Dodaj do ulubionych

singielka w wielkim miescie-plusy i minusy

09.12.11, 17:45
teraz chyba panuje na to moda.
singielka, zaradna,dobrze zarabiajaca niezalezna radzaca sobie w duzym city.
a jak jest z wami? jakie sa plusy i minusy bycia singielka np w warszawie.
na co stawiacie teraz na kariere czy np na rozwoj pasji , jak spedzacie wolny czas -intensywnie czy raczej w domu czy np to, ze jestescie same blokuje was do pojscia samemu do kinaczy teatru
Obserwuj wątek
    • varia1 Re: singielka w wielkim miescie-plusy i minusy 09.12.11, 18:30
      czy np to, ze jestescie same blokuje was do pojscia samemu do kinaczy teatru

      ja nawet będąc w związku lubię do kina lub teatru chodzić sama, lepiej wtedy przyswajam
      • comedia_finita Re: singielka w wielkim miescie-plusy i minusy 10.12.11, 12:58
        a ja nie,
        ja się sama sobie wydaję żałosna,
        ale na szczęście moje życie towarzyskie istnieje i zawsze się znajdzie towarzysz :)
        • ciastko_z_kota Re: singielka w wielkim miescie-plusy i minusy 10.12.11, 14:29
          > ja się sama sobie wydaję żałosna,

          Niepokojące :/
          • szanim Re: singielka w wielkim miescie-plusy i minusy 10.12.11, 14:34
            fakt

            dla mnie to strasznie byc takim zaleznym?
            tak sie boisz roic cos sama?
    • 2szarozielone Re: singielka w wielkim miescie-plusy i minusy 10.12.11, 13:11
      Bo ja wiem, czy to jest moda? I jak sie człowiek zakocha i znajdzie bliska sobie osobę to stwierdzi "jesteś spoko, ale ja chce być singielką, więc nie mozemy sie spotykać"? Raczej większość znanych mi przypadków to po prostu osoby które nie szukaja desperacko męża, faceta na stałe, skupiają się na ważnych dla siebie sprawach i nie cierpią nadmiernie od myśli, że czas ucieka, a tu nie ma faceta. Ja tak przezyłam kilka lat - z dużą ekipa znajomych, przelotnymi romansami, imprezami, wyjazdami, festiwalami. Dużo sie bawiłam - i w grupie, i sama (lubię czasem wyjść sama na spacer, do kina, na obiad). I było naprawde super :) Okres singielstwa się skończył jak trafiłam na mężczyznę, z którym jest mi lepiej niż samej, nie musze iść sama ze sobą na kompromisy, wmawiając sobie, że może ma parę cech, które mnie wkurzaja, ale ogólnie przecież jest ok - jestem na 100% pewna, ze to najlepszy przyjaciel, kochanek, towarzysz, jakiego mogłam znaleźć. I płynnie przeszłam do stałego, stabilnego związku - nie odpuszczając przy tym imprez, wyjazdów, spotkań ze znajomymi, festiwali, a także czasem samotnych wyjść do kina czy na obiad. w takie singielstwo dla zasady czy z mody to nie bardzo wierzę.
      • kiniusia300 Re: singielka w wielkim miescie-plusy i minusy 10.12.11, 13:19
        To nie moda tylko lepiej być samemu niż z kimś na siłe.No i dzięki temu skupiam sie bardziej na pracy.No bo co mam robić?Do kina sama nie chodze i doskwiera mi czasem brak tego kogoś obok.Np takie imprezy jak sylwester gdzie wszyscy idą w parach.Niespecjalnie komfortowe.Wiekszość moich koleżanek powoli zakłada rodziny a cześć z nich już ją rozwiązuje poprzez np rozwód po roku.To takie uczucie pół na pół.Mnie pewnie jest troche gorzej bo jestem z mniejszego miasta.
        • 2szarozielone Re: singielka w wielkim miescie-plusy i minusy 10.12.11, 13:37
          No właśnie... A o sensowne i dobrane zwiazki jest chyba coraz trudniej, więc i singli wiecej. To raczej przystosowanie niż moda. Ja na szczęście mam dużą ekipę znajomych, w części sparowanych, ale nie odcinających się od reszty. Najfajniejsze sylwestry na największych imprezach spędiłam właśnie w okresie, gdy z nikim na stałe nie byłam. W tym czasie tez fajnie bawiłam się na weselach - zabierając po prostu na każde innego kumpla. Ale faktycznie - brakowało kogoś, do kogo można się przytulić, ogladając film i pogryzając nachosy. Albo z kim można we dwójke pojechać na fajne wakacje. Ale tak naprawdę sama to sie czułam przez jakieś półtora roku po przeprowadzce do innego miasta - kiedy naprawde nikogo przy sobie nie miałam. Jak zebrała się (na rózne sposoby) grupa znajomych i przyjaciół, brakowało mi już nie towarzystwa albo wsparcia - ale czułości, miłosci i bliskości. Do zniesienia... W prace nigdy mi się nie chciało uciekać ;)
    • 83kimi Re: singielka w wielkim miescie-plusy i minusy 10.12.11, 13:17
      To gdzie mają mieszkać ludzie samotni? Na wsi? Jeśli ktoś od urodzenia mieszka w dużym mieście, to chyba nie ma znaczenia, czy jest sam czy w związku. I to że nie ma się partnera, nie znaczy, że człowiek musi się w domu zamykać, w końcu istnieją jeszcze inni ludzie :-)
    • wicehrabia.julian Re: singielka w wielkim miescie-plusy i minusy 10.12.11, 13:23
      powsa676 napisał:

      > teraz chyba panuje na to moda.
      > singielka, zaradna,dobrze zarabiajaca niezalezna radzaca sobie w duzym city.

      moda? raczej próba odwrócenia uwagi od nieumiejętności/braku możliwości znalezienia wartościowego partnera
      • kiniusia300 Re: singielka w wielkim miescie-plusy i minusy 10.12.11, 13:43
        wicehrabia.julian
        ja nie odwracam niczyjej uwagi wrecz przeciwnie.Zawsze wszem i wobec oświadczam, że ostatnio męzczyzni sie uwsteczniają, są nierobami leniami i nie posiadają ani odrobiny odpowiedzialności.Czyli ogólnie z braku wartościowych mezczyzn.
        • wicehrabia.julian Re: singielka w wielkim miescie-plusy i minusy 10.12.11, 13:46
          kiniusia300 napisała:

          > ostatnio męzczyzni sie uwsteczniają, są nierobami leniami i nie posiadają
          > ani odrobiny odpowiedzialności.Czyli ogólnie z braku wartościowych mezczyzn.

          bla bla bla, przyjmij do wiadomości, że interesujący mężczyźni nie interesują się tobą, co wcale nie oznacza, że nie istnieją
          • ucho.od.kubka Re: singielka w wielkim miescie-plusy i minusy 10.12.11, 13:49
            twierdzisz ze piekni mlodi zdolnizdrowi atrakcyjni nigdy nie maja klopotow tylko smae sukcesy?/ odwazna teza
            • wicehrabia.julian Re: singielka w wielkim miescie-plusy i minusy 10.12.11, 14:05
              ucho.od.kubka napisała:

              > twierdzisz ze piekni mlodi zdolnizdrowi atrakcyjni nigdy nie maja klopotow tylk
              > o smae sukcesy?

              nauczony doświadczeniem twierdzę, że kobieta naprawdę atrakcyjna nie ma żadnego problemu ze znalezieniem faceta, koło takich kobiet zawsze kręci się stado :) wszystkie inne muszą się postarać, niektóre nawet bardzo
              • ucho.od.kubka Re: singielka w wielkim miescie-plusy i minusy 10.12.11, 14:07
                a faceci?

                oni tez?

                nie znasz nikogo wolnego atrakcyjnego?
                • wicehrabia.julian Re: singielka w wielkim miescie-plusy i minusy 10.12.11, 14:14
                  ucho.od.kubka napisała:

                  > a faceci?
                  >
                  > oni tez?

                  jasne, to dotyczy obu płci
                  • 2szarozielone Re: singielka w wielkim miescie-plusy i minusy 10.12.11, 14:21
                    eee tam - to że kręci się wiele osób płci przeciwnej to nic nie znaczy. bo lepiej, żeby kręciła się jedna - ale ta naprawde właściwa. a o to wcale łatwo nie jest, zwłaszcza jak sie dobrze wie, czego chce (a czego nigdy przenigdy nie).
                    • wicehrabia.julian Re: singielka w wielkim miescie-plusy i minusy 10.12.11, 14:25
                      2szarozielone napisała:

                      > eee tam - to że kręci się wiele osób płci przeciwnej to nic nie znaczy. bo lepi
                      > ej, żeby kręciła się jedna - ale ta naprawde właściwa.

                      znasz pojęcie "ruchu w interesie" - ze stada łatwiej wybrać perełkę
                      • 2szarozielone Re: singielka w wielkim miescie-plusy i minusy 10.12.11, 14:39
                        wiesz... generalnie jest tak, że po ukończeniu studiów zdecydowanie rzadziej poznaje się ludzi, środowisko, w którym się człowiek zamyka - sie kurczy. Pozostają tak naprawde imprezy i miejsca publiczne - albo ew. róznego rodzaju zajecia dodatkowe (sportowe, artystyczne, jezykowe, czy jakieś w tym stylu). One tez są ograniczone - a w dodatku w wielu przypadkach zdominowane przez jedną płeć. Siłą rzeczy wianuszek chetnych do pogłębienia znajomości w większości przypadków składa się z facetów lecących na powierzchowność i pierwsze wrazenie - a to jest bardzo kiepska podstawa porozumienia (przynajmniej dla mnie). A przesłuchania wianuszka absztyfikantów w celu upewnienia się, że taki jest na przykład bałwanem - to dość nudny sposób na marnowanie czasu. wianuszkiem absztyfikantów i fanów się można szczerze zmeczyć i przegapić takiego jednego jedynego, który akurat byłby odpowiedni. trzymajac się tej matafory ze stadem i perełka - stado moze skutecznie zasłonic, wdpetać w ziemię albo zadeptać perełkę. a podsumowując - atrakcyjność w kazdym wymiarze, owszem, ułatwia - ale wcale nie gwarantuje sukcesu w znalezieniu drugiej połówki. Za to czesto ułatwia zorientowanie się w tym, ilu pajaców chodzi po świecie.
                        • wicehrabia.julian Re: singielka w wielkim miescie-plusy i minusy 10.12.11, 14:54
                          2szarozielone napisała:

                          > wiesz... generalnie jest tak, że po ukończeniu studiów zdecydowanie rzadziej po
                          > znaje się ludzi, środowisko, w którym się człowiek zamyka - sie kurczy. Pozosta
                          > ją tak naprawde imprezy i miejsca publiczne - albo ew. róznego rodzaju zajecia
                          > dodatkowe (sportowe, artystyczne, jezykowe, czy jakieś w tym stylu). One tez są
                          > ograniczone - a w dodatku w wielu przypadkach zdominowane przez jedną płeć. Si
                          > łą rzeczy wianuszek chetnych do pogłębienia znajomości w większości przypadków
                          > składa się z facetów lecących na powierzchowność i pierwsze wrazenie

                          nie musisz mi tłumaczyć oczywistości - dotyczy to jednak przeciętniaków i przeciętniaczek - ludzie naprawdę atrakcyjni nie mają żadnego problemu z nawiązywaniem znajomości w jakimkolwiek środowisku czy hmm fazie życia, reszta dorabia teorie, wyszukuje usprawiedliwienia i tak dalej...
                          • 2szarozielone Re: singielka w wielkim miescie-plusy i minusy 10.12.11, 15:06
                            Bo ja wiem... zalezy jak zdefiniujesz atrakcyjność - niekoniecznie zawiera się w tym towarzyskość.
                            Poza tym naprawdę trudno jest znaleźć kogoś, z kim mozna się zwiazać na długo, albo i na całe życie. A im człowiek starszy, bardziej doświadczony i lepiej znający życie i samego siebie - tym trudniej, bo wymagania się precyzują (co nie znaczy że "rosną", bo to juz kwestia subiektywnej oceny). Nie narzekałam nigdy na swoją atrakcyjność - ani towarzyską, ani seksualną. Owszem, poznawałam wielu ludzi, mam dużą grupę świetnych znajomych, poznaję nowych ludzi, mam powodzenie u facetów - ale długo byłam sama i wręcz nabierałam przekonania że tak bedzie zawsze - bo po prostu wśród tych wszystkich ludzi nie było nikogo, z kim mogłabym zbudowac sensowny zwiazek. I to nie jest kwestia zadufania w sobie - bo jak mówie, moje "wymagania" nie są wygórowane, sa po prostu specyficznie pode mnie skrojone :) I na pewno nie jest tak, ze osoba atrakcyjna zawsze bez problemu znajdzie sobie miłość życia. Tak samo jak duza kasa, którą mozna wydac na kupony totka nie gwarantuje trafienia szóstki.
                            • wicehrabia.julian Re: singielka w wielkim miescie-plusy i minusy 10.12.11, 15:18
                              2szarozielone napisała:

                              > Bo ja wiem... zalezy jak zdefiniujesz atrakcyjność - niekoniecznie zawiera się
                              > w tym towarzyskość.

                              bardzo prosto: atrakcyjność mierzy się ilością osób zainteresowanych twoimi wdziękami

                              > Poza tym naprawdę trudno jest znaleźć kogoś, z kim mozna się zwiazać na długo,
                              > albo i na całe życie.

                              marudzisz

                              > A im człowiek starszy, bardziej doświadczony i lepiej zna
                              > jący życie i samego siebie - tym trudniej, bo wymagania się precyzują (co nie z
                              > naczy że "rosną", bo to juz kwestia subiektywnej oceny).

                              tradycyjny wykręt tłumaczący słabe zainteresowanie płci przeciwnej
                              • 2szarozielone Re: singielka w wielkim miescie-plusy i minusy 10.12.11, 15:34
                                Po prostu uwazam, że rozsądna osoba nie traktuje siebie jako towaru na który jest taki a nie inny popyt - raczej straa sie traktowac siebie jako klietna dokonujacego wyboru (może i obrzydliwe porównanie, ale tak to mniej wiecej wygląda; a sa ludzie, którzy jak chca kupić jabłka, to nie zadowola sie gruszkami, bo jabłka się akurat skończyły; poczekają aż będa jabłka, nie stresując się tym nadmiernie,). I usiłuję Ci wytlumaczyc, że to że ktoś jest "atrakcyjny" (w tej Twojej definicji) wcale nie oznacza, że otaczają go osoby, które właśnie jego interesują (choćby i były wszystkie co do jednej sztuki "atrakcyjne" - wg Twojej definicji). Owszem, atrakcyjnym ludziom łatwiej o znajomości, ciekawe towarzystwo, ale niekoniecznie o zwiazki, bo to powazna sprawa :)

                                A ja nie marudzę, nie mam na co. Stwierdzam fakt. I nie uwazam za związek krótkotrwałego spotykania się z kimś płci przeciwnej, a potem rozstawania i spotykania z kimś nowym... (o to rzeczywiscie trudno nie jest). dla mnie to nadal jakaś forma singielstwa - w którym zawieram przelotne związki. Koniec singielstwa to dopiero wspólne zycie, mieszkanie, zobowiazania, plany.
                                • wicehrabia.julian Re: singielka w wielkim miescie-plusy i minusy 10.12.11, 16:04
                                  2szarozielone napisała:

                                  > Po prostu uwazam, że rozsądna osoba nie traktuje siebie jako towaru na który je
                                  > st taki a nie inny popyt - raczej straa sie traktowac siebie jako klietna dokon
                                  > ujacego wyboru

                                  dobrze pani klient: gdzie klient znajdzie większy wybór? w wiejskim sklepiku czy w centrum handlowym? niektórzy po prostu nigdy nie wejdą do takiego centum, Lidl najwyżej :) też stwierdzam fakt, bez oceniania
                                  • 2szarozielone Re: singielka w wielkim miescie-plusy i minusy 10.12.11, 16:39
                                    Ale ja się z tobą zgadzam, że atrakcyjnej osobie jest łatwiej. Natomiast się nie zgadzam, że to cokolwiek gwarantuje. I zupełnie się nie zgadzam z tym, że atrakcyjna osoba nie ma ŻADNEGO problemu ze znalezieniem sobie partnera. Ma - zwłaszcza jeśli ma precyzyjne wymagania, a jednoczesnie brak specjalnego ciśnienia na zwiazanie się z kimkolwiek na pół gwizdka, byle się związać.

                                    A jesli na przykład sie szuka naprawde dobrego chleba na zakwasie, albo wiejskich jaj, to lepszy jest mały wiejski sklepik albo zaprzyjaźnione gospodarstwo niż wielkie delikatesy. Specjalistycznego sprzętu tez lepiej szukać w necie, za granicą, u producenta - niż w wielkim markecie. Najpierw trzeba wiedzieć, czego się szuka, potem trzeba wiedzieć gdzie szukać, a potem mieć sporo szczęścia. I to nawet jesli się ma sporo środków do wydania ;) Bo to samo z siebie moze niczego nie gwarantować.
                              • princess_yo_yo Re: singielka w wielkim miescie-plusy i minusy 10.12.11, 16:43
                                ilosc nie musi sie przekladac na jakosc, zwlaszcza ze jakosc w tym kontekscie jest pojeciem bardzo subiektywnym, ilosc moze sie co najwyzej przekladac na rozmiar lawki rezerwowych. wg twojej teorii ludzie atrakcyjni zawsze sa w zwiazku a to jest po prostu bzdura.
              • mumia_ramzesa Re: singielka w wielkim miescie-plusy i minusy 10.12.11, 14:12
                Krecenie sie stada nie oznacza braku problemow. Moze przyciagac nieodpowiednich dla niej mezczyzn.
    • princess_yo_yo Re: singielka w wielkim miescie-plusy i minusy 10.12.11, 14:05
      nie rozumiem o co chodzi. kino, teatr, restauracja itd - sa tylko dwie opcje albo w parze albo samemu? strasznie dziwny ten swiat w ktorym zyjesz.
      kariera i pasje - zwiazek lub brak zwiazku, jak dla mnie zadna roznica, chyba ze ktos traktuje zwiazek jak bycie zrosnietym biodrami, ale chyba normalni ludzie tak nie maja?
    • ucho.od.kubka Re: singielka w wielkim miescie-plusy i minusy 10.12.11, 14:08
      singiel to osoba wolna

      zaradna,dobrze zarabiajaca niezalezna radzaca sobie w duzym city. -to nie musi isc w parze

      na wsi tez masa singli
    • wloczykijcom to bzdurny stereotyp 10.12.11, 14:41
      "singielka, zaradna,dobrze zarabiajaca niezalezna radzaca sobie w duzym city". Niesparowane kobiety są zawsze zamożne, przebojowe i mieszkają w dużych miastach? Chyba w filmach/ serialach. A co powiesz na "pannę" ( bardziej swojsko brzmi ) pracującą w spożywczym i mieszkającą z mamą?
      • stukostrach-jeden Re: to bzdurny stereotyp 13.12.11, 21:23
        singielka to młoda, tak koło 30, wykształcona, z ciekawym hobby mieszkanka dużego miasta, w dodatku niesamowicie samodzielna i atrakcyjna i na pewno nie mieszka z mamą.
        Seriali sie nie ogląda czy co ;)
        A pani ze spozywczego to stara panna, bo o takich to juz artykułów sie nie pisze i stylu zycia nie propaguje.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka