Dodaj do ulubionych

godzina 2:30 w nocy

06.11.11, 12:52
"Strażacy ewakuowali ok. 2 tys. osób."

"Minionej nocy kolejka gości, którzy chcieli wejść do klubów sięgała od parteru do drugiego piętra."
wiadomosci.onet.pl/regionalne/krakow/zawalone-schody-w-klubie-pelnym-ludzi-relacja-swia,1,4899618,region-wiadomosc.html


że też ludziom chce się imprezować do tak późnych godzin nocnych :)
Obserwuj wątek
    • gr.eenka Re: godzina 2:30 w nocy 06.11.11, 12:57
      ja to bym raczej napisała, że tylko pozazdrościć tego imprezowania niekoniecznie z z tym wypadkiem, ale ludzie mają czasami fajne życie
      takie tylko imprezy, imprezy, imprezy
      ciekawe czy coś jeszcze robią innego?
    • varia1 Re: godzina 2:30 w nocy 06.11.11, 12:57
      ech, to nie są późne godziny nocne tylko wczesne poranne;)
      • g.r.a.f.z.e.r.o Re: godzina 2:30 w nocy 06.11.11, 13:01
        varia1 napisała:

        > ech, to nie są późne godziny nocne tylko wczesne poranne;)

        Bez przesady - godziny poranne to od 4 się zaczynają.
        Wszystko zależy od tego o której zaczyna się imprezę. Jedni wychodzą do knajp o 19 inni o 23.
        • varia1 Re: godzina 2:30 w nocy 06.11.11, 13:10
          to było z dużym przymrużeniem oka;)
          ja osobiście jestem połączeniem nocnego marka z rannym ptaszkiem i o godz. 2.30 to jeszcze mam całkiem sporo energii:) największy kryzys przychodzi koło 5.00...
          zwłaszcza jak o 8 wypada być w pracy;)
        • sid-sid Re: godzina 2:30 w nocy 06.11.11, 19:15
          > Bez przesady - godziny poranne to od 4 się zaczynają.

          U mnie od 6.00, wcześniej noc jest.:)
      • jan_hus_na_stosie Re: godzina 2:30 w nocy 06.11.11, 13:02
        ja często w tym punkcie miałem "spięcia" z dziewojami, one chciały jeszcze się bawić a ja mówiłem, że już mam dość i wracam do domu :)

        a teraz to w ogóle unikam takich nocnych spędów jak ognia :)
        • gr.eenka Re: godzina 2:30 w nocy 06.11.11, 13:04
          biorąc pod uwagęstan techniczny budynków to może i słuszna decyzja :)
          • jan_hus_na_stosie Re: godzina 2:30 w nocy 06.11.11, 13:12
            a w ogóle co to za przyjemność siedzieć w klubie gdzie muzyka tak głośno nawala, że nawet pogadać nie można, na parkiecie jest tak ciasno, że trzeba uważać aby komuś łokciem w nos nie przyfasolić lub samemu nie oberwać no i te tabuny pustych, wymalowanych i wydekoltowanych lal próbujących pokazać jakie to one nie są seksi, jednym słowem masakra :)
            • triismegistos Re: godzina 2:30 w nocy 06.11.11, 14:08
              Khm, mam wrażenie, że bywamy w innych klubach...
              • jan_hus_na_stosie Re: godzina 2:30 w nocy 06.11.11, 14:28
                ja nie chodzę po klubach, kilka razy zostałem namówiony na wyjście, ale nigdy więcej :)
                no i po tym jak w Enklawie zaczęła przystawiać się do mnie prostytutka to już w ogóle mi się odechciało takich miejsc...
                • senseiek Pierdola z Ciebie i tyle w temacie.. ;) 06.11.11, 15:11
                  Pierdola z Ciebie i tyle w temacie.. ;)
                  • jan_hus_na_stosie Re: Pierdola z Ciebie i tyle w temacie.. ;) 06.11.11, 15:14
                    pierdoła bo w przeciwieństwie do ciebie nie gustuję w puszczalskich tępogłowych lalach?
                • triismegistos Re: godzina 2:30 w nocy 06.11.11, 15:15
                  Do mnie się jakoś prostytutki nie przystawiają ;)
                  • jan_hus_na_stosie Re: godzina 2:30 w nocy 06.11.11, 15:19
                    trzeba było widzieć jak się szybko zmyła gdy jej powiedziałem, że jestem biednym studentem, który korzysta ze stypendium socjalnego :D
              • grzeczna_dziewczynka15 Re: godzina 2:30 w nocy 07.11.11, 00:04
                I dobrze, Triis. Przynajmniej nudziarzy-mizoginów nie spotkasz;>
        • gr.eenka Re: godzina 2:30 w nocy 06.11.11, 13:07
          jan_hus_na_stosie napisał:

          > ja często w tym punkcie miałem "spięcia" z dziewojami, one chciały jeszcze się
          > bawić a ja mówiłem, że już mam dość i wracam do domu :)
          >
          > a teraz to w ogóle unikam takich nocnych spędów jak ognia :)
          >
          >
          no ale przed komputrrem to Ty siedzisz do wczesnych godzin rannych jak czasami widać po wpisach :)
          • jan_hus_na_stosie Re: godzina 2:30 w nocy 06.11.11, 13:13
            nie, zwykle koło 1 w nocy kładę się spać :)
    • qw994 Re: godzina 2:30 w nocy 06.11.11, 13:19
      Ja do klubów nie chodzę od dawna, zresztą nigdy nie byłam wielką ich fanką. W całym życiu jak byłam w klubie z 10-15 razy, to wszystko. Łomot, tłum ludzi, lans, no i dosyć często myślałam, co by się działo w razie ewakuacji.
      • jan_hus_na_stosie Re: godzina 2:30 w nocy 06.11.11, 13:22
        qw994 napisała:

        > no i dosyć często myślałam, co by się działo w razie ewakuacji.


        no np. to:
        www.youtube.com/watch?v=S5Tx_lMqyzw&feature=related
        • g.r.a.f.z.e.r.o Re: godzina 2:30 w nocy 06.11.11, 13:26
          jan_hus_na_stosie napisał:

          > qw994 napisała:
          >
          > > no i dosyć często myślałam, co by się działo w razie ewakuacji.
          >
          >
          > no np. to:
          > rel="nofollow">www.youtube.com/watch?v=S5Tx_lMqyzw&feature=related
          >

          Dokładnie. Jakieś 90% lokali w naszym kraju to śmiertelne pułapki w razie pożaru. Brak wyjść ewakuacyjnych, strasznie ciasne przejścia do wyjść tradycyjnych, przepełnienie.
          W razie każdego większego problemu - tragedia.
          • qw994 Re: godzina 2:30 w nocy 06.11.11, 13:55
            Kiedyś w Wawie przez parę dobrych lat na Smolnej działał nielegalnie klub Labirynt, który w ogóle nie spełniał żadnych norm bezpieczeństwa, jeśli chodzi o ewakuację. Byłam tam raz i dokładnie się temu przyjrzałam. Jedno wąskie wyjście z klubu.
            • simply_z Re: godzina 2:30 w nocy 06.11.11, 14:05
              sama kamienica też nie robi najlepszego wrażenia z zewnątrz;),a w środku zawsze jakiś podejrzany element się bawil.
              • qw994 Re: godzina 2:30 w nocy 06.11.11, 14:19
                > a w środku zawsz
                > e jakiś podejrzany element się bawil.

                Dziękuję ;)))
                • simply_z Re: godzina 2:30 w nocy 06.11.11, 14:29
                  serio ,dresiarstwo;) i to co słyszalam od znajomych
                  • qw994 Re: godzina 2:30 w nocy 06.11.11, 14:35
                    Ja tam byłam chyba tylko raz, ale dresiarzy nie pamiętam :)
                    • simply_z Re: godzina 2:30 w nocy 06.11.11, 14:54
                      ja dwa;) i byli:P
                      • senseiek Re: godzina 2:30 w nocy 06.11.11, 15:25
                        > ja dwa;) i byli:P

                        W tygodniu czy w weekend?
                        • simply_z Re: godzina 2:30 w nocy 06.11.11, 15:27
                          w weekend ,i raz w pt
                    • senseiek Re: godzina 2:30 w nocy 06.11.11, 15:19
                      > Ja tam byłam chyba tylko raz, ale dresiarzy nie pamiętam :)

                      Ja w Kitschu bylem kilkaset razy.. W tym roku ponad 50. To najwieksza dyskoteka w Krakowie.
                      Od kiedy zlikwidowali autobusy do Energy 2000 i zamkneli Kameleona (mial duuza powierzchnie, ale jakos klimat nie ten), to nie ma nic innego o sensownej powierzchni. Dans floory w klubach w piwnicach sa bardzo niewielkie, przez co malo ludzi wejdzie do np. takiego Respecta albo Carpe Diem.
                      Na dokladke Kitsch nigdy nie gral techno, wiec dresiarze ortodoksi techno nigdy tam nie przychodzili.
                      • simply_z Re: godzina 2:30 w nocy 06.11.11, 15:40
                        Energy? o boże ,co za koszmar ,mowisz o tej dyskotece gdzieś na wsi przy zakopiance?
                        • senseiek Energy byla najlepsza dyskoteka.. 06.11.11, 16:01
                          > Energy? o boże ,co za koszmar ,mowisz o tej dyskotece gdzieś na wsi przy zakopi
                          > ance?

                          Przytkowice. To nie jest przy zakopiance. Na zachod od Skawiny.
                          To byla, przynajmniej pare lat temu, najbardziej zajebista dyskoteka w calej polsce.
                          Przeciez to nie jest taka zwykla tandetna wiejska dyskoteka. Wlasciciele zainwestowali wiele milionow zlotych, posiadali nawet wlasne autobusy ktore zwozily ludzi z calego wojewodztwa malopolskiego. W 2005 roku dowoz o 19 i 21, i odwoz ludzi o 2 i 4 w nocy. To bylo super, bo podjezdzal mi na rondo mateczny i juz jechalismy.. :)
                          Mieli wykrywacze metalu przy wejsciach. Bylem setki razy w niej, i nigdy nie widzialem zadnej powaznej bijatyki w srodku. Bo kazdy z klientow bal sie zeby nie dostac zakazu.
                          Za to zadymy to robily pijane dresy ze Skawiny w busach powrotnich, i dlatego zlikwidowali autobusy.
                          • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Energy byla najlepsza dyskoteka.. 06.11.11, 16:07
                            > Przeciez to nie jest taka zwykla tandetna wiejska dyskoteka. Wlasciciele zainwe
                            > stowali wiele milionow zlotych, posiadali nawet wlasne autobusy ktore zwozily l
                            > udzi z calego wojewodztwa malopolskiego. W 2005 roku dowoz o 19 i 21, i odwoz l
                            > udzi o 2 i 4 w nocy. To bylo super, bo podjezdzal mi na rondo mateczny i juz je
                            > chalismy.. :)
                            > Mieli wykrywacze metalu przy wejsciach. Bylem setki razy w niej, i nigdy nie wi
                            > dzialem zadnej powaznej bijatyki w srodku. Bo kazdy z klientow bal sie zeby nie
                            > dostac zakazu.

                            Czyli była to wiejska dyskoteka na poziomie :D
                            Lubię bawić się w różnorodnym towarzystwie ale ludzi zwożonych z całego województwa czy powiatu chyba bym nie zdzierżył. Zresztą w Szczecinie też dyskoteka z takim targetem była/jest. Lokomotywa się nazywała, jest tuż obok dworca, także prowincja ma na dyskoteki blisko :D
                            Myśmy zawsze mieli małe kluby dla ludzi z miasta :)
                            • senseiek Re: Energy byla najlepsza dyskoteka.. 06.11.11, 16:17
                              > Czyli była to wiejska dyskoteka na poziomie :D

                              Lokalizacja na wsi, ale to dlatego zeby wspollokatorzy sie ciagle nie skarzyli na halas, tak jak w przypadku Kitscha..

                              > Lubię bawić się w różnorodnym towarzystwie ale ludzi zwożonych z całego wojewód
                              > ztwa czy powiatu chyba bym nie zdzierżył.

                              A jak masz Woodstock, albo koncert gwiazdy np. Madonny, czy Metaliki, U2, Lady zGaga itd. to przeciez masz zjazd ludzi z calej polski..

                              > Myśmy zawsze mieli małe kluby dla ludzi z miasta :)

                              Tzn specjalne kluby z podsluchem na gangsterow? ;)
                              • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Energy byla najlepsza dyskoteka.. 06.11.11, 16:24

                                > A jak masz Woodstock, albo koncert gwiazdy np. Madonny, czy Metaliki, U2, Lady
                                > zGaga itd. to przeciez masz zjazd ludzi z calej polski..

                                Koncert to zupełnie inna sprawa - impreza jednorazowa, klub to miejsce gdzie chcę być "u siebie". A woodstock jest wogóle poza standardowymi normami zachowań i preferencji :D
                                >
                                > > Myśmy zawsze mieli małe kluby dla ludzi z miasta :)
                                >
                                > Tzn specjalne kluby z podsluchem na gangsterow? ;)

                                Jak się zastanowię to dzisiaj chyba byłyby to lokale "hipsterskie". :) Bo były hermetyczne, nie dbano szczególnie o wystrój, wszystkie miały dość krótki żywot i w każdym następnym można było spotkać tych samych ludzi...
                                Ale wtedy Szczecin, z racji bliskości Berlina był mocno do przodu z muzyką... a z drugiej strony był też mocno do przodu w butach-platformach (tak mi się skojarzyło, BARDZO lokalna moda, popularna zwłaszcza wśród tych przyjeżdżających z prowincji)
    • triismegistos Re: godzina 2:30 w nocy 06.11.11, 14:11
      Mimo, że sama jestem nocnym markiem i lubię imprezować do bialego rana nie dziwię się twojej postawie. W Warszawce niewiele jest klubów zachęcających do pobytu. Jedyne naprawdę fajne miejsce już zamknęli :O
      Za to w moim mieście rodzinny, czy w poprzedniej stolicy można się bawic :)
    • berta-death Re: godzina 2:30 w nocy 06.11.11, 14:13
      Jak na kraków to nie są to późne godziny nocne. Raptem wczesny wieczór. ;)

      Spodobał mi sie komentarz do tego w jakimś innym portalu. Ktoś bystrze zauważył, że te wszystkie kamienice, gdzie teraz są kluby były budowane w XIX wieku na potrzeby mieszczaństwa ówczesnego a nie na potrzeby 2tys osób skaczących po schodach i podłodze w jednym rytmie wśród łomotu muzyki. To się wszystko kiedyś zawali.
      • simply_z Re: godzina 2:30 w nocy 06.11.11, 14:17
        prawdę mowiąc krakowskie piwnice w rynku są dla mnie jeszcze bardziej klaustrofobiczne i niebezpieczne w razie pożaru. Dziwię się ,że dopiero teraz coś sie stało z kondygnacją ,biorąc pod uwagę fakt ,że na tej powierzchni znajdują się aż 4 kluby...
    • potworski Re: godzina 2:30 w nocy 06.11.11, 14:39
      Janek to o ktorej ty konczysz impreze? Po Panoramie? Ja wczoraj skonczylem kolo 3.30 i jeszcze z lekkim szumem w glowie popelnilem watek na forum ale admin wywalil bo uzylem slowa na "k". A zalujcie...
      • jan_hus_na_stosie Re: godzina 2:30 w nocy 06.11.11, 14:45
        nie lubię imprez w klubach, skakanie na parkiecie z podpitym towarzystwem przy głośnej muzyce nie rajcuje mnie :)
    • jan_hus_na_stosie Re: godzina 2:30 w nocy 06.11.11, 15:02
      potworski napisał:

      > Na imprezach poza tym fajne dziewki bywaja to moze bys jakas poznal i moglbys w
      > koncu por#uchac.


      w słowie "dziewki" zrobiłeś literówkę
      • potworski Re: godzina 2:30 w nocy 06.11.11, 15:06
        W sumie Jasiek moze i masz racje=profesjonalistka chyba by ci sie bardziej przydala. Pokazalaby ci, ze sa przyjemniejsze czynnosci niz klepanie kodu w JAVIE.
        • senseiek To Janek jest programista?! 06.11.11, 15:38
          potworski napisał:

          > W sumie Jasiek moze i masz racje=profesjonalistka chyba by ci sie bardziej przy
          > dala. Pokazalaby ci, ze sa przyjemniejsze czynnosci niz klepanie kodu w JAVIE.

          Eeee?! To Janek jest programista?! W zyciu bym nie pomyslal... bo wszyscy programisci ktorych znam w realu to imprezowe dziwki, ktore chodza co pare dni na dyskoteki i klubow... Zreszta paru z nim poznalem wlasnie w Kitschu (hetero :P )

          Hehe.. programista java w sabre (dawniej motorola) w buma square zarabia 7 tys zl.. ;)
          wiec maja za co imprezowac.

          • simply_z Re: To Janek jest programista?! 06.11.11, 15:39
            to ja znam tylko geekow;)
    • senseiek Kpisz? 06.11.11, 15:07
      > że też ludziom chce się imprezować do tak późnych godzin nocnych :)

      Kpisz?
      Ja to czasami o 2:30 to dopiero przychodzilem do Kitscha... a i tak bylo ponad 500 osob
      Wracanie o 6-7 to norma w lecie :)
    • funny_game Re: godzina 2:30 w nocy 06.11.11, 16:06
      Ekhem, w piątek skończylim o 5 rano, a wczoraj o 4.
      Możesz mi dać klapsa :F
      • senseiek Re: godzina 2:30 w nocy 06.11.11, 16:08
        funny_game napisała:

        > Ekhem, w piątek skończylim o 5 rano, a wczoraj o 4.
        > Możesz mi dać klapsa :F

        Klaps! :))

        Wg jana jestescie cytuje "puszczalskie tępogłowe lale"... ;)

        forum.gazeta.pl/forum/w,16,130429547,130432643,Re_Pierdola_z_Ciebie_i_tyle_w_temacie_.html
        • funny_game Re: godzina 2:30 w nocy 06.11.11, 16:16
          Łooooo, tępą to całkiem niedawno, ale puszczalską to ze sto lat temu mnie ostatnio nazwano ;)
          Może dlatego się dziś tak fantastycznie czuję i ani razu nie "wyszłam" na skórki podczas malowania paznokci (fascynujący temat, wiem) ;D
        • g.r.a.f.z.e.r.o Re: godzina 2:30 w nocy 06.11.11, 16:26
          senseiek napisał:
          > Wg jana jestescie cytuje "puszczalskie tępogłowe lale"... ;)
          >

          A my ich wielbiciele :D
    • k-kobietka Re: godzina 2:30 w nocy 06.11.11, 17:15
      A mną ta wiadomość wstrzasneła! jest to bardzo popularny klub z racji tego ze nie ma tam selekcji i otwarty jest do godzin porannych - nie raz bawilam się tam do 6-7 rano. Bywam w tym miejscu conajmniej raz w tygodniu! Wielu moich znajomych tam było wczoraj! Jestem w szoku że wogóle do czegos takiego doszło... mogli zginąć ludzie. Ciekawa jestem ile jeszcze takich miejsc jest. Krązyły plotki że nadzór budowlany już dawno zabronił tam organizowania imprez ale myślałam że to tylko takie ludzkie gadanie, a wychodzi na to że klub narazał życie dziesiątki osób!
      • senseiek Re: godzina 2:30 w nocy 06.11.11, 17:32
        > a wychodzi na to że klub narazał życie dziesiątki osób!

        Smierc na imprezie, to zaraz po smierci podczas minetki, jedno z najprzyjemniejszych miejsc na umieranie.. ;)
        • k-kobietka Re: godzina 2:30 w nocy 06.11.11, 21:28
          haha w sumie racja:D ale jak można umrzeć podczać minetki?!
          • lacido Re: godzina 2:30 w nocy 06.11.11, 21:37
            jeśli odbywała się pod owymi schodami to można :P
          • g.r.a.f.z.e.r.o Re: godzina 2:30 w nocy 06.11.11, 21:47
            k-kobietka napisała:

            > haha w sumie racja:D ale jak można umrzeć podczać minetki?!

            Jak to jak? Nie od parady orgazm z francuska to "le petit mort"
            • senseiek Tu chodzi o polykanie swoich niedoszlych dzieci ;P 06.11.11, 22:09
              > Jak to jak? Nie od parady orgazm z francuska to "le petit mort"

              Hehe.. Ale tu chodzi o polykanie swoich niedoszlych dzieci.. ;P
              • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Tu chodzi o polykanie swoich niedoszlych dzie 06.11.11, 22:17
                senseiek napisał:

                > > Jak to jak? Nie od parady orgazm z francuska to "le petit mort"
                >
                > Hehe.. Ale tu chodzi o polykanie swoich niedoszlych dzieci.. ;P

                Eeeej, całą urodę tego wyrażenia zniszczyłeś! :D
          • senseiek Re: godzina 2:30 w nocy 06.11.11, 22:07
            > haha w sumie racja:D ale jak można umrzeć podczać minetki?!

            Nie wiem, jeszcze mi sie nie przytrafilo.. ;)
            Ale powiem Wam przez medium, jakby co prosic o rozmowe z Senseiem ;)
    • akle2 Re: godzina 2:30 w nocy 06.11.11, 21:41
      Widocznie nie śpieszą się do fabryki na 6:00
    • kombinerki.pinocheta Re: godzina 2:30 w nocy 06.11.11, 21:45
      W tym roku bylem chyba tylko dwa razy w pubie i wracalem kolo 2 w nocy do domu.

      Jakos nie kreca mnie takie klimaty.
    • zeberdee24 Re: godzina 2:30 w nocy 06.11.11, 22:02
      2.30 w łubudubu, kitschu czy carycy to jest środek imprezy.
    • soulshunter Re: godzina 2:30 w nocy 06.11.11, 22:07
      kiedy ja imprezowalem, imprezowalismy do 4:00 a pozniej szlismy na wczesne sniadanko do greckiej knajpki. 2:30 to mloda godzina, impreza co dopiero rozkrecila sie na dobre.
      • grzeczna_dziewczynka15 Re: godzina 2:30 w nocy 07.11.11, 00:13
        No czasem człowiek zmęczony, to wraca z imprezy o 2.30. Albo o 4.00. A jak niezmęczony, to bawi się do końca - 6.00-7.00;)
        Ja wczoraj coś nie w sosie, więc już o 4.00 w domciu. Ale ostatnio jak wyszłam na jedno piwo, to o 6.00 wróciłam. No nie ma co planować;>

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka