogadamy o miejscu do parkowania.

                          samochod ma swoje plusy, kiedys mialam samochod i uzywalam go tylko zeby jezdzic na silownie i czasem po zakupy :-) wiec nie jestem zupelnie niewinna jesli chodzi o samochodowe idiotyzmy.
              • swiete.jeze Re: samochód - plusy posiadania 30.10.11, 21:43
                princess_yo_yo napisała:

                > u mnie na jezdzenie samochodem do pracy w centrum nie stac praktycznie nikogo,
                > nie dosc ze zajmuje to za duzo czasu to jeszcze za sam wjazd do centrum sie pla
                > ci, nie wspominajac o miejscu parkingowym, ktore sa scisle reglamentowane albo
                > strasznie drogie

                No ale ty jest tylko księżniczką, on jest WICEHRABIĄ:D
        • 2szarozielone Re: samochód - plusy posiadania 30.10.11, 21:45
          Akurat ja mam to szczęście, że w większość miejsc mogę chodzić pieszo - kiedy się mieszka blisko centrum, to jest duża zaleta. a komunikacja miejska też mnie jakoś szczególnie nie razi - ludzi lubie obserwować i nie czuję się od nich jakoś szczególnie lepsza, żeby mnie obcowanie z nimi miało hańbić. No i cenię sobie mozliwość spożytkowania czasu np. na czytanie. W korkach bym chyba dostała szału, a to w moim miescie i mojej okolicy spory problem.
    • m-kow Re: samochód - plusy posiadania 30.10.11, 21:29
      Jesteśmy społeczeństwem na dorobku w którym w związku z "dorobkiem" istnieją pewne ciśnienia, lub jak kto woli przymusy :-) wprowadzające dodatkowe, pozazdroworozsądkowe i ekonomiczne kryteria posiadania pojazdu mechanicznego. Czyli bez fury lub bryczki ( określenia charakterystyczne dla społeczeństwa składającego się z obywateli postpańczyźnianych ) mogą mnie brać za człowieka, który nie odniósł w życiu sukcesu :-)
      Mamy więc następujące koszty: ubezpieczenia, najczęściej oba, bo nawet nieciekawego wraka mogą nam "podprowadzić" dla kilku części, przegląd tech co roku o ile nie kupujesz auta nowego, koszt paliwa po 5,20-5,40 zł za litr i tu w związku ekonomiczną sytuacją "zielonej wyspy", kursem EUR/PLN oraz cenami paliw na rynkach międzynarodowych nic się nie zmieni, kosztami konserwacji i utrzymania pojazdu na chodzie, wreszcie kosztami parkowania.
      W sumie może się okazać, że bardziej opłaca Ci się wziąć taksówkę od czasu do czasu w celu odwiedzenia Castoramy lub odległej przyjaciółki :-)

      -
      "Statek coraz bardziej przecieka, pasażerowie jeszcze nie wiedzą, ale pierwszy oficer wie i po cichu ubiera kamizelkę ratunkową. Żeby pasażerowie nie zauważyli nalewającej się wody, to przelewa ją z sali balowej do maszynowni (czyli środki z OFE do ZUSu)." K. Rybiński
    • silic Re: samochód - plusy posiadania 30.10.11, 21:33
      W przypadku jednej osoby ( która nie ma pośladków przyrośniętych do siedziska )posiadanie samochodu jest bardzo mało ekonomiczne. W obrębie miasta wygodniej jest na większych odległościach poruszać się komunikacją miejską a w szczególnych wypadkach - taksówkami. W przypadku dłuższych tras i dalszych wypadów komunikacja zbiorowa jest zwyczajnie dużo tańsza ( biorąc pod uwagę tylko koszt paliwa, o reszcie kosztów posiadania samochodu nie wspominając ) a na dodatek można podróżować nocą śpiąc i człowiek dociera wypoczęty.
      Samochód najbardziej przydaje się na bliskie ( do 20-50km) wypady w gorzej skomunikowane regiony - tam przewaga w zaoszczędzonym czasie jest po stronie auta. Z drugiej strony - jak się podsumuje roczne koszty utrzymania samochodu i jego zakupu to można za to sobie niezłe wakacje ( i to nie raz ) zorganizować. Dla mnie to większa frajda.
      • jop Re: samochód - plusy posiadania 31.10.11, 09:38
        Taa, dojazd do pracy zbiorkomem przy sprzyjającej konfiguracji - co najmniej 50 minut, dojazd samochodem - 20 minut w normalnych korkach (takich, jakie zwykle bywają przed 9/po 17). I co gorsza, ani nie mieszkam na zadupiu, ani nie pracuję na zadupiu, ani nie mam szczególnie daleko z domu do pracy - po prostu połączenie zbiorkomowe tych dwóch miejsc jest xujowe.

        Musiałabym na głowę upaść, żeby dobrowolnie tracić dziennie dodatkową godzinę na dojazdy - a oszczędność czasu jest dla mnie ważniejsza od oszczędzania pieniędzy.
    • maly.jasio samochód - plusy posiadania : - please. 30.10.11, 21:34
      2szarozielone napisała:

      Ale może przegapiłam jakieś istotne plusy?

      Przegapilas :)

      1. Nie znosze mijskiej komunikacji publicznej, a rowerem gdy leje, to dojezdzac do pracy
      sie nie da.
      2. Nie znosze targania zakupow.
      3. Lubie wycieczki w zielone za miasto, gdy ladna pogoda, a PKP/PKS nie zawioza mnie wszedzie - gdzie chcialbym.


      Slowem: drozej - ale wiecej wolnosci wyboru.

      c´est la vie :)
      • ikcort Re: samochód - plusy posiadania : - please. 30.10.11, 21:45
        > 1. Nie znosze mijskiej komunikacji publicznej, a rowerem gdy leje, to dojezdzac
        > do pracy sie nie da.
        > 2. Nie znosze targania zakupow.
        > 3. Lubie wycieczki w zielone za miasto, gdy ladna pogoda, a PKP/PKS nie zawioza
        > mnie wszedzie - gdzie chcialbym.

        Posiadanie samochodu może i ma jakieś swoje plusy, ale chodzi o to, żeby te plusy nie przysłoniły Ci minusów!
        • maly.jasio plusy i minusy posiadania : - please. 30.10.11, 22:02
          ikcort napisał:
          ale chodzi o to, żeby te plusy nie przysłoniły Ci minusów!


          Gdyby plusy posiadania (czegokolwiek )nie przyslanialy mi minusow, tobym upierdliwa babe
          juz dawno zrzucil z balkonu.

          PS. mam dwa samochody - co cieszy
          i tylko jedna babe - co mnie martwi.
          • ikcort Re: plusy i minusy posiadania : - please. 30.10.11, 22:16
            > Gdyby plusy posiadania (czegokolwiek )nie przyslanialy mi minusow, tobym upierdliwa babe
            > juz dawno zrzucil z balkonu.

            Nie wiem, na którym mieszkasz piętrze, ale za taki numer to możesz i nawet skończyć w pierdlu! Ja najwyżej co, to mieszkałem kiedyś na 8 piętrze. Jakbyś stamtąd taką zrzucił, to ja pie..., chłopie.

            A w ogóle to studiowałem był kiedyś fizykę i ponoć że istnieje skończony numer piętra, po skoku z którego człowiek może osiągnąć prędkość graniczną, bo siły oporu powietrza zależą od prędkości i przy odpowiednio dużej równoważą siłę grawitacji, więc taki skoczek już nie przyspiesza. Tylko nie pamiętam w tej chwili, ile wynosi ta prędkość graniczna.

            Taka ciekawostka a propos rzucania ludźmi z wysokości. :)
      • 2szarozielone Re: samochód - plusy posiadania : - please. 30.10.11, 21:54
        No i ja chyba nie do końca rozumiem to targanie zakupów. Tzn. pewnie jakbym miała większą rodzinę - to tak. Ale dla dwóch osób - zakupy na najbliższe posiłki robię po drodze z pracy, albo wyskakuję sobie po południu wieczorem kilka ulic dalej. Moja lodówka nie pęka w szwach, bo nie umiem przewidzieć, co będę chciała jeść pojutrze. Tego targania nie jest znowu tak wiele.
        • rannie.kirsted Re: samochód - plusy posiadania : - please. 30.10.11, 22:03
          no niby nie jest. ale ja np wolalabym na raz kupic 2 zgrzewki wody i wrzucic je do bagaznika, a nie dyrdac z siatką z dwiema butelkami pare razy w tygoidniu. na szczescie sa supermarkety internetowe na ktore mam zamiar sie przerzucic:)
          • szanim Re: samochód - plusy posiadania : - please. 30.10.11, 22:16
            woda jak woda ale ta chemia:proszki, płyny etc.
            do tego jakies jogurty, serki, kasze, alkohol i 50 innych
            bez auta bym sie zatyrał a tak godzine odwalam wiekszosc zakupów
            • 2szarozielone Re: samochód - plusy posiadania : - please. 30.10.11, 22:37
              wody nie kupuję, jak potrzebuję chemii to po drugiej stronie ulicy mam tanią drogerię, a że mieszkam na poznańskich jeżycach, to całodobowych monopolowych jest wokół mnóstwo, oprócz tego sklepy winiarskie i Piotr i Paweł... No i nie bardzo mam potrzebę kupowania wszystkiego naraz. JAk mam ochotę na jogurt, to kupuję jeden, po co mi zgrzewka. To samo z kaszą czy serem.
              Chociaz ostatnio przesladuje mnie widmo kryzysu, katastrofy i załamania systemu, jak sobie będę wyposażać schron w konserwy, to może... kupię przez internet :D:D:D
              • szanim Re: samochód - plusy posiadania : - please. 30.10.11, 23:38
                chodzi o czas i energie mi szkoda jednego i drugiego
                • six_a Re: samochód - plusy posiadania : - please. 30.10.11, 23:44
                  jakby ci było szkoda, to byś zamówił ciężkie rzeczy przez internet.

                  przestałam używać samochodu do wycieczek hipermarketowych, ponieważ wyglądało to tak: z półki do wózka, z wózka na taśmę przy kasie, z taśmy do wózka z wózka do bagażnika, z bagażnika 3 piętra na górę z garażu - w duuuuuuuuuuuuuuuuuuuupie mam taką oszczędność czasu.
              • jop Re: samochód - plusy posiadania : - please. 31.10.11, 23:38
                I codziennie popylasz z siatami - w poniedziałek proszek do prania i ziemniaki, we wtorek papier toaletowy i mąka, w środę mleko i płyn do płukania i tak dalej. Dzięki serdeczne - to jest model dla studenta noszącego w plecaczku browca, paczkę czipsów i chińską zupę, a nie pani domu, nawet takiej, która gotuje tylko wtedy, jak jej się chce, ale jak już gotuje, musi to być coś ciekawego.
                • 2szarozielone Re: samochód - plusy posiadania : - please. 01.11.11, 10:29
                  ale przynajmniej zakupy zazwyczaj zajmują mi 10 minut w drodze z pracy, albo (jakieś większe, przed świętami np.) godzinę jednorazowo, i też nie z siatami tylko po prostu z plecakiem - a nie sa wyprawą samochodem do marketu, popylaniem z wózkiem do samochodu, a potem targaniem skrzynek i siatek z parkingu pod dom i spod domu na trzecie piętro, co zajmuje pół soboty albo np. cały środowy wieczór (przećwiczyłam jak jeszcze mieszkałam z rodzicami). Dzięki wielkie, wolę mój model ;) Zwłaszcza, że ziemniaków, jak i innych warzyw, i tak bym nie kupiła w markecie, mając pod bokiem dobrze zaopatrzony rynek, a mięso wolę kupować w sprawdzonym mięsnym. Studentką nie jestem od paru lat, mój facet też nie, gotujemy codziennie w domu i to nawet nieźle, obchodząc się bez wszelkich kostek i dań instant, bo nam szkodzą. I szczerze mówiąc akurat o ile parę plusów kupowania samochodu można nawet rozważyć, to akurat posiadanie wozu żeby nim jeździć po zakupy wydaje mi się aż absurdalne. No chyba że się mieszka gdzieś, gdzie faktycznie nie ma dobrze zaopatrzonych sklepów w zasięgu paru przecznic albo gotuje dla większej liczby ludzi - ale w "warunkach początkowych" zaznaczyłam mieszkanie blisko centrum, model bez dzieci (w innych przypadkach pewnie by mi brak samochodu doskwierał).
                  • jop Re: samochód - plusy posiadania : - please. 01.11.11, 14:00
                    > Dzięki wielkie, wolę mój model ;)

                    Tak, przyzwyczaiłam się już do tego, że wszyscy, których nie stać na samochód, najbardziej w życiu lubią wlec siaty, wąchać smrody w tramwaju, żebrać szwagra o przywiezienie głupiej szafki, a najbardziej nie lubią uprawiania sportów wymagających dojechania do konkretnego miejsca (narty, golf, konie), nie lubią spontanicznego zwiedzania okolicy etc.

                    A ja najbardziej ze wszystkiego to wolę WYBÓR. Jak mam ochotę, to kupuję na bazarku, jak muszę, to wrzucam do samochodu zapasy towarów masowych na dwa tygodnie, a jak chcę, to podjadę jeszcze po wino do ulubionego sklepiku, a jak sobie przypomnę, że mam jeszcze odebrać narty z ostrzenia, to też po nie podjadę. I wszystko to bez taksówek , logistyki, kombinowania i pomocy szwagra.
                    • 2szarozielone Re: samochód - plusy posiadania : - please. 01.11.11, 14:55
                      Dlaczego zakładasz, że mnie nie stać? :) Ja sobie akurat staram tak ułożyć życie, zeby było jak najwygodniejsze, a nie jak najtańsze. Zarabiamy oboje dość dobrze, nie mamy i nie bedziemy mieć dzieci, ani kredytu. Koncepcja posiadania samochodu co jakiś czas wraca, bo właśnie nie jest to kwestia finansów - a jedynie bilansu plusów i minusów pod względem wygody oraz ew. uciążliwości. Akurat robienie zakupów nijak mi nie równoważy niewygód związanych z szukaniem miejsc do parkowania i przebijaniem się przez korki w sytuacji, w której zakupy to zupełnie nieuciążliwa czynność robiona przy okazji. Nijak nie dyskutuję, że jak ktoś lubi jazdę konną, a do stadniny ma kawał drogi - to samochód się przydaje. Tak samo, jak przy dzieciach, dużych zwierzętach, czy czestych dojazdach do źle skomunikowanych miejsc.
                      Tylko że to nie jest zależność "nie lubię BO nie mam samochodu" - raczej odwrotnie. Moje ulubione sporty raczej nie mają dużych wymagań, jeśli chodzi o miejsce ich uprawiania - poza łażeniem po górach (przy weekendowych wypadach jednak tutaj jest nawet znaczna przewaga pociągu nad samochodem).
                      Zastanawiam się tylko, dlaczego nie przyszło Ci nawet do głowy inne wytłumaczenie niechęci do posiadania samochodu - poza brakiem kasy. Taki automat? Stan konta zbliża się do pewnego poziomu - i już, musi być auto? A jak ktoś woli kupić akordeon albo rower zjazdowy?
                      I ze od razu chodzenie to "wleczenie siat", obcowanie w sferze publicznej z osobnikami homo sapiens sapiens to "wąchanie smrodów", rodzinna przysługa to "żebranie u szwagra"... Nie wiem, ja tam nie zaryzykuję, że mi się tak z oglądem świata porobi ;)

                      • jop Re: samochód - plusy posiadania : - please. 01.11.11, 23:51
                        Nie, nie przychodzi mi do głowy inne wytłumaczenie niż brak kasy, bo od pewnego poziomu dochodów posiadanie dowolnego, nawet niewielkiego, byle sprawnego toczydełka jest na tyle nieobciążające dla budżetu, że jeśli nawet nie jest to coś potrzebnego bezwzględnie i na co dzień, ma się je po to, żeby nie mieć kłopotu akurat wtedy, jak jest potrzebne. Co akurat świetnie wpisuje się w moją koncepcję życia najwygodniejszego. No ale dla mnie nawet koncepcja jednego samochodu w domu jest już zbyt niewygodna.

                        Rozumiesz, coś jak to, że przy pewnym poziomie dochodów kupuje się pralkę - nawet jak ktoś jest w stanie przeżyć z praniem ręcznym, to dzięki pralce np. szybko zauważy, że w ten sposób może zyskać dodatkowy czas, który przeznaczy na ciekawsze zajęcia - jak czytanie książki czy mizianie się z chłopem na kanapie.

                        Tak, wiem, są ludzie, którzy nie mają pralek. Są też tacy, którzy nie mają ciepłej wody, a w celu zrobienia kupy chadzają za stodołę. Tak, wiem, oni wszyscy żyją. Tylko że jakoś dziwnym trafem, jak się rozejrzę, to nie znam osobiście nikogo, kto spełnia warunki braku konieczności posiadania samochodu (mieszka w centrum miasta, pracuje w centrum miasta, nie ma dzieci ani zwierząt) i faktycznie tego samochodu nie ma - wszyscy jakoś mają. Natomiast spotykam się z licznymi przypadkami racjonalizacji mentalnego robienia kupy za stodołą - bo takie przyjemne, zdrowe i ekologiczne. Byt określa świadomość, czy jakoś tak.
                        • berta-death Re: samochód - plusy posiadania : - please. 02.11.11, 00:26
                          Samochód nie jest jakąś kosztowną i nieosiągalną dla przeciętnego Kowalskiego zabawką. Przecież już za 5-6tys można jakiś używany kupić. Chyba nawet tańsze można skombinować. A koszt użytkowania to 400-500PLN na miesiąc. A jak się jeździ okazjonalnie to jeszcze mniej. Nawet na ubezpieczeniu można zaoszczędzić, bo nawet jak ukradną czy się rozbije, to za gotówkę można kupić nowy. To już naprawdę mało kto zarabia tak mało, że nawet na coś takiego go nie stać. Dlatego mi się wydaje, że jednak inne przesłanki decydują o braku samochodu.
                        • klocki.lego Re: samochód - plusy posiadania : - please. 25.11.13, 15:29
                          Jop, chyba znasz bardzo homogeniczna grupe ludzi:) Naprawde nie kazdy czuje potrzebe zycia w dokladnie taki sam sposob jak wiekszosc osob dookola. Nie kazdy na te same priorytety ani aspiracje. Nie dla kazdego wlasna wygoda jest najwazniejsza, a niektorzy lubia nawet byc nieco ekscentryczni:) I to nie jest zadna obowiazujaca zasada, ze przy pewnym poziomie dochodow zaczyna sie kupowac okreslone towary - sa ludzie, ktorych spokojnie stac na wiele rzeczy, ale nie czuja potrzeby ich posiadania. A przyklad z pralka naprawde jest nietrafiony - w Polsce nie ma alternatywy w postaci pralni, tak jak dla samochodu, zamiast ktorego mozesz wybrac wiele innych mozliwosci. Oczywiscie, to wymaga lepszego zorganizowania, ale jest mozliwe i wcale nie takie trudne.
        • berta-death Re: samochód - plusy posiadania : - please. 30.10.11, 22:38
          Zakupy to nie tylko spożywczo higieniczne zrobione w osiedlowym sklepie. Weź przytaszcz torbę ciuchów z centrum handlowego i przy okazji jakieś pierdółki w stylu puszka farby kupiona w leroy merlinie bo akurat ściana się zababrała i trzeba czymś to zamalować. Nie mówiąc o tym, że wyjątkowo niewygodnie robi się zakupy w centrum handlowym jak trzeba kilka sklepów obskoczyć i w każdym coś kupić. Siaty są nieporęczne. Niby są jakieś przechowalnie, ale nie wiem czy na tyle obszerne, żeby zmieścić tam coś większego kupionego np w markecie budowlanym. A potem to trzeba jeszcze do taksówki dotaszczyć i zapłacić za przejazd. Pół biedy jak mieszkasz w pobliżu centrum handlowego a co jak będziesz musiała przejechać całe miasto? A potem w domu okaże się, ze czegoś zapomniałaś kupić a coś kupiłaś złe i trzeba oddać.
          • 2szarozielone Re: samochód - plusy posiadania : - please. 30.10.11, 22:47
            Przyznaję bez bicia - akurat w moim domu trwa remont od dłuższego czasu, wyprawy do castoramy czy praktikera są na porzadku dziennym, ale to raczej na głowie mojego faceta. Też niezmotoryzowanego. Większość rzeczy obejrzał w sklepach - a zamówił taniej przez internet z dowozem. Drobiazgi, narzędzia, dokupienie puszki farby - jechał rowerem z plecakiem albo sakwami. Tak naprawde największym problemem było i tak wtarganie wszystkiego na trzecie, wysokie piętro - w czym już nawet pomagałam, zeby nie było że zupełnie bezużyteczna jestem.
            zakupy w galeriach handlowych to i tak targanie wszystkiego po korytarzach galerii handlowych (albo latanie co chwila do garażu). Przecież te galerie mają ogromne metraże, czy z samochodem czy bez, duże zakupy tam mnie wykańczają ;) Ale to też prawda - to jest moja osobnicza cecha, że zakupy jako forma rozrywki coraz mniej mnie kręcą, jak kogoś kręcą, to samochód wiele ułatwia.
            • berta-death Re: samochód - plusy posiadania : - please. 30.10.11, 22:57
              Mnie zakupy nie kręcą dlatego jak już musze coś kupić to wolę żeby mieć wszystko pod ręką w jednym miejscu. Dlatego ciuchy kupuję w galeriach bo nie mam pomysłu gdzie indziej mogłabym je kupić.
              A zakupy remontowo wyposażeniowe też robiłam w marketach budowlano meblowych. Tylko, że ja jestem kompletnie niezorganizowana i jeszcze nie mam pojęcia co i kiedy mi się przyda, więc kupienie wszystkiego co trzeba zajęło mi kilka wizyt i jeszcze chyba nie kupiłam wszystkiego. I nie mam aż tak blisko żeby rowerem wszystko przywieźć, poza tym i tak nie udźwignęłabym zbyt wielkich zakupów. Zostały mi taksówki i zamówienie sklepowego transportu do domu.
          • szanim Re: samochód - plusy posiadania : - please. 31.10.11, 14:19
            pół biedy jak nie masz dzieci a jak bys była samotna matką takie zakupy z dzieckiem czy dziecmi sa bardzo skomplikowane
    • soulshunter Re: samochód - plusy posiadania 30.10.11, 21:37
      nie widze i dlatego jestem szczesiwym nieposiadaczem samochodu.
    • tow.ortalion Re: samochód - plusy posiadania 30.10.11, 22:04
      Tylne siedzenie może dostarczyć niezapomnianych wrażeń.
    • szanim Re: samochód - plusy posiadania 30.10.11, 22:07
      a jak przewozic narty np biegowe czy snowboard w miescie?(np dojazd na górke czy z biegówkami do lasu)
      jak do teatru i filharmonii?????
      etc.

      autobusem????????
      • soulshunter Re: samochód - plusy posiadania 30.10.11, 22:14
        a jaki to problem. Cale zycie za gowniarza jezdzilismy z nartami, butami w plecaku, kanapkami i czym tam jeszcze altobusem podmiejskim i jakos sie dalo.
        • szanim Re: samochód - plusy posiadania 30.10.11, 22:17
          ale juz gowniarzem nie jestes i jakos nie jezdzisz
          • soulshunter Re: samochód - plusy posiadania 30.10.11, 22:24
            bo teraz wsiadam w busa, jade 10-15 minut, uderzam z buta i juz 45-55 minut pozniej jestem na dolnej stacji wyciagu na Goryczkowej. Savy?
      • silic Re: samochód - plusy posiadania 30.10.11, 22:21
        Narty i snowboard spokojnie w autobusie.
        A do teatru czy filharmonii można np. taksówką. Jest to tym bardziej wygodne, bo można po wyskoczyć na kolację i spokojnie napić się wina.
    • berta-death Re: samochód - plusy posiadania 30.10.11, 22:20
      Nie wszystkie zakupy mozna zrobić w osiedlowym sklepie, nie wszystkie sklepy i urzędy są w zasięgu metra czy tramwaju. Czasem trzeba gdzieś dalej się udać albo jakiś większy zakup zrobić. Czasem zdarzy się człowiekowi zachorować i trzeba się dowlec do jakiegoś innego lekarza niż ten z osiedlowej przychodni. Czasem w odwiedziny trzeba jechać do kogoś, czasem do jakiejś knajpy, kina czy czegokolwiek innego. Jednym słowem samochód się przydaje. Na taksówkach można zbankrutować.
      • soulshunter Re: samochód - plusy posiadania 30.10.11, 22:30
        policz sobie ile mialas takich sytuacji w ubieglym roku lub w tym zakladajac ze sie juz konczy? Pomnoz to x srednia stawke za kurs. Ciekaw jestem ile ci teo wyjdzie w porownaniu ze wszystkimi oplatami za samochod. Bo mi jak bym nie liczyl wychodzi plus dodatni.
        • berta-death Re: samochód - plusy posiadania 30.10.11, 22:41
          Obrzydliwie dużo miałam tych sytuacji w ubiegłym roku. Dla spokoju wewnętrznego nawet nie policzę ile wydałam na taksówki, bo by się mogło okazać, że kawałek samochodu bym za to kupiła.
          Nie sposób robić remont mieszkania i kupować nowe wyposażenie nie mając samochodu.
          • silic Re: samochód - plusy posiadania 30.10.11, 23:55
            > Nie sposób robić remont mieszkania i kupować nowe wyposażenie nie mając samocho
            > du.

            No nie sposób. Nie da się.
            Muszę się popytać po rodzinie i znajomych, jak to zrobili, że bez posiadania samochodu w ich domach pojawiły się nowe meble, zrobione zostały remonty od dachu do piwnicy. W końcu remont wypada średnio co tydzień więc pewnie te samochody poukrywali gdzieś.
            • berta-death Re: samochód - plusy posiadania 31.10.11, 00:09
              Wyobraź sobie, że mnie się też udało, ale ile mnie to kosztowało dodatkowych pieniędzy, to sama nie wiem, ale sporo. Wystarczy kurs z ikei na żoliborz, żeby mieć portfel o kilkadziesiąt złotych lżejszy. A transport ikeowy to zaczyna się od stówy w górę, nie wszystko zmieści się do taksówki. I nie samą ikeą człowiek zakupy zrobi.
          • wiolkamialafajnybiust Re: samochód - plusy posiadania 31.10.11, 12:14
            berta-death napisała:

            > Obrzydliwie dużo miałam tych sytuacji w ubiegłym roku. Dla spokoju wewnętrznego
            > nawet nie policzę ile wydałam na taksówki, bo by się mogło okazać, że kawałek
            > samochodu bym za to kupiła.
            Tylko, że z samochodem, to jest tak, że trudniej go utrzymać niż kupić.
            Koszty utrzymania samochodu są dosyć wysokie w stosunku do jego ceny:
            - 2 razy w wymiana opon
            - ubezpieczenie OC plus ewentualnie AC
            - wymiana oleju i filtrów
            - myjnia x razy
            - wymiana żarówek
            - płyn do spryskiwaczy
            - paliwo - kilka tysięcy rocznie
            - naprawy ???
            - inne, które mi nie przychodzą do głowy
            Pamiętaj jeszcze o amortyzacji samochodu.
            No i do tego nagle okazuje się, że mając samochód też czasami jeździsz taksówkami albo korzystasz z komunikacji miejskiej. Może warto, żebyś jednak podliczyła ile wydałaś na taksówki w zeszłym roku.
            • berta-death Re: samochód - plusy posiadania 31.10.11, 19:29
              Średnie miesięczne koszty utrzymania samochodu to jakieś 400-500PLN. Ciężko to porównać z rachunkiem od taksówkarza, bo w cenę samochodu wliczany jest też czas, komfort i mobilność, którego nie daje taksówka. Poza tym nie wszędzie jedzie się taksówką, nie mając samochodu w pierwszej kolejności wybiera się komunikację miejską a nie taksówkę.
      • szanim Re: samochód - plusy posiadania 30.10.11, 23:40
        a jak ma sie dziecko to czasem to codziennosc
    • senseiek Szpan dla blachar?? 30.10.11, 22:23
      > Ale może przegapiłam jakieś istotne plusy?

      Szpan dla blachar??
    • potworski W zasadzie nie widzę minusów 30.10.11, 22:33
      ...a praktycznie same plusy=
      1. jazda samochodem to przyjemność
      2. od zasyfionego i pełnego upierdliwych ludzi zbiorkomu wolę komfort i zacisze swojego samochodu nawet kosztem stania w korkach
      3. niezależność
      • grassant Re: W zasadzie nie widzę minusów 30.10.11, 22:37
        ad 1. zależy jak, ile, gdzie i po co jeździsz. nie słyszałeś o chorobach zawodowych kierowców?
        • potworski Re: W zasadzie nie widzę minusów 30.10.11, 22:42
          grassant napisał:

          > ad 1. zależy jak, ile, gdzie i po co jeździsz. nie słyszałeś o chorobach zawodowych kierowców?


          Do tego dodałbym jeszcze "czym" jeździsz. Nie jestem zawodowym kierowcą, więc problem mnie nie dotyczy.
          • grassant Re: W zasadzie nie widzę minusów 31.10.11, 10:14
            owszem, lecz jeśli "dla przyjemności" robisz rocznie np. te marne 50 tys km lub więcej to niespodziewanie możesz problem powitać.
      • ikcort Re: W zasadzie nie widzę minusów 30.10.11, 22:48
        > 3. niezależność

        Zobaczymy, Szpaczku, tą Twoja tak zwaną niezależność, jak wypie...sz swoim wehikułem, dajmy na to, w drzewo. A tak się zdarza!

        I trzeba Ci jeszcze wiedzieć – pamiętaj o tym, ilekroć dodajesz gazu – że przed wypadkiem jest istotna, owszem, prędkość, ale w trakcie takiego wypadku – jej kwadrat! I co Ty na to? Czyś widział kiedy wykres funkcji kwadratowej?

        I co masz zamiar powiedzieć tuż przed taką czołówką z drzewem? Aga ak!? Ha ha! To mi się udało! :D
        • potworski Re: W zasadzie nie widzę minusów 30.10.11, 23:00
          Co tam ikcort?=nie dali ci kredytu 50/50 w salonie KIA, to teraz popier#dalasz do pracy na dyspozytornię Autosanem i musisz sobie to jakoś zracjonalizować?
          W zasadzie możliwość wypadku samochodowego byłby niezłym argumentem pod warunkiem, że istniałaby alternatywa, która przed wypadkiem chroni w 100%. Ty ikcort zapewne posiadłeś ten tajemny sposób, więc rad byłbym gdybyś się nim z forumowiczami podzielił.

          ikcort napisał:

          > Zobaczymy, Szpaczku, tą Twoja tak zwaną niezależność, jak wypie...sz swoim wehi
          > kułem, dajmy na to, w drzewo. A tak się zdarza!
          >
          > I trzeba Ci jeszcze wiedzieć – pamiętaj o tym, ilekroć dodajesz gazu &nda
          > sh; że przed wypadkiem jest istotna, owszem, prędkość, ale w trakcie takiego wy
          > padku – jej kwadrat! I co Ty na to? Czyś widział kiedy wykres funkcji kwa
          > dratowej?
          >
          > I co masz zamiar powiedzieć tuż przed taką czołówką z drzewem? Aga ak!?
          > Ha ha! To mi się udało! :D
          • ikcort Re: W zasadzie nie widzę minusów 30.10.11, 23:16
            > Co tam ikcort?=nie dali ci kredytu 50/50 w salonie KIA

            Nie pytałem nawet. Bo trzeba Ci wiedzieć, że mam taką mianowicie zasadę, iż nie biorę kredytów.

            > do pracy na dyspozytornię Autosanem i musisz sobie to jakoś zracjonalizować?

            Moim głównym środkiem komunikacji, użytkowniku Potworski, jest tramwaj. Ponadto zwracam Ci uwagę, że twoje żałosne nowobogackie komentarze są po pierwsze raczej dość kompromitujące, po drugie na mnie nie działają, bo akurat tego rodzaju kompleksów nie mam. Celuj gdzie indziej, może Ci się kiedyś uda, i kto wie? zrobi mi się… przykro? Kto wie…

            > Ty ikcort zapewne posiadłeś ten tajemny sposób, więc rad byłbym gdybyś się nim z
            > forumowiczami podzielił.

            Jak najmniej jeździć samochodami z innymi, a już na pewno nigdy nie jeździć z młodymi szpanerami. Jak najmniej chodzić po mieście, rozglądać się na pasach, nie zakładać z góry, że idiota w puszce albo debil na szlifierce ma jakikolwiek zamiar się zatrzymywać tylko dlatego, że sobie idziesz (to nie jest dla takich wystarczający powód). 100-procentowych sposobów nie ma, ale należy minimalizować ryzyko.

            Mnie już kiedyś przejechał prawie motor typu motocross, a moją konkubinę prawie by przejechał idiota w samochodziku, który uznał za stosowne "iść bokiem z zakrętu", i to na moich oczach!… niewiele brakowało! – jak to Ci się podoba, co?
            • potworski Re: W zasadzie nie widzę minusów 30.10.11, 23:30
              ikcort napisał:

              Celuj gdzie indziej, może Ci się kiedyś uda, i kto wie? zrobi mi się… przykro? Kto wie…


              Tego bym sobie nie darował=jestem zbyt wrażliwy na ludzkie nieszczęście.

              > Mnie już kiedyś przejechał prawie motor typu motocross, a moją konkubinę prawie
              > by przejechał idiota w samochodziku, który uznał za stosowne "iść bokiem z zak
              > rętu", i to na moich oczach!… niewiele brakowało! – jak to Ci się
              > podoba, co?


              Najpierw tragizujesz jak to jazda samochodem jest niebezpieczna, po czym pokazujesz dwa przypadki obrazujące, że bardziej niebezpieczne są spacery po mieście piechotą (bo mniemam, że takowe opisywałeś). No to co to za argumentacja?
              Niebezpieczne jest prawie wszystko=golenie się, obieranie ziemniaków, jeżdżenie windą i gra w klasy. Nigdy nie wiesz kiedy cię trafi szlag i tak samo bycie pieszym jest niebezpieczne dla ciebie jak dla mnie bycie kierowcą. Bo tak samo jak ty nie ufasz przechodząc przez pasy tak ja nie ufam zbliżając się do pasów lub do podporządkowanej ulicy. Dlatego ze swoją argumentacją trafiłeś jak dzik w drzewo.
              • ikcort Re: W zasadzie nie widzę minusów 30.10.11, 23:49
                >No to co to za argumentacja?
                > Dlatego ze swoją argumentacją trafiłeś jak dzik w drzewo.

                A to my prowadzimy dyskusję? Sądziłem, że ja po prostu daję wyraz swojej niechęci do samochodów i motocykli. :) Cóż, akurat opisywałem swoje zdarzenia piesze, bo i ostatnimi laty jestem głównie pieszym pasażerem i są one świeższe. Ale historyjek wewnątrzsamochodowych też mógłbym kilka przytoczyć.

                Zresztą dobrze, spójrzmy prawdzie w oczy: Ja to, panie Potworski, wykazuję taki poziom emocji jeśli chodzi o motoryzację, że nawet nie mam zamiaru choćby próbować prowadzić dyskusji na argumenty, bo wszelki racjonalizm usunęło ze mnie to, co widziałem, i to, co mogłem widzieć.

                Ja za dużo sobie kiedyś poczytałem o psychologii, żeby się teraz łudzić, że moje postawy mają cokolwiek wspólnego z rozumem czy że mogłyby je zmienić zdroworozsądkowe argumenty, z liczbowymi włącznie. Spójrzmy prawdzie w oczy.
                • maly.jasio W zasadzie tez nie widzę minusów :) 30.10.11, 23:52
                  ikcort napisał:

                  > A to my prowadzimy dyskusję? Sądziłem, że ja po prostu daję wyraz swojej niechę
                  > ci do samochodów i motocykli. :) Cóż, akurat opisywałem swoje zdarzenia piesze,
                  > bo i ostatnimi laty jestem głównie pieszym pasażerem i są one świeższe. Ale hi
                  > storyjek wewnątrzsamochodowych też mógłbym kilka przytoczyć.

                  No dobra. Mam 2 samochody (naprawde), ale tez mam postepujaca skleroze
                  i za xuja
                  nie pamietam, gdzie ktory zostawiam.
                  Ale jak rano 10 minut wkolo bloku pochodze, to zawsze na ktorys trafie :)))
                  • grassant Re: W zasadzie tez nie widzę minusów :) 31.10.11, 10:09
                    Ale jak rano 10 minut wkolo bloku pochodze, to zawsze na ktorys trafie :)))

                    spacer poranny w tym wypadku możesz dopisać do plusów zdrowotnych. a jeśli chcesz tego uniknąć zabezpiecz sobie stałe miejsce parkingowe np. garaż.
        • my_favourite_axe Re: W zasadzie nie widzę minusów 30.10.11, 23:09
          ikcort napisał:

          > > 3. niezależność
          >
          > Zobaczymy, Szpaczku, tą Twoja tak zwaną niezależność, jak wypie...sz swoim wehi
          > kułem, dajmy na to, w drzewo. A tak się zdarza!
          >
          > I trzeba Ci jeszcze wiedzieć – pamiętaj o tym, ilekroć dodajesz gazu &nda
          > sh; że przed wypadkiem jest istotna, owszem, prędkość, ale w trakcie takiego wy
          > padku – jej kwadrat! I co Ty na to? Czyś widział kiedy wykres funkcji kwa
          > dratowej?
          >
          > I co masz zamiar powiedzieć tuż przed taką czołówką z drzewem? Aga ak!?
          > Ha ha! To mi się udało! :D
          >

          1. W razie wypadku lepiej być w samochodzie niż poza nim.
          2. W mieście trzeba się postarać żeby trafić w przydrożne drzewo.
          3. Tę niezależność.
          • ikcort Re: W zasadzie nie widzę minusów 30.10.11, 23:27
            > 3. Tę niezależność.

            Wygrałaś.
        • six_a Re: W zasadzie nie widzę minusów 30.10.11, 23:19
          eeee, dziś koło mnie peugeot (chiba) wbił się w autobus, na pełnej prędkości.
          przód był skasowany dokumentnie, straż wyciągała, a kierownica podobno tylko nogi połamała.
          komunikacja miejska też jest średnio bezpieczna.
          • rannie.kirsted Re: W zasadzie nie widzę minusów 30.10.11, 23:49
            tramwaje raczej sa bezpieczne, no chyba ze sie zderza ze soba albo wyleca z torow, co sie czasem zdarza
            • six_a Re: W zasadzie nie widzę minusów 31.10.11, 00:03
              no tak średnio, kolizje tramwaj/samochód też się zdarzają.

              poza tym w takim zbiorkomie wszyscy wpadają na siebie albo głowami w szyby, bo pasów niet, od razu robi się panika, ludzie mdleją. korek i afera na pół miasta. kolizje samych samochodów osobowych w mieście nie są tak uciążliwe.
              • rannie.kirsted Re: W zasadzie nie widzę minusów 31.10.11, 00:26
                ej bo zlapie paranoje i mi rower pozostanie:/ chyba tramwaj dzieki swojej wadze wychodzi lepiej w kolizji z samochodem niz autobus. widzialam taki wypadek jak babka wjechala centralnie w bok tramwaju, wolno jechala dosyc ale jakos tak sie wpatolila. puknela w tramwaj i maska poleciala w gore na pare metrow.
                • six_a Re: W zasadzie nie widzę minusów 31.10.11, 00:33
                  nieno, nie chciałam straszyć:)
              • grassant Re: W zasadzie nie widzę minusów 31.10.11, 10:18
                chyba, ze sie taki zapali, a nijak nie można wydostać się z niego.
      • jop Re: W zasadzie nie widzę minusów 31.10.11, 09:46
        Ja nie jestem pewna, czy w ogóle istnieje jakiś "koszt w postaci stania w korkach". W moim mieście buspasy istnieją, ale przecież autobus nie przemieszcza się buspasem przez 100% trasy. W 90% przypadków stoi w tym samym korku. A jak już się wydostaniemy z korka, jedziemy znacznie szybciej od autobusu, który generalnie porusza się wolniej i co chwilę zatrzymuje na przystankach.
    • buuenos Re: samochód - plusy posiadania 30.10.11, 23:01
      Ja,stara eco-ciotka mowie auto w tych warunkach zupelnie niepotrzebne.jezdze rowerem,zakupy przytarmosze,do pracy tramwajem dojade. ALE zdarzylo sie tak,ze Moj prawko na miesiac oddac musial(przekaroczona pare razy predkosc) i sie od razu odczulo brak auta:-( Skrzynke wody do domu przywlec,wor kartofli,itp.itd.Odpowiadajac, ,auto czasami potrzebne:-)I info najwazniejsze:nie mam prawa jazdy:-))
      • marguy Re: samochód - plusy posiadania 31.10.11, 00:03
        W czasach gdy pracowalam mialam do dyspozycji samochody sluzbowe, a oprocz tego maly samochod prywatny /opel corsa, agilla teraz peugeot 106/ - taki jezdzacy parasol. Male auto = male koszty. Maz zawsze mial wieksze, pieciodrzwiowe, wygodniejsze na dlugie prywatne wyjazdy. Przez ostatnie kilka lat mielismy tylko jeden samochod, bo oboje nie pracowalismy wiec nie bylo sensu kupowac dwa.
        Teraz mam peugeot 106, ktory praktycznie stoi caly czas w garazu, bo miasto male, wszedzie blisko, a ja wciaz na spacerkach z psem. Jednak nie pozbede sie go, bo we Francji bez auta czlowiek jest kompletnie uziemiony.
        A i tym malym, jesli trzeba, zrobie kilka tys km (choc to dosc meczace, mam porownanie z duzymi sluzbowymi autami). Ostatnio pojechalam po psa, drobiazg, w obie strony 1100 km.
        Bez auta nie mialabym psiny. No chyba ze bym wynajela jakies.

        Tak ze, zupelnie bez auta zycie jest trudniejsze, warto wiec miec jakies male, tanie w eksploatacji.
        • aneta-skarpeta Re: samochód - plusy posiadania 31.10.11, 07:38
          mozna miec małe, starsze auto bez bajerow,
          tak jak mowisz niby nie potrzebne, ale nagle, najczesciej nie wiadomo kiedy, auto potrzebne

          oczywiscie jak kogos nie stac, albo nie ma rodziny,przyjaciol za miastem etc to problem sie rozwiazuje sam:)
    • sid-sid Re: samochód - plusy posiadania 31.10.11, 07:42
      Nie. I nie mam samochodu, chociaż do pracy muszę dojechać, 30-40 minut autobusem. Wszystko potrzebne mam w centrum, gdzie mogę pójść po pracy, lub niedaleko domu. Dojazd gdzie indziej to też nie jest problem, bo mieszkam w mieście średniej wielkości.
      W związku z tym szkoda mi kasy na samochód.:)
      • sid-sid Re: samochód - plusy posiadania 31.10.11, 07:47
        Ale pytałaś o plusy. Cóż, samochodem oczywiście jest jednak szybciej i wygodniej. Chociaż mieszkając w centrum i mając kilka kroków do pracy, to już choroba jeździć samochodem.:)
        • josef_to_ja Re: samochód - plusy posiadania 31.10.11, 09:39
          A ja myślałem, że Ty taka nowoczesna i mieszkasz w Warszawie ;)
          • sid-sid Re: samochód - plusy posiadania 31.10.11, 11:15
            Jeszcze nie.:)
            • josef_to_ja Re: samochód - plusy posiadania 31.10.11, 22:08
              To zamierzasz tam wybyć? Ja nie cierpię tego miasta :)
              • sid-sid Re: samochód - plusy posiadania 31.10.11, 22:12
                A ja tak pół na pół, z jednej strony bardzo lubię, a z drugiej nie znoszę. Toksyczna relacja.:)
                • josef_to_ja Re: samochód - plusy posiadania 31.10.11, 22:40
                  Jak już tam bywać to przelotem :)
                  • josef_to_ja Re: samochód - plusy posiadania 31.10.11, 22:54
                    A i mam słabość do jednej ślicznej warszawianki :)
    • mumia_ramzesa Re: samochód - plusy posiadania 31.10.11, 08:36
      Mozna sobie zrobic kulig za samochodem w lasach podmiejskich.
      Zima nie marznie sie na przystanku (a autobusy lubia sie spozniac albo w ogole jezdzic niezgodnie z rozkladem).
      Urlop - jedziesz taka trasa jaka chcesz, mozesz sie w kazdej chwili zatrzymac jak Cie nagle natchnie i jechac taka trasa jaka nie jezdzi komunikacja zbiorowa - np. droga o takim spadku, ze masz dusze na ramieniu.
      • grassant Re: samochód - plusy posiadania 31.10.11, 10:23
        Mozna sobie zrobic kulig za samochodem w lasach podmiejskich.

        To przekroczenie przepisów o ruchu drogowym. ale w tym kraju mało kto się tym przejmuje :)
        • mumia_ramzesa Re: samochód - plusy posiadania 31.10.11, 10:38
          Na dukcie lesnym szer. 1 samochodu, po ktorym nikt nie jezdzi? Nawet jesli tak, to jest to bezpieczne i nikomu nie przeszkadza.
          • qw994 Re: samochód - plusy posiadania 31.10.11, 10:43
            Chyba żartujesz z tym bezpieczeństwem.
            • mumia_ramzesa Re: samochód - plusy posiadania 31.10.11, 11:41
              Chyba zartujesz, ze umiesz czytac ZE ZROZUMIENIEM.
              • qw994 Re: samochód - plusy posiadania 31.10.11, 19:21
                Nie napisałaś wysublimowanego tekstu. Chyba że kryło się tam coś między wierszami.
                PS. Zjeżdżaj. Może być na sankach.
                • lacido Re: samochód - plusy posiadania 31.10.11, 19:23
                  i to koniecznie ciągniętych przez auto na leśnym dukcie :D
                  • qw994 Re: samochód - plusy posiadania 31.10.11, 19:29
                    No właśnie takowe miałam na myśli.
                • mumia_ramzesa Re: samochód - plusy posiadania 31.10.11, 19:53
                  > Nie napisałaś wysublimowanego tekstu.

                  Wysublimowanego tym bardziej bys nie zrozumiala (chyba, ze nie wiesz co znaczy "wysublimowany" - po dotychczasowych doswiadczeniach na tym forum nawet by mnie to nie zdziwilo). Napisalam JASNY tekst, z ktorego wynika, ze bylo to bezpieczne.
                  • qw994 Re: samochód - plusy posiadania 31.10.11, 19:56
                    Weź mnie nie rozśmieszaj, żałosna istoto.
                    • mumia_ramzesa Re: samochód - plusy posiadania 31.10.11, 20:53
                      Nie ma to jak celny argument!
                      • qw994 Re: samochód - plusy posiadania 01.11.11, 10:00
                        Wiersz, gdzie cię mam?
                        • qw994 Re: samochód - plusy posiadania 01.11.11, 10:01
                          "wiesz", rzecz jasna.
                          • lacido Re: samochód - plusy posiadania 01.11.11, 11:29
                            ja podejrzewam, ale chętnie bym przeczytała czy moje podejrzenia są słuszne :D
                            • qw994 Re: samochód - plusy posiadania 01.11.11, 17:33
                              Zapewne słuszne.
          • lacido Re: samochód - plusy posiadania 31.10.11, 19:02
            tia bo drzewa przy tym dukcie to z gumy są - skąd ludzie mają takie poronione pomysły?
            • qw994 Re: samochód - plusy posiadania 31.10.11, 19:22
              Uważaj, zaraz się dowiesz, że nie umiesz czytać ze zrozumieniem.
            • mumia_ramzesa Re: samochód - plusy posiadania 31.10.11, 19:55
              Skad wiesz, ze byly tam drzewa?
              • qw994 Re: samochód - plusy posiadania 31.10.11, 19:57
                A to był las krzyży?
                • mumia_ramzesa Re: samochód - plusy posiadania 31.10.11, 20:52
                  Nie, byl to las bezdrzewny.
                  • silic Bezdrzewny las.... 31.10.11, 22:40
                    A jak idą spływy bezwodnymi rzekami ? Gratulacje dla nauczycieli.
                    • mumia_ramzesa Re: Bezdrzewny las.... 01.11.11, 10:44
                      Bezwodna rzeka szlam na Korsyce, ale nie polecam.
                    • lacido Re: Bezdrzewny las.... 01.11.11, 11:28
                      czego to się człowiek na forum nie dowie :D
                      • qw994 Re: Bezdrzewny las.... 01.11.11, 17:35
                        No ja na przykład dowiedziałam się, że kulig na sankach jest bezpieczny, wbrew doniesieniom o wypadkach. No i że występuje las bez drzew, rzecz jasna (tak jakby drzewa były zresztą jedynym zagrożeniem, btw).
                        • mumia_ramzesa Re: Bezdrzewny las.... 01.11.11, 17:57
                          Czy ja napisalam, ze to byl kulig na sankach?
                          • grassant Re: Bezdrzewny las.... 02.11.11, 00:38
                            to był kulig kabrioletami. :))
                          • qw994 Re: Bezdrzewny las.... 02.11.11, 20:02
                            Uchyl zatem rąbka tajemnicy.
    • qw994 Re: samochód - plusy posiadania 31.10.11, 09:38
      Plusem jest większa mobilność. Ale skoro obywasz się bez samochodu, to znaczy, że nie jest ci potrzebny i nie ma co kombinować.
    • 83kimi Re: samochód - plusy posiadania 31.10.11, 09:49
      Mam taką samą sytuację i samochodu nie mamy. Na weekend za miasto jeździmy pociągiem, zawsze też można wypożyczyć samochód, wyjdzie to dużo taniej niż utrzymywanie stojącego na parkingu auta.
    • kora3 Re: samochód - plusy posiadania 31.10.11, 10:00
      W zasadzie mam sytuację taką, jak opisałaś - poza tym, ze nie mieszkam w scisłym centrum, a miasto nie jest duze, raczej srednie.
      Z mojego punktu widzenia plusem niewatpliwym posiadania mojego prywatnego samochodu jest niezaleznosc. Moja poraca wymaga czasem wyjazdów, ale na ogół odbywają sie one służbówką, jednak ta jest - całkiem ekonomicznie w przypadku mej firmy - do uzytku wszystkich (czyli kilku osób w oddziale) i choć rzadko sie zdarza, by były jakieś kolizyjne sytuacje pt. dwie osoby muszą nagle jechać w przeciwnych kierunkach, to raczej rzadko.

      Mój facet ma swój samochód, wiec teoretycznie ja nie potrzebuję własnego - w pracy służbówka, w domu nasz, ale ...No włąsnie jest ale :) mój partner duzo wyjeżdza, pracuje ok. 20 km. od domu w godzinach róznych. Wiec siłą rzeczy, kiedy wyjedzie w delegacje, albo do pracy (skąd w odróznieniu ode mnie, na ogół nie moze sobie "wyskoczyć"), to byłabym uziemiona bez auta. Wieksze zakupy żywnosciowe, choć sklep jest blisko odpadały, bo nie mogę dźwigać, a wiec musiałabym kogoś poprosic o podwiezienie mnie 200 metrów:) Poza tym - cóż miasto nie jest duze, ale też nie na tyle małe, żeby spacerek w kazdą pogodę np. do znajomych był czystą przyjemnoscią:), a znajomych mam także poza miastem. W przypadku pracy w weekendy i dojazdu do moze nieodległych miejsc, ale do takich gdzie iśc piechotą nie jest za bardzo mile, albo nie zawsze - musiałabym dojsc, albo dojechać komunikacją miejską (nie znosze) do firmy po słuzbówke, wiec skórka za wyprawkę:).
      To są te plusy. Minusów za bardzo nie widzę, mamy miejsca parkingowe pod blokiem, wiec z parkowaniem pod domem nie ma kłopotu i szukania miejsca. Wiec choć prywatny samochód bywa mi czasem potrzebny raz w tygodniu, albo i rzadziej, jednak te plusy dostrzegam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka