5kropki
18.01.13, 18:44
czy lepiej wybierac 'polowe' z rozsadku?
Jestem zakochana w moim koledze, ktory obecnie wyjechal na pol roku studiowac poza krajem. Byl zauroczony we mnie kilka lat, ja jakos nie zauwazalam tego, zreszta sama bylam w zwiazku i nie mialam jak zauwazac. Nagle zaskoczylo mnie i zakochalam sie. Chcialabym zeby juz wrocil do kraju. Zaprosil mnie tam do siebie ale raczej na stopie kolezenskiej i odbieram go, ze jednak woli pozostac w relacji kolezenskiej. Nie wiem czym jest to spowodowane czy tym, ze wyjechal i woli nie wdawac sie w zwiazki na odleglosc czy mu po prostu przeszlo zauroczenie ale nadal mnie lubi. Mam natomiast drugiego kolegę, ktory mnie po prostu zdobywa i tu jestem przekonana, ze mu na mnie zalezy =). W tym roku skonczył medycynę, jest przystojny, zabawny i podoba sie kobietom ale nie mi...to znaczy podoba sie ale absolutnie nie jestem zauroczona. Lubię go i tyle. Zauroczona jestem tym pierwszym. Zaczyna dokuczac mi samotnosc i nie wiem czy dobrze robie czekajac na 1 pana bez gwarancji, ze cokolwiek z tego wyniknie Moze powinnam sprobowac z panem nr 2 i wybrac rozsadnie. A moze pokrecic z panem nr 2 czekajac na 1? tylko oni niestety sie znaja i w tym moze byc problem. Warto czekac na milosc? przynajmniej na cos co wydaje sie byc wielka miloscia ?;)