Dodaj do ulubionych

po alkoholu za kółko

15.11.11, 14:01
co tydzień obiadki u teściów i co tydzień ten sam problem, obiad a do obiadku wino, ewentualnie nalewka do ciasta, tesciowie proponują i wręcz namawiają mojego męża do picia, mimo że doskonale wiedzą że jest kierowcą i do domu ma dowieść cało i zdrowo dwoje dzieci. Poprosiłam męża żeby odmawiał swoim rodzicom i nie pił i ostatnio tak zrobił i prawie się obrazili..nie jestem w stanie zrozumieć czegoś takiego. Wiem że jesli ja powiem głosno że nie życzę sobie kierowcy po alkoholu to będzie afera, jak zareagować skutecznie ale i delikatnie??
Obserwuj wątek
    • tonik777 Re: po alkoholu za kółko 15.11.11, 14:05
      Może po prostu wytłumaczyć rodzicom, że przecież mąż będzie kierował samochodem i dla dobra rodziny nie może pić alkoholu. Jak dla mnie to proste. Jeśli rodzice nie zrozumieją, to znaczy, że z nimi coś nie tak.
    • varia1 Re: po alkoholu za kółko 15.11.11, 14:06
      po obiedzie wezwać taksówkę dla siebie i dzieci
      pana po alkoholu zostawić rodzicom
      • kasi-a789 Re: po alkoholu za kółko 15.11.11, 14:08
        nie upijają go ale ja wydaje mi się że nawet pół kieliczka wina może zaszkodzić chociaż rodzice mają też swoje argumenty "pół kieliszka- to na zdrowie, nawet nic nie poczuje"
        • czadroman Re: po alkoholu za kółko 15.11.11, 14:14
          jeszcze się pytasz?
      • marguy Re: po alkoholu za kółko 15.11.11, 14:12
        kasi,
        to twoj maz powinien powiedziec swoim rodzicom, ze jako czlowiek odpowiedzialny i ojciec rodziny nie bedzie pil, bo prowadzi auto ktorym wiezie zone i dzieci. No chyba, ze tesciowie chca sie go pozbyc wraz z rodzina.
        Powinien jeszcze dodac, ze nie chce stracic prawa jazdy. O ile dobrze pamietam w Polsce ilosc alkoholu we krwi to zero czyli, ze nawet przy przypadkowym zatrzymaniu maz ryzykuje prawko.
        • wez_sie Re: po alkoholu za kółko 15.11.11, 14:15
          zle pani pamieta.

          czy w kazdym poscie musi pani wspominac, ze nie mieszka pani w polsce?
          przeciez tutaj wszystcy jestesmy w netq tacy sami i stąd samąd
        • ka-mi-la789 Re: po alkoholu za kółko 15.11.11, 14:18
          marguy napisała:

          > Powinien jeszcze dodac, ze nie chce stracic prawa jazdy. O ile dobrze pamietam
          > w Polsce ilosc alkoholu we krwi to zero czyli, ze nawet przy przypadkowym zatrz
          > ymaniu maz ryzykuje prawko.

          0,2. Co nie oznacza, że koniecznie należy tyle mieć. Ja na przykład nawet po kroplach żołądkowych za kierownicę nie siądę.
          • raduch Re: po alkoholu za kółko 15.11.11, 14:34
            Że się wtrącę - nie zmieniaj tematu, marguy ma rację. To mąż powinien odmówić swoim rodzicom, nie próbuj go wyręczać.
            • ka-mi-la789 Re: po alkoholu za kółko 15.11.11, 14:36
              Dlaczego do mnie to piszesz? To nie mojego chłopa starzy poją alkoholem.
              • raduch Re: po alkoholu za kółko 15.11.11, 14:38
                Ups... Faktycznie pomyliłem Ka-się i Ka-mi-lę z liczebnikiem, obie przepraszam. :)
          • best.yjka Re: po alkoholu za kółko 15.11.11, 16:05

            > 0,2. Co nie oznacza, że koniecznie należy tyle mieć. Ja na przykład nawet po kr
            > oplach żołądkowych za kierownicę nie siądę.

            Dokładnie. Dopuszczalny, a nie obowiązkowy.
          • jamesonwhiskey Re: po alkoholu za kółko 15.11.11, 19:31
            > 0,2. Co nie oznacza, że koniecznie należy tyle mieć. Ja na przykład nawet po kr
            > oplach żołądkowych za kierownicę nie siądę.


            a ja jezdzilem po 3 browarkach wypitych wieczorem w pubie i zyje
            nikogo nie przejechalem
            teraz niestety tylko po 2 ale limit zmniejszyli do 0,5
        • facettt jeden kieliszek moze byc 15.11.11, 14:29
          ale nie dwa !

          norma w Polsce - to 0,2 promile

          jeden kieliszek wina wypity do obiadu (podkreslam jeden!) daje poziom ok. 0,15 promila,
          wiec mozna (do jedzenia!) sobie na to pozwolic, ale ani kropli wiecej.
          • six_a Re: jeden kieliszek moze byc 15.11.11, 14:48
            >jeden kieliszek wina wypity do obiadu (podkreslam jeden!) daje poziom ok. 0,15 promila,
            wiec mozna (do jedzenia!) sobie na to pozwolic, ale ani kropli wiecej.

            wg jakiego niby przelicznika?
            przecież to zależy od wagi, wzrostu, czy na pusty żołądek czy na pełny? czasu, który upłynął od wypicia
            eeetam.
            • wez_sie Re: jeden kieliszek moze byc 15.11.11, 15:05
              z tego najlepiej smakuje i na alkomacie nic nie wychodzi
              https://www.gim1miechow.pl/obrazki/ty/3.JPG
              • g.r.a.f.z.e.r.o Re: jeden kieliszek moze byc 15.11.11, 15:07
                wez_sie napisał:

                > z tego najlepiej smakuje i na alkomacie nic nie wychodzi

                Jak się pije w mundurze to też ponoć zawsze 0,00%.
                • six_a Re: jeden kieliszek moze byc 15.11.11, 15:18
                  a jak w policyjnym, to promile przechodzą na drugiego uczestnika kolizji.
                • wez_sie Re: jeden kieliszek moze byc 15.11.11, 15:29
                  sutanna to tez mundur
              • best.yjka Re: jeden kieliszek moze byc 15.11.11, 15:54
                Głupi przykład. Wina mszalne są niskoalkoholowe. Zawierają może 5-6% alkoholu. Czyli tyle co piwo. Wiem, bo raz się z kumplem nabraliśmy za czasów studenckich :( Była wyprzedaż na wino w sklepie z artykułami dla parafii. Był taki sklep w Gliwicach w samym centrum.
                • wez_sie Re: jeden kieliszek moze byc 15.11.11, 16:00
                  nie smutaj
                • trypel Re: jeden kieliszek moze byc 15.11.11, 16:06
                  sklepy internetowe sprzedające wina mszalne podają całkiem normalne wartosci 12-14% alkoholu

                  www.oplatki.pl na przykład
                  • best.yjka Re: jeden kieliszek moze byc 15.11.11, 16:12
                    To teraz wiem czemu na wyprzedaży było :(
            • facettt i juz sie czepia :) 15.11.11, 17:56
              six_a napisała:

              > przecież to zależy od wagi, wzrostu, czy na pusty żołądek czy na pełny? czasu,
              > który upłynął od wypicia
              > eeetam.

              kuzwa, jasne, ze wedlug jakiegos przelicznika !

              o chlopa tu chodzi i o obiad, ktory owej lamce wina (150 ml) towarzyszy - capiczi :)
              zakladam, ze chlop wazy 80 kg.

              wystarczy ?
              nie kloc sie z fachowcami od picia.
              • six_a Re: i juz sie czepia :) 15.11.11, 19:40
                > o chlopa tu chodzi i o obiad, ktory owej lamce wina (150 ml) towarzyszy - capi
                > czi :)

                lama ma być mała? a jaki cap? dżewo, a w środku cap?
                specjalista, alkomat kup, to będziesz specjalista.
                lampka, nie, kuśwa, lampa wina do obiadu nie da takiego stężenia maks. u faceta 80 kg; wypij to sobie z głowy;)

                a ona mówiła o połowie kieliszka, od której facet ma dzieci pozabijać po wizycie u teściów. tak naprawdę to winni są teściowie, a munż jest tylko tępym narzędziem.
            • jamesonwhiskey Re: jeden kieliszek moze byc 15.11.11, 19:32
              > czy na pusty żołądek czy na pełn

              masz cos z oczmi przeciez pisze ze do obiadu
              • six_a Re: jeden kieliszek moze byc 15.11.11, 19:42
                kasia pisze, a facettttttt z przerostem te nie pisze.
                pacz, jak dżewko czytasz i komu ja odpowiadam.
                • six_a Re: jeden kieliszek moze byc 15.11.11, 19:45
                  przepraszam, facet pisał. no i co, kurdę, z tego;)
                  za mało łyski.
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: po alkoholu za kółko 15.11.11, 14:09
      Ty możesz prowadzić...
      • marguy Re: po alkoholu za kółko 15.11.11, 14:13
        graf,
        jesli nie ma prawka lub je ma ale czuje sie niepewnie za kierownica, to lepiej zeby nie prowadzila.
        Szczegolnie w weekend gdy drogi sa pelne ttakich wlasnie kierowcow "po odrobince".
        • g.r.a.f.z.e.r.o Re: po alkoholu za kółko 15.11.11, 14:35
          marguy napisała:

          > graf,
          > jesli nie ma prawka lub je ma ale czuje sie niepewnie za kierownica, to lepiej
          > zeby nie prowadzila.

          Tak jasne... Jak pani czuje się "niepewnie" to niech się nauczy.
          Z zasady jeśli gdzieś wychodzi się w dwójkę samochodem to albo żadna osoba nie spożywa alkoholu, albo ustala się to wcześniej. W tym wypadku, jako że to rodzina męża, uważam za normalne że to żona będzie prowadzić. O ile oczywiście sytuacja pozwala na to aby mąż pił alkohol.
          • best.yjka Re: po alkoholu za kółko 15.11.11, 15:39

            > Z zasady jeśli gdzieś wychodzi się w dwójkę samochodem to albo żadna osoba nie
            > spożywa alkoholu, albo ustala się to wcześniej. W tym wypadku, jako że to rodzi
            > na męża, uważam za normalne że to żona będzie prowadzić.


            Możesz rozwinąć myśl.
            • g.r.a.f.z.e.r.o Re: po alkoholu za kółko 15.11.11, 15:52

              > Możesz rozwinąć myśl.

              Rodzina proponuje mężowi, nie żonie, alkohol, w ilości jak najbardziej umiarkowanej, prawda?
              Żona o tym wie, a mąż też nie ma innych powodów aby alkoholu odmówić. Wiec mąż może się napić a żona poprowadzić. Na tej samej zasadzie na której żona idzie na spotkanie z koleżankami i umawia się z mężem że mąż ją do domu przywiezie.
              • best.yjka Re: po alkoholu za kółko 15.11.11, 15:56
                To on tam sam pojechał i żona ma go odebrać? Czy siedzą razem przy stole i on może wlewać, bo to jego rodzina, a ona ma siedzieć i patrzeć.
                • g.r.a.f.z.e.r.o Re: po alkoholu za kółko 15.11.11, 16:09
                  best.yjka napisała:

                  > To on tam sam pojechał i żona ma go odebrać? Czy siedzą razem przy stole i on m
                  > oże wlewać, bo to jego rodzina, a ona ma siedzieć i patrzeć.

                  Jej nie zaproponowali, albo nie chciała. Mam na myśli sytuację pełnej dobrowolności.
                  Rodzina chce się napić, mąż chce się napić, jeśli żona nie ma ochoty, to może prowadzić, prawda? Nie ubędzie jej.
                  • best.yjka Re: po alkoholu za kółko 15.11.11, 16:25
                    Plączesz się w zeznaniach. Najpierw założyłeś, że skoro to jego rodzina, to ma prawo się napić.
                    "W tym wypadku, jako że to rodzina męża, uważam za normalne że to żona będzie prowadzić."

                    "Na tej samej zasadzie na której żona idzie na spotkanie z koleżankami i umawia się z mężem że mąż ją do domu przywiezie."
                    Potem wyjechałeś z dziwnym stwierdzeniem, że skoro ona na babskim wieczorze drinkuje, to mąż ją odbiera. Nic takiego nie było w postach autorki. Ze szklanej kuli czytasz?


                    Na moje pytanie czy ona ma patrzeć jak mąż pije. Odpowiedziałeś znowu sam sobie, że nie chciała albo jej nie zaproponowali.

                    Ponawiam pytanie. Na jakiej podstawie twierdzisz, że skoro to spotkanie u jego rodziców, to on ma prawo pić alkohol. A autorka wątku musi siedzieć o suchym pysku.
                    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: po alkoholu za kółko 15.11.11, 16:28
                      >
                      > Ponawiam pytanie. Na jakiej podstawie twierdzisz, że skoro to spotkanie u jego
                      > rodziców, to on ma prawo pić alkohol. A autorka wątku musi siedzieć o suchym py
                      > sku.

                      Ależ nie musi. Wyobraziłem sobie sytuację hipotetyczną. A z postu wywnioskowałem ze albo ona nie ma ochoty na drinka albo rodzina jej nie proponuje. Zakładam też naturalną współpracę w ramach małżeństwa i dzielnie się obowiązkami i przyjemnościami, chyba że to niemożliwe.

                      A to o spotkaniu koleżanek to właśnie hipotetycznej współpracy dotyczyło, nie autorki.
    • wez_sie nie rob z niego ciamajdy 15.11.11, 14:13
      pol kieliszeczka, to nawet dla zdrowotnosci,
      a nawet jak wypije wiecej, to o wiele fajniej sie prowadzi auto.
      zreszta prawdopodobienstwo, ze was zatrzyma policja do kontroli trzezwosci jest porownywalne z trafieniem 6tki w totka.

      po za tym jak zje duzy i smaczny obiad, to nawet nic nie wyjdzie.

      dlaczego za wszelka cene chcesz go poroznic z jego rodzicami, co?
      • ka-mi-la789 Re: nie rob z niego ciamajdy 15.11.11, 14:20
        Jaja sobie robisz czy poważnie piszesz? Bo jeżeli poważnie, to należałoby cię ubezwłasnowolnić - nie tylko na drodze stanowisz śmiertelne zagrożenie dla otoczenia (bo że zagrażasz samemu sobie, to wyłącznie twój problem).
      • marguy Re: nie rob z niego ciamajdy 15.11.11, 14:20
        wez sie,
        ty sie taki juz urodziles czy zglupiales we wczesnym dziecinstwie.

        Nie odrozniasz ciamajdy od czlowieka odpowiedzialnego.

        byc moze zrozumiesz roznice jak bedziesz duzy, ale ze proces rozwojowy jest u ciebie wyraznie spowolniony , to obawiam sie czy doczekam tej wielkiej chwili.
        • kasi-a789 Re: nie rob z niego ciamajdy 15.11.11, 14:25
          pewnie nie napisał tego na serio.
          No właśnie wiem że jeżeli ja coś powiem to będzie źle
        • wez_sie Re: nie rob z niego ciamajdy 15.11.11, 14:38
          no wlasnie zglupialem w poznym dziecinstwie dopiero
    • karielcia kolejne biedactwo - chcialoby, ale sie boi. 15.11.11, 14:24
      Nie da i skutecznie i delikatnie.

      albo skutecznie i niedelikatnie
      albo delikatnie i nieskutecznie.

      To zbyt powazny problem, by cackac sie z nim.

      a) zrob prawo jazdy
      b) przyjezdzaj autobusem
      c) porozmawiaj w domu z mezem i to stanowczo, ze ryzykuje swoj los i dzieci.
      • ka-mi-la789 Re: kolejne biedactwo - chcialoby, ale sie boi. 15.11.11, 14:31
        Może też odpuścić sobie obiadki u mamusi. Skoro facio chce ryzykować swoje życie (tak, życie, nie jakiś pieprzony papierek), to jego problem. Wymagać od żony, żeby szafowała życiem własnym i dzieci, nie ma prawa.
      • trypel Re: kolejne biedactwo - chcialoby, ale sie boi. 15.11.11, 14:33
        należałoby dodać że ryzykuje swoj los i swoich dzieci jak kilkadziesiąt milionów Francuzów i Niemców i Włochów siadajacych za kólko po wypiciu wina czy piwa do obiadu.

        Jak te ryzykanckie narody jeszcze żyją?????
        cuda normalnie
        • g.r.a.f.z.e.r.o Re: kolejne biedactwo - chcialoby, ale sie boi. 15.11.11, 14:37
          trypel napisał:

          > należałoby dodać że ryzykuje swoj los i swoich dzieci jak kilkadziesiąt milionó
          > w Francuzów i Niemców i Włochów siadajacych za kólko po wypiciu wina czy piwa d
          > o obiadu.

          NOOOO, to nie możliwe. Przecież od dawna wiadomo że Polacy to pijacy i że to my się zabijamy masowo po pijaku za kierownicą...
          • trypel Re: kolejne biedactwo - chcialoby, ale sie boi. 15.11.11, 14:40
            prawdopodobnie Włosi i Francuzi piją wino bezalkoholowe.
            Albo pija a potem wypluwają.
        • karielcia u nich norma 0,5 w Polsce 0,2 15.11.11, 14:40
          trypel napisał:

          > należałoby dodać że ryzykuje swoj los i swoich dzieci jak kilkadziesiąt milionó
          > w Francuzów i Niemców i Włochów siadajacych za kólko po wypiciu wina czy piwa d
          > o obiadu.

          Oni moga nawet 2 kieliszki wina, Polak tylko 1 :)
        • marguy Re: kolejne biedactwo - chcialoby, ale sie boi. 15.11.11, 14:44
          trypel,
          mieszkam we Francji od 26 lat i wierz mi, ze tu pije sie inaczej. Tj. normalni ludzie pija inaczej, a i tak przyczyna 2/3 wypadkow sa kierowcy po alkoholu.
          Jednak pomimo dozwolonego 0,4 ilosc wypadkow drogowych we Francji zmalala do tego stopnia, ze odpowiada liczbie wypadkow na poczatku lat 70.
          Jesli dobrze pamietam to wynosi w tym roku zeszly do poziomu 4000 zabitych rocznie:
          oto statystyki do 2009 roku:

          - En 2005, 5318 personnes ont trouvé la mort dans un accident de la route.

          - En 2006, 4709 personnes ont trouvé la mort dans un accident de la route.

          - En 2007, 4620 personnes ont trouvé la mort dans un accident de la route.

          - En 2008, 4443 personnes ont trouvé la mort dans un accident de la route.

          - En 2009, 4273 personnes ont trouvé la mort dans un accident de la route.

          A teraz powiedz mi jak to wyglada w Polsce?
          Bo ja podczas pobytu w kraju bylam przerazona wyjatkowa bezmyslnoscia i niepotrzebna brawura niektorych kierowcow.
          • trypel Re: kolejne biedactwo - chcialoby, ale sie boi. 15.11.11, 14:48
            to jak sie pije tam skoro kieliszek wina wypity we Francji nie zaszkodzi a tutaj spowoduje że bede ryzykował zyciem swoim i swoich dzieci na drodze?

            bo z tego co czytam to chodzi o ten kieliszek a nie wychlanie butelki
          • g.r.a.f.z.e.r.o Re: kolejne biedactwo - chcialoby, ale sie boi. 15.11.11, 14:53
            U nas - 2008
            50 tysiecy wypadków, 5 tysiecy zabitych, pijani użytkownicy dróg byli sprawcami 12 tys. wypadków, w których zginęło 600 osób.

            Jak widać jesli mąż nie wypije, to zmniejsza szansę na śmierć swojej rodziny o raptem 8% :)
            Czyli w 92% nadal ryzykuje ich życiem wsiadając wogóle do auta.
            • g.r.a.f.z.e.r.o Re: kolejne biedactwo - chcialoby, ale sie boi. 15.11.11, 15:06

              > Jak widać jesli mąż nie wypije, to zmniejsza szansę na śmierć swojej rodziny o
              > raptem 8% :)
              > Czyli w 92% nadal ryzykuje ich życiem wsiadając wogóle do auta.
              >

              właściwe wartości to 12% i 88%, ale to drobiazg...
            • marguy Re: kolejne biedactwo - chcialoby, ale sie boi. 15.11.11, 15:12
              Liczba mieszkancow Francji ( (01. 2011): 65 027 000
              " " Polski " : 38 441 5881

              Widzisz roznice? Bo ja tak.

              Zreszta, nie bede sie spierala, bo do czasu gdy sama mialam powazny wypadek z ktorego cudem uszlam z zyciem, tez klepalam takie same glupoty jak ty.
              • g.r.a.f.z.e.r.o Re: kolejne biedactwo - chcialoby, ale sie boi. 15.11.11, 15:18
                marguy napisała:

                > Liczba mieszkancow Francji ( (01. 2011): 65 027 000
                > " " Polski " : 38 441 5881
                >
                > Widzisz roznice? Bo ja tak.
                >
                > Zreszta, nie bede sie spierala, bo do czasu gdy sama mialam powazny wypadek z k
                > torego cudem uszlam z zyciem, tez klepalam takie same glupoty jak ty.

                Och, ja wcale nie twierdzę że jazda samochodem jest bezpieczna. Jest to chyba najbardziej niebezpieczna codzienna czynność jaką można wykonywać. I zgadzam się że w Polsce jest bardziej niebezpiecznie niż na zachodzie.
                ALE pijani użytkownicy dróg są sprawcami 12% wypadków i śmierci, wiec nie są podstawowym zagrożeniem na drodze, to raz. A dwa że 0,2-0,5 promila we krwi stanowi zapewne mniejsze zagrożenie niż jazda autem przez wiele godzin, jazda po 10 godzinach przed komputerem, jazda po kłótni z małżonkiem (tak,tak), czy jazda z dwójką np. płaczących dzieci na tylnej kanapie, albo śpiesząc się na spotkanie handlowe, albo świntusząc sobie przez telefon z kochanką.
                To wszystko może równie negatywnie wpływać na zdolność do prowadzenia pojazdów. Tyle że akurat alkohol jako jedyny można zmierzyć więc na "pijakom" przypadł los kozła ofiarnego.
                • six_a Re: kolejne biedactwo - chcialoby, ale sie boi. 15.11.11, 15:20
                  u nas 12%, a u nich 66%, no chyba teraz widzisz różnicę;)
                  • g.r.a.f.z.e.r.o Re: kolejne biedactwo - chcialoby, ale sie boi. 15.11.11, 15:25
                    six_a napisała:

                    > u nas 12%, a u nich 66%, no chyba teraz widzisz różnicę;)
                    >

                    U nich alkohol był we krwi osób biorących udział w 30,8% wypadków śmiertelnych, sprawdziłem.
                    • six_a Re: kolejne biedactwo - chcialoby, ale sie boi. 15.11.11, 15:31
                      ale mieć alkohol we krwi, a być sprawcą w zdaniu tak sformułowanym: "a i tak przyczyna 2/3 wypadkow sa kierowcy po alkoholu", to co innego.

                      jeśli chciało się dowieść, że we francji jest bezpieczniej, to przy tych domniemanych 2/3 akurat niezbyt wyszło. ale jak rozumiem, 2/3 jest z sufitu.
          • six_a Re: kolejne biedactwo - chcialoby, ale sie boi. 15.11.11, 15:15
            >a i tak przyczyna 2/3 wypadkow sa kierowcy po alkoholu.

            no jak tam wszyscy piją, tyle że inaczej to nic dziwnego;)
          • wez_sie przeciez kazdy juz wie, ze mieszkasz we francji 15.11.11, 15:30
            ile razy jeszcze to napiszesz?
            • marguy Re: przeciez kazdy juz wie, ze mieszkasz we franc 15.11.11, 15:55
              wez sie,
              nie jestem tego taka pewna.
              Istnieje mozliwosc, ze 0,01 % forumowiczow mysli ze wciaz mieszkam w Czechach :P
              • wez_sie Re: przeciez kazdy juz wie, ze mieszkasz we franc 15.11.11, 16:01
                dla mnie mozesz nawet na ksiezycu
              • martha_l Re: przeciez kazdy juz wie, ze mieszkasz we franc 16.11.11, 12:39
                Nie mieszkasz. Ja mieszkam w Czechach i Cie tu nie widzialam.
    • salma75 Re: po alkoholu za kółko 15.11.11, 14:35
      Może zapytaj się dziadków czy zapewnią wikt i opierunek Waszym dzieciom gdy syn spowoduje wypadek i dzieciaki stracą rodziców, względnie ich tatuś wyląduje w więzniu za spowodowanie wypadku, w którym ktoś zginie :/.
    • wersja_robocza Re: po alkoholu za kółko 15.11.11, 14:41
      A twój mąż to sierota życiowa z nieodciętą pępowiną, co języka w gębie nie ma?
      • salma75 Re: po alkoholu za kółko 15.11.11, 14:47
        To chyba oczywiste skoro dziewczę pyta o radę ;).
        • wersja_robocza Re: po alkoholu za kółko 15.11.11, 15:05
          Skoro tak to proponuję, by Kasia wytargała męża za ucho, pogroziła palcem i zakazała pić alkoholu w gościach.
    • six_a Re: po alkoholu za kółko 15.11.11, 14:48
      >i do domu ma dowieść cało i zdrowo dwoje dzieci.
      i co dowodzi?

      chyba przesadzasz z tą połową kieliszka wina i to do jedzenia.
    • happy_time Re: po alkoholu za kółko 15.11.11, 15:05
      Kup alkomat i przed wyjazdem niech mąż sprawdzi czy może jechać. Jeżeli to jeden kieliszek wina do obiadu to raczej spokojnie może prowadzić. Zależy też jak długo tam jeszcze zostajecie po wypiciu.
      Ty nie możesz prowadzić?
    • six_a Re: po alkoholu za kółko 15.11.11, 15:13
      masz tu, kasia automat do obliczania, wstaw rozmiary męża i przekonaj się, ile krzywdy mu ten półkieliszek wina wyrządził. jak 0,1 wykaże to będzie cud.

      alkomaty.biz/wirtualny-alkomat
      • jasna_olera Re: po alkoholu za kółko 15.11.11, 15:25
        w moim mniemaniu chodzi głównie o zasadę. Niewielkie odstępstwo otwiera furtkę dla większych. Zdecydowanie uważam, że prowadzenie auta powinno wykluczać spożywanie jakichkolwiek ilości alkoholu, nawet jeżeli jeden kieliszek nie doprowadzi do stężenia alkoholu wyższego niż dopuszczalna wartość. Inną sprawą jest, że może przydarzyć się wypadek, którego przyczyny będą inne niż ten jeden wypity kieliszek. Sprawca może się mimo to obwiniać, że gdyby nie to, że sobie łyknął...
        • ka-mi-la789 Re: po alkoholu za kółko 15.11.11, 15:29
          Nie mówiąc o tym, że przymuszanie do picia - niezależnie od prowadzenia czy nieprowadzenia - to po prostu chamstwo.
        • wez_sie masz racje 15.11.11, 15:33
          to tak samo, jak ci co zapalili skreta pozniej siegna po szczykawke
        • salma75 Re: po alkoholu za kółko 15.11.11, 15:35
          O! Oboje z mężem trzymamy się tej prostej zasady: jadę - nie piję.
          Czasami wystarczy, że jestem przemęczna, a kieliszek wina wzmaga u mnie uczucie senności. Nie zaprzątam sobie głowy dopuszcalnymi wartościami, dmuchaniem w alkomat - jestem kierowcą, nie tykam alkoholu.
        • six_a Re: po alkoholu za kółko 15.11.11, 15:42
          >że gdyby nie to, że sobie łyknął...
          być może będzie się obwiniał, ale realnego pokrycia nie będzie to mieć. alkohol daje konkretne objawy u osoby, która nie ma dziwnych reakcji na spożycie. przy stężeniu, jakie da pół kieliszka nawet nie będzie mowy o rozproszeniu uwagi.

          jestem absolutnie przeciwna piciu+prowadzeniu, ale w wątku trochę o co innego chodzi. kasia wrzuca kolejny kamyczek do tematu "1001 powodów, dla których nie cierpię mojego męża" i dyskusja o tym, jak to mąż jest manipulowany i upijany bardzo jej na rękę zdaje się;)
          • jasna_olera Re: po alkoholu za kółko 15.11.11, 15:54
            tak six_a zgadzam się z Tobą, że mogą być całkowicie inne przyczyny wypadku i o takim przypadku napisłam, i rzeczywiście chodzi mi tylko o element samoobwiniania poprzez znalezienie najprostszego rozwiązania, nawet jeśli wszystkie znaki na niebie i ziemi mówią, że powody były inne.

            Historii życia autorki wątku nie znam:/ Więc się nie wypowiem, ale rozumiem, że już zdarzyło jej się ponadawać na męża na forum:/
      • qw994 Re: po alkoholu za kółko 15.11.11, 18:58
        Wirtualne alkomaty to akurat wierutne bzdury pokazują.
    • disa Re: po alkoholu za kółko 15.11.11, 15:35
      nie wsiadłabym do samochodu bezpośrednio po lampce wina Nie wsiadłabym nawet po 1/2 lampce wina
      ale obiad zazwyczaj trwa 2-4godziny
      więc jeśli jem mogę się napić lampkę wina (120ml) i za 3 godziny jechać
      • six_a Re: po alkoholu za kółko 15.11.11, 15:48
        bezpośrednio po to akurat byś mogła;) - po ok. pół godzinie będzie najwyższe stężenie., a po 4 to już wytrzeźwiejesz.
        • disa Re: po alkoholu za kółko 15.11.11, 16:06
          six-a w zależności od dnia i cyklu :)
          ja czasami wpadam w stan euforii po jednej lampce wina(jak jestem w połowie jej picia), a czasami mnie 5lampek nie ruszy :)

          jednak z zasady jak jeżdżę to nie piję
    • yoko0202 słucham? 15.11.11, 15:37
      kasi-a789 napisała:

      > Wiem że jesli ja powiem głosno że nie życzę sobie kierowcy po alkoholu to będzie afera, jak zareagować skutecznie ale i delikatnie??

      facet za namową mamusi i tatusia ryzykuje, w najlepszym przypadku, utratę prawka, w najgorszym życie Twoje, dzieci, swoje i innych uczestników drogi, a Ty się boisz, że mamusia się obrazi??
      no w moim przypadku najbardziej delikatna reakcja na jaką mnie byłoby stać w takiej sytuacji, to pewnie byłoby wypier***lenie butelki z tą całą nalewką przez okno
      • raduch Re: słucham? 15.11.11, 16:44
        Sądzę, że będziesz wspaniałą teściową. ;)
        A poważnie to kiedy widzę takie wątki jak ten jestem przekonany, że problemem nie jest to co w opisywanej sytuacji. Problemem jest to, że oni się w domu nie są w stanie dogadać, niestety.
    • trypel tak prz okazji zapytam 15.11.11, 16:11
      wiele knajp - np Galicya w GalMoku w Warszawie podaje po posiłku mały kieliszek niby domowej nalewki. Moc od 10 do 20%, pojemność 10-20 ml.
      Wypijacie czy nie jesli przyjezdzacie autem?
      • best.yjka Re: tak prz okazji zapytam 15.11.11, 16:32
        trypel napisał:

        > wiele knajp - np Galicya w GalMoku w Warszawie podaje po posiłku mały kielisze
        > k niby domowej nalewki. Moc od 10 do 20%, pojemność 10-20 ml.
        > Wypijacie czy nie jesli przyjezdzacie autem?


        Dlatego dają darmo:)
        Domowe nalewki robione przez moją mamę mają 50-70%. Nalewki robi się na spirytusie lub wódce. Co innego likiery, które mają 15-20%. Bardzo często mylone z nalewkami.
        • trypel Re: tak prz okazji zapytam 15.11.11, 17:21
          ale wypijacie czy nie?
          • best.yjka Re: tak prz okazji zapytam 15.11.11, 17:37
            Nacieramy się ;)
    • stephanie.plum Re: po alkoholu za kółko 15.11.11, 16:13
      istnieje super proste rozwiązanie tego problemu - życzliwym okiem patrzysz, jak mąż wychyla kielicha ze swoimi rodzicami, a za kółko siadasz TY.

      wypróbowałam, polecam.
    • capa_negra Żenada 15.11.11, 17:27
      Stwierdzenia że można jechać po alkoholu, instrukcje w jakim czasie i po jakiej ilosci + wątki poboczne ze gdyby żona zła kobieta nie była to by sama sobie za ta kierownicę wsiadła i tym pododobne błebłanie o wrzeszczących dzieciach i zmęczonych przy komputerze w ramach tematu zastępczego.
      Taka polska przypadłośc- usprawiedliwianie osoby która się napiła, rodziców którzy podaja alkohol....
      Żeby nie było piję alkohol i prowadzę samochód, ale nigdy równicześnie.
      Mało brakowało, a zginelibyśmy z męzem w wypadku spowodowanym przez kierowce "po spożyciu" i który teoretycznie nie był pijany w potocznym tego słowa znaczeniu. Gdyby szedł na piechotę to pewnie nawet by się nie potknął
      Zastanówcie się wszyscy akceptujący takie zachowania.
      I obyście nigdy nie musieli jechać ciemną drogą przez las, a z naprzeciwka rozgrzeszony przez was kierowca.
      I oby do kasacji był tylko samochód.
      • trypel naprawdę żenada 15.11.11, 18:08
        żeby zwalać wine za wypadek nie na kiepskie umiejętnosci czy brawure tylko na kieliszek wina.

        i pieprzenie o szukaniu usprawiedliwienia na dodatek. Jakie szukanie usprawiedliwienia? gdzie?

        żenująca to jest logika u niektórych mówiąca że kieliszek wina to wstęp do alkoholizmu a zapalenie trawy to narkomania :D
        idąc tym tokiem to utrata dziewictwa to pierwszy krok do pracy w burdelu
        • capa_negra Re: naprawdę żenada 15.11.11, 18:23
          Kolejny tekst tym razem z cyklu " mistrzom kierownicy kieliszeczek nie zaszkodzi bo i tak mistrzami są", a ci co wypadki powodują to poprostu łosie co jeżdzic nie umieją.
          Za chwilę sie okaże ze sami jesteśmy sobie winni bo srodkiem jechaliśmy.
          A biedny zuczek który jechał po kielichu jest przez nas do tej pory w cięzkim stresie pourazowym.
          Nie ma usprawiedliwienia dla osób prowadzących po spożyciu.
          Zbyt trudne do przyjęcia??
          • g.r.a.f.z.e.r.o Re: naprawdę żenada 15.11.11, 18:29
            capa_negra napisała:

            > Kolejny tekst tym razem z cyklu " mistrzom kierownicy kieliszeczek nie zaszk
            > odzi bo i tak mistrzami są", a ci co wypadki powodują to poprostu łosie co jeż
            > dzic nie umieją.


            Właśnie wręcz przeciwnie. Jeździmy kiepsko i za szybko stąd wypadki. Alkohol w ilości do 0,5promila jest nieistotnym czynnikiem.
            Gość który np. wraca z rodziną ze spotkania z rodzicami równie dobrze będzie brawurowo wyprzedzał z jednym kieliszkiem wina i bez niego. I to decyzja o wyprzedzaniu go zabije a nie kieliszek wina. Bo to przypomina mi zrzucanie odpowiedzialności na martwy przedmiot - to nie ja, to alkohol...
            • capa_negra Re: naprawdę żenada 15.11.11, 18:44
              Właśnie wręcz przeciwnie. Jeździmy kiepsko i za szybko stąd wypadki. Alkohol w
              > ilości do 0,5promila jest nieistotnym czynnikiem.

              Czyli twierdzisz, ze gdy kiepski (albo i nie) kierowca napije się alkoholu to nie ma to istotnego wpływu na jego reakcję??
              Pysznie, ale dla mnie to nie kwestia argumentów ale zasad.
              Bardzo dużo jeżdzę i włos mi sie jezy na myśl , że ten jadący przede mną albo z naprzeciwka nie dośc ze zachowuje sie na drodze jak krowa na łące to jeszcze może byc " po nieistotnym czynniku" jakim jest 0,5 promila
              • g.r.a.f.z.e.r.o Re: naprawdę żenada 15.11.11, 18:51
                > Czyli twierdzisz, ze gdy kiepski (albo i nie) kierowca napije się alkoholu to n
                > ie ma to istotnego wpływu na jego reakcję??
                > Pysznie, ale dla mnie to nie kwestia argumentów ale zasad.
                > Bardzo dużo jeżdzę i włos mi sie jezy na myśl , że ten jadący przede mną albo
                > z naprzeciwka nie dośc ze zachowuje sie na drodze jak krowa na łące to jeszcz
                > e może byc " po nieistotnym czynniku" jakim jest 0,5 promila

                Chodzi mi o to aby nie stawiać znaku równości alkohol=wypadek, bo wówczas w głowach powstaje automatycznie druga opcja trzeźwy=bezpieczeństwo.

                Mała ilość alkoholu NIE BĘDZIE miała większego negatywnego efektu niż np. prowadzenie auta po 3 godzinach snu bo np. przygotowywałem prezentacje na spotkanie handlowe, albo jadąc 6 godzin non stop aby wreszcie do tego Zakopanego na urlop dojechać. Jest mnóstwo czynników które powodują wypadki, alkohol jest tylko jednym z nich.

                Nigdy nie piję jeśli mam prowadzić, nie prowadzę jeśli wypiłem, ale zdarzało mi sie jechać zmęczonym, napędzanym tylko przez redbulle, i śpiąc na stacji... Kogo wolisz spotkać na drodze - gościa który wypił lampkę wina, czy kogoś kto prowadził 17 godzin w ciągu ostatnich 24? Ten drugi przestępstwa ani wykroczenia nie popełnił...
                • capa_negra Re: naprawdę żenada 15.11.11, 19:14


                  Nigdy nie piję jeśli mam prowadzić, nie prowadzę jeśli wypiłem, ale zdarzało mi
                  > sie jechać zmęczonym, napędzanym tylko przez redbulle, i śpiąc na stacji... Ko
                  > go wolisz spotkać na drodze - gościa który wypił lampkę wina, czy kogoś kto pro
                  > wadził 17 godzin w ciągu ostatnich 24? Ten drugi przestępstwa ani wykroczenia n
                  > ie popełnił...

                  Wsiadając za kierownicę nigdy nie mamy pewności czy wrócimy bezpiecznie do domu.
                  Wszystko może się zdarzyć, zawsze możemy trafić na kogoś kto mimo że nie powinen jechać lub zrobić przerwę z jakiś przyczyn lekcewazy ze jest zmęczony, ma gorączkę czy goni go coś innego. Pewnie sama nie jestem bez winy.
                  I pewnie zadnego z nich nie chciałąbym spotkac na drodze.
                  Mam również pewnośc, ze drugi raz nie chciałabym spotkac takiego po lamce czy kieliszku.
                  Przez jakiś czas, zanim przyjechała pomoc nawet nie zorientowaliśmy się, ze cokolwiek pił, a
                  gdyby "zahaczył" o nas sekunde wcześniej pewnie nie pisałabym tego postu. Gdybym jechała małym, lekkim samochodem to pewnie tez nie.
                  Po tym wypadku uregulowałam swoje sprawy, spisałam testament.

                  Czasami możemy nie zauważyć czy zlekceważyć symptomy zmęczenia etc nie jestesmy idealni, ale trudno nie zauważyc faktu wypicia. Lekceważenie tego to czysta premedytacja.
                  Sam tego nie robisz więc dlaczego rozgrzeszasz??



                  Masz rację, ale w tym wątku rozmawiamy o prowadzeniu po spożyciu
          • best.yjka Re: naprawdę żenada 15.11.11, 18:35

            > Nie ma usprawiedliwienia dla osób prowadzących po spożyciu.
            > Zbyt trudne do przyjęcia??

            Niestety dla wielu :(
            Pamiętam jak naraziłam się na społeczny ostracyzm. X lat temu podpisałam petycję o zaostrzeniu kar dla pijanych kierowców. Byli głównie kumple mojego byłego faceta. Sami mistrzowie kierownicy i bardzo doświadczeni za kółkiem w wieku 19-21 lat.
            • capa_negra Re: naprawdę żenada 15.11.11, 18:53
              Niestety masz rację.
              Mam w swoim środowisku osoby, które długo były ciężko zdziwione/obrazone gdy jedno z nas będące w danym dniu "dyżurnym ptysiem" odmawiało nawet kieliszeczka na imprezie.
              Przyzwyczaili się.
            • trypel Re: naprawdę żenada 15.11.11, 20:20
              ja sie akurat zgadzam z wysokimi karami dla pijaków za kierownicą. Chociaż bardziej by pomogła nieuchronność kary a nie jej wysokosc.

              Nie zgadzam sie jedynie z głupotą wkładajacą do jednego worka kogos po tym już przysłowiowym kieliszku wina z tym co wraca "naprany na bazę"

              nic nie poradze że durne przepisy mnie drażnią
          • trypel Re: naprawdę żenada 15.11.11, 20:23
            capa_negra napisała:

            > Kolejny tekst tym razem z cyklu " mistrzom kierownicy kieliszeczek nie zaszk
            > odzi bo i tak mistrzami są",

            wprost przeciwnie ale trzeba czytac ze zrozumieniem


            > Nie ma usprawiedliwienia dla osób prowadzących po spożyciu.
            > Zbyt trudne do przyjęcia??

            po spożyciu? nie do przyjęcia bo głupota jest cięzka do zaakceptowania
    • m-kow Nie rozumiem 15.11.11, 18:08
      Nie rozumiem czemu masz reagować delikatnie?
      Może po prostu przemyśl sobie priorytety, w czteroosobowej rodzinie powinien być przynajmniej jeden dorosły, u was nie ma i to jest problem.
    • qw994 Re: po alkoholu za kółko 15.11.11, 19:05
      Ale ile on tego alkoholu wypija? Jeśli symbolicznie, to nic się przecież nie stanie.
    • protozoan Delikatnie? 15.11.11, 21:17
      Ale wyjaśnij proszę dlaczego masz to robić delikatnie? Bo afera to jest, że małżonek po nalewce czy po winku wsiada za kierownicę, a nie że teściowie się obrażą. Co on ma pod czaszką? Nie dość, ze naraża Ciebie i dzieci to jeszcze innych na drodze, a Ty delikatna chcesz być?
      Sprawa jest prosta jak drut-pije nie prowadzi, a jak chce prowadzić to nie pije.
      • kasi-a789 Re: Delikatnie? 16.11.11, 14:06
        ja nie mogę prowadzić bo nie mam prawka, a jak następnym razem wypije to nie będe nic mówiła. zamówię sobie i dzieciom taksówkę
    • lutyk Re: po alkoholu za kółko 16.11.11, 11:02
      Tego nie da sie zrozumiec. Tu nie chodzi o obrazanie sie, ale moze i o zycie ludzi, wiec machnelabym reka na fochy dziadków i tyle. To nie jest zabawa.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka