Dodaj do ulubionych

Piekna = bezdzietna . ? :) ?

    • twojabogini Re: Piekna = bezdzietna . ? :) ? 15.05.12, 13:46
      Jest takie chińskie przysłowie "Młoda dziewczyna jest jak kwiat, gdy wyjdzie za mąż i urodzi dziecko - zamienia się w drzewo." Są drzewa piękne i drzewa brzydkie (podobnie jak kwiaty), jeśli ktoś lubi kwiaty, a drzewa uważa za brzydkie...
      Ciąża zmienia ciało kobiety. Ja mam rozstępy na brzuchu po pierwszej ciąży i bliznę po cesarce po drugiej ciąży, do tego lekki brzuszek. Więc najbardziej "oberwał" mój brzuch. Na pewno nie mogę konkurować urodą brzuszka z dziewczyną, która nigdy jeszcze nie rodziła. Z drugiej strony - rozstępy po 10 latach są niemal niewidoczne, blizna po cesarce jest na spojeniu łonowym i cieniutka jak kreseczka, w barwie ciała, brzuszek mam nieco bardziej wypukły niż kiedyś, ale wyćwiczony, nie pofałdowaną galaretę.
      Sądzę, że kobiety, które za wszelką cenę chcą pozostać kwiatem - maja większy problem, niż te które starają się być pięknym drzewem. Jedna z najpiękniejszych kobiet, które znałam była mamą dziewiątki dzieci. Piękna kobieta - i twarz i włosy i figura, harmonijna całość, piękny głos, sposób poruszania się - i jeszcze w niej było to coś. Kwiaty więdną, dobrze pielęgnowane zadbane drzewa są piękne przez długi czas.
      Widuję czasem kobiety w średnim wieku faktycznie zaniedbane, unikające swojej kobiecości, maskujące ją, ale to i tak ładniejszy widok, niż kobiety w średnim wieku zrobione na młode laski.
    • marina-w Re: Piekna = bezdzietna . ? :) ? 15.05.12, 13:59
      To, co opisałas to taki martyrologiczny stereotyp, powtarzany niestety w kółko przez same zainteresowane. Jak kobieta zachodzi w ciążę, to słyszy właśnie, że teraz to: tycie, rozstępy, żylaki, opuchlizna, hemoroidy, zmasakrowane krocze, obwisłe i obolałe cycki, nieprzespane noce i...
      ... i że to wszystko jest: naturalne, normalne, to fizjologia, nie ma co z tym walczyć, dziecko wszystko wynagradza itd...
      A prawda jest taka, że jak się o siebie dba (głównie mam na myśli zrezygnowanie z mitycznego ciążowego obżerania się jak prosię i solidną dawkę aktywności fizycznej, która - wbrew lansowanym przekonaniom - jest jak najbardziej w ciąży wskazana), to te wszystkie straszne historie raczej się nie wydarzają.
      • stary.dziadyga Re: Piekna = bezdzietna . ? :) ? 15.05.12, 14:20
        Może i pocieszające jest to co piszesz, ale niekoniecznie prawdziwe.

        Znam przypadki bardzo pilnego dbania o siebie, ktorym mimo wszystko wielu z tych problemów nie dało się uniknąć.

        Jakoś w wątku pomijane są też inne ważne apekty poruszane przez autorkę, tzn. atrakcyjności takiej osoby dla otaczającego ją świata, poza walorami wizulanymi. Mnie ta strona ciązy i posiadania dziecka przraża chyba bardziej, bo o ile niedoskonałości fizyczne mozna jakoś zlikwidowac tak intelektulne bolą bardziej.
        • marina-w Re: Piekna = bezdzietna . ? :) ? 15.05.12, 14:40
          Spoko. Wiem, że czasem tak bywa, ale to jest tak, jak z dietami - wiele osób twierdzi, że je stosuje i jakoś nie moga schudnąć, a jakby się tak rzeczowo przyjrzeć diecie, to ciągłe odstepstwa, doatkowe kalorie, kanapowy tryb życia (owszem karta do klubu fitness jest, ale taka pani/pan na zajęciach byli raptem ze dwa razy...).

          A co do drugiej kwestii - atrakcyjności społeczno-partnerskiej, to moje prywatne obserwacje wykazują, ze bywają po prostu różne matki - takie, które z dzieckiem w nosidle/wózku zapierniczają na wystawy, do kina, pracują zawodowo, spotykają sie z ludźmi, imprezują i takie, które w domowym zaciszu wpatruja się w oblicze potomka oraz zupę w garze. To jest chyba kwestia osobowości. I priorytetów, wartości...
        • leniwy_pierog Re: Piekna = bezdzietna . ? :) ? 15.05.12, 16:39
          Po prostu są ludzie, którzy mają skłonność do pierniczenia nieustajaco na jeden zajmujący ich akurat temat, bez zważania na ziewanie otoczenia. A czy tematem tym będzie fasolusia w brzusiu mamusi, pielsi ziąbeciek mojej niuniusi czy baaardzo ciekawe opowiastki z życia niższej klasy biurowej bądź wywody o samochodach to już żadna różnica. Nie znam nikogo, kto byłby ciekawy intelektualnie przed urodzeniem dziecka, z później już nie. Za to znam mnóstwo nudziar, które po porodzie zmieniają temat przynudzania.
      • placeboeffect Re: Piekna = bezdzietna . ? :) ? 15.05.12, 14:29
        madrego to dobrze posluchac. dobrze jest poczytac tu i tam czego mozna sie spodziewac w czasie ciazy i po ale tez trzeba wziac pod uwage, ze te historie (nie watpie ze prawdziwe) stanowia ulamek tego jak faktycznie jest (to tak samo jak z wiadomosciami w tv- lepiej sprzeda sie reportaz z pola bitwy niz reportaz o rodzinie ktora idzie na picnik. a z reszta osoba ktora nie ma problemow nie bedzie pisac na forum. no bo niby o czym? "wiecie co? bylam w ciazy i mam plaski brzuch i nie mam rozstepow. co o tym myslicie?") . rozstepy, zwisajacy brzuch itd to w duzej mierze sprawa genetyczna (jakby to powiedziec zalezy od jakosci skory- ja bylam duzym dzieckiem w stosunku do rozmiarow mojej mamy a mama rozstepow nie ma. brzuch ma "sflaczaly" ale to raczej od kotletow niz od ciazy :-)
        dla kazdego cos innego- dzieci nie sa dla wszystkich (a szczegolnie nie dla dzieci). jesli nie czujecie sie gotowe babki to nie robcie sobie dzieci tylko dlatgo, ze kolezanka Kasia juz ma a ciocia Stasia znowu zaczepiala. robta dzieci jesli jestescie swiadome same siebie bo i mama zadowolona i dziecko szczesliwe (a wtedy i tata ma glowe spokojna).
        ktos wspomnial ze ciaza skraca zycie o 3% (czyli majac 20 dzieci powinno skorcic o ile %? cos podejzane to wyliczenie. z koleji ja slyszalam ze u kobiet ktore rodzily jest mniejszy % wystepowania raka macicy i sutka. i tak przy okazji- i tak zyjemy dluzej od mezczyzn, o ile dluzej mamy zyc z bardzo dyskusyjna jakoscia zycia ktora dopada wiekszosc w wieku podeszlym?
        dajcie spokoj babki- nam zwisa tu i tam, facetom tez. nic z tym sie nie zrobi. trzeba sie pogodzic z ....zyciem
    • good_morning Re: Piekna = bezdzietna . ? :) ? 15.05.12, 14:20
      co do 1 znam zrodla podajace wrecz przeciwnie; ciaza to czas odnowy biologicznej organizmu
      reszty nie znam, pierwsze slysze
      co ma rozszerzona miednica do kwitrnacego wygladu, nie wiem
      a wiesz,ze w ogole w ciazy rozluzniaja sie wiazadla stawowe? BOJ SIE!
      szosty punkt jest glupi
      nie wiem, czy zauwazylas, ze z surogatek korzystaja kobiety (sorry) biologicznie za stare na ciaze przede wszystkim
    • ewi80 Re: Piekna = bezdzietna . ? :) ? 15.05.12, 14:26
      Jeszcze mi się przypomniała jedna sprawa - wiele kobiet celowo zrzuca winę za swój wygląd na ciążę, chociaż tak naprawdę same są sobie winne.
      Najczęściej twierdzą, że przytyły przez ciążę, ale tak naprawdę w większości przypadków wzrost wagi spowodowany jest lenistwem i obżarstwem. Gdyby tak samo zachowywały się niebędąc w ciąży, efekt byłby taki sam.
      Problemy z cerą często nie są tylko efektem hormonów w ciąży, ale całego naszego podejścia do tematu. Podobnie problemy zdrowotne - czasem z powodu braku regularnych badań różne choroby wychodzą dopiero w czasie kontroli w ciąży.
      Problemy z zębami - jak wspomniałam wcześniej, brakiem opieki stomatologa w ciąży (nie spodziewałam się, że takie podejście jeszcze funkcjonuje).
      Problemy w małżeństwie - wiele razy słyszy się o kobietach, które uważają, że dziecko uzdrowi ich związek, a w praktyce wychodzi jeszcze gorzej.
      Moja ciotka, matka czwórki dzieci, twierdzi że to właśnie ciąże odebrały jej wygląd i zdrowie. Ale nie widzi tego, że pali jak smok od 40 lat, że tyle czasu hoduje w domu męża pijaka, który nieraz jej przyłożył, że zasuwa na 3 etatach żeby wyżywić nie tylko dzieci i siebie, ale także pijaka. Ktoś, kto jej nie zna być może uwierzyłby, że to właśnie przez tę czwórkę dzieci tak wygląda.
      Nie można uogólniać, trzeba się dokładniej przyjrzeć niektórym problemom, bo często przyczyna leży zupełnie gdzie indziej.
    • tiuia Re: Piekna = bezdzietna . ? :) ? 15.05.12, 14:50
      Oj tam... gadanie. Wszystko i tak zależy od genów. U jednych kobiet skutki ciąży są widoczne, u innych szybko wszystko wraca do normy. U mnie powracało po jakimś roku od każdej ciąży - a rodziłam dwa razy. Śmiem nawet twierdzić, że mam lepszą figurę niż wcześniej;P

      A czy kobieta staje się nudna, to też zależy. Ja pewnie stałam się dla części znajomych nudziarą. Ale takie życie - nie mam czasu ani sił na częste ukulturalnianie się/chodzenie po knajpach/paintball i inne modne rozrywki:> Nie jestem też na bieżąco z repertuarem kinowym i nie wyjeżdżam na narty w zimie.

      Ale mam to w nosie. Nie mam potrzeby ciągłego wzbudzania zainteresowania swoją osobą, albo udowadniania, że macierzyństwo nie zmienia kobiety. Bo jak najbardziej zmienia. Tylko, że ja te zmiany polubiłam.

      Co do kosztów wychowywania dzieci - tak, to prawda, że dużo kosztują. Jednak nie przeliczam tego w ten sposób, że teraz nie stać mnie na kosmetyczkę. Bo i tak nigdy nie chodziłam do kosmetyczki. Nie potrzebuję też pedicure, manicure ani wizyt w SPA. A na dobre perfumy, książki, basen i wakacje w tzw. ciepłych krajach wciąż mnie stać:)

      Nie mam też problemu z mężem - wygląda na to, że wciąż nie mogę się od niego odpędzić.

      Tak więc widzisz: co kobieta - to inna historia. Sama się raczej nie dowiesz jak byłoby u Ciebie, jeśli nie spróbujesz. Możesz też po prostu nie mieć dzieci - nie jest to przecież obowiązek. Nie w tych czasach, i nie w tym kraju - na szczęście:)
    • yoko0202 generalnie zgadzam się 15.05.12, 15:52
      domyślam się, że być może zostanę tu zjedzona żywcem
      jestem za rodzeniem dzieci w wieku bardzo młodym, ja miałam niecałe 20
      aktualnie potomstwo (sztuk wciąż jeden) w liceum, no a ja jestem laska :)
      poród w tak młodym wieku to bułka z masłem, żadnych skutków negatywnych, wagę sprzed ciąży odzyskałam w trzeciej dobie w szpitalu i z tegoż szpitala wyszłam w starych ukochanych levisach, żadnych rozstępów, zwisającej skóry itp., karmiłam niedługo więc aktualnie pomimo starczego wieku cycki mam mniej więcej na tym samym poziomie co kilkanaście lat temu, wychowanie było super bo młodziutka matka po prostu nie przejmuje się aż tak duperelami jak dajmy na to 35-latka rodząca pierwsze dziecko, wszystko było dla mnie nowe i ciekawe a nie w pewnym momencie męczące i stresujące, ewentualnie nieprzespane noce nie były dla mnie problemem i ogólnie było gites.
      naprawdę uwielbiam małe dzieci, jestem najukochańszą ciocią, ale nie wiem co by się miało stać, żebym teraz (tj. w popularnym wieku rozrodczym 30-40) zdecydowała się na dziecko - jak się nie wyśpię to marnie wyglądam, lubię poleniuchować, poczytać, poleżeć na działce na leżaku caaaaały dzień, priorytetem jest dla mnie sport i z tego nie zrezygnuję, lubię nieregularny tryb życia i pracy a mimo tego potrafię i lubię mieć wszystko zorganizowane i dopięte na ostatni guzik, lubię spontanicznie zarwane letnie noce i szwędanie się na rowerach po warszawie do 4 nad ranem, lubię po prostu robić to na co mam ochotę wtedy kiedy mam ochotę, w związku z powyższym ogólnie jestem niezmiernie z życia zadowolona, zadbana, wypoczęta i dobrze wyglądam (do tego oczywiście bardzo skromna heh) - całkowicie i totalnie kłóci się to z posiadaniem małych dzieci, i takie są fakty.
    • kbjsht Re: Piekna = bezdzietna . ? :) ? 15.05.12, 16:03
      egoistka
    • leniwy_pierog Re: Piekna = bezdzietna . ? :) ? 15.05.12, 16:31
      Przede wszystkim to pięknych ludzi jest mało. I piękna kobieta, nawet jak zbrzydnie trochę po ciąży to nadal będzie biła na głowę bezdzietne przeciętniary.

      Ja nigdy pięknością nei byłam wiec nie będzie za czym tęsknić, jak się kiedyś zdecyduję na dziecko. Zresztą jak tak patrzę po koleżankach to jednak przede wszystkim chodzi o dbanie o siebie.
    • varia1 Re: Piekna = bezdzietna . ? :) ? 15.05.12, 17:38
      nie zgadzam się z tymi tezami
      jestem matką i czuję się piękna, seksowna i pożądana, zarówno intymnie jak i towarzysko
      sprawniejsza fizycznie i umysłowo jestem bardziej niż kiedykolwiek przed dziećmi
      ale to prawda, jeśli takie rzeczy mają dla ciebie znaczenie kluczowe to lepiej nie miej dzieci, będziesz im później jako zgorzkniała baba wypominać że ci urodę zabrały


    • moonogamistka Re: Piekna = bezdzietna . ? :) ? 15.05.12, 20:45
      -karmilam, 2,5 roku i moj biust jest taki, ze nie mam kompleksow- zadnych.
      -nie mam nic cenniejszego- niz wlasne dziecko.
      Dzis laska 16 lat, gwiazda niepokorna, o wlasnych przekonaniach i cyniczno- sarkastycznych pogladach i poczuciu humoru ;-)
      Kocham ja :-)

      Wspolczuje bezdzietnym!
      Marnotrawstwo genow.
      Wstyd i zenada;-))
      Howgh!
      • olewka100procent Re: Piekna = bezdzietna . ? :) ? 15.05.12, 23:37
        babka mojego męża ma 87 lat, urodziła siedmioro dzieci, ma cukrzyce, jest bardzo otyła, zawsze była biedna, całe życie na pasztetowej, smalcu i podrobach, warzywa rzadko, owoce jeszcze rzadziej bo drogie, jaki z tego morał ? na nic nie ma reguły ...
    • mahadeva Re: Piekna = bezdzietna . ? :) ? 16.05.12, 00:16
      ja nie chce miec dzieci od zawsze, ale to tych efektach, ktore wymieniasz nigdy nie myslalam, jako problemie :) wiekszosc kobiet jest matkami, duzo z nich zachowuje atrakcyjnosc - tak to widze
      z drugiej strony ciesze sie, ze poniewaz dzieci miec nie bede, zachowam lepszy wyglad ;)
    • banksia Re: Piekna = bezdzietna? mozna jeszcze inaczej:) 16.05.12, 01:57
      1. miec jedno dziecko, bardzo dbac o siebie w ciazy, zalatwic cesarke i karmic piersia do 6 miesiecy i ani dnia dluzej

      2. jak sie nie pali szlugow i nie opycha przetworzonym syfem to i twarz wyglada lepiej, chyba ze ktos zapomni dentyste i fryzjera. no i chronic gebe przed sloncem.

      3. no nie wiem, to chyba jest bardzo indywidualna sprawa. moja mama miala branie co pamietam jako dziecko. kolezanka z lat szkolnych, ktora wpadla jako nastolatka, niedawno wyszla za maz. i tak nigdy nie wiadomo co nas czeka.

      4. z pewnoscia prawda w przypadku czesci kobiet - i to jest chyba glowny powod owej nieatrakcyjnosci (pkt 3), bardziej niz niedoskonale cycki czy umiarkowana opona.
      grunt to nie zglupiec.
      i nauczyc sie zostawiac czasem bejbi pod opeka bez wyrzutow sumienia, miec czas dla siebie - dla dziecka rowniez, ale chodzi i rownowage.

      5. cersarka. tak, wiem ze tez boli ale podwozie moje pozostaje nietkniete. po pewnym czasie mozna powrocic do bzykania jak zwykle.
      rozstepy plamy i lysienie mozna miec i bez ciazy. na pewne rzeczy nie mamy wplywu ale wierze ze nie powinno byc az tak zle jesli dbamy o zdrowie i kondycje na co dzien.

      6. napewno prawda.dlatego wierze ze o dzieciach mozna myslec wtedy, jesli ma sie srodki na ich wychowanie i nie bawi sie np. w dom u tesciow w 2 pokojach w bloku.
      z drugiej stony ludzie wydaja kupe kasy na rzaczy duzo mniej istotne - wiec kazdy wydaje na co chce.

      kwoki sie zaraz zgorsza (widzac pkt1,4,5) ze "to po co w takim razie miec dziecko" lol
      odpowiem od razu: idea posiadania potomka jakos do mnie przemawia, ale nie ukrywam ze chcialabym ta akcje przeprowadzic z mozliwie najmniejszym uszczerbkiem na zdrowiu i wygladzie i nie zapomniec o sobie w tym wszystkim - i wcale sie tego nie wstydze.
      • bella_roza Re: Piekna = bezdzietna? mozna jeszcze inaczej:) 16.05.12, 10:02
        banksia napisała:
        > 5. cersarka. tak, wiem ze tez boli ale podwozie moje pozostaje nietknie
        > te. po pewnym czasie mozna powrocic do bzykania jak zwykle.
        zapewniam że po porodzie naturalnym też można wrócić do bzykania jak zwykle ;-)
        co do pozostałych punktów to się zgadzam
        • simply_z Re: Piekna = bezdzietna? mozna jeszcze inaczej:) 16.05.12, 11:49
          po cesarce masz blizne ,nie mowiac o tym ,ze jesli nie ma przeciwskazan porod naturalny jest duzo zdrowszy dla dziecka. przeciez to powazna operacja.
          • calineczka_777 Oba porody maja swoje plusy i minusy 16.05.12, 12:25
            simply_z napisała:

            > po cesarce masz blizne ,

            To ja sie teraz poczepiam, bo zbyt przesadzasz w tym zachwycie nad porodem naturalnym: po porodzie waginalnym tez masz blizny, bo wielokrotnie kobiety albo pekaja pod spodem (i sa szyte a to zwiazane jest z bliznami) albo sa nacinane i zszywane. O bolu wielogodzinnym przed, w trakcie i po juz nie wspominam. Nie wsominam tez o zrujnowanym podwoziu, o mozliwosci pekniecia jelita przy porodzie "naturalnym" (to doswiadczyla moja tesciowa), problemach z siadaniem na tylku, popuszczaniu moczu itp. Oczywiscie teraz zleca sie stada bab mowiacych ze u nich tak nie bylo, bo urodzily naturalnie w 20 minut, nie byly nacinane a przy porodzie spiewaly kolysanki dla dzidzi :-) Tylko ja jestem za stara na takie bajki, bo porod przez pochwe jest bardzo trudnym, wycienczajacym aktem i w obecnych czasach, kiedy u nas nie ma wojen, glodu itp. jest najwiekszym zagrozeniem dla zycia i zdrowia kobiety. !!!!! Wiele kobiet w historii czlowieczenstwa stracilo zycie rodzac "naturalnie"; wiele dzieci sie w ten sposob nie urodzilo zywe.

            >nie mowiac o tym ,ze jesli nie ma przeciwskazan porod n
            > aturalny jest duzo zdrowszy dla dziecka. przeciez to powazna operacja.

            Wlasnie czesto cesarka ratuje zycie czy zdrowie (tez psychiczne!) kobiety albo zycie czy zdrowie dziecka. Wiele dzieci w Polsce nie powinno rodzic sie przez wagine, ale nawiedzeni lekarze sie upieraja, bo to takie "naturalne". (Dziwne, ze po lapowce zmieniaja zdanie) Skutki sa oplakane: dziecko rodzi sie z 2 pkt., ma problemy neurologiczne i inne. Sama znam przypadek, ze lekarz uparl sie na porod przez wagine i dziecko zmarlo tuz po porodzie; gdyby byla cesarka to dziecko by do dzis zylo. Coz, kobieta nie miala na lapowke... Cesarka w cywilizowanych krajach (to tez Polska wbrew pozorom) jest rutynowym zabiegiem trwajacym okolo 15-20 minut (jesli nie ma komplikacji, ale one moga nastapic i przy porodzie waginalnym). Cesarka to naprawde nie jest trwajaca godzinami transplantacja serca czy operacja cyckow. Komplikacje po cesarce zdarzaja sie i tak 2 razy rzadziej niz po porodzie "naturalnym", bo jest to porod bardziej przewidywalny i bezpieczniejszy dla dziecka. Tym samym jest to porod bezpieczniejszy dla matki, bo bardziej przewidywalny niz pojscie na zywiol przy porodzie przez wagine.
            Na koniec: wszystko ma swoje plusy i minusy, tak porod waginalny jak i cesarka. Tylko ludzie ograniczeni wychwalaja jedna rzecz pod niebiosa a druga uwazaja za "wymxysl szatana" dla "zlych"/tchorzliwych itp. kobiet.
            • siostra.bronte Re: Oba porody maja swoje plusy i minusy 16.05.12, 12:41
              Chętnym mocnych wrażeń polecam "Porodówkę" w TLC. Czasami poród naturalny to naprawdę koszmar!! Jestem pełna podziwu dla każdej kobiety, która przez to przeszła. W programie zdarzają się też cesarskie cięcia, przebiegają sprawnie i szybko.
              Tak przy okazji, jak to jest z cesarką w Polsce? Nie można sobie jej legalnie zamówić?
              • calineczka_777 Re: Oba porody maja swoje plusy i minusy 16.05.12, 13:23
                siostra.bronte napisała:

                > Chętnym mocnych wrażeń polecam "Porodówkę" w TLC. Czasami poród naturalny to na
                > prawdę koszmar!! Jestem pełna podziwu dla każdej kobiety, która przez to przesz
                > ła. W programie zdarzają się też cesarskie cięcia, przebiegają sprawnie i szybk
                > o.

                Wystarcza wspomnienia np. mamy, babci, kolezanek lub swoje (jesli ma sie dziecko)... A tak w ogole to dziwie sie, ze takie makabryczne programy powstaja.

                > Tak przy okazji, jak to jest z cesarką w Polsce? Nie można sobie jej legalnie z
                > amówić?

                Mozna, jesli sie da (nielegalna) lapowke, to lekarz dojrzy pewnie jakies wskazania do cc. Ja osobiscie uwazam, ze to dranstwo, bo kobieta powinna miec wybor jak chce rodzic i to bez dawania lapowki.
                • siostra.bronte Re: Oba porody maja swoje plusy i minusy 16.05.12, 13:34
                  Fakt, w telewizji przekroczono już chyba wszelkie granice ekshibicjonizmu. Ale może warto jednak poznać prawdę, zobaczyć jak naprawdę wygląda poród.
                  Zgadzam się całkowicie, że kobiety powinny mieć wybór jak chcą rodzić.
            • bella_roza Calineczka 16.05.12, 13:41
              no sorry ale gadasz bzdury. to cesarka zwiększa ryzyko powiklan, pierwszy z brzegu link
              www.forumginekologiczne.pl/txt/a,4617,0
              oczywiscie nikt normalny nie będzie się upierał przy porodzie naturalnym jak jest konieczność cesarki, po to mamy 21w żeby kobiety i dzieci nie umierały przy porodzie, również pod tym kątem warto wybrać szpital żeby nie był nadmiernie "przyjazny rodzącym" co oznacza parcie do porodu naturalnego za wszelką cenę. a to co opisałaś to patologia a nie standard.ale to nie powod by planowac cesarkę jak nie ma ku temu zadnym wskazań.
              a zresztą tnijcie się jak chcecie byle w prywatnym szpitalu bo finansować tego nie mam ochoty
              • calineczka_777 bella_roza 16.05.12, 14:23
                bella_roza napisał:

                > no sorry ale gadasz bzdury. to cesarka zwiększa ryzyko powiklan, pierwszy z brz
                > egu link
                > www.forumginekologiczne.pl/txt/a,4617,0

                A ja mam inne informacje, tzn. cesarka jest zabiegiem bezpieczniejszym, bardziej przewidywalnym niz porod przez wagine. Przy cesarce rzadziej umieraja nowonarodzone dzieci niz podczas porodu naturalnego. Cytuje: "Kobieta, która zdecyduje się na cesarskie cięcie, nie jest narażona na wiele krępujących sytuacji (jak np. mimowolne oddanie stolca przy silnym parciu). Po operacji nie ma problemów z siadaniem i towarzyszącym mu bólem spowodowanym ciągnięciem szwów w okolicy intymnej, który zazwyczaj występuje po naturalnym porodzie. Mniejsze jest także prawdopodobieństwo późniejszego nietrzymania moczu, co zdarza się czasem po porodzie siłami natury. Kobieta po cesarce czuje się zazwyczaj i wygląda lepiej niż kobiety po naturalnym porodzie. Wielogodzinny wysiłek związany z porodem siłami natury powoduje często pękanie naczynek krwionośnych na twarzy. Również dziecku nie grozi zniekształcenie główki i drobne urazy związane z trudami przychodzenia na świat. No i, co również jest nie bez znaczenia, poród przez cesarskie cięcie nie powoduje rozciągnięcia pochwy, co czasami zmniejsza doznania seksualne, a podjęcie współżycia przychodzi łatwiej niż po porodzie naturalnym. Naturalny poród wiąże się z ogromnym wysiłkiem zarówno ze strony kobiety, jak i jej dziecka. Zazwyczaj trwa on co najmniej kilka godzin a bywa, że ciągnie się przez kilkanaście godzin. Po tak ciężkiej pracy kobieta i jej maleństwo są na ogół wyczerpani i oboje potrzebują sporo czasu, żeby dojść do siebie (zwłaszcza mama). Tymczasem poród przez cesarskie cięcie trwa zazwyczaj tylko około 30 minut od czasu podania znieczulenia do pojawienia się maluszka na świecie. Nie wymaga wysiłku ani od mamy, ani od jej maluszka. Kobiecie oszczędza bólu a maluchowi stresu, jakim jest długa i wyczerpująca podróż przez drogi rodne. Nie jest on również narażony na ewentualne niedotlenienie, co zdarza się czasami podczas porodu przebiegającego siłami natury." (Zrodlo: dzieci.pl/labourAid,11915256,title,Cesarka-na-zadanie,szkola_artykul.html). Koniec cytatu. Zreszta mozemy sie tu obrzucac cytatami, tylko po co? I ty mnie nie przekonasz i ja ciebie nie przekonam. Mnie chodzi tylko o to, bys zrozumiala, ze nie tylko cesarka ma swoje niewatpliwe wady, ale tez porod naturalny jest czesciej niebezpieczny dla dziecka i matki i bardziej nieprzewidywalny niz cesarka. W koncu to pojscie na zywiol.

                >ale to nie powod by planowac cesarkę
                > jak nie ma ku temu zadnym wskazań.

                A jesli kobieta po prostu boi sie porodu naturalnego? Dlaczego kobieta nie moze sobie wybrac porodu? Bo Kosciol tak chce, bo ma sie meczyc godzinami, bo "tak zawsze bylo", ze "bedziesz w bolu rodzila"? Ja uwazam, ze kobieta ma prawo wyboru i swinstwem jest to, ze tego prawa kobiety w Polsce nie maja, choc skladki na NFZ placa.

                > a zresztą tnijcie się jak chcecie byle w prywatnym szpitalu bo finansować tego
                > nie mam ochoty

                Ze co????????????? Nawet w panstwowym szpitalu TY tego nie finansujesz, tylko leci to ze skladek NFZ, ktore placi dana kobieta (+ czesto lapowki, bo takie sa realia w ty kraju).
                • bella_roza Re: bella_roza 16.05.12, 14:33
                  a wiesz ile ja rocznie płacę składek na nfz? i korzystam ZERO bo mam pryw opiekę z pracy? jeśli cesarka na żądanie jest w państwowym szpitalu + łapówka dla lekarza pod stołem to mogę powiedzieć że JA płacę.

                  poród naturalny byłby pójsciem na żywioł gdybym rodziła pod krzakiem bez żadnej pomocy. w szpitalu, z zapleczem które gotowe jest zrobić cesarkę jeśli coś idzie nie tak to nie jest ryzyko jakie sugerujesz.
                  • calineczka_777 Re: bella_roza 16.05.12, 14:46
                    bella_roza napisał:

                    > a wiesz ile ja rocznie płacę składek na nfz? i korzystam ZERO bo mam pryw opiek
                    > ę z pracy? jeśli cesarka na żądanie jest w państwowym szpitalu + łapówka dla le
                    > karza pod stołem to mogę powiedzieć że JA płacę.

                    To twoj problem czy korzystasz czy nie. Nie tylko ty masz prywatna opieke w pracy. Myslisz ze tylko ty placisz na NFZ? Platnikow NFZ jest wiele wiele milionow ludzi w Polsce. Mam wrazenie, ze przez ten bonus "prywatna opieka w pracy" cos ci sie w glowce pomieszalo i gardzisz innymi ludzmi.

                    > poród naturalny byłby pójsciem na żywioł gdybym rodziła pod krzakiem bez żadnej
                    > pomocy. w szpitalu, z zapleczem które gotowe jest zrobić cesarkę jeśli coś idz
                    > ie nie tak to nie jest ryzyko jakie sugerujesz.

                    Ah, czyli cesarka jednak ratuje zycie/zdrowie kobiety i dziecka w przypadku gdy porod waginalny ma komplikacje. A wczesniej pisalas, ze porod "naturalny" to miod i orzeszki a cc to taki koszmar. Ciesze sie, ze to do ciebie dotarlo. Tylko cie rozczaruje: cc czesto juz nie mozna zrobic kiedy porod jest juz w zaawansowanym stadium, zostaje wyciaganie dziecka kleszczami albo proznociag. Brrr.... Zreszta czesto to "zaplecze" w polskich szpitalach bardzo naciska kobiety na porod "naturalny", czesto nie daje sie kobiecie opcji cc (chyba ze zaplaci lapowke) i w zwiazku z tym takie tragedie jakie przezyla moja znajoma, ze po porodzie "naturalnym" dziecko zmarlo. :-( Ta kobieta moglaby miec dziecko gdyby miala cc (o ktore zreszta prosila, ale ja olano a potem bylo juz za pozno). No coz, smierc noworodka tez jest naturalna :-(
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka