Dodaj do ulubionych

Kobiece (wasze?) urodowe przesady

16.02.12, 21:12
Temat ten nie ma na celu czepiania się innych, ale wręcz przeciwnie - może pomóc nam zaoszczędzić czas i pieniądze. ;-)

Do rzeczy:

Zauważyłyście u siebie lub u koleżanek podejmowanie zupełnie nieracjonalnych decyzji zakupowych? Np. kupowanie nie wartych swojej ceny przedmiotów, gdy na rynku są 20 razy tańsze zamienniki? Kupowanie przedmiotów, których nigdy się nie użyje tylko dlatego, że są na promocji lub ktoś je nam polecił?

Inspiracja: dziś znajoma z pracy zamówiła zestaw na pewno ponad 20 pędzelków do makijażu za prawie 200 zł. Bo do wszystkiego musi mieć inny, a nuż jakiś jej się przyda. Najdziwniejsze w tym wszystkim jest to, że używa tylko tuszu to rzęs i szminki. Nigdy nie widziałam u niej cieni, bronzera, nawet podkładu nie ma. Kobieta w okolicach 40, zarabia na pewno poniżej średniej krajowej. Po co jej to? No żeby mieć, bo to zestaw, pełnia posiadania. ;-)

A teraz o mnie: w swoim czasie naszło mnie na olejki naturalne (takie do ciała albo do podgrzewaczy). Wpadłam to sklepu z takimi olejkami i kupiłam spory komplecik za 300 zł żeby wypróbować różne zapachy. To było jakieś 2 lata temu. Całkiem niedawno zużyłam do końca pierwszą buteleczkę. Większości nawet nie otwierałam. Faza na olejki szybko mi przeszła.

Potraktujcie ten temat z lekkim przymrużeniem oka.

Czekam na wasze wypowiedzi.

WAŻNA UWAGA: jeśli ktoś ma dziś zły humor i koniecznie chce mi pojechać albo się do czegoś przyczepić i wytknąć mi to, będąc niesamowicie dumnym z własnej przenikliwości, to niech sobie odpuści wpisywanie się tutaj i zajmie się czymś, co go nie irytuje. ;-)
Obserwuj wątek
    • snowy.owl Re: Kobiece (wasze?) urodowe przesady 16.02.12, 21:14
      > Faza na olejki szybko mi przeszła.


      Możesz do mnie wysłać, dam Ci adres na priva:P
      • georgia241 Re: Kobiece (wasze?) urodowe przesady 16.02.12, 21:17
        Ja mam tak z perfumami. Ale ogarnęłam się i teraz mam tylko z 10 flaszek a bywało i po 30 kilka.
    • ursyda Re: Kobiece (wasze?) urodowe przesady 16.02.12, 21:17
      lakiery do paznokci - owszem używam zawsze ale mam ich stanowczo za dużo dlatego nauczyłam się kupować te za 4zł:)
      • gulcia77 Re: Kobiece (wasze?) urodowe przesady 17.02.12, 10:41
        O! Lakiery to też moja ogromna słabość :) Kupuję takie malutkie, z firmy z Ewą w tytule :) Bardzo dobra jakość, a kosztują 2,5 pln :) Choć ostatnio stwierdziłam, ze jednak mam ała, bo nie wiem po co mi trzy odcienie fuksji :)
        • cafe_latte80 Re: Kobiece (wasze?) urodowe przesady 05.07.13, 13:44
          Mam identycznie! Staram się hamować ale jestem niepocieszona, że nie wszędzie są miniatury każdego koloru :-P
    • wersja_robocza Re: Kobiece (wasze?) urodowe przesady 16.02.12, 21:27
      Ekpperymenta z kremami. Niby wybiorę coś dobrego, coś polecanego przez panie w sklepie, przez koleżankę, upolowane w jakiejś promocji chwilowej, a potem się okazuje, że do luftu i moja skóra wcale tego nie chce. Przykład z ostatniego miesiąca: krem na noc był potrzebny. Pierwszy... niedobry. Drugi polecany przez koleżankę (och ach jakie cudo)... rano skóra ściągnięta. Wreszcie trzeci, sprawdzony. Nie kupuję jakichś mega drogich kosmetyków, to jednak teraz wydałam kasę na 2 badziewne kremy. Może jak pogoda się zmieni to i moja skóra zmieni zdanie albo zesmaruję sobie nimi łokcie.
      • lena.nocna Re: Kobiece (wasze?) urodowe przesady 16.02.12, 21:30
        Ach to tak jak ja. A możesz podać co konkretnie cię rozczarowało?

        Z kremów przerzuciłam się na olejki i sera witaminowe / kwasy. Wychodzi taniej i skuteczniej. Dla mojej suchej skóry to ulga. ;-)
        • wersja_robocza Re: Kobiece (wasze?) urodowe przesady 16.02.12, 21:47
          Najpierw Perfecta age control, potem L'Oreal kod młodosci. Kupiłam Iwostin tłusty krem i buźka po 2 użyciach zupełnie inna.

          Staram się też używać ze 2 razy w tyg. masek nawilżających (uwielbiam zwykłe, najtańsze z Rossmana - Rival).

          Też mam suchą i wrażliwą skórę. Pomarszczona nie jestem, ale uczucia ściągnięcia nie lubię.
          Jakie olejki? Do twarzy?
          Z olejków to używam tylko do ciała. Nie lubię nacierać się balsamami , więc na mokrą skórę oliwka i tyle.

          Najchętniej niczym bym się nie smarowała, ale chcę żyć w zgodzie z moim ciałem. A poza tym obiecałam sobie dbać o nie.;)
          • georgia241 Re: Kobiece (wasze?) urodowe przesady 16.02.12, 21:51
            Wersjo, kupuj takie z Rossmanna z zieloną glinką - nawet specjalnie dla ciebie idę do łazienki - tup tup - dermaglin.
            • wersja_robocza Re: Kobiece (wasze?) urodowe przesady 16.02.12, 21:56
              Nie znam. Z glinką używałam kiedyś Ziai. Skorupa mi się robiła na buzi to dodawałam kremu do maseczki i takie coś nakładałam.
              Ostatecznie używam Rivala. 1,30zł za maseczkę (2 kieszonki). Nawilżająca najlepsza ;)
              • lacido Re: Kobiece (wasze?) urodowe przesady 16.02.12, 21:58
                taka bez zmywania tylko do wchłonięcia?

                Nie cierpię takich bo mi się potem to wszystko złuszcza z twarzy błe
                • wersja_robocza Re: Kobiece (wasze?) urodowe przesady 16.02.12, 22:01
                  Do zmywania. Bo inaczej kluchy się robią na skórze. Tak samo odżywki do włosów - tylko do spłukiwania.;)
                  • lacido Re: Kobiece (wasze?) urodowe przesady 16.02.12, 22:03
                    Właśnie nie widziałam tej firmy do zmywania ;/ a najlepsza była taka jak galaretka - cudo :) firmy nieznanej :)
                    • wersja_robocza Re: Kobiece (wasze?) urodowe przesady 16.02.12, 22:06
                      Sprawdziłam wszystkie. Najlepsza ta pierwsza od prawej.;)
                      https://1.bp.blogspot.com/-Rz-Edoml3HM/TsqwqRXjJBI/AAAAAAAAAG8/hqSzG1dZWKY/s320/1.JPG
                      • lacido Re: Kobiece (wasze?) urodowe przesady 16.02.12, 22:12
                        a Ziaji ja myślałam o tej Rival czy jakoś tak
                        dla mnie odpada tylko ta o zapachu kokosowym - migrena gwarantowana ;/
                        • wersja_robocza Re: Kobiece (wasze?) urodowe przesady 16.02.12, 22:20
                          Perfecta jeszcze ma fajne maseczki. Zwłaszcza odżywcza z miodem i migdałami (zapach intensywny jak te kokosy,których też za bardzo nie toleruję).
                          Ale hitem Perfecty są płatki kolagenowe pod oczy. Fajnie nawilżają skórę (moja koleżanka nalepia je na krem nawilżający, ale w instrukcji nie ma o tym słowa).
                          Płatki pod oczy, maska na resztę buzi i full.;)
                          • lacido Re: Kobiece (wasze?) urodowe przesady 16.02.12, 22:24
                            myślałam o tych płatkach ale nie mam żadnych problemów z podoczami wiec na razie opuściłam ale zakodowałam ;)
                            • wersja_robocza Re: Kobiece (wasze?) urodowe przesady 17.02.12, 20:12
                              Też nie mam, ale fajnie robi to skórze. Tak jak maseczka.;)
                      • gulcia77 Re: Kobiece (wasze?) urodowe przesady 17.02.12, 10:51
                        Z Rivala nie do pobicia jest pianka do mycia twarzy, kupowana na zmianę z takim rosmanowskim mydłem bez mydła, co kosztuje chyba 6,50 a starcza mi na 3 miesiące. Nie znoszę nie umyć twarzy (po usunięciu makijażu), kupowałam różne drogie cuda, na tą moją pieruńską papierową skórę i nic mi tak nie podpasowało. Normalnie rewelacja, a buzia jak pupa niemowlaka po odpowiedniej pielęgnacji ;)
              • georgia241 Re: Kobiece (wasze?) urodowe przesady 16.02.12, 22:06
                Dermaglin ma kilka rodzajów tej maseczki. Ja akurat biorę przeciwzmarszczkową, ale to wszystko jeden diabeł. Chodzi o to, że masz nałożyć grubo, ma się zrobić skorupa i potem zmywasz. Glinka to cudo dla każdej cery, ale przy suchej lepiej dodać trochę oleju, np. z oliwek albo z pestek malin.
                • wersja_robocza Re: Kobiece (wasze?) urodowe przesady 16.02.12, 22:07
                  Poszukam i sprawdzę.;)
            • lena.nocna Re: Kobiece (wasze?) urodowe przesady 16.02.12, 22:00
              Jeślima suchą cerę to polecam glinkę czerwoną jako maskę - cuś takiego co robią w spa. Opcja bardzo wydajna. Miesza się z wodą.
          • lacido Re: Kobiece (wasze?) urodowe przesady 16.02.12, 21:52
            znaczy ciało nie zgadza się na mazidła? to kto tu rządzi :D
            • wersja_robocza Re: Kobiece (wasze?) urodowe przesady 16.02.12, 21:54
              Jest wybredne i kapryśne.:D
              • lacido Re: Kobiece (wasze?) urodowe przesady 16.02.12, 21:57
                rozpuściłaś je ;)
          • lena.nocna Re: Kobiece (wasze?) urodowe przesady 16.02.12, 21:57
            Olejki mam różne. Robię sobie z nimi mieszanki. Od takiego z kokosa, masełek po olej migdałowy albo nawet oliwę z oliwek. ;-) Wiem, dziwne - zaczynałam od oliwki. Mieszanki robię w takiej ilości żeby zużyć w ciągu tygodnia. Składniki dobieram w zależności od tego co mam pod ręką, no i w zależności od potrzeb (latem aż tak się nie natłuszczam). Na dzień filtr i serum z BU lub inna lżejsza mieszanka. Mam też krem z flosleku bio, taki aloesowy - używam gdy nie mam nic innego na dzień.
            • wersja_robocza Re: Kobiece (wasze?) urodowe przesady 16.02.12, 22:00
              Ja na dzień nic nie używam. Nie mam czasu nic nakładać. Wolę choćby kwadrans dłużej pospać niż wstawać i się czymkolwiek smarować. Leniwus pospolitus w najokazalszej postaci. Dlatego zależy mi zawsze na dobrym kremie na noc.;)
              • lacido Re: Kobiece (wasze?) urodowe przesady 16.02.12, 22:05
                Nie smarujesz się niczym przed wyjściem?
                Ja od razu mam wizje łuszczącej się skóry stąd poświeciłam się i na zimę kupiłam krem "niedla starychbab" ale świetnie się wchłania i nie wysusza skóry - to jest jedyna forma dbania o siebie rano bo też lubię pospać :D
                • wersja_robocza Re: Kobiece (wasze?) urodowe przesady 16.02.12, 22:08
                  Niczym. W sensie make up, żeby narysować sobie twarz na twarzy, ale żadnych kremów ani baz.
                  Krem niedla starychbab. Urocze.:D
          • rannie.kirsted Re: Kobiece (wasze?) urodowe przesady 17.02.12, 00:55
            do twarzy jest dobry olejek jojoba - nawilza ale nie zatyka porow. co do kremow iwostinu, uwazam ze sa b.dobre.
            • wersja_robocza Re: Kobiece (wasze?) urodowe przesady 17.02.12, 20:13
              rannie.kirsted napisała:

              > do twarzy jest dobry olejek jojoba - nawilza ale nie zatyka porow. co do kremow
              > iwostinu, uwazam ze sa b.dobre.

              Jaki to olejek? Jakiejś konkretnej marki?
              • simply_z Re: Kobiece (wasze?) urodowe przesady 05.07.13, 21:15
                zależy mnie jojoba zapychał ,myślę ,że nadaje się bardziej do skóry suchej ,wolę migdałowy.
          • rotkaeppchen1 Re: Kobiece (wasze?) urodowe przesady 09.07.13, 22:33
            Do twarzy olej arganowy lub lniany, dobrze robią :-)
      • stephanie.plum Re: Kobiece (wasze?) urodowe przesady 16.02.12, 21:35
        znam ten ból,
        mam za sobą lata prób i błędów w dziedzinie kremologii,
        i aż muszę się pochwalić, że ostatnio udało mi się opracować bezbłędny zestaw,
        którego podstawą jest Xerial 5
        (piszę to oczywiście złośliwie, w nadziei, że skusisz się na kolejny krem który Ci się nie przyda...)

        :~)
        • wersja_robocza Re: Kobiece (wasze?) urodowe przesady 16.02.12, 21:49
          Haha kto wie. Może. Polecasz? Dobry? Najwyżej komuś oddam albo będę smarować pięty.:D
          • stephanie.plum Re: Kobiece (wasze?) urodowe przesady 16.02.12, 21:59
            no cudoooowny!
            takiej firmy SVR, bezzapachowy, 5%mocznika, do suchej skóry.
            (na wielu kremach piszą, że do suchej skóry, ale ten to mój pierwszy, który NAPRAWDĘ jest.

            do pięt tyż się nada, w razie czego.
            :~)
            • wersja_robocza Re: Kobiece (wasze?) urodowe przesady 16.02.12, 22:02
              Wyguglałam sobie. To w aptece mozna kupić? Bo ja nie widziałam tego w drogeriach.
              • stephanie.plum Re: Kobiece (wasze?) urodowe przesady 16.02.12, 22:06
                ano, w takich ę-ą aptekach.
                • wersja_robocza Re: Kobiece (wasze?) urodowe przesady 16.02.12, 22:09
                  To nie wiem czy mnie do takiej wpuszczą.:D
        • lena.nocna Re: Kobiece (wasze?) urodowe przesady 16.02.12, 22:03
          O i nawet cenę ma znośną. ;-) Wydajny?
          • stephanie.plum Re: Kobiece (wasze?) urodowe przesady 17.02.12, 18:57
            ten Xerial?
            chyba raczej tak, bo ma dość lejką konsystencję.

            ale ja mam strasznie małą twarz, więc mogę być nieobiektywna...
            :~D
    • stephanie.plum Re: Kobiece (wasze?) urodowe przesady 16.02.12, 21:28
      piguły na porost włosów namiętnie kupuję,
      właściwie każde PACANEUM w tabletkach dla piękności mam ochotę kupić, a potem i tak zapominam łykać...
      • lopi1 Re: Kobiece (wasze?) urodowe przesady 17.02.12, 11:33
        mozesz mi podeslac,chociaz pewnie i tak nie pomoze
    • marguy Re: Kobiece (wasze?) urodowe przesady 16.02.12, 21:35
      Z gory zapewniam, ze jestem w bardzo dobrym humorze i dlatego chcialabym zapytac co to znaczy: urodowy i zakupowy oraz od kiedy (i czy) te przymiotniki (sic!) istnieja?
      W slowniku nie znalazlam :/ ;)
      • stephanie.plum Re: Kobiece (wasze?) urodowe przesady 16.02.12, 21:36
        fakt, błąd,
        poprawna forma to "urodowaty".

        ...ja tyż w znakomitym humorze.
        • lacido Re: Kobiece (wasze?) urodowe przesady 16.02.12, 21:39
          bądź też "urodne" ;)
      • lena.nocna Re: Kobiece (wasze?) urodowe przesady 16.02.12, 22:06
        Zaistniały nawet jeśli wcześniej nie istniały. Gdyby nie słowotwórstwo mówiłaby jeszcze tylko bunga bunga.

        Znasz zwrot "szał zakupowy"?

        Proponuję zgłosić się na forum dla polonistów z tymi pytaniami skoro cię to interesuje.
    • lacido Re: Kobiece (wasze?) urodowe przesady 16.02.12, 21:37
      lena.nocna napisała:

      > WAŻNA UWAGA: jeśli ktoś ma dziś zły humor i koniecznie chce mi pojechać
      > albo się do czegoś przyczepić i wytknąć mi to, będąc niesamowicie dumnym z włas
      > nej przenikliwości, to niech sobie odpuści wpisywanie się tutaj i zajmie się cz
      > ymś, co go nie irytuje. ;-)

      zadowolona? jak się niemrawo watek rozwija :D
      • lena.nocna Re: Kobiece (wasze?) urodowe przesady 16.02.12, 22:07
        Wisi mi to. czekam tu na cenności poradne.*

        * z dedykacją dla mar... coś tam :-) tej urodowej
        • lacido Re: Kobiece (wasze?) urodowe przesady 16.02.12, 22:14
          jasne, jakby CI tak wisiało to nie byłoby tej adnotacji na dole ;)
          • lena.nocna Re: Kobiece (wasze?) urodowe przesady 16.02.12, 22:19
            Adnotacja pojawiła się dlatego, ze jest tu parę osób, które zawsze będą szukały okazji do rozładowania frustracji i wypowiedzi nie na temat. Albo niedoczytają i opacznie mnie zrozumieją przy okazji obrzucając błotkiem. Zdarzało mi się to. Nie lubię też gdy ktoś pyta mnie o coś, co jak wół jest napisane w starterze. ;-)
    • vandikia Re: Kobiece (wasze?) urodowe przesady 16.02.12, 21:40
      daj spokój, mojego męża zaczepiła blond hostessa w Blue City w Wawie i sprzedała mu dla mnie zestaw do pielęgnacji dłoni dla mnie (olejki jakieś, kremy, cuda niewidy) za 2 stówy
      przy czym
      ja nienawidzę specyfików do dłoni, nawet kremów, bo nawet jak wklepię i wyschnie, to je czuję następnych X godzin jako ciężar
      byłam przy tym obecna ale nie zaprotestowałam, bo byłam po festiwalu win

      no stoi w szafeczce, ładnie wygląda, używam raz na 2 miesiące, muszę datę ważności sprawdzić

      i tak, to była nieracjonalna decyzja zakupowa

      rzadko mi się zdarzają takie ale się zdarzają
      • lacido Re: Kobiece (wasze?) urodowe przesady 16.02.12, 21:45
        ajajaj było na prezent przeznaczyć :)
        • vandikia Re: Kobiece (wasze?) urodowe przesady 16.02.12, 22:00
          nie pomyślałam :P
          niestety
          • lacido Re: Kobiece (wasze?) urodowe przesady 16.02.12, 22:06
            a to tak na przyszłość ;)
      • szarrak Re: Kobiece (wasze?) urodowe przesady 16.02.12, 23:56
        Możesz do mnie wysłać, jeśli Ci zawadza ;)))
    • headvig Re: nooogi :) 16.02.12, 21:52
      plastry do depilacji nóg namiętnie próbowałam kiedyś, różne firmy, nieźle tego badziewia nakupiłam, a włosów i tak mi nie wyrwało tylko się namęczyłam i sklinałam :) potem jeszcze depilator zamówiłam do kompletu, teraz leży, bo jakoś idealnie nie depiluje i długo to trwa. ostatecznie golę maszynką, bo najszybciej i najdokładniej :)
    • varia1 Re: Kobiece (wasze?) urodowe przesady 16.02.12, 21:53
      u mnie zawsze muszą być w celach kosmetycznych : kawa mielona, płatki owsiane, mleko lub słodka śmietanka , z całą pewnością olejek z jedwabiem do włosów
      krem hmmm... nie pamiętam
      perfumy jedne od dłuższego czasu, inne mnie po prostu nie zachwycają, zapach nudzi mi się po 3-4 latach średnio
      • cafe_latte80 Re: Kobiece (wasze?) urodowe przesady 05.07.13, 13:43
        A możesz zdradzić jakie mieszanki i do czego z nich robisz?
    • lonely.stoner Re: Kobiece (wasze?) urodowe przesady 16.02.12, 22:14
      ja tak kiedys mialam z butami- kupowalam na tak wysokim obcasie ze juz w sklepie wiedzialam ze w tych butach nie bede mogla sie wygodnie poruszac, efekt taki ze mam kilka par butow ktorych nigdy nie zalozylam, oprocz przymierzania w sklepie i w domu hehe. Ale ladne sa i pieknie w nich wygladam, jednak maltretowac sie nie zamierzam, 1 pare zalozylam raz na impreze- potem musialam wracac boso do domu bo nie dalam rady w nich isc, 2 inne pary juz bylam madrzejsza i wzielam buty na zmiane, a 1 para po prostu lezy od 2 lat nigdy nie uzyta. Zreszta tamte tez po tych jednorazowych wyjsciach leza sobie i ich nie uzywam. Nie kupuje juz nigdy butow ktore wiem ze beda zbyt niewygodne zeby w nich chodzic heh.

      Z pozostalych takich bezsensownych zakupow to kosmetyki- podklady, kremy, szampony, odzywki... - w koncu mialam tego tyle ze stwierdzilam ze dopoki nie zuzyje zapasow nie kupuje nic nowego = przez 6 miesiecy nie musialam kupowac zadnego kosmetyku i przestalam chodzic tez do drogerii :)
    • hotally Re: Kobiece (wasze?) urodowe przesady 16.02.12, 22:15
      Moja koleżanka wygrywa- lata do Paryża na manicure i pedicure do YSL :)
    • triismegistos Re: Kobiece (wasze?) urodowe przesady 17.02.12, 00:32
      Ja mam dobry patent na to, żeby kosmetyki wolniej schodziły. Maluję dziup od wielkiego dzwonu.
    • tabeletka Re: Kobiece (wasze?) urodowe przesady 17.02.12, 01:48
      nie wiem leniaczku, czy sie madrze, czy nie, ale moim zdaniem swiat zwiariowal. am tylko zalezy, zeby miec, kupic, uzyc, cala wyplate wydac na ciuchy. kremy, samochody... moglabym tak dlugo, ale powiem tylko tyle: konsumpcjonizm jest bez sensu^^
    • yoko0202 włosy 17.02.12, 10:14
      od lat rozjaśniam włosy, robię pasemka/jednokolorowy balejaż, więc na odrost co kilkanaście tygodni iść muszę
      jakieś 3 lata temu znajoma namówiła mnie na wizytę w jednym ze znanych sieciowych salonów fryzjerskich, tanio to tam nie jest ale myślę sobie - no należy mi się przecież.
      obsługa super, latali koło mnie jak koty z pełnym pełnym pęcherzem, kolor wyszedł fajnie, no i stylizacja na plus bo uczesał mnie świetnie, tyle że ja sama w życiu tak się nie uczeszę,
      reszta na minus niestety
      pan fryzjer obciął mi pióra o jakieś 10 cm zamiast ok. 3 cm (fryzjerką to ja nie jestem, ale na własnych włosach się znam, i naprawdę nie były w aż tak fatalnym stanie, żeby jedną trzecią obciąć) - potem dopiero skumałam, że musiał tyle ściąć, bo oni wszystkie kobity obcinają tak samo...
      po drugie, przy kasie wymiękłam, bo krzyknęli prawie 3 stówy, a byłam tak zakręcona że jeszcze wcisnęli mi za 2 stówy niezmiernie popularny szampon + odżywkę na K., które do doopy się nadają - użyłam 3 razy, za każdym razem wyglądałam jakby ktoś w goowno patyki powtykał, i wyrzuciłam
      reasumując, pękło mi pięć stów, a przez jeden dzień wyglądałam fajnie natomiast potem to już tylko czekałam aż mi włosy odrosną bo tak mi poprzycinał że za cholerę nie mogłam się normalnie uczesać, i szukałam w panice normalnych kosmetyków do pielęgnacji.
      od tamtej pory chodzę grzecznie do osiedlowej fryzjerki, która dokładnie wie ile cm. można obciąć, jaki odcień farby, czy mam humor dziś na eksperymenty, jak wymodelować, itp. i bierze 150 zł. Kosmetyki do włosów kupuję w hurtowni fryzjerskiej, za pół litra świetnej odżywki płacę 15 zł, i mam świetne włosy.

      • klawiatura_zablokowana Re: włosy 05.07.13, 12:03
        Ja z tego powodu nie chadzam do mega drogich i lanserskich fryzjerów. Jestem wierna fryzjerce osiedlowej, która z mojego opisu wywnioskuje zawsze, co ma zrobić i robi to dobrze. Inna sprawa, że ja z reguły przychodzę i wiem dokładnie, jak chcę wyglądać. Jest to efekt wielu lat prób i błędów na fotelu fryzjerskim, bo włosy mi rosną jak szalone, więc bez ustanku z nimi coś eksperymentuję.
        Jak się obcięłam na krótko (koszt: 50 zł) moja koleżanka też zachciała, poszła do Bardzo Modnego Fryzjera Gdzie Trzeba Się Zapisać 3 Miesiące Wcześniej i za praktycznie identyczną fryzurę zapłaciła jakieś 200 zł plus potem co miesiąc biegała i wywalała tyle samo na podcinanie końcówek :D bo jak już poszła do BMFGTSZ3MW, to przecież nie pójdzie podciąć 1 cm włosów u byle kogo, żeby jej to jakaś osiedlowa fryzjerka spartaczyła, no nie ;)
    • last_unearthly Re: Kobiece (wasze?) urodowe przesady 17.02.12, 12:07
      Mam taką cerę, że co najmniej raz na kwartał muszę chodzić do kosmetyczki (właściwie powinnam częściej ale tego nie znoszę), kiedyś po zabiegu za namową przemiłych pań w recepcji skusiłam się na krem pod oczy, trochę mi szczęka opadła jak okazało się, że kosztował 90zł (za zabieg z kilkoma maseczkami zapłaciłam 150zł), ale głupio było mi za niego podziękować. Od tej pory jak tylko chcą mi coś polecić to od razu dziękuję, nawet nie chcę słuchać co chcą mi wcisnąć.
      • last_unearthly Re: Kobiece (wasze?) urodowe przesady 17.02.12, 12:13
        A najlepsze jest to, że nie chciało mi się używać specjalnego kremu pod oczy (jestem leniuchem i smaruję ją kremem po całości) to zużył go mój mąż - zachwycony, że jego skóra pod oczami się poprawiła, kazał sobie zakupić nowy krem jak tamten się skończył. Kupuję mu krem pod oczy dla mężczyzn za 1/3 ceny tamtego, a szczerze mówiąc żadnej poprawy wyglądu skóry nie ma, więc nie wiem czy jest sens kupowania kremów pod oczy, na powieki itp. To chyba działa bardziej na psyche stosującego - po prostu poprawia jego samopoczucie. Eh cóż reklama robi z mózgu...
      • jazzify Re: Kobiece (wasze?) urodowe przesady 17.02.12, 12:24
        Perfumy. Każda kolejna flaszka jest mi absolutnie potrzebna do życia chociaż na półce w szafie stoi ich już koło pięćdziesięciu z czego używam może z pięciu, a resztę psiknęłam testowo raz. Szminki - kupowałam nałogowo chociaż do ust to ja używam jeno sztyftów nawilżających und ochronnych. No ale jak nie wziąć kolejnej trumienki Guerlaina która wygląda jak mini wibrator? Przecież tak ładnie leży w dłoni (nieważnie, że po ustach nią nie marzę). Fluidy, cienie i róże do policzków to samo. Dopiero niedawno zmądrzałam i sukcesywnie pcham to w świat wszystko.
    • maggpie Re: Kobiece (wasze?) urodowe przesady 17.02.12, 20:22
      Mnie kiedyś odwaliło i kupiłam, a ogólnie wtedy nie miała na taki zbytek kasy, firmowy pędzel do różu/ pudru za 70 zł.
      Do tej pory szkoda mi pieniędzy na np. drugi flakon perfum, kiedy pierwszy się nie skończył.
      • maggpie Re: Kobiece (wasze?) urodowe przesady 17.02.12, 20:22
        maggpie napisała:

        > Mnie kiedyś odwaliło i kupiłam, a ogólnie wtedy nie miała na taki zbytek kasy,
        > firmowy pędzel do różu/ pudru za 70 zł.

        * 'nie miałam'
    • moonogamistka Re: Kobiece (wasze?) urodowe przesady 17.02.12, 22:01
      Nie. Wiekszosc rzeczy do pielegnacji urody, ktore wykopie w necie- okazuja sie najlepsze- gdy sa tanie i maja krotkie sklady chemiczne:-)
    • raohszana Re: Kobiece (wasze?) urodowe przesady 18.02.12, 21:12
      No, zdarzyło. Miało mi to coś drogiego robić dobrze, a koniec końców nie zrobiło nic.
      • alerty Re: Kobiece (wasze?) urodowe przesady 20.02.12, 16:45
        ja też często tak kupuje żeby poprawić sobie humor najczęściej są to kosmetyki bo ja mam fioła na ich punkcie najczęściej kosmetyki Ecoplant bo są bardzo fajnie i z naturalnych składników.
    • jeriomina Re: Kobiece (wasze?) urodowe przesady 05.07.13, 14:01
      Nie robię nieprzemyślanych zakupów.
    • kochanic.a.francuza Re: Kobiece (wasze?) urodowe przesady 05.07.13, 20:42
      Jestem beznadziejnie racjonalna;) wiec sie raczej watkowi nie przysuze.
      Jak juz cos kupuje, to sie 10 razy zastanawiam: potrzebne mi to, do czego, kiedy gdzie i po co bede uzywac. Kupujac jeden ciuch zawsze rozmyslam z czym bede go nosic, znaczy czy mam cos co do niego pasuje.
      Mam w domu jakies cienie do oczow, ktorymi maznelam sie tylko raz, ae nie kosztowaly wiecej niz 3-4 zlote, to chyba sie nie liczy?
      A nie, zaraz. Przypomnialo mi sie: mam letnia torebke i kapelusz-zestwa slomkowy na lato w tropikach, cale upstrzone w kwiatach, kupione w sklepie dla malolat. Kupilam to bedac w lekkiej depresji i teraz nie wiem gdzie mialabym sie z takimi cudami pokazac:) Troche kosztowaly, ale moze dzieki nim nie musialam na jakiegos psychoterapeute wydawac;)
      Analizujac powody dla ktorych kupilam rzeczy mi niepotrzebne dochodze do wniosku, ze to raz proba poprawienia sobie humoru, dwa jakas tesknota za mlodoscia, ktora w moich czasach nie byla kolorowa: wszystko bylo przesne i bez kolorow, dlatego musialam sobie kupic kolorowe akcesoria.
      • ipsetta Re: Kobiece (wasze?) urodowe przesady 05.07.13, 21:40
        > A nie, zaraz. Przypomnialo mi sie: mam letnia torebke i kapelusz-zestwa slomkow
        > y na lato w tropikach, cale upstrzone w kwiatach, kupione w sklepie dla malolat
        > . Kupilam to bedac w lekkiej depresji i teraz nie wiem gdzie mialabym sie z tak
        > imi cudami pokazac:) Troche kosztowaly, ale moze dzieki nim nie musialam na jak
        > iegos psychoterapeute wydawac;)

        Ha ha, znam to. :) Ale najlepszym zakupem niekontrolowanym (dokonanym w wyniku spadku humoru) był samouczek z języka włoskiego. Co prawda kupiłam go z pięć lat temu, ale nadal - w wolnej chwili - zaglądam do niego. Ale przynajmniej troszeczkę rozumiem, co tam we włoskiej TV gadają!
        • kochanic.a.francuza Re: Kobiece (wasze?) urodowe przesady 06.07.13, 19:40
          To jeszcze w miare ujdzie jak z niego korzystasz. I maly jest. Ten moj kapelusz i torebka sporo miejsca zajmuja i zawsze przeszkadzaja.
          Ae poznalam kiedys takiego faceta, ktory zreszta przyznawal sie zakupoholizmu, i ktory mial w domu czyba z dziesiec identycznych koszy wiklinowych, nowych i nieuzywanych. Kupil 10 sztuk, bo mu sie bardzo podobaly.
    • akle2 Re: Kobiece (wasze?) urodowe przesady 05.07.13, 22:51
      Twoja znajoma z pracy może się malować na imprezy pozapracowe albo dla siebie. Mnie się też nie chce robić pełnego makijażu codziennie rano, ale np na jakieś spotkanie albo do kościółka wyciągam paletę i się delektuję chwilą. Poza tym zdarza mi się kupić jakieś kosmetyczne pierdół.ki, gdzieś wcisnąć do szafki i o tym zapomnieć, po czym znaleźć po miesiącu w trakcie dokładniejszego sprzątania. Radość wtedy niewyobrażalna, że jestem posiadaczką mandarynkowego błyszczyka, o którym już na drugi dzień po zakupie zapomniałam.
    • rach.ell Re: Kobiece (wasze?) urodowe przesady 06.07.13, 20:00

      ja od czasu do czasu postanawiam zmienic swoj wizerunek, wszystko jedno dlaczego, czasami bo chce sie komus podobac kto nie lubi mojego sposobu ubierania a mi zalezy i wtedy probuje kompletowac czesci garderoby w jakims stylu, na czym zupelnie sie nie znam i wychodzi mi z tego wiocha, zwykle nie udaje mi sie uciec od samej siebie, pokornie wyrzucam co kupilam na strych i wracam upokorzona do starych szmat. Obiecuje sobie tez nigdy wiecej tego nie robic:) i jeszcze latem dostaje ataku krolikow, chce miec kroliki, rasowe ale zwykle nie dozywaja zimy, to chyba nie zalicza sie jednak do sfery 'kobiecosci'.
    • sl13 Re: Kobiece (wasze?) urodowe przesady 07.07.13, 11:04
      Perfumy. Już nawet w necie nie przeglądam, żeby nie kupić, do Sephory itp. też nie wchodzę.
    • 2szarozielone Re: Kobiece (wasze?) urodowe przesady 08.07.13, 22:37
      Jak byłam nastolatką i potem studentką, to bez przerwy coś kupowałam, chomikowałam, czytałam o kosmetykach i bez przerwy maiłam ochote na coś nowego. Im jestem starsza, tym mniej mnie to bawi i mi sie chce (a pewnie podeszły :P wiek powinien na mnie działać przeciwnie ;) ). A od jakiegoś czasu wszystkie moje pielęgnacyjne kosmetyki są proste, naturalne i zasadniczo jadalne (niektórw kupowane w sklepie spożywczym). Mam tylko słabość do kolorówki, ale też bez przesady - wszystkiego używam (chociaż rano do pracy nie chce mi się malować, ale po pracy czesto :) ).
      w sumie to zabawne, mam obecnie skórę najlepiej wypielęgnowaną, w porównaniu z wszystkimi zakupoholicznymi odpałami - a tanio, prosto i bez zachodu... ;)
      • rotkaeppchen1 Re: Kobiece (wasze?) urodowe przesady 09.07.13, 22:47
        Bo najczęściej mniej znaczy więcej. Zawsze dbalam o skórę na twarzy: maseczki, peelingi, kremy itd... i ciągle było coś nie tak. Raz byłam chora, dwa tygodnie osłabiona ledwie do łazienki mogłam dojść, twarz mylam tylko woda i smarowalam powierzchownie kremem... Po kilku dniach takiego "zaniedbania" skóra była idealna :-) Od tego czasu rano myje twarz tylko zimna woda a wieczorem, jeżeli się nie malowalam, lekką naturana emulsja.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka