Dodaj do ulubionych

nie wiem co robić ze swoim małżeństwem i zyciem:(

28.04.12, 21:58
witam
jestem po slubie 3 lata. z mężem znamy sie 6lat. mamy 2,5letniego synka.
nie wiem od czego zaczac.... ja juz Go chyba nie kocham:( zaczelo sie od tego ze kompletnie nie mam ochoty na seks. KOMPLETNIE. wrecz musze zaciskac powieki i myslec o czyms innym. boze, to straszne,co pisze... ale tak jest:(do tego dochodze do wniosku,zenie pasujmey do siebie... dlaczego dopiero teraz tak mysle? naprawde nie wiem!! nie mamy o czym ze soba rozmawiac, zero kontaktu, zero wspolnego myslenia, brak porozumienia.... tzn nie klocimy sie,maz jest bardzo dobrym czlowiekiem. ciezko pracuje zebysmy i ja i synek mieli wszytsko. wiem ze mnie kocha, nieba by mi przychylil. tym bradziej jest mi ciezko z tym co pisze.pisze i placze;(chyba wolalabym zeby mnie zdradzil. zeby byl draniem.probuje z nim o tym rozmawiac,ale bezskutku.krzycze wiec, ze cos sie dzieje, ze sie oddalam,ze jak tak dalej pojdzie to nie wiem co z nami bedzie, zebysmy to ratowali, bo niedlugo nie bedzie juz co... bezskutecznie:( zero reakcji. odpowiedz: "masz wszytsko,robie wszytsko dla nas, i jest Ci zle"?
nie wiem co robic. nie chce zeby to zle zabrzmialo, ze mam sie za kogos lepszego czy cos,ale moze to tez z tego wynika: ja jestem z duzego miasta, mam wyksztalcenie wyzsze,ambicje. maz ma technikum, ledwo skonczone, jest rolnikiem,pracuje fizycznie. nie zrozumcie mnie zle, nie mialo to dla mnie znaczenia,nie oceniam tak ludzi.ale teraz widze jakas przepasc miedzy nami. ja mam pasje, zainetersowania, on nie. kiedys(przed slubem) wydawalo mi sie ze majakiesplany, marzenia, cele. teraz nie ma nic. zmienil sie. teraz marzenia zastapilo myslenie o terazniejszosci, zeby dom otynkowac,zeby plot nowy postawic....tylko to jest wazne, tylko to jest jego celem.
najwiekszy problem mam z tym ze mamy dziecko. gdyby nie to juz bym odeszla. a tak to gdy synek mowi:pojde z tatusiem na ryby, a ja mysle o rozwodzie to mam straszne wyrzuty sumienia i od razu lzy w oczach... poza tym z synkiem musialabym wrcocic do rodzicow,poki nie pojdzie do przedszkola nie mam szans isc do pracy,wiec mam wrocic na ich garnuszek? i sluchac ze mi sie zycie nie udalo? ze juz ne wspomne o tym ze odeszlamod takiego dobrego meza, ze mialam wszystko...
zyc mi sie nie chce. synus chyba to czuje, czesto mowi; mamus nie smuc sie.
kocham go nad zycie,ale czesto mysle: gdybym byla sama, spakowalabym sie i wyjechala gdzies bardzo bardzo daleko, nie mowiac nic nikomu....................
Obserwuj wątek
    • jan_hus_na_stosie Re: nie wiem co robić ze swoim małżeństwem i zyci 28.04.12, 22:02
      dobrze, że masz chociaż wyrzuty sumienia, spieprzyć komuś życie kto skoczyłby dla ciebie w ogień to nie byle jakie skurw.ysyństwo egoistko
      • jan_hus_na_stosie Re: nie wiem co robić ze swoim małżeństwem i zyci 28.04.12, 22:04
        sam fakt, że cały przydługi wywód zaczęłaś od seksu dużo o tobie mówi
        • olewka100procent Re: nie wiem co robić ze swoim małżeństwem i zyci 28.04.12, 22:07
          no to powiedz jakie ty te ambicje masz po tych studiach bo bardzo mnie to ciekawi
          • sofia18 Re: nie wiem co robić ze swoim małżeństwem i zyci 28.04.12, 22:28
            jak juz pisalam, nie chodzi o fakt ze ja je mam a on nie. nigdy mi to nie przeszkadzalo.ale ja na studiach nauczylam sie np zeby walczyc o swoje. zeby sie realizowac. ze zeby cos w zyciu osiagnac trzeba sie postarac, dac cos z siebie,zaryzykowac. on nie lubi tej swojej pracy,za topotrafi robic dobrze cos innego, tyle ze teraz niezawodowo. porponuje mu: zalozmy firme, sprobujemy czegos razem, w czym obydwoje sie zrealizujemy(pomoglabym mu od strony papierowej,skonczylam matematylke ekonomie i licencjat z administracji) ale on woli robic za niewielkie ale bezpieczne pieniadze cos czego nie lubi...
            owszem, jesli ktos taki ma pomysl na zycie, czemu nie, niech kazdy zyje jak chce. ale przed slubem byl inny, mielismy jakies plany. u niego juz ich nie ma.
            • amanda-lear Re: nie wiem co robić ze swoim małżeństwem i zyci 29.04.12, 00:06
              a nie przyszlo ci do glowy ze on robi to wlasnie dla ciebie bys miala co do garnka wlozyc?
              jak rozumiem ty nie pracujesz obecnie zajmujesz sie dzieckiem. zatem jedynym zrodlem waszego utrzymania jest(czy ci sie to podoba czy nie) jego praca. z drugiej strony wierze ze fakt iz ty jestes w domu rodzi frustracje rozmaite. Ja na twoim miejscu zrobilabym co innego. otworzylabym firme na siebie, pomyslala o dofinansowaniu np z UE i to co maz lubi a ty sadzisz ze to wypali ujela w biznesplanie.zadna firma w obecnym czasie nie rozwija sie w tempie ekspresowym. zatem on by mial czas by moc sprawdzic czy faktycznie nie lepiej by bylo byc sobie panem a ty bys mogla sprawdzic czy dasz rade to pociagnac i poczulabys sie wartosciowa. tyle jesli chodzi o porade biznesowa, co do malzenstwa nie pomoge bo jesli go nie kochasz to nic i nikt tego nie zmieni. mysle ze jednak ty po prostu jestes sfrustrowana i chcesz sie wyrwac ze zlotej klatki na wolnosc.
            • six_a Re: nie wiem co robić ze swoim małżeństwem i zyci 29.04.12, 00:11
              no prawdę rzekłszy, to perspektywa powrotu z dzieckiem do domu rodzinnego po rozwodzie jakoś nie świadczy o osiągnięciach, ale co ja tam wim.
              • bez_przekazu Re: nie wiem co robić ze swoim małżeństwem i zyci 29.04.12, 14:43
                moim zdaniem duzo osiagnela: studia, maz, dziecko. swiat stoi przed nia otworem, pytanie: ktorym?

                six_a napisała:

                > no prawdę rzekłszy, to perspektywa powrotu z dzieckiem do domu rodzinnego po ro
                > zwodzie jakoś nie świadczy o osiągnięciach, ale co ja tam wim.
                >
                >
            • po-trafie Re: nie wiem co robić ze swoim małżeństwem i zyci 29.04.12, 12:47
              Czyli: masz ambicje, ale nie masz pracy. Masz pomysly, ale sama ich nie zrealizujesz. Siedzisz w domu z dzieckiem i snujesz marzenia i masz pasje i osiagasz tymi 'staraniami' co konkretnie?

              Rece opadaja jak sie slyszy takie osoby. Wychodzi na to, ze niewiele zrobilas i niewiele robisz. Nie piszesz w co wkladasz swoje 'walczenie o swoje', czy 'starania'. W jaki sposob sie 'realizujesz' poza tym, ze probujesz wykorzystac pozazawodowe pasje meza (bo z tego co piszesz, to on ma cos, co robi jako prace i jeszcze cos, co robi poza praca, a nie ty).

              Gdzie sa TWOJE plany i pomysly? TWOJE marzenia? TWOJE cele, poza zmienianiem jego zycia?
            • m-kow Re: nie wiem co robić ze swoim małżeństwem i zyci 29.04.12, 15:12
              -nauczylam sie np zeby walczyc o swoje
              -zeby sie realizowac
              -ze zeby cos w zyciu osiagnac trzeba sie postarac, dac cos z siebie,zaryzykowac

              Ten zestaw komunałów-wytrychów świadczy o tym, że masz już za sobą pierwszy poradnik "Jak odnieść w życiu sukces" z księgarni wysyłkowej.
              • sofia18 Re: nie wiem co robić ze swoim małżeństwem i zyci 29.04.12, 15:54
                rozcaruje Cie-
                nigdy nic takiego nie mialam w rekach....
                chociaz fakt ze tak to brzmi.
                i faktem jest tez ze z racji swojego mlodego wieku nie bardzo wiem co to wszytsko w praktyce oznacza....moze okazac sie ze tylko bardzo mi sie te slogany podobaja
                nie wiem:(
        • sabrilla Re: nie wiem co robić ze swoim małżeństwem i zyci 28.04.12, 22:28
          Tak, mówi o tym, że seks to wbrew pozorom rzecz ważna. I że jak coś się pieprzy w związku to się na seksie odbija.
        • kochanic.a.francuza Re: nie wiem co robić ze swoim małżeństwem i zyci 30.04.12, 12:45
          Wystaw meza na allegro. Gwarantuje, ze panie slono Ci za takiego zaplaca. A jak plot potrafi malowac to i ja poprosze go o wspolprace, bo mi sie nygus zdarzyl co ucieka z domu jak jakas robota do zrobienia. Pozycz meza na tydziec co? Zwroce nietknietego.
          co za glupie dziewuchy. Ktos im kitow nawkladal, ze trzeba sie realizowac i teraz takie nieszczesliwe, ze maz po pracy nie czyta Kanta, chociaz same tez nic oprocz forum nie czytaja.
          • mam_pokrecony_mozg Re: nie wiem co robić ze swoim małżeństwem i zyci 30.04.12, 22:27
            odstapisz mi go? zaplace kazda cene !! i mam 3 fakultety i znam 2 jezyki biegle, mimo to zaloze sie ze znajde z tym faciem wspolny jezyk, a ty jestes zalosna i biedna
            • greedex5 Re: nie wiem co robić ze swoim małżeństwem i zyci 01.05.12, 08:54
              > odstapisz mi go? zaplace kazda cene !! i mam 3 fakultety i znam 2 jezyki biegl
              > e, mimo to zaloze sie ze znajde z tym faciem wspolny jezyk, a ty jestes zalosna
              > i biedna
              Pojedź na jakąkolwiek wieś. Tam masa samotnych, często robotnych kawalerów. Jakoś dziewczyny z miast nie urządzają tam łapanek.
              • hermina5 Re: nie wiem co robić ze swoim małżeństwem i zyci 01.05.12, 11:40
                Ano własnie! Jakoś nikt tu tego nie chce zauważyć, a powstają nawet agencja matrymonialne specjalizujące się w szukaniu "żony dla rolnika" Dziwnym trafem, tysiace kobiet z fakultetami na wies nie ciągną do tych rolników...
    • dziala_nawalony Re: nie wiem co robić ze swoim małżeństwem i zyci 28.04.12, 22:13
      sofia18 napisała:

      > najwiekszy problem mam z tym ze mamy dziecko. gdyby nie to juz bym odeszla..
      > chala gdzies bardzo bardzo daleko, nie mowiac nic nikomu.


      ..a gdzie mialas oczy i rozum jak rozkladalas nogi, he? Za swoje decyzje kazdy, czy chce tego czy nie, ponosi ZAWSZE odpowiedzialnosc do konca.I na koniec zamiast kojących rad i pocieszenia skwituje to tak - jak nie uwazałaś co robisz,to teraz rob jak uważasz..amen.
    • zamysleniee Re: nie wiem co robić ze swoim małżeństwem i zyci 28.04.12, 22:22
      (chyba wolalabym zeby mnie zdradzil. zeby byl draniem

      żartujesz czy ty tak na poważnie?

      >ja jestem z duzego miasta, mam wyksztalcenie wyzsze,ambicje.

      ta kwestia dużego miasta to z d wzięte wmawianie sobie jakim jest się super

      >maz ma technikum, ledwo skonczone, jest rolnikiem,pracuje fizycznie. nie zrozumcie mnie zle, nie mialo to dla mnie znaczenia,nie ocenia
      > m tak ludzi.ale teraz widze jakas przepasc miedzy nami. ja mam pasje, zaineters
      > owania, on nie.

      a co jest twoja pasją?

      >zmienil sie. teraz marzenia zastapilo myslenie o tera
      > zniejszosci, zeby dom otynkowac,zeby plot nowy postawic....tylko to jest wazne,
      > tylko to jest jego celem.

      szukasz miodu w d.
      obyś nie trafiła na takiego co będzie mieć gdzieś czy jest tynk czy go nie ma

      podsumowując: za dobrze masz w tyłku
    • sabrilla Re: nie wiem co robić ze swoim małżeństwem i zyci 28.04.12, 22:26
      Sofio, nie ma małżeństwa czy związku w ogóle, w którym nie ma kryzysów. Ty masz chyba właśnie taki kryzys.
      To wszystko o czym piszesz (na przykład problemy z seksem) to są skutki czegoś. Sama musisz się zastanowić czego. Może nie masz w ogóle swojego zycia, żyjesz tylko zyciem męża i synka? Dom, dom i dom i ten mąż, który Wam wszystko zapewnia? Przepis na doła.
      Tak naprawdę jakich zmian byś chciała? Z opisu wynika, że Twój mąż jest porządnym facetem i dzięki Bogu, że nie żyje marzeniami. Wiecznych chłopców jest pół światu i z nimi dopiero jest problem. To też nie znaczy, ze jak ludzki pan to masz zacisnąć zęby.
      Zawsze można odejść i układać sobie życie na nowo, ale może lepiej spróbować naprawić Wasze małżeństwo? Ale nie krzykiem o oddalaniu, bo tego nikt nie zrozumie. Nazwij konkretnie, o co Ci chodzi.
      • sofia18 Re: nie wiem co robić ze swoim małżeństwem i zyci 28.04.12, 22:32
        tak chyba wlasnie jest:(
        mysle ze moj problem to chyba bardziej MOJE problemy ze soba. tylko nie bardzo wiem jak sobie z tym poradzic. jestem tutaj na tej wsi sama, nie mam z kim nawet zwyczajnie pogadac:(
        i chyba wlasnie nie mam swojego zycia...
        piszecie ze ze dobrze mam i mi sie w tylku przewraca. tylko ze taki dobrobyt jesli cos innego nie gra tez moze uwierac:(
        • sabrilla Re: nie wiem co robić ze swoim małżeństwem i zyci 28.04.12, 22:43
          "piszecie ze ze dobrze mam i mi sie w tylku przewraca. tylko ze taki dobrobyt jesli cos innego nie gra tez moze uwierac:( "
          To jest bzdura. Oczywiście, że może uwierać, tylko ja bym zaczęła od zastanowienia się, dlaczego ja się niefajnie czuję. Konkretnie, bez górnolotnych haseł o oddalaniu się. I na spokojnie porozmawiała z mężem, bez oskarżania go. Ba, doceniając jego ciężką pracę i dbanie o rodzinę. Jeśli masz doła, bo nic się w Twoim życiu nie dzieje to nie jest wina Twojego męża. Może metodą małych kroczków coś trzeba zacząć w Twoim życiu zmieniać.
          Nawiasem mówiąc ja i mój mąż mamy kompletnie inne zainteresowania, często inne spojrzenie na te same sprawy. I dzięki Bogu, bo chyba bym zwariowała, gdybyśmy byli identyczni. Tylko, że my nie żyjemy wyłącznie życiem drugiej połowy, domem i dziećmi.
          • po-trafie Re: nie wiem co robić ze swoim małżeństwem i zyci 29.04.12, 13:01
            Ano, madrze piszesz.

            Moj zwiazek tez budowany raczej na roznicy. Mam marzenia, plany, ambicje - czasem az za duzo, zbyt wiele chce zrobic na raz, zbyt ryzykownie, nieprzemyslanie. To facet jest tym ostroznym, solidniejszym, zawsze najpierw pytajacy o to, czy mozemy sobie na to pozwolic, jakie moga byc najgorsze konsekwencje jesli nie wyjdzie itp.
            Patrzy na sprawy, zycie i moje pomysly inaczej i DZIEKI temu jestesmy razem bogatsi o te drugie spojrzenie. Bo co dwie glowy to nie jedna, ale to nie moga byc takie same glowy.

            Autorko watku:
            Gdyby maz tak jak ty zyl w zwiecie ambicji checi pasji i celow, to moglibyscie nigdy nie miec domu do otynkowania ani ogrodu do stawiania plotu, tylko pisalabys o tym, ze maz sie do niczego nie wezmie, tylko ma pasje i plany bez mozliwosci na realizacje z braku umiejetnosci ciezkiej pracy czy zasobow materialnych.
            Zastanow sie czego chce i sprobuj razem z mezem wymyslic jak wykorzystac to co masz do zrobienia tego, co zrobic bys chciala, ale bez wywracania jego zycia do gory nogami.
          • bez_przekazu eeeeeeeeeeee 29.04.12, 14:52
            a ja chyba odszczekam swoj poprzedni watek.napisalam go czytajac pierwszy wpis autorki,potem poczytalam kolejne i...zaczyna mi to przypominac moje obecne zycie.
            rozumiem, o co autorce chodzi. jej chodzi o troche szalenstwa w zyciu, imponuje mi tym,ze ona juz teraz wie,czego chce.
            wiecie,kiedy ja bylam najszczesliwasza w moim 23 letnim zwiazku? wtedy,kiedy mielismy ciagle za malo pieniedzy,ale duzo czasu dla siebie, teraz jest na odwrot.gdybym byla materialistka powinnam byc najszczesliwsza kobieta w tym kraju,ale nie jestem. na moje nieszczescie. i widze,,jak czlowiek, za ktorego kiedys bym zycie oddala ,zaprzedal sie kasie.swoje szczescie uzaleznil od stanu posiadania.
            do autorki: jelsi masz teraz watpliwosci to potem bedzie tylko gorzej. jesli z nim zostaniesz bedziesz beda nieszczeliwe trzy osoby, jesli odejdziesz - jedna.
            powodzenia:)
    • dziewczyna_rzeznika Ejjjj 28.04.12, 22:29
      a nie przyszło Ci do głowy, że to najzwyklejszy w świecie kryzys?? Po co zakładać od razu najgorsze - że już go nie kochasz, nie kręci Cię i w ogóle nie macie o czym rozmawiać...? Gdyby tak było, tobyś pewnie nie zwróciła na niego uwagi. Może warto pomyśleć o terapii dla par? Czasem ludzi zbyt pochopnie podejmują decyzję o rozstaniu. Moim zdaniem powinniście spróbować WSZYSTKIEGO, a dopiero potem myśleć nad rozstaniem. W końcu przysięgałaś mu miłość i wierność..? Macie synka..? Chyba warto zawalczyć, c'nie? :)
      • nglka Re: Ejjjj 28.04.12, 22:34
        Masz takie myśli cały czas, czy tylko przez pewien okres czasu? I czy dotyczy tylko męża / małżeństwa, czy też rzutuje na Twoje relacje z dzieckiem, znajomymi, na przemyślenia o życiu, wpływa na codzienne czynności [chce mi się / nie chce mi się] cały czas, czy okresowo?
        Nie będę wypytywać o intymne sprawy, sama możesz stwierdzić, czy się kwalifikujesz pod PMDD. U mnie to właśnie zdiagnozowano. Poczytaj: KLIK

        Jest jeszcze depresja. Podła postać jeśli nieleczona, może prowadzić do katastrofy.
        Myślę, że warto zacząć od wizyty u specjalisty, zanim rzucisz to, bez czego później możesz nie umieć żyć.
        • nglka powyższe pisałam do sofii18 b/t 28.04.12, 22:35
          .
      • sofia18 Re: Ejjjj 28.04.12, 22:37
        tez mysle ze warto. ale jak to zrobic? skoro z jego strony nie ma kompletnie zrozumienia? ja juz probuje wszystkiego: rozmowy,tlumaczenia,proósb,krzyku. mowie mu co sie we mnie dzieje. raz nawet mu powiedzialam ze nie wiem czy jeszcze go kocham,mysalam ze to go "ruszy" i cos zaczniemy naprawiac, ale nic. terapia?? nigdy by na takie cos nie poszedl. tutaj na wsi to nie do pomyslenia. nie wchodzi w gre...
        jednyna jego odpowiedz to:przesadzasz,zle ci ze mna jest? czegos nie masz?
        a tu kurde nie chodzi o to co mam a czego nie:(((((
        a co do seksu,ja mysle ze jest bardzo wazna czesca kazdego zwiazku.i jesli przestalam miec ochote to cos jest miedzy nami nie tak. bo to nie bylo raz czy dwa, ze np zle sie czulam.to trwa od blisko roku. i dla mnie to znak ze nasz zwiazek sie sypie
        • sabrilla Re: Ejjjj 28.04.12, 22:53
          Nie ma zrozumienia bo najprawdopodniej wykrzykujesz mu swoje emocje z naciskiem na jego winę. To może my kobiety zakumamy, ale faceci no way.
          Terapia małżeńska czy to na wsi czy w mieście jeszcze chyba nikomu nie pomogła.
          Jeśli mogę coś zasugerować-siądź sobie na spokojnie i spróbuj opisać sobie samej wszystko co Cię dręczy i męczy. Ale nie jako Ty tylko jak osoba trzecia, narrator czy jakkolwiek. Bez używania jakichkolwiek przymiotników w odniesieniu do męża. Może to pozwoli Ci spojrzeć na rzeczy z dystansem.
    • trusia29 Re: nie wiem co robić ze swoim małżeństwem i zyci 28.04.12, 23:05
      Ja myślę, ze Ty jako osoba nie lubiąca stagnacji (tak odbieram Twoje wypowiedzi), po prostu źle się czujesz w domu na wychowawczym. Może powinnaś jednak wrócić do pracy a dziecko oddać do żłobka, ewentualnie znaleźć opiekunkę. Albo sama załóż tę działalność, o której pisałaś.

      Porozmawiaj z mężem koniecznie. Zrób to jak już będziesz widziała czego sama chcesz - przedstaw mu jakieś propozycje zmian.

      I nigdy nie sypiaj z nim wbrew sobie. Im dłużej to będziesz robić, tym trudniej będzie potem to zmienić.
    • headvig Re: nie wiem co robić ze swoim małżeństwem i zyci 28.04.12, 23:21
      Reasumując wolisz takiego co by cię prał, bo z tym ci jest za dobrze.
      • sabrilla Re: nie wiem co robić ze swoim małżeństwem i zyci 28.04.12, 23:27
        Pomijając już problemy autorki z Twojego postu wynika, że jak nie pije i nie bije to należy posikać się ze szczęścia i wznosić modły dziękczynne, ze ludzki pan się trafił. O Bogowie!
        • good_morning odkochala sie i tyle 28.04.12, 23:35

          tylko po co dorabia na sile jakas filozofie typu ja mam pasje, a on nie, bo on tylko dba o byt rodziny, a ja sie NA STUDIACH nauczylam walczyc o swoje (na jakich studiach tego ucza, tak bajdełej??)
          • sabrilla Re: odkochala sie i tyle 28.04.12, 23:39
            Bo jest z gościem parę lat, bo mają dziecko itepe.
            • good_morning Re: odkochala sie i tyle 28.04.12, 23:44
              i zamiast spojrzec prawdzie w oczy, probuje z meza zrobic winnego
              niestety life sucks (ale tylko czasami, zeby nie bylo, ze jakis defetyzm tu sieje ;))
              i trzeba sie z tym pogodzic dla wlasnego zdrowia psychicznego, oraz podjac jakies rozsadne kroki
              • sabrilla Re: odkochala sie i tyle 28.04.12, 23:47
                Dokładnie.
        • headvig Re: nie wiem co robić ze swoim małżeństwem i zyci 28.04.12, 23:43
          sabrilla napisał:

          > Pomijając już problemy autorki z Twojego postu wynika, że jak nie pije i nie bi
          > je to należy posikać się ze szczęścia i wznosić modły dziękczynne, ze ludzki pa
          > n się trafił. O Bogowie!

          Sama napisała, że wolałaby żeby był draniem. Przyszła proza życia, tynkowanie domu, a pani ma pretensje ze facet nie marzy, tylko żyje teraźniejszością. Kształcona z miasta i prosty rolnik ze wsi. .. no i największy problem - dziecko
          • sabrilla Re: nie wiem co robić ze swoim małżeństwem i zyci 28.04.12, 23:48
            no, ale to chyba nie jest takie proste.
          • triismegistos Re: nie wiem co robić ze swoim małżeństwem i zyci 29.04.12, 13:28
            Napisała, bo by nie miałą wyrzutów sumienia odchodząc.
    • xolaptop Re: nie wiem co robić ze swoim małżeństwem i zyci 28.04.12, 23:42
      A ja zaryzykuję tezę, że ten facet to widzi i też ma dosyć, ale obiecał, więc wywiązuje się ze swojej obietnicy.
      • sofia18 Re: nie wiem co robić ze swoim małżeństwem i zyci 28.04.12, 23:53
        masz calkowita racje. widzi, nic nie mowi i tez ma dosc. i to jest okropne
        • sofia18 Re: nie wiem co robić ze swoim małżeństwem i zyci 28.04.12, 23:57
          i jeszcze jedno: nie macie racji piszac: ze on o prozie zycia a ona o marzeniach itd. zle sie moze wyrazilam piszaco tym tynku:) ja tez jestem zdecydowanie osoba prozaiczna,nie mam marzen typu:podroz dookola swiata, itp.
          to nie jest tak. tylko on np widzialby mnie najchetniej na jakiejs nudnej posadzie w urzedzie gminy czy cos w tym stylu(nie obrazajac tutaj nikogo)
          zeby bylo pewnie i nie musza to byc duze pieniadze.
          nie wiem. nie umiem tego wyrazic. to nie jest tak do konca jak piszecie z tymimoimi wymaganiami.
          • six_a Re: nie wiem co robić ze swoim małżeństwem i zyci 29.04.12, 00:21
            jakim cudem się związaliście w ogóle, to ja nie wiem. i jak żeś sobie przyszłość wyobrażała na wsi z tymi fakultetami, które tam pewnie funta kłaków nie są warte.

            generalnie to widzę nudę. nuda rodzi potrzebę rozrywki. pomęczysz się jeszcze trochę, kontemplując dzień i noc, jak to nic was jednak nie łączy, znajdziesz innego pana i to ty będziesz ta zła. prawda, że straszne? bo przecież lepiej, żeby on.
          • amanda-lear Re: nie wiem co robić ze swoim małżeństwem i zyci 29.04.12, 00:28
            znasz angielski? zacznij moze od tego ze udzielisz korkow wiejskim dzieciom, albo matematyki przeciez studiowalas ja. przerwij schemat a przede wszystkim nie podchodz do pracy jakiejkolwiek jako nieustajacego zrodla wyzwan, bo malo jest takich prac. natomiast wiem jedno, co zauwazam po twoich postach. w glebi duszy czujesz sie lepsza od meza i tych urzedniczek w gminie, byc moze rowniez od sasiadek z ktorymi mimo tego ze tam mieszkasz nie nawiazalas blizszych wiezow. zastanow sie czym nad nimi gorujesz. mialam okazje poznac kilka naprawde wspanialych ludzi. to co ich cechowalo to skromnosc i umiejetnosc docenienia innych i ich pracy chociazby. prawdziwe autorytety nie potrzebuja zapewnien ze sa wspaniale madre i goruja nad innymi. one/oni to wiedza, ale tez nikomu nie udowadniaja ze tak jest. nie udowadniaja, bo nie musza. a ty jesli chcesz cos robic to rob to wlasnymi rekami a nie zmuszaj innych do tego by robili to co ty chcesz. jesli okaze sie ze ty pokazesz co potrafisz, inni podaza za toba...
            • hermina5 Re: nie wiem co robić ze swoim małżeństwem i zyci 29.04.12, 10:16
              Ona nie czuje sie lepsza, ona po prostu nie wiedziała jaka jest wieś.

              A to jest ogromna różnica.
              • sofia18 Re: nie wiem co robić ze swoim małżeństwem i zyci 29.04.12, 13:13
                bardzo dobra uwaga...
                w zyciu nie widzialam tylu zawistnych ludzi na kupie. z wyjatkami oczywisice
    • maggpie Re: nie wiem co robić ze swoim małżeństwem i zyci 29.04.12, 01:00
      Dobrze z góry ludzie gadają ;]

      Ja ci tylko powiem od siebie, cytując Kierkegaarda z pamięci, że miłość między homo sapiens bardzo rzadko zdarza się (ale zdarza!), ponieważ ogromna większość nie posiada na tyle silnej indywidualności -nie są indywidualnościami (u niego to ważna, rozbudowana kategoria) - a miłość może rozwinąć się tylko między nimi. Całej -mało wyrazistej - reszcie, wszystko jedno z kim jest, bo zwykle jest z tym, kto się trafi, jak by na niego nie trafili, wzięliby inny, jakby był pod ręką i się w miarę podobał ;]
      Czyli, rekapitulując, nie rób z (rzekomego) braku miłości swego problemu, bo najpewniej jej nigdy nie było i nie mogło być. Żyj dla siebie, syna i męża- nie zaprzątaj sobie głowy romansidłami.

      (I dlatego tak mało samobójstw z miłości na tym świecie jest !!)
      • marguy Re: nie wiem co robić ze swoim małżeństwem i zyci 29.04.12, 01:44
        Ja jednak chcialabym sie dowiedziec jakie to pasje ma autorka watku,
        ze ich nie moze realizowac tam gdzie mieszka.

        Dziewczyno,
        masz dwu i pol letnie dziecko i zastanawiasz sie co zrobic z czasem? Poswiec go dziecku. Ucz je swiata, to najlepszy moment. Wychowanie dziecka nie ogranicza sie wylacznie do zywienia go, kupowania zabawek, mycia i opierania.

        Rozmawialam dzis z moja siostra przez telefon i rozmowa zeszla na naszego ojca.
        Obie stwierdzilysmy, ze nauczyl nas bardzo wielu rzeczy. Poczawszy od tego dlaczego i na jakiej zasadzie jezdzi tramwaj (mialam trzy lata, pamietam do dziw), a skonczywszy na szyciu ubranek dla lalek.
        Fajnego mialam ojca, opowiadal nam swiat, pozwalal pojezdzic na motorze, bral na mecze, nigdy nie krzyczal, byl zawsze cierpliwy i... choc kiepsko rysowal, to zawsze zgadzal sie na rownoczesne rysowanie bajki, ktora opowiadal.
        Tak sie rodza trwale wiezi. Stara baba bylam, rozwodka, a jak mi szaro-buro na duszy bylo to szlam do ojca i prosilam zeby mi cos narysowal. I rysowal!
        On rysowal szarym olowkiem, a swiat nabieral kolorow,stawal sie bezpieczniejszy.

        Ktos juz wyzej napisal, ze choc nie przyznajesz sie do tego, podswiadomie pogardzasz ludzmi posrod ktorych zyjesz. Czujesz sie lepsza. Ciekawe z jakiego powodu, bo w koncu jak cala reszta swiata jestes zwyklym ssakiem i pochlaniasz pokarmy, trawisz je i wydalasz jak wszyscy z twoimi sasiadami, mezem i cala wsia wlacznie.
        A to, ze zrobilas studia, to zadne halo, dzis kazdy je robi. Na dodatek nie umiesz wykorzystac swojej wiedzy w zyciu codziennym.
        Jest kompletnie nieuzyteczna, nie dzielisz sie nia. Szkoda, chcoz z drugiej strony nie dziwi mnie to, bo jakze ktos skoncentrowany na ogladaniu wlasnego pepka ma zauwazyc, ze moze byc przydatny tam gdzie jest.

        Reasumujac: zachowujesz sie jak ksiezniczka na grochu. Pretensje do zycia i swiata wielkie zeby daly szczescie tyle, ze z siebie ssamej dac niczego nie mozesz, bo nie masz.
        Wierz mi wiem o czym pisze, moja matka byla taka jasnie pania lepsza od reszty swiata. Swoimi fumami skutecznie spierniczyla bardzo wiele rzeczy, w tym wlasne malzenstwo i atmosfere w domu.
        • magnusg Re: nie wiem co robić ze swoim małżeństwem i zyci 29.04.12, 09:51
          Bardzo dobrze napisane.Autorka ma przekonanie swojej wyzszosci,bo skonczyla studia,ale skoro NIC z tej wiedzy teoretycznie zdobytej w zyciu zrobic nie potrafi,to ten dyplomik jest tez NIC nie warty.Powinna zejsc ze swojego wysokiego rumaka,bo to jej maz jak na razie wykazuje sie zaradnoscie i dojrzaloscia zyciowa.Czy autorka sie chwile zastanowila co bedzie,jak on rzuci ta swoja nudna prace,zalozy ta firme razem z nia, a firma okaze sie niewypalem??Wtenczas oczywiscie on bedzie winny,bo rodziny nieudacznik wyzywic nie potrafi.
        • sofia18 Re: nie wiem co robić ze swoim małżeństwem i zyci 29.04.12, 13:10
          to co mi radzisz zeby nie skonczyc tak jak piszesz Twoja mama?? jak sie zmienic?co ze soba poczac:(? wiem ze swoja frustracja niszcze wszytsko. ranie synka meza i nie tylko.tylko jak to w sobie zwlaczyc? zawsze podzialami szanowlam wlasnie takie osoby jak mi sie wydaje ze jest Twoj Tata.......
          • amanda-lear Re: nie wiem co robić ze swoim małżeństwem i zyci 30.04.12, 00:22
            umiesz czytac?
            kobieto, pisalam ci juz ze to ty wyjdz do ludzi. twoj maz poki co ma wlasne obowiazki z ktorych sie wywiazuje. zacznij od malych kroczkow. nie porywaj sie z motyka na slonce. jest taki serial w tvp pt. ranczo. tam jedna amerykanka(taka odlegla, taka obca) zmienia mentalnosc wsiowej spolecznosci. moze po prostu popatrz jak ona to zrobila i wyciagnij dla siebie wnioski. madrosc wbrew pozorom, to nie wiedza podrecznikowa, ale umiejetnosc korzystania z zasobow wiedzy w sposob praktyczny. madrosc to tez umiejetnosc asymilacji, przystosowabnia do panujacych warunkow.
            aha i jeszcze jedno. z opisu wynika ze ty masz takiego faceta w domu o jakim mowila marguy, ale go nie doceniasz. wymyslasz problemy, bo lubisz czuc sie skrzywdzona. ale zycie to nie telenowela i nikogo nie piesci.
            • sofia18 Re: nie wiem co robić ze swoim małżeństwem i zyci 30.04.12, 00:30
              pytanie nie bylo skierowane do Ciebie.
              nie nadaje sie do tego, nie bede robila nic wbrew sobie. tym bardziej nie bede uczyla dzieci ang?????? nie kazdy umie zmieniac swiat(czy nawet swoja wies) nie kazdy ma do tego predyspozycje, zastanow sie co piszesz....
              nie ogladam seriali.... w ogole nie ogladam Tv
              • amanda-lear Re: nie wiem co robić ze swoim małżeństwem i zyci 30.04.12, 08:57
                wiem, ze nie bylo skierowane do mnie, w przeciwienstwie do ciebie czytam i wyciagam wnioski, ty owszem czytac moze i czytasz, ale wnioskow zero.o ile to nie jest tylko twoja zabawa w dyskusje(co zaczynam podejrzewac), to po prostu wykazujesz postawe wg psychologii sklasyfikowana jako: ja jestem ok, ty(tu podstaw sobie dowolna osobe z otoczenia swojego) nie jestes ok. o ile ty nie zmienisz tej postawy na postawe: ja jestem ok, ty jestes ok, to nie zrozumiesz ani otoczenia ani nic sie nie zmieni. pozostaniesz outsiderem coraz bardziej zgorzknialym i zatruwajacym swoja toksyna otoczenie(meza, synka o sasiadkach nie wspominam).
                I jeszcze jedno, masz glowe pelna frazesow, z ktorych nic nie wynika, gdybys naprawde chciala zmian, to bys ich dokonala. szkoda goscia, bo nawet to co powinno byc dla was przyjemnoscia, czyli sex traktujesz na zasadzie laski i przykrego obowiazku. nie sadze by on tego nie czul i nie widzial. o ile nie zmienisz nastawienia, nie zaczniesz wymagac od siebie, to podejrzewam ze zaczniecie sie oddalac, a facet sfrustrowany poszuka pocieszycielki i albo bedzie przy tobie trwac z obowiazku, albo kopnie cie w te twoja szacowna wysokoksztalcona doope.
              • kseniainc Re: nie wiem co robić ze swoim małżeństwem i zyci 30.04.12, 21:25
                sofia18 napisała:

                > pytanie nie bylo skierowane do Ciebie.
                > nie nadaje sie do tego, nie bede robila nic wbrew sobie. tym bardziej nie bede
                > uczyla dzieci ang?????? nie kazdy umie zmieniac swiat(czy nawet swoja wies) nie
                > kazdy ma do tego predyspozycje, zastanow sie co piszesz....
                > nie ogladam seriali.... w ogole nie ogladam Tv

                Powiedz w takim razie, czym Ty sobie zasługujesz na tego chłopka roztropka.Ładna choć jesteś?Co Ty w ogóle robisz, poza zajmowaniem się wspólnym dzieckiem Waszym?Dlaczego on w ogóle Cię chciał? Paniusiu z pawim piórkiem w tyłku, może tak by czasem zobaczyć więcej niż czubek własnego kinola?
                phi
                co za ludzie?!)
                Wymagań sporo, ale tak od siebie to już nic;-p
    • mariuszg2 Re: nie wiem co robić ze swoim małżeństwem i zyci 29.04.12, 02:31
      ja też nie wiem....
      poznam rozwódke (moze byc z dzieckiem) z ambicjami z duzego miasta...z wyzszym wyksztalceniem ale nie licencjat.... nie jestem rolnikiem.... jestem leśnikiem...mieszkam w lesie...mam lepianke pośród listowia....i udomowione stado łosi...łosi to moej hobby...
    • kol.3 Re: nie wiem co robić ze swoim małżeństwem i zyci 29.04.12, 07:50
      Gwiazdo droga, a więc Ty nie pracujesz, mąż zapierdziela na Ciebie i dzieciaka i jeszcze masz pretensję że on nie ma zainteresowań? Idź do pracy i wesprzyj go, to będzie między wami więcej porozumienia.. Przepaść między wami faktycznie jest, ale nie taka jak myślisz.

    • kol.3 Re: nie wiem co robić ze swoim małżeństwem i zyci 29.04.12, 07:55
      Chcesz założyć firmę - to załóż, nie zachęcaj męża do pracy, tylko pracuj, bo on już pracuje.
    • wypedzonyzziemodzyskanych Re: nie wiem co robić ze swoim małżeństwem i zyci 29.04.12, 09:20
      maz jest bardzo dobrym czlowiekiem.

      I to jest właśnie powód !

      Poniżej macie wyjaśnienie:

      coztymikobietami.blog.onet.pl/Gdy-Twoja-Malzonka-odtraca-Cie,2,ID424396632,n
      • rubarom Re: nie wiem co robić ze swoim małżeństwem i zyci 29.04.12, 09:32
        Możesz się tym tekstem zachwycać do woli, dla mnie na przykład to jedna wielka bzdura, napisana przez samozwańczego naukowca, przeświadczonego o swojej nieomylności.
      • thelma.333 Re: nie wiem co robić ze swoim małżeństwem i zyci 29.04.12, 10:50
        przeczytałam ten tekst; wyjaśnienia wszystkich zachowań na poziomie biologii; można i tak;
        miłość i uczucia wyższe dlatego zwą się wyższymi, ze są ponad czysta biologia; mężczyznom trudno przyjąć do wiadomości najzwyklejsza prawdę: ze kobieta ich nie kocha, po prostu; prawdopodobnie nigdy ich nie kochała, ale dopóki związek był jeszcze jakaś nowością, jakoś to szlo; teorie jakoby kobiety wolały żuli wymyślają zawsze nieudacznicy, którzy uważają siebie samych za nie wiadomo co, a tak naprawdę niewiele sobą reprezentują;

        na mój gust to autorka wątku nigdy tak naprawdę nie kochała męża, może fajnie było, ze ktoś się nią interesował, miała wiernego adoratora, to w końcu wyszła za niego za mąż;
        on przedstawiał jakieś tam plany, ze co to nie osiągnie, ona wierzyła i się tym karmiła , ze tyle wystarczy;
        a teraz zonk; generalnie przechlapana sytuacja dla obu stron; ale cóż, ludzie lubią sami sobie komplikować życie;
        • hermina5 Re: nie wiem co robić ze swoim małżeństwem i zyci 29.04.12, 11:33
          Również tak sądzę. I wbrew wielu opiniom, uważam,że to ma ogromne znaczenie czy partner z którym jesteśmy jest z tej samej półki - nie chodzi nawet o formalne wykształcenie, ale o inteligencję i horyzonty. Inaczej wszystko się rozlatuje, bo ludzie nie są w stanie się dogadac na poziomie abstrakcji i opowieści o wspólnej firmie to jakaś kompletna mrzonka. Autorka powinna znależć sobie pracę, jak najszybciej, bo wykształcenie" odłożone" dewaluuje się i absolutnie nie brnać w "skupianie siena dziecku" jak tu niektórzy proponują, bo za 2 lata , od tego skupiania się będziesz tylko wyć w kącie, a atmosfera będzie już zupełnie nie do zniesienia...
    • paco_lopez Re: nie wiem co robić ze swoim małżeństwem i zyci 29.04.12, 09:46
      współcześni barbara i bogumił. bogumiła żal, a barbarze kopa w dupe bym strzelił.
      • enewa Re: nie wiem co robić ze swoim małżeństwem i zyci 29.04.12, 16:30
        paco_lopez napisał:

        > współcześni barbara i bogumił.

        bardzo trafne porównanie, dalszy ciąg można sobie doczytać
    • gr.eenka poszukaj sobie pracy 29.04.12, 10:09
      Zostaw małżeństwo i życie w spokoju a poszukaj sobie pracy. I nie mów, że dziecko, że daleko do miasta, że to aalbo tamto, dla chcącego nie ma nic nie możliwego. Rusz swój tyłek do roboty!
      Póki co to widać, że sobie kombinujesz jak się nie narobić.
    • hermina5 Re: nie wiem co robić ze swoim małżeństwem i zyci 29.04.12, 10:13
      >jestem z duzego miasta, mam wykszta
      > lcenie wyzsze,ambicje. maz ma technikum, ledwo skonczone, jest rolnikiem,pracuj
      > e fizycznie.

      >nie mialo to dla mnie znaczenia,nie oceniam tak ludzi

      I bardzo niedobrze, ż e nie miało to dla ciebie znaczenia BO TO MA ZNACZENIE. Zwłaszcza, kiedy z tego miasta wyjeżdza się na wieś i decyduje na życie tam. Ja bym ci zaproponowała coś zupełnie innego - wyjez na jakiś tydzien -półtora do domu rodzinnego, albo do jakiejś kolezanki - po prostu zmień otoczenie i wszystko powoli sobie przemyśl. Bo to, czego najbardziej teraz potrzebujesz, TO PRACA, choc sama sobie z tego nie zdajesz sprawy.
    • qw994 Re: nie wiem co robić ze swoim małżeństwem i zyci 29.04.12, 10:30
      Nie zwalaj na męża odpowiedzialności za swoje własne błędne decyzje.
      • marzeka1 Re: nie wiem co robić ze swoim małżeństwem i zyci 29.04.12, 10:42
        qw994 napisała:

        > Nie zwalaj na męża odpowiedzialności za swoje własne błędne decyzje.

        - to RAZ; dwa: idź do pracy.
    • mahadeva Re: nie wiem co robić ze swoim małżeństwem i zyci 29.04.12, 12:35
      to chyba jakis zart! facet Cie utrzymuje, a Ty marudzisz! masz ambicje??? jakie to ambicje? wysysania ostatniej krwi z faceta i marudzenia, ze chyba go juz nie kochasz?
    • po-trafie Re: nie wiem co robić ze swoim małżeństwem i zyci 29.04.12, 12:55
      Z tego co piszesz to:
      - maz wykonuje prace ktorej nie lubi, ale wklada w nie sily i zaangazowanie, mysli o sprawach terazniejszych, chce tynkowac dom, stawiac ploty, dbac o to, zeby bylo co jesc kazdego kolejnego dnia. Czyli ciezko pracujac tworzy materialy fundament zycia;
      - a ty masz pasje zainteresowania i cele, o ktorych nic nie piszesz, ale ktorych najwyrazniej nie realizujesz. Siedzisz w domu z dzieckiem, nie pracujesz, ale masz AMBICJE. Jakie?

      Czy zadalas sobie pytanie, co bedzie lepiej BEZ meza? Bedziesz mogla latwiej pojsc do pracy? Szybciej cos zrealizujesz? Czy on cie jakkolwiek wiaze i ogranicza?
      Widac, ze czujesz sie sfrustrowana. Ze masz wrazenie, ze zycie ci przecieke miedzy palcami, ze marza ci sie falbanki, pasje, cele, osiagniecia i sukcesy. Odechciewa ci sie seksu, chcesz rozmawiac z mezem o.. czym? Tych pasjach i celach, ktorych nie realizujesz?
      Czy zastanawialas sie co TY mozesz zrobic, zeby zrealizowac cos wiecej? Zeby zrealizowac siebie, zeby cos osiagnac, zeby stawiac sobie wyzwania i je realizowac?
      Sprobuj zastanawic sie co chcesz robic i jak i moze jak zaczniesz to robic, to wroci ci tez zainteresowanie seksem i mezem, bo z tego co mowisz, to on z twoim stanem ma niewiele wspolnego, bardziej ty sama gdzies stracilas sens, a teraz patrzysz na niego i troche bez sensu go obwiniasz. Chcesz zeby co.. rzucil to wszystko co robi, przestal budowac fundament i z razem z toba oddal sie marzeniom? To bardzo ryzykowna wizja i nie dziwie sie mu, ze sie jej nie poddaje.
      Skoro masz czas, sprobuj zbudowac cos wlasnym wisilkim, mysle, ze maz cie wesprze, ze jesli zaczniesz mu o SWOICH planach opowiadac i je krok po kroku realizowac, to chetnie poslucha.

      Reasumujac: czy faktycznie zrodlo twoich problemow jest w nim i w waszym malzenstwie, czy raczej w tobie? Co sie zmieni na lepsze, jesli sie rozstaniecie?
      • sofia18 Re: nie wiem co robić ze swoim małżeństwem i zyci 29.04.12, 13:07
        po pierwsze: pracuje od 18 roku zycia. dorwyczo juz duzo wczesniej
        napisalam ze wracajac do domu rodzinnego nie mialabym z kim zostawic dziecka,bo rodzice nadal pracuja. tutaj mam z kim.
        wiecnie piszcie: idz do pracy..... ja naprawde wiem co to ciezka praca, nawet fizyczna/
        i jeszcze jedno: tez uwazam, ze studia i dyplom to dzis tak naprawde g... warte. zrobilam je bo chcialam, bo mnie to inetersowalo, bo mialam czas i chec. nie czuje sie z tego powodu lepsza. ale czasem chcialabym porozmawiac z kims norlamnie,o tym co sie dzieje na swiecie,o czyms innym niz krowy i znwa, bo akurat na tym Ja sie nie znam. a tu nie mam z kimi przez to ze wlasnie nie znam sie na rolniczych sprawach ja jestm wytykana palcami....
        eh. wiem ze jakis tam problem ze soba mam, jaka swoja wlasna frustracje. wiem.
        meza bardzo szanuje,na swoj spobo kocham, bo jestm ojcem mojego synka, ale teraz z perspektywy czasu sadze zeto po prostu nie TO. tym bardziej ze nasz zwiazak zaczal sie zaraz po mojej burzliwej, wielkiej milosci z innym. i wydawalo mi sie ok,bylo spokojnie, bezpiecznie. wiem ze to wszytako moja wina, absolutnie nie chce o NIC OSKARZAC meza czy zrzucac na niego wine,,,, nigdy w zyciu!!!!!!!!!tylko nie wiem co robic?? zacisnac zeby? wem ze jestem ta zla. zdaje sobie z tego sprawe, nie musiscie mi o tym pisac. tylko co robic dalej?
        • good_morning Re: nie wiem co robić ze swoim małżeństwem i zyci 29.04.12, 13:12
          zainteresowac sie krowami i zniwami na poczatek
        • gocha033 bez ironii. isc do psychologa po porade. 29.04.12, 13:33
          a nie pytac lajkow - co robic.

          gdyz to dosc typowe objawy.
          kobieta nie mogaca sie zdealizowac intelektualnie i zawodowo - bo mieszka na wsi.
          gdy bylam mloda tez wsi (na dluzej niz 3 dni) nie znosilam.
          teraz uwielbiam, gdy wielkomiejskiego halasu mam dosc.

          najpierw psycholog, posluchanie uwag - co Ci dolega i co mozna zrobic
          a dopiero potem spokojna rozmowa z mezem o konkretach.
          • six_a Re: bez ironii. isc do psychologa po porade. 29.04.12, 13:42
            psycholog jej nie "poradzi", czy ma rzucić męża, czy poszukać pracy, czy wrócić na garnuszek do rodziców.

            ta pani już jest nakręcona na rozpad i teraz tylko zastanawia się, jak wyjść z tego z twarzą, stąd wtręty typu: wolałabym żeby był draniem albo zdradzał.

            równia pochyła.
            • gocha033 Re: bez ironii. isc do psychologa po porade. 29.04.12, 15:09
              six_a napisała:

              > równia pochyła.

              niekoniecznie. zamienic ZLE na jeszcze gorsze - to kazdy potrafi.
              czasami idzie sie opamietac.
              • six_a Re: bez ironii. isc do psychologa po porade. 29.04.12, 16:05
                nie chcę być złym prorokiem, ale nie sądzę.
                jak już tak wyraźna niechęć do partnera, bo nie taki, jak się myślało + brak seksu, który z tej niechęci wynika, to lepiej raczej nie będzie.

                ten pan już nie jest dla niej atrakcyjny po prostu.
    • nosorozecwlochaty Re: nie wiem co robić ze swoim małżeństwem i zyci 29.04.12, 13:41
      Co tu powiedzieć? Wkopałaś się, spieprzyłaś życie sobie i jemu.

      Napiszę dużymi literami:

      JEŚLI JESTEŚ Z MIASTA, NIGDY PRZENIGDY NIE PRZEPROWADZAJ SIĘ PO ŚLUBIE NA WIEŚ

      JEŚLI TWÓJ PARTNER JEST ZE WSI I CHCE TAM DALEJ ŻYĆ, ZAKOŃCZ ZWIĄZEK.

      Dopadnie cię ciężka, brudna praca. Dopadnie cię nuda i pustka. Dopadnie cię brak znajomych. Dopadnie cię inna mentalność ludzi z którymi nie będziesz w stanie się zrozumieć.

      Ale u ciebie już jest za późno. Albo polubisz to co masz, albo będzie coraz gorzej.


      • marguy Re: nie wiem co robić ze swoim małżeństwem i zyci 29.04.12, 14:10
        Swieta prawda!
        Bez znajomych po prostu nie da sie zyc!
        Znajomi wloza zarcie do garnka, przyniosa wyplate na poczatku miesiaca, a jak bedziesz wciaz marudzila po prostu przestana byc znajomymi

        Pytam po raz wtory: coto za pasje, ktorych nie mozesz realizowac?

        Brak odpowiedzi z twojej strony pozwala przypuszczac,ze to brak znajomych, wyjsc do knajpy itp.
        W plytkiej wodzie plywasz, naprawde plytkiej.
        • coralin Re: nie wiem co robić ze swoim małżeństwem i zyci 29.04.12, 14:41
          Bardzo mądrze piszesz.
          • koham.mihnika.copyright to z wiekiem przychodzi 30.04.12, 06:46
            :P
        • sofia18 Re: nie wiem co robić ze swoim małżeństwem i zyci 29.04.12, 14:47
          bardzo prosze o nie dopowiadanie sobie czegos samemu,skoro nawet mnie nie znasz.
          dziekuje za pare cennych rad,ale nie Tobie;)
          nigdzie nie napislam ze JA nie moge realizowac swoich pasji, tylko ze maz porzucil swoje\, ktore wczesniej mial.
          o moje sie nie martw, chociaz przyznaje-ostatnio wlasnie z tych frustracji i moich osobistych ze soba porblemow zaniedbalam to co lubie robic. moze to tez ma wplyw.
          coraz czesciej dochodze tez do wniosku ze to co widze na minus u meza dotyczy tez mnie samej...
          • swiete.jeze Re: nie wiem co robić ze swoim małżeństwem i zyci 30.04.12, 09:14
            Zaczynasz się wycofywać rakiem. Wróć do pracy, serio.
        • bez_przekazu Re: nie wiem co robić ze swoim małżeństwem i zyci 29.04.12, 14:54
          nie piernicz. ja zyje w wielkim miescie i nie mam znajomych.
          marguy napisała:

          > Swieta prawda!
          > Bez znajomych po prostu nie da sie zyc!
          > Znajomi wloza zarcie do garnka, przyniosa wyplate na poczatku miesiaca, a jak b
          > edziesz wciaz marudzila po prostu przestana byc znajomymi
          >
          > Pytam po raz wtory: coto za pasje, ktorych nie mozesz realizowac?
          >
          > Brak odpowiedzi z twojej strony pozwala przypuszczac,ze to brak znajomych, wyjs
          > c do knajpy itp.
          > W plytkiej wodzie plywasz, naprawde plytkiej.
    • roterro Re: nie wiem co robić ze swoim małżeństwem i zyci 29.04.12, 13:44
      Mam dwie dobre kolezanki, ktore ciebie przypominaja. Czym? Bo sa z fajnymi facetami, ktorzy je kochaja, ale one sa sfrustrowane soba i swoim zyciem i za te frustracje obwiniaja swoich facetow. Stawiaja im nierealne i absurdalne wymagania swiecie wierzac ze gdyby ci faceci je spelnili, im byloby dobrze. Prawda jest natomiast taka, ze one maja problem z soba.

      To twoje przekonanie ze maz powinien rzucic prace i Z TOBA zalozyc firme jest przykladem takiego myslenia. To ty jako osoba dorosla jestes odpowiedzialna za znalezienie i podjecie pracy. Maz nie ma zadnego obowiazku realizowania takiego planu tylko dlatego ze ty tak to sobie wymyslilas. On juz prace ma. Chcesz miec firme, to ja zaloz i nie zwalaj tego na meza. Dlaczego tego nie zrobisz? Ale jesli jestes rzeczywiscie taka jak te moje kolezanki - bo moze tylko mi sie tak wydaje - to ty boisz sie zalozenia firmy, to ty z jakichs powodow nie podejmujesz pracy. To ty masz problem a nie twoj maz. Dlatego sensowne byloby zajecie sie soba a nie obwinianie meza.

      I konstruktywne w tej sytuacji byloby albo zalozenie firmy przez ciebie (a nie przez meza), albo poszukanie pracy. Konstruktywne byloby szukanie sposobow na wyjscie z frustracji. Tylko podjecie dzialania jest dla ciebie najwyrazniej trudne, najlatwiej marzyc o tym ze gdyby maz byl inny, to ty tez bylabys szczesliwa. Jesli na wsi nie masz zadnych znajomych, kolezanek, to juz wystarczy zeby zle sie czuc. Poszukaj jakichs kontaktow, nie wiem, w pobliskim miescie? Masz stare kolezanki, z ktorymi mozesz utrzymywac kontakt chocby przez Skype'a? Znajdz prace, przestan byc osoba sfrustrowana, i jesli wtedy zaczniesz zastanawiac sie nad rozwodem, przynajmniej wtedy to bedzie mialo rece i nogi. Jesli wtedy nadal bedziesz uwazac, ze chcesz sie rozwiesc, prawdopodobnie nie bedzie to ucieczka, tylko cos co moze byc usprawiedliwione.
      • bez_przekazu Re: nie wiem co robić ze swoim małżeństwem i zyci 29.04.12, 15:54
        za to ty nie jestes dla nich dobra kolezanka obgadujac je w taki sposob w necie.
        boze,chron mnie przed takimi kolezankami.
        • hermina5 Re: nie wiem co robić ze swoim małżeństwem i zyci 29.04.12, 16:27
          No nie wiem, ja bym chciała mieć takie koleżaki. Takie, które jesli znają mnie dobrze, to powiedzą mi wprost co widzą. NIEZREALIZOWANIE to naprawdę potrafi być cholerny problem, który wszystko rozwala. I kazdy powinien miec swój kawałek, o którym powie - tak, jestem w tym dobry , a jak jeszcze moze z tego coś zarobić ( chocby to nie była podstawowa praca, to byłoby swietnie)
    • bez_przekazu Re: nie wiem co robić ze swoim małżeństwem i zyci 29.04.12, 14:38
      maz jest za dobry. uwierz mi,kiedy przezyjesz z nim 20 lat dopiero go docenisz. ale wspolczesne mlode kobiety sa niecierpliwe,chcialaby miec wszystko zaraz (mezczyzni zreszta tez, mam doroslego syna).
      albo cos zrozumiesz sama,albo idz po porade do specjalisty. "latwiej rozstac sie niz zyc".
    • glamourous No, Barbara i Bogumil normalnie 29.04.12, 16:01
      ...wypisz-wymaluj ;)
      Sto lat minelo, a dylematy i rozterki pretensjonalnych kobiet z przerostem ambicji nad trescia, unieszczesliwionych posiadaniem harujacych na nie w pocie czola mezow-poczciwin, sa nadal te same, hehe...
      • marzeka1 Re: No, Barbara i Bogumil normalnie 29.04.12, 16:39
        O, i to chyba idealne podsumowanie: Barbara i Bogumił.
    • beliska Re: nie wiem co robić ze swoim małżeństwem i zyci 29.04.12, 16:54
      Mąż ma pomysł na siebie, odnalazł się w roli męza i ojca. Stara się, co daje korzyści oczywiste.
      Ty nie masz za to pomysłu na siebie i nic nie robisz, by go znaleźć. Wygodniej byłoby na doczepkę do męża. Masz głowe nabitą bliżej nieokreslonymi marzeniami. Z jedej strony widzisz, ze jest Ci wygodnie i nie odejdziesz, z drugiej szukasz dziury w całym i obwiniasz męża za swoje niezadowolenie z zycia. Skoro były wspolne plany, marzenia, to trzeba było sie po slubie za nie wziąć i działać w tym kierunku. Życie ma swoje prozaiczne wymagania-trzeba miec na rachunki, trzeba dbac o dom, trzeba postawic płot, musicie coś jeść i to wymaga dużego nakładu pracy. Samo się nie zarobi, ani nie zrobi. Mąz ma sporo na głowie i ja się nie dziwię, ze mu mrzonki wywietrzały, bo real go na tyle pochłania, że czasu na nie nie ma. Zachowawczy jest, boi sie zmian, ale ja sie nie dziwię. Nie wiem, czy wiesz, jak wygląda rozkręcania firmy, ale jesli wyobrażasz sobie, ze to tak lajcikiem przychodzi to na pewno nie. Może gdybys pracowała, były w domu jakies dochody gwarantujące utrzymanie spokojne, łatwiej byłoby mu pomyslec o biznesie własnym, ale w tej sytuacji wcale sie nie dziwię, że ma opory. On chyba mocno poznał realia zycia i twardo stoi na ziemi, Ty spod skrzydeł rodziców trafiłas pod skrzydła opiekunczego faceta, więc pojęcie masz mniejsze. Zaczęłabym od siebie, od zmian które pozwoliłyby mi dobrze poczuc się we własnej skórze, a nie rozwalania rodziny, która w koncu była Twoim wyborem zyciowym. Nie jestes zadowlona, bo nic nie robisz by taką być i dodatkowo wydaje Ci sie, ze ktos powinien zrobić cos za Ciebie i dla Ciebie. Co Ty robisz, by mąż był szczęsliwy, czuł się zrealizowany? Obawiam sie, ze wszystko co robisz, działa w przeciwnym kierunku. Oby nie było tak, ze facet w koncu będzie miał dośc takich pretensji i utyskiwań. Zejdź na ziemię z tych chmur. Komunały fajnie brzmią, zycie jest mocno prozaiczne. Oczywiście nic nie stoi na przeszkodzie bys sie realizowała i powinnas to zrobić, ale może czas dorosnąc w końcu i zrozumiec, ze Twoje zycie w Twoich rękach. Czas przestac obwiniać męza, a raczej docenic go.
      • marzeka1 Re: nie wiem co robić ze swoim małżeństwem i zyci 29.04.12, 17:07
        "nigdzie nie napislam ze JA nie moge realizowac swoich pasji, tylko ze maz porzucil swoje\, ktore wczesniej mial. "

        - no ale twój chłop to teraz jedyny żywiciel rodziny: utrzymuje wasz dom, waszą rodzinę; KIEDY ma on te pasje realizować?
        • sofia18 Re: nie wiem co robić ze swoim małżeństwem i zyci 29.04.12, 19:23
          prosze czytac caly watek
          nie jedyny!!!!!!!!!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka