Dodaj do ulubionych

O bieganiu w miejscu...

09.09.12, 13:23
Oczywiście, co kto lubi, no i kiedy na dworze zimno albo jeszcze i pada, jestem w stanie moją wrodzoną tolerancją ogarnąć.
Ale przy takiej pogodzie, jak dzisiaj, poruszać kończynami na gumowej taśmie, w zamkniętej sali (no, okna były otwarte, bo skąd bym wiedział), to przecież bez sensu.
Rozumiem obsługiwanie tych maszyn do produkcji niczego, te trudno byłoby wystawiać na łąkę ale przecież bieganie na świeżym powietrzu powinno sprawiać większą przyjemność niż bezmyślne wydzielanie potu w miejscu. No kurde, nawet, jeśli się wykupiło karnet.
Obserwuj wątek
    • jerzy.kryszak Re: O bieganiu w miejscu... 09.09.12, 13:29
      nigga ale o co chodzi?????
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: O bieganiu w miejscu... 09.09.12, 13:35
      Pojechać samochodem do klubu fitness - aby jeździć na rowerze stacjonanym...
      • eat.clitoristwood Re: O bieganiu w miejscu... 09.09.12, 13:37
        g.r.a.f.z.e.r.o napisał:
        > Pojechać samochodem do klubu fitness - aby jeździć na rowerze stacjonanym...

        Parking przed owym Kościołem Fitnesantów pękał oczywiście w szwach. :)
        • eat.clitoristwood Re: O bieganiu w miejscu... 09.09.12, 13:38
          Przed wejściem stały może trzy rowery. :)
    • kochanic.a.francuza Re: O bieganiu w miejscu... 09.09.12, 13:47
      Mam identyczne przemyslenia odnosnie rowerka stacjonarnego: kupilam takie cudo. Coz to za meka byla pedalowac z widokiem, calkiem niezlym, ale stalym, w dusznym pokoju. Teraz jezdze na zewnatrz: wiatr we wlosach, przepiekne zapachy i zawsze jakas przeszkoda do pokonania, dzieki ktorej wysilek ma sens.
      Maszyny sa do d.
      Poza tym, okazuje sie, ze np w ameryce rokrocznie rosnie liczba korzystajacych z gymow. Mimo to liczba otylych nie spada, wrecz rosnie.
      Dlaczego? Cos nie tak z tymi gymami.
      Ale sie dzisiaj wina opilam, a nie wiem po co bo niedobre bylo.
      • jerzy.kryszak Re: O bieganiu w miejscu... 09.09.12, 14:40
        Bo za grubych Amerykanów jest 35.7% więc jak się liczba zwiększyła gymów o ileś tysięcy to spadek grubasów tez mógł być o ileś tysięcy ale w proporcji do iluś tam milionów to są liczby niezauważalne. Myśleć, myśleć, myśleć...
        Co robisz jak jesteś pod wpływem? Mam na myśli jakieś erotyczne rzeczy.
    • samuela_vimes Re: O bieganiu w miejscu... 09.09.12, 13:49
      tez wolę bieganie hmmmm zdalne :-)
    • fuks0 Re: O bieganiu w miejscu... 09.09.12, 13:51
      To zależy od tego czy ma się możliwość biegania po nie-chodniku/asfalcie. Sądzę, że jednak bieganie na na gumowej taśmie jest mniej szkodliwe dla stawów od biegania po w/w.
      • jerzy.kryszak Re: O bieganiu w miejscu... 09.09.12, 14:41
        Bieganie w ogóle jest szkodliwe szczególnie jak ktoś gruby. Nadwyręża się stawy i mięśnie, łatwo można się nabawić kontuzji i zniszczyć sobie nogi.
    • maly.jasio stanie w miejscu... tez jest pozornie bez sensu 09.09.12, 14:07
      jednak, gdy np. stoisz na polanie i podziwiasz krajobraz, oraz zapachy - to cos w tym jest :)

      podobnie z bieganiem w miejecu. - biegniesz bez ryzyka, ze sie wywalisz
      i mozesz spokojnie rozbiegac sie z wlasnymi myslami :)))
      • eat.clitoristwood Re: stanie w miejscu... tez jest pozornie bez sen 09.09.12, 14:18
        Jeszcze bezpieczniej jest myśleć, że się biega. Wtedy już nic nie grozi.
        • maly.jasio Re: stanie w miejscu... tez jest pozornie bez sen 09.09.12, 15:23
          eat.clitoristwood napisał:
          > Jeszcze bezpieczniej jest myśleć, że się biega. Wtedy już nic nie grozi.

          Najbezpieczniej jest w ogole nie myslec.
          Bo niekiedy rozne zle mysli przychodza czlekowi do glowy.
          Sam premier Donald T. mowil, ze lubi czasem lezec na kanapie
          i patrrzec w sufit - o niczym nie myslac.
          Ja w takiej sytuacji wole jednak siedziec i patrzec w okno, bo jak sie klade
          - to od razu zasypiam.
    • headvig Re: O bieganiu w miejscu... 09.09.12, 15:44
      Łer is de problem? :)
    • blekitnapanienka Re: O bieganiu w miejscu... 09.09.12, 16:48
      Polecam "poranną gimnastykę" Wysockiego.... ;) www.kulichki.com/vv/pesni/vdox-glubokij-ruki-shire.html
    • afera_stratosfera to proste 09.09.12, 17:26
      -Są ludzie, którzy się wstydzą biegać np w parku, bo ludzie się gapią
      -Inni się boją- ja np mam park niedaleko, w którym jest niebezpiecznie nawet w dzień
      -Bieganie na bieżni jest zdrowsze niż po betonie/asfalcie
      -Nie trzeba się martwić o butelkę z wodą (niewygodnie się z nią biega)
      -Nie trzeba się martwić, że źle ocenimy nasze możliwości i wybierzemy za długą trasę, którą w drodze powrotnej będziemy spacerować
      -Jak się wydało pieniądze na karnet to łatwiej się zmobilizować
      -Łatwiej się zmobilizować ćwicząc w grupie
      • eat.clitoristwood Re: to proste 09.09.12, 20:14
        W opisanym przeze mnie przypadku proste nie jest. Okolica jest bezpieczna i stanowią ją dziesiątki kilometrów polnych dróżek, rzeczywiście, asfaltowych, ale jeśli ktoś ogranicza się do biegania rekreacyjnego, nie katuje organizmu kilkudziesięciokilometrowymi maratonami, to stawów nie zniszczy.

        P.S.
        Muszę po raz drugi w tym sezonie wymienić klocki hamulcowe w welocypedzie. Ktoś się zna na tym? Jakie kupić, coby się tak szybko nie zużywały?
        • afera_stratosfera Re: to proste 09.09.12, 20:30
          i właśnie przez takie myślenie biegacze amatorzy szybko kończą przygodę z tym sportem. nawet 5km po betonie/asfalcie źle wpływa na stawy, powoduje ból a nawet trudności z chodzeniem. podobnie jak źle dobrane buty i niewłaściwa technika biegania. wszystko traci na znaczeniu (no może poza butami...) kiedy biegasz po dobrej, miękkiej nawierzchni.
          no i reszta argumentów wciąż stoi
          • eat.clitoristwood Re: to proste 09.09.12, 20:41
            afera_stratosfera napisał(a): (...)

            Z jakim sportem? Z bieganiem w miejscu na gumowej taśmie? Jaki sens ma taki wysiłek? Co to za sport?
            • obrotowy Re: to proste 09.09.12, 20:44
              eat.clitoristwood napisał:
              Co to za sport?

              No ma zalety: Telewizje mozesz przy tym ogladac :)
            • six_a Re: to proste 09.09.12, 20:59
              no jak ma siedzieć na kanapie, to niech się chociaż powysila w tym klubie.
              sport to to nie jest.
              • eat.clitoristwood Re: to proste 09.09.12, 21:18
                six_a napisała:
                > no jak ma siedzieć na kanapie, to niech się chociaż powysila w tym klubie.
                > sport to to nie jest.

                Niektórym przychodzi myślenie z taką trudnością, że przy tym chudną. :)
                • six_a Re: to proste 09.09.12, 21:34
                  jesus, muszę więcej myśleć? za jakie grzechy?

                  eeeeeeeeeeeee, to może pomacham hantlami: oglądanie meczu i machanie hantlami powinno być podwójnie premiowane.
                  • eat.clitoristwood Re: to proste 09.09.12, 21:38
                    six_a napisała:
                    > jesus, muszę więcej myśleć? za jakie grzechy?
                    >
                    > eeeeeeeeeeeee, to może pomacham hantlami: oglądanie meczu i machanie hantlami p
                    > owinno być podwójnie premiowane.

                    Pomyśl o mnie, ciepło. ;)
                    • six_a Re: to proste 10.09.12, 09:12
                      no tak machałam, że zasnęłam w drugim secie.
                      ale trzeci zaliczyłam co najmniej w połowie;)
              • obrotowy Bron Cie Panie. 10.09.12, 13:25
                six_a napisała:
                > no jak ma siedzieć na kanapie, to niech się chociaż powysila w tym klubie.
                Sport to nie jest.

                Bron Cie Panie.
                Sport to moze i nie jest, ale sportowek - to napewno.

                A co to by i nie bylo, to do klubu sie nie jezdzi, bo mozna miec wypadek i tylko klopoty.

                To cos kupuje sie tylko dla siebie i instaluje w piwnicy, albo w garazu.
                I zaprasza sie kumpla (musi przyniesc szesciopask piwa), by pobiegac wspolnie.
            • afera_stratosfera Re: to proste 10.09.12, 06:32
              a czemu bieganie w miejscu jest gorsze? to, że Tobie się nudzi to nie znaczy, że każdy musi mieć zmieniające się obrazki przed oczami, żeby nie zasnąć. Myślisz, że Twoja filozofia sportu jest jedyna słuszna? (pytanie retoryczne....)
              dla mnie na podziw zasługuje każdy kto w czasach leniuchów i obżeraczy ćwiczy chociaż 20 minut dziennie. miłość do sportu jest w nas zabijana od dziecka zabójczo nudnymi zajęciami WFu z których zwolnienie można dostać z tytułu mamwszystkowdupizmu.
              Są tacy, którzy wolą biegać w miejscu- podałam Ci kilka argumentów, które jak widać nie docierają.
          • eat.clitoristwood I jeszcze jedno, 09.09.12, 20:51
            sport ma sprawiać co prawda przyjemność, nawet jeśli związaną ze spowodowanym wysiłkiem zmęczeniem, nie ma być natomiast zastępczym narkotykiem.

            Niedawno słyszałem w radiu wywiad z alkoholikiem, który biega minimum kilkadziesiąt kilometrów dziennie.
            Oczywiście kompensując brak alkoholu.
            • po-trafie Re: I jeszcze jedno, 10.09.12, 09:10
              Wczesniej byly argumenty o wodzie, trasie, nawierzchni. To ja moze z innej strony:
              - nie posiadam aktualnie bicykla, przyjechalam jedynie na pare tygodni wakacji do danego miasta;
              - ruszac sie potrzebuje codziennie;
              - bieganie w terenie mnie NUDZI. Nie pomaga audiobook ani muzyka ani radio. Po 30 -40 minutach przestaje biegac bo jestem znudzona (wolno zmieniajacym sie widokem, monotonia). W trakcie biegania na biezni moge sobie ogladac: czy to wyklady, czy serial, czy film - najlepiej dokumentalne o sportowych osiagnieciach, treningu wojskowym itp - bardzo motywujace i przyjemne.
              - na zawnatrz jest GORACO!
              - nie chodze na silownie dla samego biegania, wydaje mi sie, ze bardzo niewiele osob chodzi tylko na aeroby. Bieganie godzine - poltorej, jasne. Ale poza tym: cwiczenia z pilka, cwiczenia silowe, z ciezarkami itp. Moge sie zmeczyc w podobny sposob na swiezym powietrzu, ale ciezko mi jest znalezc 10 czy 15kg naturalny obciaznik zeby z nim robic przysiady czy wykroki.
              - na silowni moge skorzystac takze z sauny,
              - znam sporo ludzi z alergiami. Latem sa pylki, trawki, kurz. Przy glebokim oddychaniu podczas biegu w terenie czy parku zaczynaja swiszczec, puchnac, katarzyc itp. Oni rowniez preferuja nieco spokojniejsze powietrze silowni.
              • eat.clitoristwood Re: I jeszcze jedno, 10.09.12, 09:55
                po-trafie napisała:

                "najlepiej o treningu wojskowym"

                OJP!
          • six_a Re: to proste 10.09.12, 09:59
            >i właśnie przez takie myślenie biegacze amatorzy szybko kończą przygodę z tym sportem.

            nieee, oni kończą, bo to za duży wysiłek jest. żeby sobie stawy zniszczyć przy bieganiu rekreacyjnym czyli joggingu, to albo trzeba biegać boso po asfalcie, albo być kompletną łamagą i załatwić się "techniką", czyli np. waleniem butami o beton. innych możliwości nie ma.
            • afera_stratosfera Re: to proste 11.09.12, 19:21
              zdziwiłabyś się jak wiele osób rezygnuje z powodu bólu stawów już na samym początku. nie dla każdego dobre są techniki biegania palce-pięta, trudno się przyzwyczaić. najzdrowsze jest bieganie po miękkim, bo nawierzchnia amortyzuje niedociągnięcia w technice początkujących i chroni stawy bardziej zaawansowanych długodystansowców
              • six_a Re: to proste 11.09.12, 19:29
                wiesz, co jest miękkie? ziemia jest miękka. ścieżki w parku są miękkie. mimo to nadal wszystkich bolą stawy. nie wiem, czy biegałaś kiedyś po taśmie, ale taka znowu miękka to ona nie wcale jest.

                ruch na taśmie jest po prostu mniej męczący, bo nie ma momentu odbicia od podłoża. o ile nie dowalisz sobie tempa na tej taśmie albo nachylenia, w ogóle trudno to nazywać wysiłkiem. to już w miejscu skipy ćwiczyć;)
                • six_a Re: to proste 11.09.12, 19:30
                  to już w miejscu --> to już lepiej w miejscu
              • eat.clitoristwood Re: to proste 11.09.12, 19:35
                afera_stratosfera napisał(a):
                > zdziwiłabyś się jak wiele osób rezygnuje z powodu bólu stawów już na samym pocz
                > ątku (...)

                No i co z tego? Przecież nie każdy musi biegać. Jest masa innych metod aktywności fizycznej.

                To nie miał być wątek o fitnerastach, nie dla fetyszystów potu i wysiłku, nie to forum, tylko dla ruszających się umiarkowanie, rekreacyjnie.

                Ale mimo to ciekawe, z jakim temperamentem niektórzy tutaj rzucają się z zębami w obronie, jak lochy karmiące młode. ;)
                • afera_stratosfera Re: to proste 12.09.12, 19:02
                  bronię i biegania w terenie i w miejscu. odstręcza i dziwi mnie jedynie lenistwo i spowodowana nim otyłość i problemy ze zdrowiem.
                • ciastko_z_kota Re: to proste 14.09.12, 11:44
                  > Ale mimo to ciekawe, z jakim temperamentem niektórzy tutaj rzucają się z zębami
                  > w obronie, jak lochy karmiące młode. ;)

                  brawo, brawo.
              • minasz Re: to proste 11.09.12, 23:58
                ie dla każdego dobre są techniki biegania palce-pięta,

                chyba sie biega na srodstopiu
                • afera_stratosfera Re: to proste 12.09.12, 19:01
                  palce-pięta to taka technika która odciąża stawy.
    • stary.dziadyga Re: O bieganiu w miejscu... 10.09.12, 09:15
      Jeśli ktoś dba o stawy to jak najbardziej z sensem!
    • mocno.zdziwiona Re: O bieganiu w miejscu... 10.09.12, 11:00
      Nie biegam w ogóle, ale jeżdżę na rowerze. Na normalnym i na stacjonarnym. Na normalny wychodzę jak mam sporo czasu - bardzo to lubię. Ale jak mam kwadrans czy pół godziny to siadam na stacjonarny i "pedałuję". Nie tak samo, mniejsza przyjemność, ale zawsze trochę się tymi nogami pomacha. U mnie to wynika z ilości wolnego czasu.
    • lady-z-gaga Re: O bieganiu w miejscu... 10.09.12, 12:48
      >co kto lubi,

      I dlaczego to Ci nie wystarczy, jako wytłumaczenie?

      bieganie na świeżym powietrzu powinno sprawiać większą
      > przyjemność niż bezmyślne wydzielanie potu w miejscu

      Uwielbiam to magiczne słowo: POWINNO - zwłaszcza w kontekście przeżywania przyjemności ;)
    • anna_sla Re: O bieganiu w miejscu... 10.09.12, 20:48
      właściwie to już wszystko zostało powiedziane... ja bardzo się wstydzę biegać po ulicy, a jak jest już ciemno to jednak się boję. Poza tym ja długo nie biegam, jestem na to za ciężka.. albo za cienka :D. Jeżdżę na siłownię autem, bo wychodze z niej mokra jak psiur, marzę o tym by jak najszybciej wrócić i wskoczyć do SWOJEJ wanny, nie lubię prysznica. A w chłodne dni dodatkowo można się przeziębić wychodząc takim zgrzanym. No i korzystam tam z wielu dobrodziejstw a nie tylko bieżni.
    • eat.clitoristwood W porządku, 10.09.12, 21:03
      argumenty o pyłkach, wstydzie, tudzież głównie braku przestrzeni do uprawiania rekreacji (właśnie, jak słusznie dodała sixa, rekreacji, nie wyczynu) na świeżym powietrzu rozumiem.
      Ale nie rozumiem (i nie chcę rozumieć:)) dlaczego przynajmniej połowa tych "siłek" nie świeci pustkami przy pięknej pogodzie. :)
      • maggpie Re: W porządku, 10.09.12, 21:35
        Bo w lesie nie ma tego oprzyrządowania siłowego. Można godzine poćwiczyć, a potem wyjść na rower. Co tu jest do rozumienia? ;]
      • anna_sla Re: W porządku, 10.09.12, 21:54
        > Ale nie rozumiem (i nie chcę rozumieć:)) dlaczego przynajmniej połowa ty
        > ch "siłek" nie świeci pustkami przy pięknej pogodzie. :)

        nasza zawsze świeci :D. Jak jest piękna pogoda to wychodzę z domku na luzie, a jak brzydka to trzeba wyjść wcześniej, bo to oznacza oblężenie maszyn, czasem będzie trzeba poczekać nim z czegoś skorzystam :). Ale zawsze znajdzie jakichś swoich "zawstydzonych" amatorów, np. takich jak ja :D
      • kalllka Re: W porządku, 10.09.12, 22:33
        wiesz kilt, moze powinienes wymienic siodelko na nieco mniej dupasowane.
        bo jak to mowio [u mnie we wsi] zrozumienie chodzenia w duzej mierze zalezy, od niekrecenia sie. w kolko)
        • eat.clitoristwood Re: W porządku, 11.09.12, 07:26
          kalllka napisała:
          > wiesz kilt, moze powinienes wymienic siodelko na nieco mniej dupasowane.
          > bo jak to mowio [u mnie we wsi] zrozumienie chodzenia w duzej mierze zalezy, o
          > d niekrecenia sie. w kolko)

          A co to ja, kurde, Pan Jezus, cobym wszystkich kochał i rozumiał? Nie muszę i nie mam najmniejszej ochoty.
          • kalllka Re: W porządku 11.09.12, 10:53
            o, to jak se poscielesz-nie kochaj (i jeszcze odmroz se uszy)







      • wersja_robocza Re: W porządku, 11.09.12, 19:51
        Ludzie mają karnety. Grupa zwiększa motywację, podobnie jak pieniądze wyłożone na karnet. Ktoś pilnuje treningów. Dba o bezpieczeństwo. Liczba godzin w tygodniu jest zaplanowana i z góry znana, co w dzisiejszych czasach jest dodatkowym plusem. No i nigdy nie pada.:cool:
        • wez_sie jaki sport/jakie sporty 13.09.12, 13:22
          uprawiasz?
    • anus-hka Re: O bieganiu w miejscu... 11.09.12, 20:08
      nie ważne gdzie byleby poruszac
    • bieganiemagdy Re: O bieganiu w miejscu... 12.09.12, 15:20
      HA HA Może jestem inna ale przy wyborze miejsca na mieszkanie sprawdzałam trasy biegowe - MiniManiaczka:)))
      • eat.clitoristwood Re: O bieganiu w miejscu... 12.09.12, 15:37
        bieganiemagdy napisał(a):
        > HA HA Może jestem inna ale przy wyborze miejsca na mieszkanie sprawdzałam tras
        > y biegowe - MiniManiaczka:)))

        Niepotrzebnie, trzeba było sobie kupić wyzłomowany taśmociąg z kotłowni i zamieszkać obojętnie gdzie w Grudziądzu.
        A tak muszisz "biegać, nie masz gdy".
        • bieganiemagdy Re: O bieganiu w miejscu... 12.09.12, 15:53
          Najwyraźniej nie rozumiesz "biegania"
          • eat.clitoristwood Re: O bieganiu w miejscu... 12.09.12, 16:00
            bieganiemagdy napisał(a):
            > Najwyraźniej nie rozumiesz "biegania"

            A Ty nie rozumiesz gry słów "biega-nie-ma-gdy" i w ogóle. :)
    • a_nonima Re: O bieganiu w miejscu... 13.09.12, 13:02
      Ja codziennie rano dybię na steperze przy tvn24 od 5,30 do 6.00. Nie chce mi się z domu wychodzić.
    • anus-hka Re: Faktycznie bez sensu... 13.09.12, 19:35
      wytłumaczyc mozna tylko brakiem łąki ze świeżym powietrzem lub bzykaniem ;-)
    • mexx_01 Re: O bieganiu w miejscu... 14.09.12, 11:50
      no wiesz, nie kazdy ma mozliowosc po poludiu na godzinke biegania.
      Najczesciej mam czas po 22, a wiec dla mnie bieganie po pieknych lakach i lasach odpada...

      A wogole gdzie jest problem? ;)
    • qw994 Re: O bieganiu w miejscu... 16.09.12, 09:47
      Ja to biegać w ogóle nie lubię. Ale rower stacjonarny - czemu nie? Podczas pedałowania można obejrzeć coś ciekawego w TV albo jakiś film. Na zimę jak znalazł.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka