2reddress
11.09.12, 16:48
Od tygodnia nie umiem się już dogadać z facetem, z którym byłam dwa lata.Coraz cześciej mnie oszukuje,zwodzi i zawodzi pod wieloma względami.Od jakiegoś czasu tolerowałam to i starałam się wyciszyć, nie reagować gwałtownie.Ale się nie daje.Jestem już gotowa odejść,po prostu spakować swą torbę i uciec od niego.Jest tylko jedno ale...Nie mam zbytnio dokąd.Musiałabym wrócic do matki i ojca.Mam 30lat i nie mam dokąd,bo wynajmował mieszkanie on.
Nie chce martwić rodziców,obciązać ich swoimi niepowodzeniami i nie wiem co robić.
Uciec i zaczać budować swe zycie od nowa, czy mimo udręki jeszcze wstrzymac się z odejsciem i szukac jakiegoś lokum.
Nie zarabiam wiele i nie mam zbytnich oszczedności wiec wiem,ze nie bedzie łatwo.
Chce mi się wyć!!!!
Jestem w czarnej d....!
Rady w stylu wyprowadz się do przyjaciólki odpadają.