Dodaj do ulubionych

poprzedni partnerzy...

IP: *.torun.mm.pl 21.06.04, 11:35
Jestem z facetem, zktórym się kochamy. Ja wcześniej uprawiałam seks z jednym
facetem (z miłości), on z jedną kobietą. Poprzednie związki, oba, trwały
półtora roku. Remis czyli.
Piszę tak, bo chociaż dla mnie nie ma to wielkiego znaczenia, mój facet
powiedział, że gdybym miała więcej facetów niż on kobiet, ciężko by to
przeżył, czułby się gorszy, miałby poważny problem i byłoby nam trudniej.
Dręczyłoby go pragnienie "wyrównania".
Po tej rozmowie pożarłam się z nim nieprzytomnie. Bo to obrzydliwe podejście,
bo dowodzi, że traktuje seks jako pole do rywalizacji, a nie np. bliskość
między dwojgiem kochających się ludzi :(
Co o tym myślicie?
Obserwuj wątek
    • an_ni Re: poprzedni partnerzy... 21.06.04, 11:44
      ze masz niedojrzalego faceta
      bedzie zazdrosny o wszystko czego masz wiecej, nie daj bog zebys miala wieksze
      sukcesy !
      • Gość: majjjja Re: poprzedni partnerzy... IP: *.torun.mm.pl 21.06.04, 12:07
        Też się tego obawiam :( Ale w innych kwestiach on nie jest tak zazdrosny i
        zaborczy. Nie mam problemów ze spotykaniem się z innymi facetami, ufa mi (to
        spotkania koleżeńskie, poprzedni facet wówczas zieleniał). Sukcesów nie
        zazdrości. Tylko ten seks :(
        Powiedział, że gdybym go zdradziła może by mi wybaczył, ale musiałby zrobić mi
        to samo. To idiotyczne. Męczy mnie to.
        Poza tym facet jest cudowny, innych felerów nie dostrzegam.
        I przyznaję - że chociaż napisałam, że mnie to nie bierze, podejrzewam że też
        bym czuła przykre ukłucie, gdyby miał więcej kobiet :(
        Nie wiem :(
        • an_ni Re: poprzedni partnerzy... 21.06.04, 14:40
          najlepiej nie rozmawiac o tym az tak otwarcie, nie podawac sobie liczby
          partnerow, nie omawiac w jakich pozycjch, ile cm itp, to nic dobrego nie
          przynosi
          ja nie wiem o bylych partnerkach mojego mezczyzny i tym lepiej
          nie mamy problemu
          ale u was juz do tego doszlo
          wiec chyba nie ma co drazyc tematu
          natomiast co do zdrady to sorry ale nie rozumiem takiego podejscia
          to nasuwa podejrzenie ze nie bedzie mial oporow zeby zdradzic
          z drugiej strony to tylko slowa, a on jest jeszcze b mlody
    • tralalumpek Re: poprzedni partnerzy... 21.06.04, 12:04
      niedlugo pojawia sie twoje nastene watki:
      - zdradzil co robic
      - brak szacunku z jego strony, co o tym myslicie
      - .....
      • Gość: majjjja Re: poprzedni partnerzy... IP: *.torun.mm.pl 21.06.04, 12:11
        z obawy przed takimi konsekwencjami zapytuję teraz - co robić? co o tym
        myślicie?
        Nie zostawię go, kocham go, pod każdym innym względem jest... cudowny.
        Brrr. Dodam może jeszcze, że jesteśmy młodzi ;) 20&24. Może dojrzejemy? A może
        tylko tak mówi - nigdy przecież nie znalazł się w takiej sytuacji. Boże, sama
        ze sobą dyskutuję :(
        • kraxa Re: poprzedni partnerzy... 22.06.04, 11:51
          Zalezy, czego chcesz od niego, bo jesli partnerstwa na stałe to odradzam. On
          jest zakompleksiony, i na razie to tylko tak niewinnie wygląda. potem bedzie
          tylko gorzej, zacznie być zazdrosny o wszystko cvo robisz-skoro już teraz jest
          hipotetycznie zazdrosny o przeszłosć. Jesli Ci dobrze to bądź z nim, ale ze
          świadomościa, że ten facet bedzie Cię delikatnie oplątywał swoją siecią
    • microtune poprzedni partnerzy... 21.06.04, 12:08
      jest niedojrzaly i zakompleksiony skoro musi rywalizowac na polu seksualnym, i
      za jakis czas zostawi cie dla jakies dziewicy
    • mrufka_z Re: poprzedni partnerzy... 21.06.04, 14:19
      Strasznie to z jednej strony dziecinne, a z drugiej klasyczny przykład
      urażonego męskiego ego (urażonego hipotetycznie, skoro macie remis).
      • ola_er Re: poprzedni partnerzy... 21.06.04, 15:18
        Widocznie facet ma jakieś kompleksy w tej dziedzinie. Spróbuj z nim porozmawiać
        i wypytac o tamtą dziewczynę. Może go porównywała do innych?
    • triss_merigold6 Re: poprzedni partnerzy... 21.06.04, 15:36
      Dziecinada. O jednego ex jest zazdrosny? Młoda jesteś, pobaw się, pobądź z
      różnymi ludźmi zamiast wiązać się od razu z jakimś typem... szkoda życia.
    • miriah Re: poprzedni partnerzy... 21.06.04, 15:40
      zrozumiałam z twojej wypowiedzi że oboje mieliscie przed sobą jednego partnera,
      to juz było, nie da się wrócic do przeszłosci i jeszcze z kims sie przespac,
      wieć skad takie dywagacje, na wyrost? juz nie macie sie o co kłócic tylko o to
      co by było, gdyby było? heheheh
    • Gość: Nelka Ooo, zupełnie jak mój mąż. IP: *.pl / 193.24.200.* 21.06.04, 15:48
      Tylko, że ja nikogo przed nim nie miałam. Ale on ma zazdrość w genach. Też jest
      dobrym, kochanym człowiekiem, tylko strasznym zazdrośnikiem. Zeżarłoby go od
      srodka, gdybym miała kogoś przed nim.
      • Gość: majjjja hipotetycznie... IP: *.torun.mm.pl 21.06.04, 17:06
        Nie martwię się tym, że on ma pretensje o mojego byłego. Bo nie ma. Troszkę
        jest zazdrosny, ale to tak jak ja, w zupełnie nieszkodliwym stopniu. Nie o to
        chodzi. Nie robi mi absolutnie żadnych wyrzutów o to, co było.
        Chodzi o samo jego podejście. Jak mi powiedział, że ten "remis" jest taki dla
        niego ważny, to mnie zmroziło :(
    • Gość: sonia Re: poprzedni partnerzy... IP: *.adsl.xs4all.nl 21.06.04, 23:26
      mysle, ze powinnas poszukac innego faceta ...
    • Gość: euro2000 0:0:) IP: *.aster.pl / *.aster.pl 22.06.04, 00:24
      Faceci, ktorzy zaliczyli czyjas dziewczyne prawie zawsze opowiadaja o tym, jak
      o strzeleniu gola. Jeszcze nigdy nie slyszalem czzegos w rodzaju 'bliskość
      między dwojgiem kochających się ludzi' :).

      On jakos przezyl ta strate bramki i wymuszony remis. Na Twoim miejscu
      pokazalbym mu, ze teraz jestem przede wszystkim po jego stronie. A Ty robisz
      jakies glupie awantury. W imie czego?
      Mozesz oczywiscie z nim wygrac, ale wtedy bedziesz sama.
      • Gość: majjjja Re: 0:0:) IP: *.torun.mm.pl 22.06.04, 09:49
        Dzięki za męski głos. Nie robię awantur, "pożarłam się" to tyle, co zażarcie z
        nim dyskutowałam.
        Po prostu zastanawiam się, czy jego podejście jest "całkowicie normalne" i
        nieszkodliwe, a jego jedyny grzech to to, że mi o tym powiedział, czy też
        faktycznie świadczy to o emocjonalnej niedojrzałości.
        I tak - wiem, że nie odejdę. Bo czuję się kochana, szanowana i uwielbiana, a
        nie sprowadzona do maszynki do seksu ;)
        Tak naprawdę wiedziałabym o co chodzi, gdybym rzeczywiście miała więcej
        partnerów... Ale oczywiście nie zamierzam ;)
      • Gość: majjjja Re: 0:0:) IP: *.torun.mm.pl 22.06.04, 09:51
        A, i on nie "zaliczał" "czyjejś" tylko poszedł do łóżka ze swoją.
        Za pierwszym razem po dobrych 7 miesiącach, za drugim to chyba ja go
        zaliczyłam ;)
        Może to ostatnie go boli? Za dużo inicjatywy? Mojej?
        • Gość: euro2000 - IP: *.aster.pl / *.aster.pl 23.06.04, 23:32
          To jest praktyczne, kobiece podejscie. :)
          On sie nie boi, ze jestes latwa i ze to sie powtorzy. Przeciez sama piszesz, ze
          Cie nie pilnuje i nie jest chorobliwie zazdrosny.

          Mysle, ze chodzi o uklad, otwarte rozliczenie przeszlosci. Przeciez nie mozna
          udawac, ze w ogole nic sie nie stalo.
          Chyba lepiej powiedziec sobie: ja 'zdradzilem' Ciebie, Ty mnie, na pewno nie
          zrobie Ci tego po raz drugi, zaczynamy od nowa.
    • jazz_b Re: poprzedni partnerzy... 22.06.04, 10:33
      Dziecinanda.
      Takie myslenie mnie przeraza.
    • klara-klara Re: poprzedni partnerzy... 22.06.04, 10:42
      Myślisz, że jest możliwe, że wszytko co mu zrobisz(nawet niecelowo, przecież każdy popełnia błędy) będzie musiało się spotkać z odwetem z jego strony?
      • triss_merigold6 Re: poprzedni partnerzy... 22.06.04, 11:55
        Co MU zrobi? Jak związek z aktualnym partnerem ma seks z poprzednimi? Jak ktoś
        chce się przyczepić to będzie miał pretensje do kobiety o to, że wybrała
        miejsce na urlop a pogody nie zamówiła odpowiedniej.
        Dla mnie takie rozważania są idiotyczne i szczeniackie. Idiotyczne jest
        rozmawianie o liczbach byłych, to prywatna sprawa i druga osoba nie musi
        wiedzieć, więcej - nie powinno ją to interesować.
        • klara-klara Re: poprzedni partnerzy... 22.06.04, 14:15
          Zadając to pytanie miałam na myśli rzeczy inne, nie związane z przeszłością, ani też z seksem. Chodzi o rzeczy codzienne, zwykłe, tak jak piszesz, ona zrobi coś, co sie jemu może nie spodobać, coś co on odbierze przeciwko sobie. Jestem ciekawa jak on reaguje w takich sytacjach, czy też chce się zrewanżować, czy potrafi normlanie, po ludzku to zrozumieć. Jeśli tak nie jest, tzn., że jest jeszcze niedojrzałym szczeniakiem i prawdopodobnie z tego wyrośnie, a jeśli jest mściwy, to raczej nie ma co z nim w chodzić z głębszy związek.
    • Gość: gość Re: poprzedni partnerzy... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.06.04, 14:07
      Jeśli dla faceta ważna jest Twoja przeszłość, świadczy to że chcialby Wasz
      związek traktować poważnie .Dla meżczyzn kobiety z przeszłości znaczą niewiele
      wiecej niż rozebrane zdjęcia przy których onanizuja się nastolatkowie.Widząc
      byłą na ulicy mężczyzna nie pomyśli ,kochałem ją/nawet jeśli kiedyś tak
      było/,ale spałem z nią.Szczegolnie to jest miłe gdy jest z kolegą, a kobieta
      nieżle wygląda wtedy facet z niekrytą satysfakcją informuje o
      swoim "zaliczeniu" z przeszłości.Swiadomość ,że mężczyżni tak podchodzą do tego
      co bylo sprawia ,że żaden nie chce być w sytuacji poważnego związku z
      dziewczyną ,która dla innych jest tylko powodem przechwałek.Mówiąc o
      Waszym "remisie" Twój partner próbuje tłumaczyć przed sobą,że mogło być
      gorzej,ale tak naprawdę czuje dyskomfort, że Ty wogóle byłaś z kimkolwiek tak
      blisko jak on uważa powinnaś być tylko z nim
      • Gość: majjjja Re: poprzedni partnerzy... IP: *.torun.mm.pl 22.06.04, 16:01
        Nie, on nie jest mściwy. Potrafi ze mną rozmawiać i dyskutować. Jego zazdrość
        też mnie nie ogranicza. Nie robi mi problemów z powodu wyjść wieczorem, czy
        męskich znajomych.
        Dziwne, że kobiety tu piszą, że to dziecinada, a faceci, że to... normalne.
        Ciekawe.
        Mam nadzieję, że znajdzie się tu jeszcze parę głosów.
        Ale przyznaję, że temat mnie męczy :(
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka