Dodaj do ulubionych

totalna załamka

11.09.12, 16:48
Od tygodnia nie umiem się już dogadać z facetem, z którym byłam dwa lata.Coraz cześciej mnie oszukuje,zwodzi i zawodzi pod wieloma względami.Od jakiegoś czasu tolerowałam to i starałam się wyciszyć, nie reagować gwałtownie.Ale się nie daje.Jestem już gotowa odejść,po prostu spakować swą torbę i uciec od niego.Jest tylko jedno ale...Nie mam zbytnio dokąd.Musiałabym wrócic do matki i ojca.Mam 30lat i nie mam dokąd,bo wynajmował mieszkanie on.
Nie chce martwić rodziców,obciązać ich swoimi niepowodzeniami i nie wiem co robić.
Uciec i zaczać budować swe zycie od nowa, czy mimo udręki jeszcze wstrzymac się z odejsciem i szukac jakiegoś lokum.
Nie zarabiam wiele i nie mam zbytnich oszczedności wiec wiem,ze nie bedzie łatwo.
Chce mi się wyć!!!!
Jestem w czarnej d....!

Rady w stylu wyprowadz się do przyjaciólki odpadają.
Obserwuj wątek
    • grassant Re: totalna załamka 11.09.12, 16:53
      znajdź pracę ze spaniem, albo wskocz innemu misiowi do wyrka.
      • 2reddress Re: totalna załamka 11.09.12, 17:00
        Dzięki za radę-widzę iż puściły ci intelektualne zwieracze.
      • baskitka Re: totalna załamka 11.09.12, 19:59
        Świetny tekst. Zgadzam się w 100%.
    • zamysleniee Re: totalna załamka 11.09.12, 17:02
      Idź na krótki czas do rodziców. Powiedz, że chcesz zacząć żyć na własny rachunek. W tym czasie uzbieraj na wynajem pokoju i zacznij żyć po swojemu, na swoich warunkach i bez stresu.
      • grassant Re: totalna załamka 11.09.12, 17:06
        dokładnie. naturalna reakcja na taki dupny problem.
        • 2reddress Re: totalna załamka 11.09.12, 17:13
          a wybacz!posiadanie małego członka to jest dopiero problem ch...y.
          • grassant Re: totalna załamka 12.09.12, 10:33
            mały członek, mały problem. duży członek, duży problem.
        • anaisanais96 Re: totalna załamka 11.09.12, 22:51
          ciekawe bo wyżej możemy przeczytać że miałaś zupełnie inny pomysł dla autorki
          • grassant Re: totalna załamka 12.09.12, 10:34
            precyzyjniej indywidualizuję ofertę.
    • piataziuta Re: totalna załamka 11.09.12, 17:04
      no przecież nie zostaniesz z facetem tylko dlatego, że ciężko ci znaleźć będzie nowe lokum
      o co więc pytasz właściwie?

      sio na wyżalnię
      • 2reddress Re: totalna załamka 11.09.12, 17:08
        o to czy jest sens mimo wszystko(wstyd z niepowodzenia)wracać i mówić o wszystkim rodzicom-bo pytania na pewno beda.czy uporac się i ominąc ten moment z rodzicami i poinformować po czasie.Nie chcę ich naparwdę martwić!
        • piataziuta Re: totalna załamka 11.09.12, 17:11
          jeśli masz jakąś inną opcję niż wracanie do rodziców, to z niej skorzystaj
          jeśli nie, to chyba nie masz wyjścia ich "martwienie się" jest raczej tutaj akurat najmniej ważne, nie szukaj wymówek dla swojego wygodnictwa
        • zamysleniee Re: totalna załamka 11.09.12, 17:13
          Kobieto, naciągnij fakty przed rodzicami, w tym czasie działaj, idź na swoje i tyle.
          Wolisz męczyć się z pseudo partnerem tylko po to aby nie denerwować rodziców? Nie zdenerwujesz, wystarczy dobra mina do zlej gry.
          • 2reddress Re: totalna załamka 11.09.12, 17:15
            jak przywioze swoje wszystkie rzeczy do nich to mam powiedzieć,ze nas zalało,rozumiem;)
            • zamysleniee Re: totalna załamka 11.09.12, 17:18
              Jest tyle opcji co możesz powiedzieć, że tym się nie martw. Idź od gościa, szanuj swoje życie i każdą chwilę która mija:>
              • 2reddress Re: totalna załamka 11.09.12, 17:21
                wiem ale jak pomysle ze znow bede zaczynac wszystko od nowa to az mi sie plakac chce.Ile mozna...jeszcze raz?
                • zamysleniee Re: totalna załamka 11.09.12, 17:23
                  do skutku
                  no chyba, że nie będziesz zaczynać i będziesz w d., nieee no super spokojny żywot :D
                  • 2reddress Re: totalna załamka 11.09.12, 17:29
                    wiem,ze nie jestem normalna bo zamiast chyba myslec o sobie ja martwie się o innych,ze znow cos nie poszło tak jak powinno.Jednak w moim przypadku ten zywot dosyc pokretny!eechh
        • six_a Re: totalna załamka 11.09.12, 17:57
          tak to straszne niepowodzenie rozstać się z facetem, na którym nie możesz polegać, bo cię kantuje na każdym kroku.
          +okropny wstyd, rodzice będą płakać, a cała rodzina i powiat z nimi.
    • light_in_august Re: totalna załamka 11.09.12, 17:29
      Po pierwsze - tygodniowy kryzys nie musi oznaczać końca związku. W tym momencie Ty sama tylko wiesz, jak jest i czy warto to dalej ciągnąć, czy nie.
      Po drugie - wyobrażasz sobie zostać z nim do końca życia albo do momentu, kiedy wygrasz w totka i kupisz własne mieszkanie? Jeśli tak, to mieszkaj dalej u niego (dopóki Ci nie wymówi darmowego lokum). Jeśli nie, to zabieraj się za układanie sobie swojego własnego życia. Tak to jest: żeby nie być zależnym od czyichś nastrojów, sami musimy o siebie zadbać.
      Po trzecie - pomieszkaie u rodziców przez jakiś czas to żadna tragedia ani ujma na honorze.
      .
      • 2reddress Re: totalna załamka 11.09.12, 17:32
        Niestety jedno jest pewne:
        -skoro weszłam tu i o tym napisałam to musi być to dla mnie m,ega problem i dylemat.W przeciwnym razie znów przymknęlabym oko i nie zawracala nikomu czasu.
        • light_in_august Re: totalna załamka 11.09.12, 18:05
          Nie bagatelizuję Twojego problemu i domyślam się, że czujesz się beznadziejnie. Ale takie rzeczy się zdarzają, prawie każdemu, więc nie ma co lać łez, trzeba działać. Na początku będzie trudno - tłumaczyć się rodzicom i znajomym, przełknąć gorycz porażki po nieudanym związku, szukać lepszej pracy, szukać nowego lokum itd. Ale po prostu nie masz innego wyjścia, jak tylko zacząć wszystko od nowa. I potem będzie coraz łatwiej, zobaczysz.
      • maugorzata2008 Re: totalna załamka 12.09.12, 10:30
        > Jeśli tak, to mieszkaj dalej u niego (dopóki Ci nie wymówi darmowego lokum).

        On nie musi jej niczego wymawiać. To już byłaby totalna bezczelność zerwać z gościem, ale mieszkać dalej w wynajmowanym przez niego mieszkaniu. Apeluję tutaj o minimum honoru jednak.
    • georgia241 Re: totalna załamka 11.09.12, 18:16
      Wynajmij 1 pokój w mieszkaniu studenckim. Teraz właśnie pora jest na to.
      • nie.strzelac.towarzysze Re: totalna załamka 11.09.12, 20:12
        > Wynajmij 1 pokój w mieszkaniu studenckim.

        Świetna rada! Ja już bym wolał się trucizny napić, niż mieszkać ze studentami. Gdyby przyszło mi z jakichś przyczyn, oby nie, mieszkać w takim mieszkaniu studenckim, to zapewne już po pierwszym dniu marzyłbym o tym, żeby zmiażdżyć którego o ścianę. Zupełnie jak jeden z bohaterów Procesu Kafki, który powiadał tak:

        Gdybym nie był tak zależny, dawno bym już tego studenta zmiażdżył o ścianę. Tu, obok tej kartki z napisem. Zawsze o tym marzę. Tu, trochę nad podłogą, przywarty plackiem do ściany, ramiona ma rozkrzyżowane, palce rozwarte, krzywe nogi zwinięte w kabłąk, a wszędzie wokoło rozpryskana krew. Na razie jednak jest to tylko marzenie.
        • georgia241 Re: totalna załamka 11.09.12, 22:46
          To był woźny tego dziwnego sądu a student i sędzia ru-chali mu żonę.
          • nie.strzelac.towarzysze Re: totalna załamka 11.09.12, 23:19
            > To był woźny tego dziwnego sądu a student i sędzia ru-chali mu żonę.

            Zgadza się. :) I jeszcze ta nieszczęsna żona wpierała bezczelnie Józefowi K., że student budzi w niej odrazę. Miał świętą rację woźny: dobrze byłoby solidnie zbić owego krzywonogiego studenta nieznanych nauk prawniczych. Albo zmiażdżyć go o ścianę. Bo najgorsze, co się może zdarzyć, to gdy taki student zdobędzie władzę – wtedy bywaj zdrów!

            Swoją drogą dziwne rzeczy pisał ten Kafka, prawda? Zastanawiałem się kiedyś, czy nie zażywał on przypadkiem jakichś narkotyków, zwłaszcza po lekturze Zamku naszły mnie takie przemyślenia. Dziś jednak wydaje mi się, że facet miał najzwyczajniej w świecie ciężką depresję i odczuwał bez przerwy owo kafkaesk, a jego książki należy interpretować przede wszystkim psychologicznie. (Może mylić się mogę).

            Kiedyś przyjaźniłem się trochę z pewną studentką polonistyki i próbowałem od niej wydobyć jakieś informacje o tym Zamku, którym byłem wówczas poniekąd zafascynowany, ale studentka ta nie pamiętała niestety, co jej mówiono na temat podczas zajęć. Nie mogła też nigdzie znaleźć notatek.

            I tak właśnie całe życie trzeba się użerać z tymi studentami, wciąż i wciąż…
            • georgia241 Re: totalna załamka 12.09.12, 17:04
              Przeczytaj Różewicza "Pułapkę". Ciekawy dramat, właśnie o Kafce.
              • nie.strzelac.towarzysze Re: totalna załamka 12.09.12, 19:00
                > Przeczytaj Różewicza "Pułapkę". Ciekawy dramat, właśnie o Kafce.

                Ja już wielką fascynację Kafką prawdę mówiąc mam za sobą (czytywałem Kafkę, kiedy sam się czułem jak w pułapce, to zresztą te doświadczenia przekonały mnie do interpretacji psychologicznej Zamku i Procesu), ale chętnie zainteresuję się tym dramatem w wolnej chwili.

                Z tym że mam niestety problem pewnie większości czytających: książki szybciej wskakują na listę niż z niej schodzą. Oj tak, schodzenie z listy idzie im bardzo opornie. Ha! ha! :D
    • magnusg Re: totalna załamka 11.09.12, 19:28
      A co to za porazka?Codziennie tysiace zwiazkow sie rozpada.Nic wielkiego.Ty bys swojemu dziecku w takiej sytuacji pomogla??To czemu obawiasz sie rodzicow?
    • alpepe Re: totalna załamka 11.09.12, 20:14
      idź do rodziców.
    • simomini Re: totalna załamka 11.09.12, 20:18
      Może to głupie i naiwne, ale czy próbowałaś z nim na ten temat porozmawiać? Powiedzieć na spokojnie jak wielki jest to dla Ciebie problem?

      Z postu wynika, że próbowałaś po cichu załagodzić sprawę, ale na dłuższą metę to jest rozwiązanie fatalne - Ty czujesz się źle, on nie wie o co chodzi :|

      Wyłóż jak kawa na ławę i POROZMAWIAJ. Rozwiąż problem. 2 lata to typowy moment, kiedy związki przechodzą kryzys, więc głowa do góry i idź naprawiać Wasz wspólny świat ;).
      • bambinaa Re: totalna załamka 12.09.12, 10:00
        Popieram, po pierwsze zawsze trzeba najpierw porozmawiać, a czasem nie ma sensu na siłę nic wyciszać, tylko się porządnie pokłócić, może facet tak się zachowuje, bo Tobie ma coś do zarzucenia i też nie umie normalnie powiedzieć? A jeśli okaże się, że się rozstajecie, to ja bym wróciła na chwilę do rodziców, w końcu rodzina ma sobie pomagać, tak?
    • akle2 Re: totalna załamka 11.09.12, 22:57
      Jeśli mieszkanie (tymczasowe) z rodzicami nie licuje z Twoja godnością i niezależnością, to poszperaj w ogłoszeniach dla studentów. Można też dać własne ogłoszenie i skrzyknąć ekipę. Laski będą trochę młodsze, ale w trójkę czy czwórkę da się coś wynająć tak, że koszt jednostkowy nie będzie zbyt wysoki, a przecież o to chyba chodzi. Nie muszą to być przyjaciółki, ważne żeby były uczciwe i niezbyt narwane.
    • minasz Re: totalna załamka 11.09.12, 23:48
      w czarnej d to nie jestes nie masz wspolnych kredytów we frankach nie masz dzieci
      masz prace etc.
      wszystko zalezy jakie masz stosunki z rodzicami i tyle
      bo jezeli ch to nie jest to dobre wyjscie aby wracac
      • kochanic.a.francuza Re: totalna załamka 12.09.12, 12:51
        Wlasnie. zalamke to maja kobietu z dziecmi i kredytami. Ty jestes wolna. Nie tylko mozesz sie normalnie spakowac, ale jeszcze mozesz dalej szukac sobie partnera, zmiana to szansa na znalezienie tego jedynego, mozesz znowu sie zakochac i czuc motyle.
        Wyobraz sobie ze jestes obarczona dwojka dzieci, to jest dopiero zalamka. Ty to masz przed soba swietlana przyszlosc, a rodzice wrecz pragna zebys na nich polegala. Kiedys sie tak stresowalam: powiedziec nie powiedziec cos tam, a jak wkoncu powiedzialam, to jakie zale uslyszalam, ze nie ufam, ze nie nie polegam na rodzicach, a przeciez oni chca mi "nieba przychylic". Moze takich tekstow nie beda walic, ale jesli jakas masz normalna rodzine to uwazam, ze nie nalezy udawac "twardziela" na sile. Po to jest rodzina by dac wsparcie wlasnie w potrzebie.
        A jak juz staniesz na nogi to zaczniesz randkowac i tym sie na razie wzmacniaj.
    • wez_sie wracaj na ojcowizne 12.09.12, 10:11
      widac tam cie potrzebuja
      • 2reddress Re: wracaj na ojcowizne 12.09.12, 11:55
        :) zajrzałam w wizytówkę!
        Jestem pod wrażeniem Twej osoby:)
        • wez_sie Re: wracaj na ojcowizne 12.09.12, 12:54
          ok
    • majaa Re: totalna załamka 12.09.12, 12:28
      Pewnie rodzice odradzali zamieszkanie z chłopakiem, ale Ty wiedziałaś lepiej i postawiłaś na swoim, a teraz Ci głupio i wstyd usłyszeć "a nie mówiliśmy"... mam rację?;) Ale daj spokój, nie takie głupoty ludzie robią, każdemu może się w życiu poplątać. Jedź do domu, przełknij tę żabę z honorem, a rodzice pewnie się jeszcze ucieszą, że Ci rozum wrócił;)
      • alessia27 Re: totalna załamka 12.09.12, 13:00
        pakuja torbe i przyjezdzaj do mnie.. nie zapomnij zgrzewki piwa.
        Smakuje mi somersby albo redds zurawina.innego nie pije.
        Jak cos to jeszcze dobra wodeczka i sie dogadamy :)
    • tonik777 Re: totalna załamka 12.09.12, 13:08
      Bycie z kimś tylko dla mieszkania jest bezsensowne. Skoro nie możesz sama nic wynająć, ani dogadać się z jakimiś znajomymi, aby wynająć coś wspólnie, to pozostaje powrót do rodziców. Przynajmniej na jakiś czas.
      Zamiast wyć - działaj. To przynajmniej da jakiś efekt.
    • lonely.stoner Re: totalna załamka 12.09.12, 13:38
      wynajmij sobie pokoj- przeciez nie tylko studenci wynajmuja. A jesli rodzicie mieszkaja w tym samym miescie to tym lepiej- wroc do nich. Pomieszkasz troche, zobaczysz jak bedzie- albo z nimi zostaniesz, albo sobie wynajmiesz cos sama/z kolezanka?


      A jesli uwazasz ze to tylko przejsciowy kryzys w waszym zwiazku i masz ochote sie spakowac i uciec- to najelpsze rozwiazanie- spakowac walizke i wprowadzic sie do rodzicow na jakis czas, przemyslec co i jak, i po tygnodiu podjac ostateczna decyzje- wrocic po reszte gratow i sie przeniesc na stale do rodzicow, czy moze facet sie otrzasnie i zaczniecie ze soba wspolpracowac.
    • natka-79 Re: totalna załamka 24.09.12, 09:35
      Dziewczyno, jeśli facet cie denerwuje i nic już z waszego uczucia nie zostało, to wymiksuj się z tego związku i nie zawracaj sobie nim głowy, bo szkoda życia na frajera. I nie opowiadaj pierdół, że masz problem, bo nie wiesz gdzie i za co, bo rodzice. Problem to mają kobiety zamężne z dziećmi, uzależnione finansowo i emocjonalnie od męża. Jesteś młoda, wolna i bezdzietna i jesteś panią swojego życia tylko zawalcz o nie, zawalcz o siebie. Możesz na krótko przenieść się do rodziców i nie przejmuj się ich reakcjami, bo zapewne bardziej by się przejęli, gdybyś uciekła od niego z gromadka dzieci, obrączka na palcu i z podbitymi oczami. Możesz też wynająć pokój u kogoś albo w mieszkaniu z innymi młodymi ludźmi. Możesz dorobić do etatu, aby się samodzielnie utrzymać, masz na to czas, bo nie musisz gotować, prać i kołysać wózka, masz duże możliwości.
    • mirtillo25 Re: totalna załamka 24.09.12, 12:08
      Podejrzewam, że Twoi rodzice woleliby, abyś mieszkała z nimi niż męczyła się z jakimś palantem. A jak będą zadawać pytania, to po prostu powiedz, że Wam nie wyszło i tyle. Nie musisz karmić ludzi szczegółami.
    • kseniainc Re: totalna załamka 24.09.12, 13:44
      totalna załamka, to takie podejscie do sprawy jak Twoje właśnie.
      Kobieta w sile wieku, bezdzietna i tak nieporadna.;-p
      Ludzie mają poważniejsze problemy, a sobie radzą i Twoje dylematy dla nich byłyby śmieszne.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka