Dodaj do ulubionych

wymagania męża

    • rurzowiutki Re: wymagania męża 23.11.12, 12:00
      Oczywiście.
    • disa Re: wymagania męża 23.11.12, 13:03
      a nie możesz jej po prostu powiedzieć: wiem, że jesteś zmęczona, ale rusz tyłek bo za 20 minut idziemy na siłownie. Baby się zapuszczają, a później płaczą, że je mąż zostawił - a wyglądają jak szaro-bure fleje z jadem pełnym frustracji.
      Jak nie pójdzie idź sam. I zdaj jej relacje, że było świetnie i jesteś zaskoczony ile ładnych kobiet tam chodzi, więc i jej nic się nie stanie jak się za siebie weźmie - bo w tym wieku już trzeba dbać więcej niż jak się miało po 20 lat.

      Jak mój przytył to mu powiedziałam, że ma kaloryfer odzyskać bo nie takiego brałam ;)
      Mi się dostaje, że to przez moje obiady, a ja mowie że jest pazerny. Nie mniej jednak zaczął biegać i ma wrócić na treningi.
    • rekreativa Re: wymagania męża 23.11.12, 18:06
      Taa, wieloryb, nie wieloryb - trza się zachwycać... Co za bzdury.
      Ja tam mojemu wprost powiedziałam, że jeśli nadal będzie zapuszczał brzucha, to z seksu nici, bo mnie grubasy nie podniecają.
      I jeszcze w tym samym tygodniu poleciał się zapisywać na siłownię.
      Żeby nie było - kiedy po rzuceniu fajek mi sie trochę przybrało, to zacisnęłam zęby i choć nienawidzę ćwiczyć - ćwiczyłam po godzinie dziennie przez miesiąc, aż się stałam na powrót smukła i wiotka :)
    • panirogalik zaproś ją gdzieś na Sylwka 23.11.12, 20:37
      w jakieś bardzo eleganckie miejsce i w związku z tym zafunduj fryzjera, kosmetyczkę, makijażystkę, sukienkę mniejszą o rozmiar, buty, torebkę, płaszczyk. Potem co jakiś czas wychodźcie gdzieś w eleganckie, drogie miejsce.

      Jeśli ożeniłeś się z kobietą która się nie malowała, nie układała włosów, ubierała w luzackie ciuchy to masz za swoje. Okej, rozumiem, że młodej dupie we wszystkim ładnie ale masz za swoje. Jeśli zaniedbanie przyszło z wiekiem, to jestem po twojej stronie.
      • mamamilenki2 Re: zaproś ją gdzieś na Sylwka 24.11.12, 08:53
        Wiesz co mnie zachęciło do pójścia na siłownie ? Dwóch naszych wspólnych kolegów założyło się , że jeden z nich schudnie w dwa miesiące 10 kg . O tysiąc złotych . Oczywiście chłopakowi się udało , a ja powiedziałam mężowi , ze jak się ze mną też założy , to idę na siłownie . Chodzę trzy tygodnie , na razie waga bardzo powoli spada w dół , ale ja się uzależniłam i chodzę codziennie . Jak nie wygram to trudno , ale z siłowni nie zrezygnuję . Dodam , że jesteśmy razem 14 lat , ale jak by mi facet wyskoczył , ze mu się nie podobam , bo jestem gruba , to chyba szybko by musiał zmienić zdanie , bo musiałby przenieść się z sypialni do salonu , a tam jest strasznie niewygodne łóżko...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka