Dodaj do ulubionych

Pokonać nieśmiałość

17.02.12, 13:34
Witam!
Jestem studentką pedagogiki i bardzo chciałabym pracować w przyszłości w tym zawodzie, ale niestety moim problemem jest nieśmiałość i ogromny stres przed wystąpieniami.
Zaczęłam chodzić do świetlicy socjoterapeutycznej, aby nabrać doświadczenia w pracy z dziećmi, ale czuję się tam niezręcznie.
Odnoszę wrażenie, że jestem tam zupełnie niepotrzebna. Nie wiem jak mam podejść do tych dzieci. Najchętniej stanęłabym w kącie.
Wychowawczynie tej świetlicy mają swój ustalony rytuał dnia i wg niego zajmują się tymi dziećmi. Wiem, że wszelkie zmiany za bardzo nie wchodzą w grę, a więc przyporządkowanie się pełną parą.
Nie potrafię na kogoś krzyknąć, wybronić swojego zdania.
Źle mi z tym.
Obserwuj wątek
    • kseniainc Re: Pokonać nieśmiałość 17.02.12, 13:37
      źle wybrałaś kierunek. I co teraz?Będziesz pracować w innym zawodzie, a najprawdopodobniej w takim gdzie nawet nie potrzeba wyższego.
    • tabeletka Re: Pokonać nieśmiałość 17.02.12, 13:41
      zmien kierunek.
      • zooz-anna Re: Pokonać nieśmiałość 17.02.12, 13:41
        Ale ja chcę pracować z dziećmi, tylko chciałabym się tego nauczyć.
        • tabeletka Re: Pokonać nieśmiałość 17.02.12, 13:44
          ja tez chcialabym byc modelka, baletnica, chemikiem jadrowym, pisarzem, kierowca rajdowym. niestety nie zawsze ma sie to co sie chce. prace powinnismy dobierac tak, zeby odpowiadala naszemu charakterowi, usposobieniu, umiejetnosciom i talentom. boisz sie dzieci/ludzi, ale chcesz byc dobrym pedagogiem czy wychowawca? tak sie nie da.
        • kseniainc Re: Pokonać nieśmiałość 17.02.12, 13:49
          jeśli jesteś na końcowym etapie studiowania, to już się tego nie nauczysz, ewentualnie mozesz się obyć z dzieciakami.Ale dzieci mają też rodziców ....wystąpienia publiczne są wpisane w zawód;-)
    • khadroma Re: Pokonać nieśmiałość 17.02.12, 13:44
      W obecnosci dzieci zazwyczaj wystarczy tylko usiasc i sie przyjaźnie usmiechac. Same do Ciebie podejda i beda inicjowac kontakt.
      • zooz-anna Re: Pokonać nieśmiałość 17.02.12, 13:49
        Ale tam są również nastolatkowie.
        Poza tym umiem z nimi usiasc i pograc w gre czy odrobic z nimi lekcje, ale prowadzenie zajec z nimi odpada, bo sie zestresuje. Poza tym nie wiem jaka bedzie ich reakcja na mnie.
        • tabeletka Re: Pokonać nieśmiałość 17.02.12, 13:50
          i dlatego uwazam, ze ten zawod nie jest dla ciebie. jako pedagog musisz miec charyzme, umiec te dzieciaki porwac i im pomoc, jesli tego potrzebuja. byc prawdziwym "wychowawca". tego sie nie da nauczyc.
      • rannie.kirsted Re: Pokonać nieśmiałość 17.02.12, 13:49
        hm, jezeli masz takie doswiadczenie to moze i tak jest. ale z 2giej strony dzieciaki sa bardzo sprytne i bezblednie wyczuwaja nasze emocje, uczucia, nastawienie. wydaje mi sie ze latwiej doroslych oszukac przybierajac jakas maske, poze pod ktora mozemy chowac rozne nasze uczucia. z dziecmi i mlodzieza to nie jest takie proste.
        • zooz-anna Re: Pokonać nieśmiałość 17.02.12, 13:53
          Ale moja niesmialosc przeszkadza mi nie tylko w pracy ale i w codziennym zyciu i nie wiem jak sie z nia uporac.
          • kseniainc Re: Pokonać nieśmiałość 17.02.12, 13:58
            Tego nie wiem i ja. Nie wiem jak funkcjonujesz. Może pomyśl nad wizytą u specjalisty, który podpowie Ci to i owo.Nie jest z Tobą tak źle, skoro masz odwagę tutaj pisać;-p
          • good_morning Re: Pokonać nieśmiałość 17.02.12, 14:01
            popracowac nad pokonaniem niesmialosci krok po kroku
            i nie sluchaj tych, co ci kaza kierunek zmienic
            tylko nie zaczynaj od krzyczenia na kogos, nie tedy droga do obrony wlasnego zdania
            jestes nowa, uczysz sie, wiec najpierw daj sobie czas na przystosowanie sie, obserwacje.
            z nastolatkami tylko szczerze, kazdy falsz i cukier ;) od razu cie zdyskredytuje
            z dziecmi mniejszymi, jak ktos napisal, usmiech zacheca je do interakcji (tylko nie przesadzaj z nim aby ;))
      • facettt aha... ? 17.02.12, 13:51
        khadroma napisała:
        > W obecnosci dzieci zazwyczaj wystarczy tylko usiasc i sie przyjaźnie usmiechac.
        > Same do Ciebie podejda i beda inicjowac kontakt.

        I za 5 minut na leb Ci wejda :)

        Do dzieciakow usmiechac sie trzeba, bo taka dzis moda w szkolkach.
        Ale trzymac trza je na krotkiej smyczy.
        • zooz-anna re 17.02.12, 13:57
          Wole sie nie udzielac jak nie musze, poniewaz boje sie krytyki i oceniania np. ktos zacznie sie smiac kiedy sie przejezycze.
          Czasem tez brak mi wiary w to ze potrafię to zrobic.
          • good_morning Re: re 17.02.12, 14:05
            i smiej sie razem z nimi
            ile razy w zyciu mi sie takie sytuacje zdarzyly, nie zlicze, niektore sobie cytowalismy przy stosownych okazjach (wsrod moich uczniow mlodszych i starszych)
            i co? i zyje :D i mam sie swietnie
          • facettt to ja mam letko :) 17.02.12, 14:17
            zooz-anna napisała:

            > Wole sie nie udzielac jak nie musze, poniewaz boje sie krytyki i oceniania np.
            > ktos zacznie sie smiac kiedy sie przejezycze.

            Bo nauczam w OBCYM dla mnie (mimo, ze mi dobrze znanym) jezyku,
            wiec przejezyczam sie NIEUSTAJACO.

            Dzieciaki czasem sie smieja, ale wybaczaja mi te wpadki :)

        • khadroma Re: aha... ? 17.02.12, 14:10
          facettt napisał:
          > Ale trzymac trza je na krotkiej smyczy.

          Na krótkiej smyczy to sie pyskatych facetów trzyma. ;)
          • kseniainc Re: aha... ? 17.02.12, 14:14
            i to nie bez kagańca;-p
            • khadroma Re: aha... ? 17.02.12, 14:17
              :D :D :D
              • zooz-anna . 17.02.12, 14:30
                Dziękuję za dobre rady! :)
            • soulshunter Re: aha... ? 17.02.12, 14:38
              a potem zostaje sie z kotem.
          • facettt Re: aha... ? 17.02.12, 14:30
            khadroma napisała:
            > Na krótkiej smyczy to sie pyskatych facetów trzyma. ;)


            chcialas chyba powiedziec - tych z sierocinca?
    • mahadeva Re: Pokonać nieśmiałość 17.02.12, 14:34
      z jednej strony, jestes jeszcze mloda i duzo sie jeszcze nauczysz o zyciu
      z drugiej strony, moim zdaniem cos takiego, jak niesmialosc nie istnieje - jesli jestes czym zainteresowana, po prostu to robisz, jesli nie to odpuszczasz- wiec moze wybralas zawod, ktory Cie nie interesuje? co to znaczy, ze nie potrafisz wybronic swojego zdania? jesli by Ci na czyms zalezalo naprawde- wierz mi, wybronilabys! moze po porstu powtarzasz klisze? mozepo porstu w jakijs kwestii nie masz zdania i dlatego go nie bronisz?
      slowem - sztuczny problem, przykrywa cos innego
    • mmagi Re: Pokonać nieśmiałość 17.02.12, 15:11
      to po jakiego poszłas na takie studia,bron boze dzieci od stuknietego pedagoga,idz kartofle zsprzedawac:/
    • maggpie Re: Pokonać nieśmiałość 17.02.12, 16:11
      Musisz nabrać więcej pewności siebie, to przychodzi z wiekiem. Wiem, bo ja też to miałam a teraz mało co mnie wzrusza. Miotam jak oszczepem nawet robotnikami na budowie;)
      Cierpliwości i głowa do góry.
      A wrednym babom powyżej radze żeby ubrały jakiś swój obleśny mundurek:) i poszły .. (dobra, nie powiem -nie chce być wulgarna:)) i .. poszły sobie w mniej cywilizowane miejsca.
    • headvig Re: nie chcę cię martwić, ale 17.02.12, 17:50
      nie chcę cię martwić, ale jak "szarańczy" za mordę nie chwycisz to jesteś spalona...

      mój pierwszy rok pracy - ciężkie gimnazjum na górniczym blokowisku. zawsze uważałam, że jestem twarda i żaden gó...arz mi nie podskoczy, ale ten pierwszy rok sprawił, że poważnie zastanowiłam się nad tym, co chcę robić w życiu. nie raz udowodnili mi, że jestem nikim, i że se mogę, no hmm. stres niesamowity. dochodziłam do siebie kilka miesięcy. ale znów wróciłam do szkoły, tym razem to były zawodówki i technika (też górnicze) i już było inaczej...
      szkołę musiałam zmienić, bo w tamtej byłam spalona, wynieśliby mnie z kubłem na głowie.

      pedagogika pedagogiką, ale jak zderzasz się z rzeczywistością, to sobie wszystkie teorie pedagogiczne możesz wsadzić w d...pę.
      ktoś kiedyś powiedział, że jak zaczynasz pracować jako nauczyciel, to przez pierwsze pół roku nie możesz się do szarańczy uśmiechać. wtedy wygrywasz - coś w tym jest ;)
    • headvig Re: Pokonać nieśmiałość 17.02.12, 18:05
      a propos nieśmiałości - to są chyba takie kursy albo kluby nieśmiałych, gdzie uczą się z tym walczyć, może w tym kierunku powinnaś pójść? nieśmiałym jest bardzo ciężko, ja generalnie jak byłam młodsza to też byłam nieśmiała
    • 0_maria Re: Pokonać nieśmiałość 17.02.12, 22:35
      Zooz-anna
      a ta Twoja niesmiałość to ujawnia w kontakcie z dzieciakami, czy z dorosłymi pracownikami tej świetlicy? Może czujesz się przez nich obserwowana i oceniana? Może gdybyś znalazła się sam na sam z dzieciakami i sama musiałabyś wszystko zorganizować to nie czułabyś tego stresu. Jako osoba refleksyjna, miałabyś ten dodatkowy atut, że dostrzegłabyś dzieciaki, które wymagają większej uwagi.
      Jako pedagog powinnaś mieć dostęp do literatury o nieśmiałości.:)
      Nie jesteś przecież dożywotnio na nią skazana. Ludzie się zmieniają w ciągu całego swojego życia. Z klasowych clownów wyrastają gbury, którzy biją żony. Masz tam przydzielone jakieś konkretne zadania w tej świetlicy? Może się tam zwyczajnie nudzisz. Poszukaj innej świetlicy:)
      • zooz-anna Re: Pokonać nieśmiałość 19.02.12, 13:56
        Właśnie to ze jestem obserwowana przez wychowawczynie mnie krepuje.
        Nie moge sie do konca otworzyc przed dziecmi, bo czuje na sobie czyjs wzrok. Chcialam kiedys przeprowadzic z dziecmi zajecia nt alkoholu itp ale nie pozwolono mi bo panie maja swoje scenariusze ktore do niczego nie prowadza bo dzieciaki siedza przy komputerach i graja albo bija sie, a panie w tym czasie pija sobie kawke. Myslalam juz o zmianie siwetlicy, ale czy tam beda wychowawczynie z innym podejsciem?
        • good_morning Re: Pokonać nieśmiałość 19.02.12, 15:40
          szukaj
          nie kazdy w edukacji sie o-piiip ;)
    • kombinerki.pinocheta Re: Pokonać nieśmiałość 19.02.12, 16:30
      Banal, ale musisz probowac. Raz, drugi, dziesiaty i bedzie ci latwiej pokonac slabosci.

      Jak ludzie mnie obserwuja to tez ciezko mi sobie z tym poradzic. Nie potrafie sie skupic na czynnosci tylko mysle o tym, co oni moga o mnie sadzic. Drazniace, ale tez z tym walcze.

      A co do pan ze swietlicy to wiadomo jak jest w polskich placowkach. Stare kozy siedza, pija kawke, zajmuja sie czytaniem gazet i nie w glowie im urozmaicanie swojej pracy.

      To tylko zajecia, wiec staraj sie to zmienic. Nawet jezeli paniom to nie pasuje. Papierek ci podpisza, jezeli to praktyka, a zawsze mozesz troche przyjemnosci sprawic dzieciom.

      Nie daj sie, walcz !
    • sid.sid Re: Pokonać nieśmiałość 19.02.12, 18:03
      Nie u każdego to skutkuje, ale niektórym pomaga skok na głęboką wodę - moją koleżankę "odblokowała" praca przy obsłudze klienta, gdzie trzeba się przemóc i otworzyć paszczę do drugiego człowieka.
    • fuks0 Re: Pokonać nieśmiałość 19.02.12, 18:25
      Jeżeli jedyną przeszkodą jest nieśmiałość, to zastosuje się do maksymy: "Praktyka czyni mistrza".
    • maggpie Re: Pokonać nieśmiałość 19.02.12, 23:47
      Możesz też pojechać na kolonie, jak jedna z moich sióstr. Trwają dwa tygodnie, potem z tymi ludźmi nie masz kontaktu. Najlepiej weź dwa/trzy turnusy obskocz w wakacje -różne grupy wiekowe. Siostra narzekała, że to były dwa najgorsze tygodnie jej życia 'bez przerwy', ale potem było lepiej, bo w trakcie się odblokowała i nabrała cennego doświadczenia.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka