hotally
29.05.12, 11:14
Mój Przyjaciel ma raka (płuc, a nigdy nie palił) i niestety zdecydował się na tradycyjne leczenie. Sytuacja jest bardzo dramatyczna, przerzuty są już na mózgu, zdajemy sobie sprawę, że niedługo może być już koniec... Leczy się w jakiejś najlepszej klinice w Londynie, w czwartek ma mieć jakąś ostrą chemioterapię ;/ i zastanawiamy się jak to jest... czy będziemy mogli go po tym odwiedzić i ewentualnie zabrać na kilka godzin z kliniki?
To pierwsza bliska Mi osoba, która umiera w ten sposób i strasznie to przeżywam :(