Gość: NKWD
IP: *.ws146.internetdsl.tpnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl
02.07.04, 09:20
Piątkowy wieczór, dworzec PKS w Opolu. Kilkanaście osób czeka na autobus, w
tym matka z trzy- lub czteroletnią Wiktorią. Śliczną pulchną szatynką, która
postanowiła się zabawić. Na początek zainteresowała się siedzącym około 20-
letnim mężczyzną. Podeszła do niego, spojrzała głęboko w oczy i... opluła.
Ten poprosił, by wróciła do matki. Został znów opluty. Widząc, że na pomoc
blond mamy spowitej w różowości nie ma szans, wstał i odszedł kilka metrów
dalej.
Wiktoria rozglądnęła się za kolejnym obiektem, najpierw jednak wbiegła na
plac manewrowy i wskoczyła do kałuży, mocząc się po pas. Mama ze spokojem
przywołała ją do siebie. Na nic. Wiktoria potrzebowała kolejnej ofiary. Tym
razem padło na kobietę w średnim wieku. Dziewczynka podeszła do niej i niby
przypadkiem stanęła na nogę. Ani matka, ani kobieta nie zareagowały. Wiktoria
spojrzała na kobietę badawczo i tym razem kopnęła z całej siły. Napastowana
poprosiła, by tego więcej nie robiła.