Dodaj do ulubionych

Czym się różni...

29.01.12, 20:19
zakochanie się w kimś od kochania kogoś?

Czy zakochanie to takie pre-kochanie? Czy to w zasadzie to samo, tylko tak łagodniej wyrażone?
Obserwuj wątek
    • sid.sid Re: Czym się różni... 29.01.12, 20:23
      > Czy zakochanie to takie pre-kochanie?

      Ładnie napisane. Acz z zastrzeżeniem, ze zakochanie nie zawsze przeradza się w kochanie. Moim zdaniem na ten wyższy poziom w chodzi się po jakimś czasie i wspólnych przejściach, czyli nie tylko motylki i trzymanie się za rączki, ale także wygrane konfrontacje z prozą życia. Z tym że po tych przejściach może trzymać razem miłość, a może przyzwyczajenie, wspólne korzyści, strach.
    • czadroman Re: Czym się różni... 29.01.12, 20:24
      kiciu mały, widzę żeś niepewna uczuć swych, to normalne, nie przejmuj się
    • cuttle_fish Re: Czym się różni... 29.01.12, 20:27
      Zakochanie to takie zauroczenie, na samym początku, kiedy wydaje Ci się, że kochasz nad życie, ale tak naprawdę jeszcze za mało czasu minęło i za mało się wydarzyło, by obiektywnie móc ocenić.

      A kochanie? To kiedy patrzysz na faceta w momencie, gdy zrobił z siebie straszliwą żałosną trąbę i myślisz "jak ja tę trąbę kocham, choćby do końca życia taką trąbą miał być" :)
      • stephanie.plum Re: Czym się różni... 29.01.12, 23:58
        > A kochanie? To kiedy patrzysz na faceta w momencie, gdy zrobił z siebie straszl
        > iwą żałosną trąbę i myślisz "jak ja tę trąbę kocham, choćby do końca życia taką
        > trąbą miał być" :)

        piękne!
    • zeberdee28 Re: Czym się różni... 29.01.12, 20:28
      Zakochanie to jest taki stan odurzenia - chwilowa euforia kiedy się nie myśli do końca racjonalnie, natomiast miłość to jak już się otrzeźwieje i widzi całokształt ale dalej ma się chęć z ową osobą żyć. Chociaż ja się nie znam bo mam serce z kamienia.
    • charles_chaplin Re: Czym się różni... 29.01.12, 20:31
      Zakochanie - zauroczenie, burza hormonów i świrowanie
      Kochanie - świadome uczucie
      • karielcia czyli... 29.01.12, 20:38
        charles_chaplin napisała:
        Zakochanie - zauroczenie, burza hormonów i świrowanie
        > Kochanie - świadome uczucie

        czyli , gdy sobie uswiadomimy nasze zakochanie - to juz kochamy ?


        • wersja_robocza Re: czyli... 29.01.12, 20:42
          karielcia napisała:

          > czyli , gdy sobie uswiadomimy nasze zakochanie - to juz kochamy ?
          >
          >

          Kochanie to już chyba darzenie uczuciem mimo świadomości cudzych wad, to gotowość na wpuszczenie drugiej osoby do swojego życia i swoich tajemnic, zaufanie (banały straszne).
    • wersja_robocza Re: Czym się różni... 29.01.12, 20:33
      Zakochanie to stan, z którego może być coś albo nic. To taka baza, z której można coś wyczarować, ale to też niczego nie przesądza. Miłe podniecenie. (w kuchni bym powiedziała, że to baza sosu: i teraz albo będzie słodki sos, albo kwaśny, albo mi się nie uda i przyjdzie wywalić).
      A zakochanie to już kolejny stopień wtajemniczenia. To już jakaś pewność, trwałość uczuć.
      • alpepe Re: Czym się różni... 29.01.12, 20:45
        chyba coś pokićkałaś.
        • wersja_robocza Re: Czym się różni... 29.01.12, 20:46
          Ale co?
          • wersja_robocza Re: Czym się różni... 29.01.12, 20:46
            Za mało przypraw?:D
            • alpepe Re: Czym się różni... 29.01.12, 20:47
              dwie definicje zakochania?
              • wersja_robocza Re: Czym się różni... 29.01.12, 20:50
                Ups. Masz rację. Faktycznie. To drugie to kochanie kogoś.
                Myślami jestem gdzieś indziej. Dlatego.;)
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Czym się różni... 29.01.12, 20:36
      kitek_maly napisała:

      > zakochanie się w kimś od kochania kogoś?
      >
      > Czy zakochanie to takie pre-kochanie? Czy to w zasadzie to samo, tylko tak łago
      > dniej wyrażone?

      Ja bym powiedział ze zakochanie to bardziej chęć kochania.
      Bo zakochujemy się nie wiedząc jeszcze dość o drugiej osobie, czasem wiedząc tyle co nic. Wg. filmów można zakochać się na po jednym spotkaniu czy jednym spojrzeniu :)

      I choć głębia uczucia może nie jest wielka, to na pewno zakochanie nadrabia intensywnością odczuć. :D
      • kitek_maly Re: Czym się różni... 29.01.12, 21:43
        > Ja bym powiedział ze zakochanie to bardziej chęć kochania.

        Hmm coś w tym chyba jest.
        • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Czym się różni... 29.01.12, 21:50
          kitek_maly napisała:

          > > Ja bym powiedział ze zakochanie to bardziej chęć kochania.
          >
          > Hmm coś w tym chyba jest.

          No, i będąc zakochanym nie powinno mieć się głowy do zastanawiania się czym zakochanie jest ;P
          • kitek_maly Re: Czym się różni... 29.01.12, 22:10
            O Ty... To był cios poniżej pasa. :P
            • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Czym się różni... 29.01.12, 22:14
              kitek_maly napisała:

              > O Ty... To był cios poniżej pasa. :P

              Wiem, ale ja tak złośliwy tylko z dobroci serca bywam :D
              • kitek_maly Re: Czym się różni... 29.01.12, 22:17
                Z instynktu serca - tak się teraz mówi. :P
                • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Czym się różni... 29.01.12, 22:29
                  kitek_maly napisała:

                  > Z instynktu serca - tak się teraz mówi. :P

                  Serce to raczej nie ten organ którego instynkty dotyczą;) choć praca serca jest tu bez wątpienia niezbędna :)

                  No i wtedy złośliwości i dowcipy są nieco inne :)
    • asqe Re: Czym się różni... 29.01.12, 20:45
      Tak, zakochanie to takie pre-kochanie :) Zauroczenie, motylki, miekkie kolana, zawroty glowy i duzo napiecia seksualnego - moze, ale nie musi sie przerodzic w 'prawdziwa milosc'.
      A kochanie to wtedy, gdy komus oddajesz ostatni 'chocolate refrigerator square' :)
      I budzisz sie w nocy, zeby go kolkdra otulic, bo moze mu zimno.

      Wlasnie Filipa zapytalam, ale on nie widzi specjalnie roznicy. Ja roznice czuje, ale nie bardzo umiem wytlumaczyc.
      • kitek_maly Re: Czym się różni... 29.01.12, 21:09
        > A kochanie to wtedy, gdy komus oddajesz ostatni 'chocolate refrigerator square'
        > :)
        > I budzisz sie w nocy, zeby go kolkdra otulic, bo moze mu zimno.

        Hmm to dla mnie to jest chyba to samo. :)
        • asqe Re: Czym się różni... 29.01.12, 21:20
          A to dla mnie zdecydowanie nie, szczegolnie jesli chodzi o to pierwsze - nigdy nikomu nie oddam ostatniego kawalka :)

          Ale wydaje mi sie, ze kochanie kogos pozwala nam byc w 100% soba, tylko troche lepsza wersja.
          a z drugiej strony widze te wszystkie dlugoletnie pary, ciagla sie klocace, ale twierdzace, ze sie kochaja i troche mi sie to nie sklada w zadna calosc.
    • szanim Re: Czym się różni... 29.01.12, 20:51
      od razu widac ze naukowcem nie jestes postawienie takich pytan jest bezsensowne
      • kitek_maly Re: Czym się różni... 29.01.12, 21:10
        You made my day. :D
    • izabellaz1 Re: Czym się różni... 29.01.12, 20:53
      Kochanie, to jak już nie pamiętasz kiedy się zakochałaś ;)
      • kitek_maly Re: Czym się różni... 29.01.12, 21:11
        > Kochanie, to jak już nie pamiętasz kiedy się zakochałaś ;)

        Czyli jak ktoś jest sam tzn. że kocha. No tak, samego siebie. ;)
        • izabellaz1 Re: Czym się różni... 29.01.12, 21:18
          kitek_maly napisała:

          > Czyli jak ktoś jest sam tzn. że kocha. No tak, samego siebie. ;)

          Bo to podstawa! ;D
    • czadroman generalnie 29.01.12, 20:59
      miłość super drag, ale lepiej kontrolować
      • kitek_maly Re: generalnie 29.01.12, 21:11
        Widzę, że temat Ci podpasił. :P
        • czadroman Re: generalnie 29.01.12, 21:13
          tak, dawno nie byłem zakochany, mam ochotę
          • g.r.a.f.z.e.r.o Re: generalnie 29.01.12, 21:18
            czadroman napisał:

            > tak, dawno nie byłem zakochany, mam ochotę

            A wystarczy nieszczęśliwie? :D
            Zgadzam się - zakochanie daje mega kopa. Ja tam wtedy jestem najlepszą wersją siebie, o dwie długości lepszą od codziennej.
            • czadroman Re: generalnie 29.01.12, 21:19
              nieszczęśliwie już przerabiałem, bez sensu, no more :D
            • kitek_maly Re: generalnie 29.01.12, 21:36
              Ja tam wtedy jestem najlepszą wersją s
              > iebie, o dwie długości lepszą od codziennej.

              Specjalista ds. PR. :D
              • czadroman Re: generalnie 29.01.12, 21:38
                na fi mu nie działa, słabo kocha :D
          • czadroman Re: generalnie 29.01.12, 21:18
            zakochanie daje dużo fajnej energii i nie wiadomo skąd pochodzą te kalorie :)
    • wicehrabia.julian Re: Czym się różni... 29.01.12, 21:10
      kitek_maly napisała:

      > zakochanie się w kimś od kochania kogoś?

      to bardzo proste:

      zakochanie to tzw. motyle - u mnie rozpoznaję to po zdolności do czynienia rzeczy delikatnie mówiąc nie pasujących do mnie pod wpływem uwolnionych do krwi związków chemicznych

      miłość (prawdziwa): sprawia, że jestem w stanie wytrzymać jazdę samochodem z trajkoczącą o bzdurach 40 min przez telefon kobietą, mimo tzw. okazji nie zdradzam jej i wybaczam bałagan jaki czyni w życiu, bywam wyrozumiały i nie wściekam się, raczej z politowaniem kiwam głową


      Nie zniosę tego dłużej
      • kitek_maly Re: Czym się różni... 29.01.12, 21:22
        > zakochanie to tzw. motyle - u mnie rozpoznaję to po zdolności do czynienia rzec
        > zy delikatnie mówiąc nie pasujących do mnie pod wpływem uwolnionych do krwi zwi
        > ązków chemicznych

        Ocho, ciekawe. :) Np co to? Pisanie listów odręcznie? :P

        > miłość (prawdziwa): sprawia, że jestem w stanie wytrzymać jazdę samochodem z tr
        > ajkoczącą o bzdurach 40 min przez telefon kobietą, mimo tzw. okazji nie zdradza
        > m jej i wybaczam bałagan jaki czyni w życiu, bywam wyrozumiały i nie wściekam s
        > ię, raczej z politowaniem kiwam głową

        Dobry z Ciebie człowiek. :)
    • samuela_vimes Re: Czym się różni... 29.01.12, 21:23
      zakochanie stan początkowy, wg mnie jednoznaczny z fascynacją i zauroczeniem. kochanie kogoś to coś znacznie głębszego, co moim zdaniem przychodzi po latach. zakochanie może być krótkotrwałe, kochanie to coś bardziej pewnego, związanego z przeżyciami obojga partnerów. No tak przynajmniej ja sądzę.
    • princessjobaggy Re: Czym się różni... 29.01.12, 21:27
      Byl kiedys taki kawalek:

      Miłosc to zaden film w zadnym kinie, ani roze, ani calusy male, duze.
      Ale milosc - kiedy jedno spada w dol, drugie ciagnie je ku gorze.


      Wiem, wiem, banaly. Czyli zakochanie - zadza i jedzenie sobie z dziobkow, milosc - syf i cala reszta. ;)

      Ja za osobe, ktora kocham bez wahania oddalabym zycie, chociaz nie wiem czy to dobry/jedyny wyznacznik stopnia zaangazowania. :)
      • czadroman Re: Czym się różni... 29.01.12, 21:29
        > Ja za osobe, ktora kocham bez wahania oddalabym zycie,
        nie wierzę
        • samuela_vimes Re: Czym się różni... 29.01.12, 21:34
          ja też, bez wahania oddałabym życie za kogoś kogo kocham
          • czadroman Re: Czym się różni... 29.01.12, 21:37
            uuuu, pierwsze kłamstwo :D
            najpierw kochamy siebie, potem kogoś, potem dłuugo długo nic, itd.
            • samuela_vimes Re: Czym się różni... 29.01.12, 21:44
              to, że kochamy siebie nie przeszkadza nam w oddaniu życia za kogoś kogo kochamy, mimo, że siebie kochamy bardziej :-)
              to raczej dwie inne kwestie
        • princessjobaggy Re: Czym się różni... 29.01.12, 21:36
          No, mialam tak tylko raz w zyciu.
      • kitek_maly Re: Czym się różni... 29.01.12, 21:35
        > Miłosc to zaden film w zadnym kinie, ani roze, ani calusy male, duze.
        > Ale milosc - kiedy jedno spada w dol, drugie ciagnie je ku gorze.


        Słucham czasem. Takie proste a jakie prawdziwe. :)

        > Wiem, wiem, banaly. Czyli zakochanie - zadza i jedzenie sobie z dziobkow, milos
        > c - syf i cala reszta. ;)

        Nic, tylko kogoś pokochać. :D
        • caloka Re: Czym się różni... 29.01.12, 21:38
          kitek_maly napisała:

          > > Miłosc to zaden film w zadnym kinie, ani roze, ani calusy male, duze.
          > > Ale milosc - kiedy jedno spada w dol, drugie ciagnie je ku gorze.

          >
          > Słucham czasem. Takie proste a jakie prawdziwe. :)
          >
          > > Wiem, wiem, banaly. Czyli zakochanie - zadza i jedzenie sobie z dziobkow,
          > milos
          > > c - syf i cala reszta. ;)
          >
          > Nic, tylko kogoś pokochać. :D
          >
          No w takiej wersji...mogłabyś reklamować biura a-matrymonialne:)))
    • caloka Re: Czym się różni... 29.01.12, 21:36
      kitek_maly napisała:

      > zakochanie się w kimś od kochania kogoś?
      >
      > Czy zakochanie to takie pre-kochanie? Czy to w zasadzie to samo, tylko tak łago
      > dniej wyrażone?
      >

      Też byłabym za opcją, że pre:)
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Czym się różni... 29.01.12, 21:40
      Wiem czym się różni.
      Pewnością.

      Zakochanie to wieczna niepewność.
      Kochanie zaś to pewność niemal bezgraniczna. (nie jest teraz ważne czy słuszna).
      • kitek_maly Re: Czym się różni... 29.01.12, 21:45
        > Wiem czym się różni.

        Graf przemyślał sprawę. :D

        > Pewnością.
        > Zakochanie to wieczna niepewność.
        > Kochanie zaś to pewność niemal bezgraniczna. (nie jest teraz ważne czy słuszna)

        Nie zgodzę się. :) Ani z pierwszym zdaniem ani drugim. :P
        • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Czym się różni... 29.01.12, 21:47

          > Nie zgodzę się. :) Ani z pierwszym zdaniem ani drugim. :P

          Bo nie przemyślałaś :) Albo się nie znasz :D
          • kitek_maly Re: Czym się różni... 29.01.12, 21:51
            > Bo nie przemyślałaś :) Albo się nie znasz :D

            A to przepraszam za mę ignorancję. :P
    • elemelech Re: Czym się różni... 29.01.12, 21:46
      > Czy zakochanie to takie pre-kochanie?

      Tak, zakochanie to pre-kochanie, a kochanie to post-zakochanie. Mam nadzieję, że rozjaśniłem.
      • caloka Re: Czym się różni... 29.01.12, 21:50
        elemelech napisał:

        > > Czy zakochanie to takie pre-kochanie?
        >
        > Tak, zakochanie to pre-kochanie, a kochanie to post-zakochanie. Mam nadzieję, ż
        > e rozjaśniłem.

        po-kochanie:):)
      • kitek_maly Re: Czym się różni... 29.01.12, 21:52
        O, wreszcie jakiś kąkret. :)
      • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Czym się różni... 29.01.12, 21:55

        > Tak, zakochanie to pre-kochanie, a kochanie to post-zakochanie. Mam nadzieję, ż
        > e rozjaśniłem.

        Czyli wychodzi że to gra wstępna przed i przytulanie i rozmowa po? :)
    • gr.eenka Re: Czym się różni... 29.01.12, 22:29
      rodzajem czekolady
      • kitek_maly Re: Czym się różni... 29.01.12, 22:34
        Współczuję.
    • alpepe Re: Czym się różni... 30.01.12, 11:02
      polonista powinien ci to tłumaczyć, nie ja. Jeden czasownik to zmiana stanu z niekochania do kochania, a drugie to stan kochania. Proste i tyle.
      • kitek_maly Re: Czym się różni... 30.01.12, 11:28
        Myślałam, że coś bardziej ze z życia będzie.

        Tylko plis, nie pisz o mitycznym rozwodzie, bo to już mi się znudziło. :P
    • au_lait Re: Czym się różni... 30.01.12, 12:20
      Według mnie to idzie mn.w. tak:
      1. sympatia (nie zauroczenie, może tylko odrobinę),
      2. zauroczenie (stanowczo nie zakochanie),
      3. zakochanie (już nie zauroczenie, raczej taka płytka forma platonicznej miłości, bicie serca, endorfiny, te sprawy),
      4. kochanie (niejedno ma imię, coś pomiędzy zakochaniem i przywiązaniem + ważny w bliskich relacjach - mniej lub bardziej dobry seks),
      5. przywiązanie (kochanie, choćby i bez seksu),
      6. znudzenie, zmęczenie? (bez kochania i bez seksu).
      • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Czym się różni... 30.01.12, 12:33
        1
        2
        3
        4 seks
        5 pół seks
        6 no seks

        Strasznie daleko do tego seksu. I szybko sie kończy...
        • au_lait Re: Czym się różni... 30.01.12, 12:56
          Kochanie może trwać bardzo długo, weźmy takiego Alfreda Hitchcock'a, albo Roberta Smith'a. Całe życie z jedną kobietą, do tego z miłości, a nie z wyrachowania.
    • pompeja Re: Czym się różni... 30.01.12, 21:10
      Zakochać się to kochać za. Włala ;)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka