Kobieta a karty kredytowe

11.08.12, 22:50
Jak to jest u was, kobiety, żyjecie z kartami kredytowymi, czy wolicie bez?
Ja już w sumie pół roku bez i o dziwo, nawet jest to możliwe;).
W sumie łatwiej i wygodniej płacić np. za bilety do teatru, czy za wakacje kartą, nie we wszystkich bankach działa już opcja elektronicznych przelewów (w moim nie wszędzie niestety, np. biletu na polskibus nie mogłam zakupić inaczej niż za pomocą kk), ale tak summa summarum stwierdzam, że da się żyć bez kredytówek.

Owszem, fajnie jest zwiedzić na kredyt kawał świata (w moim przypadku były to chociażby Kanary, Baleary, kawałek Afryki i Azji), ale w pewnym momencie zaczęło mnie denerwować to, że mam długi. Więc najpierw spłaciłam i oddałam jedną kartę, potem drugą, i teraz została mi tylko jedna karta debetowa do konta (a jeszcze w ubiegłym roku miałam w sumie 4) i dobrze mi z tym. A za wakacje zapłaciłam normalnie przelewem z konta.

Więc? Czy człowiek obecnie musi mieć karty kredytowe, czy spokojnie może sobie żyć bez?
Jak jest u was?
    • maitresse.d.un.francais Re: Kobieta a karty kredytowe 11.08.12, 22:55
      Nie musi, może żyć bez.
    • skrytapiromanka Re: Kobieta a karty kredytowe 11.08.12, 23:09
      wolę bez. ogólnie na co dzień jestem gospodarna (zakupy domowe z kartką w ręku, planowanie posiłków, żeby nie wyrzucać niczego z lodówki, promocje, gaszenie światła itp.;p), ale jak idę na zakupy ciuchowe, wstępuje we mnie szatan i po prostu nie mogę się opamiętać. dlatego wolę trzymać kasę na subkoncie, a na główne przelewam rozsądne kwoty. mój kochany, romantyczny i naiwny (;p) mąż sprezentował mi jakiś czas temu kk, ukryłam ją głęboko i dotąd nie użyłam ani razu z obawy przed własnym niekontrolowanym szaleństwem (zatem staram się być rozsądna). w dodatku wprost nienawidzę mieć długów, nigdy nie kupuję nawet na raty, nie biorę na kredyt (wyjątkiem była brakująca część do mieszkania). nie uważam, że to niezbędny kawałek plastiku:D a na Baleary, Azję i Afrykę mnie nie stać, więc nie mam takich problemów jak Ty;D
      • ganna_risatdinova Re: Kobieta a karty kredytowe 11.08.12, 23:23
        Wiem, co to zakupowo-ciuchowe szaleństwo niestety, w ciągu godziny jestem w stanie lekką rączką wydać ze 2 tysie (i przy tym kupić tylko z 3 sukienki no i parę butów może do tego), więc mam zasadę, że na takie zakupy wybieram się nie częściej niż na kwartał.
        Ja w sumie też nie lubię być zakredytowana (oprócz hipotecznego, ale to konieczność), więc cieszę się, że oddałam karty.
        Ale są tacy, co mówią, że bez kart kredytowych to człowiek nie istnieje;).
    • jeriomina Re: Kobieta a karty kredytowe 11.08.12, 23:43
      Nie mam i nie chcę mieć.
      Tato mnie uczył "nie pożyczaj, dobry zwyczaj". I komuś, i od kogoś. A od banku to już w ogóle.
    • xolaptop Re: Kobieta a karty kredytowe 12.08.12, 00:14
      nie mam i niczego mi nie brakuje.
    • koham.mihnika.copyright probowalas wynajac samochod BEZ karty kredytowej? 12.08.12, 00:21
      problemem jest osoba, nie karta.
      • maitresse.d.un.francais czy można żyć bez wynajmowania samochodzika? 12.08.12, 00:39
        i tak dalej, i tak dalej...
      • princessjobaggy Re: probowalas wynajac samochod BEZ karty kredyto 12.08.12, 12:22
        Nigdy nie mialam karty kredytowej.

        Mam debit card - wypukla jak kredytowa, z ta roznica, ze pieniadze ida z biezacego konta, a nie 'z nieba'. Wynajmuje samochody, rezerwuje loty, pokoje w hotelach itd. Zero problemow od lat.
        • pamplemousserose Re: probowalas wynajac samochod BEZ karty kredyto 12.08.12, 12:52
          > Mam debit card - wypukla jak kredytowa, z ta roznica, ze pieniadze ida z
          > biezacego konta, a nie 'z nieba'. Wynajmuje samochody, rezerwuje loty, pokoje
          > w hotelach itd. Zero problemow od lat.

          Mam tak samo:)
          O ile masz odpowiednią kwotę na koncie, wypożyczalniom samochodów nie robi różnicy czy suma zabezpieczona jest na kredyt czy na koncie.
        • jamesonwhiskey Re: probowalas wynajac samochod BEZ karty kredyto 13.08.12, 14:41
          > Mam debit card - wypukla jak kredytowa, z ta roznica, ze pieniadze ida z
          > biezacego konta, a nie 'z nieba'.

          i podajesz wszedzie dane umozliwiajace przeczyszczenie ci kata
      • ganna_risatdinova Re: probowalas wynajac samochod BEZ karty kredyto 12.08.12, 12:34
        Ja akurat nie mam takiej potrzeby, mam własny samochód, a jak muszę wypożyczyć zastępczy, to normalnie mi wypożyczają w ASO.
        A na wakacjach i tak z reguły jestem w takich miejscach, gdzie lepiej samemu samochodu nie wypożyczać.

        Ale ciekawa jestem, czy komuś faktycznie w PL odmówiono wypożyczenia samochodu z uwagi na brak karty.
        • koham.mihnika.copyright Re: probowalas wynajac samochod BEZ karty kredyto 12.08.12, 14:01
          ja tez mam polska karte debetowa, wystarczy na hotel, empik czy biedronke. Zechciej wynajac samochod w innym kraju, np. Australii. Da sie, ale trwa znacznie dluzej, poza tym musisz zostawic czek na pokrycie ewentualnych strat. Przy karcie kredytowej tego problemu nie ma.
          Faktycznie, jezdzac do kurortu nad Nilem, samochodu nie potrzebujemy.
          • pamplemousserose Re: probowalas wynajac samochod BEZ karty kredyto 12.08.12, 14:04
            > Da sie, ale trwa znacznie d
            > luzej, poza tym musisz zostawic czek na pokrycie ewentualnych strat. Przy karci
            > e kredytowej tego problemu nie ma.

            Przesadzasz. W całej Unii Europejskiej spokojnie wynajmiesz samochód wypukłą debetówką, bez wypisywania czeków. Wynajmowane przez internet, w znanych wypożyczalniach typu EuropaCar, więc nie wiem, co miałoby znacznie dłużej trwać.
            Sprawdzone w Portugalii, Hiszpanii, UK, Francji i Włoszech.
            • koham.mihnika.copyright Re: probowalas wynajac samochod BEZ karty kredyto 12.08.12, 14:12
              sprawdze nastepnym razem. Akceptuja polskie karty debetowe w Europie Zachodniej?
              • princessjobaggy Re: probowalas wynajac samochod BEZ karty kredyto 12.08.12, 14:22
                Nie ma czegos takiego jak 'polska karta debetowa'.

                Jezeli to np. wypukla Visa Debit, to normalnie akceptuja.
                • koham.mihnika.copyright Re: probowalas wynajac samochod BEZ karty kredyto 12.08.12, 14:30
                  mam vise z jednego banku i mc z drugiego, obydwie plaskie, ale z mikroczipem.
                  Polska, bo z "polskiego" banku.
                  • princessjobaggy Re: probowalas wynajac samochod BEZ karty kredyto 12.08.12, 14:35
                    > mam vise z jednego banku i mc z drugiego, obydwie plaskie, ale z mikroczipem.

                    Nie, plaskich nie akceptuja.

              • pamplemousserose Re: probowalas wynajac samochod BEZ karty kredyto 12.08.12, 14:22
                > sprawdze nastepnym razem. Akceptuja polskie karty debetowe w Europie Zachodniej?

                Nie wiem, mam niepolską:)

                Swoją drogą wcale nie usiłuję udowodnić wyższości nieposiadania karty kredytowej od jej posiadania, tylko stwierdzam, że o ile masz bezpieczną sumę na koncie, można bez tej kredytówki bezproblemowo żyć.
          • banksia jak powyzej - debit card. 13.08.12, 13:25
            wyglada jak kredytowa tyle ze jest polaczona z transaction account.
            podajesz numery karty jak kretytowej i juz.
            sprawdzone, wiec nie pierniczcie, mihniku;)

            >Zechciej wynajac samochod w innym kraju, np. Australii. Da sie, ale trwa znacznie d
            > luzej, poza tym musisz zostawic czek na pokrycie ewentualnych strat

            zadnego czeku w zyciu nie zostawialam, trwalo pare minut no i tak, czardzuja ci konto na wypadek strat, jak strat nie ma dostajesz 100% z powrotem, zwracajc auto - a gdyby straty byly to i tak poplyniesz niezaleznie jaka droga platnosci.

            ja tam wole placic swoimi pieniedzmi, nie znosze dlugow i nie kreci mnie zycie na kredyt.
            pozyczke wzielabym tylko wiedzac za naprawde nie ma innego wyjscia.
            • koham.mihnika.copyright czy aby wiesz, o czym mowa? 13.08.12, 13:49
              z karty kredytowej mozesz brac do granicy kredytu, przy czym transakcja moze fizycznie byc dokonana kilka dni pozniej. Oddac powinnas w 30-55 dni bez kar. Z karty debetowej czyli konta oszczednosciowego mozesz wziac do wysokosci dziennego limitu, przy czym transakcja odbywa sie w czasie rzeczywistym. ubywa od reki. Niektore kantorki samochodowe moga dokonywac transakcji kredytowych, ale nie moga debetowych. To jest praktyuka, nie teoria, przerabiana wielokrotnie na zadupiu Oz. Stad wymagaja przelania kasy na konto. Tak sie sklada, ze placilem za wynajecie pojazdu 4wd na zadupiu i wiem, czego zadaja, jak to sie odbywa. Byc moze w Port Douglas bywa inaczej. Ja nie pisze fantastyki, tylko podaje fakty z mojego doswiadczenia.
              Poza tymn, inaczej traktuje sie obcokrajowcow. jesli chcesz sie przekonac, to zapraszam do Broome.
              Jako zastaw zostawiasz - gotowke, czek lub odbitke karty kredytowej bez wypisanej sumy. Inaczej fury nie dostaniesz. Przynajmniej w takim miejscu zwanym Kimberley.
              Uzywanie karty kredytowej nie oznacza zycie na kredyt, wiele osob tutaj znakomicie potrafi wykorzystac zalety karty w okresie bez oprocentowania. Karty z konta oszczednosciowego uzywam do wyciagania forsy przy okazji placenia za zakupy w supermarkecie, bo sie nie wlicza do darmowych wyplat.
              Jesli masz klopoty z pilnowaniem pieniedzy, to faktycznie nie bierz kredytowej. Bedziesz, jak prezes.
              • princessjobaggy Re: czy aby wiesz, o czym mowa? 13.08.12, 16:22
                > Jako zastaw zostawiasz - gotowke, czek lub odbitke karty kredytowej bez wypisan
                > ej sumy. Inaczej fury nie dostaniesz.

                Standardowa praktyka na swiecie, przy czym wiele wypozyczalni preferuje lub dopuszcza wylacznie odbitke karty. Dlatego musi byc to karta wypukla, nie ma znaczenia czy wypukla debetowa, czy kredytowa.
    • alienka20 Re: Kobieta a karty kredytowe 12.08.12, 01:16
      Ja mam 2 - jedną moją, jeszcze z czasów studenckich, drugą - od jeszcze-nie-męża (karta dodatkowa). Mało korzystam i tylko w razie najwyższej konieczności. Do czasu, gdy mój facet nie dostał jeszcze swojej, moja była w ciągłych obrotach - a to jakaś część do komputera, a to większe zakupy, bilet na samolot. Śmiałam się, że gdy się ze mną ożeni, do przysięgi doda tekst: biorę sobie Ciebie i Twoją kartę kredytową :). Karta ważna do końca tego roku, spłacona w całości i prawdopodobnie w grudniu z niej zrezygnuję. Z karty nie-męża korzystam rzadko (konsultuję z nim wcześniej sens użycia), przed wyjazdem z Polski używałam częściej.
      Moim zdaniem, rzecz przydatna, byle korzystać z umiarem i spłacać w terminie.
    • 2szarozielone Re: Kobieta a karty kredytowe 12.08.12, 12:52
      Ja za wszystko praktycznie płacę kartą kredytową. Dostaję wypłatę - spłacam kartę (praktycznie zawsze całość, w okresie bezodsetkowym), płacę rachunki, zostawiam jakieś niewielkie sumy na bieżące wydatki gotówką, a resztę przelewam na konto oszczędnościowe i staram się nie ruszać. Co jakiś czas jak mi się nazbiera, przelewam na w miare korzystnie oprocentowaną polisolokatę (i wtedy to już w ogóle traktuję te pieniądze jak "zamrożone"). Przez miesiąc więc wydaję pieniądze banku, a moje w tym czasie procentują. Przetestowałam, że taki sposób wydawania pieniędzy jest dla mnie najkorzystniejszy i najlepiej mi wychodzi w nim gospodarowanie kasą. Debetówki nigdy nie używam do płacenia, tylko do wypłaty z bankomatów. Przy okazji, jako że kredytówkę mam w ciągłym użyciu, nie płacę też za nią opłat rocznych.
      • 2szarozielone Re: Kobieta a karty kredytowe 12.08.12, 12:54
        Aaaa, większe wydatki finansuję w miarę możliwości z nazbieranych oszczędności, płacę całość gotówką, a nie kartą. Nie lubię mieć długów, a regularnie i bezodsetkowo spłacanej karty kredytowej nie traktuję nawet jako zadłużenia.
        • princessjobaggy Re: Kobieta a karty kredytowe 12.08.12, 14:42
          > a regularnie i bezod
          > setkowo spłacanej karty kredytowej nie traktuję nawet jako zadłużenia.

          Nie obciazaja cie za transfer pieniedzy z normalnego konta na konto kredytowe?
          • leniwy_pierog Re: Kobieta a karty kredytowe 12.08.12, 15:30
            To jest traktowane jak normalny przelew. Jak masz konto z darmowymi przelewami to nie dopłacasz.
            • princessjobaggy Re: Kobieta a karty kredytowe 12.08.12, 17:13
              Ok, tak zapytalam z ciekawosci w sumie.

              W wielu krajach oprocentowanie kont oszczednosciowych jest zenujace (od ponizej inflacji do tylko lekko ponad), wiec wszelkie zabawy karta kredytowa sa zupelnie nieoplacalne.
      • kitek_maly Re: Kobieta a karty kredytowe 12.08.12, 18:42
        Dostaję wypłatę - spłacam kar
        > tę (praktycznie zawsze całość, w okresie bezodsetkowym), płacę rachunki, zostaw
        > iam jakieś niewielkie sumy na bieżące wydatki gotówką, a resztę przelewam na ko
        > nto oszczędnościowe i staram się nie ruszać. Co jakiś czas jak mi się nazbiera,
        > przelewam na w miare korzystnie oprocentowaną polisolokatę (i wtedy to już w o
        > góle traktuję te pieniądze jak "zamrożone"). Przez miesiąc więc wydaję pieniądz
        > e banku, a moje w tym czasie procentują.

        Nie do końca to rozumiem.
        Zakładamy, że masz limit na karcie 2tys, wynagrodzenie 4tys. Wykorzystałaś cały limit, więc jak wpływa pensja, powiedzmy 10 dnia miesiąca wówczas dwa tysiące to spłata karty, 2 tysiące idzie na lokatę. To wychodzi na to samo jak byś wpłaciła dwa tysiące na lokatę a za dwa sobie robiła zakupy płacąc z RORu a nie kartą. Z pieniędzy banku korzystałabyś, gdybyś wydawała więcej niż masz.

        Jedyny plus jaki tu widzę, to używanie karty = brak opłaty rocznej a KK może się przydać przy jakichś nagłych, nieprzewidzianych wydatkach.
    • anna_sla Re: Kobieta a karty kredytowe 12.08.12, 13:36
      a ja nawet nigdy nie miałam i boję się mieć :P
      • koham.mihnika.copyright a gdy jedziesz na wakacje do cieplych krajow? 12.08.12, 14:08
        ja jadac zagranice mam przynajmniej dwie karty kredytowe z roznych bankow oraz debetowe polskie. Mialem niemily przypadek, gdy kupilem cos w Singapurze i mi bank zastopowal MC [nie powiadomilem o wyjezdzie]. Na szczescie mialem troche gotowki.
        prawidlowa odpowiedz dala 2szarozielone, na tym nawet mozna zyskac.
        • pamplemousserose Re: a gdy jedziesz na wakacje do cieplych krajow? 12.08.12, 14:15
          > Mialem niemily przypadek, gdy kupilem cos w Singapurze i mi b
          > ank zastopowal MC [nie powiadomilem o wyjezdzie]. Na szczescie mialem troche go
          > towki.

          Wystarczy zadzwonić pod numer podany z tyłu karty i masz odblokowane w max. 10 minut. Przynajmniej w przyzwoitych bankach:)
          • koham.mihnika.copyright jestes w bledzie, moj bank odesla mnie do 12.08.12, 14:26
            centrali MasterCard w Stanach. Spedzilem na ich koszt 40 minut wiszac na sluchawce w Warszawie. Nie dalo rady. Moj bank jest akurat australijski i dba o klienta. Przy niektorych operacjach netowych wysyla sms, co robia niektore polskie banki.
            Byc moze znasz to z folderow reklamowych, ale praktyka bywa inna.
            Mialem pracownika, ktory pasjami odwiedzal strony prono. No i sie doczekal, ktos go skubnal na pare dolcow. Bank mu zablokowal WSZYSTKIE konta (saving, credit) na szesc tygodni, czyli do czasu wyjasnienia sprawy. Na szczescie placa tygodniowo, wiec wytrzymal.
            • pamplemousserose Re: jestes w bledzie, moj bank odesla mnie do 12.08.12, 14:37
              > Moj bank jest akurat australijski i dba o klienta.

              Możemy się teraz poprzechwalać, mój bank jest angielski i też dba o klienta - jak mi zablokowali kartę we Włoszech, to sami 5 minut później do mnie zadzwonili. Odblokowanie karty w Szwajcarii zajęło mi niecałe 10 minut przez telefon...

              Wychodzę też z założenia, że za granicą trzeba mieć ze sobą trochę gotówki, i to jeszcze noszonej oddzielnie niż karty. Bo niech Ci automat wciągnie kartę albo ktoś skubnie portfel?
              • koham.mihnika.copyright Re: jestes w bledzie, moj bank odesla mnie do 12.08.12, 14:50
                wiesz, 10 tysiecy papieru to sie nie miesci do tylnej kieszeni jeansow... ;)
                • pamplemousserose Re: jestes w bledzie, moj bank odesla mnie do 12.08.12, 15:04
                  > wiesz, 10 tysiecy papieru to sie nie miesci do tylnej kieszeni jeansow... ;)

                  A czy ja powiedziałam, że "trochę" = 10 tysięcy? ;)

                  No i wszystko zależy, dokąd jeździsz. Do takiej Kambodży raczej bezpieczniej jest wziąć jednak gotówkę;)
                • ganna_risatdinova Re: jestes w bledzie, moj bank odesla mnie do 12.08.12, 15:13
                  koham.mihnika.copyright napisał:

                  > wiesz, 10 tysiecy papieru to sie nie miesci do tylnej kieszeni jeansow... ;)

                  Jak dla mnie to nie sztuką jest wydać dużo, sztuką właśnie jest wydać mało a zobaczyć i przeżyć maksymalnie dużo.
                  Ja zjeździłam całe Maroko wzdłuż i wszerz za kwotę kilkakrotnie (prawie dziesięciokrotnie) mniejszą od podanej przez Ciebie. Korzystałam przy tym z uprzejmości i gościnności miejscowych, no i obkupiłam się w ręcznie malowane wyroby, zakupione praktycznie za bezcen.
                  Więc jak dla mnie to bezsensownie wyrzucasz kasę, a to nie jest żadną miarą powodem do dumy.
                  • koham.mihnika.copyright bo ja lubie duze napiwki dawac nt 12.08.12, 16:28

        • ganna_risatdinova Re: a gdy jedziesz na wakacje do cieplych krajow? 12.08.12, 14:23
          Ja akurat nigdy nie lubiłam sięgać po karty kredytowe w egzotycznych krajach, nie czułam się do końca bezpiecznie. Zawsze i tak jadę z gotówką, plus debetowa na niespodziewane wypadki.
          Teraz przeżyłam już wyjazdy kompletnie bez kart kredytowych i w niczym mi to nie przeszkodziło.
          Ale ja akurat nie lubię wypożyczać samochodu poza Europą, Ty patrzysz bardziej ze swojej perspektywy.
          Co do kombinacji 2Szarozielonych, to właśnie dla mnie są to za bardzo kombinacje, ale nie przeczę, że może i na tym zarabiać. Ja jednak i tak przynajmniej połowę pensji muszę zostawić na koncie (bo przecież hipotecznego, rachunków za telefon, kablówkę czy media, uczelnię i tak kredytówką nie zapłacę). A resztę wolę od razu przerzucić na oszczędnościowe.
          • 2szarozielone Re: a gdy jedziesz na wakacje do cieplych krajow? 12.08.12, 14:51
            To nie są kombinacje... Spłatę karty, rachunki i przelew na konto oszczędnościowe załatwiam co miesiąc po wypłacie za jednym zamachem, w niecałe 5 minut w necie.
            Na codzień po prostu płacę gdzie mogę kredytówką, a w portfelu mam jakąś gotówkę i ze 300 zł zostawione na bieżącym koncie, do wypłacenia z bankomatu w razie potrzeby. Nie myslę o tym za bardzo ;)
        • anna_sla Re: a gdy jedziesz na wakacje do cieplych krajow? 12.08.12, 22:35
          w życiu nie byłam na wakacjach w ciepłych krajach, ani nawet u sąsiada za granicą :)
          • koham.mihnika.copyright zaluj, podroze ksztalca :P 13.08.12, 10:34
            cieple kraje zostaw na starosc, zacznij do poludniowych i zachodnich sasiadow.
            Wypad do Pragi na ciemne piwo i ciemny chleb ze smalcem. :D
            • anna_sla Re: zaluj, podroze ksztalca :P 13.08.12, 23:18
              być może, kiedyś.. na pewno :)
    • samuela_vimes Re: Kobieta a karty kredytowe 12.08.12, 14:17
      bez, kiedyś miałam i co chwilę byłam na debecie. Nie mam od 5 lat i jest git
    • headvig Re: Kobieta a karty kredytowe 12.08.12, 16:10
      od miesiąca jestem posiadaczką, ale tylko dla tego, że z tą kartą są fajne zniżki na bilety lotnicze. jeden kredyt już mam, zaciągać więcej nie potrzebuję, potrafię wydawać kasę rozsądnie.
    • wicehrabia.julian Re: Kobieta a karty kredytowe 12.08.12, 16:53
      ganna_risatdinova napisała:

      > Jak to jest u was, kobiety, żyjecie z kartami kredytowymi, czy wolicie bez?

      niech mi ktoś powie po co komu karta kredytowa? do mojego konta dołączana jest debetówka VISA wypukła, którą da się płacić na necie czy np za wynajem samochodu, kredyt odnawialny oprocentowany połowę tego, co na kredytówkach

      po co więc karta kredytowa? nikt sensownie nie potrafił mi wytłumaczyć sensu jej posiadania, nawet pożalsięboże sprzedawcy produktów bankowych i "znawcy" z forum BANKI
      • six_a Re: Kobieta a karty kredytowe 12.08.12, 17:10
        ale kredyt to masz chyba w koncie, a nie na karcie?
        czyli po wyczerpaniu środków zrobisz przelew z konta, a nie zrobisz transakcji kartą.

        krótko mówiąc, kartą debetową nie wydasz nieswoich pieniędzy, czyli nie zaciągniesz kredytu.
        • wicehrabia.julian Re: Kobieta a karty kredytowe 12.08.12, 17:18
          six_a napisała:

          > krótko mówiąc, kartą debetową nie wydasz nieswoich pieniędzy, czyli nie zaciągn
          > iesz kredytu.

          bzdura, mogę się zadłużyć do wysokości trzykrotnych wpływów miesięcznych jeśli tylko chcę, przynajmniej w moim banku tak jest
          • six_a Re: Kobieta a karty kredytowe 12.08.12, 17:22
            możesz. na koncie. ale raczej nie przy użyciu karty. albo wstaw jakiś link do regulaminu.
            • wicehrabia.julian Re: Kobieta a karty kredytowe 12.08.12, 17:31
              six_a napisała:

              > możesz. na koncie. ale raczej nie przy użyciu karty

              że co? wyobraź sobie, że oprócz salda mogę wydać jeszcze 3 tys (bo taki mam limit) i w każdej chwili zwiększyć go do 12 tys przez telefon po prostu to deklarując, nie rozumiem czego nie rozumiesz?
              • six_a Re: Kobieta a karty kredytowe 12.08.12, 17:40
                przestań się zaperzać i informować mnie o wysokości swoich dochodów, bo mam to w dupie
                i daj link do regulaminu, w którym jest napisane jak wół, że przy LIMICIE KREDYTOWYM W KONCIE, możesz używać karty DEBETOWEJ do tego konta. dla ułatwienia dodam, że będą to dwa regulaminy.
                dzięki z góry.
                • six_a Re: Kobieta a karty kredytowe 12.08.12, 17:40
                  że przy LIMICIE KREDYTOWYM W KONCIE, możesz używać karty DEBETOWEJ do tego konta
                  = po wejściu w ten limit kredytowy
                  • ganna_risatdinova Re: Kobieta a karty kredytowe 12.08.12, 17:50
                    Ale ja też tak robię. Tzn. mam przykładowo 10 tys. debetu w koncie, czy też tam limitu kredytowego, jak zwał, tak zwał.
                    I mogę płacić kartą debetową do wycyckania tego limitu.
                    Nie wiedziałam, że to takie rzadkie w sumie.
                    • wicehrabia.julian Re: Kobieta a karty kredytowe 12.08.12, 17:56
                      ganna_risatdinova napisała:

                      > Ale ja też tak robię. Tzn. mam przykładowo 10 tys. debetu w koncie, czy też tam
                      > limitu kredytowego, jak zwał, tak zwał.
                      > I mogę płacić kartą debetową do wycyckania tego limitu.
                      > Nie wiedziałam, że to takie rzadkie w sumie.

                      żadkie? miałem konto w obu PKO (BP i SA) i w obu działało to w ten sam sposób, sixa po prostu jest z innej planety
                      • six_a Re: Kobieta a karty kredytowe 12.08.12, 18:09
                        >żadkie?
                        nieno brawo:)
                        i nawet nie zaczynaj.
                • wicehrabia.julian Re: Kobieta a karty kredytowe 12.08.12, 17:43
                  six_a napisała:

                  > i daj link do regulaminu, w którym jest napisane jak wół, że przy LIMICIE KREDY
                  > TOWYM W KONCIE, możesz używać karty DEBETOWEJ do tego konta.

                  buhahaha przecież to oczywiste - jak miałbym korzystać z debetu bez karty? dobrze się czujesz? a regulaminu poszukaj sobie sama, mam lepsze zajęcia niż tłumaczenie niezgułom, że ziemia jest okrągła
                  • six_a Re: Kobieta a karty kredytowe 12.08.12, 17:56
                    > jak miałbym korzystać z debetu bez karty?
                    normalnie. tak jak korzystasz z konta. czy mamusia płaci rachunki?
                    • wicehrabia.julian Re: Kobieta a karty kredytowe 12.08.12, 17:59
                      six_a napisała:

                      > > jak miałbym korzystać z debetu bez karty?
                      > normalnie. tak jak korzystasz z konta. czy mamusia płaci rachunki?

                      po wyczerpaniu salda na koncie mogę się zadłużać za pomocą karty, we wszystkich bankach których byłem tak to działało i nie wyobrażam sobie by było inaczej, nie wiem skąd czerpiesz informacje, że może być inaczej

                      a od mojej mamusi bądź łaskawa się odhmmm, bo od lat kilkunastu nie zajmuje się moim utrzymaniem
                      • six_a Re: Kobieta a karty kredytowe 12.08.12, 18:06
                        no ale przynajmniej już wiesz, jak miałbyś korzystać.
                        ukłony dla mamusi.
              • pies_w_studni Re: Kobieta a karty kredytowe 13.08.12, 16:33
                Tylko 3 tys zarabiasz? Slabo...
                • kitek_maly Re: Kobieta a karty kredytowe 13.08.12, 18:54
                  Mowa o wpływach a nie zarobkach.
        • princessjobaggy Re: Kobieta a karty kredytowe 12.08.12, 17:26
          Teoretycznie tak, w praktyce - to juz zalezy od banku i twoich z nim ustalen. Ja nawet placac wypukla debetowka, po wyczerpaniu srodkow, moglabym sie zaciagnac na ustalona wczesniej z bankiem sume.

          • wicehrabia.julian Re: Kobieta a karty kredytowe 12.08.12, 17:32
            princessjobaggy napisała:

            > Teoretycznie tak, w praktyce - to juz zalezy od banku i twoich z nim ustalen. J
            > a nawet placac wypukla debetowka, po wyczerpaniu srodkow, moglabym sie zaciagna
            > c na ustalona wczesniej z bankiem sume.

            no właśnie tak to działa, kredyt odnawialny możesz sobie ustawić przy otwieraniu konta, żeby było śmieszniej jest oprocentowany na kilkanaście a nie na ponad 20% jak w kredytówce
            • six_a Re: Kobieta a karty kredytowe 12.08.12, 17:49
              >no właśnie tak to działa, kredyt odnawialny możesz sobie ustawić przy otwieraniu konta, żeby było śmieszniej jest oprocentowany na kilkanaście a nie na ponad 20% jak w kredytówce

              sobie ustawić? fiufiu. o taki kredyt się występuje, i musi on być zabezpieczony Twoimi STAŁYMI wpływami na konto, przynajmniej tak ma większość banków.

              no i napisz jeszcze, że nic nie płacisz za ten kredyt, to normalnie jutro się przenoszę do cudownego banku imienia juljana.
              • wicehrabia.julian Re: Kobieta a karty kredytowe 12.08.12, 17:55
                six_a napisała:

                > sobie ustawić? fiufiu. o taki kredyt się występuje, i musi on być zabezpieczony
                > Twoimi STAŁYMI wpływami na konto, przynajmniej tak ma większość banków.

                jak otwierałem konto to przedstawiłem dokumenty o zarobkach i od razu dostałem 3 tys z możliwością zwiększenia po 3 miesiącach do trzykrotności wpływów, nie skorzystałem z tej możliwości, bo w sumie taka poduszka w razie czego

                > no i napisz jeszcze, że nic nie płacisz za ten kredyt, to normalnie jutro się p
                > rzenoszę do cudownego banku imienia juljana.

                nigdzie nie twierdziłem, że to jest darmowe: kosztuje to 1% wartości debetu rocznie, ale konto praktycznie przynosi zysk, bo jest oprocentowane i ma 4% zwrotu w transakcji kartą więc nie dość, że nic za nie nie płacę to jeszcze co miesiąc wpada kilkanaście zł

                wiem, że to trudno pojąć, bo pewnie masz jakieś badziewne konto, ale musisz wiedzieć, że bardziej rozgarnięty klient banków jest w stanie odnaleźć takie oferty w minutę pięć (np używając comperii czy innych tego typu narzędzi)
                • six_a Re: Kobieta a karty kredytowe 12.08.12, 18:04
                  bo pewnie masz jakieś badziewne konto, ale musisz wie
                  > dzieć, że bardziej rozgarnięty klient banków jest w stanie

                  ale dlaczego jesteś taki agresywny nie rozumiem, masz pms? czy niedojechany jakiś jesteś?
                  mam akurat kilka kont, dlatego mnie to dublowanie produktów zaciekawiło.
                  i chyba zdajesz sobie sprawę, że oprócz twojego cudownego banku imienia juljana są jeszcze inne banki. i być może nie każdy jest tak cudowny jak ty, żeby mu od razu superwarunki prowadzenia konta mieli oferować. mnie łaskawie wyłącz ze swoich porównań.

                  u mnie przykładowo, dostanie limitu kredytowego w koncie wiąże się z upierdliwymi wizytami w równie upierdliwych urzędach i nie zamierzam sobie tym gównem zawracać głowy, żeby się jakimiś 5% potem jarać.

                  no i policz sobie dobrze, GDYBYŚ miał zaciągać kredyt bo 1% wartości debetu rocznie to wcale nie jest mało i to niższe oprocentowanie już nie będzie takie niskie, szczególnie gdybyś miał tę swoją kartę wykorzystywać w takim trybie jak kredytową.
                  • six_a Re: Kobieta a karty kredytowe 12.08.12, 18:05
                    poprawka: wartości CAŁOROCZNEGO debetu, tak?
                    nadalfiufiu i tym razem zdumienie, a nie podziw.
                    • wicehrabia.julian Re: Kobieta a karty kredytowe 12.08.12, 18:17
                      six_a napisała:

                      > poprawka: wartości CAŁOROCZNEGO debetu, tak?
                      > nadalfiufiu i tym razem zdumienie, a nie podziw.

                      może prościej, bo widzę, że masz problemy ze zrozumieniem rudymentarnych kwestii: raz na rok pobierana jest opłata w wysokości 1% limitu kredytowego, w przypadku 3 tys jest to jak z pewnością się domyślasz 30 zł, te 30 zł jest rekompensowane przez inne wpływy, o których pisałem powyżej

                      przy okazji: ręce opadają jak trzeba tłumaczyć tak podstawowe sprawy, choć to nic dziwnego, bo większość ludzi jest koszmarnie tępa i na to właśnie mam alergię
                      • six_a Re: Kobieta a karty kredytowe 12.08.12, 18:31
                        przede wszystkim, już Cię przeprosiłam niżej, więc doprawdy nie musisz udowadniać swojego chamstwa w każdym poście.
                        i pisz precyzyjniej po prostu: nie napisałeś wartości ustalonego limitu, tylko "kosztuje to 1% wartości debetu rocznie"
                        wartość debetu to jest wartość zaciągniętych długów.

                        gratuluję konta, pozostanę przy kredytowych.
                      • pamplemousserose Re: Kobieta a karty kredytowe 12.08.12, 18:32
                        > może prościej, bo widzę, że masz problemy ze zrozumieniem rudymentarnych kwesti
                        > i: raz na rok pobierana jest opłata w wysokości 1% limitu kredytowego, w przypa
                        > dku 3 tys jest to jak z pewnością się domyślasz 30 zł, te 30 zł jest rekompenso
                        > wane przez inne wpływy, o których pisałem powyżej

                        Te Julian, ale dopisz jeszcze, ile wynosi oprocentowanie w razie skorzystania z tego debetu, co?
                        Bo z tego co piszesz, to masz - haha - kredytowanie praktycznie za friko - a wystarczy zajrzeć na stronę Toyoty/strony porównujące oferty i już widać, że jeżeli zamierzasz z debetu korzystać, to taniej wypadnie kredytówka - o ile ją regularnie spłacasz.
                        • wicehrabia.julian Re: Kobieta a karty kredytowe 12.08.12, 18:43
                          pamplemousserose napisała:

                          > Te Julian, ale dopisz jeszcze, ile wynosi oprocentowanie w razie skorzystania z
                          > tego debetu, co?

                          "Oprocentowanie zależy od wysokości przyznanej linii i zmniejsza się wraz z wysokością kwoty:
                          Do 4 999,99 zł 14,25%
                          5 000 - 14 999,99 zł 13,25%
                          15 000 zł - 19 999,99 zł 12,25%
                          20 000 zł i więcej 11,25%"

                          toyotabank.pl/limit_kredytowy.html
                    • pamplemousserose Re: Kobieta a karty kredytowe 12.08.12, 18:20
                      > poprawka: wartości CAŁOROCZNEGO debetu, tak?
                      > nadalfiufiu i tym razem zdumienie, a nie podziw.

                      Przyłączam się do fiufiania.
                      Hrabia chyba w Amber Gold się kredytuje, bo z doświadczenia zawodowego wiem, że nawet firmy obracające kilkudziesięcioma milionami złotych miesięcznie tak tanio kredytów nie mają:D
              • kitek_maly Re: Kobieta a karty kredytowe 12.08.12, 18:29
                six_a napisała:

                > >no właśnie tak to działa, kredyt odnawialny możesz sobie ustawić przy otwi
                > eraniu konta, żeby było śmieszniej jest oprocentowany na kilkanaście a nie na p
                > onad 20% jak w kredytówce
                >
                > sobie ustawić? fiufiu. o taki kredyt się występuje, i musi on być zabezpieczony
                > Twoimi STAŁYMI wpływami na konto, przynajmniej tak ma większość banków.

                A mi w w PKO BP sami przyznali debet w rachunku, po paru miesiącach korzystania. Hmm nie pamiętam, żebym jakieś papierki przedstawiała przy otwieraniu rachunku, więc wygląda to na to, że zrobili to na podstawie comiesięcznych wpływów.
                • six_a Re: Kobieta a karty kredytowe 12.08.12, 18:36
                  bo pewnie masz prostą sytuację, czyli pensja wpływa co miesiąc na konto.
                  poza tym już doczytałam, że limit karty jest powiększany o wartość limitu w koncie.
                  czuję się doczytana.

                  no w jednym z moich banków jest akurat inaczej, limit kredytowy w koncie nie jest przyznawany automatem, tylko składa się wniosek i papierki różniste są potrzebne, w zależności od formy zatrudnienia.
                  • kitek_maly Re: Kobieta a karty kredytowe 12.08.12, 18:45
                    Yhym, w BZ WBK np jest coś takiego. To z papierkami.

                    Poza tym, proszę państwa, nie ma czegoś takiego jak konto bankowe. Jest RACHUNEK bankowy. Konto to może być księgowe. :) A kąt prosty ma 90 stopni. :P
                    • six_a Re: Kobieta a karty kredytowe 12.08.12, 19:11
                      ależ u juljana też jest: napisane jak wół, że linia kredytowa jest przyznawana na żądanie, nie automatem, procedura przyznawania linii jest taka sama, jak przy wnioskowaniu o kartę kredytową lub pożyczkę gotówkową. więc jak sądzę, bez zaświadczeń o dochodach i zobowiązaniach nie ma mowy, żeby taki limit przyznali. chyba że taki wniosek wypełniał przy okazji otwarcia RACHUNKU :D

                      i nawet konta też o dziwo mają;)
                      toyotabank.pl/_files/tabela_oplat_ki.pdf
                      • kitek_maly Re: Kobieta a karty kredytowe 12.08.12, 19:26
                        > i nawet konta też o dziwo mają;)

                        Ehhh niestety takie pojęcie funkcjonuje potocznie i w reklamach... Na to się mogę zgodzić, ale w tabeli?... Ręce opadają.
                        Ale my, wykształciuchy, posługujmy się prawidłowymi pojęciami. :P
          • six_a Re: Kobieta a karty kredytowe 12.08.12, 17:37
            no dobrze, była prośba o różnicę między debetową a kredytową, to wyjaśniłam.

            indywidualne ustalenia i jednostkowe przypadki zaciągania kredytu debetową (w co i tak nie uwierzę, dopóki nie zobaczę regulaminu) nie są regułą.
            • princessjobaggy Re: Kobieta a karty kredytowe 12.08.12, 18:55
              > no dobrze, była prośba o różnicę między debetową a kredytową, to wyjaśniłam.

              Ok. Czesc o karcie debetowej podalam wlasciwie w celach informacyjnych. Wypukla debetowa nie jest czyms powszechnym i warto jej posiadanie rozwazyc, zamiast od razu pchac sie w kredytowa.


              > indywidualne ustalenia i jednostkowe przypadki zaciągania kredytu debetową (w c
              > o i tak nie uwierzę, dopóki nie zobaczę regulaminu) nie są regułą.

              Nie sa to jednostkowe przypadki, a cos, co przysluguje klientom banku, ktorzy spelniaja okreslone warunki (w swoja wyjatkowosc nie wierze, wiec zakladam, ze nie sa to warunki strasznie ciezkie do spelnienia). Limit przydzielono mi automatycznie, nie musialam o niego wystepowac.

              Opcja jak dla mnie zbedna i tak nie mam w zwyczaju wydawac wiecej niz zarabiam.

              Pozwolisz, ze nie bede grzebac w regulaminach, nie zalezy mi na tym, zeby miec ostatnie slowo. :)
              • six_a Re: Kobieta a karty kredytowe 12.08.12, 19:24
                >wypukla debetowa nie jest czyms powszechnym i warto jej posiadanie rozwazyc, zamiast od razu pchac sie w kredytowa.

                nie wiem, to pchać się sugeruje, jakbyś jakieś inne kredyty zaciągała;)
                kredytowa jest po prostu wygodniejsza i ma więcej zabezpieczeń, a spłacić musisz i kredyt zaciągnięty na kredytowej, i kredyt zaciągnięty na debetowej z limitem. z tym że w kredytowej masz okres bezodsetkowy, a w debetowej płacisz odsetki od pierwszego dnia + płacisz też za samo zaciągnięcie tego kredytu. więc przy założeniu, że jakiś tam niewielki kredyt miesięcznie chcesz zaciągać lub też mieć taką kartę na awaryjne przypadki, ale też nie chcesz go zaciągać na długo, tylko spłacać kolejną np. wypłatą, kredytowa wypadnie korzystniej, szczególnie jeśli uda Ci się ją dostać od banku bez opłat.
                • princessjobaggy Re: Kobieta a karty kredytowe 12.08.12, 20:27
                  Napisalam "pchac sie", poniewaz juz samo posiadanie karty kredytowej moze byc dla wielu osob pokusa, zeby wydawac wiecej niz zarabiaja. Zreszta, wlasnie na to licza banki i sie nie przeliczaja, co udowadnia chocby autorka watku. Slysze na co dzien mnostwo historii o ludziach wyrabiajacych kolejne karty kredytowe (na srednio korzystnych warunkach), ktorymi splacaja pozostale. I tak sobie trwaja w spirali dlugu.

                  Wypukla karta debetowa jest dobrym rozwiazaniem dla kogos, kto chce dokonywac zakupow czy rezerwacji tak jak przy pomocy kk, ale jednak swoimi, istniejacymi pieniedzmi.

                  > więc przy
                  > założeniu, że jakiś tam niewielki kredyt miesięcznie chcesz zaciągać lub też m
                  > ieć taką kartę na awaryjne przypadki, ale też nie chcesz go zaciągać na długo,
                  > tylko spłacać kolejną np. wypłatą, kredytowa wypadnie korzystniej, szczególnie
                  > jeśli uda Ci się ją dostać od banku bez opłat.

                  Nigdzie nie twierdzilam, ze tak nie jest. To byla dyskusja miedzy Toba a Julkiem. Ja podalam tylko suche fakty - jesli bardzo chcesz sie przy debetowej zaciagnac, to rowniez mozesz to zrobic. Chyba, ze ustalisz sobie z bankiem zerowy limit.
                  • ganna_risatdinova Re: Kobieta a karty kredytowe 12.08.12, 20:34
                    princessjobaggy napisała:

                    > Napisalam "pchac sie", poniewaz juz samo posiadanie karty kredytowej moze byc d
                    > la wielu osob pokusa, zeby wydawac wiecej niz zarabiaja. Zreszta, wlasnie na to
                    > licza banki i sie nie przeliczaja, co udowadnia chocby autorka watku. Slysze n
                    > a co dzien mnostwo historii o ludziach wyrabiajacych kolejne karty kredytowe (n
                    > a srednio korzystnych warunkach), ktorymi splacaja pozostale. I tak sobie trwaj
                    > a w spirali dlugu.

                    Princess, ostatnio czytałam historię dziewczyny, która łącznie na kartach kredytowych, kredytach konsumpcyjnych i czymś tam jeszcze zadłużyła się łącznie na 120 tysięcy!
                    No szok, bo ona nawet żadnych nieruchomości nie kupiła, za to przeputała chociażby 17 kawałków na Dubaj (już pomijając chociażby fakt, że strasznie przepłaciła, bo Dubaj staje się popularny, ergo coraz bardziej dostępny).
                    I to są długi rzędu takiej wielkości, z której już bardzo trudno wyjść.
                    Więc tak, banki liczą na właśnie takich klientów, którym aż się oczy świecą do wydawania nieswoich pieniędzy.
                    U mnie to było zaciśnięcie pasa na 3 miesiące, aby się pozbyć głównej karty.

                    Ale ja uważam, że naprawdę nie ma sensu obecnie utrzymywać karty w mojej sytuacji, i nie boję się tu wcale popłynięcia.
                  • six_a Re: Kobieta a karty kredytowe 12.08.12, 20:50
                    >poniewaz juz samo posiadanie karty kredytowej moze byc dla wielu osob pokusa,
                    każda linia kredytowa, obojętne czy w koncie, czy na karcie może być pokusą. to nie jest argument, żeby kart kredytowych nie używać, za to używać kredytu w koncie.

                    w linkowanym banku już samo przyznanie limitu zgodnie z tabelą prowizji i opłat kosztuje 50 PLN, do tego 1% prowizji rocznie od wysokości przyznanego limitu, kolejny 1% za odnowienie, jeszcze kolejny 1% za zmianę wysokości limitu. jak się to wszystko skumuluje i doda ograniczenia takiej karty debetowej w postaci np. limitów dziennych dla transakcji, jakieś absurdalne opłaty np. za czwartą i każdą kolejną wypłatę z bankomatu, to ja dziękuję w ogóle za taki cennik i za taki kredyt z "niskim" oprocentowaniem.
                    to jest niestety fikcja.

                    a to że cośtam mu się zwraca na konto od każdej transakcji? no to jest maskowanie tych wszystkich opłat właśnie i kuszenie. w kartach kredytowych też są programy lojalnościowe i mnóstwo zniżek.

                    jeśli ktoś wie, jak korzystać, to dobrze na tym wychodzi. jak nie umie się posługiwać czy to gotówką czy kredytem, to wyda żywą kasę w jeden dzień i też będzie na kredycie w koncie.
                    • princessjobaggy Re: Kobieta a karty kredytowe 13.08.12, 16:04
                      > każda linia kredytowa, obojętne czy w koncie, czy na karcie może być pokusą. to
                      > nie jest argument, żeby kart kredytowych nie używać, za to używać kredytu w ko
                      > ncie.

                      Oczywiscie, ze kazda linia kredytowa moze byc pokusa. Tylko, ze ja nie o tym. Nie porownywalam i nadal nie probuje udowodnic wyzszosci jednego rodzaju kredytu nad drugim.

                      Piszac o pokusie, mialam na mysli np. przypadki ludzi, ktorzy podczas zakupow maja tendencje do dostawania malpiego rozumu (patrz posty kilku forumek w tym watku). Na karcie debetowej ustawiasz sobie limit 0 i wydajesz wylacznie pieniadze, ktore aktualnie znajduja sie na koncie. W przypadku kredytowej z oczywistych wzgledow nie mozesz tego zrobic - mniejsza kontrola, wieksza pokusa.
                      • six_a Re: Kobieta a karty kredytowe 13.08.12, 16:34
                        >W przypadku kredytowej z oczywistych wzgledow nie mozesz tego zrobic - mniejsza kontrola, wieksza pokusa.

                        możesz. kredyt przyznany przez bank na początku zwykle nie jest wysoki, potem go podwyższają, powiedzmy co roku, jeśli radzisz sobie ze spłatami. zawsze możesz go ściągnąć w dół, co robiłam np. przy kredycie hipotecznym, bo wtedy limit kredytowy (każdy) podwyższa kwotę zobowiązań.

                        hamulcem na karcie kredytowej będzie więc niski limit, opłaty za przekroczenie limitu i odmowa akceptacji transakcji po przekroczeniu limitu. nie jest to na pewno coś, czego nie da się kontrolować i co generuje wieczny kredyt.
                        z reguły karty nie są przyznawane osobom bez odpowiednich dochodów, chociaż jak widzę w wątku ktoś ma kartę z czasów studenckich - no ale u nas dzicz w pewnym sensie, to się nie dziwię, że można się po szyję zadłużyć, nie mając potem z czego spłacić.
                        • princessjobaggy Re: Kobieta a karty kredytowe 13.08.12, 17:21
                          > możesz.

                          Nie, nie mozesz ustawic na 0.

                          > hamulcem na karcie kredytowej będzie więc niski limit, opłaty za przekroczenie
                          > limitu i odmowa akceptacji transakcji po przekroczeniu limitu. nie jest to na p
                          > ewno coś, czego nie da się kontrolować i co generuje wieczny kredyt.

                          No dobra, ale w takim razie po co mi w ogole taka karta kredytowa z zanizonym limitem, jezeli wtedy, kiedy bedzie mi akurat potrzebna do, powiedzmy, zabukowania drozszego lotu nie bede mogla jej uzyc albo bede musiala doplacic za przekroczenie limitu?
                          • six_a Re: Kobieta a karty kredytowe 13.08.12, 18:31
                            jesus:) ustawienie na zero = odłożenie karty na półkę bez żadnych konsekwencji i nie posługiwanie się nią po prostu. kredyt ma być dopasowany do Twoich potrzeb/możliwości przecież. udało Ci się dopasować wielkość limitu w koncie, to dasz radę i z kartą:)

                            jeśli używałabyś karty kredytowej na takiej zasadzie jak debetu w koncie - czyli sytuacje awaryjne, albo właśnie bilety lotnicze - masz więcej benefitów z karty kredytowej.
                            natomiast karta debetowa przy regularnym wchodzeniu w limit kredytowy będzie droższa i upierdliwa w obsłudze, patrz opłaty, limity dzienne i inne cuda niewidy.

                            nie wiem jak z kradzieżami, ale chyba lepiej jeśli zginą pieniądze banku (bo karta ma ubezpieczenie + zostanie zablokowana w przypadku podejrzanych akcji - np. zakupu za dużą kwotę za granicą), niż Twoje własne. to kolejna z zalet.
                            • princessjobaggy Re: Kobieta a karty kredytowe 14.08.12, 10:18
                              > jesus:) ustawienie na zero = odłożenie karty na półkę bez żadnych konsekwencji
                              > i nie posługiwanie się nią po prostu. kredyt ma być dopasowany do Twoich potrze
                              > b/możliwości przecież. udało Ci się dopasować wielkość limitu w koncie, to dasz
                              > radę i z kartą:)

                              Bosz. :P Widze, ze nie potrafisz postawic sie na miejscu osoby, ktora w ferworze zakupow kontrolowac sie nie umie, ma karte kredytowa, a na niej pewien limit inny od zera. No chyba nie powiesz mi, ze dla takiej zakupoholiczki samo posiadanie kk nie jest wieksza pokusa?

                              Wiem, ze kredyt ma byc dopasowany do potrzeb, tra lala bla blabla, ale Ty caly czas patrzysz na to ze strony osoby rozsadnej i umiejacej panowac nad wlasnymi zachciankami, a ja mam na mysli kogos, kto na zakupach glupieje. Takich ludzi jest cale mnostwo.

                              Przy okazji, tym, ktorzy odkladali kk na polke lub uzywali jej rzadko, bank karte odbieral lub jej nie odnawial z powodu zbyt rzadkiego jej uzywania. Nie wiem czy to zalezy od banku, kraju czy czego tam jeszcze. Dlatego zdziwilo mnie, ze ktos wczesniej wspomnial o karcie kredytowej z czasow studenckich.


                              > jeśli używałabyś karty kredytowej na takiej zasadzie jak debetu w koncie - czyl
                              > i sytuacje awaryjne, albo właśnie bilety lotnicze - masz więcej benefitów z kar
                              > ty kredytowej.
                              > natomiast karta debetowa przy regularnym wchodzeniu w limit kredytowy będzie dr
                              > oższa i upierdliwa w obsłudze, patrz opłaty, limity dzienne i inne cuda niewidy

                              A Ty znowu swoje. Nie, nie mowie o zadnym wchodzeniu w limit kredytowy. Mowie o sytuacji, kiedy za swoje pieniadze chcesz dokonac kilku zakupow w krotkim czasie (np. caly wyjazd - lot(y), hotel(e), parking itp.). Masz wypukla debetowa i srodki na koncie -> bukujesz od reki. Masz kredytowa ze zmniejszonym na wlasne zyczenie limitem -> calujesz sie w du.pe. ;)

                              Stac cie, srodki masz, a zakupu wtedy, kiedy naprawde potrzebujesz nie zrobisz. Czyli zmniejszajac limit na kk sama sobie robisz kuku.


                              > nie wiem jak z kradzieżami, ale chyba lepiej jeśli zginą pieniądze banku (bo ka
                              > rta ma ubezpieczenie + zostanie zablokowana w przypadku podejrzanych akcji - np
                              > . zakupu za dużą kwotę za granicą), niż Twoje własne. to kolejna z zalet.

                              Na pewno w przypadku kk szybciej pieniadze odzyskujesz, wlasciwie od razu. Cala reszta, np. blokowanie karty, jest podobna.

                              Btw, problemem w przypadku kradziezy nie sa akcje typu duza kwota wydana za granica lub transakcja w jakis sposob odbiegajaca od normy. Ja wtedy dostaje automatyczny telefon z informacja, ze cos takiego mialo miejsce i prosba o potwierdzenie zakupu. Najgorsze sa male kwoty pobierane z konta przez dluzszy czas, te trudniej wylapac oraz udowodnic.
                              • six_a Re: Kobieta a karty kredytowe 14.08.12, 10:40
                                ale co mnie interesują zakupoholiczki? chyba mówimy o normalnych osobach, a nie dewiantach finansowych. zakupoholiczka bez karty kredytowej niby nie przepuści wszystkich środków z DEBETOWEJ? a potem za co będzie żyć? pewnie za kredyt w koncie. dla takich osób NIE MA dobrych ani złych typów kart. sam dostęp do jakiejkolwiek kasy jest zły i tyle.

                                > bank karte odbieral lub jej nie odnawial z powodu zbyt rzadkiego jej uzywania
                                nie wiem, skąd czerpiesz takie wiadomości, to jakaś bzdura.
                                jednej z kart praktycznie nie używam, a mam ją tylko po to, żeby mieć czym zapłacić jak się zwali jeden z systemów - visa albo master ew. z jakichś innych powodów transakcja drugą kartą nie przejdzie.
                                nikt mi jej nigdy nie chciał odbierać ani nie nagabywał, dlaczego korzystam z niej akurat tak a nie inaczej.
                                • princessjobaggy Re: Kobieta a karty kredytowe 14.08.12, 12:06
                                  A co mnie interesuja ludzie z glowa na karku? Dla takich malo co bedzie stanowilo pokuse.

                                  Masz w tym watku przyklady kobiet, ktore przyznaja, ze na widok np. ciuchow dostaja swira. Rezygnuja z kk, poniewaz stanowila pokuse, wydawaly wiecej niz chcialy/mogly. Chyba oprocz tego konto, jakas inna karte i/lub mozliwosc zaciagniecia sie nadal maja, a jednak pozbycie sie kk wystarcza.

                                  Nie przecze, w przypadkach ekstremalnych dostep do jakichkolwiek pieniedzy bedzie zgubny.


                                  > nie wiem, skąd czerpiesz takie wiadomości, to jakaś bzdura.

                                  Ale co "bzdura"? Nie robie z tego reguly, przeciez zaznaczylam, ze nie wiem od czego to zalezy (bank? kraj? konkretna osoba? inne?). To, ze Tobie, wujkowi Gienkowi i Krystle Carrington karty nie odebrali, nie robi z tego bzdury.
                                  • six_a Re: Kobieta a karty kredytowe 14.08.12, 12:16
                                    to o czym my w ogóle rozmawiamy, bo już nie wiem? wydawało mi się, że o zaletach/wadach kart takich czy innych, a nie o problemach wieśków i zosiek.

                                    i nie traktuj kart kredytowych albo limitów kredytowych jako czegoś oczywistego, co się dostaje na dzień dobry. w normalnych warunkach trzeba złożyć wniosek i wykazać się jaką taką zdolnością kredytową.

                                    dlatego wiesiek czy zośka mająca długów więcej niż możliwości ich spłacania, żadnej karty kredytowej ani żadnego limitu w koncie nie dostanie, przynajmniej w normalnych bankach.

                                    >nie robi z tego bzdury.
                                    trochę jednak robi, bo bank nie ma akurat żadnego interesu w odbieraniu sobie potencjalnego źródła zysków i oddawaniu klienta konkurencji. co więcej, jak chcesz z karty zrezygnować, to zrobi wszystko, łącznie ze zdjęciem np. opłat za kartę, żebyś tylko chciała ją nadal mieć.
                                    • princessjobaggy Re: Kobieta a karty kredytowe 14.08.12, 14:43
                                      > to o czym my w ogóle rozmawiamy, bo już nie wiem? wydawało mi się, że o zaletac
                                      > h/wadach kart takich czy innych, a nie o problemach wieśków i zosiek.

                                      Zauwazylam juz, ze czesto tak rozmawiamy. :)
                                      Zaczelo sie od uzycia przeze mnie "pchac sie", rozwinal sie z tego temat pokusy, wiec ja caly czas o tej pokusie rozmawialam.

                                      Co do samych wad/zalet, to juz oczywiscie zalezy od potrzeb, srodkow itd.
                                      W moim przypadku posiadanie kk mija sie z celem, choc nie watpie, ze u wielu zdaje egzamin.

                                      > trochę jednak robi, bo bank nie ma akurat żadnego interesu w odbieraniu sobie p
                                      > otencjalnego źródła zysków i oddawaniu klienta konkurencji.

                                      Rozumowalam w podobny sposob.
                                      Wiem, ze bank ma do tego prawo i takie historie maja miejsce.
                                      Byc moze to kwestia samego utrzymania konta, po pewnym czasie staje sie dla banku nieoplacalne (zgaduje).
                                  • ganna_risatdinova Re: Kobieta a karty kredytowe 14.08.12, 12:42
                                    > Masz w tym watku przyklady kobiet, ktore przyznaja, ze na widok np. ciuchow dos
                                    > taja swira. Rezygnuja z kk, poniewaz stanowila pokuse, wydawaly wiecej niz chci
                                    > aly/mogly. Chyba oprocz tego konto, jakas inna karte i/lub mozliwosc zaciagniec
                                    > ia sie nadal maja, a jednak pozbycie sie kk wystarcza.
                                    >
                                    > Nie przecze, w przypadkach ekstremalnych dostep do jakichkolwiek pieniedzy bedz
                                    > ie zgubny.

                                    Ja co prawda nie wiem, gdzie te przykłady tych kobiet, ale od razu się zastrzegam, żeby mnie z tego zbioru wyłączyć;).
                                    Ja na zakupy ubraniowe chodzę 4 razy do roku i są one zawsze dokładnie zaplanowane np. na początek września mam zamiar zakupić płaszcz jesienny, 2 garsonki/garnitury i 2-3 bluzki koszulowe. I nie mniej ni więcej. Więc osoby z kartą kredytową wbrew pozorom nie biegają po CH z szaleństwem w oku.
                                    I nie rezygnują z karty z powodu niepohamowanej żądzy własnej, tylko uznają, że karty nie potrzebują.

      • ganna_risatdinova Re: Kobieta a karty kredytowe 12.08.12, 17:10
        Hrabio, a który bank daje wypukłą debetówkę?
        • wicehrabia.julian Re: Kobieta a karty kredytowe 12.08.12, 17:19
          ganna_risatdinova napisała:

          > Hrabio, a który bank daje wypukłą debetówkę?

          https://toyotabank.pl/_images/ToyotaSuperRed3_600px_awers.jpg
      • princessjobaggy Re: Kobieta a karty kredytowe 12.08.12, 17:50
        > po co więc karta kredytowa? nikt sensownie nie potrafił mi wytłumaczyć sensu je
        > j posiadania, nawet pożalsięboże sprzedawcy produktów bankowych i "znawcy" z fo
        > rum BANKI

        Tez sie nad tym zastanawialam. Moze to kwestia ubezpieczenia transakcji? Kazda platnosc wykonana karta kredytowa jest ubezpieczona. W razie klopotow z dokonanym zakupem, bank bez mrugniecia okiem zwraca pieniadze, a ty sam nie musisz uzerac sie ze sprzedawca.

        W moim banku transakcje wykonane przy pomocy karty debetowej nie sa ubezpieczone w az takim stopniu. Ale nadal nie jest to dla mnie wystarczajacy powod, zeby kk miec.
        • six_a Re: Kobieta a karty kredytowe 12.08.12, 18:26
          no ok. już se doczytałam. o limitach w karcie. MACIE RACJĘ. sorej:)

          jednakowoż sądząc po używaniu mojej debetowej bez limitu: to one są kompletnie nieprzejrzyste. u mnie np. często transakcje są rozliczane z opóźnieniem, wiszą jakieś kwoty zablokowane chociaż dawno już powinny nie wisieć.

          nigdy bym tego nie używała jako kredytowych - w życiu bym tego nie używała tak jak kredytowej, czyli do zaciągania kredytu. bo potem bym w ogóle nie doszła ile i za co płaciłam.

          rozliczanie tych kart, naliczanie opłat i płacenie za ten debet nie jest atrakcyjne w porównaniu do wygody użytkowania karty kredytowej, gdzie wszystko jest jasne, przejrzyste i przy spłacaniu zadłużenia w terminie kompletnie dla mnie bezpłatne (bo za używanie akurat nie płacę). w debetowej płaciłabym za samo zaciągnięcie długu + odsetki + za używanie karty pewnie też + np. za wypłaty z nieswoich bankomatów - w sumie się uzbiera.
      • spawacz.drewna Re: Kobieta a karty kredytowe 13.08.12, 11:57
        po co więc karta kredytowa? nikt sensownie nie potrafił mi wytłumaczyć sensu jej posiadania, nawet pożalsięboże sprzedawcy produktów bankowych i "znawcy" z forum BANKI

        karta debetowa to bezgotowkowe zarzadzanie swoimi pieniedzmy
        karta kredytowa to natychmiastowa pozyczka z odroczona platnoscia i czesto bonusami jak ubezpieczenie czy programy lojalnosciowe

        czego tu nie rozumiec?

        jak masz potrzebe posiadania szybkiej gotowki pod reka a wiesz ze nie zawsze budzet ci pozwala na to to karta kredytowa jest polecana
        jak masz gotowke zawsze pod reka albo takiej nie potrzebujesz to karta kredytowa ci niepotrzebna

        to nie jest trudne do zrozumienia
    • beverly1985 Re: Kobieta a karty kredytowe 12.08.12, 18:33
      Przeciez posiadanie karty kredytowej nie oznacza kredytowania się! Mam 2 karty kredytowe, w tym jedną z duzym limitem- używam ich np. do zakupu biletów lotniczych. mam ustawiona automatyczna spłatę w terminie, nigdy nie zrobiłam długu ani nie spędziłam wakacji na kredyt.
    • kitek_maly Re: Kobieta a karty kredytowe 12.08.12, 18:35
      > Owszem, fajnie jest zwiedzić na kredyt kawał świata

      Myślę, że jeszcze fajniej jest zwiedzić kawałek świata bez kredytu. Co to za argument?

      Karta kredytowa używana z głową, czyli spłacana w okresie bezodsetkowym jest ok, ale tak poza tym to jeden z droższych produktów bankowych.
      • wicehrabia.julian Re: Kobieta a karty kredytowe 12.08.12, 18:45
        kitek_maly napisała:

        > poza tym to jeden z droższych produktów bankowych.

        i zbędnych dodajmy, uczciwy i wypłacalny człowiek karty kredytowej nie potrzebuje
        • spawacz.drewna Re: Kobieta a karty kredytowe 13.08.12, 12:10
          czyli karty kredytowe maja nieuczciwi niewyplacalni ludzie
          haha ale wiejskie myslenie :)
          • six_a Re: Kobieta a karty kredytowe 13.08.12, 13:36
            ojtam, no nie wpuścili go na gangsta party, gdzie akurat karty rozdawali. i teraz czarny piar uprawia;)
            • spawacz.drewna Re: Kobieta a karty kredytowe 13.08.12, 14:20
              na jedyna party na jakie chodzi nasz jólian (a raczej chcialby chodzic) to swingers pary, przeciez to "wyrywacz":>
      • ganna_risatdinova Re: Kobieta a karty kredytowe 12.08.12, 19:08
        kitek_maly napisała:

        > > Owszem, fajnie jest zwiedzić na kredyt kawał świata
        >
        > Myślę, że jeszcze fajniej jest zwiedzić kawałek świata bez kredytu. Co to za ar
        > gument?

        W sensie, że niektórzy ludzie łatwiej się mobilizują, kiedy wiedzą, że muszą spłacać miesięczne raty, niż gdyby mieli odkładać tak sami z siebie. Więc w tym sensie nie miałabym mieszkania bez kredytu hipotecznego i nie zobaczyłabym tyle świata bez karty kredytowej.
        Ale życie nie stoi w miejscu, plany się zmieniają, więc w pewnym momencie posiadanie długów na karcie kredytowej zaczęło być dla mnie dyskomfortem, więc się spięłam i spłaciłam.
        A trzymanie karty kredytowej na pusto (w momencie, gdy w zasadzie wszystkie płatności mogę zrealizować za pomocą konta ... znaczy rachunku bankowego;) jest dla mnie w tym momencie bezsęsu. Skoro i tak mam korzystać tylko z własnych, zarobionych pieniędzy, to nie widzę sensu utrzymywania kredytówki.
        • princessjobaggy Re: Kobieta a karty kredytowe 12.08.12, 19:22
          > Więc w tym s
          > ensie nie miałabym mieszkania bez kredytu hipotecznego i nie zobaczyłabym tyle
          > świata bez karty kredytowej.

          Bez przesady, kredyt hipoteczny to co innego.

          Zaciaganie kredytu po to, zeby podrozowac uwazam za nierozsadne. To nie sa sumy, ktorych nie mozna odlozyc. W rezultacie majac dlugi na karcie kredytowej wydalas wiecej niz wydalabys odkladajac przez jakis czas pieniadze na ten cel.
        • kitek_maly Re: Kobieta a karty kredytowe 12.08.12, 19:28
          > W sensie, że niektórzy ludzie łatwiej się mobilizują, kiedy wiedzą, że muszą sp
          > łacać miesięczne raty, niż gdyby mieli odkładać tak sami z siebie.

          Ok, z tym się zgodzę.
          A tak poza tym - gut? ;)
          • sid-l Re: Kobieta a karty kredytowe 14.08.12, 17:39
            Widzę, że nie tylko ja jestem spostrzegawcza. :)
    • magnusg Ja mam Prepaidowa karte kredytowa 12.08.12, 19:01
      i tylko dlatego, bo czasami nie da sie obejsc bez-n.p. wynajem samochodu za granica.Nigdy zadnych dlugow na karcie nie mialem i nie zamierzam.
    • 2azalia Re: Kobieta a karty kredytowe 12.08.12, 19:22
      uważam,że karta kredytowa nie jest potrzebna do funkcjonowania na co dzień można się obyć chyba że ktoś lubi "błyszczeć "przed innymi lub moda to już snobizm tak mi się wydaje
    • sabrilla Okazuje się, że mozna 12.08.12, 21:54
      Ku mojemu zdumieniu :-) Bardzo długo używałam głównie karty kredytowej ( z tym, że zawsze spłacałam w terminie, tak żeby nie były naliczane odsetki). Ostatnio z racji konieczności zaciskania pasa przestałam z niej korzystać, nawet do zakupów internetowych i o dziwo da się spokojnie bez tego. Nie, no na pewno się czasem przydaje w jakichś awaryjnych sytuacjach, ale wszystko na ten temat.
    • havana28 Re: Kobieta a karty kredytowe 13.08.12, 08:35
      Jeśli płacisz kartą kredytową za coś na co Cię nie stać, to problemem nie jest karta, ale Ty sama bo nie umiesz jej używać.
      • bella_roza Re: Kobieta a karty kredytowe 13.08.12, 10:20
        havana28 napisała:

        > Jeśli płacisz kartą kredytową za coś na co Cię nie stać, to problemem nie jest
        > karta, ale Ty sama bo nie umiesz jej używać.
        no właśnie
        ja mam kredytową, zawsze spłacam całośc w terminie po wpłynieciu pensji, po prostu taki trochę polepszony cash flow. kiedys na debetowych nie było takich możliwosci jak teraz, nie można było płacić w 'żelazkach' np w taksówkach bo były płaskie, nie można było płacić w necie. teraz te możliwości są dostępne a 'żelazka' znikły więc kredytową mam w zasadzie z przyzwyczajenia tylko.
    • light_in_august Re: Kobieta a karty kredytowe 13.08.12, 10:46
      Nigdy kredytówki nie miałam i jakoś nie odczuwam jej braku. Życie za pieniądze "z nieba" mnie nie interesuje. Po co mam się zadłużać, spłacać, znowu zadłużać i tak w koło Macieju? W ten sposób to sie ciągle nie ma kasy i ciągle żyje na kredyt. To nie dla mnie. Wydaję tyle, ile mam i ani grosza więcej (a już najlepiej, jeśli parę groszy zostaje na koncie).
      Jak kogoś nie stać na wakacje w Afryce, to jedzie na wczasy pod gruszą albo zostaje w domu - taki problem? :) Co to za frajda wydawać pieniądze, których się nie ma "w garści"i martwić się potem o spłatę, a jak się spłaci, to znowu się zadłużać? Dla mnie żadna.
    • 3onbingo Re: Kobieta a karty kredytowe 13.08.12, 11:25
      Mi to nie robi różnicy czy bym miała kartę czy nie bo i tak nie kupuję rzeczy, których nie kupiłabym płacąc gotówką, przelewem czy zwykłą kartą bankomatową. Owszem kartę kredytową mam, została mi jeszcze z czasów kiedy związana z nią była funkcjonalność niedostepna przez zwykłe płaskie karty, używam często, obrotów mam tyle rocznie, że nic mnie to nie kosztuje (bank anuluje opłaty) a moja kasa w okresie bezodsetkowym lezy sobie na oprocentowanym koncie i lokatach. Używania karty kredytowej nie oznacza zadłużania sie/ No chyba, że jest się jednostką bardzo słaba psychicznie:)
    • kochanic.a.francuza Re: Kobieta a karty kredytowe 19.08.12, 14:19
      Dobry zwyczaj nie pozyczaj. Jak nie mam, nie kupuje i koniec. Jak sie nie robi zakupow to duzo czasu zostaje na inne aktywnosci. Karty uzywam tylko do zakupow w necie. Zadnych debetow.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja