Dodaj do ulubionych

Tez mam pytanie o granice

20.05.12, 15:20
Siedza w biurze: pan 35 at zonaty i panna lat 30. Nagle ON: Basia, ale dzisiaj masz jakis inny makijaz, taki jakis "nieznaczny". ONA: serio???oja ja, nie patrz na mnie. I sie smieje. Wcale nie sa jakimis zzytymi kumplami. Ona unika procowych popijaw, jest nowa (drugi rok). Mnie to razi. Jakby mi powiedzial to bym zazartowaa na temat jego zakol, dzis inaczej przyczesanych.
Czy ta panna udaje poczucie humoru, czy tez faktycznie uwaza to za fajny temat do posmiania sie?
Obserwuj wątek
    • jan_hus_na_stosie Re: Tez mam pytanie o granice 20.05.12, 15:23
      więcej luzu :)
      • kochanic.a.francuza Re: Tez mam pytanie o granice 20.05.12, 15:24
        Kto? Ja? Ona?
        • jan_hus_na_stosie Re: Tez mam pytanie o granice 20.05.12, 15:29
          no Ty, strasznie zasadnicza jesteś :)
          • kochanic.a.francuza Re: Tez mam pytanie o granice 20.05.12, 15:35
            Dobra, daj mi Twoje zdjecie i postaraj sie nie byc zasadniczy na to, co napisze. A nie bede wcale surowa. Tylko "pozartuje" sobie nieco.
            • jan_hus_na_stosie Re: Tez mam pytanie o granice 20.05.12, 15:43
              no ale ten facet w pracy chyba nie żartował sobie z dziewczyny, ja tego tak nie odebrałem :)
              • maciekqbn Re: Tez mam pytanie o granice 20.05.12, 18:04
                Ja też nie. Reakcja jakby alergiczna z jakiegoś powodu.
    • gazetopolaczek Re: Tez mam pytanie o granice 20.05.12, 15:26
      Może zwyczajnie potrafi mieć odrobinę dystansu do siebie.
      • kochanic.a.francuza Re: Tez mam pytanie o granice 20.05.12, 15:36
        No to zrobmy eksperyment:
        Daj mi swoja fotke, poczytaj moj komentarz i miej "dystans" do siebie.
        • gazetopolaczek Re: Tez mam pytanie o granice 20.05.12, 15:53
          Ja mam dla ciebie lepszy eksperyment, wyjmij sobie ten kołek z tyłka, a świat powinien stać się piękniejszy. Zdjęcia ci nie prześlę, bo byś się jeszcze zakochała we mnie jak Sawicka w agencie Tomku. Później by były płacze i lamenty, a ja wrażliwy jestem.
        • my_favourite_axe Re: Tez mam pytanie o granice 20.05.12, 16:14
          kochanic.a.francuza napisała:

          > No to zrobmy eksperyment:
          > Daj mi swoja fotke, poczytaj moj komentarz i miej "dystans" do siebie.

          Serio zamierzasz takie eksperymenty robić na temat tego co podsłuchałaś w pracy? Masz jakieś życie?
    • zamysleniee Re: Tez mam pytanie o granice 20.05.12, 15:47
      nieznaczny to delikatniejszy może?
      nic złego nie widzę w tym co powiedział, ale może tonacja głosu była nie ta lub ironia w minie?
      • marguy Re: Tez mam pytanie o granice 20.05.12, 16:04
        Ja takze nie widze w tym nic zlego, ze kolega z pracy powie mi, ze blado wygladam czy cos w tym styly. Oczywiscie pod warunkiem, zenie jest to zlosliwie tylko stwierdzenie faktu.
    • mahadeva Re: Tez mam pytanie o granice 20.05.12, 16:00
      tez mamy zonatego socjopate, ktory mowi rozne rzeczy - zdarza sie
    • my_favourite_axe Re: Tez mam pytanie o granice 20.05.12, 16:13
      No ale na ciebie nie patrzył, więc nie masz tego dylematu :D
      A delikatny makijaż to żaden epitet, raczej komplement.
    • happy_time Re: Tez mam pytanie o granice 20.05.12, 16:13
      Ale o co chodzi? Dlaczego ma udawać poczucie humoru? Niektórzy je po prostu mają :)
    • potworski Re: Tez mam pytanie o granice 20.05.12, 16:33
      Widzisz są na tym świecie ludzie, którzy znają swoją wartość i/lub mają spory dystans do swojej osoby. To raz. Dwa - nie rozumiem co złego było w tym co ten koleś powiedział. Jego wypowiedź miała charakter co najmniej neutralny.

      kochanic.a.francuza napisała:

      > Siedza w biurze: pan 35 at zonaty i panna lat 30. Nagle ON: Basia, ale dzisiaj
      > masz jakis inny makijaz, taki jakis "nieznaczny". ONA: serio???oja ja, nie patr
      > z na mnie. I sie smieje. Wcale nie sa jakimis zzytymi kumplami. Ona unika proco
      > wych popijaw, jest nowa (drugi rok). Mnie to razi. Jakby mi powiedzial to bym z
      > azartowaa na temat jego zakol, dzis inaczej przyczesanych.
      > Czy ta panna udaje poczucie humoru, czy tez faktycznie uwaza to za fajny temat
      > do posmiania sie?
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Tez mam pytanie o granice 20.05.12, 16:36
      normalny miły komentarz, panna się zakłopotała, bo się go nie spodziewała i stąd ten śmiech - dość popularna reakcja na zakłopotanie.
      I tyle, nic więcej w tym nie ma.
    • qw994 Re: Tez mam pytanie o granice 20.05.12, 17:06
      Panna jest po prostu wyluzowana, a ty wyszłaś na straszną sztywniaczkę zakładając ten wątek :)
      • josef_to_ja Re: Tez mam pytanie o granice 20.05.12, 19:11
        Zgadzam się
    • girl.anachronism Re: Tez mam pytanie o granice 20.05.12, 17:13
      rany, kobieto, o co ci chodzi? gdyby to był chociaż komentarz dotyczący ciebie i obraziłabyś się na kolegę. tutaj dziewczyna fajnie się zachowała, wszystko jedno czy był to złośliwy docinek (a z treści postu wynika, że nie) czy normalne stwierdzenie faktu, czy nawet komplement, to to:
      a) nie jest twoja broszka,
      b) dziewczyna wybrała najlepszą reakcję na wszystkie powyższe.
      trudno ci uwierzyć, że ktoś może nie mieć kompleksów pod kątem ilości nakładanej na twarz szpachli i może nie odbierać każdego komentarza jako atak i obrazę majestatu?
      cokolwiek nosisz na co dzień w tyłku, lepiej to wyjmij.
    • kora3 Nie mam pojecia, co cię tak poraziło:) 20.05.12, 17:20
      Że facet tak zagadał do babki, czy ze ona sie z tego śmiała?
      Nie znam parki, ale to, ze panna jest nowa (mój Boze drugi rok preacuje) i panna oraz nie chodzi na formowe imprezy, a pan żonaty 35-latek to jak dla mnie zadne powody, by się tak oburzać na jego odezwanie sie i jej reakcję.
      Jak dla mnie wyjscia są takie:
      - to co mówił gośc nie było złosliwe i panna słusznie to odczytawszy zasmiała się
      - to co mówił gośc było złosliwe, ale pannie to zwisa na tyle, że nie miałą ochoty nawet rispostować takiej wysublimowanej "zlośliwosci" i zabiła goscia smiechem. Pracowałam kiedyś z kobitą taką złośliwą, wszystko komentującą. Potrafiłą koledze powiedzieć : masz ohydną koszulę np. Nikt z mózgiem z nią nie polemizował, ani nie odpowiadał jej na to inaczej niż "To nie patrz na nią:)"
      Jak było, nie wiem - ale obiuektywnie to gosc nic takiego dziewczynie nie powiedział, zeby zaraz miała Bóg wie jak reagować
      -
      • po-trafie Re: Nie mam pojecia, co cię tak poraziło:) 20.05.12, 18:41
        Otoz wlasnie.
      • anaisanais96 Re: Nie mam pojecia, co cię tak poraziło:) 20.05.12, 23:56
        Ja przyznaję ze musiałam dwa razy przeczytać tekst by dojść do tego w jaki sposób facet miał ja urazić
    • anna_sla Re: Tez mam pytanie o granice 20.05.12, 17:53
      chyba szwankuje mi dziś wyobraźnia, bo nie potrafię sobie tej sytuacji wyobrazić.
    • po-trafie Re: Tez mam pytanie o granice 20.05.12, 18:37
      Pracuje w wiekszosci z facetami, zonatymi lub w dluzszych zwiazkach. W wiekszosc zauwazaja i werbalizuja: zmiane fryzury lub koloru wlosow, nowe buty, zwracajacy uwage kolor rajstop, kapelusz, mocniejszy lub slabszy makijaz etc.
      Nigdy nie potraktowalam tego, jako atak czy nieprzyjemny komentarz, czy przekraczanie jakichs granic (bo jakich?) - zazwyczaj w ramach przyjaznego zwracania na siebie nawzajem uwage.
      Tez mowie 'O, ziutek, nowa fryzura' 'mietek, czyzby zmiana stylu na bardziej oficjalny?'.

      Nawet nie wpadlabym na to, ze zeby sie na taka uwage usmiechnac trzebaby wykazywac sie jakims wielkim poczuciem humoru. Czasem ktos ma mocniejszy makijaz, czasem slabszy, czasem bywa, ze zaden. Czy to jakis dramat ze druga osoba to widzi?
      Przekroczenie granicy bylo, jakby komentowal ksztalt miseczki stanika.
      • kora3 Re: Tez mam pytanie o granice 20.05.12, 18:50
        Mam dokładnie takie same doswiadczenbia i podejscie do tematu. Nie trzeba być znów w jakiś bardzo zazyłych stosunkach, zeby taką uwagę życzliwie rzucić pod adresem kolegi, czy kolezanki zza biurka. Inaczej sprawa przedstawiałąby się w sytuacji, kiedy na takie uwagi ktoś pozwalałby sobie wobec kogoś z kim pozostaje w b. oficjalnych stosunkach - wtedy byłby to z pewnoscią nietakt, ale też skomentowana osoba nie powinna robić z tego hallo, tylko dać do zrozumienia, ze takie uwagi są nie na miejscu i czesc
    • josef_to_ja Jakby mi jakaś powiedziała coś o zakolach 20.05.12, 19:09
      to bym wybuchł. Jak kobiety sobie żartują z łysiejących to we mnie aż się gotuje :)
    • i_love_my_babies Re: Tez mam pytanie o granice 20.05.12, 21:18
      ojej, nie rozumiecie, no zazdrosna po prostu kochanica jest;)))
    • georgia241 Re: Tez mam pytanie o granice 21.05.12, 00:01
      A mnie się zdaje, że po 2 latach, to ona już w pracy jest zasiedziana a nie nowa.
      A żart jak żart. Moim zdaniem ujdzie. I jej reakcja też ok.
      • josef_to_ja Re: Tez mam pytanie o granice 21.05.12, 00:15
        To żadna nowa przecież, dobrze napisałaś :)
    • brak.polskich.liter Re: Tez mam pytanie o granice 21.05.12, 00:25
      Ale jestes pewna, ze to byl zart, a nie luzna uwaga (neutralna, nota bene) w stylu "o, masz nowe buty/krawat inny niz zwykle"?
      Nie zrozumialam, co wlasciwie Cie urazilo. Cienia nieuprzejmosci w przytoczonej wypowiedzi sie nie dopatrzylam - chyba, ze w Twoich kregach towarzyskich slowo "nieznaczny" ma jakies inne, rozne od slownikowego, znaczenie. Najdziwniejsza w tym wszystkim byla reakcja tej kobiety.
    • bosa_stokrotka Re: Tez mam pytanie o granice 21.05.12, 09:23
      widocznie nie wszyscy są tacy złośliwi ... Młoda jest spontaniczna i wyluzowana a to ,ze nie chodzi na popijawy to mało istotne .Czyżby zazdrość ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka