Dodaj do ulubionych

facet pracujacy w markecie.

07.08.12, 13:15
Jakie macie zdanie, jak postrzegacie facetow ktorzy sa po 30 a pracuja w tesco czy innym markecie za pensje minimalna.
To chyba dobra praca dla mlodych chlopakow co potrzebuja na piwo i sie matce dorzuca do domu , a nie faceta ktory ma zaraz miec -teoretycznie- rodzine na utrzymaniu
dla was to nieudacznik?
obserwowalam ostatnio na zakupach faceta po 40 ktory tam pracowal i sie zastanawialam jak on utrzymuje za 1400 rodzine.
Obserwuj wątek
    • sibeliuss Re: facet pracujacy w markecie. 07.08.12, 13:37
      Aż tak łatwo ulegasz stereotypom?
      Kim jest Twój facet?
    • 3.14-roman Re: facet pracujacy w markecie. 07.08.12, 13:39
      Cytatobserwowalam ostatnio na zakupach faceta po 40 ktory tam pracowal i sie zastanawialam jak on utrzymuje za 1400 rodzine.

      Po pierwsze, ten facet konkretny facet wcale nie musiał mieć rodziny. Tak więc jego potrzeby finansowe mogły być nieco mniejsze.

      Po drugie, jest wiele różnych powodów, dla których ludzie decydują się na nisko płatną pracę. Możliwe, że nie mają kwalifikacji do wykonywania innych zawodów. Możliwe, że stracili poprzednią pracę, pilnie potrzebowali pieniędzy i zależało im na tym, żeby znaleźć jakąkolwiek robotę. Możliwe, że praca w Tesco nie jest ich jedynym źródłem przychodów - potrzebują pieniędzy, a z drugiej pensji im nie starcza.

      CytatJakie macie zdanie, jak postrzegacie facetow ktorzy sa po 30 a pracuja w tesco czy innym markecie za pensje minimalna.
      Wydaje mi się, że robienie uogólnień troszkę tutaj mija się z celem - jest naprawdę wiele różnych powodów, dla których ludzie mogą pracować w Tesco za płacę minimalną.
      • 3.14-roman Re: facet pracujacy w markecie. 07.08.12, 13:42
        Poza tym - jest wiele innych prac, za które wyciąga się dość niewielkie pieniądze. Minimalną pensję może zarabiać np. animator kultury w lokalnym Domu Kultury. Czy taki człowiek też się zalicza do nieudaczników?
    • xolaptop Re: facet pracujacy w markecie. 07.08.12, 13:44
      Nieudacznik to ten, który taką niską pensję płaci.
      • sibeliuss Re: facet pracujacy w markecie. 07.08.12, 13:54
        xolaptop napisał:

        > Nieudacznik to ten, który taką niską pensję płaci.

        Dokładnie tak.
        • josef_to_ja Przede wszystkim taki pracodawca do oszust. 08.08.12, 11:29
          Pracodawca najpierw powinien myśleć o w miarę godziwym wynagrodzeniu i respektowaniu prawa pracy (zwłaszcza kodeksu pracy, a nie omijaniu go poprzez umowy cywilno-prawne w momencie gdy istnieje stosunek pracy), a nie o butach od Kielmana, Mercedesach i złotych zegarkach dla siebie. Jak przyjdzie rewolucja, to robotnicy na słupach takich byznesmanów powieszą.
          • peryklejtos Re: Przede wszystkim taki pracodawca do oszust. 08.08.12, 11:56
            Socjalizm już był i jakoś się nie sprawdził (to w kontekście o czym pracodawca powinien myśleć).
            • josef_to_ja Re: Przede wszystkim taki pracodawca do oszust. 08.08.12, 11:59
              Mercedes i futro z gronostai dla żony pracodawcy nie powinny być kosztem pracownika.
              • josef_to_ja Re: Przede wszystkim taki pracodawca do oszust. 08.08.12, 12:02
                Poza tym nikt nie mówi tutaj o socjalizmie, ale o społecznej gospodarce rynkowej, korporacjonizmie, trzeciej drodze, kapitalizmie z ludzką twarzą, gospodarce mieszanej.
            • xolaptop Re: Przede wszystkim taki pracodawca do oszust. 09.08.12, 13:55
              Mylisz się, socjalizm w krajach Układu Warszawskiego dał pracownikom w krajach EWG przyzwoite warunki życia i dobrobyt, który mają do dzisiaj. Dlaczego? Otóż politycy w tamtych państwach oraz biznesmeni obawiali się socjalizmu do tego stopnia, że bardzo łagodzili różnice społeczne. Po prostu poszli na kompromis w zamian za zachowanie stanu posiadania.
              • josef_to_ja Re: Przede wszystkim taki pracodawca do oszust. 09.08.12, 14:34
                To akurat było dobre, ale w Polsce na razie się tego nie doczekaliśmy, więc może lud wyjdzie na ulicę. Widzisz co było w Grecji, a nawet w Hiszpanii. Ludzie mają powoli dość aktualnego porządku.
                • xolaptop Re: Przede wszystkim taki pracodawca do oszust. 09.08.12, 16:01
                  Nikt w Polsce nie będzie już demonstrował. To już było. Po drugie nie chodziło mi o to, aby wdawać się w politykę, a chciałem tylko wskazać korzyści płynące z socjalizmu.
      • wicehrabia.julian Re: facet pracujacy w markecie. 07.08.12, 14:22
        xolaptop napisał:

        > Nieudacznik to ten, który taką niską pensję płaci.

        dyskutowałbym, pensje są tak niskie, bo są osoby które są w stanie za nie pracować, więc jeśli już to te osoby powinny zostać nazwane nieudacznikami
        • light_in_august Re: facet pracujacy w markecie. 07.08.12, 14:40
          Żartujesz? Ktoś, kto ma przysłowiowy "nóż na gardle", pracuje za takie pieniądze, bo _nie ma innego wyjścia_. Nie masz na rachunki, nie masz na jedzenie i co, czekasz aż Ci lepsze propozycje z nieba spadną? To sobie poczekasz...
          Pracodawcy wykorzystują desperację ludzi i tak to się kręci.
          • wicehrabia.julian Re: facet pracujacy w markecie. 07.08.12, 15:55
            light_in_august napisała:

            > Pracodawcy wykorzystują desperację ludzi i tak to się kręci.

            gdy tylko zabrakło ludzi ochoczo podnosili pensje (vide 2005-2007) więc jedyną metodą na złych pracodawców jest nie pracowanie za najniższe stawki
            • zeberdee28 Re: facet pracujacy w markecie. 07.08.12, 16:10
              > gdy tylko zabrakło ludzi ochoczo podnosili pensje (vide 2005-2007) więc jedyną
              > metodą na złych pracodawców jest nie pracowanie za najniższe stawki

              No ale co jeżeli za wyższą stawkę nikt cię nie zatrudni ?
              • wicehrabia.julian Re: facet pracujacy w markecie. 07.08.12, 17:48
                zeberdee28 napisał:

                > No ale co jeżeli za wyższą stawkę nikt cię nie zatrudni ?

                nic, jesteś wart tyle, ile chcą ci zapłacić - praca to towar jak każdy inny
                • mr.man Re: facet pracujacy w markecie. 07.08.12, 20:04
                  Zgodnie z twoją logiką, gdy rynek się odwrócił, zabrakło nie pracy, a pracowników i trzeba było stawki windować, to nieudacznikami byli pracodawcy, tak? Gdy mamy do czynienia z rynkiem podażowym np w nieruchomościach, to za mieszkanie ludzie płacą dużo, bo są nieudacznikami, a gdy zapanuje rynek kupców, to nieudacznikami są sprzedający, bo pozbywają się mieszkań za niższe stawki. O giełdzie, gdzie raz byk, raz niedźwiedź już nie wspomnę. Uwielbiam te teorie.
                  • wicehrabia.julian Re: facet pracujacy w markecie. 07.08.12, 21:30
                    mr.man napisał:

                    > Zgodnie z twoją logiką, gdy rynek się odwrócił, zabrakło nie pracy, a pracownik
                    > ów i trzeba było stawki windować, to nieudacznikami byli pracodawcy, tak? Gdy m
                    > amy do czynienia z rynkiem podażowym np w nieruchomościach, to za mieszkanie lu
                    > dzie płacą dużo, bo są nieudacznikami, a gdy zapanuje rynek kupców, to nieudacz
                    > nikami są sprzedający, bo pozbywają się mieszkań za niższe stawki. O giełdzie,
                    > gdzie raz byk, raz niedźwiedź już nie wspomnę. Uwielbiam te teorie.

                    mylisz pojęcia, tu też działa prawo popytu i podaży, wiec praca jest różnie wyceniana w zależności od sytuacji rynkowej, w tej chwili mamy rynek pracodawcy i stąd z pewnością frustracja różnych magistrów którym wydaje się, że są Bóg wie kim, smutne to, ale takie jest życie

                    ps. analogia mieszkaniowa niezbyt trafiona, bo przecież nietrudno nazwać nieudacznikami ludzi, którzy kupowali mieszkania w szczytowym okresie cyklu a teraz mają z tego powodu pasztet
                    • mr.man Re: facet pracujacy w markecie. 07.08.12, 22:06
                      > mylisz pojęcia

                      jakie pojęcia? Czy jak ktoś nie wie co napisać, to musi jak sztampę walnąć mi, że mylę jakieś pojęcia, bez precyzowania o co chodzi?

                      > tu też działa prawo popytu i podaży, wiec praca jest różnie wyc
                      > eniana w zależności od sytuacji rynkowej,

                      yyy, zdaje się że dokładnie to był główny sens mojego wpisu. Nie za bardzo rozumiem jakie zadanie w polemice ma odgrywać powtórzenie argumentu rozmówcy w nieco zmienionej formie?

                      A analogia mieszkaniowa jak najbardziej trafna, tylko twój przykład jest wydumany.
                • josef_to_ja Praca to nie towar/usługa! 08.08.12, 11:26
                  Myślisz jak profesor Cellary, a niestety on racji nie ma. Praca to nie jest towar, praca to jedna z podstawowych wartości społecznych i coś więcej niż jakaś tam usługa
                  • mr.man Re: Praca to nie towar/usługa! 08.08.12, 12:26
                    A czym się różni praca powiedzmy od takiego towaru jak mebel, albo usługi takiej, jak masaż?
                    • josef_to_ja Re: Praca to nie towar/usługa! 08.08.12, 21:25
                      Six_a Ci dobrze wytłumaczyła, ja też swoje napisałem, że praca jest czymś innym od zwykłych usług, a towarem na pewno nie jest.
                      • mr.man Re: Praca to nie towar/usługa! 08.08.12, 22:05
                        Proxi dyskusje to nie mój styl, więc sixe zostawmy na boku. Ty zaś nie napisałeś nic, poza paroma sloganami. Że pracy nie pownno się, że pracę powinno się etc. A prawda jest taka, że dla pracodawcy jesteś dokładnie taką samą częścią procesu produkcyjnego, jak materiał, jak prąd, jak maszyna. Być może to nieładnie tak mówić o zasobach ludzkich, być może rynek na którym zaopatruje się w usługi pracownicze jest nieco bardziej regulowany, nieco bardziej niejednorodny, ale suma sumarum, twój czas kupuje tak, jak kupuje śrubki. Twoją pracę kalkuluje tak, jak kalkuluje czas pracy maszyny, a wynagrodzenie ustala w oparciu o skrzyżowanie krzywych popytu i podaży (biorąc pod uwagę cenę minimalną narzuconą przez państwo, podobną do minimalnych cen skupu zboża i innych towarów).
                        • josef_to_ja Dobre określenie: zasoby ludzkie. 08.08.12, 23:42
                          Pracodawcy czasem zapominają, że owe zasoby ludzki są zasobami najcenniejszymi i inwestują w nie za mało niż powinni.
                  • akle2 Re: Praca to nie towar/usługa! 08.08.12, 18:53
                    josef_to_ja napisał:

                    > Myślisz jak profesor Cellary, a niestety on racji nie ma. Praca to nie jest tow
                    > ar, praca to jedna z podstawowych wartości społecznych i coś więcej niż jakaś t
                    > am usługa


                    Wartości społeczne nie są obłożone PITem-4 a praca jest. Zatem jest to towar i to bardzo luksusowy.
                    • six_a Re: Praca to nie towar/usługa! 08.08.12, 19:09
                      >Zatem jest to towar i to bardzo luksusowy.
                      gdyby to był towar, to Ty byś płaciła pracodawcy, a nie on Tobie.
                      • mr.man Re: Praca to nie towar/usługa! 08.08.12, 20:02
                        tutaj pracodawca kupuje a ty sprzedajesz.
                        • six_a Re: Praca to nie towar/usługa! 08.08.12, 20:11
                          a jak często zdarza Ci się chodzić do sklepu i sprzedawać w nim coś?
                          a) często
                          b) rzadko
                          c) nigdy
                          • mr.man Re: Praca to nie towar/usługa! 08.08.12, 20:21
                            c.
                    • josef_to_ja Re: Praca to nie towar/usługa! 08.08.12, 19:52
                      Niestety praca to nie jakaś zwykła usługa, to wręcz jeden z fundamentów społeczeństwa. Na pracę trzeba w szerszym kontekście patrzeć, w ujęciu ogólnospołecznym.
                      • mr.man Re: Praca to nie towar/usługa! 08.08.12, 20:01
                        Czy na masaż też patrzysz w ten sposób? Albo na krzesło? No wiesz, na drzewach nie rosną, a nawet gdyby, to ktoś by musiał je zebrać, więc co, na krzesło też trzeba patrzeć w szerszym kontekście, jako jeden z 'fundamentów społeczeństwa'?
                        • six_a Re: Praca to nie towar/usługa! 08.08.12, 20:09
                          weź jakiś podręcznik do ekonomii czy coś. praca nie jest towarem, bo służy do wytwarzania towarów i usług.
                          może być szczególnym rodzajem usługi, innym niż masaż wykonywany w salonie czy nawet u ciebie w domu. ponieważ pani masażystka przychodzi do ciebie ze wszystkim, co jej do tego masażu potrzebne, a jak idziesz do roboty, to pracodawca zapewnia Ci narzędzia, miejsce do wykonania pracy, szkolenia i wszystko, co jest z tym związane, a ty musisz mieć konkretne kwalifikacje i wykonujesz konkretne obowiązki.
                          • mr.man Re: Praca to nie towar/usługa! 08.08.12, 20:23
                            ty postanowiłaś pokłócić się dla formym czy wypisujesz te rzeczy na serio?
                            • six_a Re: Praca to nie towar/usługa! 08.08.12, 20:32
                              ja tylko prostuję. nie ma się z czym kłócić akurat. nie da się porównać świadczenia pracy do świadczenia tradycyjnych usług ani do towaru.

                              no ale to takie trędi, że wszystko teraz jest towarem. praca, ludzie, uczucia bla bla bla.
                              • mr.man Re: Praca to nie towar/usługa! 08.08.12, 20:43
                                Trędi to jest najwyraźniej cytować Marksa i szukać trzeciej drogi, nie wiesz?
                                • six_a Re: Praca to nie towar/usługa! 08.08.12, 20:47
                                  najwyraźniej cytować Marksa
                                  nie tego nie wiedziałam i nie znam gościa. jeśli to twoja rodzina, to sorki.
                                • josef_to_ja Trzecia droga to nie socjalizm ani nie komunizm. 08.08.12, 21:22
                                  Trzecia droga to gospodarka mieszana, kapitalizm z ludzką twarzą, korporacjonizm, coś pośredniego między kapitalizmem a socjalizmem.
                                  • mr.man Re: Trzecia droga to nie socjalizm ani nie komuni 08.08.12, 22:23
                                    Napisałem ci sążnistego posta, ale sobie daruję. Poczekam z 10 lat, pożyjesz, dorobisz się uczciwą pracą swojego garba i sam się przekonasz, jak wku...ające są takie śpiewki o lepszym świecie.
                                    • fuks0 Re: Trzecia droga to nie socjalizm ani nie komuni 08.08.12, 22:33
                                      To troll, jeżeli za 10 lat dalej będzie na forum, to będzie pisał te same (bądź inne o zbliżonym poziomie) bzdury co i teraz.
                                    • josef_to_ja Re: Trzecia droga to nie socjalizm ani nie komuni 08.08.12, 23:38
                                      Świat nie jest czarno-biały, nie istnieje tylko socjalizm i kapitalizm, są jakieś tam odcienie szarości.
                              • josef_to_ja Six_a zgadzam się z Tobą! 08.08.12, 21:24
                                Chociaż bardzo rzadko to czynię, to jednak tutaj nie sposób odmówić Ci racji. Ty czasem bardziej konserwatywna ode mnie jesteś.
                                • six_a Re: Six_a zgadzam się z Tobą! 08.08.12, 23:11
                                  ja nie jestem konserwatywna w ogóle, tylko definiuję pojęcia, po co robić bajzel?
                                  • josef_to_ja Re: Six_a zgadzam się z Tobą! 08.08.12, 23:39
                                    Dla profesora Cellarego praca jest usługą lub produktem, więc u niego byś dostała dwóję. Pan profesor Cellary uważa też, że człowiek jest warty tyle, ile ktoś w stanie jest zapłacić za jego pracę.
                                    • six_a Re: Six_a zgadzam się z Tobą! 09.08.12, 00:13
                                      no dopsz. niech sobie sprowadza człowieka do płacy za pracę. na zdrowie.
                                      w dupie to mam prawdę powiedziawszy.
                                      • josef_to_ja Re: Six_a zgadzam się z Tobą! 09.08.12, 00:32
                                        A ona ma w dupie, to że dla Ciebie człowiek to coś więcej.
                                        • six_a Re: Six_a zgadzam się z Tobą! 09.08.12, 08:01
                                          pociesz się, że żaden z niego pambuk.
                                          • josef_to_ja Re: Six_a zgadzam się z Tobą! 09.08.12, 12:41
                                            Może przyszły pamp(pimp)-rezydent. I jak Cię zatrudni w swojej kancelarii, to będziesz dla niego tyle warta, ile będzie w stanie Ci zapłacić za Twoją pracę.
                                            • six_a Re: Six_a zgadzam się z Tobą! 09.08.12, 12:49
                                              heh, dopóki mam jakiś wybór, nie będę robić w budżetówce, albowiem byłoby mi wstyd, że okradam naród.
                                              dziękuję.
                                              • josef_to_ja Re: Six_a zgadzam się z Tobą! 09.08.12, 14:32
                                                A ja bym się chętnie załapał do budżetówki, cenię sobie stabilizację.
                                                • six_a Re: Six_a zgadzam się z Tobą! 09.08.12, 15:42
                                                  aaaa widzisz, trzeba było się kształcić na admina państwowego, to byś teraz siedział w jakiejś agencji rynku krowiego czy innym równie potrzebnym organie i tyle nie marudził.
                                                  • josef_to_ja Re: Six_a zgadzam się z Tobą! 09.08.12, 15:48
                                                    Zapomniałaś o tym, że trzeba było też zapisać się do PSL. :)
                                                  • six_a Re: Six_a zgadzam się z Tobą! 09.08.12, 15:59
                                                    ojtam, to coś jak zapisać się do biblioteki publicznej.
                                                    bez przesady, że jakiś wysiłek i poświęcenie.
                                                  • josef_to_ja Re: Six_a zgadzam się z Tobą! 09.08.12, 17:53
                                                    Ale to swoiste sprzedanie się.
                          • zeberdee28 Re: Praca to nie towar/usługa! 08.08.12, 21:58
                            six_a napisała:

                            > weź jakiś podręcznik do ekonomii czy coś. praca nie jest towarem, bo służy do w
                            > ytwarzania towarów i usług.
                            > może być szczególnym rodzajem usługi, innym niż masaż wykonywany w salonie czy
                            > nawet u ciebie w domu. ponieważ pani masażystka przychodzi do ciebie ze wszystk
                            > im, co jej do tego masażu potrzebne, a jak idziesz do roboty, to pracodawca zap
                            > ewnia Ci narzędzia, miejsce do wykonania pracy, szkolenia i wszystko, co jest z
                            > tym związane, a ty musisz mieć konkretne kwalifikacje i wykonujesz konkretne o
                            > bowiązki

                            Stal też służy wytwarzaniu towarów i usług a jednak jest towarem. Podobnie jest z pracą, oferujesz wykonanie poszczególnych czynności za pewną kwotę - albo ktoś się zgodzi kupić twoje usługi albo nie. Natomiast towarem nie jest pracownik i tu należy się nieco bardziej pochylić nad tą kwestią - pracownik jest jednocześnie obywatelem, rodzicem, kolegą - pełni szereg istotnych funkcji w społeczeństwie, nie jest kupą stalowych prętów które przeleżą zimę pod plandeką kiedy są akurat niepotrzebne. Istotne jest więc takie konstruowanie rynku pracy aby jednocześnie funkcjonował wolny rynek czyli praca była towarem, ale żeby w czasach dekoniunktury nie dochodziło do degradacji społecznej ogromnych grup ludzi - bowiem straty w kapitale ludzkim są praktycznie nieodwracalne a ich konsekwencje ciągną się dekadami,co rzecz jasna rzutuje na stan gospodarki. Do dzisiaj odbija nam się czkawką problemów społecznych prymitywny kapitalizm lat `90-tych.
                            • six_a Re: Praca to nie towar/usługa! 08.08.12, 22:45
                              >Stal też służy wytwarzaniu towarów i usług a jednak jest towarem.
                              nie wiem, co chcesz przeforsować teraz. są półprodukty i produkty - nadal są to dobra, a nie czynności służące wyprodukowaniu takich czy innych dóbr.

                              >Podobnie jest z pracą, oferujesz wykonanie poszczególnych czynności za pewną
                              no nie, chwylunia. w "sklepie" z towarami pracodawcy Ty sprzedajesz usługę, dzięki której te towary tam sobie powstają. więc jest to zupełnie inny rodzaj sklepu, w którym ani ty, ani twoja praca nie jesteście towarem, bo pracodawca nie może cię/twojej pracy opchnąć jak reszty swoich towarów. na dodatek "sklepie" pracodawcy możesz sprzedawać usługę tylko pracodawcy, a nie jak szewc czy masażystka, każdemu, kto akurat przyjdzie. czyli nie jesteś typowym usługodawcą.
                              już prościej chyba się nie da.
                              • zeberdee28 Re: Praca to nie towar/usługa! 08.08.12, 23:45
                                A kto powiedział że można sprzedawać swoją pracę tylko jakiemuś jednemu 'pracodawcy' ? O ile mi wiadomo pańszczyznę zniesiono w czasach zaborów w XIX wieku. Pracownik jest de facto usługodawcą w dzisiejszych czasach.
                                • six_a Re: Praca to nie towar/usługa! 09.08.12, 00:05
                                  >A kto powiedział że można sprzedawać swoją pracę tylko jakiemuś jednemu 'pracodawcy'
                                  po pierwsze nadal nic nie sprzedajesz, bo nie masz towaru, co już zostało powiedziane chyba dość wyraźnie.
                                  po drugie, w tym konkretnym miejscu, do którego łazisz na 8 czy ileś tam godzin jako najemny, świadczysz pracę jednemu pracodawcy. i jesteś związany warunkami umowy. a czy wypełniasz te warunki, to inna sprawa.

                                  >Pracownik jest de facto usługodawcą w dzisiejszych czasach.
                                  tak, dość szczególnym, było o tym wyżej. i nieporównywalnym z pracodawcą, który też może być usługodawcą, jakoś ich odróżniasz, prawda?
                          • long.live.revolution Re: Praca to nie towar/usługa! 09.08.12, 13:45
                            > praca nie jest towarem

                            Koledze chodziło o to, że rynek pracy rządzi się mniej więcej tymi samymi zasadami, co rynek towarów i usług: prawo popytu i podaży, jego wpływ na cenę (płacę) itd. Niemal całkowita analogia.

                            Nawiasem mówiąc, skoro już była mowa o Marksie, ów Marks nie wziął tego niestety pod rozwagę, gdy robił swoje wiekopomne przewidywania: założył on, że płac nie ustala rynek, a złośliwi kapitaliści. Ubożenie klasy robotniczej, spontaniczne rewolucje proletariackie i tak dalej – żadne z tych przewidywanych przez nego zjawisk nie miało miejsca. Potem bidny towarzysz Lenin musiał w pocie czoła dokonywać reperacji tych wszystkich marksowskich teoryj (jakby nie miał już dość roboty).

                            Aha, reperacje te nazywano twórczą kontynuacją, samego Lenina zaś – twórczym kontynuatorem.
                            • six_a Re: Praca to nie towar/usługa! 09.08.12, 14:13
                              odkąd to mniej więcej = całkowita analogia
                              w sumie nie mam nic przeciwko, każdy może siebie interpretować, jak mu się żywnie podoba. a Ty czujesz się jak towar rządzony popytem i podażą? i: mnie więcej czy całkowicie?
                              • long.live.revolution Re: Praca to nie towar/usługa! 09.08.12, 14:28
                                > odkąd to mniej więcej = całkowita analogia

                                Napisałem niemal całkowita, manipulatorko. ;) Pewne różnice można by pewnie znaleźć, ale co do istoty rzeczy analogia jest zachowana, jak sądzę.

                                > a Ty czujesz się jak towar rządzony popytem i podażą?

                                Nie no, czuję, że oferuję swój czas i siłę rąk/kompetencje (cóż, różne prace się wykonywało) i jako oferent podlegam tym prawom. Nie ja jestem tu towarem, tylko moja praca i ewentualne umiejętności – w przeciwnym razie nie byłby to rynek pracy, a rynek niewolników.
                                • six_a Re: Praca to nie towar/usługa! 09.08.12, 14:44
                                  no:) mniej więcej nadal jest tak daleko od niemal całkowicie, jak stąd na kamczatkę:)

                                  więc wg mnie praca też jest mniej więcej usługą. czyli mniej więcej się zgadzamy.
                                  • long.live.revolution Re: Praca to nie towar/usługa! 09.08.12, 15:03
                                    > no:) mniej więcej nadal jest tak daleko od niemal całkowicie, jak stąd na kamczatkę:)

                                    Masz rację, chociaż to łapanie za słówka, nieładnie. ;)

                                    > więc wg mnie praca też jest mniej więcej usługą

                                    Tak, zwłaszcza w dobie tzw. samozatrudnienia, he, he. Natomiast co do prawa popytu i podaży, to działa ono nieubłaganie na rynku pracy: nadpodaż dla przykładu powoduje spadek płac albo wręcz bezrobocie – analogicznie jak z towarami.

                                    PS A propos: masz pomysł, jak zgrabnie sformułować różnicę pomiędzy analogią a podobieństwem? Ja nie. :(
                                    • six_a Re: Praca to nie towar/usługa! 09.08.12, 15:29
                                      hmm, no nie mam. ale podobieństwo wydaje się stać nad analogią.
                                      znaczy jest pracodawcą analogii, a analogia jest towarem podlegającym podaży i popytowi
                                      czy jakoś tak
                                      • long.live.revolution Re: Praca to nie towar/usługa! 09.08.12, 15:52
                                        > hmm, no nie mam.

                                        Ja też nie. :( Czytałem kiedyś książkę, gdzie autor dowodził, że najlepszym ćwiczeniem i sprawdzianem logiczno-językowym jest formułowanie różnic pomiędzy wyrazami bliskoznacznymi. Jednym z przykładów była właśnie ta dobrana para: analogia i podobieństwo. Książkę czytałem 3 lata temu, nie wiem do dziś.

                                        Ojciec mój powiada, że analogia to «podobieństwo pod jakimś względem» (czyli chyba podobnie twierdzi co Ty), ale mnie to na strzał w dziesiątkę nie wygląda. :/
                                    • kalllka Re: homework 09.08.12, 15:29
                                      no prosze, w wyniku dlugiego deliberowania watkowego wyszlo, ze praca nie jest towarem ( ktory trudno dzisiaj sprzedac bez pokazania twarzy
                                      (!) za to jest usluga, do ktorej to bedzie sie mozna bez problemu) ujawniania danych podpiac i wy_. slugujac innymi i udomowic np europejskie rynki pracy.
                                      juz widze jak long.live revolution wraz ze six_ ( nomenomen 2doter) 'rewolucjonizuja, brytyjski rynek uslug i przeplywu informacji i w ten sposob dobieraja sie do kierowania np cabami w nomenomen Wloszech.

                                      z tego miejsca pragne pozdrowic inteligencje niezmiennie pracujaca na swoje konto czyli topworskiego.
                                      • six_a Re: homework 09.08.12, 15:37
                                        wyłącz tego kodeka bo nic kuśwa nie można zrozumieć.
                                        • kalllka Re: homework 09.08.12, 15:57
                                          co to jest nic kuśwa i dlaczego 'cos' robi na Twoim koncie- taxi ;/
                                  • mr.man Re: Praca to nie towar/usługa! 09.08.12, 15:25
                                    > więc wg mnie praca też jest mniej więcej usługą. czyli mniej więcej się zgadzam
                                    > y.

                                    Czyli tłumacząc z polskiego na nasz czepiłaś się dla sportu.
                                    • six_a Re: Praca to nie towar/usługa! 09.08.12, 15:41
                                      > Czyli tłumacząc z polskiego na nasz
                                      a wasz to któren?
                                      nie pamiętam, żebym się w ogóle czepiała. już napisać nic nie można, bo zaraz się czepiam.
                                      odczulanie by się przydało.
      • fuks0 Re: facet pracujacy w markecie. 08.08.12, 21:47
        Możesz zawsze pokazać tym nieudacznikom jakie się pensje płaci i płacić kilka średnich krajowych sprzątaczce :)
    • mr.man Re: facet pracujacy w markecie. 07.08.12, 13:46
      Czy sądzisz że jest możliwe, aby do wszystkich ludzi przykładać tę samą miarkę? Wszyscy startujemy z tego samego poziomu, mamy takich samych rodziców, rodzimy się w miejscu z takim samym rynkiem pracy i takim samym dostępem do edukacji i szans rozwoju zawodowego i osobistego? Wszyscy mamy te same cele w życiu, takie same uzdolnienia i tak samo spędzamy czas po pracy? Twoje spojrzenie na człowieka jest straszne. To czysta redukcja do jego funkcji ekonomicznych, a raczej konsumenckich, bo nie zastanawia cię usługa, jaką ten facet w supermarkecie oferuje i jej jakość, tylko co on może kupić za swoją pensję. Przemyśl.
    • trusia29 Re: facet pracujacy w markecie. 07.08.12, 13:52
      Nieudacznik to nie podejmuje żadnej pracy, bo każda dla niego jest za mało płatna, za mało ciekawa, za mało ambitna.
      Mam szacunek dla ludzi ciężko pracujących.
      • josef_to_ja 100% racji. 08.08.12, 11:30
        Szacunek dla ludzi pracy.
    • kseniainc Re: facet pracujacy w markecie. 07.08.12, 13:57
      żadna praca nie hańbi.
      Wstyd ,to kraść.
      • senseiek Wstyd to dac sie zlapac.. ;)) 08.08.12, 00:08
        > Wstyd ,to kraść.

        Wstyd to dac sie zlapac.. ;))

        W dzisiejszych czasach nie ma na swiecie ludzi ktorzy nie sa zlodziejami.
        • xolaptop Re: Wstyd to dac sie zlapac.. ;)) 08.08.12, 00:17
          Ktoś cię urodził, ktoś cię wychował. Szkoda mi tych ludzi.
          • senseiek [...] 08.08.12, 00:18
            Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
            • senseiek Re: Wstyd to dac sie zlapac.. ;)) 08.08.12, 00:23
              Poprawie moja stanowisko: zeby nie byc zlodziejem w dzisiejszych czasach trzeba by nigdy nie miec komputera (ani w domu ani pracy), ani komorki (albo musiala by byc taka prehistoryczna zeby nie miala ani java ani mp3-ek).
              • xolaptop Re: Wstyd to dac sie zlapac.. ;)) 08.08.12, 13:43
                Na wykładach z prawa traciłeś tylko czas. W Polsce obowiązuje prawo autorskie oraz tak zwany dozwolony użytek. To znaczy, że wolno korzystać z treści i materiałów dostępnych na przykład w formie elektronicznej w Internecie, a nie wolno bez zgody autora rozpowszechniać tych materiałów _w_celach_zarobkowych_.
                Aby odnieść się do tego, co napisałeś - wolno jest kupić płytę i przegrać ją do formatu mp3, a następnie podarować sąsiadce, koledze i tak dalej. Jest dużo opracowań na ten temat, poszukaj na przykład w serwisie vagla.pl
                • senseiek Re: Wstyd to dac sie zlapac.. ;)) 09.08.12, 00:12
                  Jestes hipokrytka i uzywasz prawa stworzonego przez hipokrytow do bronienia innych hipokrytow.

                  A ja mowie o stanie absolutnej obiektywnosci. Niezaleznie od kraju w ktorym sie znajdujemy.

                  Wg naszego prawa morderca jest ten kto zabija czlowieka. Racja?
                  Za zabicie zwierzecia np. psa moze cie w najgorszym razie czekac grzywna. I nikt nie powie "morderca".
                  Zabijesz szczura, ptaka na polowaniu, rybe na wedkowaniu i nikt nic slowa nie powie!
                  Nie mowiac juz o zabiciu pajaka, muchy badz komara.
                  Ale we wszystkich wypadkach, czy to zabiciu czlowieka czy komara, stajemy sie mordercami. Pozbawilismy z premedytacja inna zywa istote zycia.

                  Widzialem dokument z Cejrowskim podczas jego podrozy do dzungli i jacys tubylcy mu sie chwalili bez mrugniecia okiem, ze zabili swoje zony strzelajac z luku, bo byly niewierne. Oczywiscie oni nie sa mordercami? Skoro ich prawo zezwala mordowac kobiety (lub innych ludzi).. ? A moze hipokrytycznie bedziesz wolala stosowac "nasze prawo" do ich spraw, a gdyby ktos chcial zrobic odwrotnie, uzyc cudzych praw do naszych sprawunkow, to juz bys sie oburzyla, ze jak tak mozna.. Zaloze sie, ze bys sie oburzyla.

                  Wracajac to tematu software'u. Jak ktos kiedys kiedykolwiek mial desktopa (bo w 99% laptopow jest OEM-owy legalny Windows) to i musial miec zainstalowanego Windows'a, co w naszych realiach znaczy, ze ukradl od 300 do 700 zl. "jak krasc to miliony", nie? Jakbys ukradla batonik snickersa za 3 zl to by cie mogli nazywac zlodziejem, a ukradlas cos za 100 razy wiecej i sie wybielasz i oburzasz, ze cie nazywaja zlodziejem..
                  • six_a Re: Wstyd to dac sie zlapac.. ;)) 09.08.12, 00:14
                    to jest facet, wiedziałeś? a nie idiotka;)
                    • senseiek Re: Wstyd to dac sie zlapac.. ;)) 09.08.12, 00:36
                      > to jest facet, wiedziałeś? a nie idiotka;)

                      Nie wiedzialem. Zawsze gada jak baba..
                      • xolaptop Re: Wstyd to dac sie zlapac.. ;)) 09.08.12, 13:59
                        Gdyby tę twoją filozofię przełożyć na praktykę, ludzie nadal żyliby w jaskiniach.
                        • senseiek Re: Wstyd to dac sie zlapac.. ;)) 09.08.12, 17:05
                          > Gdyby tę twoją filozofię przełożyć na praktykę, ludzie nadal żyliby w jaskiniach.

                          A czy ja przecze? Oczywiscie. Caly rozwoj ludzkosci polega na kradzezy pomyslow innych ludzi, i wymyslaniu jak mordowac swoich wrogow.. Najszybszy skok technologiczny nastepuje podczas dlugotrwalych wojen..
                          • kalllka Re: Wstyd to dac sie zlapac.. ;)) 09.08.12, 17:15
                            nie masz za dobrze w glowie sei,
                            ale pewnie dlatemu, ze sprytne programoatory podczas snu zamienily ci mozg w musk,
                            (tak jak 'kuske' w 'kuswe' itp domysly z forow dla dzieci)
                            • senseiek Re: Wstyd to dac sie zlapac.. ;)) 09.08.12, 17:49
                              > nie masz za dobrze w glowie sei,

                              Najsmieszniejsze jest to, ze jestes zbyt prymitywna zeby rozmawiac na takie tematy.. :)
              • akle2 Re: Wstyd to dac sie zlapac.. ;)) 08.08.12, 18:51
                Bardzo słuszna uwaga, ale jak to się ma do tego wątku? ;)
                • senseiek Re: Wstyd to dac sie zlapac.. ;)) 08.08.12, 19:11
                  > Bardzo słuszna uwaga, ale jak to się ma do tego wątku? ;)

                  Debilny moderator usunal posty, i wyszlo jak zwykle czyli z majacego sens ciagu postow zrobilo sie cos co wyglada na belkot bez sensu..
    • anna_sla Re: facet pracujacy w markecie. 07.08.12, 14:08
      a kto powiedział, że musi zarabiać 1400zł?? Mój kuzyn pracował w Biedronce i zarabiał prawie 2000zł
    • light_in_august Re: facet pracujacy w markecie. 07.08.12, 14:17
      A cóż to za hańba? W takim kraju żyjemy, że minimalna płaca za uczciwą pracę nie wsytarcza na godne życie. Więc co zrobić? Siedzieć na tyłku i czekać na mannę z nieba?
    • allatatevi1 Re: facet pracujacy w markecie. 07.08.12, 14:38
      A kobieta po 30 pracująca za najniższą średnią krajową to nieudacznica?

      W tym wieku wypadałoby być już niezależną a nie wisieć jak huba na mężu lub liczyć na pomoc rodziców.
      • simply_z Re: facet pracujacy w markecie. 07.08.12, 14:41
        o czesc trolico ,jak tam twoja pensja 8 tys ,euro?
        • allatatevi1 Re: facet pracujacy w markecie. 07.08.12, 14:48
          Nie podpuścisz mnie i nie dowiesz się ile zarabiam.

        • best.yjka Re: facet pracujacy w markecie. 07.08.12, 16:01
          Też jestem ciekawa. W którym kraju i za co płacą 100k euro rocznie, 2-3 lata po skończeniu studiów. Są wyjątki, ale one nie siedzą na FK bo nie mają na to czasu. Tyle to może dostać szef projektu z 15-20 letnim doświadczeniem.
          • allatatevi1 Re: facet pracujacy w markecie. 07.08.12, 20:55
            Przykładem takiego kraju jest UAE.

            W Polsce natomiast biegła znajomość 2 dość rzadkich języków daje możliwość zaśpiewania na wejściu 8.000 zł netto. Potwierdzone.
    • kbjsht Re: facet pracujacy w markecie. 07.08.12, 15:37
      nie. nieudacznik jest wtedy, jak siedzi na zasiłku. nie jak pracuje w tesco, realu czy innym takim.
      • varna771 Zgadzam się w 100% 07.08.12, 20:54
        kbjsht napisała:

        > nie. nieudacznik jest wtedy, jak siedzi na zasiłku. nie jak pracuje w tesco, re
        > alu czy innym takim.

        do tego nieudacznictwa dodałabym oprócz pobierania zasiłku , siedzenie na forach ...
        • kbjsht Re: Zgadzam się w 100% 08.08.12, 00:20
          wkońcu 'żadna praca nie hańbi'.. nie?
      • akle2 Re: facet pracujacy w markecie. 07.08.12, 21:34
        Wprost przeciwnie. Życie na zasiłkach z umiejętnością lawirowania jest w PL oznaką wielkiej przedsiębiorczości ;)
        • varna771 Re: facet pracujacy w markecie. 07.08.12, 21:41
          akle2 napisała:

          > Wprost przeciwnie. Życie na zasiłkach z umiejętnością lawirowania jest w PL ozn
          > aką wielkiej przedsiębiorczości ;)

          widocznie tak nie uważamy :)
          • akle2 Re: facet pracujacy w markecie. 07.08.12, 21:47
            Wy nie musicie, za to lawiranci typu Ferdynand Kiepski wiedzą, co robią.
            • varna771 Re: facet pracujacy w markecie. 07.08.12, 21:53
              akle2 napisała:

              > Wy nie musicie, za to lawiranci typu Ferdynand Kiepski wiedzą, co robią.

              nawet na forum mamy takich co do fizycznej pracy nie pójdą bo to wstyd do łopaty, lepiej żyć na koszt państwa. ta osoba powinna mieć nicka ferdynand _kiepski_to _ja
              • senseiek Re: facet pracujacy w markecie. 09.08.12, 22:24
                > nawet na forum mamy takich co do fizycznej pracy nie pójdą bo to wstyd do łopat
                > y, lepiej żyć na koszt państwa. ta osoba powinna mieć nicka ferdynand _kiepski
                > _to _ja

                Jutro zmieniam nicka.
    • leniwy_pierog Re: facet pracujacy w markecie. 07.08.12, 17:41
      A dlaczego facet ma mieć rodzinę na utrzymaniu? Zawsze może być z kobietą, która zarabia więcej. W ogóle jak są dwie pensje, nawet niewielkie to da się żyć, choć bez luksusów. Poza tym teraz w supermarketach zarabia się nieco lepiej niż 1400, coraz częściej też jest tam umowa o pracę, a to dla wielu osób istotne.
    • j-k To sa ludzie, ktorzy cenia prace 07.08.12, 20:56
      any questions more ?

      Dr. J.K.
      ekonomista.
      • akle2 Re: To sa ludzie, ktorzy cenia prace 07.08.12, 21:32
        Dr. ?
        Nie jestem taka pewna, czy cenią. Po prostu coś muszą włożyć do gara, a nie są zbyt konkurencyjni, aby starać się o "lepszą".
        • j-k Re: To sa ludzie, ktorzy cenia prace 08.08.12, 13:28
          akle2 napisała:
          > Dr. ?

          - ano.

          > Nie jestem taka pewna, czy cenią. Po prostu coś muszą włożyć do gara, a nie są
          > zbyt konkurencyjni, aby starać się o "lepszą".

          To byla oczywiscie gorzka ironia.
          Jednak wole takich, niz tych, ktorzy placza na foro:
          skonczylam dwa fakultety, a proponuja mi tylko posade kasjerki...
          • see.berja Re: To sa ludzie, ktorzy cenia prace 11.08.12, 14:39
            Dr. ?
            Na pewno?
            I nie wiesz jak poprawnie zapisać swój stopień naukowy? Czy robiłeś dohtorat "zagranicom"?

            Bosz, ynteligencja schodzi nam na psy.
    • akle2 Re: facet pracujacy w markecie. 07.08.12, 21:28
      Są ludzie, co nawet taką pracę wezmą z pocałowaniem ręki, bo nie mają ambicji na wyścig szczurów, ani wykształcenia a coś jeść trzeba. Ew. traktują taką pracę jako sposób na przeczekanie zanim znajdzie się firma, która doceni ich wielki talent i kompetencje.
      • akle2 Re: facet pracujacy w markecie. 07.08.12, 21:30
        A czemu piszesz "facet"? Kobieta byłaby właściwą osobą na właściwym miejscu? :P
    • tfu.tfu Re: facet pracujacy w markecie. 07.08.12, 21:43
      stat7 napisał:
      > obserwowalam ostatnio na zakupach faceta po 40 ktory tam pracowal i sie zastana
      > wialam jak on utrzymuje za 1400 rodzine.
      tak jak pewnie z 75% ludzi w PL: ledwo wiąże koniec z końcem i pracuje jak biały niewolnik bo nie ma wyboru.
      • senseiek Typowe myslenie "polska= bee, zachod = super".. 09.08.12, 22:33
        > tak jak pewnie z 75% ludzi w PL: ledwo wiąże koniec z końcem i pracuje jak biały niewolnik bo nie ma wyboru.

        Typowe myslenie "polska= bee, zachod = super"..

        Ciekawe tylko skad sie biora te getta w usa, albo bezdomni mieszkajacy pod mostami.. ?!

        Pewnie sowiecka propaganda, tylko czemu puszczana na amerykanskich i angielskich programach telewizyjnych?

        Ogladam na BBC Knowledge HD program pt. "Undercover Boss" i co odcinek widze >4 pracownikow amerykanow placzacych jak to z trudem wiaza koniec z koncem i nie stac ich na nic bo oni maja tylko "8 usd na godzine zarobku" i placza ze nie stac ich nawet na prywatne ubezpieczenie, nie stac na samochod itd itp..
        8 usd na godzine * 8h * 22 dni = 1400 usd miesiecznie.
        tyle ze 1400 usd w usa starcza na tyle co u nas starcza 1400 zl
        • gazetopolaczek Re: Typowe myslenie "polska= bee, zachod = super 11.08.12, 13:24
          Zapomniałeś dodać, że w Ameryce biją Murzynów.
    • eat.clitoristwood Czy o facecie w markecie 07.08.12, 22:07
      można powiedzieć "markietant"?
    • silic Żal ci , że zabierają miejsca kobietom ?. 08.08.12, 13:19
      Większość obsługi w takich miejscach to kobiety. Czy one już nieudacznikami nie są ? Rodziny utrzymywać nie muszą ?.
      • kseniainc Re: Żal ci , że zabierają miejsca kobietom ?. 08.08.12, 16:00
        silic napisał:

        > Większość obsługi w takich miejscach to kobiety. Czy one już nieudacznikami nie
        > są ? Rodziny utrzymywać nie muszą ?.

        no właśnie;-p
      • akle2 Re: Żal ci , że zabierają miejsca kobietom ?. 08.08.12, 18:49
        Autorka sparowała się, bądź ma zamiar się sparować z mężczyzną a nie z kobietą, dlatego pisze o facecie, słusznie poddając w wątpliwość, że suma ich zarobków będzie zbyt mała aby poważnie myśleć o założeniu rodziny, niezależności, itp. Ale "problem" jest otwarty, też jestem ciekawa czy można o wszystkich ludziach z marketów myśleć przez pryzmat nieudacznictwa, w końcu ktoś musi wykonywać tę robotę i jest mnóstwo ludzi, którzy marzą o takiej, bo mają zerowe kwalifikacje, żeby wykonywać coś "lepszego". Wbrew pozorom markety w większości zatrudniają na umowę o pracę.
        • silic Re: Żal ci , że zabierają miejsca kobietom ?. 08.08.12, 19:37
          Na ile znam życie , to większość będących po trzydziestce pracowników marketów, ma rodziny ( rozumiane jak posiadanie partnera oraz przynajmniej jednego dziecka). W przeciwieństwie do "młodych, wykształconych, z 3 językami" nie oglądają życia z iglicy PKiN tylko z perspektywy polskiej ulicy, czyli tej bliskiej i zwyczajnej dla 80% obywateli Polski. Oni nie deliberują czy da się założyć tylko zakładają i żyją.
          Nie wiem jak można w jakimkolwiek kontekście rozpatrywać pracę w sklepie jako "nieudacznictwo" - próby robienia tego jednoznacznie negatywnie świadczą o rozpatrującym.
    • 83kimi Re: facet pracujacy w markecie. 08.08.12, 15:55
      stat7 napisał:

      > obserwowalam ostatnio na zakupach faceta po 40 ktory tam pracowal i sie zastana
      > wialam jak on utrzymuje za 1400 rodzine.

      Skąd wiesz, że ma rodzinę? A jeśli ma, to skąd wiesz, że jest jedyną osobą pracującą? Może jego żona zarabia lepiej od niego? Albo nawet zarabia tyle samo, kokosów nie mają, ale na skromne życie wystarcza. Wg mnie to lepsze od siedzenia na bezrobociu, bo pracy nie ma.
      • akle2 Re: facet pracujacy w markecie. 08.08.12, 19:00
        Przykład wcale nie jest jednostkowy. Większość jednak ma rodziny. Spory odsetek tych ludzi to jedyni żywiciele, bo współmałżonek bezrobotny bez prawa do zasiłku, albo chory, do tego jeszcze mogą być dzieci nieletnie albo niepełnosprawne.
    • good_morning ! 08.08.12, 19:14
      ta pogarda dla ludzi pracujacych na niektorych stanowiskach jest jedna z najbardziej denerwujacych mnie cech w narodzie
      KTOS te prace musi wykonywac, zeby inni mogli wykonywac swoje, czyz nie?
      i ten KTOS czesto moze byc i lepszym i fajniejszym czlowiekiem od takiej zakladajacej idiotyczne watki o 'nieudacznikach'
      zauwaz zalozycielko, ze w opinii spiacego na forsie (i o mentalnosci takiej jak twoja) nieudacznikiem jestes ty
      • zofiulina1971 Re: ! 08.08.12, 21:16
        Powiem więcej - ta pogarda dla "nieudaczników", wykonujących niektóre prace to często cecha biednych społeczeństw na dorobku.

        Na Zachodzie zawody, wykonywane u nas przez szeroko pojętych "nieudaczników", są traktowane jak każda inna usługa typu szewc, malarz pokojowy czy hydraulik.
        • kadm9 Re: ! 08.08.12, 23:14
          Nie jest istotne, kto jaką pracę wykonuje, ważne jest, aby wykonywał ją uczciwie. Wszyscy są sobie potrzebni , jak w łancuchu pokarmowym. Autorka nie musi sie z kimś przyjaźnić, ale szanować powinna..
    • minasz o to niezły z niego gagadek :) 08.08.12, 20:12
      www.youtube.com/watch?v=WSWrepLjTKc
    • uleczka_k Re: facet pracujacy w markecie. 09.08.12, 09:40
      Skąd wiesz ile zarabiał? No, chyba, że miał jakiś paragon na czole: "Zarabiam 1 400 i jestem frajerem".
      Jaki jest sens komentowania spraw, na które nie masz wpływu i nie obchodzą Cię? Podrasowujesz w ten sposób swoje ego?
    • kora3 Nijak nie postrzegam 11.08.12, 12:25
      bo to nie moja sprawa jest - proste.

      Osobiscie b. żal mi ludzi, którzy harują tam za niskie stawki. Niemniej nikt człowiek nie zmusza do podejmowania takiej, czy innej pracy. Zmusza go natomiast czasem sytuacja życiowa. Człowiek zaradny na pewno traktuje taką pracę jako przejsciową, na przetrwanie i szukając innej - znajduje. Chyba ,ze ma szansę na awans w tej i lepszą kasę. Nie wszyscy s zaradni, nie wszyscy mają kwalifikacje do lepszej pracy - to jest oczywistośc.
    • flexxi Re: facet pracujacy w markecie. 11.08.12, 13:02
      A jak postrzegacie faceta który tyle zarabia, pracuje do 13.00 i szuka żony ????? (czyli bierze pod uwagę ślub, założenie rodziny i utrzymanie jej )
      • kora3 tak, ze moze szuka takiej 11.08.12, 13:05
        co jego utrzyma:)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka