marguy
15.11.11, 16:12
przeciez kazdy juz wie, ze mieszkasz we francji
wez_sie 15.11.11, 15:30
Odpowiedz ile razy jeszcze to napiszesz?
Tak mi napisal wez sie w sasiednim watku, w ktorym mowa o wypadkach samochodowych i w ktorym porownywalam sytuacje na drogach w kraju, ktory dobrze znam z sytuacja w Polsce.
Niby nic nadzwyczajnego, a wyszlo na to, ze sie "chwale" mieszkaniem w innym kraju, a wez sie ma mi to za zle.
Do czego zmierzam? Do tego, ze zyjemy w czasach w ktorych ludzie przemieszczaja sie z duza latwoscia i osiedlaja sie tam gdzie im sie zywnie podoba. Na pierwszy rzut oka nie ma w tym nic nadzwyczajnego. Jednak jest. Szczegolnie na forum, na ktorym czesto zdarza sie, ze niektorzy maja innym za zle sam fakt, ze mieszkaja gdzies tam w swiecie i, nie daj Boze, byc moze maja troche lepiej, a moze latwiej. A nawet jesli nie, to po jaka cholere mieszkaja wlasnie tam?
Osobiscie nie mam nikomu za zle tego, ze mieszka w Grecji, Japonii, Australii, USA itp. Chcial to mieszka, koniec kropka.
Gdy mieszkalam na Tahiti i ktos na forum zapytal skad klikam zgodnie z prawda odpowiedzialam, ze z Tahiti. No i zaczelo sie. Doszlo do tego, ze fakt mieszkania na tej malej wyspie stal sie rownie wstydliwy jak zlapanie syfilisu.
Ludzie! O co wam chodzi, biega, podskakuje czy jezdzi?
Czy to naprawde taki straszny wystepek zyc poza krajem?
Komu jeszcze przytrafilo sie, ze miano im za zle sam fakt, ze zyja poza granicami kraju?