Gość: paula76
IP: *.berner-group.com
25.04.12, 11:43
Witajcie. Takich wątków już było pewnie sporo. Piszę jednak bo mnie rozpiera, no właśnie co... Ból, strach, rozpacz, nienawiść i wiele innych emocji. Nie umiem sobie dać rady. Najgorsze? jest to, że to jego prawdziwa przyjaciółka. Nigdy ze mną tak nie rozmawiał jak z nią. Patrzy na nią tak czule, rozmawiając zmienia ton głosu. Niby to koniec ale wiem, że dlatego, że ona tego chce. Ja chcę rozwodu. Nie umiem wybaczyć. Tylko co z naszym 6 letnim synem? Kredytem na działkę (mieliśmy na jesieni budować dom...)? Jak to podzielić? Ta świadomość bycia gorszym, analizowanie przeszłości... Nie mam sił, nie mam przyjaciół. On był moim całym światem. I to koniec. Tyle.