Dodaj do ulubionych

przerywanie ciąży

06.02.12, 22:31
w innej formie wątek, bo widzę że mój popołudniowy wyleciał w kosmos - nie wiem czemu, bo oba tematy dzisiejszego Lisa mocno forum kobieta ostatnio emocjonowały

Czubaszek na żywo dziś tłumaczy się, ma smętną minę i chyba jednak się wycofuje?

Czy wierzycie w to, że kobieta może świadomie usunąć swoje dziecko/zarodek/trofoblastę/płód czy jak to jeszcze nazwiecie i że to jej się przenigdy czkawką psychiczną nie odbije?
Obserwuj wątek
    • raohszana Re: przerywanie ciąży 06.02.12, 22:32
      vandikia napisała:

      > Czy wierzycie w to, że kobieta może świadomie usunąć swoje dziecko/zarodek/trof
      > oblastę/płód czy jak to jeszcze nazwiecie i że to jej się przenigdy czkawką psy
      > chiczną nie odbije?
      *
      Nie tyle wierzę, co wiem.
      • vandikia Re: przerywanie ciąży 06.02.12, 22:37
        serio? to chyba na łożu śmierci można stwierdzić dopiero?
        no nie wiem, ja jak dzisiaj słucham Czubaszek, to nie widzę wcale ani niewiadomo jakiej pewności, ani tej "cudowności"
        w ogóle bełkocze jak zwykle ale to inna sprawa
        • vandikia Re: przerywanie ciąży 06.02.12, 22:37
          pobocznie
          staję się jak mój tata i mój teść, gadam z telewizorem, mało tego złorzeczę mu
          coś strasznego
          • raohszana Re: przerywanie ciąży 06.02.12, 22:39
            Ja wiem czy takie straszne? Ja do kompa gadam na całego. Albo do kota :)
            • vandikia Re: przerywanie ciąży 06.02.12, 22:43
              do kota niestety też gadam. robię mu wykłady rano w kuchni, jak szykuję mężowi kanapki do pracy. i generalnie m się z tego nabija, a ja się nie mogę oduczyć :P
              i straszne.. z boku straszne, widziałam ich nie raz w akcji, a teraz robię to samo
              • raohszana Re: przerywanie ciąży 06.02.12, 22:47
                Czemu "niestety"? Kot nie lubi jak do niego gadać? Bo mój to nawet udaje, że słucha i się przejmuje :D
                Tam oj, każdy ma jakieś lekkie skrzywionko :)
                • vandikia Re: przerywanie ciąży 06.02.12, 22:52
                  Może i lubi ale mój nawet nie udaje, że mnie słucha :) Poza tym sadzę mu w większości podobne teksty, więc to trochę żałosne z mojej strony.
                  • raohszana Re: przerywanie ciąży 06.02.12, 22:55
                    E tam, za surowo się oceniasz :)
        • raohszana Re: przerywanie ciąży 06.02.12, 22:38
          vandikia napisała:

          > serio? to chyba na łożu śmierci można stwierdzić dopiero?
          *
          Serio.

          > no nie wiem, ja jak dzisiaj słucham Czubaszek, to nie widzę wcale ani niewiadom
          > o jakiej pewności, ani tej "cudowności"
          > w ogóle bełkocze jak zwykle ale to inna sprawa
          *
          W przypadku takiego napadnięcia na nią? To nie są nagłe wyrzuty raczej, tylko zwyczajne uspokojenie rozszalałego motłochu.
          • vandikia Re: przerywanie ciąży 06.02.12, 22:46
            ale że na łożu ? :)

            napadnięcia? 2 kontra 2 , Kempa - choc jej poglądów nie podzielam i nie darzę specjalną sympatią, to nigdy sobie nie da w kaszę dmuchnąć. I wypowiada się tak, że nie wiesz czy juz jest wqrwiona, czy jej wisi czy dopiero się rozgrzewa.
            • raohszana Re: przerywanie ciąży 06.02.12, 22:49
              vandikia napisała:

              > ale że na łożu ? :)
              *
              Na łożu też, zależy od przypadku ;)

              > napadnięcia? 2 kontra 2 , Kempa - choc jej poglądów nie podzielam i nie darzę s
              > pecjalną sympatią, to nigdy sobie nie da w kaszę dmuchnąć. I wypowiada się tak,
              > że nie wiesz czy juz jest wqrwiona, czy jej wisi czy dopiero się rozgrzewa.
              *
              Napadnięcia ogólnego po pierwszej wypowiedzi. Kolejne wystąpienie [ bogami a prawdą - nie mam TV, nie widziawszy ] i ułagodzenie sprawy, coby się ludziska uspokoili.
        • easz Re: przerywanie ciąży 06.02.12, 22:45

          Też już tak zaczęłam myśleć, że się dziwnie wycofuje jakby, ale na koniec się podniesła;) Ale może miała w tym swój udział posłanka Klempa, bo wq Cz. na maksa zdaje się. Nowicka wsparła, Czubaszek utwierdziła się i zresztą jak zobaczyła - jak się widzi takich oszołomów jak reszta gości, to samo się robi, znaczy nóż w kieszeni otwiera, albo utwierdza, do wyboru.
          Myślę, że Cz. stonowała, bo obawiała się, żeby nie być znów źle zrozumianą, a w związku z gadką o świadomym macierzyństwie i pochwale jego oraz przepleceniu Cichopką, to nie chciała obrazić i dotknąć matek, nawet jeśli matek-polek, ale nie więcej, żadnego innego wycofywania, najwyżej stonowanie.
          Lis nie Kolenda, u niego widać nie tylko Kaczor, ale i Rutkowski, i Czubaszek normalnie się czują.
          • vandikia Re: przerywanie ciąży 06.02.12, 22:51
            Nowicka to jest dla mnie człowiek pomyłka i wolałabym jej nie oglądać szczerze mówiąc, wtopa za wtopą - z czego ja często oglądam relacje sejmowe czy z posiedzeń komisji i często mi wstyd jak jej słucham, więc jej wsparcie może tylko zaszkodzić imo.
            Co do Czubaszek - w moich oczach straciła. Albo się jest pewnym tak kontrowersyjnych tez i się rozpoczyna dyskusję i pyskuje, albo nie. Nie ma łagodzenia gładkimi słowami, nie ma próby przypodobania się, albo wóz albo przewóz.
            A co do Lisa - nie pałam też ale Kolendy nigdy nie lubiłam. A jej ostatni "szow" uważam jak większość za totalną porażkę. Powinna się pokajać i wrócić za pół roku.
            • easz Re: przerywanie ciąży 06.02.12, 23:02
              Ja nie podchodzę w kategoriach lubię-nie lubię, no staram się - nie cierpię Piechy. Ogólnie redaktorzy mi są obojętni, Czubaszek też. O co więc chodzi? Właśnie zauważyłam, że chyba najbardziej interesuje i emocjonuje mnie sprawa reakcji ludu na czubaszki, magdy, wandy itd. To mnie wq mniej lub bardziej, nad tym spać nie mogę itd. Hm.

              Nowicka dziś nie wypadła źle. Niektóre rzeczy mi u niej pasują, przyznaję, są po tej samej co u mnie linii, inne nie. U Kempy nic mi nie pasuje. 1:0. Jeśli chodzi o program, to rzadko teraz oglądam, ale chyba jest spokojnie dość, więc.
      • czadroman aborcja :) nareszcie 06.02.12, 22:37
        ide robić popcorn, piszcie
        • vandikia Re: aborcja :) nareszcie 06.02.12, 22:38
          program się właśnie skończył, więc jakby obudziłeś się za późno
          • czadroman Re: aborcja :) nareszcie 06.02.12, 22:40
            etam, tv za mądre, wole FK
    • killarney5 Re: przerywanie ciąży 06.02.12, 22:37
      Tak, może - bo dla kobiet panicznie bojących się ciązy i dziecka zarodek może być Obcym, który się w niej zagnieździł, by ją zniszczyć. A po usunięciu go czuje tylko ulgę...
      • vandikia Re: przerywanie ciąży 06.02.12, 22:40
        człowiek w życiu boi się wielu rzeczy, a jakoś jednak dalej żyje :)
        generalnie paniczne lęki, to się leczy u psychiatry, a nie w gabinecie ginekologicznym poprzez usunięcie "problemu"
        • killarney5 Re: przerywanie ciąży 07.02.12, 13:46
          U psychiatry można leczyć agorafobię czy arachnofobię - czyli paniczny lęk bez racjonalnej przyczyny. A paniczny lęk przed dzieckiem może mieć całkiem racjonalne przyczyny - kompletna zmian stylu życia, utrata wolności, odpowiedzialność za dziecko na długie lata,
          obawy przed komplikacjami ciąży czy porodu i\lub urodzeniem upośledzonego dziecka, przerwa w karierze zawodowej, czasem bez możliwości powrotu - wystarczy?
          • vandikia Re: przerywanie ciąży 07.02.12, 13:54
            większość lęków ma jakieś przyczyny
            to co opisałaś, to też fobia - konkretnie tokofobia i znajduje się imo na takim samym szczebelku jak agorafobia chociażby
            • raohszana Re: przerywanie ciąży 07.02.12, 14:02
              Tokofobia to co innego niż opisuje killarney. To lęk przed porodem, a nie całym zestawem upierdliwości dziecięcych i ewentualnych komplikacji.
              • vandikia Re: przerywanie ciąży 07.02.12, 14:04
                wg mojej wiedzy to lęk przed ciążą i dolegliwościami również
                zresztą nieważne, znudził mnie własny wątek :D
      • easz Re: przerywanie ciąży 06.02.12, 23:05
        killarney5 napisała:

        > Tak, może - bo dla kobiet panicznie bojących się ciązy i dziecka zarodek może b
        > yć Obcym, który się w niej zagnieździł, by ją zniszczyć. A po usunięciu go czuj
        > e tylko ulgę...

        Taa. Dla mnie jest m.in. obcym, po takich historiach jak z Sosnowca jeszcze bardziej mnie ciąża&co przeraża, po słuchaniu różnych kemp podchodzi mi żołądek, co wszystko nie zmienia faktu, że i tak chciałabym mieć. I co teraz, ojojoj?
        • vandikia Re: przerywanie ciąży 06.02.12, 23:12
          jak narazie, to w Sosnowcu zdarzył się nieszczęśliwy wypadek, nie ferowałabym wyroku
          • easz Re: przerywanie ciąży 06.02.12, 23:43
            vandikia napisała:

            > jak narazie, to w Sosnowcu zdarzył się nieszczęśliwy wypadek, nie ferowałabym w
            > yroku

            Nie feruję, absolutnie. Cały czas mówię tylko i wyłącznie o rwetesie wokół kanapy, o ulicy i jej reakcjach, głównie. O tzw. opinii publicznej i jej wyrokach, o włażeniu z buciorami już nie tylko do małżeńskiego i nie wyra, ale i do kołyski, o wtrącaniu się we wszystko i sile tego, możliwościach. Poczynając od tego, że ktoś 'wie lepiej ode mnie' itd., choćby w kwestii ciąży. Nawet jeśli to nie ma mocy sprawczej, to sam fakt istnienia mnie dręczy.
    • pod.sufitka Re: przerywanie ciąży 06.02.12, 22:38
      tak jak najbardziej
      • vandikia Re: przerywanie ciąży 06.02.12, 22:42
        tak? to ile lat jesteś po aborcji i czy jesteś pewna, że nie stanie Ci jedzenie w gardle na widok jakiegoś dziecka czy kobiety w ciąży?
        bo ludzka natura ma raczej to do siebie, że nawet wyparcie zdarzenia i teoretyczne wymazanie go z pamięci najczęściej wróci, tylko że w najmniej spodziewanym momencie
        • raohszana Re: przerywanie ciąży 06.02.12, 22:46
          Ej, ale robisz założenie "każda ma traumę, ale wymazuje/wypiera". Niektóre naprawdę nie przywiązują do tego specjalnej uwagi. Ludzie mają różne poziomy wrażliwości na takie sprawy.
          • vandikia Re: przerywanie ciąży 06.02.12, 22:54
            tak, zrobiłam takie założenie w sumie w tym wątku ale wynikło ono właśnie z tej przedziwnej jak dla mnie reakcji pani Czubaszek. Z jej dzisiejszych wypowiedzi, mimiki, gestów. Kamera ją kilkukrotnie "złapała" na tak smutnym wyglądzie, refleksyjnym. Tak nie wygląda osoba, która czuje się "z tym cudownie".
            • raohszana Re: przerywanie ciąży 06.02.12, 22:57
              Zapominasz, że to jest a) show i b) nie siedzisz w jej głowie. Ponadto nie u każdego refleksyjny wyraz twarzy oznacza wyrzuty.
              Zakładam, że trzymamy się jednak tego, co mówi, a nie sami wystawiamy "co ma na myśli".
              • vandikia Re: przerywanie ciąży 06.02.12, 23:04
                oki
                raz mówi "wolę być suką niż matką polką"
                a dziś "nie no, taka mama jak pani Cichopek (po tym jak zobaczyła jej wypowiedź w zajawce) to ja rozumiem, nie no takie matki, to OK" .. po czym zaczyna chrzanić o dzieciach w beczkach jakby to miało jakiś związek ze sprawą
                trzymam się tego co dziś mówiła ale swoją drogą na szczęśliwą nie wyglądała, a na mowę ciała też się zwraca uwagę :)
                i ogólnie na dziś spadam, jak nie wytną, to ew. do jutra
                • raohszana Re: przerywanie ciąży 06.02.12, 23:10
                  vandikia napisała:

                  > oki
                  > raz mówi "wolę być suką niż matką polką"
                  > a dziś "nie no, taka mama jak pani Cichopek (po tym jak zobaczyła jej wypowiedź
                  > w zajawce) to ja rozumiem, nie no takie matki, to OK" .. po czym zaczyna chrza
                  > nić o dzieciach w beczkach jakby to miało jakiś związek ze sprawą
                  *
                  Ale jedno jest o sobie, a drugie to na bieżąco modyfikowane coś o innej osobie. I to nie świadczy o tym, że wycofuje się ze stanowiska dotyczącego siebie.

                  > trzymam się tego co dziś mówiła ale swoją drogą na szczęśliwą nie wyglądała, a
                  > na mowę ciała też się zwraca uwagę :)
                  *
                  Wiesz, pewne rzeczy są jej być może zwyczajnie obojętne. Natomiast wystarczyło, że się zestresowała et voila! Mowa ciała taka a nie inna. Lub uchwycili ją celowo tak, a nie inaczej.

                  > i ogólnie na dziś spadam, jak nie wytną, to ew. do jutra
                  *
                  Dobrego noca :)
                  • charade Re: przerywanie ciąży 06.02.12, 23:25
                    raohszana napisał:
                    Wiesz, pewne rzeczy są jej być może zwyczajnie obojętne. Natomiast wystarczyło,
                    > że się zestresowała et voila! Mowa ciała taka a nie inna. Lub uchwycili ją cel
                    > owo tak, a nie inaczej.

                    Otóż to :) Ludzie sobie interpretują różne rzeczy, jak im wygodnie. A media... no nie, nawet nie będę zaczynać tego tematu.

                    Odpowiadając na główne pytanie - wierzę, że jest mnóstwo kobiet, dla których przerwanie ciąży to no big deal. Nie każdy czuje magiczne połączenie z zygotą, a nawet i po porodzie są z tym problemy. Inna sprawa, że nie znam osobiście osoby, która dokonałaby aborcji i mi opowiadała o swoich odczuciach z tym związanych, czy ich braku. Tylko kto by się do tego przyznał w tym kraju... oprócz pani Czubaszek. Podziwiam ją za odwagę.
                    • to.niemozliwe Re: przerywanie ciąży 07.02.12, 04:45
                      Odwage? Czy sklonnosc do oryginalnych, kontrowersyjnych pogladow? Moim zdaniem u Lisa widac bylo, ze zdala sobie sprawe, ze poswiecila wlasna intymnosc na oltarzu kontrowersji.
                      I ten ruch, ta niepewnosc widoczna golym okiem, obniza range jej wczesniejszych wypowiedzi. Wskazuje, ze jest w tym sklonnosc do blazenkowania. Tylko tu temat nie do konca taki smieszny.
            • charade Re: przerywanie ciąży 06.02.12, 23:04
              vandikia napisała:

              > tak, zrobiłam takie założenie w sumie w tym wątku ale wynikło ono właśnie z tej
              > przedziwnej jak dla mnie reakcji pani Czubaszek. Z jej dzisiejszych wypowiedzi
              > , mimiki, gestów. Kamera ją kilkukrotnie "złapała" na tak smutnym wyglądzie, re
              > fleksyjnym. Tak nie wygląda osoba, która czuje się "z tym cudownie".

              Czy ja wiem? Często obserwuję smutny i refleksyjny wygląd na twarzach starszych ludzi i wątpię, żeby miał cokolwiek wspólnego z aborcjami. Jak to się mówi, starość nie radość; niedomaganie, myśli egzystencjalne, świadomość upływającego czasu, przybliżającej się daty wygaśnięcia i takie tam. Dotyczy również ludzi z gromadką dzieci i wnuków.
              • vandikia Re: przerywanie ciąży 06.02.12, 23:10
                no błagam, ona przyszła do programu na żywo na 20 minut i z konkretną sprawą
                to, że siedząc na ławce w parku, czy w fotelu w domu myśli o przemijaniu czy czym tam jeszcze to inna sprawa :)
            • easz Re: przerywanie ciąży 06.02.12, 23:08
              vandikia napisała:

              > tak, zrobiłam takie założenie w sumie w tym wątku ale wynikło ono właśnie z tej
              > przedziwnej jak dla mnie reakcji pani Czubaszek. Z jej dzisiejszych wypowiedzi
              > , mimiki, gestów. Kamera ją kilkukrotnie "złapała" na tak smutnym wyglądzie, re
              > fleksyjnym. Tak nie wygląda osoba, która czuje się "z tym cudownie".

              Widzisz, a ja to uznałam za oznakę wkurzenia plus minę pt.: no ta, znów to samo, ech!
            • katka-the-hermit Re: przerywanie ciąży 06.02.12, 23:11
              vandikia napisała:

              > tak, zrobiłam takie założenie w sumie w tym wątku ale wynikło ono właśnie z tej
              > przedziwnej jak dla mnie reakcji pani Czubaszek. Z jej dzisiejszych wypowiedzi
              > , mimiki, gestów. Kamera ją kilkukrotnie "złapała" na tak smutnym wyglądzie, re
              > fleksyjnym. Tak nie wygląda osoba, która czuje się "z tym cudownie".
              Aha. A nie przyszło ci do głowy, że to rozmówcy ją osłabiali i smucili?Kretynka, która pitoli coś o 11-latkach rodzących dzieci z gwałtu, o rodzeniu i oddawaniu do adopcji i idiota, któremu poglądy zmieniają się wraz z dominującą opcją polityczną..Mnie np. takie postawy i wypowiedzi dołują bardzo.
              A odpowiadając na pierwsze pytanie: tak, istnieją kobiety, które nie mają ŻADNYCH traum czy wyrzutów usunięciem ciąży wywołanych. Znam też takie, które urodziły i żałują.

              • vandikia Re: przerywanie ciąży 06.02.12, 23:15
                no dobra, ostatnie i idę spać, bo się nie oderwę
                ujęcie jej oblicza, które mną najbardziej wstrząsnęło, było na początku, jak Kempa powiedziała, ze dziekuje rodzicom, za to ze ma tyle rodzeństwa itd..
                nie bylo żadnej rozmowy o gwałtach, 11latkach, adopcjach
                • katka-the-hermit Re: przerywanie ciąży 06.02.12, 23:19
                  vandikia napisała:

                  > no dobra, ostatnie i idę spać, bo się nie oderwę
                  > ujęcie jej oblicza, które mną najbardziej wstrząsnęło, było na początku, jak Ke
                  > mpa powiedziała, ze dziekuje rodzicom, za to ze ma tyle rodzeństwa itd..
                  > nie bylo żadnej rozmowy o gwałtach, 11latkach, adopcjach

                  jak to nie było? moze za bardzo skupiłaś się na mowie ciała p. Czubaszek..Kempa takie wspaniałości opowiadała - i o jedenastolatce z dzieckiem z gwałtu, która urodziła, i o oddawaniu do adopcji też. to teraz już wiesz skąd ten wyraz:)
        • easz Re: przerywanie ciąży 06.02.12, 22:56
          vandikia napisała:

          > tak? to ile lat jesteś po aborcji i czy jesteś pewna, że nie stanie Ci jedzenie
          > w gardle na widok jakiegoś dziecka czy kobiety w ciąży?
          > bo ludzka natura ma raczej to do siebie, że nawet wyparcie zdarzenia i teoretyc
          > zne wymazanie go z pamięci najczęściej wróci, tylko że w najmniej spodziewanym
          > momencie

          Dlaczego tak łatwo i bardzo upierasz się, że to musi mieć jakieś konsekwencje, choćby po stu latach? Dlaczego tak trudno uwierzyć ci, że nie musi, uwierzyć nawet nie tak po prostu, na wyrost, ale bezpośrednio na słowo osoby, która to zrobiła i tak czuje/nie czuje? Bo filtrujesz to przez siebie. Jesteś inna, niż inni prawda? Jedyna jakas w swoim rodzaju, jak każdy. No więc tak, każdy jest inny.
          • vandikia Re: przerywanie ciąży 06.02.12, 23:09
            bo myślę, że to za poważna rzecz, żeby nie miała żadnych konsekwencji
            bo aborcja nawet dla zwolenników kojarzy się ze śmiercią - chociażby dzięki przeciwnikom.. aborcja=śmierć jest dość powszechnym w mediach połączeniem i nie wierzę, że można się z tego wyłączyć totalnie
            • lena.nocna Re: przerywanie ciąży 06.02.12, 23:18
              Niektórym kojarzy się z ulga i brakiem poważnych problemów. Nie wiesz kto w jakiej sytuacji zdecydował się usunąć.
            • easz Re: przerywanie ciąży 06.02.12, 23:36
              vandikia napisała:

              > bo myślę, że to za poważna rzecz, żeby nie miała żadnych konsekwencji


              Powtórzę. Jeśli spojrzysz na to od strony nie 'rzeczy', ale osoby, czyli każdej jednej innej, to - nie zobaczysz tego inaczej? Zmień perspektywę, o to chodzi w tym wszystkim, jak sądzę.
            • pod.sufitka Re: przerywanie ciąży 07.02.12, 00:22
              > bo myślę, że to za poważna rzecz, żeby nie miała żadnych konsekwencji
              > bo aborcja nawet dla zwolenników kojarzy się ze śmiercią - chociażby dzięki prz
              > eciwnikom.. aborcja=śmierć jest dość powszechnym w mediach połączeniem i nie wi
              > erzę, że można się z tego wyłączyć totalnie

              znowy ten sam blad, wmawiasz sobie ze wszyscy mysla tak samo i do tego tak samo jak ty a tak nie jest, dla ciebie aborcja jest zlem, dla innych ulga, wybawianiem, rozwiazaniem problemu itd kazdy ma swoja definicje, ktora moze ale nie musi i nawet czesciej nie zgadza sie z katolickim nurtem postrzegania tego problemu
        • pod.sufitka Re: przerywanie ciąży 07.02.12, 00:17
          > tak? to ile lat jesteś po aborcji i czy jesteś pewna, że nie stanie Ci jedzenie
          > w gardle na widok jakiegoś dziecka czy kobiety w ciąży?
          > bo ludzka natura ma raczej to do siebie, że nawet wyparcie zdarzenia i teoretyc
          > zne wymazanie go z pamięci najczęściej wróci, tylko że w najmniej spodziewanym
          > momencie

          o kurcze co za bezpardonowy atak, poczulam sie prawie jak czubaszek pod ostrzalem kempy:D
          skoro ty masz postaborcyjna traume to jest mi z tego powodu bardzo przykro i szczerze wspolczuje, ale wmawianie innym ludziom czuja tak samo jak ty i mysla tak samo jest jednak, delikatnie rzecz ujmujac przesada, wiec daj sobie spokoj i nie oceniaj mnie ani moich decyzji, tylko popracuj nad soba im szybciej ci przejdzie nienawisc do swiata i wszystkich myslacych / czujacych inaczej tym lepiej, lepiej glownie dla ciebie
          • vandikia Re: przerywanie ciąży 07.02.12, 10:54
            ehehehe :) dziękuję za rys psychologiczny
            ale mylisz się, to nie był żaden atak, napisane z takimi emocjami, jak na forum kuchnia piszę o rosole, to jak to odczytujesz, to twoja sprawa
            • pod.sufitka Re: przerywanie ciąży 08.02.12, 00:28
              rozmowa z toba musi byc prawdziwa przyjemnoscia
        • hermina5 Re: przerywanie ciąży 08.02.12, 12:37
          No to pojadę bardzo szczerze, bo nic mnie tak nie wkurza, jak wmawianie innym, ze wie sęe lepiej co oni czują.

          Moja matka urodziła mnie i brata, trzecie dziecko usunęła. Ma już prawie 70 lat i nie zauwazyłam, aby jedzenie stawało jej w gardle i nosiło ją po scianach i wracało cos w najmniej przewidzianym momencie. Wraca jej czesciej to, ż e nie powinna była wybrac mojego ojca jako ojca swych dzieci, bo przez to cąłe zycie ledwie wiązalismy koniec z końcem!

          Wkurza ją za to,to co sie dzieje w tym kraju od lat 90. Kiedys powiedziała coś w stylu, najpierw taki latał za pierwszym sekretarzem na pochodach, a kochanki zmuszął do aborcji aż miło, a teraz lata za biskupem z transparentem " Nie dla aborcji" .

          I myslę że własnie te kobiety , 65+ maja na to wszystko najrozsądniejsze opinie, oczywiście pomijając te, które pochłonęło Radio Maryja.
          • urko70 Re: przerywanie ciąży 08.02.12, 13:05
            hermina5 napisała:

            > Moja matka urodziła mnie i brata, trzecie dziecko usunęła. Ma już prawie 70 lat
            > i nie zauwazyłam, aby jedzenie stawało jej w gardle i nosiło ją po scianach i
            > wracało cos w najmniej przewidzianym momencie. Wraca jej czesciej to, ż e nie
            > powinna była wybrac mojego ojca jako ojca swych dzieci, bo przez to cąłe zycie
            > ledwie wiązalismy koniec z końcem!

            Odczucia Twojej mamy nie są wyznacznikiem możliwych odczuć wszystkich kobiet które przeszły przez aborcję.
            Poza tym często sa to sprawy bardoz osobiste i ludzie nie spowiadają się innym ze swoich odczuć, wyrzutów sumeinia etc.
            • hermina5 Re: przerywanie ciąży 08.02.12, 13:22
              >Odczucia Twojej mamy nie są wyznacznikiem możliwych odczuć wszystkich kobiet kt
              > óre przeszły przez aborcję.

              A napisałam, ze są JEDYNYMI możliwymi?

              Nie.

              > Poza tym często sa to sprawy bardoz osobiste i ludzie nie spowiadają się innym
              > ze swoich odczuć, wyrzutów sumeinia

              Tak, to są sprawy bardzo osobiste, więc, bardzo Cie proszę, nie mów mi , że wiesz lepiej, co czuje i czego nie powiedziała mi matka. Nie wiesz. Bo nie ty z nią o tym rozmawiałeś.
              • urko70 Re: przerywanie ciąży 08.02.12, 13:37
                hermina5 napisała:

                > >Odczucia Twojej mamy nie są wyznacznikiem możliwych odczuć wszystkich kobi
                > et kt
                > > óre przeszły przez aborcję.
                >
                > A napisałam, ze są JEDYNYMI możliwymi?

                A napisałem, że tak napisałaś?

                > Nie.

                jw + wskazałaś odczucia swojej mamy w odpowiedzi na wypowiedź oróżnych możliwych zachowaniach.

                > > Poza tym często sa to sprawy bardoz osobiste i ludzie nie spowiadają się
                > > innym ze swoich odczuć, wyrzutów sumeinia
                >
                > Tak, to są sprawy bardzo osobiste, więc, bardzo Cie proszę, nie mów mi , że wie
                > sz lepiej, co czuje i czego nie powiedziała mi matka. Nie wiesz. Bo nie ty z n
                > ią o tym rozmawiałeś.

                Ja bardzo Cię proszę albo wskaż mi w którym miejscu napisałem, że wiem lepiej co czuje /czuła Twoja mama albo nie fantazjuj nt moich wypowiedzi.
                • hermina5 Re: przerywanie ciąży 08.02.12, 13:43
                  Wiesz uroko, a juz doskonale wiem, jak się z Tobą rozmawia, bo miałam tę wątpliwą przyjemność - wypłodzisz jeszcze 145 postów, aby potwierdzić , ze nie napisałeś tego poniżej:

                  "Odczucia Twojej mamy nie są wyznacznikiem możliwych odczuć wszystkich kobi
                  > et kt
                  > > óre przeszły przez aborcję. "

                  Potem zaczniesz pisać, że nie umiem czytać, że mam problemy z logiką że zaślepia mnie ideologia i tym podobne bzdety.
                  Wybacz, ale ja pracuję i chwilowe wejscia na forum, są dla mnie przerwami, a nie sednem spędzania dnia. I na pewno nie mam zamiaru wdawać się w rozmowy z cżłowiekiem, który i tak wszystko wie najlepeij.
                  • urko70 Re: przerywanie ciąży 08.02.12, 14:12
                    hermina5 napisała:

                    > Wiesz uroko, a juz doskonale wiem, jak się z Tobą rozmawia, bo miałam tę wątpli
                    > wą przyjemność - wypłodzisz jeszcze 145 postów, aby potwierdzić , ze nie napisa
                    > łeś tego poniżej:

                    > "Odczucia Twojej mamy nie są wyznacznikiem możliwych odczuć wszystkich kobi
                    > et które przeszły przez aborcję. "

                    Wg Ciebie ta moja wypowiedź świadczy o tym, że wiem lepiej co czuła Twoja mama?

                    > Potem zaczniesz pisać, że nie umiem czytać, że mam problemy z logiką że zaślepi
                    > a mnie ideologia i tym podobne bzdety.
                    > Wybacz, ale ja pracuję i chwilowe wejscia na forum, są dla mnie przerwami, a ni
                    > e sednem spędzania dnia. I na pewno nie mam zamiaru wdawać się w rozmowy z cżł
                    > owiekiem, który i tak wszystko wie najlepeij.

                    Ciężko wybaczyć kolejne przeinaczanie cudzych wypowiedzi.
                    Jednym słowem: dużo wody ad persona i zero merytorycznej treści.
          • wzr1 Re: przerywanie ciąży 08.02.12, 22:38
            > Moja matka urodziła mnie i brata, trzecie dziecko usunęła.
            Czy osoba która korzystała (w jakimś) stopniu na zabiciu rodzeństwa przez matkę może być obiektywna w tym temacie. Może sam fakt ze matka mówiła wam o tym nie jest z jej strony szukaniem usprawiedliwienia czynu haniebnego, oczywiście łatwiej uzyskać usprawiedliwienie u osoby zyskującej (a może tylko takiej której się wydaje że zyskuje) niż osób postronnych.
            A tak z ciekawości miałaś 2 braci czy brata i siostrę?
            • urko70 Re: przerywanie ciąży 09.02.12, 08:53
              wzr1 napisała:

              > > Moja matka urodziła mnie i brata, trzecie dziecko usunęła.
              > Czy osoba która korzystała (w jakimś) stopniu na zabiciu rodzeństwa przez matk
              > ę może być obiektywna w tym temacie.

              Dobrze postawiony problem. Przy czym korzystanie to jedno, drugie to naturalna potrzeba usprawiedliwiania bliskiej sobie osoby.
            • hermina5 Re: przerywanie ciąży 09.02.12, 10:48
              Lecz się psychiatrycznie.



            • sid.sid Re: przerywanie ciąży 10.02.12, 16:58
              > Czy osoba która korzystała (w jakimś) stopniu na zabiciu rodzeństwa przez matkę
              > może być obiektywna w tym temacie.

              Ależ skąd. Obiektywni mogą być tylko histerycy nazywający aborcje morderstwem oraz pragnące potomstwa panie z traumami poporonieniowymi.
    • stephanie.plum Re: przerywanie ciąży 06.02.12, 22:45
      jakoś nie wierzę.
      jeśli nic innego, to przynajmniej szarpnięcie jakieś hormonalne to jest, a hormony mają wpływ na psychikę.
      i nawet jak któraś jest przekonana, że aborcja to tylko higieniczny zabieg, coś jak usunięcie kurzajki, tak czy siak przeżywa moment obawy o zdrowie, bo to jest głęboka ingerencja w jej ciało.
      a poza tym, może być pewna, że postąpiła właściwie, że innego wyjścia nie miała - ale czy będzie mogła uciec przed myślami, co by było, gdyby wybrała inaczej? i czy niektóre przynajmniej z tych myśli nie będą bolesne?
      moim zdaniem - będą.
      bo moim zdaniem aborcja to coś obiektywnie złego dla kobiety. zawsze, nawet wtedy, kiedy wydaje się jedynym możliwym wyjściem.
      • vandikia Re: przerywanie ciąży 06.02.12, 22:56
        po przeczytaniu Twojej wypowiedzi jeszcze coś innego przyszło mi na myśl
        że niejedna będzie wyła na oddziale gdy poroni 7tygodniową ciążę i będzie się zbierała do kupy przez ileś miesięcy, a druga wpadnie na zabieg i po wszystkim pójdzie sobie do kina zadowolona z życia
        przedziwne
        • raohszana Re: przerywanie ciąży 06.02.12, 22:58
          vandikia napisała:

          > przedziwne
          *
          Wetnę się :) W sumie nie - po prostu różnorodność ludzka.
          • vandikia Re: przerywanie ciąży 06.02.12, 23:01
            dla mnie przedziwna :)
        • stephanie.plum Re: przerywanie ciąży 06.02.12, 23:04
          ano, i też jedna wyje z rozpaczy, że w ciążę zaszła, a druga tego cudu doczekać się nie może.
          zawikłane.
          • raohszana Re: przerywanie ciąży 06.02.12, 23:13
            Moja babcia zwykła mawiać - "O mój boże, dałeś temu co nie może. A temu, co by mógł to nie dał bóg"
            • stephanie.plum Re: przerywanie ciąży 06.02.12, 23:18
              mówię jak Twoja babcia!
              :~)
        • kora3 Dlaczegóż przedziwne? 07.02.12, 10:11
          Nie widze w tym kontraście nic, aboslutnie nic dzienego. Oczekiwania, pragnienia, reakcje i marzenia róznych ludzi róznią sie od siebie wzajemnie. Ba, one sie nawet u tego samego człowieka róznią zaleznie nod etapu zycia, okolicznosci. I tak dla jednej kobiety ciąza to marzenie, cel, a dla innej wrecz przeciwnie.

          Czy tak samo dziwisz się,ze są pary usilnie chcące mieć dziecko i przez kilka lat nie szczedząc kasy i zdrowia potrafią sie o to starac, leczyć, faszerować hormonami i są pary, które nie szczedza tudzież kasy i zdrowia, by ciązy unikać?

          Dla tej samej kobiety jedna ciąza moze być szczesciem, a inna nieszczesciem. Zalezy w jakich okolicznosciach zycia, na jakim jego etapie w nią zajdzie.
      • stokrotka_a Re: przerywanie ciąży 07.02.12, 09:04
        stephanie.plum napisała:

        > bo moim zdaniem aborcja to coś obiektywnie złego dla kobiety. zawsze, nawet wte
        > dy, kiedy wydaje się jedynym możliwym wyjściem.

        Zawsze? Na czym opierasz tę opinię? Aborcja wykonana z powodu gwałtu na dziewczynie/kobiecie też jest obiektywnie zła dla kobiety? A aborcja ze względu na zagrożenie życia lub zdrowia kobiety?
        • stephanie.plum Re: przerywanie ciąży 07.02.12, 14:32
          wiesz, Stokrotko, większość osób na tym zacnym forum pogodziła się już z tym, że ja mam taką, a nie inną opinię, i dają mi spokój, za co jestem wdzięczna :~)

          na czym opieram moje zdanie?
          ano na przekonaniu, że aborcja to jest zniszczenie konkretnej osoby na bardzo wczesnym etapie jej egzystencji, a coś takiego nie może być dobre. i ten akt zawsze obciąża kobietę, i to na bardzo wielu poziomach, nawet jeśli to nie ona jest winna ani sytuacji, ani decyzji.

          argument ciąży z gwałtu jest niezwykle często przytaczany, aż dziwne, bo nie wydaje się, żeby większość aborcji dotyczyła ciąż z gwałtu.
          osobiście nigdy nie byłam zgwałcona, więc nawet nie próbuję uzurpować sobie prawa do tego, by mówić, co czuje kobieta, której to zrobiono. gwałt jest koszmarem, tragedią. ale aborcja też, i moim zdaniem jednej tragedii nie uleczy się, dokładając drugą. dlatego, tak, uważam, że nawet w tym przypadku aborcja jest zła dla kobiety.

          jeśli zaś chodzi o przypadek, w którym ciąża zagraża życiu kobiety - to gdyby wtedy aborcja była jednoznacznie DOBRYM wyborem, nie byłoby kobiet, które ryzykują życie, żeby urodzić dziecko. a gdyby któraś jednak zdecydowała się donosić i urodzić mimo zagrożenia, można by śmiało nazwać ją idiotką.
          a ja nie odważyłabym się tak nazwać takiej kobiety.
          • szrama_z_szarm Re: przerywanie ciąży 07.02.12, 23:52
            gwałt jest koszmare
            > m, tragedią. ale aborcja też, i moim zdaniem jednej tragedii nie uleczy się, do
            > kładając drugą. dlatego, tak, uważam, że nawet w tym przypadku aborcja jest zła
            > dla kobiety.

            Acha. Zastrzegasz, że nie byłaś zgwałcona i nie wiesz, ale jednocześnie uważasz, że traumę zgwałconej można spokojnie powiększyć- kazać jej urodzić? Przedziwne.

            > wiesz, Stokrotko, większość osób na tym zacnym forum pogodziła się już z tym, ż
            > e ja mam taką, a nie inną opinię, i dają mi spokój, za co jestem wdzięczna :~)

            Nie sądzę, aby większość czy mniejszość się pogodziła. Sądzę natomiast, że trudno jest osiągnąć twój poziom "wrażliwości".
            • stephanie.plum Re: przerywanie ciąży 08.02.12, 00:05

              >Acha. Zastrzegasz, że nie byłaś zgwałcona i nie wiesz, ale jednocześnie uważasz, że traumę >zgwałconej można spokojnie powiększyć- kazać jej urodzić? Przedziwne.


              wydaje mi się, że nigdzie nie napisałam, że coś komuś każę.

              przedziwne, że to w mojej wypowiedzi to wyczytałaś. ale może winne Twojej pomyłki są emocje - każdemu może się zdarzyć, że źle zrozumie czytany tekst.
              • szrama_z_szarm Re: przerywanie ciąży 08.02.12, 21:13
                Emocje to ja miałam gdy na początku lat 90 wprowadzano ustawę antyaborcyjną a sama miałam dwadzieścia kilka lat i problem mógł dotyczyć mnie osobiście. Teraz natomiast uważam, że każdy człowiek ponosi odpowiedzialność za swoje czyny, również w sferze emocjonalnej i nie widzę absolutnie żadnego powodu, dla którego ktoś ma mi i innym mówić, co jest złe a co dobre.
                Powinnaś przyjąć, że twój światopogląd jest jednym z wielu i nie masz mandatu na to, by ogłosić go za jedyny, słusznie obowiązujący. To, czy zgwałcona kobieta zechce usunąć ciążę nie jest sprawą ani twoją ani innych osób, nawet hipotetyczne rozważania są niesmaczne i pozbawione elementarnej przyzwoitości.

                • stephanie.plum Re: przerywanie ciąży 08.02.12, 21:40
                  ojej.
                  jestem kobietą i sprawa dotyczy mnie w równym stopniu, co na przykład Ciebie.

                  nikomu nie narzucam mojego świadopoglądu, po prostu go wyrażam, w dodatku na otwartym forum, a nie w formie umoralniającej pogadanki dla zgwałconych kobiet.

                  czy tylko dlatego, że mój pogląd na sprawę jest inny niż Twój, uważasz, że to skandal, iż w ogóle go wypowiadam?
                  • szrama_z_szarm Re: przerywanie ciąży 08.02.12, 22:03
                    > jestem kobietą i sprawa dotyczy mnie w równym stopniu, co na przykład Ciebie.

                    I tak, i nie. Każda z nas jest autonomiczną kobietą, różnimy się zapewne wiekiem, wyglądem, wyznaniem, miejscem zamieszkania oraz całą psychiką. To, co dobre dla ciebie- nie musi być dobre dla mnie, i na odwrót. Obie natomiast jesteśmy dorosłe i każda z nas ponosi odpowiedzialność za swoje decyzje. Masz skrystalizowane poglądy i o ile dobrze rozumiem problem aborcji ciebie nie dotyczy.I wystarczy,ty ciąży nie usuniesz. Czy masz prawo do decydowania o ciążach innych kobiet?

                    Nie dotyczy mnie posiadanie dzieci, nigdy nie dotyczyło a mimo to zawsze uważałam, że czyjaś płodność jest prywatną sprawą zainteresowanych.
                    • stephanie.plum Re: przerywanie ciąży 08.02.12, 22:10
                      >Czy masz prawo do decydowania o ciążach innych kobiet?

                      uspokoję cię: ja w ogóle nie mam takiej możliwości, nie jestem prezesem kuli ziemskiej.

                      :~)
          • screw-driver [...] 08.02.12, 12:36
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
            • stephanie.plum Re: stephanie-plum 08.02.12, 19:16
              ja również pozdrawiam.
              cóż, jako osoba pozbawiona wrażliwości, która w dodatku bełkocze, pewnie zasłużyłam na takie komplementy.

              szanowna moderacja myśli zapewne podobnie, skoro post mojego sympatycznego przedmówcy wisi już pół dnia, i nic.
          • stokrotka_a Re: przerywanie ciąży 09.02.12, 11:05
            stephanie.plum napisała:

            > wiesz, Stokrotko, większość osób na tym zacnym forum pogodziła się już z tym, ż
            > e ja mam taką, a nie inną opinię, i dają mi spokój, za co jestem wdzięczna :~)

            Twoja opinia jest dla mnie tylko okazją do dyskusji. Jeśli swoją opinię publikujesz, to nie możesz oczekiwać, że nikt się do niej nie odniesie.

            > na czym opieram moje zdanie?
            > ano na przekonaniu, że aborcja to jest zniszczenie konkretnej osoby na bardzo w
            > czesnym etapie jej egzystencji, a coś takiego nie może być dobre. i ten akt zaw
            > sze obciąża kobietę, i to na bardzo wielu poziomach, nawet jeśli to nie ona jes
            > t winna ani sytuacji, ani decyzji.

            No i dobrze. Miej swoje przekonania i pozwól innym mieć inne. Mam nadzieję, że nie jesteś przeciwna temu, żeby inne kobiety uważały prawo do aborcji za rzecz dobrą dla nich.

            > argument ciąży z gwałtu jest niezwykle często przytaczany, aż dziwne, bo nie wy
            > daje się, żeby większość aborcji dotyczyła ciąż z gwałtu.

            Nie stwierdziłam, ze większość aborcji dotyczy ciąży z gwałtu, ale taki problem występuje i jest on szczególnie istotny dla zgwałconych kobiet.

            > osobiście nigdy nie byłam zgwałcona, więc nawet nie próbuję uzurpować sobie pra
            > wa do tego, by mówić, co czuje kobieta, której to zrobiono. gwałt jest koszmare
            > m, tragedią. ale aborcja też, i moim zdaniem jednej tragedii nie uleczy się, do
            > kładając drugą. dlatego, tak, uważam, że nawet w tym przypadku aborcja jest zła
            > dla kobiety.

            A ja mam inne zdanie. W tym przypadku aborcja jest bardzo dobra dla kobiety, jeśli kobieta tej aborcji chce. Prawem uregulowane zmuszanie kobiety zgwałconej do urodzenia dziecka jest niewyobrażalnym okrucieństwem.

            > jeśli zaś chodzi o przypadek, w którym ciąża zagraża życiu kobiety - to gdyby w
            > tedy aborcja była jednoznacznie DOBRYM wyborem, nie byłoby kobiet, które ryzyku
            > ją życie, żeby urodzić dziecko. a gdyby któraś jednak zdecydowała się donosić i
            > urodzić mimo zagrożenia, można by śmiało nazwać ją idiotką.
            > a ja nie odważyłabym się tak nazwać takiej kobiety.

            Aborcja w tym przypadku jest DOBRYM wyborem, jeśli kobieta woli ciążę usunąć. Nik nie zabrania rodzić tym, ktore tego chcą, ale żadne prawo nie powinno kobiety zmuszać, by w takiej sytuacji urodziła.
            • urko70 Re: przerywanie ciąży 10.02.12, 10:23
              stokrotka_a napisała:

              > > na czym opieram moje zdanie?
              > > ano na przekonaniu, że aborcja to jest zniszczenie konkretnej osoby na ba
              > rdzo w
              > > czesnym etapie jej egzystencji, a coś takiego nie może być dobre. i ten a
              > kt zaw
              > > sze obciąża kobietę, i to na bardzo wielu poziomach, nawet jeśli to nie o
              > na jes
              > > t winna ani sytuacji, ani decyzji.
              >
              > No i dobrze. Miej swoje przekonania i pozwól innym mieć inne. Mam nadzieję, że
              > nie jesteś przeciwna temu, żeby inne kobiety uważały prawo do aborcji za rzecz
              > dobrą dla nich.

              Każdy może mieć swoje zdanie/przekonanie, problem zaczyna się kiedy przechodzi się do działania. Pisząc skrajnie ale obrazowo: nic mi do tego, że Twoim zdaniem można bić dziecko kijem, ale jeśli zaczynasz to robić to i owszem otoczenie ma prawo i obowiązek się temu sprzeciwić i w tym przypadku działać - to tylko przykład, obrazowe porównanie pokazujące mechanizm, także proszę o nie czepianie się szczegółów. To kwestia dawania lub nie dawania zgody na krzywdzenie słabszych.


              > A ja mam inne zdanie. W tym przypadku aborcja jest bardzo dobra dla kobiety, je
              > śli kobieta tej aborcji chce. Prawem uregulowane zmuszanie kobiety zgwałconej d
              > o urodzenia dziecka jest niewyobrażalnym okrucieństwem.

              To niezwykle trudny i skomplikowany problem - co do tego nie ma wątpliwości!
              Zastanówmy się wspólnie: czy jedno zło można naprawiać innym złem w stosunku do niewinnych? Ciężka sprawa prawda?
              Jeśli o mnie chodzi to w takich przypadkach nie miałbym nic przeciwko pod warunkiem zrobienia tego szybko kiedy mamy doczynienia z kształowaniem się komórek a nie już istotą ludzką.

              Tak wiem, że to pewna niekonsekwencja ale zycie nie jest zero jedynkowe.
      • hermina5 Re: przerywanie ciąży 08.02.12, 12:44
        >jeśli nic innego, to przynajmniej szarpnięcie jakieś hormonalne to jest, a hormony mają wpływ >na psychikę.

        Nie, no litości...Ciązy nie usuwa się w 7 m-cu, ale co najwyżej do 12 tygodnia, przeciętnie w 8-9 ----> iopowiadanie o szarpnieciu hormonalnym, to jakiś bełkot! W identycznym "stanie hormonalnym pozorowanej ciązy" znajdują sie wszystkie kobiety biorące tabsy - maja szarpniecia hormonalne?

        Mam wrażenie, ze w Polsce kobietę os momentu zajscia w ciązę do momentu, kiedy dziecko skończy 5 lat traktuje sie jak osobę niestabilna emocjonalnie, której cąłym zyciem rzadzą hormony!
    • alpepe Re: przerywanie ciąży 06.02.12, 22:47
      tak wierzę, natomiast nie rozumiem powielania wątków. Spokojnie mogłaś była się dopisać wcześniej.
      • vandikia Re: przerywanie ciąży 06.02.12, 23:00
        nowy wątek, to często nowe spojrzenie, szczególnie że zaledwie kilkanaście minut temu skończył się program
    • lena.nocna Re: przerywanie ciąży 06.02.12, 22:50
      Nie tyle wierzę, co wiem.
    • triismegistos Re: przerywanie ciąży 06.02.12, 22:55
      Tak.
    • happy_time Re: przerywanie ciąży 06.02.12, 22:56
      > Czubaszek na żywo dziś tłumaczy się, ma smętną minę i chyba jednak się wycofuje

      Nie widziałam całości, ale chyba nie. Powiedziała jakiej jest jej zdanie w tym temacie, nie wydaje mi się, żeby się wycofywała.

      > Czy wierzycie w to, że kobieta może świadomie usunąć swoje dziecko/zarodek/trof
      > oblastę/płód czy jak to jeszcze nazwiecie i że to jej się przenigdy czkawką psy
      > chiczną nie odbije?

      Nie wiem, nigdy nie usuwałam ciąży, ale myślę, że są takie kobiety. Zależy od podejścia.
      • vandikia Re: przerywanie ciąży 06.02.12, 23:01
        wycofywanie zaczęło się w momencie mowy o Cichopek i pierwszej konfrontacji z Kempą
        • happy_time Re: przerywanie ciąży 06.02.12, 23:22
          Trochę to zabrzmiało tak, że bycie matką w takich warunkach jak ma dzisiaj Cichopek to same pozytywy w porównaniu z macierzyństwem z jej czasów. Tego początku z Kempą to nie widziałam.
        • hermina5 Re: przerywanie ciąży 08.02.12, 12:52
          Po pierwsze:

          Z Kempą nie da się rozmawiać, bo jak ktoś przywołuje przykład dumnej ze swojego dziecka, zgwałconej 11 latki, to wiekszości normalnych (sic!) rodziców, nóź się w kieszeni otwiera. Możliwoście są dwie: albo się wsiada z gębą na taka osobę ( szkoda nerwów), albo zabija sie spokojem ( przypadek Czubaszek)

          Czubaszek była przygaszona, ale absolutnie nie wycofała się ze swoich poglądów. Jedyni, co mocno podkreśliła to fakt, że docenia kobiety, które decydują się zostać matkami, a wręcz je podziwia, ALE SAMA NIGDY NIE CHCIAŁA BYC MATKĄ. Ja to to traktuję jako jasne doprecyzowanie poglądów, które od czasu wypowiedzi Czubaszek w mediach, zaczęły żyć swoim życiem.

    • lacido Re: przerywanie ciąży 06.02.12, 23:19
      Myślę, że to zależy od rożnych czynników np. od tego na ile kobieta naprawdę jest przekonana do tego, czy potem ma np problemy z zajściem w ciążę, od tego jak została wychowana, czy w ogóle nie chce mieć dzieci, czy jest osobą wierzącą itp
    • berta-death Re: przerywanie ciąży 06.02.12, 23:20
      Nie oglądałam programu, bo nie mam tv, ale myślę, że Czubaszek nie jest idiotką. Jak będzie za bardzo kontrowersyjna i napastliwa, to przestaną ją zapraszać do tv. W końcu żyjemy w takim a nie innym kraju. A ona żyje z tego, że jest w mediach.

      Co do tematu, to podejrzewam, że spokojnie może się to nigdy nie odbić ani czkawką ani niczym innym. Nikt dla rozrywki nie usuwa ciąży, jakiś powód musi być. Nie podejrzewam, żeby np zgwałcona kobieta przeżywała żałobę po wyaborcjowanym płodzie. Podobnie nie podejrzewam, żeby z tym miała problem kobieta, która usunęła uszkodzony płód, albo dlatego, że była chora, bądź nie miała warunków ekonomicznych na kolejne dziecko. Tak samo nie sądzę, żeby aborcja była jakimś traumatycznym przeżyciem dla bardzo młodej kobiety, dla której dziecko byłoby katastrofą życiową.
    • salma75 Re: przerywanie ciąży 06.02.12, 23:23
      vandikia napisała:

      > w innej formie wątek, bo widzę że mój popołudniowy wyleciał w kosmos - nie wiem
      > czemu, bo oba tematy dzisiejszego Lisa mocno forum kobieta ostatnio emocjonowa
      > ły
      >
      > Czubaszek na żywo dziś tłumaczy się, ma smętną minę i chyba jednak się wycofuje
      > ?
      >
      > Czy wierzycie w to, że kobieta może świadomie usunąć swoje dziecko/zarodek/trof
      > oblastę/płód czy jak to jeszcze nazwiecie i że to jej się przenigdy czkawką psy
      > chiczną nie odbije?
      >


      Wierzymy.
    • tanebo Re: przerywanie ciąży 06.02.12, 23:24
      Jako facet powiem że można. Zabiłaś kiedyś człowieka? Z bliska? Poznałem człowieka który zrobił to legalnie. W wojsku. Na wojnie. Żyje, zachowuje się normalnie, nie jest psychopatą. Człowiek to naprawdę odporne zwierzę i trudno go zabić. Przystosowujemy się do każdej sytuacji i nawet na Kołymie potrafimy nie tylko przeżyć ale i żyć.
      • vandikia Re: przerywanie ciąży 07.02.12, 11:00
        to jest akurat bardzo ciekawy temat ale nie na ten wątek
        moja znajoma pracowała w klinice stresu bojowego - na oddziale dla wojskowych właśnie i zajmowała się sprawami, o których piszesz i są to bardzo ciężkie w psychiatrii przypadki

        ale zgodzę się tez z tym, że człowiek jest w stanie wiele unieść.
    • policjawkrainieczarow Re: przerywanie ciąży 06.02.12, 23:54
      przepraszam, a jaki sens ma twoj wont, skoro po pierwsze wiesz lepiej, a po drugie twierdzisz, ze sie nie da powiedziec az do loza smierci, czyli gowno wiesz, ale i tak wiesz lepiej?
    • buuenos Re: przerywanie ciąży 06.02.12, 23:57
      Mam kilka poronien za soba.Mam przyjaciolke,ktora ciaze usunela,swiadomie,czkawka sie jej to nie odbija.Nikt mnie bardziej na duchu podtrzymuje niz ona.Ja chce ona nie.To byl jej swiadomy wybor.Wie co dla niej dobre.Tez jej nie widze jako matki,za bardzo kocha zycie-)
      Odpowiadajac na pytanie, nie kazda kobieta cierpi katusze nieurodziwszy dzieiecia.Nie oznacza to,ze cierpia i zaluja.Za nie boleja te,ktore chca a sie nie udaje-)
    • princess_yo_yo Re: przerywanie ciąży 07.02.12, 00:27
      wow, kolejny watek o aborcji, i to na dodatek z teza :D

      tak, sa kobiety ktore nie przezywaja poaborcyjnej traumy nie maja syndromu poaborcyjnego itd, chociaz jestem pewna ze ogromna wiekszosc wolalaby sie obyc bez takiego doswiadczenia. co wiecej, aborcja nie wyklucza posiadania dzieci (chociaz rozumiem ze dla niektorych w tym watku moze to by niespodzianka) i ogromna wiekszosc kobiet ktore przerwaly ciaze albo juz miala dzieci albo ma je pozniej.

      rozne rzeczy sie w zyciu odbijaja czkawka, znam takich co im sie decyzja o posiadaniu dzieci odbija powazna czkawka i jest to nawet bardziej dramatyczne niz wyimaginowany syndrom poaborcyjny bo to dzieci potem czesto koncza u psychiatry.
    • sumire Re: przerywanie ciąży 07.02.12, 07:48
      o, społeczeństwo nasze zadbało, żeby jej się czkawką odbiło. na taką dawkę pomyj mało kto zostaje odporny.

      i tak, wierzę w to, bo znam osoby, które ciążę usunęły i nie wyją po latach w poduszkę.
    • tarantinka Re: przerywanie ciąży 07.02.12, 09:55
      pytanie z tezą ! żadna przyjaciółka, koleżnaka itp nie zwierzy ci się, że usuneła ciążę, choćby farmakologicznie. Na kilometr czuć że je potępiasz. A kobiet, które to robią jest mnóstwo. I jak najbardziej można czuć ulgę, nie chciana ciąża to dramat. Jak ktoś nie uważa zygoty za człowieka to na prawdę nie widzę z czym może miec problem.
      • vandikia Re: przerywanie ciąży 07.02.12, 10:14
        a ja naprawdę nie potrzebuję, żeby mi się ktoś zwierzał z dokonanej aborcji.
        nie potępiam ale nie jestem zwolenniczką, o czym nie raz oficjalnie pisałam
      • urko70 Re: przerywanie ciąży 07.02.12, 10:15
        tarantinka napisała:

        > pytanie z tezą ! żadna przyjaciółka, koleżnaka itp nie zwierzy ci się, że usune
        > ła ciążę, choćby farmakologicznie.
        > Na kilometr czuć że je potępiasz.

        To jej dokopałaś.... powinna się pociąć, że umie jasno mówić jakie ma wartości.
        BTW mordercy ze swoich czynów umieją się wygadać tylko innym mordercom.


        > A kobiet, które to robią jest mnóstwo.

        Więc zaakceptujmy aborcję żeby żyło się lepiej? Szkoda, ze podniesienie jakości życia jednych kosztuje życie innych.


        > I jak najbardziej można czuć ulgę, nie chciana ciąża to dramat.

        Analogicznie niechciane dziecko to jeszcze większy dramat, pytanie: tabletki czy do rzeki?


        > Jak ktoś nie uważa zygoty za człowieka to na prawdę nie widzę z czym może miec problem.

        O! i tu jest problem, problem czy mowa o zygocie czy o istocie mającej głowę, ręce, nogi twarz etc. Trudny problem.
      • patrycja855 Re: przerywanie ciąży 08.02.12, 22:47
        > Jak ktoś nie uważa zygoty za człowieka to na prawdę nie widzę z c
        > zym może miec problem.
        Są przypadki seryjnych morderców którzy nie okazują skruch, czy to ma dowodzić że dobrze zrobili.
        Piszą że matka dziecka pochowanego w kupie gruzów w Sosnowcu parę dni temu zanim ja zamknęli chciała się wybrać z mężem do kina, bo już dziecko nie ciążyło Pewnie jakby nie wykryli kłamstwa żyła by tak samo wygodnie jak Panie po aborcji. Wszak ten sam typ charakteru
    • kora3 Tak, wierze 07.02.12, 10:02
      bo znam kilka kobiet, które usuwały ciąże, i nijakiej czkawki w związku z tym nie mają.

      Pisałąm już o tym, ale powtórzę: wygląda na to, że obecna histeria poaborcyjna to pokłosie ciśnienia, jakie wywierają na społeczeństwo ruchy antyaborcyjne. Pokłaosie wmaiwiania kobietim, że po aborcji MUSI im być źle, muszą załowac, muszą pokutować itd. Tymczasem w czasach kiedy aborcja byłą legalna wykonywało się je na porzadku dziennym i żyje wprost rzesza kobitek, które ją przeszły, nawet wielokrotnie i nigdy zadnego
      "syndromu" nie miały, a teraz im się wmawia, ze mają, tylko nie wiedza, ze mają :)

      Powyższe wcale nie oznacza, ze nie ma kobiet, które aborcję miały i tego załują. Są. Tylko nalezy rozgraniczyć sytuację, kiedy kobieta v"załuje", bo jest na nią presja, takze swiatopoglądowa np. katolicka, czy załuje, bo np. nie mogła już po aborcji miec dziecka, a chciała, z perspektywy czasu ocenia tamtą deyzję jako pochopną, ktoś zmusił ją do aborcji itd.

      Uprzedzając ewentualne ataki :) - nie, nie uwazam aborcji za najlepsze rozwiazanie. Natomiast uwazam, ze demonizuje sie w czasach III Rzeczpospolitej z uwagi na silny wpływ kosciołą na państwo, który to kosciół, nawiasem mówiac, za czasów, gdy aborcja byłą legalna mało co o niej wspominał.
      W tej chwili już większosc srodków anty jest przez prokatolickie środowiska przedstawiane jako "wczesnoporonne", bo ewentualnie, w którejś tam kolejnosci MOGA utrudniać zagnieżdzanie się zapłodnionego zarodka w macicy. I już kobietom, które zazywały takowe wmawia się, ze muszą załować swoich "Zabitych dzieci" (ewentualnych zreszta:)) i mamy gotowa traumę "poaborcyhną" albo "powczesnoporonną". I takie osoby są potem wykorzystywane, jako przykład owej traumy, która powstane tylko w wyniku presji na nie, a nie prawdziwych doznać
      • vandikia Re: Tak, wierze 07.02.12, 10:13
        no ale "trauma poaborcyjna" o której piszesz na końcu, to taki sam motyw jak zgwałcone 11latki, o których wyżej ktoś pisał
        mnie raczej chodzi o dorosłe kobiety, które zaszły w ciążę, bo się nie zabezpieczały, albo zaliczyły wpadkę i po prostu nie chcą być matkami i idą usunąć ciążę
        można to zrobić do któregoś tygodnia - 12? w momencie gdy teraz już w 6 tygodniu robi się czasem USG na którym widać zarodek i słychać bijące serce, to jednak jest to coś innego niż "wyplucie plemnika" i tym samym zabicie potencjalnych dzieci ;)
        • kora3 nic nie czytałam o 11 -latkach :) 07.02.12, 10:42
          w tym wątku ...

          Powtarzam jeszcze raz: jedne kobiety przezywają traumę w zwiazku z aborcją, a inne nie i nie nalezy sie ani temu dziwić, ani wmawiać tym, co przezywają, ze nie przezywają, ani odwrotnie.

          Należy jednak rozróznić sytuację, w której kobieta usunęła i nie załowała, aż do momentu, kiedy jej "uświadomiono" jak straszną popełniła zbrodnię i zaczeto na nią wywoerać presję szydząc z jej "braku wrażliwosci" i wmawiać jej, że MUSI coś czuć, od sytuacji, kiedy kobieta sama z siebie na serio żałuje aborcji. Kiedy człowiek podejmuje jakąś decyzję pod presją, nie widzac innego wyjscia, albo go faktycznie nie mając, to tak naprawde nie jest to jego decyzja i prawdopodobnie bedzie mu ciązyć. Dotyczy to wszystkiego nie tylko aborcji, ale i np. przerwania, albo podjecia jakiegoś kierunku studiów, wejscia z związek z kim, albo nie itd.

          Poza tym piszesz o usuwających ciąze tak, jakby to były wyłącznie kobiety w ogóle nie planujące mieć nigdy dzieci, chyba za bardzo odnoszac to wszystko do pani M. Czubaszek:) Mam na mysli ten tekst , ze nie chcą zostać matkami i idą usuwać. Warto powiedzieć jasno, że kobiet, w ogóle ludzi, którzy zdecydowanie nie chcą mieć dzieci jest w zasadzie garstka.

          Większosc ludzi, w tym kobiet chce mieć dzieci i zdecydowana większosc je ma. Zatem i aborcja dotyczy z pewnoscią dzietnej wiekszosci, statystycznie po prostu :) Aborcji poddają się zatem takze kobiety, które chcą mieć dzieci jeszcze, ale nie w tym momencie zycia, być moze nie z tym człowiekiem z którym w ciąże zaszły, albo takie, które dzieci już mają tylko nie chcą mieć ich więcej, ewentualnie jak poprzednio - nie w tej chwili, nie z tym kimś itd.

          Wywód dot. usg ...no cóż :) Wszystko zalezy od podejscia do tematu. Ortodoksyjne katoliczki na równi z aborcją traktują spiralę, antyki, tabletki "po" i dla nich nawet pół godziny po zapłodnieniu, to już "dziecko" i potrafią się moflić za "dzieci", które być moze samoczynnie zginęły jako zarodki w ich jajowodach nie dotarwłszy do macicy. A wiekszosc kobiet, które nie oczekują obsesyjnie na pozytywny ynik testu ciazowego nie zaprzata sobie czymś takim głowy :)
          • vandikia Re: nic nie czytałam o 11 -latkach :) 07.02.12, 10:48
            > Poza tym piszesz o usuwających ciąze tak, jakby to były wyłącznie kobiety w ogó
            > le nie planujące mieć nigdy dzieci, chyba za bardzo odnoszac to wszystko do pan
            > i M. Czubaszek:)

            no jasne, że się odnoszę - przecież napisałam w poście wyjściowym :) wątek się rozlazł trochę, a miał być głównie właśnie o tym co wczoraj w programie i o ostatniej "aferze" medialnej
            • kora3 Re: nic nie czytałam o 11 -latkach :) 07.02.12, 11:10
              Ach no chyba, ze tak, ale w takim razie mowa o b. nikłym wycinku społeczeństwa.
              A aborcja i rózne do niej post factum podekscie zainteresowanej dotyczy znacznie szerszego spektrum, czyli takze przyszłych, albo już obecnych matek.

              Jedna ze znajomych mi kobiet usunęła ciąże mając lat coś koło 18. Zaszła ze swoim chłopakiem, ale nie był zachwycony, ona jeszcze się uczyła, mieszkała z rodzicami na wsi. Perspektywa, ze zostanie samotną matką i panną z dzieckiem w tym wieku ją przerazała. Na wsparcie rodziców nie mogła liczyć absulutnie. Chłopak o tyle ją "wsparł", ze dał kase na aborcję (była wówczas legalna, na kase chorych, ale i tak wiekszosc babek, które mogły, decydowały sie na prywatne załatwienie sprawy). Znajoma zdałą mature, poszłą na studia, skończyła je. Wdałą sie niekstety w romans z nieodpowiednim facetem i zaszłą z nim w ciąże. Nie myslałą o aborcji, byłą w całkowicie innej sytuacji - byłą przede wszystkim całkiem samodzoielna mieszkaniowo i materialnie. Urodziła dziecko. Potem wyszłą za mąż i urodziłą jeszcze dwoje dzieci - jedno było planowane, drugie - nie. Kiedy miała już po 40 -stce zaszłą w kolejną ciąże. Choć byłą nieplanowana ucieszyli sie z mezem. Radosc trwałą do zcasu, jak okazało się, że coś jest nie tak. Już we wczesnej fazie rozwoju było widać, ze płód rozwija sie nieprawidłowo, zdecydowali się na aborcję.
              I tak naczesciej z tymi aborcjami bywa, gdy mowa o kobietach, które nie traktują jej jak srodka anty, a pewne, na ten moment najlepsze rozwiazanie. Moja znajoma dwa razy usuwała ciąże - raz dlatego, że byłą w sytuacji bez wyjścia - jasne, jakieś było, mogłą urodzić i oddać, wiem :) , a po raz drugi, gdy przyszłe dziecko byłoby kaleką. Tak wiem - człowiek moze zostać kaleką w kazdym momencie zycia i co wówczaw? Pewnie zabić? Taka argumentacja nigdy do mnie nie ntrafia, co innego bowiem, gdy coś się wydarzy, a co innego, gdy ma się swiadomosc, że dziecko bedzie chore, albo kalekie.
          • katka-the-hermit Re: nic nie czytałam o 11 -latkach :) 07.02.12, 11:42
            jak mogłyście przeoczyć tę jakże budującą argumentację Kempy? może obejrzyjcie sobie jakąś powtórkę (o 15.15 na polonii będzie np.), bo normalnie czuję się jakbym tylko ja to usłyszała:)
            Kempa podawała przecudowny przykład 11-latki, która urodziła dziecko z gwałtu i nie żałuje, plus standardowy argument o możliwości oddania do adopcji. Wspominałam już wczoraj, że tego typu teksty mogły wpłynąć na zasępienie p. Czubaszek. Bo cóż można rzec/pomyśleć w obliczu tak żenującej argumentacji?
            • kora3 No wiesz pani Kempa 07.02.12, 11:58
              jest taka mądra, jak piękna :)

              biorac pod uwagę jej powierzchownośc nie dziwne, że tak lekko podchodzi do gwałtu....zawszeć to jakieś zblizenie fizyczne, a mam jakoś przekonanie, że nie ma zbyt wielu chetnych na to z nią
              • katka-the-hermit Re: No wiesz pani Kempa 07.02.12, 12:17
                kora3 napisała:

                > jest taka mądra, jak piękna :)

                o taaaak:) i ten jej tekst na samym początku..o tym, jak to jest wdzięczna matce, że urodziła ich piątkę. wątkodawczyni, jako domorosły analityk mowy ciała, twierdzi, że to właśnie wtedy p. Czubaszek się zasmuciła. Wg mnie nic dziwnego - piątka Kemp to sam w sobie dość zatrważający obrazek, a i argument przeciwko aborcji też żaden, bo przecież gdyby wspomniana piątkę urodziła, a drugie tyle usunęła, to chyba nadal za piątkę Kempa mogłaby bić pokłony? zgadza się czy nie?:)
                naprawdę, p. Czubaszek miała w trakcie tego programu milion nie mających NIC wspólnego z jej życiem powodów do się zasmucenia.
                • kora3 Uwazam, że odczytywanie postawy Czubaszek u Lisa 07.02.12, 19:27
                  jako wycofywanie się i zasmucenie, to życzeniowe myslenie. Po prostu ci ludzie chcą zobaczyć coś takiego, chcą potwierdzić że mają rację - każda kobitka, która usunęła ciąze MUSI tego załować i musi sie smucić.

                  Ja odniosłam raczej wrazenie, ze to co mogło panią Czubaszek zasmucić, to właśnie takie myslenie czesci ludzi, co pewnie miała okazje przewsledzić choćby na portalach po swym występnie w Uwadze. Smutne to, ze ludzie są już tak (nie)skończonymi hipokrytami, by nie pozwolić linnym NIE smucić się trym, co ich nie smuci, nie wstydzić się tego, czego się nie wstydża i nie załować tego, czego nie załują.

                  Jak pisałamn wczesniej - moim zdaniem prezentacja takiej postawy, jak p. Czubaszek jest rodzajem reakcji na katowanie Polek non stop opowiesciami o syndromach poaborcyjnych, zbrodni aborcji , braku wrazliwosci i człowieczeństwa u kobiet, które jej dokonały, a biorąc pod uwagę zarónio pokolenie czynne już płciowo za czasów legalnosci aborcji, jhak i skale podziemia aborcyjnego obecnie , mowa o milionach naszych rodaczek
                  • reniatoja Re: Uwazam, że odczytywanie postawy Czubaszek u L 08.02.12, 11:55
                    Istnieje to dzieś na necie, zeby zobaczyć? Dajcie Linka plis
    • urko70 Re: przerywanie ciąży 07.02.12, 10:23
      vandikia napisała:

      > Czubaszek na żywo dziś tłumaczy się, ma smętną minę i chyba jednak się wycofuje
      > ?

      Odniosłem dokładnie takie samo wrażenie. "...wtedy tak sie tego nie postrzegało, wtedy było to niemal normalne" a w domysle "dziś juz inaczej się o tym mówi i jest większa świadomość"


      > Czy wierzycie w to, że kobieta może świadomie usunąć swoje dziecko/zarodek/trof
      > oblastę/płód czy jak to jeszcze nazwiecie i że to jej się przenigdy czkawką psy
      > chiczną nie odbije?

      Różne są kobiety, jedne będą ryczeć przez rok, a potem będą miały nawroty, inne znów zejdą z fotela, przeleżą popołudnie, prześpią noc i wyprą z siebie.
    • a_nonima Re: przerywanie ciąży 07.02.12, 11:52
      Ja właśnie zostałam zlinczowana w pracy przez koleżankę skrajnie wierzącą. Powiedziała mi, że branie tabl anty również jest jak usuwanie ciąży... Szczena mi opadła.

      Różne są sytuacje życiowe. Moja koleżanka zaszła w ciążę, która okazała się pozamaciczna. Lekarz stwierdził, że mimo, iż wszystko wygląda prawidłowo nie ma szans na donoszenie ciąży ze względu na jej zagnieżdżenie poza macicą. Ciążę usunięto farmakologicznie.
      No i co w takim przypadku...
      • hermina5 Re: przerywanie ciąży 08.02.12, 12:56
        Szczerze mówiąc, ja uwazam, ze tzw. osobom wierzacym, mówi się WPROST - to są twoje zasady, które obowiązują członków twojej wspólnoty, religii, oazy - a od innych WARA. Gwarantuję, ze drugi raz by już tego nie zrobiła,
      • alpepe Re: przerywanie ciąży 09.02.12, 12:45
        niedouczona jest i tyle. Nie wie, że przy tabletkach nie dochodzi do owulacji, a endometrium jest tak cienkie, że nawet, gdyby doszło, zapłodnione jajo nie zagnieździ się. No, chyba, że o to cienkie endometrium jej szło.
        • martishia7 Re: przerywanie ciąży 10.02.12, 17:03
          Tak. o to chodzi. Mamy już życie poczęte, a tabletki nie dopuszczają do zagnieżdżenia - dokładnie jak spirala.
    • sid.sid Re: przerywanie ciąży 07.02.12, 17:18
      Po co pytasz, skoro i tak wiesz "lepiej"?
    • izabellaz1 Re: przerywanie ciąży 07.02.12, 17:21
      No widziałam, że spuściła z tonu. Nie wiem czy ze względu na wyrzuty sumienia. Choć ciekawi mnie dlaczego.
    • moonogamistka Re: przerywanie ciąży 07.02.12, 23:57
      Tak.
    • znana.jako.ggigus tak, wierze 10.02.12, 12:33
      tak wierze, znam sporo osob, ktore usunely i nic.
      vandikia, naprawde wielu ludezi, ba kobiet tez (uwaga, ironia) mysli i czuje zupelnie inaczej niz Ty. Co innego je, te kobiety, boli i wzrusza. Czas doroslec i to zaakceptowac.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka