19.02.12, 19:27
czemu najczęściej są wojny lub niechęć synowej do teściowej?? Ja teraz ze swoja mieszkam ok 6 miesięcy i jeszcze będzie ok 3 mcy bo pilnuje nam dziecka i juz tak mnie denerwuje jej sama obecność, że muszę się hamować by czegoś jej nie zrobić. Nie, nie kłócimy sie, nie ma żadnych pyskuwek, wszystko z pozoru jest ok, ale ja nie potrafię wyzbyć się niechęci do niej. Nie wiem, nie ma chemii, czy co? Ku..a jak tu wytrzymać jeszcze 3 mce? Nie jest to kwestia tego że mamy małe mieszkanko i włazimy sobie na głowy. Ona ma do dyspozycji gościnny pokój. macie coś takiego?
Obserwuj wątek
    • tanebo Re: teściowa 19.02.12, 19:30
      Samica alfa może być tylko jedna.
    • six_a Re: teściowa 19.02.12, 19:40
      to znajdź sobie kogoś innego do pomocy.
    • deletka Re: teściowa 19.02.12, 19:40
      Opiekunkę do dziecka sobie zatrudnijcie, może ją bardziej polubisz i docenisz jak przyjdzie Ci zapłacić za obsługę.
      • miss10 Re: teściowa 19.02.12, 19:42
        Opiekunkę mielismy, zwolniliśmy ją ze względów finansowych. Stąd teściowa. Wiem, ona nam pomaga a jestem taka suka. Ale cóż - piszę co czuję.
        • doral2 Re: teściowa 19.02.12, 19:47
          wyprowadź się, będzie po problemie.
          zatrudnij opiekunkę, kolejny z głowy.

          a jeżeli macie węża w kieszeni, to zaciśnij zęby i daj na mszę, by ci teściowa paru krótkich i długich nie posłała oraz nie odmówiła niańczenia waszego bachora.
          • miss10 Re: teściowa 19.02.12, 19:48
            Ale przysrałas! Spadaj z takimi radami .
            • doral2 Re: teściowa 19.02.12, 19:58
              miss10 napisała:

              > Ale przysrałas! Spadaj z takimi radami ..."

              prawda w oczy kole, co??
        • deletka Re: teściowa 19.02.12, 19:48
          E tam od razu suka. Za dużo emocji, za mało rozsądku. Popatrz na to z pozytywnej strony, nie wiem jaka jest Twoja teściowa, wnerwia Cię, ale po pierwsze dzięki jej pomocy parę groszy zostaje Ci w kieszeni, a po drugie zostawiasz dziecko z kimś, komu bardziej możesz zaufać bardziej niż obcej opiekunce. Moja teściowa aniołem nie jest, ale chciałabym, żeby była bliżej kiedy zechcę wrócić do pracy (jestem mamą miesięcznego ssaka i już się martwię o zapewnienie mu opieki).
    • kora3 Coś za coś :) 19.02.12, 19:51
      Chcesz mieszkać u tesciów, darmoqwej opieki nad dzieckiem - to cierp - sorry Gregory.

      Tesciowie to sa obcy ludzie z innego pokolenie. Mają swoje nawyki, zwyczaje, poglądy. Choćby nie wiem co kto pisał o "połączeniu rodzin" po ślubie porozumienie, sympatia itd. pomiedzy tesciami i synowa, zieciem zalezy od tego, jak bardzo są podobnymi w poglądach i zwyczajach ludźmi. Szzcególnie ma to znaczenie, jesli zamizrea się mieszkać razem.

      Ja nigdy nie miałam tego problemu, od tesciów byłam niezalezna, mieszkałam zawsze i z eksmezem i z ekspartnerem i z obecnym - osobnoi od tesciów i rodziców. Za tesciowa nie przepadałam, tesc był bardziej strawialny, rodzice ekspartnera - oboje w porzadku (teraz też, spotykamy sie czasem), matka mojego partnera (ojciec nie zyje od dawna) - w porzadku. Ale najwazniejsza jest niezaleznosc i samodzielnosc i na to bym stawiała:)
    • berta-death Re: teściowa 19.02.12, 20:09
      Pociesz się, że profesjonalna gosposia czy opiekunka też będzie cię wkurzać. Zwłaszcza taka z zakwaterowaniem. Opiekunki i gosposie dzielą się na dwie kategorie, w dupiemające i zaangażowane. Cieżko powiedzieć która gorsza. W dupiemająca zamiata śmieci pod dywan, chrapie głośniej niż dziecko wrzeszczy, jak jej się czegoś palcem nie pokaże to nie zauważy, jak się nie dopilnuje to nie zrobi i jeszcze okraść może. Zaangażowana natomiast rzetelnie wywiązuje się ze swoich obowiązków i jest uczciwa, ale w zamian za to rości sobie prawo do bycia decydentką. Na zasadzie ja tu pracuję, ja jestem profesjonalistką w danej dziedzinie, ja się na tym znam i to ja mam doświadczenie, więc ja wiem najlepiej co, gdzie, kiedy i jak należy robić. Państwo co najwyżej mogą sobie patrzeć i się uczyć.
      • marguy Re: teściowa 19.02.12, 20:29
        Ja mialam to szczescie, ze obie tesciowe, bardzo rozniace sie od siebie, mialam bardzo fajne.
        Wlasnie wrocilam od aktualnej z ktora spedzilam pol niedzieli.
        Zadna z nich nie probowala mnie uczyc "obslugi" synusia. To raczej synusiowie byli stawiani przede mna na bacznosc przez moje tesciowe.
    • pamana Re: teściowa 19.02.12, 20:45
      Weć się za robote aby zarobic tyle aby starczylo na opiekunkę ,która za kilka lat bedzie się zajmowała mamusią :)
      Iść na swoje ,zatrudnić opiekunkę.

      Pisząc o przestrzeni myślałam, że napiszesz ma swoje piętro a ty przestrzenią nazywasz
      1 pokój :D
      no sorry.
      p.
    • gaviota44 Re: teściowa 19.02.12, 20:58
      Rodzona matka potrafi wkurzyc do bialej goraczki,a co dopiero mowic o tesciowej:/.
      • 111ela Re: teściowa 19.02.12, 21:06
        Rodzona córka też, a co dopiero mówić o zięciu
    • stephanie.plum Re: teściowa 19.02.12, 21:37
      nie pałuj się! i od suk siebie samej nie wyzywaj (choć głowę popiołem posypać możesz, w środę okazja będzie.)

      mieszkanie z kimś to naprawdę nie jest prosta sprawa, i nawet jeżeli obie strony starają się być życzliwe i miłe, dochodzi do trać.

      a już zwłaszcza jeśli to jest ktoś tak blisko rodzinnie związany, jak teściowa - babka, którą niejako dostałaś w pakiecie z mężem, jest Ci trochę obcy, a nagle jest Ci "mamą" i babcią dziecka.

      milion małych, codziennych decyzji i gestów, które inaczej rozumiecie, będzie was dzielić, mimo najszczerszych dobrych chhęci z obu stron.

      ja mam kochaną teściową, ale wiem z całą pewnością, że gdybym miała z nią mieszkać, byłoby ciężko.
      przez trzy lata mieszkałam z przyjaciółką, którą szczerze uwielbiam.
      pod koniec nie mogłyśmy na siebie patrzeć.

      wszystkie problemy i urazy znikły, a przyjaźń znów rozkwitła, przestałyśmy dzielic lokum.

      więc ja Ci się wcale nie dziwię.
      ale nie poradzę ci, żebyś podziękowała teściowej za współpracę, tylko raczej
      spróbowała poprawić atmosferę.

      przypomniej sobie takie cechy teściowej, które ci imponują, za które ją szanujesz. i wracaj do nich wtedy, kiedy Cię akurat czymś wkurzy.

      bądź dla niej super miła, uśmiechnięta, nawet jeśli nie masz na to ochoty. takie zachowanie, nawet trochę wymuszone na początku, powoduje, że zaczynasz czuć się lepiej.
      może nawet kup jej czasami jakiś drobiazg bez okazji.

      naprawdę, można do pewnego stopnia "wytrenować" pozytywny stosunek do kogoś, o ile ten ktoś nie jest oczywiście świnią i łajdakiem...

      powodzenia!
      • miss10 Re: teściowa 20.02.12, 15:40
        Dzieki za odpowiedzi i rady. Jakoś przetrzymam te 4 miesiące, cóz tam!
    • szarrak Re: teściowa 20.02.12, 16:32
      Nie zawsze tak jest - moja mama bardzo dobrze żyje (nadal) ze swoją eksteściową, mimo długich lat po rozwodzie nadal jakieś obiadki, pomoc itp.
      Liczyłam na to, że i u mnie tak będzie, ale jak zwykle się przeliczyłam. Pocieszę Cię - gdybym miała w perspektywie mieszkanie przez pół roku ze swoją teściową, wierz mi, że po krótkim czasie zaczęłabym odsiadkę za zabójstwo. Jedno dobre, że dostałabym niski wyrok za mord w afekcie.

      ...Podobno powinnyśmy być wdzięczne teściowym, że wychowały takich wspaniałych synów, którzy teraz są dla nas kochanymi partnerami. Ja jestem wdzięczna mojemu M., że we wczesnym dzieciństwie nauczył się robić dokładnie na odwrót niż mama mu kazała (wzorem swego ojca, który też robi wszystko na opak względem oczekiwań swej żony i dzięki temu fajny z niego chłop). Dzięki temu systemowi wyrósł na ludzi...
      • pamana Re: teściowa 20.02.12, 16:51
        Życ z kims w zgodzie(obiadki,pomoc) a mieszkać non stop to 2 różne sprawy.
        p.
        • szarrak Re: teściowa 20.02.12, 21:19
          Ja z moją teściową nie mieszkam, a i tak trudno mi ją zdzierżyć - na odległość 350km potrafi być upierdliwa (np. akcje z przysyłaniem synkowi paczek żywnościowych w składzie: makaron nitki z Biedronki - paczek dziesięć, sześć zupek chińskich, kostki rosołowe, jeden budyń, dwa sosy grzybowe - naprawdę do niej nie dociera, że jej syn normalnie pracuje i potrafi się utrzymać, absolutnie nie głoduje, a jego (nasz) jadłospis nie opiera się na glutaminianie sodu, tylko gotujemy sami z ZUPEŁNIE innych składników. Tłumaczymy, to nic nie daje. Wysłanie paczki kosztuje ją więcej, niż te produkty - jaki ma w tym cel?! NIE jest to typ martwiącej się mamusi, która daje "zabiedzonym" dzieciom domowe przetwory). Lat 40+, za młoda na babcine karmicielstwo, pracująca kobieta, nie domowa kura. Wysłałaby pudełko Rafaello, jak nie ma co robić z pieniędzmi i chce synka uszczęśliwić, a nie paczki jak dla bezdomnych...

          Moja mama z teściową mieszkała, przez prawie rok. Dawno temu wprawdzie (okolice moich narodzin), ale wspomina b. dobrze. To teściowa nauczyła moją mamę "babskich czynności" (kiedyś podziały były chyba wyraźniejsze), na zasadzie przyzwolenia i doglądania (bynajmniej nie nakazu); mama mojej mamy to typ kobiety, która padnie na twarz, ale nie pozwoli się wyręczyć i tak w wieku 20-paru lat moja mama potrafiła pokroić co najwyżej ogórka do mizerii...
    • zamysleniee Re: teściowa 20.02.12, 18:18
      >Nie wiem, nie ma chemii, czy co?

      Ty byś chciała czuć chemię do teściowej?
      • renata_1982 Re: teściowa 20.02.12, 20:40
        Zajmij się sama swoim dzieckiem albo niech zajmie się nim Twój mąż bo to w końcu jest Wasze dziecko a nie teściowej albo poszukajcie sobie niani do dziecka.
        A teściowa niech wraca do siebie i nie będziesz musiała na nią patrzeć
    • lolcia-olcia Re: teściowa 20.02.12, 20:44
      trala la la nie mam teściowej i raczej nie będę miała
    • anna_sla Re: teściowa 20.02.12, 21:20
      identycznie byłoby gdyby to była Twoja mama albo w ogóle inna kobieta. Ja mieszkałam z teściową miesiąc i kilka lat później jakoś miesiąc czasu z przyjaciółką, bo praktyki miała w moim mieście. Jak Bozię kocham obie chciałam wystrzelić w kosmos! A co dziwne. Mniej denerwował mnie kuzyn pomieszkujący u nas :D. Nie wiem to coś w naszej chorej naturze chyba jest..
    • aaa11144 Re: teściowa 21.02.12, 17:10
      Wydaje mi się, że te wojny na linii teściowa-synowa są spowodowane oczywiście troską... Teściowa za wszelką cenę chce pomagać, doradzać, podpowiadać. Synowa hmm pewnie wolałaby zrobić coś po swojemu. No ale jeśli synowa gotuje zupę a teściowa od 40 lat robiła ją trochę inaczej to przecież trzeba synową naprostować tzn. podpowiedzieć jej życzliwie. Ja osobiście nie muszę mieszkać z teściową ale wiem czym to by się skończyło.
      Inną sprawą jest interesowanie się jak żyją młodzi, gdzie chodzą, co robią, na co wydają pieniądze, po co i dlaczego, bo też trzeba młodym doradzić bo oni oczywiście na niczym się nie znają a teściowa przecież wie najlepiej.
      Chyba nic tego nie zmieni bo teściowa myśli, że pomaga a synowa to odbiera jako nagonkę na nią. I tak teściowa się czuje niedoceniana (a przecież doradza młodym) a synowa jest wściekła bo ciągle jej się mówi co i jak ma robić.
      Najbardziej wkurzające wg mnie porady: jak wychowywać dziecko, jak obchodzić się z mężem, jak gotować.
      Chyba nie ma aż takich problemów na linii teściowa zięć.
    • twojabogini Re: teściowa 21.02.12, 17:52
      Kwestia podejścia. Moja teściowa jest cudowna, bo taką ją właśnie widzę. Większość niechęci do teściowych wynika z lęku. W obecności teściowych narzucamy sobie jakiś bezsensowny reżim, z góry zakładając, że możemy zostać poddane krytyce. A ta krytyka - to już jakby miał nastąpić koniec świata. Więc nie ma pyskówek, z pozoru jest ok. A pod spodem aż kipi.
      Aby teściowa była dobra, należy:
      - nie przejmować się jej zdaniem (uprzejmie wysłuchać opinii można, nawet tej krytycznej),
      - uważać że teściowa jest dobra i czasem jej to powiedzieć - szczerze, jak nie można pochwalić ogółu to chociaż szczegół - dobre ciasto, fajny kontakt z dzieckiem, udanego syna ;)
      - nie bać się być sobą przy teściowej, nie obawiać się konfrontacji, napięcia rozładowywać na bieżąco, ale zawsze z szacunkiem.

      Moja teściowa wolałaby na przykład, abym była mniej zabawowa (trwonię pieniądze na imprezy, a potem czasem mi ich brakuje na ważne rzeczy), często piję bez specjalnej okazji, sporo czasu poświęcam na życie towarzyskie (a brakuje mi go na rzeczy ważne). Przy tym zaznaczam, moja teściowa sama lubi zabawę,uważa, że jest ona w życiu potrzebna, nigdy nie była od tego, żeby narzucać komuś abstynencję. Ogólnie wiem, że moja teściowa ma rację, rzeczywiście moje życie byłoby bardziej uporządkowane, gdybym mniej angażowała się, aż tak w zabawę.
      Ale ja i tak lubię żyć po swojemu i nawet ten bałagan lubię, sprawy załatwiane na ostatnią chwilę, dobrobyt na przemian z brakiem kasy. Więc nie kryję się przed teściową po katach. Żyję jak lubię. Gdybym skrywała się, udawała że jestem inna - atmosfera byłaby wroga. Tak jest naprawdę w porządku.
    • uleczka_k Re: teściowa 21.02.12, 19:15
      Ja wiem, że w życiu układa się różnie. Ale nie zrozumiem jednego: dlaczego młode pary decydują się na (choćby przejściowe) mieszkanie z którymiś rodzicami? A zwłaszcza jeszcze jak na świat przychodzą dzieci. NO to teraz sobie weź wyobraź swoją teściową,która musi w swoim domu znieść obecność obcej baby, choćby nawet matki jej wnuka. I ta baba ma przecież swoje nawyki, inne zupełnie, niektóre wręcz nieakceptowalne. I dziecko płacze. I świat cały kręci się wokół tego dziecka, a ona ma już przecież swoje lata.
    • moonogamistka Re: teściowa 21.02.12, 19:18
      Ales Ty durna. Wykorzystujesz kobiete i jeszcze masz do niej pretensje???
      Powinna Was olac i zajac sie wlasnymi przyjemnosciami.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka