Dodaj do ulubionych

głęboki oddech

23.11.12, 11:31
Jak oddychacie? Głęboki oddech z przepony, czy "kobiecy" oddech szczytami płuc? Kobietom przypisuje się płytki oddech, mężczyznom głęboki. Kiedyś twierdzono, że dający się potwierdzić w obserwacji inny sposób oddychania kobiet i mężczyzn wynika z różnic anatomicznych.

Dziś twierdzi się, że płytki kobiecy oddech jest efektem procesu tłumienia w procesie socjalizacji. I cechuje nie tylko większość kobiet, ale również mężczyzn, którzy we wczesnych fazach rozwoju doświadczyli specyficznych form przemocy i wychowywanych "na dziewczynki".
Zaciekawiło mnie to i faktycznie - większość znanych mi kobiet oddycha bez użycia przepony, bardzo płytko - w odróżnieniu od mężczyzn. Ja choć potrafię oddychać z przepony (podczas śpiewu, jogi, medytacji), na ogół oddycham dość płytko.
Co o tym sądzicie? Fizjologia czy stłumienie fizjologii?

Obserwuj wątek
    • soulshuntr Re: głęboki oddech 23.11.12, 11:36
      ja oddycham tak:
      w zaleznosci od stromizny wzniesienia 2 obroty wdech, 2 obroty wydech lub 4x4
      2 kroki wdech, 2 kroki wydech lub 4x4.
      Nalezy pamietac, aby powietrze wciagac nosem a wypuszczac ustami.
    • alpepe Re: głęboki oddech 23.11.12, 11:39
      gdzieś to niby wyczytała? co do wydobywania głosu, to kobiety ze względu na fizjologię muszą się uczyć korzystać z przepony, ale po co dorabiać jakieś filozofie do tego? I kobieta i mężczyzna oddychają głębiej w stanie odprężenia i jest to spontaniczne, zaś zaobserwowane różnice mogą wynikać z przeciętnej różnicy wielkości osobniczej kobiet i mężczyzn.
      • twojabogini Re: głęboki oddech 23.11.12, 12:18
        alpepe napisała:

        > gdzieś to niby wyczytała? Wojciech Eichelberger – “Kobieta bez winy i wstydu”

        W swojej praktyce terapeutycznej spotykam wiele kobiet, które swoje własne, kobiece ciało mają dokładnie wyparte ze świa­domości. Nadużywane i upokarzane od pierwszych miesięcy życia, przestaje być ich własnością. Staje się własnością nie­świadomych lub świadomych oprawców-właścicieli. [...]

        Podstawowym stereotypem dziewczynki jest grzeczna dziewczynka. Bycie “grzeczną” wymusza odcięcie się od wszystkich potrzeb, doznań i możliwości związanych z ob­szarem brzucha, bioder, miednicy i nóg. Zablokowanie prze­pony jest cielesnym wyrazem psychologicznego odcięcia się od “niegrzecznej dziewczynki”, która mieszka gdzieś tam w dole i nader często zostaje tam na zawsze pogrzebana. [...]
        • alpepe Re: głęboki oddech 23.11.12, 12:34
          no to ja jestem z innej planety, bo to formowanie na grzeczną dziewczynkę jest mi obce. Mam dziwne wrażenie, że ty dziewczynki i kobiety znasz z opowieści, a nie życia. Z drugiej strony ojciec moich córek też ma napady pi.ep.rzeni.a, co kobieta powinna i gdyby tak się wykazywał większym zapałem pedagogicznym, to kto wie.
          • twojabogini Re: głęboki oddech 23.11.12, 12:52
            alpepe napisała:

            > no to ja jestem z innej planety, bo to formowanie na grzeczną dziewczynkę jest
            > mi obce. Mam dziwne wrażenie, że ty dziewczynki i kobiety znasz z opowieści, a
            > nie życia. Z drugiej strony ojciec moich córek też ma napady pi.ep.rzeni.a, co
            > kobieta powinna i gdyby tak się wykazywał większym zapałem pedagogicznym, to k
            > to wie.

            Znam wiele kobiet i dziewczynek wychowywanych na "grzeczne dziewczynki", wychowywanych w najlepszej wierze, przez kochających rodziców i dziadków. A jednak je skrzywdzono. Te kobiety przez całe życie zrzucają balast wychowania, latami dochodzą do tego, kim są naprawdę, czego chcą, co potrafią. Wiem jak to jest - bo sama zostałam wychowana na grzeczną dziewczynkę. I sama stałam się (staję się) niegrzeczną dziewczynką.
            Grzeczne dziewczynki spotykam od lat na co dzień, w sklepie, na szkolnej wywiadówce, w pracy. Nieświadome swojej siły, przyuczone do służby innym, do bycia grzecznymi, stłumione seksualnie.
            • magnusg Re: głęboki oddech 23.11.12, 13:22
              Tak strasznie je skrzywdzono.Powinny pluc na ulicy,uzywac slowa k... jako przecinka i walic juz kolegow z przesdszkola rowno po gebie.Bo dobre wychowania teraz w cenie nie jest.Media teraz propaguja cool,trendy "Gangstastyle",gdzie liczy sie tylko wielkie ego i moje ja.Ja chce,ja zrobie, ja bede-inni niech zejda z drogi albo zdechna.Zalosne.
              • twojabogini Re: głęboki oddech 23.11.12, 14:02
                magnusg napisał:

                > Tak strasznie je skrzywdzono.Powinny pluc na ulicy,uzywac slowa k... jako przec
                > inka i walic juz kolegow z przesdszkola rowno po gebie.Bo dobre wychowania tera
                > z w cenie nie jest.Media teraz propaguja cool,trendy "Gangstastyle",gdzie liczy
                > sie tylko wielkie ego i moje ja.Ja chce,ja zrobie, ja bede-inni niech zejda z
                > drogi albo zdechna.Zalosne.

                Tak, jeśli pozwolimy dziewczynkom swobodnie biegać to na pewno skończy się to tak jak opisujesz. Poczytaj o tym, na czym polega proces socjalizacji na grzeczna dziewczynkę i jak się kończy dla osób tej socjalizacji poddanych - wtedy porozmawiamy, bo na razie jesteś poza tematem.
                • magnusg Re: głęboki oddech 23.11.12, 20:25
                  No to mnie oswiec na czym polega twoja metamorfoza na niegrzeczna dziewczynke.
    • coffei.na Re: głęboki oddech 23.11.12, 11:52
      nie ma to jak se dmuchnąć w pucko i odetchnąć pełną piersią..:)
    • swiete.jeze Re: głęboki oddech 23.11.12, 11:53
      > Jak oddychacie?

      Głębiej.
      www.biomedical.pl/aktualnosci/jazda-na-rowerze-w-miescie-ma-wiecej-wad-niz-zalet-1010.html
      Spodziewałam się po tytule wątku, że musisz wziąć głęboki oddech i policzyć do 10, bo mąż znowu nie pozmywał.
    • six_a Re: głęboki oddech 23.11.12, 11:54
      > Jak oddychacie?
      cudownie.
    • wez_sie kolejny raz sie dzisiej zawiodlem 23.11.12, 11:59
      kolejny raz sie dzisiej zawiodlem, bo myslalem, ze bedzie o nieswiezym oddechu :/
    • rurzowiutki Re: głęboki oddech 23.11.12, 11:59
      to pytanie na serio?
    • piataziuta Re: głęboki oddech 23.11.12, 12:00
      > Jak oddychacie? Głęboki oddech z przepony, czy "kobiecy" oddech szczytami płuc?

      z przepony
      chyba że mam obcisłą sukienkę

      > Dziś twierdzi się, że płytki kobiecy oddech jest efektem procesu tłumienia w pr
      > ocesie socjalizacji. I cechuje nie tylko większość kobiet, ale również mężczyzn
      > , którzy we wczesnych fazach rozwoju doświadczyli specyficznych form przemocy i
      > wychowywanych "na dziewczynki".

      To bzdura.
      Płytki oddech to przystosowanie kobiet związane z możliwością zachodzenia w ciążę.
      Podczas głębokiego wdechu przepona się obniża, naciskając na to co pod nią (np. dziecko).
      Jestem wokalistką wiec wię.
      • soulshuntr Re: głęboki oddech 23.11.12, 12:02
        > Jestem wokalistką wiec wię.
        O tak?!?!?! To jedziesz z Ave Marija :)
        • piataziuta Re: głęboki oddech 23.11.12, 12:05
          AAAAAAAAAAAAAAAAaaaaaaaaaaaaaaaweeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee
          Ma Ryyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyjaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa!!!

          dalej nie znam
      • twojabogini Re: głęboki oddech 23.11.12, 12:29
        piataziuta napisała:

        > To bzdura.
        > Płytki oddech to przystosowanie kobiet związane z możliwością zachodzenia w cią
        > żę.

        Tak twierdzono dawniej. Że płytki oddech to przystosowanie do ciąży, ale coraz więcej kobiet oddycha z przepony, a ich ciąże przebiegają prawidłowo. Sprawę uzasadniano też piersiami, ale kobiety bez piersi albo zanim im te piersi wyrosną oddychają tak samo płytko. Podobnie jak mężczyźni z piersiami.
        Tak się zastanawiam, czy to nie kolejny "medyczny" stereotyp o kobiecie - kiedyś uważano, że kobiety nie odczuwają przyjemności seksualnej i było to uzasadnione fizjologią właśnie, twierdzono, że kobieca fizjologia wymaga gorsetu, że kobieta nie może nosić majtek, bo "żywcem gnić pocznie", a prostytutki miały mieć większe łechtaczki.
        Czy na pewno kobiety oddychają płycej bo rodzą?
        • piataziuta Re: głęboki oddech 23.11.12, 12:52
          No tak.
          Kobiety mają też szerokie biodra i na pewno to też wynika to z ucisku socjalnego, bo przecież kobiety z męskimi biodrami też mogą rodzić zdrowe dzieci.
          Występowanie u ludzi włosów łonowych też ma na pewno swoje społeczne przyczyny, bo przecież jak się je ogoli to nie ma się większych infekcji, niż kiedy się je zostawi.

          Jeśli to socjologowie robią takie badania, to zaczynam się przychylać do coraz szerszej opinii, że studia są gó... warte.
          • twojabogini Re: głęboki oddech 23.11.12, 13:01
            piataziuta napisała:

            > No tak.
            > Kobiety mają też szerokie biodra i na pewno to też wynika to z ucisku socjalneg
            > o, bo przecież kobiety z męskimi biodrami też mogą rodzić zdrowe dzieci.

            Kobiety mają szerokie biodra? Istnieje wiele typów budowy ciała kobiet, kobiety gruszki, tyczki itp. Oczywiście kobiety z szerokimi biodrami uważane są za "kobiece" (bo lepiej przystosowane do rodzenia). Jak rozumiem kobiety bez szerokich bioder - a jest ich sporo mają sylwetki męskie (no bo skoro nie kobiece to innej alternatywy chyba nie ma?). Nie powinny rodzić?
            Jak rozumiem wielkość penisa mężczyzny też jest uwarunkowana funkcją rozpłodową? Ci z dużymi mają penisy męskie, a ci z małymi...żeńskie?
            To, że kobieta jest zbudowana tak a tak, to właśnie stereotyp. Każda kobieta ma budowę kobiecą, bo jest kobietą. Nawet jeśli "wygląda jak facet".
            • piataziuta Re: głęboki oddech 23.11.12, 13:37
              > Kobiety mają szerokie biodra?

              Tak.
              Porównując stosunek szerokości bioder do szerokości innych części ciała u kobiet i mężczyzn, statystycznie wyjdzie, że kobiety mają szerokie biodra a mężczyźni wąskie.

              Śmieszy mnie dorabianie ideologii do cech, które są zdeterminowane płcią.
              Moda na zacieranie granic pomiędzy kobietami a mężczyznami za wszelką cenę. Udawanie, że nie ma rzeczywistych różnic pomiędzy mężczyznami a kobietami, tylko wszystko to płeć genderowa.

              Rozwój medycyny sprawił, że o cechach gatunkowych przestał decydować dobór naturalny.
              Tylko dlatego w różnych grupach (np, w grupie kobiet i mężczyzn) mamy tak szerokie skale cech.
              • twojabogini Re: głęboki oddech 23.11.12, 14:08
                piataziuta napisała:

                > > Kobiety mają szerokie biodra?
                >
                > Tak.
                > Porównując stosunek szerokości bioder do szerokości innych części ciała u kobie
                > t i mężczyzn, statystycznie wyjdzie, że kobiety mają szerokie biodra a mężczyźn
                > i wąskie.

                Statystycznie wyjdzie też, że mężczyźni są wyżsi i mają większe mózgi, za to mnie połączeń neuronowych miedzy półkulami. Prowadząc jeszcze wnikliwsze badania, odkryjemy, ze mężczyźni mają penisy, za to u kobiet pod sutkami znajdują się gruczoły mleczne niekiedy dużych rozmiarów.

                Układ oddechowy kobiety i mężczyzny jest identyczny. Nie ma stwierdzonych różnic fizjologicznych. Tak jak nie ma różnic w budowie mężczyzny oddychającego przeponą i mężczyzny oddychającego "po kobiecemu" - za to różnie przechodzili oni proces socjalizacji.

                Jak napisała princessjobaggy głębokość oddechu to prawdopodobnie nawet nie kwestia genderu, płci, ale socjalizacji ogólnie.
                • piataziuta Re: głęboki oddech 23.11.12, 14:28
                  Z twoich stwierdzeń wynika, że kobiety które w procesie socjalizacji nie były tłumione, powinny naturalnie oddychać przeponą.
                  Zdefiniuj więc może to tłumienie dokładnie, bo przewinęłam się przez wielu nauczycieli wokalnych i każdy zaczynał od tego, że w przeciwieństwie do chłopców, wszystkie dziewczynki trzeba na początku nauczyć oddychać przeponą.
                  Czyli co? Wszystkie dziewczynki były i są tłumione?
                  Czy może dorobimy jakąś teorię łączącą?
                  Np: "Każda dziewczynka która chce być wokalistką była tłumiona".
                  • twojabogini Re: głęboki oddech 23.11.12, 17:53
                    > Z twoich stwierdzeń wynika, że kobiety które w procesie socjalizacji nie były t
                    > łumione, powinny naturalnie oddychać przeponą.

                    Dokładnie tak wynika. Wśród znajomych znalazłam dwie takie perełki, żadna nie nauczyła się tego na jodze ani lekcjach śpiewu - tak po prostu oddychają. Jedna z nich mówiła, że zrobiła tym furorę na lekcjach rodzenia (ładne lata temu) - pierwszy raz widziano takie dziwo. Zapytałam ją o wychowanie - nie była wychowywana na dziewczynkę. Druga jest młoda i wychowywana "na chłopaka" przez mamę feministkę i tatę profeministę.

                    > Czyli co? Wszystkie dziewczynki były i są tłumione?
                    Powiedziałabym, że w naszej kulturze tłumione są wszystkie dzieci, z tym, że dziewczynki i niektórzy chłopcy w takim stopniu i w taki sposób, że wpływa to na zmianę sposobu oddychania.
                    O spłyceniu oddechu pomiędzy okresem dzieciństwa a dorosłością napisała princessjobaggy.
                    Nie będę tu przepisywać nie mojej książki - ale Eichelberger opisał na czym ten proces polega i nie polega on, albo nie polega głównie na słowach, na zasadach wychowawczych - są to zachowania wychowawcze w dużej mierze nieświadome. Ja wychowałam się w otwartym i nowoczesnym jak na ówczesne czasy domu, cieszyłam się dużą wolnością osobistą, a jednak i tak zostałam wychowana "na dziewczynkę" - bo moi rodzice powielali wzorce ze swoich konserwatywnych domów, przeciwko którym się zbuntowali. Nie zdołali się zbuntować tak do końca - o tym jak trudno to zrobić wie ktoś kto gada do swojego dziecka i nagle słyszy, że mówi swoim rodzicem - wszystkie te kwestie, których obiecywał sobie uniknąć. O ile wiem z różną intensywnością przytrafia się to większości rodziców.
                    • piataziuta Re: głęboki oddech 23.11.12, 18:20
                      Nie byłam wychowywana ani "na dziewczynkę" ani "na chłopaka".
                      Nie mówiono mi co dziewczynkom wypada, co nie, nie ubierano jakoś szczególnie, nie sugerowano zabaw.
                      Byłam wychowywana w duchu sportowym. Miałam kilku kolegów z którymi bawiłam się samochodzikami, klockami lego, grałam z nimi w nogę i w palanta. Lalkami też się bawiłam.
                      Ojciec uczył mnie jak się bić żeby nikt mnie nie zaczepiał na podwórku ani w szkole.

                      Mimo to oddychać z przepony musiałam się "nauczyć" - choć przyszło mi to z łatwością, bo od małego umiałam pływać i biegałam z ojcem po lesie.

                      Ciekawe czy z tą teorią nie jest przypadkiem związany fakt, że pan Eichelberg nie zdołał się obronić.
                      • twojabogini Re: głęboki oddech 23.11.12, 18:32
                        piataziuta napisała:

                        > Mimo to oddychać z przepony musiałam się "nauczyć" - choć przyszło mi to z łatw
                        > ością, bo od małego umiałam pływać i biegałam z ojcem po lesie.

                        Bo nie na tym tłumienie polega, ale na stosunku do ciała dziewczynki. Kiedy zaczęła siadać na nocnik? Czy jej mama była dumna, że tak szybko? To rozgrywa się na poziomie komunikatów tego rodzaju - to znaczy nie wiem czy tak jest. Przeczytałam, że twierdzi tak człowiek, którego pracę szanuję, choć nie zawsze się z nim zgadzam. Wiem, że jego obserwacje są efektem wielu spotkań rozmów - ma dostęp do ogromnego materiału badawczego. Wiem, ze jego wnioski są sensowne - w kontekście moich doświadczeń i moich przemyśleń. Nie jestem terapeutą, ale nader często rozmawiam z kobietami. Moja praca ma taki charakter, że naturalnie wypływają kwestie bycia kobietą, znaczenie stereotypów i inne.
                        Poza praca zawodową zajmuje się badaniem problemów płci, bo to po prostu mnie interesuje. Trafiłam na kwestię oddychania i zamierzam ją zbadać, będę szukać badań na ten temat, będę rozmawiać z ludźmi itd.

                        • piataziuta Re: głęboki oddech 23.11.12, 19:02
                          > Bo nie na tym tłumienie polega, ale na stosunku do ciała dziewczynki. Kiedy zac
                          > zęła siadać na nocnik? Czy jej mama była dumna, że tak szybko? To rozgrywa się
                          > na poziomie komunikatów tego rodzaju

                          Nawet nie jestem sobie w stanie wyobrazić jak się ma chwalenie za siadanie na nocnik do oddychania.
                          Ja byłam często chwalona, ale akurat nie wiem czy za nocnik :D. Najczęściej za inteligencję i błyskotliwość jak na swój wiek.
                          Mam dwie siostry. Wszystkie łącznie z matką paradowałyśmy na golasa. Ojciec nie.
                          Acha. Pamiętam że jak byłam malutka to na plaży biegałam na golasa. A jak byłam większa to dopóki nie zaczęły rosnąć mi cycki miałam wręcz przykaz opalać się bez żadnego stanika.
                          To co?
                          Czym powinnam twoim zdaniem oddychać? :D
                      • twojabogini Re: głęboki oddech 23.11.12, 18:52
                        > Ciekawe czy z tą teorią nie jest przypadkiem związany fakt, że pan Eichelberg n
                        > ie zdołał się obronić.

                        Przed czym nie zdołał się obronić?Bo jeśli chodzi o prace naukowe skutecznie obronił tytuł magisterski i potem doktorski.
                        • piataziuta Re: głęboki oddech 23.11.12, 19:06
                          Według wikipedii, podjął studia doktoranckie i zakończył je absolutorium.
                          • twojabogini Re: głęboki oddech 24.11.12, 08:26
                            piataziuta napisała:

                            > Według wikipedii, podjął studia doktoranckie i zakończył je absolutoriu

                            No nie rób mi tego, nie cytuj mi wiki. Chociaż w czasach, gdy politycy na konferencję jako ściągi przynoszą wydruczki z wiki...i nauczyciele zachęcają uczniów do korzystania z wiki jako z wiarygodnego źródła...no nie, mimo wszystko tego mi nie rób!!!
                            • six_a Re: głęboki oddech 24.11.12, 14:25
                              tutaj też ściemniają?
                              ipsi.pl/wojciech-eichelberger/
                              • twojabogini Re: głęboki oddech 24.11.12, 15:34
                                six_a napisała:

                                > tutaj też ściemniają?
                                > ipsi.pl/wojciech-eichelberger/

                                Ależ six_o, ja nie twierdzę, że Pan Eichelberger się obronił. Osłabia mnie tylko wskazywanie wikipedii jako źródła.
                                Nie sądzę, aby obronienie pracy doktorskiej wpływało na jakość pracy terapeutycznej. Znam wielu doktorów miałkich intelektualnie jak wióry i znam parę osób, które nie ukończył szkoły podstawowej, posiadających ogromny zasób wiedzy i tzw. żywą inteligencję.
                                Argumentacja "pan pisze bzdury, bo nie ma pan doktoratu" do mnie nie trafia.
                                • six_a Re: głęboki oddech 24.11.12, 15:44
                                  > Ależ six_o, ja nie twierdzę, że Pan Eichelberger się obronił.
                                  jak nie twierdzisz, jak twierdzisz :)

                                  "Przed czym nie zdołał się obronić?Bo jeśli chodzi o prace naukowe skutecznie obronił tytuł magisterski i potem doktorski."


                                  > Argumentacja "pan pisze bzdury, bo nie ma pan doktoratu" do mnie nie trafia.
                                  nie było takiej argumentacji, była aluzja. i niekoniecznie tak ją trzeba rozumieć.


                                  poza tym, za prosto dzielisz kobiety na nieświadome i świadome, podczas gdy teoria Eichelbergera nie dotyczy nawet większości kobiet.
                                  w ogóle przerabiasz wszystko na boje ideologiczne, nie wiem, po co Ci to potrzebne, ale fajnie się czyta o tym, jaka jesteś megaświadoma:)
                    • kirkunia Re: głęboki oddech 24.11.12, 00:39
                      U mnie było odwrotnie Matula nauczyła mnie świadomie wykorzystywać przeponę i lepsze właściwości głosu (możecie to podciągnąć pod "naukę śpiewu"). Po latach - płytki oddech, babski głosik są u mnie oznaką nieopanowanej paniki :)
                      Ale moja matula jest jednostką samą w sobie i samą dla siebie...
                      A ojciec był urodzonym w 1922 kryptofeministą...
      • princessjobaggy Re: głęboki oddech 24.11.12, 11:40
        > Płytki oddech to przystosowanie kobiet związane z możliwością zachodzenia w cią
        > żę.
        > Podczas głębokiego wdechu przepona się obniża, naciskając na to co pod nią (np.
        > dziecko).

        Odchodzi sie od przytoczonej przez ciebie interpretacji.

        Przepona u kobiet polozona jest nieco wyzej i to by bylo na tyle jesli chodzi o przystosowania. Co wiecej, kobieta w ciazy oddycha glebiej, a mimo to zakres ruchow przepony wcale wyraznie sie nie zwieksza, przepona nie ma ograniczonych ruchow i, nawet w zaawansowanej ciazy, wcale nie uciska dziecka.
    • light_in_august Re: głęboki oddech 23.11.12, 12:03
      Jakoś się nad tym specjalnie nie zastanawiam. Oddycham chyba skutecznie, bo wciąż żyję - czyli dobrze jest ;)
      • lacido Re: głęboki oddech 23.11.12, 22:57
        :D:D:D
        działa wiec po co zmieniać ;)
    • stephanie.plum Re: głęboki oddech 23.11.12, 12:49
      a sprawdzano to u jakiś dzikich eskimosów albo buszmenów,
      gdzie rewelacje o tym, że płeć to jedynie kulturowy konstrukt, jeszcze nie dotarły?

      pływać nauczyła mnie babcia, w spokojnym zakolu letniej rzeki, obydwie oddychałyśmy głośno, głęboko i ze smakiem.
      świadomego oddychania przeponą, (a przy okazji czytania nut i techniki gry na flecie poprzecznym) nauczyła mnie pewna flecistka, prawdziwa dama.

      kiedy słyszę o tym, że dziewczynka nie powinna się zachowywać jak dziewczynka, to zaczynam oddychać tak płytko, że grozi mi uduszenie.

      alergia jakaś, czy co, u lucha...?
      • twojabogini Re: głęboki oddech 23.11.12, 13:07
        stephanie.plum napisała:

        > kiedy słyszę o tym, że dziewczynka nie powinna się zachowywać jak dziewczynka,
        > to zaczynam oddychać tak płytko, że grozi mi uduszenie.

        Mnie dusi gdy słyszę, że małe dziecko ma się zachowywać jak chłopiec, lub jak dziewczynka. Dziewczynka ma siedzieć spokojnie, nóżki trzymać razem i się nie brudzić. Chłopiec ma nie płakać. Jak ma się płeć do instynktownych zachowań dzieci - ruchliwości, reakcji emocjonalnych?Te zachowania są identyczne dla obu płci, dzieci tak samo czuja potrzebę ruchu, wyrażania emocji. I nagle połowie dzieci tłumimy jedną część zachowań, a drugiej połowie drugą, pchamy te dzieci w określonych kierunkach. Po co? Ano po to żeby skonstatować kiedyś, że mężczyźni mają problem z wyrażaniem emocji, a kobiety problem z przyjęciem przywództwa w grupie - bo tacy już są.
        • stephanie.plum Re: głęboki oddech 23.11.12, 13:14
          Dziewczynka ma siedzieć spokojnie, nóżki trzymać razem i się nie br
          > udzić.

          gdzie Ty to słyszysz?
          bo ja głucha nie jestem, parę lat już na tym świecie żyję, a coś takiego znam jedynie z genderowych agitek.

          po raz pierwszy o tym, że dziewczynkom wmawia się, że mają się wstydzić i myć bo są brudne i tak dalej, przeczytałam w książce Kingi Dunin.
          może ją, biedaczkę, tak wychowano...?
          • twojabogini Re: głęboki oddech 23.11.12, 13:52
            stephanie.plum napisała:

            > Dziewczynka ma siedzieć spokojnie, nóżki trzymać razem i się nie br
            > > udzić.
            >
            > gdzie Ty to słyszysz?

            Tego rodzaju wychowanie jest coraz słabiej słyszalne - to prawda. O kolankach razem słyszałam jako dziewczynka, podobnie jak moje koleżanki - w ramach nauki eleganckiego zachowania. Nie bądź baba, nie zachowuj się jak baba, nie rycz jak baba - słyszę tu i ówdzie do dziś. Owszem to komunikat do chłopców, ale czego dowiadują się z niego o sobie dziewczynki?
            Nauczycie często też komentują, że "dziewczynki to teraz zupełnie jak chłopcy się zachowują". To dobrze - to znaczy, że coraz mniej z nich jest tłumione, wychowywane "na dziewczynki". Ale z drugiej strony ich naturalne zachowanie jest nadal ocenianie jako niewłaściwe. Chłopiec, który biega zachowuje się jak chłopiec który biega, dziewczynka, która biega zachowuje się jak dziewczynka która biega. Do wielu jeszcze to nie dotarło. I taka dziewczynkę kwalifikuje się jako dziewczynkę zachowującą się jak chłopiec. Czyli nadal dziewczynki są grzeczne, a chłopcy aktywni?
            Przepraszam, ale jako kobieta wiem już jedno - jak chłopiec, czy też teraz już - jak mężczyzna mogłabym się zachować w niewielu przypadkach - np. wyjmując penisa i sikając pod płot. Raczej mi się to nie uda, bo nie mam penisa. Każde moje zachowanie jest zachowaniem kobiety. Nawet kiedy zdzielę kogoś prostym sierpowym w łeb, odstrzelę komuś łeb, schlam się do nieprzytomności, opuszczę rodzinę dla sporo młodszej kochanki.
            • stephanie.plum Re: głęboki oddech 23.11.12, 14:47
              to, co napisał Eichelberger na pewno dobrze się sprzedaje,
              bo miło jest zrzucić winę za swoje frustracje na rodziców i wychowanie.

              dobrze się sprzedaje także dlatego, że jest w tym ziarno prawdy.
              ziarno, które polega na tym, że ogólnie źle jest wtłaczać ludzi w schematy.

              ale wcale nie jest tak, że "tradycjonaliści" mają monopol na przemoc i schematy, a ci, co odrzucają "kulturowy konstrukt" - monopol na wrażliwość.

              ale to są rzeczy oczywiste, od oddechu przeponowego odeszłyśmy daleko,
              a ja zupełnie nie wiem, dlaczego szeroki rozkrok miałby być czymś lepszym i pożyteczniejszym w życiu człowieka, niż trzymanie nóg razem.

              nie wiem też, dlaczego cechy uważane za "kobiece" są nagle takie podejrzane, takie niepożądane - mamy, przepraszam, równać w dół???

              mówi się, owszem, "mażesz się jak baba", ale też "wyglądasz jak babochłop", no nie?
              więc jesteśmy pomszczone, bo odniesienia do przeciwnej płci pojawiają się symetrycznie w głupich wyrażeniach.
              • twojabogini Re: głęboki oddech 23.11.12, 18:20
                stephanie.plum napisała:

                > to, co napisał Eichelberger na pewno dobrze się sprzedaje,
                > bo miło jest zrzucić winę za swoje frustracje na rodziców i wychowanie.

                Nic takiego w jego książce nie ma. Odnosi się do uwarunkowań kulturowych. I nie zachęca do zrzucania winy, a do pozbycia się poczucia winy, wyjścia ponad ograniczenia. Odsłania pewne mechanizmy nie po to by już można było się nad sobą poużalać, ale po to by je sobie uświadomić i wyjść ponad nie, rozwinąć się.

                > dobrze się sprzedaje także dlatego, że jest w tym ziarno prawdy.
                > ziarno, które polega na tym, że ogólnie źle jest wtłaczać ludzi w schematy.

                W tej konkretnej książce zajął się zjawiskiem wtłaczania w schematy kobiet w bardziej lub mniej świadomym procesie ich socjalizacji. Ma o tym ogromną wiedzę - jako wieloletni terapeuta. Terapeuta z osiągnięciami zawodowymi.

                > ale wcale nie jest tak, że "tradycjonaliści" mają monopol na przemoc i schematy
                > , a ci, co odrzucają "kulturowy konstrukt" - monopol na wrażliwość.

                Nie jest i w książce niczego takiego nie ma. Autor nie odwołuje się do pojęcia genderu, nie traktuje płci jako konstruktu.

                > ale to są rzeczy oczywiste, od oddechu przeponowego odeszłyśmy daleko,
                > a ja zupełnie nie wiem, dlaczego szeroki rozkrok miałby być czymś lepszym i poż
                > yteczniejszym w życiu człowieka, niż trzymanie nóg razem.

                To nadal są zagadnienia związane z oddechem. Czy oddycham bez przepony, bo taka jest moja fizjologia, czy to efekt stłumienia mnie w przystosowaniu do bycia dziewczynką?A jaka jest różnica - taka jaka między mężczyznami swobodnie przezywającymi seks, a kobietami, które w wieku 30 lat nadal nie przeżyły orgazmu (a ich poziom wiedzy o sobie i swoim ciele jest taki, ze winią za to swojego partnera - co druga rozwodząca się kobieta z która rozmawiam ma tego rodzaju problemy). O tym pisze eichelberger. W jego rozważaniach znalazłam sensowne odpowiedzi, na pytania które zadałam zastanawiając się nad sobą, nad kobietami z którymi dotychczas rozmawiałam o tym co to znaczy być kobietą. Jak dla mnie częściowo są one czasem przefilozofowane, tam gdzie dałoby się prosto, ale nie zmienia to wartości jego obserwacji.
                >
                > nie wiem też, dlaczego cechy uważane za "kobiece" są nagle takie podejrzane, ta
                > kie niepożądane - mamy, przepraszam, równać w dół???

                W sensie - mamy zacząć zachowywać się jak mężczyźni, żeby nie równać w dół do bab?

                mówi się, owszem, "mażesz się jak baba", ale też "wyglądasz jak babochłop", no nie?
                > więc jesteśmy pomszczone, bo odniesienia do przeciwnej płci pojawiają się symet
                > rycznie w głupich wyrażeniach.

                babochłop nie odnosi się krytycznie do mężczyzny, tylko do kobiety, która wyszła poza kanon i zachowuje się i/lub nie "jak kobieta", ale jak babochłop. Nigdy nie słyszałam, żeby ktoś tak określił mężczyznę. Mężczyznom zarzuca się że są zniewieściali, ale nie słyszałam, żeby kobieta zmężniała, lub wyglądała jak mężczyzna - to zawsze są "babochłopy". Nie widze tu równowagi.
                Zresztą - nie chodzi o to, żeby się mścić. Chodzi to aby ustalić, gdzie tkwią nadal stereotypy, jak się mają do procesu wychowania i raz na zawsze z tym skończyć. I wcale nie chodzi o to, żeby wychowywać dzieci tak samo. Chodzi o to, żeby każde dziecko wychowywać jak to konkretne dziecko - bez przykrawania do ram chłopca, czy dziewczynki. Chłopcu nie odpadnie siusiak dlatego że pobawi się lalką, dziewczynce piersi urosną nawet gdy młode lata spędzi ganiając za piłką.
                • stephanie.plum Re: głęboki oddech 23.11.12, 18:50
                  W sensie - mamy zacząć zachowywać się jak mężczyźni, żeby nie równać w dół do bab?

                  mówi się, owszem, "mażesz się jak baba", ale też "wyglądasz jak babochłop", no nie?
                  > więc jesteśmy pomszczone, bo odniesienia do przeciwnej płci pojawiają się symet
                  > rycznie w głupich wyrażeniach.

                  babochłop nie odnosi się krytycznie do mężczyzny, tylko do kobiety, która wyszła poza kanon i zachowuje się i/lub nie "jak kobieta", ale jak babochłop. Nigdy nie słyszałam, żeby ktoś tak określił mężczyznę. Mężczyznom zarzuca się że są zniewieściali, ale nie słyszałam, żeby kobieta zmężniała, lub wyglądała jak mężczyzna - to zawsze są "babochłopy". Nie widze tu równowagi.



                  proszę, przeanalizuj jeszcze raz, co napisałam w powyżej zacytowanych punktach.
                  (nie prosiłabym o to, wiedząc, że masz ważniejsze sprawy na głowie, gdyby nie fakt, że poświęciłaś czas, żeby mi odpisać interpretując zupełnie na odwrót moje wypowiedzi.)
    • princessjobaggy Re: głęboki oddech 23.11.12, 13:06
      W pierwszym odruchu chce powiedziec fizjologia. Wiadomo - roznice w budowie, muskulaturze.

      Z drugiej strony, w tym, co piszesz cos jest. Tylko, ze nie dotyczy wylacznie kobiet.

      Mialam kiedys okazje poznac pana specjalizujacego sie w nurkowaniu pod lodem, ktory dosc interesujaco opowiadal o sztuce oddechu, roznicach miedzy plciami itp. Najbardziej z tego wszystkiego zaciekawila mnie kwestia zmiany stylu oddychania wraz z wiekiem. Podobno dzieci do pewnego wieku oddychaja "zdrowiej" - przepona, gleboko, wypelniajac powietrzem wieksza czesc pluc niz dorosli. Z wiekiem, u obu plci, umiejetnosc ta zanika.

      Wychodzi na to, ze mamy zdolnosc do glebokiego oddychania, tylko z jakichs powodow dorastajac oddech ten splycamy, po pewnym czasie przyjmujac go za naturalny.

      Niektorzy twierdza, ze na splycenie oddechu w pewnym stopniu ma wplyw srodowisko, w ktorym zyjemy. Naturalne oddychanie, takie calkiem na luzie wymaga widocznej pracy brzucha, co, szczegolnie u kobiet, nie wyglada elegancko. Plaski brzuch jest przeciez cecha pozadana. Poza tym, wiele ubran, w ktore wbijaja sie kobiety uniemozliwia swobodne oddychanie "brzuchem". Kobiety w ciazy oddychaja glebiej - czysta fizjologia, czy dlatego, ze przestaja sie przejmowac?

      Dochodzi tutaj rowniez hamowanie, tlumienie emocji i odruchow, ktorych oczekuje sie juz w dziecinstwie. Wychodzi na to, ze im bardziej dana jednostka olewa konwenanse, tym bardziej oddycha przepona. ;)
      • twojabogini Re: głęboki oddech 23.11.12, 13:16
        princessjobaggy napisała:

        > Z drugiej strony, w tym, co piszesz cos jest. Tylko, ze nie dotyczy wylacznie k
        > obiet.

        Dzięki za nowe tropy :) Tak też sobie właśnie myślę - chociażby dlatego, że płytki oddech dotyczy również mężczyzn tłumionych w dzieciństwie.
        Co do oddechu dzieci - zawsze obserwowałam swoich malców i faktycznie - przy oddychaniu chodził im cały brzuszek.
        Może tłumienie oddechu ma coś wspólnego z fizjologiczną reakcją na stres, na poczucie zagrożenia? W sumie w takich sytuacjach wstrzymanie, spłycenie oddechu jest reakcją instynktowną. Dzieci reagują instynktownie. Krzyk, awantura w domu? W takim razie Eichelberger za bardzo przejął się kwestią wychowania na konkretną pleć, a za mało ogólnym środowiskiem rodzinnym.

        W takim razie rację miałby Korczak, twierdzący, że to, co określamy procesem wychowawczym bywa najczęściej szeregiem niezrozumiałych dla dziecka aktów przemocy o większym lub mniejszym nasileniu.
        • maly.jasio Mnie tez tlumili... 23.11.12, 15:04
          twojabogini napisała:
          Tak też sobie właśnie myślę - chociażby dlatego, że pły tki oddech dotyczy również mężczyzn tłumionych w dzieciństwie.

          Mnie tez tlumili... i kazali mi pisac prawa reka...
          ale sie nie dalem...

          i chociaz trauma zostala, to oddycham normalnie :)
        • rekreativa Re: głęboki oddech 23.11.12, 16:23
          Miałam napisać to samo, co własnie napisałaś.
          Że to spłycenie oddechu jest zwyczajnie reakcją stresową - a w rodzinach, gdzie wobec dzieci stosuje się tresurę czy przemoc, dzieci takie żyją w stanie permanentnego zestresowania.
          Ten sposób płytkiego oddychania się utrwala i pozostaje, nawet kiedy dzieci są już dorosłymi , a ich sytuacja życiowa jest inna.
          Czyli owszem, może to mieć związek z wychowaniem, środowiskiem, ale za to bez względu na płeć.
          • twojabogini Re: głęboki oddech 24.11.12, 08:31
            rekreativa napisała:

            > Miałam napisać to samo, co własnie napisałaś.
            > Że to spłycenie oddechu jest zwyczajnie reakcją stresową - a w rodzinach, gdzie
            > wobec dzieci stosuje się tresurę czy przemoc, dzieci takie żyją w stanie perma
            > nentnego zestresowania.
            > Czyli owszem, może to mieć związek z wychowaniem, środowiskiem, ale za to bez w
            > zględu na płeć.

            Gdybyśmy jako społeczeństwo wychowywali chłopców i dziewczynki identycznie to płeć nie miała by znaczenia. Dziewczynki wychowujemy na grzeczne, bardziej lub mniej świadomie - stąd większa presja i stąd więcej płytko oddychających kobiet.





            • princessjobaggy Re: głęboki oddech 24.11.12, 11:24
              > Dziewczynki wychowujemy na grzeczne, bardziej lub m
              > niej świadomie - stąd większa presja i stąd więcej płytko oddychających kobiet.

              Z kolei chlopcow na sile ugrzecznia sie w szkole oraz uczy tlumic emocje, a mimo to dominuje u nich tor przeponowy. Moze to nie kwestia presji, a odpornosci na stres i wplywy z zewnatrz?

              Wezmy pod uwage kwestie takie jak:

              * styl ubierania - u dziewczynek (pozniej kobiet) bardziej krepujacy, ograniczajacy swobodne ruchy.

              * przyjmowanie "odpowiedniej" postawy, po czesci wymuszone przez ubior, a po czesci przez rozwoj fizyczny - garbienie sie w wieku nastoletnim, zeby ukryc pierwsze widoczne oznaki dojrzewania (czytaj: piersi); w pozniejszym wieku - eksponowanie atutow (piers do przodu, posladki do tylu). Przy czym kobiety maja inna budowe obreczy miednicznej, nie uklada sie ona tak samo jak u mezczyzn, kuper idzie bardziej do tylu, co samo w sobie w pozycji stojacej moze wplywac na utrudnienie oddychania "brzuchem".

              * wieksza wrazliwosc na czynniki stresowe. Mozna sie sprzeczac, ze wiekszej wrazliwosci oczekuje sie w procesie wychowania. Ze swojej strony moge jedynie zwrocic twoja uwage na badania, ktore wskazuja, iz mozgi kobiece moga inaczej od meskich reagowac na hormon stresu i wiecej sytuacji interpretuja jako stresowe.

              Takie moje wolne przemyslenia.
    • magnusg A ktora podworkowa psycho-loszka znowu 23.11.12, 13:16
      taka zabawna teoryjke spiskowa wymyslila?Moze ma tez jakas fajna teoryjka na temat chrapania?Czy to moze efekt tez wychowania mezczyzn,zeby groznie brzmieli podczas snu?:))
      • piataziuta Re: A ktora podworkowa psycho-loszka znowu 23.11.12, 13:43
        O tak.

      • twojabogini Re: A ktora podworkowa psycho-loszka znowu 23.11.12, 13:43
        magnusg napisał:

        > taka zabawna teoryjke spiskowa wymyslila?Moze ma tez jakas fajna teoryjka na te
        > mat chrapania?Czy to moze efekt tez wychowania mezczyzn,zeby groznie brzmieli p
        > odczas snu?:))

        Wojciech Eichelberger. Mężczyzna, terapeta, uznany autorytet.
        Co do chrapania - jak rozumiem sądzisz, że kobiety nie chrapią? Jak rozumiem również nie puszczają wiatrów i nie bakają, bo są ładne czyste i wszystko im wynoszą aniołki?
        • grassant Re: A ktora podworkowa psycho-loszka znowu 23.11.12, 16:01
          Jak rozumiem również nie puszczają wiatrów i nie bakają,

          o, tu dopatrywałbym się tłumienia na wskutek doświadczania przemocy w dzieciństwie.
    • stephanie.plum a tak poza dysputą... 23.11.12, 15:08
      ...to dzięki za wątek.

      dzięki niemu wyprostowałam się, podniosłam łeb znad kompa, zaczęłam głębiej oddychać i poczułam się lepiej!

      :~)
    • headvig Re: głęboki oddech 23.11.12, 15:09
      zaraz ktoś założy wątek "głębokie czy płytkie pierdnięcie" i będzie na ten temat całe studium.
    • zeberdee28 Re: głęboki oddech 23.11.12, 15:42
      Temat mnie zaciekawił i dotarłem do dwóch badań dotyczących schematów oddychania w zależności od wieku i płci. Wnioski były takie że sposób oddychania zależy od płci, wieku, budowy ciała i pozycji w jakiej się oddycha, z tym że wykazano iż w 'zwykłym oddychaniu' różnice w ruchu przepony między kobietami a mężczyznami są nieznaczne - znaczne są przy tzw. 'głębokim oddychaniu', nie znalazłem opracowania które łączyłoby schemat oddychania ze sposobem wychowania - wniosek że doświadczenie przemocy wpływa na sposób oddychania wydaje się być więc jedynie czystą spekulacją a nie faktem naukowym.
      • twojabogini Re: głęboki oddech 24.11.12, 08:42
        zeberdee28 napisał:

        > Temat mnie zaciekawił i dotarłem do dwóch badań dotyczących schematów oddychani
        > a w zależności od wieku i płci. Wnioski były takie że

        No jeśli dwa badania naukowe załatwiają temat... Kiedyś sądzono, że ziemia jest płaska, co potwierdzały naukowe badania empiryczne. Bliżej tematu, naukowo było udowodnione, że kobiety mają nosić gorset, bo ich konstrukcja tego wymaga, a także, że mają naturę gabli i jeśli poczną nosić majtasy żywcem zgniją. Kiedy byłam dziewczynką, wiele tez naukowych i naukowych badań potwierdzało fakt, że chłopcy są zdolniejszymi informatykami, a dziewczynki co by nie robiły to i tak się nie nauczą obsługi komputera. Żadna z moich koleżanek nie dostała głupiego atari (ktoś to ustrojstwo jeszcze pamięta?), a pierwsze pcety także były własnością chłopców. Dziewczynki zaczęły je otrzymywać wiele lat później, zwłaszcza jeśli miały braci. Gdzieś mam takie badania naukowe.
        Swoją drogą, zalinkuj jak możesz. Zbieram jak najwięcej info i opinii w temacie. Naprawdę mnie to zainteresowało.


        • zeberdee28 Re: głęboki oddech 24.11.12, 14:32
          Myślę że trudno porównywać XVII wieczne zabobony czy spekulacje prowadzone wg bliżej nieokreślonej metodologii z wynikami badań przeprowadzonymi w XXI wieku w ośrodkach zajmujących się medycyną, kiedyś sądzono że podróżowanie 40 km/h może być zabójcze ale to że kiedyś tak sądzono i nawet nazywano to nauką niespecjalnie podważa wyniki współczesnych badań np. mówiących o negatywnym wpływie dużych przyspieszeń na organizm człowieka.
          Tu są linki:
          www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22348414
          www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/16106113
          • twojabogini Re: głęboki oddech 24.11.12, 17:06
            zeberdee28 napisał:

            Dzięki za linki. Przeczytałam. Kilka uwag co do twojej interpretacji wyników:

            >Wnioski były takie że sposób oddychania zależy od płci, wieku, budowy ciała i pozycji w jakiej się oddycha
            To w 2012, w 2005 rok: Breathing movements were symmetrical and did not change significantly with increasing age. Wynik badań są częściowo sprzeczne. Skąd wziąłeś budowę ciała - posture to postawa (przy oddechu), na upartego dałoby się przetłumaczyć jako budowę ciała, ale jest na to osobne określenie, ale nie będę się opierać, nie znam precyzyjnych terminów medycznych. Niemniej jednak termin posture oznacza to albo to.
            Z tym że wykazano iż w 'zwykłym oddychaniu' różnice w ruchu przepony między kobietami a mężczyznami są nieznaczne - znaczne są przy tzw. 'głębokim oddychaniu', Quiet breathing to nie jest "zwykłe oddychanie", termin ten można przetłumaczyć bardziej jako "oddychanie przytłumione" - np. w pozycji uniemożliwiającej głęboki oddech. Przy głębokim oddychaniu różnice w płci sa znaczące, u kobiet zaobserwowano mniej "ruchów brzuchem".

            Zarówno w badaniu z 2005 roku jak i w badaniu 2012 roku stwierdzono, że oddychanie kobiet i mężczyzn się różni. W 2005 roku wniosek sformułowano jednoznacznie: separate reference values are needed for men and women for deep breathing. W 2012 wnioski są poprawne politycznie, choć z danych ilościowych wynika to samo - różnica skorelowana z płcią przy głębokim oddychaniu wskazano wszystkie determinanty na równi: wiek, płeć i postawę.

            Jeśli wyciągnąć wnioski całościowo z obu badań - istnieją zasadnicze różnice w głębokim oddychaniu (deep breath to bardziej pełny oddech, anie oddech głęboki, więc to on jest de facto normą) i najsilniej są one skorelowane z płcią. Mężczyźni oddychają głęboko, kobiety płytko.

            Czyli są to badania potwierdzające zjawisko zaobserwowane przez Eichelberga. Ponieważ badanie w żaden sposób nie odnosi się do zbadania przyczyn zjawiska, dalej idących wniosków wyciągnąć się nie da.

            Badań badających przyczynę zjawiska nie znalazłam. Nikt ich być może nie przeprowadzał. Co oznacza de facto, że wszystkie twierdzenia o anatomicznych przyczynach zjawiska płytkiego oddechu kobiet są tylko mitami. Niczym nie różnią się od wiary, że kobieta ma naturę gąbki i nie może nosić majtów.



            • zeberdee28 Re: głęboki oddech 24.11.12, 17:27
              A rzeczywiście 'posture' oznacza postawę. Ale w słowniku terminów medycznych:
              Deep breathing
              Deep breathing helps expand the lungs and forces better distribution of the air into all sections of the lung. The patient either sits in a chair or sits upright in bed and inhales, pushing the abdomen out to force maximum amounts of air into the lung. The abdomen is then contracted, and the patient exhales. Deep breathing exercises are done several times each day for short periods.

              Natomiast termin 'quiet breathing' to inaczej 'eupnea' definicja jest przepisana do wikipedii też z jakiegoś słownika terminów medycznych:
              en.wikipedia.org/wiki/Eupnea Wydaje mi się że to jednak jest raczej właśnie 'normalne oddychanie'. Zatem w przypadku gdy nie zaistnieją żadne szczególne warunki sposób oddychania się nie różni. Oczywiście badania nie stwierdzają czy fizjologia czy psychika ma wpływ na to co się dzieje podczas 'głębokiego oddychania' ale zdaje się że dyskutujemy o wpływie wychowania właśnie na owo `quiet breathing`.
    • stephanie.plum ciekawe, jak oddychają osoby 23.11.12, 18:12
      jak oddychają osoby wychowane na dziewczynkę, już wiemy. ledwo, ledwo.

      ciekawe, jak oddychają osoby wychowane na tchórzy, egoistów i delikacików.
      ludzie, od których nigdy nie wymagano, żeby zanim zaspokoją swoje potrzeby, zadbali o słabszych. żeby się podzielili nie tylko wtedy, kiedy muszą. ludzie, których nie nauczono, żeby szanowali własnych rodziców. którym nie pokazano, że są rzeczy bardziej istotne niż wygoda.

      bo "wychowanych na dziewczynki" coraz mniej, a takich - coraz więcej jakoś widzę.
    • kirkunia Re: głęboki oddech 24.11.12, 00:30
      Na co dzień - różnie. Dzięki tresurze matuli mam odruch - wystąpienie publiczne: oddech z przepony (co oznacza m. in głębszy i donośniejszy głos bez elektronicznych "wspomagaczy"). Dzięki jodze - każde badanie wymagające przetrzymania oddechu kończy się opieprzem - ja już wyłączam aparaturę a pani jeszcze na wdechu?
      Znaczy się jestem facetem???
      • twojabogini Re: głęboki oddech 24.11.12, 08:46
        kirkunia napisała:

        > Na co dzień - różnie. Dzięki tresurze matuli mam odruch - wystąpienie publiczne
        > : oddech z przepony (co oznacza m. in głębszy i donośniejszy głos bez elektroni
        > cznych "wspomagaczy"). Dzięki jodze - każde badanie wymagające przetrzymania od
        > dechu kończy się opieprzem - ja już wyłączam aparaturę a pani jeszcze na wdechu
        > ?
        > Znaczy się jestem facetem???

        Znaczy jesteś kobietą, która nauczyła się oddychać z przepony. Każda kobieta może. Też to umiem, choć dokładnie jak tobie - na co dzień wychodzi to różnie. Zazwyczaj oddycham dość płytko, choć dotąd się nad tym nie zastanawiałam. Podczas ćwiczeń, przemówień publicznych, wykładów, śpiewu uruchamia mi się wyćwiczony mechanizm.
    • krytyk-systemu-edukacji Re: głęboki oddech 24.11.12, 08:37
      > Co o tym sądzicie?

      Że śpiew, joga i medytacje robią ludziom kupę z głowy.
      • twojabogini Re: głęboki oddech 24.11.12, 09:24
        No faktycznie, gdybym zamiast uczyć się grać na gitarze i przy tym śpiewać poszła na kurs gotowania - to dziś byłabym porządną babą.
        Gdybym zamiast na jogę poszła na powiedzmy taki taniec nowoczesny, to umiałabym ładnie zatańczyć na swoim weselu i potem z jakimiś wujkami przy okazji paru imprez rodzinnych. A tak stałam się świadoma własnego ciała i zamiast odtwarzać panom w łózkach ich ulubione pornosiki, zaczęłam sądzić, że mam prawo do jakiegoś orgazmu, domagać się finezji i wyuzdania. I straszyć kobiecym wytryskiem!
        Gdybym zamiast medytować, posłusznie klapała zdrowaśki w Kościele do głowy by mi nie przyszło, że jako kobieta jestem wartością samą w sobie i nie służę do tego, aby być śliczna i gotować i umilać innym życie. Cierpliwie niosłabym krzyż i pokornie pokutowała za to, że jestem kobietą, która przywiodła ludzkość do grzechu.

        A tak zamiast siedzieć w domu, to zajmuję mężczyznom miejsca pracy, przemawiam o zgrozo publicznie (bo mam mocny głos) i jestem rozwiązła seksualnie.


    • twojabogini Re: głęboki oddech 24.11.12, 09:11
      Eichelberger widzi to tak:
      "Mama niechętnie słucha jej skarg, nie mówiąc już o płaczu czy krzyku. Żeby uniknąć gniewu mamy i zasłużyć na jej uznanie Mała Dziewczynka zaciska gardło i napina przeponę. Po wielu latach odkryje, że nie potrafi krzyczeć, ani głośno płakać i że jej głos jest zbyt wysoki i matowy, brzmi dziecinnie i nie wibruje w brzuchu".

      Przeczytałam raz jeszcze historię dziewczynki wychowywanej na grzeczną dziewczynkę, którą ułożył w oparciu o rozmowy ze swoimi pacjentami. Faktycznie będzie ona dotyczyć tylko jednego, góra dwóch pokoleń kobiet. Myślę, że dla kobiet urodzonych w późnych latach 80 i później ta historia już nie będzie typowa.
      Ale dla znacznej części kobiet po trzydziestce i starszych ta historia będzie zawierać jakąś część ich własnej historii, tak jak zawiera część mojej i część historii moich koleżanek, znajomych, klientek. To te grzeczne niegdyś dziewczynki zasuwają na dwa etaty, dbają o czystość w domu, zdrowie domowników, polerują meble i prasują koszule. Nadal są grzeczne i bardzo przykładają się do swojej roli i dbają aby pan domu był zadowolony, bo nie wolno się kłócić, on jest żywicielem rodziny, i w ogóle to byłoby nieładnie się buntować.
      To głównie młodsze kobiety, te nie wychowywane na tak grzeczne - odmawiają bycia niewolnicami we własnym domu, buntują się, mężów wychowanych na chłopców uważają za debili. Uznawane są za nieodpowiedzialne, niekobiece, nieprzystosowane do życia. Chyba wczoraj mignął mi fragment nagłówka, donoszącego że feministki nie wiedzą nic o życiu i dlatego nie dają sobie rady z macierzyństwem.
      Cóż przynajmniej wiem, że Kościół ma rację - gdy przestaniemy tłumić kobiety, wciskać je w tradycyjną rolę "tradycyjna rodzina" zawali się jako struktura. Oczywiście, że się zawali, bo zabraknie niewolników, na których pracy te rodziny i te tradycje się opierają. Im prędzej tym lepiej.

    • wzorowa.uczennica Re: głęboki oddech 24.11.12, 14:02
      Moja pani psycholog (psycholożka) twierdziła, że taki sposób oddychania u kobiet wynika (być może) z tego, że kiedyś nosiły gorsety i... tak już im zostało....
    • georgia241 Re: głęboki oddech 24.11.12, 23:14
      Ja mam oddech z przepony. Śmieszą mnie babeczki w opiętych ciuszkach, na obcasiczkach-raciczkach, spiete poślady i idzie świat zawojować. Ja zwykle mam dżinsy, szerszą tunikę, wygodne buty i mogę oddychać, mam wygodę itd.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka