lenka_1983
13.01.12, 01:37
wi?
Dziś był najsmutniejszym dniem w moim życiu. Zostawiam miłość mojego życia, złamałam mu serce, ale wiem, ze sie z tego pozbiera. Przy nim poznałam co to szczęście, co to MIŁOŚĆ, namiętność... zdałam sobie sprawę, ze wcześniej znalam tego tylko namiastki. Kto tego nie przeżył, nie wie o czym pisze. Zostawiłam go, zrezygnowałam z własnego nieba na Ziemi.
Mam męża, to bardzo dobry człowiek. Wyszłam za niego, bo byliśmy wiele lat razem, i po prostu przyszedł na to czas, rodzina naciskała... To byl dobry związek, normalny, kochałam go, ale juz chyba bardziej z przyzwyczajenia, myślałam, ze tak jest ok, ze to normalne, nigdy bym nie przypuszczała, ze jeszcze spotkam Miłość mojego życia. Dlaczego mój mąż ma płacić za moje błędy?? Nie zasługuje na to, jest dobrym człowiekiem, kocha mnie, załamałby sie, gdybym go zostawiła. Nie mogę mu tego zrobic. Zostawiłam MIŁOŚĆ mojego zycia. Tak jest sprawiedliwie. Nie wiem jak żyć... nie mam juz łez, żeby płakać.
Chcialam sie tyko z kims tym podzielić.