08.08.12, 15:18
Musze sie wygadac moze dzieki temu poczuje sie lzej.
Tesciowa temat jak rzeka i stary jak świat.... z mezem jestesmy malzenstwem 2 lata a para 4 lata. Kazdy z nas byl wolny gdy sie poznalismy i zakochalismy. Od poczatku wyczuwalam jakas niechec do mojej osoby ze strony matki mojego m, ale zlewalam to. Kupilismy sobie wspolne mieszkanie jako para z naszych oszczednosci plus kredyt. Tesciowa potrafila o 23 skladac nam niezapowiedziana wizyte zlewalam to. gdy stracilam prace wydzwaniala co chwila czy cos znalalzlam i kiedy ide do pracy olewalama to. wypytywania synka co mu ugotowalam czy zupke z wkladka czy bez olewalam, wieczne dasy i fochy patrzylam z przymruzeniem oka, dzien slubu jako jedyna ominela mnie gdy chcialam sie z nia przywitac, ja ide do niej a ona w nogi tez to mialam gdzies. bylam w ciazy ani razu nie zapytala sie jak sie czuje, ani razu nie zaprosozno nas na zwykla herbate chociaz w tym samym miescie mieszkamy, jednego razy tylko wpadla do nas tesciowa z ksiazka na temat porodu z lat 70 zebym sobie przeczytala i zobaczyla co mnie czeka i ze dzieci nie zawsze zdrowe sie rodza-slowa tesciowej. gdy w 8 m-c ciazy przestalam juz chodzic do pracy slyszalam tylko co ja bede leazala przez tyle czasu w domu. no i nadszedl ten dzien kiedy ponizenie mojej osoby sie zkaonczylo...urodzilam pieknego zdrowego wnuczka. pomimo ze prosilam aby ani moja mama ani tesciowa nie pojawialy sie w dniu porodu w szpitalu tesciowa tuz po narodzinach stala w drzwiach. juz ocenila do kogo dziecko podobne zbadala czy ma przykurcz z lewej czy z prawej strony mowila ze dziecku oczka leca i ma zeza malego-co oczywiscie prawda nie bylo.......ale do mnie nic zadnego przytyku zero. zaczal sie okres sielanki tesciowa moglaby dzien i noc siedziec u nas w domu i drygowac mi co mam robic z dzieckiem znosilam to dzielnie mama codziennie u nas wspierala mnie nie przexze i uwazalam ze leopszychczasow z nia nie doswiadcze i ze bardzo nas to polaczylo. przymykalam oko kiedy moje odciagniete mleko gdy maly nie zjadl wylewala do psa miski zeby nic sie nie zmarnowalo....dostalam duzo rzeczy po jej dzieciach mialy one swoje kilkanascie lat ale cieszylam sie ze mnie wspiera co z tego ze niektore kocyki sie nie nadawaly jeden np aby go nie wyrzucac dalam psu co moja tesciowa zrobila gdy ja wyszlam z mieszkania wyjela kocyk z psiego poslania i owinela nim dziecko, to nic ze koc w siersci i posliniony, gdy tesciowa nie mogla przyjezdzac bo akurat zachorowala to przyjezdzal jej maz z instrukcja od mamusi jak mam karmic pierscia - tak facet mial mnie uczyc jak mam karmic piersia bo mamusia tak chciala. mama byla u nas kazdego dnia na nic prosby mamo odpocznij to moze pojutrze wpadniesz do nas mama nie reagowala, urzadzila sobie u nas drugi dom nie mialam ani jednego dnia wolnego od mamy. az nastal dzien kiedy to sam maz pojechal do niej w odwiedziny ni z gruszki ni z pietruszki zaczela do meza nagadywac jakie to ma ze mna zle relacje ze sie z emna nie dogaduje ze ja jej bronie dostepu do wnuka.........zbaranialam to ta kobieta od rana do wieczora siedzi u mnie opowiedziala mi swoje zycie ze w szytskimi szczegolami ja dzielnie sluchalam mamy a teraz ze ma ze mna zle relacje?ze ja jej bronie dostepu do wnuka? a ja sie cieszylam jak glupia ze wreszcie mamy dobre relacje a tu mama uwaza inaczej?od tej chwili bylo coraz gorzej . kazda jakas mala sugestia w kierunku mamy odbierana jest jako atak, nic nie moge mowic tylko najlepiej jakbym przytakiwala na wszystko co mowi mama, kazde moje spojrzenie na mame urasta do rangi jakbym chciala ja zabic jednym slowem kazde zachowanie z mojej strony jest przez nia negatywnie odbierane. przyznala sie mi ze nigdy mnie nie zaakceptowala to byl wybor jej syna i zwyczajnie w swiecie mnie nie lubi .a najgorsze w tym wszystkim jest to ze maz stoi po stronie mamy. mama dzwoni do synka ze w piatek o 9 wpada odwiedzic wnuczka ja do meza ze po pierwsze niech przekaze zeby mama do mnie dzownila bo to ja siedze w domu z dzieckiem a po drugie o 9 nie moglismy sie spotkac wiec poprosilam aby przyszla na 11 tego samego dnia-maz dzwonil przekazac mamie te informacje...zbliza sie piatek godzina 11 mamy nie ma, dzownie do niej nie odbiera telefonow. wiecie dlaczego mama nie przyszla??? bo jej nie pozwolilam i moj maz na mnie dlaczego mamie nie pozwolilam przyjsc w piatek na 9 tak jak chciala i cala rodzina wie ze ja nie pozwolilam sie jej zobaczyc z wnuczkiem..........przykladow jej zachowania moge mnozyc nie wiem co robic maz stoi po jej stronie bo kobieta manipuluje nim, ja jestem z tym wszytskim sama chce zgody i normalnego traktownaia mojej osoby nic nikomu nie zrobilam zlego od nikogo niczego nie chcialam sama na wszytsko pracowalam, rozmowy z nia koncza sie klotnia bo zarzuca mi np a to bylam spieta w jej towarzystwie, na pytanie jesli mama chce ogladac wnuka czemu nie zaparosi nas do siebie tyko u nas sie widujemy co na to mama? ze jak kiedys nas zaprosila do siebieto ja smialam jej zwrocic uwage aby nie sciskala dziecka za nozke.moze cos takiego powiedzialam ale czy to powod aby nas do siebie juz nie zapraszac?
wybaczcie za bledy..........

jestem w kropce ja chce aby bylo dobrze a cala relacja moja z matka meza przeklada sie na nasz zwiazek...matka manipuluje moim mezem nie potrafi sie on odciac od mamy nie potrafi jej powiedziec ze zle robi i krzywdzi swoim zachowaniem innych, maz stoi obok i tylko jej przytakuje ze ma racje i ze to moja wina bo mama chciala tak a ty inaczej..........


Obserwuj wątek
    • prim.asol Re: tesciowa - bardzo trudny układ 08.08.12, 23:02
      współczuję :( Do tego mąż zamiast trzymać strone rodziny czyli żony - broni swojej matki. Faktem jest, że on w głupiej styuacji, bo nie chce mamie zrobić przykrości. Nie moze jednak tak wygladać wasze zycie.Wpierw czeka cię rozmowa z mężem. I to taka szczera, na spokojnie, może bez dzieci (może ktoś je weźmie na kilka godz ) powiedz mu o swoich uczuciach, powiedz, że nie wyobrażsasz sobie dalszego życia w takiej atmosferze.Niech się wypowie, jak on to widzi i czuje.Wspólnie ustalcie plan odizolowywania teściowej od waszego zwiazku.Tobie poza tym radzę zaznajomić się z zasadą asertywnego zachowania. Reaguj od razu nie urażając nikogo a tylko wyrażając swoje uczucia i pragnienia . Naucz się mówić "nie ", nie zgadzać się na obecność i krytyke teściowej w waszym domu.Spokojnie ale stanowczo.
      • dodotka30 Re: tesciowa 09.08.12, 09:16
        tak maz jest maminsynkiem, jego matka jest rozwiedziona. w pierwszym malzenstwie miala 2 synow mojego m i mlodszego ciezko chorego. po rozwodzie podzielili sie dziecmi. matka wziela m a ojciec ciezko chorego. matka ponownie wyszla za maz. ma 2 nowych dzieci, ktore nie wiedza o isttnieniu ich ciezko chorego brata ani o tym ze moj m nie jest do konca ich bratem. nasz slub przyczynil sie do wyjawienia prawdy. dzieci gdy dostaly zaproszenia zauwazyly inne nazwisko mojego m niz one mialy wiec zaczyly sie pytania- to dzialo sie na moich oczach.

        w ten poniedzialek mamusia zlozyla nam wizyte. oczywiscie nie zadzwonila sie zapytac czy jestesmy w domu . godzina 20 wracamy do domu z mezem i dzieckiem a tu mamusia u naszych sasiadow siedzi i czeka na nas. oczywiscei ciezko bylo do nas zadzwonic i zapytac sie na ktora moze do nas wpasc lepiej bylo wpasc z zaskoczenia a jak nie ma nas to siedziec i czekac u sisiadow. mamusia przyniosla wnuczkowi jedna obita nektarynke....ja nic od niej nie oczekuje za wyjatkiem normalnosci ale ta nektarynke obtluczona mogla sobie darowac.
        pozniej moja sasiadka wpadla do mnie z informacja ze mamusia siedziala i wypytywala sie jej o mnie....kiedy ja wracam do pracy z kim malego zostawiam co u mnie slychac itp....szlag mnei trafil mowie to mojemu m czemu mi takich pytan nie zadala tylko sasiadow wypytuje o mnie a moj m mowi bo jak by swie ciebie zapytala to bys jej nie odpowiedziala ..................aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa!!!!!!!!!!!!!!!!mamusia naopowiadala synkowi ze ja go krotko trzymam ze sie mnie we wszystkim slucha ze jest pod moim pantoflem...no i maz zalapal jak nigdy nie skarzyl sie ze go ograniczam zawsze twierdzil ze jest ze mna szczesliwy tak po slowach mamusi mu sie odmienilo i nagle poczul sie przezemnie osaczany i krotko trzymany....

        pomocy nie wiem co robic , rozmwaiam z moim m ale on ma klapki na oczach....jak mowie ze to niewlasciwe ze matka sklada nam niezaopowiedziane wizyty i wysiaduje u siasiadow czekajac na nas to dla niego no przeciez nic sie nie stalo takiego

        wprzed porodem ustalam z mezem ze zadna z matek w szpitalu mnie nie odwiedza dopiero w domu...dzien porodu a tu co?? mamusia stoi za drzwiami...a przy kazdej klotni mamusia mi wykrzykuje ze ja jej nie pozwiolilam przyjsc do szpitala w dniu porodu ale do jasnej ch*******przeciez przyszla do niego i siedziala ze mna pomimo ze tego nie chciala..............glupieje, brak mi sil slow argumentow mam wrazenie ze to co robi mamusia jest ok a ja sie czepiam i doszukuje bog wie czego


        pomocy......................
        • dodotka30 Re: tesciowa 09.08.12, 13:35
          dziekuje za te mocne slowa i pocieszenia staram sie nie dac ponosic emocjioom ale jest to trudne. trudne jest to ze cala jej rodzina jej przytakuje kazdy sie z nia zgadza, jestem jedyna ktora ma odwage miec swoje zdanie . byloby latwiej gdyby moj facet mial jaja i powiedzial matka robisz zle jak zmadrzejesz to sie do nas odezwij, ale jak to moj facet chce aby bylo dobrze i w domu i z mamusia bo przeciez mamusia tak go kochala ze po rozwodzie wlasnie to jego wybrala a nie jego chorego brata.....
          szukam poradni chce aby z nami porozmawial psycholog i pomogl nam znalezc droge do porozumienia boje sie o swoje malzenstwo ze ta kobieta je zniszczy, malymi kroczkami burzy spokoj w naszym malzenstwie, ja i lagodnymi rozmowami i tupaniem noga nie potrafie dotrzec do meza zeby przejrzal na oczy, 90% klotni w naszym malzenstwie dotycza jego matki i tego jak mnie traktuje zle a maz moj nic z tym nie robi, dupa wolowa ze mnie ze od poczatku nie pokazalam pazura i dalam sobie wejsc na glowe...chcialam dobrze a wszystko obrocilo sie przeciwko mnie.....

          przypomniala mi sie wczesniejsza wizyta mamusi u mnie..tym razem zapowiedziala sie wpadla ze swoja matka-razem ze soba chodza po to aby w razie czego miec swiadka naszych rozmow i zeby byl ktos kto mamusi bedzie prztytakiwal ze ona dobrze robi i mowi ...wiec mamusia wpada na zapowiedziana wizyte ze swoja matka.pierwsze slowa do mnie zamiast co u was slychac jak sie czujecie to mamusia pyta sie mnie o swojego bylego meza co u niego slychac ( mam kontakt z cala rodzina mojego m ) odpalilam jej niech mama sama zadzwoni do bylego meza i sie dowie. czestuje mamusie zupa a mamusia co robi? bierze talerz i wylewa zupe do garnka bo ona nie chciala tak duzo-mowie o tym mezowi on nic no najwidoczniej mama nie chciala tak duzo jesc...........mowie do mamy i babci chodzmy na spacer, ok wyszlysmy z dzieckiem na spacer jestesmy w parku siadamy na lawce a mama wybiera inna lawke i siedzi z dala od nas sama na tej lawce, pytam sie babci co mama nie chce z nami siedziec a babcia na to bo pewnie chce sie poopalac
          boze jak sama czytam swoje wypowiedzi to nie wiem czy smiac sie czy plakac, wszystcy wokol tej wiedzmie przytakuja i mowia ze dobrze robi a jak ja zwroce uwage to malo mnie nie zjedza bo jakim prawem mam odwage zwrocic starszej osobie uwage nie mam do niej szacunku bo ona przeciez jest tesciowa a ja tyko synowa-tak mi ostatnio kochana mamusia powiedziala ze nie mam do niej szacunku bo mam odwage zwrocic jej uwage,

          a inni juz tej odwagi nie maja



    • Gość: Sonia Re: tesciowa IP: *.bredband.comhem.se 09.08.12, 12:40
      Powiem tylko jedno. JESTES PIERDOLA A NIE BABA z dzisiejszych czasow.
      W zyciu bym babsztylowi nie pozwolila na to aby krytykowala i dolowala mnie na kazdym kroku a szczegolnie moje dziecko ktore dopiero sie urodzilo. Bym kazala babsztyla wywalic na zbity lep ze szpitla.
      A mezusiowi to bym wystawila walizki na klatke i kazala wysuwac do mamusi a gdy dorosnie i dojzeje do malzenstwa i bycie ojcem to niech sie zglosi na powazna rozmowe i powie kto jest rodzina dla niego? Matka jest matka a zona i dziecko to jest nowo powstala rodzina o ktora sie dba i trzyma na dobre i zle a nie doluje, krytykuje, poniza i wszystko co robi to jest na "NIE"
      W dupie bym miala takiego meza, przyjaciela i ojca dla swego dziecka, ktory nie potrafi i nie chce uszanowac mnie i moje decyzje.

      Wybacz za szczerosc, ale cholera mnie bierze jak czytam o takich rzeczach. Rozdarla bym babe jak bym sie dowiedziala, ze poszla i wywiad przeprowadzala u sasiadow na moj temat.
      Baby bym nie wpuscila za prog swego mieszkania.
      Pokaz w reszcie gdzie jest kazdego miejsce a nie ustepujesz na kazdym kroku i pozwalasz sobie aby ci kazdy pomyje na glowe wylewal.
      • ajaksiowa Re: tesciowa 09.08.12, 12:59
        Przyłaczam się do słów współczucia dla Ciebie:*Wydaje mi się że nie powinnyście się wogóle widywać z teściową.Mąż powinnien być łącznikiem między Dzieckiem a babcią.I to od niego powinnaś domagać się szacunku dla Siebie.Jak on to zrobi -jego sprawa.Wogóle uważam że temat teściowej między wami powinnen być tabu.On powinien być Waszym opiekunem a nie listonoszem złych emocji swojej mamusi.Postaw sprawę jasno - i daj mu wybór.Życzę Ci duuużo cierpliwości i spokoju przede wszystkim.:):):)
        • dodotka30 Re: tesciowa 09.08.12, 13:36
          dziekuje za te mocne slowa i pocieszenia staram sie nie dac ponosic emocjioom ale jest to trudne. trudne jest to ze cala jej rodzina jej przytakuje kazdy sie z nia zgadza, jestem jedyna ktora ma odwage miec swoje zdanie . byloby latwiej gdyby moj facet mial jaja i powiedzial matka robisz zle jak zmadrzejesz to sie do nas odezwij, ale jak to moj facet chce aby bylo dobrze i w domu i z mamusia bo przeciez mamusia tak go kochala ze po rozwodzie wlasnie to jego wybrala a nie jego chorego brata.....
          szukam poradni chce aby z nami porozmawial psycholog i pomogl nam znalezc droge do porozumienia boje sie o swoje malzenstwo ze ta kobieta je zniszczy, malymi kroczkami burzy spokoj w naszym malzenstwie, ja i lagodnymi rozmowami i tupaniem noga nie potrafie dotrzec do meza zeby przejrzal na oczy, 90% klotni w naszym malzenstwie dotycza jego matki i tego jak mnie traktuje zle a maz moj nic z tym nie robi, dupa wolowa ze mnie ze od poczatku nie pokazalam pazura i dalam sobie wejsc na glowe...chcialam dobrze a wszystko obrocilo sie przeciwko mnie.....

          przypomniala mi sie wczesniejsza wizyta mamusi u mnie..tym razem zapowiedziala sie wpadla ze swoja matka-razem ze soba chodza po to aby w razie czego miec swiadka naszych rozmow i zeby byl ktos kto mamusi bedzie prztytakiwal ze ona dobrze robi i mowi ...wiec mamusia wpada na zapowiedziana wizyte ze swoja matka.pierwsze slowa do mnie zamiast co u was slychac jak sie czujecie to mamusia pyta sie mnie o swojego bylego meza co u niego slychac ( mam kontakt z cala rodzina mojego m ) odpalilam jej niech mama sama zadzwoni do bylego meza i sie dowie. czestuje mamusie zupa a mamusia co robi? bierze talerz i wylewa zupe do garnka bo ona nie chciala tak duzo-mowie o tym mezowi on nic no najwidoczniej mama nie chciala tak duzo jesc...........mowie do mamy i babci chodzmy na spacer, ok wyszlysmy z dzieckiem na spacer jestesmy w parku siadamy na lawce a mama wybiera inna lawke i siedzi z dala od nas sama na tej lawce, pytam sie babci co mama nie chce z nami siedziec a babcia na to bo pewnie chce sie poopalac
          boze jak sama czytam swoje wypowiedzi to nie wiem czy smiac sie czy plakac, wszystcy wokol tej wiedzmie przytakuja i mowia ze dobrze robi a jak ja zwroce uwage to malo mnie nie zjedza bo jakim prawem mam odwage zwrocic starszej osobie uwage nie mam do niej szacunku bo ona przeciez jest tesciowa a ja tyko synowa-tak mi ostatnio kochana mamusia powiedziala ze nie mam do niej szacunku bo mam odwage zwrocic jej uwage,

          a inni juz tej odwagi nie maja
          • dodotka30 Re: tesciowa 09.08.12, 14:07
            przypomniala mi sie jedna sytuacja, jak odwiedzila mnie mama tesciowej czyli babcia mojego m.........w szczerej rozmowie powiedziala mi ze jej corka ma trudny charakter, trafisz na jej zly dzien i nie daj boze sprzeciwisz sie jej zostaniesz zjedzona razem z butami .......
            szkoda tylko ze nikt nie ma odwagi mnie wesprzec i przeciwstawic sie tej kobiecie, nawet jej wlasna matka.zreszta pozniej babcia wyparla sie tych slow jako ze ta rozmowa nigdy nie miala miejsca......
            paranoja jakas, kazdy sie jej boi
            • Gość: gaspar Re: tesciowa IP: *.30.110.210.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 18.11.12, 22:16
              Ją jestem facetem i moja teściowa to zło wcielone . Każdy jej się boi w rodzinie mój teść jest tak zasczuty że boi się własnego cienia. Pamiętam że mnie też próbowała zastraszyć. Mieszkaliśmy po ślubie u moich teściów bo moja żon nie chciała mamusi samej zostawiać. Powiedziałem sobie że się nie dam. No i zaczęło się. Wszystko jest przeszkadzało a zapomniałem dodać że teściowa potrafiła naublizac bardzo wulgarnie i kiedyś wróciłem że spaceru że synkiem koło 18 a ona od drzwi do mnie ty kut ... ty baranie. Wtedy we mnie coś pękło. Mimo że nie przeklinam i nie lubie takich słów używać powiedziałem jej co myślę na jej temat,co wywołało w jej brzydkie ryju minę zdziwienia nikt wcześniej chyba j tak nie powiedział. Zaprosiłem żonę n drugi dzień na kolację i powiedziałem że nie wprowadzamy bo inaczej odejdę a z ta suka mieszkać dłużej nie będę. Wprowadziliśmy się on teraz przychodzi do nas patrzy ze mną kontakt nawiązać ale mam na nią totalny odlew. Powiedziałem jej że dla mnie nie istnieje a jak będzie mi żonę nastawić przeciwko mnie to więcej wnuka nie zobaczy. Kiedyś nie6 na żarty powiedziała że jak jej zabraknie to aeg ją się uciesze. I czekała aż ją niby powiem noo ależ co mama mówi. A ją na prży stole pełnym gości powiedziałem no płakać po tobie to na pewno nie będę. Reasumując kobieta u mnie straciła na całej linii nie jest w stanie już odbudować pomiędzy nim pozytywnych relacji nie wiem nawet jakby się nie starała mam n nią totalny olew. Teraz przychodzi do mojej szwagierki chłopak ustawia go po kontach a on stach oczach ma. Żal mi chłopaka ale jakoś ,musi sobie z tym poradzić jak nie to potwór z Lochnes go zje.
    • Gość: Sonia Re: tesciowa IP: *.bredband.comhem.se 09.08.12, 14:18
      Ja osobiscie najchetniej to tylko ciebie sama wyslala bym do psychologa za to, ze akceptujesz i tolerujesz takie traktowanie i upadlanie na kazdym kroku.
      Jestes dorosla, pracujesz, jestes niezalezna, mieszkasz osobno. I to TY powinnas stawiac warunki w swym domu a nie tesciowa. Ty jestes odpowiedzialna za wszystko na swoim terenie a nie tesciowa. To TY akceptujesz i masz prawo do tego kiedy i kto ma cie odwiedzic.
      Jesli dalej bedziesz podchodzic do tesciowej jak do " smirdzacego jaja " to ci gwarantuje, ze ona cie tak upodli i tak uprzykrzy zycie, ze sama nie bedziesz wiedziala jak sie nazywasz.
      Do tego typu ludzi trzeba byc bardzo stanowczym inaczej zaciukaja na smierc.

      • dodotka30 Re: tesciowa 09.08.12, 14:45
        moze faktycznie powinnam isc sama do tego psychologa , moze zaczne od siebie pozniej od meza na koniec mamusia , jestem z tym sama i sobie nie radze z ta sytuacja to prawda, jezdza po mnie jak po dzikim osle, ale zeby chociaz maz mnie poparl zbey chociaz jedna osoba razem ze mna stanela przeciwko niej byloby mi latwiej,

        nawet maz podwaza moje zdanie i moj autoorytet mowiac no nic sie nie stalo ze mama wpada niezapowiedzianie do nas, ze sie czepiam
        to skad mam czerpac wiare w seibie jak wokol kazdy uwaza inaczej, chyab stracilam poczucie wlasnego ja i ze mi tez wolno czy z mezem czy bez niego mam prawo miec swoje zdanie , tyle tylko ze dojdzie do tego ze nie dosc ze z mamusia sie szarpie to jeszcze z mezem bede musiala bo on tak jest w nia zapatrzony ze moje dzialania odbiera jako atak w jej osobe a nie jako samoobrone :((((((((((....dobraz dzwonie do spychologa i umawiam sie na wizyte ale tylko ze soba
        • dodotka30 Re: tesciowa 09.08.12, 15:04
          moj maz na dodatek z kazdym blachym powodem dzwoni do mamusi ...ostatnio np mielismy m-c wydatkow i doslownie pare zlotych nam zostalo do pierwszego ale bez dramatu jakiegos poprostu racjonalnie wydawalismy pieniadze aby dotrwac do 1.wiec moj kochany maz dzwoni do mamusi i mowi ze tym m-c mamy malo pieniazkow i musmy zacisnac pasa aby starczylo nam do kolejnej wyplaty..co na to moja tesciowa gdy pojawila sie u mnie ze ona nie da mi zadnych pieniedzy ze mam radzic sobie sama bo to nasze zycie.....maz to slyszal ja do niego ze po co dzwonisz i mowisz ze mamy malo kasy jak to parwda nie bylo, baba to odebrala jako ze moj maz wyciaga rece do niej z prosba mamo daj i mnie oskarza baba ze nic nie dostane ze mam radzic sobie sama JA ZADNYCH PIENIEDZY OD NIEJ NIE CHCIALAM NIGDY a moj maz bo mama nas wesprze ........zle z nia zyjemy a tak to by nam dala i to wszytsko przy jego kochanej mamusi a mamusia ma pozniej pozywke do dalszych jazd po mojej osobie ...pytam sie po co dzwonisz do baby i opowiadasz takie rzeczy a ona pozniej obraca to przeciwko mnie...dzwoni bo to jego mama i bedzie do niej mowil co bedzie chcial......................ratunku
          • dodotka30 Re: tesciowa 09.08.12, 15:10
            robia ze mnie glupia...mama mowi A i ja slysze ze mama powiedziala A a kazdy mi wpiera ze mama powiedziala B..............ze ja jeszcze nie zwariowalam z nimi
        • prim.asol Re: tesciowa 09.08.12, 15:05
          Popieram Sonie i poprzedniczki. Przede wszystkim nie licz, że psycholog powie ci, jak masz postapić. To w rozmowie z nim sama musisz dojść do pewnych wniosków i sama je później stosować.Zaczęłabym od rozmowy z teściową.Przy mężu. Powiedziałbym jak ja widzę jej wpływ na nasze małżeństwo, na jej nachalność i to, że jej zachowanie źle wpływa na mnie,na nasze małżeństwo, wzajemne kontakty sa dla mnie toksyczne i nie życze sobie, by przychodziła kiedy chce i o której chce i o każdej wizycie prosisz, by cie uprzedzała. Wtedy albo będziesz miała czas i ochotę albo nie.I nie będę zwracać się do niej "mamusia" . Dla mnie może być panią Basią, Basią lub teściową.Słowo Matka dla mnie ma inne, ciepłe pełne szacunku znaczenie, czego w naszych relacjach nie ma.Stanowczo, spokojnie, nie pozwól sobie przerywać, bądź nieczuła na łzy czy obrazę. Pokaż pazury, inaczej depresja na bank.Z mężem także zdecydowanie, podziel obowiązki by czuł się odpowiedzialny za rodzinę.Nie wyreczaj, jeśli się nie wywiąże.Rodziną i jej reakcją sie w ogóle nie przejmuj.Teraz masz "5 minut dla siebie" i albo te bitwe wygrasz i będziecie szczęśliwym , zgodnym małżeństwem albo ty dostaniesz rozstroju nerwowego i wasz związek sie rozleci.Tu na forum masz wsparcie zawsze.Odwagi....
    • Gość: Sonia Re: tesciowa IP: *.bredband.comhem.se 09.08.12, 15:25
      W pierwszym rzedzie " WYKOP " meza do mamusi chociaz na jakis czas. Niech mu gotuje koszulki pierze i prasuje. Jak tesciowa sie pojawi przy twoich drzwiach z " wielka paszcza lwa "- postrasz policja.Wygon na 4-wiatry ropuche.
      Pokaz, ze TY jestes na swoim terenie i zagroz, ze sasiedzi beda swiadkami, ze to "ONA" cie nachodzi i i robi intrygi w twym domu.
      Pokaz to, ze sie jej nie boisz i potrafisz o swoje walczyc. Jesli jakies pogrozki beda-postaraj sie to nagrac na telefon i powdz jej to, ze masz dowody do adwokata i sadu, ze to ona doprowadza do rozbicia rodziny.
      Gwarantuje ci na 1ooo%, ze zmieni sie baba o 180%. Znam takie przypadki.
      A jak pokazesz co potrafisz i na co cie stac - gwarantuje CI, ze za jakis czas babsko ci bedzie zarlo z TWOJEJ brudnej reki. A mezus wroci na kolanach i nareszcie bedzie cie docenial i szanowal.

      TROCHE WIARY W SIEBIE I DETERMINACJII KOBIETO!!!!!
      • dodotka30 Re: tesciowa 09.08.12, 15:45
        moj maz nigdy nie pamieta ze mama cos zrobila zle albo powiedziala cos niewlasciwego....mowie przeciez byles przy tym widziales/slyszales, a on na to......... nie pamiętam......

        dziekuje jestescie kochane, wiem ze musze byc silna ale tej sily mi brak
        mam dzidzie niejadka totalnego, kazdy dzien to walka o lyzke jedzenia - zaliczonych mielismy kilka wizyt w szpitalu szereg badan... kto mial dziecko niejadka to wie przez co matka przechodzi takiego dziecka ...pogodzilam sie ze taki urok szkraba raz zje kilka lyzek raz nic najwazniejsze ze zdrowe, od wrzesnia wracam do pracy bo dzidzia juz rok skonczyla, sama znalazlam nianie dla malenstwa, tylko nie wiem czy jak nie wroce to mnei nie zwolnia...niby powrot na 7/8 etatu i jestem chroniona przez rok ale nie w przypadku zwolnieni grupowych a wiem ze takie szykuja sie w firmie....takze stracha mam

        no masakra jakas nic nie moge miec normalnie o wszystko musze walczyc

        jeszcze raz dziekuje duzo dla mnie znacza takie slowa wiem ze powinnam walczyc o swoje i nie ustepowac
        • prim.asol Re: tesciowa 09.08.12, 16:07
          ha, niejadek....dziewczyno, twoje dziecko, mimo, że małe wyczuwa atmosferę w domu, twoje emocje, mimikę twarzy, ruchy ciała, głos....Przede wszystkim nie zmuszaj dziecka do jedzenia czegokolwiek. Jak będzie głodne - zje z apetytem. Dawaj tylko herbatki dla niemowlaka lub wodę ( nie słodź, raczej tylko troche naturalnego soczku do wody)Żadnych ciasteczek, dmuchanej kukurydzy, podjadania między porami posiłków. Wciskając jedzenie tylko utrwalasz opór i niechęć dziecka do jedzenia, które kojarzy mu się nieprzyjemnie.Piszesz, że jest zdrowe - pozwól więc mu decydować ( w pewnym sensie) kiedy ma jeść.To minie ale wyluzuj w tym temacie i jak wspomniałam - atmosfera w domu do totalnego remontu. Tatuś niech więcej zajmuje się dzieckiem, niech więzi się wzmocnią.Dziecko wymaga dużo spokoju i dobrej energii, by nie wyrosło na nerwicowca i nie miało kłopotów w przyszłości. Pierwsze 3 lata to dla dziecka fundament życia. Zwłaszcza emocjonalnego.Piszesz- brak mi siły. Wierzę. Bierz garściami ją od nas ;)
          • dodotka30 Re: tesciowa 09.08.12, 17:53
            z dzieckiem wyluzowalam zmienilam wiele rzeczy i widze poprawe takze tym sie juz nie martwie..teraz czas na zalatwienie sprawy z tesciową i moim maminsynkiem mezem........trzymajcie kciuki
    • Gość: kasia Re: tesciowa IP: *.as13285.net 01.04.13, 11:18
      a ignoruj stara wiedzme mam tak samo, ignoruje co mowi, odszczekuje nauczy sie szacunku
      wiem ze czasami ciezko to ich poziomu zejsc ale nie daj sie, z czasem sie wzmocnisz
      pociesze sie ze mam identycznie z tym ze jeszcze nie doszlo do mnie zeby odbgadala mnie przy mezu ale przyznam ze wiele rzeczy o ktorych wspomnialas sa identyczne
      one sie nie zmienia, to nie jest twoja wina, nigdy sie nie obwiniaj po prostu sie odetnij od niej w emocjonalny sposob jasno ustal granice badz spokojna zdecydowana i stanowcza
      stara wiedzma z czasem sie nauczy a jak nie to badz wobec nied zimna oschla ale w miare sympatyczna , STARE WIEDZMY, wiem jak sie czujesz
    • facettt nie mozna by krocej ? :) 01.04.13, 22:12
      - to ja Ci to krocej podsumuje.

      Tesciowa sie do mnie ciagle przyczepiala i robila mi uwagi.
      W koncu kiedys sie wqoorvilem : i powiedzialem, by sie ode mnie odpie*dolila.

      - a ona na to, ze jestem chamem.
      i dobrze mi z tym - bo od tego czasu mam spokoj.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka