Dodaj do ulubionych

Związki partnerskie - jestem rozczarowana

25.01.13, 06:29
Byłam za, nawet bardzo, bardzo.

A jak zajrzałam do projektu ustawy, to się okazało, że związku partnerskiego nie może zawrzeć osoba, już pozostająca w związku małżeńskim albo partnerskim...
Obserwuj wątek
    • krytyk-systemu-edukacji Re: Związki partnerskie - jestem rozczarowana 25.01.13, 07:35
      > związku partnerskiego nie może zawrzeć osoba, już pozostająca w związku
      > małżeńskim albo partnerskim...

      Skandal i granda! A ponoć (słyszałem) na Facebooku też tak jest.
      • good_morning Re: Związki partnerskie - jestem rozczarowana 25.01.13, 08:41
        nie bardzo rozumiem, poligamie chcesz? nie za duzo tak od razu? ;P
        • rudenko Re: Związki partnerskie - jestem rozczarowana 25.01.13, 12:05
          tu nie chodzi o poligamię tylko o nie płacenie podatków od spadków i darowizn. Niektórym się marzyło....
          • swiete.jeze Re: Związki partnerskie - jestem rozczarowana 25.01.13, 16:45
            Jak zobaczyłam te kwoty podatku, to moje marzenia o spadku po cioci z Juesej poszły wpi...o:/
    • samuela_vimes Re: Związki partnerskie - jestem rozczarowana 25.01.13, 08:41
      a mi się pomysł podoba i w końcu jeśli to przejdzie, zalegalizujemy w ten sposób związek z niemężem.
      • default Re: Związki partnerskie - jestem rozczarowana 25.01.13, 08:56
        samuela_vimes napisała:

        > a mi się pomysł podoba i w końcu jeśli to przejdzie, zalegalizujemy w ten sposó
        > b związek z niemężem.

        A nie możecie po prostu wziąć ślubu ? Ustawa o związkach partnerskich powinna przejść głównie ze względu na pary homoseksualne, które nie mają żadnego wyboru - Wy macie.
        • samuela_vimes Re: Związki partnerskie - jestem rozczarowana 25.01.13, 09:06
          po prostu nie chcemy ślubu, a zalegalizowanie spowoduje, że będziemy mieć możliwość dziedziczenie bez kolosalnych podatków oraz będziemy mogli dowiedzieć się o swojej chorobie.
          Słowo ślub jako takie nam się nie podoba. Poza tym dlaczego pary tylko homoseksualne? Przecież nie wszyscy hetero chcą legalizacji związku.
          • default Re: Związki partnerskie - jestem rozczarowana 25.01.13, 09:44
            samuela_vimes napisała:

            > po prostu nie chcemy ślubu,

            Ale powiedz - dlaczego, skoro chcecie praw, jakie mają małżonkowie ? Dlaczego zarejestrowanie związku partnerskiego wydaje się Wam lepsze niż zarejestrowanie związku małżeńskiego ?
            Ja doprawdy nie pojmuję sensu tworzenia jakichś alternatywnych form prawnych w tym przypadku.
            • samuela_vimes Re: Związki partnerskie - jestem rozczarowana 25.01.13, 09:52
              raz, kwesta rozwodu dopada w razie W. dwa kwestia rozliczania podatków, jako związek partnerski robimy to osobno, dwukrotnie korzystając z ulg.
              Reszta jak w małżeństwie jest przydatna.
              Nie chce nam się zwyczajnie brać ślubu, ogrganizować świadków i stanowić w śwtele prawa instytucję małżeństwa.
              • samuela_vimes Re: Związki partnerskie - jestem rozczarowana 25.01.13, 09:53
                instytucji małżeństwa, bo coś mi się pokręciło
              • mila2712 Re: Związki partnerskie - jestem rozczarowana 25.01.13, 10:10
                samuela_vimes napisała:

                >Nie chce nam się zwyczajnie brać ślubu,
                z lenistwa ? nie lubicie takich "imprez" ?

                >ogrganizować świadków i stanowić w śwtele prawa instytucję małżeństwa.
                świadkami mogą być pracownicy USC i nic nie organizujesz

                > i stanowić w śwtele prawa instytucję małżeństwa
                a taka zła ta instytuacja ?





                • grassant Re: Związki partnerskie - jestem rozczarowana 25.01.13, 11:22
                  a taka zła ta instytuacja ?

                  widocznie zła, skoro nie każdy chce w nią wchodzić. nie wszyscy muszą ją lubić. zauważ, że nie walczą z nią.
                  • mila2712 Re: Związki partnerskie - jestem rozczarowana 25.01.13, 12:00
                    Oczywiście że nikt nikogo do małzeństwa nie zmusza. Ciekawi mnie tylko dlaczego chce związek sformalizować ale koniecznie jako małżeństwo.

                    • mila2712 Re: Związki partnerskie - jestem rozczarowana 25.01.13, 12:01
                      ups pominęłam ważne słowo
                      więc powtarzam: ale koniecznie NIE jako małżeństwo
                      • grassant Re: Związki partnerskie - jestem rozczarowana 25.01.13, 13:04
                        dlatego, że życie nie jest zero-jedynkowe, czyli albo czarne albo białe.
                        • mila2712 Re: Związki partnerskie - jestem rozczarowana 25.01.13, 13:34
                          w niektórych sytuacjach ( i nie chodzi o małżeństwo ) jest - jak to pięknie nazwałeś - zero -jedynkowe
              • headvig Re: Związki partnerskie - jestem rozczarowana 25.01.13, 16:05
                raz, kwesta rozwodu dopada w razie W. dwa kwestia rozliczania podatków, jako zw
                > iązek partnerski robimy to osobno, dwukrotnie korzystając z ulg.

                tak, ale to wtedy nazywa się dyskryminacją związku małżeńskiego. małżeństwa mają płacić, a inni nie?
                • skrytapiromanka Re: Związki partnerskie - jestem rozczarowana 25.01.13, 16:32
                  > raz, kwesta rozwodu dopada w razie W. dwa kwestia rozliczania podatków, jako z
                  > w
                  > > iązek partnerski robimy to osobno, dwukrotnie korzystając z ulg.

                  nie znam się, to się zapytam - czy dwukrotne korzystanie z ulg nie jest czasem przestępstwem podatkowym? nawet przy rozdzielności
            • grassant Re: Związki partnerskie - jestem rozczarowana 25.01.13, 11:19
              Ja doprawdy nie pojmuję sensu tworzenia...

              Nie pojmujesz, ale przeszkadza ci?
              • light_in_august Re: Związki partnerskie - jestem rozczarowana 25.01.13, 11:51
                Mnie przeszkadza niepotrzebne mnożenie _niepotrzebnych_ instytucji prawnych.
                Związki partnerskie dla homoseksualistów - tak, dla hetero - nie, bo hetero już mają swoją instytucję.
                • stokrotka_a Re: Związki partnerskie - jestem rozczarowana 25.01.13, 11:58
                  light_in_august napisała:

                  > Mnie przeszkadza niepotrzebne mnożenie _niepotrzebnych_ instytucji prawnych.
                  > Związki partnerskie dla homoseksualistów - tak, dla hetero - nie, bo hetero już
                  > mają swoją instytucję.

                  Ja spojrzałabym na to z innej strony - po co tworzyć niepotrzebne instytucje prawne (tu się z tobą zgadzam) dla homoseksualistów, skoro istnieje instytucja małżeństwa? Wystarczy zmienić w przepisach definicję małżeństwa i po kłopocie.
                  • light_in_august Re: Związki partnerskie - jestem rozczarowana 25.01.13, 12:01
                    To jest też dobre rozwiązanie, tylko w Polsce raczej mało prawdopodobne w najbliższej stulatce ;) Ale jeśli ma się to odbywac stopniowo, tak żeby póki co i wilk był syty, i owca cała ;) rozróżnienie, że małżeństwo jest dla hetero, a zw. partnerski dla homo, jest całkiem niezłym rozwiązaniem imho.
                    • stokrotka_a Re: Związki partnerskie - jestem rozczarowana 25.01.13, 12:05
                      light_in_august napisała:

                      > rozróżnienie, że małżeństwo jest dla hetero, a zw.
                      > partnerski dla homo, jest całkiem niezłym rozwiązaniem imho.

                      A moim zdaniem to nie jest dobre rozwiązanie. Homoseksualista to obywatel gorszej kategorii? Zasługuje na dyskryminację? Jak pokazuje praktyka, liczba zawieranych małżeństw spada. Ośli opór prawodawców w kwestii wprowadzenia związków partnerskich w prawie nie spowoduje wzrostu liczby zawieranch małżeństw.
                      • light_in_august Re: Związki partnerskie - jestem rozczarowana 25.01.13, 12:16
                        A daczego gorszej kategorii? A ci hetero, którzy chcą być w zw. partn., to też niby gorsi?
                        Mnie tam nie przeszkadza, że spada - czy komuś przeszkadza. Jeśli ludzie chcą być w związku, takim czy innym, to są i tyle. Chcą ślubu - biorą, nie chcą ślubu - żyją razem bez niego, nie chcą być razem - rozstają się. Co to instytucja zw. partn. ma zmienić?
                        • stokrotka_a Re: Związki partnerskie - jestem rozczarowana 25.01.13, 12:42
                          light_in_august napisała:

                          > A daczego gorszej kategorii? A ci hetero, którzy chcą być w zw. partn., to też
                          > niby gorsi?

                          Nie, hetero nie są gorsi, ale dyskryminacją jest pozwalanie jednym na związki partnerskie a innym nie. Jeśli wprowadzamy związki partnerski, to dla wszystkich. A jeśli prawodawcy mają opory przed wprowadzeniem związków partnerskich, to powinni umożliwić zawieranie małżeństw wszystkim (bez względu na orientację).

                          > Mnie tam nie przeszkadza, że spada - czy komuś przeszkadza. Jeśli ludzie chcą b
                          > yć w związku, takim czy innym, to są i tyle. Chcą ślubu - biorą, nie chcą ślubu
                          > - żyją razem bez niego, nie chcą być razem - rozstają się. Co to instytucja zw
                          > . partn. ma zmienić?

                          Moim zdaniem instytucja związku partnerskiego nie jest potrzebna. Wystarczy zmienić definicję małżeństwa.
                          • light_in_august Re: Związki partnerskie - jestem rozczarowana 25.01.13, 12:46
                            > Nie, hetero nie są gorsi, ale dyskryminacją jest pozwalanie jednym na związki p
                            > artnerskie a innym nie. Jeśli wprowadzamy związki partnerski, to dla wszystkich
                            > . A jeśli prawodawcy mają opory przed wprowadzeniem związków partnerskich, to p
                            > owinni umożliwić zawieranie małżeństw wszystkim (bez względu na orientację).

                            Oczywiście, że tak być powinno. Ale w tej chwili to utopia, więc lepsze są jakiekolwiek zmiany pchające sprawę do przodu niż tkwienie w tym miejscu,w którym jesteśmy obecnie.
                            • stokrotka_a Re: Związki partnerskie - jestem rozczarowana 25.01.13, 12:48
                              light_in_august napisała:

                              > Oczywiście, że tak być powinno. Ale w tej chwili to utopia, więc lepsze są jaki
                              > ekolwiek zmiany pchające sprawę do przodu niż tkwienie w tym miejscu,w którym j
                              > esteśmy obecnie.

                              Zastępowanie jednej dyskryminacji inną niewiele zmienia. Prawodawcy muszą zmienić swoją skostniałą mentalność, by dokonać pozytywnej zmiany.
                              • light_in_august Re: Związki partnerskie - jestem rozczarowana 25.01.13, 12:55
                                Widzę, że się nie przekonamy ;) Ja uważam, że takie zmiany nie odbywają się z dnia na dzień, bo ani politycy, ani w ogóle społeczeństwo nie są na to gotowi. I sądzę, że lepiej zrobić mały krok do przodu już teraz niż stać w miejscu kolejne wiele lat zanim coś się w nas (jako społeczeństwie) mentalnie zmieni. Dziękuję za uwagę, więcej argumentów nie mam ;)
                                • stokrotka_a Re: Związki partnerskie - jestem rozczarowana 25.01.13, 13:00
                                  light_in_august napisała:

                                  > Widzę, że się nie przekonamy ;)

                                  Też tak uważam. ;-) Gdybyś mnie przekonała, byłoby to dla mnie uwstecznienie. ;-)

                                  > Ja uważam, że takie zmiany nie odbywają się z d
                                  > nia na dzień, bo ani politycy, ani w ogóle społeczeństwo nie są na to gotowi. I
                                  > sądzę, że lepiej zrobić mały krok do przodu już teraz niż stać w miejscu kolej
                                  > ne wiele lat zanim coś się w nas (jako społeczeństwie) mentalnie zmieni. Dzięk
                                  > uję za uwagę, więcej argumentów nie mam ;)

                                  A ja uważam, że lepiej jest zrobić odrobinę większy krok do przodu, niż uchwalić jeszcze jeden dyskryminujący przepis, który będzie obowiązywał przez długie lata.
                                  • light_in_august Re: Związki partnerskie - jestem rozczarowana 25.01.13, 13:03
                                    To miłego czekania na ten cud, pewnie do emerytury Ci zejdzie ;))
                                    • grassant Re: Związki partnerskie - jestem rozczarowana 25.01.13, 13:10
                                      jeszcze niedawno większość uważała, że komuna nie przestanie b.długo rządzić w PL, a niektórzy wieścili, że będzie rządzić "po wsze czasy"
                  • rekreativa Re: Związki partnerskie - jestem rozczarowana 25.01.13, 12:06
                    Można sobie pomarzyć.
                    W Polsce nie ma atmosfery do dyskusji o czymkolwiek, co wykracza poza jedyną słuszną naukę KK.
                    Ja akurat mieszkam w kraju, gdzie geje i lesbijki mogą brać śluby w USC i jakoś z tego powodu nie rozpadła się instytucja rodziny, heterycy nadal się żenią i wychodzą za mąż, a dzieci rodzi się 3 razy tyle, co w katolickiej Polsce.
                • samuela_vimes Re: Związki partnerskie - jestem rozczarowana 25.01.13, 12:04
                  ale ja nie chcę przysięgać przed państwem, nie chce się wspłnie rozliczać, nie chcę w razie czego przechodzić długotrwałej procedury rozwodowej.
                  • light_in_august Re: Związki partnerskie - jestem rozczarowana 25.01.13, 12:11
                    Ależ to Twoje prawo, przecież obowiązku brania ślubu nie ma :) Jednak jeśli się czegoś nie chce, to trzeba sie liczyć, że i przywilejów się nie będzie miało.
                    • samuela_vimes Re: Związki partnerskie - jestem rozczarowana 25.01.13, 12:22
                      i dlatego jest alternatywa w postaci związku partnerskiego, bez konieczności przysięgania i zbędnej papierologii
                      Kwestia kompromisu i związek partnerski własni nim jest
                      • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Związki partnerskie - jestem rozczarowana 25.01.13, 12:51

                        samuela_vimes napisała:

                        > i dlatego jest alternatywa w postaci związku partnerskiego, bez konieczności pr
                        > zysięgania i zbędnej papierologii
                        > Kwestia kompromisu i związek partnerski własni nim jest

                        Zaraz... Naprawdę wierzysz że w naszym kraju związek partnerski będzie łączył się z mniejszą ilością papierków niż ślub? Hahahaha
                        Nawet nie wspominam o dalszych historiach z urzędami gdzie będziesz pewnie musiała swój status partnera za każdym razem udowadniać.
                        A tak - ślub raz, rozdzielność majątkowa na czas małżeństwa dwa i na tym właściwie koniec.
                    • grassant Re: Związki partnerskie - jestem rozczarowana 25.01.13, 13:12
                      to trzeba sie liczyć, że i przywilejów się nie będzie miało.

                      przywilej informacji o stanie zdrowia nieprzytomnego partnera? przywilej otrzymania zwłok celem pochówku?
                      • light_in_august Re: Związki partnerskie - jestem rozczarowana 25.01.13, 13:18
                        Nie mam już siły tłumaczyć :/
                        Wystarczy podreptać do usc z chłopem/babą i dwójką ludzi zgarniętym z ulicy i podpisać papierek, a wszystkie te wielkie "przywileje" będą Wasze. O co cho?? Musicie koniecznie to uzyskać w CIUT innej formie i żeby się inaczej nazywało?
                        • samuela_vimes Re: Związki partnerskie - jestem rozczarowana 25.01.13, 13:30
                          a ile razy mam tłumaczyć, że nie chcę składać przysięgi przed państwem? Z chcę formalnie nazywać się małżeństwem?
                          że w razie problemów nie chce długo babrać się z rozwodem, że z różnych powodów nie opłaca mi się wpólne rozliczanie z małżonkiem i razie jego tragicznego wypadku chce wiedzieć o jego stanie zdorwia i czy przykładowo nerka którą mu oddam uratuje jego życie?
                          • light_in_august Re: Związki partnerskie - jestem rozczarowana 25.01.13, 13:40
                            I kontestowanie nazwy "małżeństwo" jest ważniejsze niż to, że będąc "cywilną" żoną (fuj!) masz większe prawa? To się nazywa WYBÓR, Samuelo ;) A każdy wybór rodzi takie czy inne konsekwencje.
                            • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Związki partnerskie - jestem rozczarowana 25.01.13, 13:48

                              light_in_august napisała:

                              > I kontestowanie nazwy "małżeństwo" jest ważniejsze niż to, że będąc "cywilną" ż
                              > oną (fuj!) masz większe prawa? To się nazywa WYBÓR, Samuelo ;) A każdy wybór ro
                              > dzi takie czy inne konsekwencje.

                              Dokładnie.
                              Konkretne przywileje w zamian za konkretne zobowiązania.
                              Uczciwa wymiana.
                    • agniecha2008 Re: Związki partnerskie - jestem rozczarowana 25.01.13, 20:30
                      A dlaczego możliwość odwiedzenia chorego/nieprzytomnego partnera w szpitalu czy też dowiedzenia się czegoś na temat jego stanu zdrowia ma być przywilejem a nie normą?? Dlaczego ma być przymus zeznawania przeciwko partnerowi?? Ty to nazywasz przywilejami a według mnie brak takich regulacji jest właśnie chory.
                  • skrytapiromanka Re: Związki partnerskie - jestem rozczarowana 25.01.13, 14:50
                    samuelo, uparłaś się na to rozliczanie, ale to nie jest argument:) bo małżonkowie NIE MUSZĄ się wcale wspólnie rozliczać. to żaden obowiązek.
                    • light_in_august Re: Związki partnerskie - jestem rozczarowana 25.01.13, 15:03
                      Mogą mieć również rozdzielność majątkową, a rozwód uzyskać na pierwszej rozprawie - i w ten sposób wszystkie argumenty przeciw ślubowi cywilnemu, oprócz niechęci do przysięgi, padają :)
                      • tfu.tfu Re: Związki partnerskie - jestem rozczarowana 26.01.13, 10:44
                        ale rozwód to trauma i wydatki. bronicie tego małżeństwa jak niepodległości, a ono już się dawno zdewaluowało. osobiście też bym wolała związek partnerski.
          • krytyk-systemu-edukacji Re: Związki partnerskie - jestem rozczarowana 25.01.13, 09:46
            > Słowo ślub jako takie nam się nie podoba.

            Miałeś właśnie pisać, że w pierwszym rzędzie chodzi o unowocześnienie nazewnictwa.
            • samuela_vimes Re: Związki partnerskie - jestem rozczarowana 25.01.13, 09:54
              > Miałeś właśnie pisać, że w pierwszym rzędzie chodzi o unowocześnienie nazewnict
              > wa.


              lubimy po prostu lubimy nowe rozwiązania :-)
              • krytyk-systemu-edukacji Re: Związki partnerskie - jestem rozczarowana 25.01.13, 10:02
                > lubimy po prostu lubimy nowe rozwiązania :-)

                Bleeding edge.
          • figa.biala Re: Związki partnerskie - jestem rozczarowana 25.01.13, 11:21
            samuela_vimes napisała:

            > po prostu nie chcemy ślubu, a zalegalizowanie spowoduje, że będziemy mieć możli
            > wość dziedziczenie bez kolosalnych podatków oraz będziemy mogli dowiedzieć się
            > o swojej chorobie.
            > Słowo ślub jako takie nam się nie podoba. Poza tym dlaczego pary tylko homoseks
            > ualne? Przecież nie wszyscy hetero chcą legalizacji związku.

            o właśnie ,
            jeśli związki partnerskie i byłaby mowa tylko o parach homoseksualnych to w odniesieniu do par heteroseksualnych byłaby to jawna dyskryminacja
          • mirtillo25 Re: Związki partnerskie - jestem rozczarowana 25.01.13, 11:41
            Haha, pewnie facet się nie chce żenić, a nie tak jak piszesz, że "my nie chcemy ślubu" :D

            • samuela_vimes Re: Związki partnerskie - jestem rozczarowana 25.01.13, 11:55
              mirtillo25 napisała:

              > Haha, pewnie facet się nie chce żenić, a nie tak jak piszesz, że "my nie chcemy
              > ślubu" :D

              uwielbiam takie generalizowanie.
              Niemąż jeśli bym tylko chciała nie miałby oporów przed ślubem, temat omawiany już mnóstwo razy, ale nie chcę.
              Nie chcę przysięgać, nie chce łazić o USC, nie chce stanowić insytucji małżeńswta w świetle prawa, chce być w formalnym związku partnerskim.
              Dodatkowo światoglądowo- obydwoje doknaliśmy aktu apostazji, więc małżeństwo jako takie nie jest nam potrzebne.
              Nie potępiam tego kto chce brać ślub, dlaczego więc ja spotykam się po raz enty z potępieniem, generalizacją i stereotypowym podejściem, że to zawsze kobieta chce ślubu?
              • mm969696 Re: Związki partnerskie - jestem rozczarowana 25.01.13, 17:24
                nie chcesz mieć męża ale piszesz"niemaż", nie chce ci się chodzić do urzędu , ale i tak będziesz musiała pójść i coś tam podpisać przy zawarciu zw. partnerskiego. Tak naprawdę oprócz korzyści finansowych w ogóle nie rozumiem twoich argumentów
            • stokrotka_a Re: Związki partnerskie - jestem rozczarowana 25.01.13, 12:49
              mirtillo25 napisała:

              > Haha, pewnie facet się nie chce żenić, a nie tak jak piszesz, że "my nie chcemy
              > ślubu" :D

              Oceniasz innych na podstawie osobistych doświadczeń? ;-)
        • krytyk-systemu-edukacji Re: Związki partnerskie - jestem rozczarowana 25.01.13, 09:30
          > A nie możecie po prostu wziąć ślubu ? Ustawa o związkach partnerskich powinna
          > przejść głównie ze względu na pary homoseksualne, które nie mają żadnego wyboru

          Też tak uważam.
        • ka_an2 Re: Związki partnerskie - jestem rozczarowana 25.01.13, 11:52
          nie ma wyboru, dopiero związek partnerski staje się alternatywą dla małżeństwa
        • ksionzka Re: Związki partnerskie - jestem rozczarowana 25.01.13, 15:26
          No przecież ślub to takie nieoryginalne. Lepiej się wyróżniać.
    • six_a Re: Związki partnerskie - jestem rozczarowana 25.01.13, 09:19
      no cusz, tak to już jest, że aby zawrzeć kolejny związek, trzeba się wypisać z poprzedniego.
      czy to za trudne?
      • krytyk-systemu-edukacji Re: Związki partnerskie - jestem rozczarowana 25.01.13, 09:31
        > no cusz, tak to już jest, że aby zawrzeć kolejny związek, trzeba się wypisać z
        > poprzedniego.
        > czy to za trudne?

        Six_a, 9 lat na forum i Ty takie pytania zadajesz? :D
        • six_a Re: Związki partnerskie - jestem rozczarowana 25.01.13, 10:16
          postanowiłam zastosować podejście metodyczno-empatyczne;)
      • demodee Re: Związki partnerskie - jestem rozczarowana 25.01.13, 10:54
        Więc jednak jest trudne.

        Taka sytuacja: jestem mężatką i chcę zawrzeć związek partnerski z kobietą. Związek małżeński przecież nie równa się partnerski, więc dlaczego mam się rozwodzić? Przecież nie chcę zawrzeć drugiego ślubu (a nawet nie mogę, bo z kobietą), więc to nie jest tak, że z jednego przeskakuję do drugiego.
        • krytyk-systemu-edukacji Re: Związki partnerskie - jestem rozczarowana 25.01.13, 11:05
          > Taka sytuacja: jestem mężatką i chcę zawrzeć związek partnerski z kobietą. Związek
          > małżeński przecież nie równa się partnerski, więc dlaczego mam się rozwodzić?

          WTF!?! o.0
          • rudenko nie płacenie podatku od spadków i darowizn 25.01.13, 12:09
            "Taka sytuacja: jestem mężatką i chcę zawrzeć związek partnerski z kobietą. Związek małżeński przecież nie równa się partnerski, więc dlaczego mam się rozwodzić? Przecież nie chcę zawrzeć drugiego ślubu (a nawet nie mogę, bo z kobietą), więc to nie jest tak, że z jednego przeskakuję do drugiego. "


            napisz od razu, że chodzi Ci o nie płacenie podatku od spadków i darowizn
        • six_a Re: Związki partnerskie - jestem rozczarowana 25.01.13, 11:56
          proszę, napisz, że to żart.
          • stokrotka_a Re: Związki partnerskie - jestem rozczarowana 25.01.13, 12:01
            six_a napisała:

            > proszę, napisz, że to żart.

            Dlaczego żart? W państwach muzłułmańskich poligamia jest zalegalizowana, a jak wiadomo jedynie prawo islamskie jest jest usankcjonowane przez Boga - reszta to śmietnik.
            • six_a Re: Związki partnerskie - jestem rozczarowana 25.01.13, 12:14
              > W państwach muzłułmańskich poligamia jest zalegalizowana
              tak, cudownie, a jakiś związek z tematem będzie?
              • stokrotka_a Re: Związki partnerskie - jestem rozczarowana 25.01.13, 12:46
                six_a napisała:

                > tak, cudownie, a jakiś związek z tematem będzie?

                Jest. Poligamia rozwiązuje wiele problemów, więc trzeba brać przykład z muzułmanów. Zapytaj Krakomę - ona ci to dobrze wytłumaczy.

                Prawne usankcjonowanie poligamii bez wględu na płeć spowoduje, że związki partnerskie nie będą potrzebne.
                • six_a Re: Związki partnerskie - jestem rozczarowana 25.01.13, 12:50
                  >Zapytaj Krakomę - ona ci to dobrze wytłumaczy.

                  nie mogę, wyczerpałam limit śmiechu na ten tydzień.
        • facettt bzdury - oczekujesz poligamii... 25.01.13, 15:01
          demodee napisała:
          > Więc jednak jest trudne.
          > Taka sytuacja: jestem mężatką i chcę zawrzeć związek partnerski z kobietą. Zwią
          > zek małżeński przecież nie równa się partnerski, więc dlaczego mam się rozwodzi
          > ć? Przecież nie chcę zawrzeć drugiego ślubu (a nawet nie mogę, bo z kobietą), w
          > ięc to nie jest tak, że z jednego przeskakuję do drugiego.

          rowna sie. intencja nowych ustalen jest wlasnie to, ze zwiazek partnerski = zwiazek malzenski.
          (pod wzgledem prawnym)

          oczekujesz zatem poligamii.
          nie , zebym cos mial przeciw poligamii - bo nie mam.
          ale nazwijmy rzeczy po imieniu.
          a inni jednak cos (przeciw) maja...
          • skrytapiromanka Re: bzdury - oczekujesz poligamii... 25.01.13, 15:13
            i jeszcze jedno, wybacz, że na raty

            > oczekujesz zatem poligamii.

            w związku partnerskim nie jest wymagane uprawianie seksu, ani w ogóle jakikolwiek erotyczny charakter relacji. możesz zawrzeć związek partnerski z gościem, z którym wspólnie prowadzisz firmę. nie musisz być ani gejem, ani lesbijką, heterykiem czy aseksualnym. to właśnie odróżnia tę instytucję od małżeństwa, w którym relacja łóżkowa zazwyczaj jest zachowana.
            • facettt napisalem: - pod wzgledem prawnym... 25.01.13, 16:16
              skrytapiromanka napisała:

              >
              > w związku partnerskim nie jest wymagane uprawianie seksu, ani w ogóle jakikolwi
              > ek erotyczny charakter relacji. możesz zawrzeć związek partnerski z gościem, z
              > którym wspólnie prowadzisz firmę. nie musisz być ani gejem, ani lesbijką, heter
              > ykiem czy aseksualnym. to właśnie odróżnia tę instytucję od małżeństwa, w który
              > m relacja łóżkowa zazwyczaj jest zachowana.

              tylko ze tu nie o to chodzi.
              napisalem wyraznie: POD WZGLEDEM PRAWNYM:
              a wiec podatki, spadki, rozliczenia finansowe, opieka jednego nad drugim...

              PS. w malzenstwie tez nie ma obowiazku uprawiania seksu :)
              - jezeli oboje tego nie chca - to mozna sie obejsc i bez :)))
          • skrytapiromanka Re: bzdury - oczekujesz poligamii... 25.01.13, 15:57
            nie wiem, co takiego nie podobało się admince w moim poście, więc na wszelki wypadek powtórzę


            > rowna sie. intencja nowych ustalen jest wlasnie to, ze zwiazek partnerski = zwi
            > azek malzenski.

            to nie jest to samo, bo gdyby tak było, to np. samuela nie miałaby nic przeciwko instytucji małżeństwa. jeśli to to samo, to po co mnożyć byty?

            związek partnerski powinien być dla każdego, jak i małżeństwo powinno być dla każdego. wystarczy, żeby osły wprowadziły poprawkę do konstytucji: małżeństwo to związek dwóch pełnoletnich osób niepozostających w innych związkach małżeńskich.
            • demodee Re: bzdury - oczekujesz poligamii... 25.01.13, 16:05
              No właśnie skrytapiromanko, masz rację. Powtórzę za Tobą -jeśli związek partnerski jest czymś innym niż małżeństwo, to dlaczego ludzie pozostający w związku małżeńskim nie mogą zawierać związków partnerskich?

              A jeśli to jest to samo, to po co heterykom związek partnerski - przecież mają małżeństwa?
              • facettt wyjasnilem to powyzej :) 25.01.13, 16:26
                (a tu u mnie te regulacje istnieja od 20-tu lat)

                demodee napisała:

                > No właśnie skrytapiromanko, masz rację. Powtórzę za Tobą -jeśli związek partner
                > ski jest czymś innym niż małżeństwo, to dlaczego ludzie pozostający w związku m
                > ałżeńskim nie mogą zawierać związków partnerskich?
                >
                > A jeśli to jest to samo, to po co heterykom związek partnerski - przecież mają
                > małżeństwa?

                to JEST to samo (w czasie trwania). i dlatego nie mozna i jednego i drugiego jednoczesnie...

                a schody zaczynaja sie po rozstaniu: te na plus i te na minus
                (wyjasnilem to w moich 2 postach powyzej)
            • facettt schody zaczynaja sie po rozstaniu... 25.01.13, 16:22
              skrytapiromanka napisała:

              > to nie jest to samo, bo gdyby tak było, to np. samuela nie miałaby nic przeciwk
              > o instytucji małżeństwa. jeśli to to samo, to po co mnożyć byty?

              - roznica jest jedna: do rozwodu potrzeba wyroku sadowego i podania przyczyn.
              zwiazek partnerski po prostu sie rozwiazuje, bez podania przyczyn.
              zaden z partnerow nie nabywa (po rozstaniu ) prawa do pomocy ze strony drugiego, ani do dziedziczenia. tymczasem porzucona zona takie prawa (w pewnym zakresie) moze posiadac.
              -
              • skrytapiromanka Re: schody zaczynaja sie po rozstaniu... 25.01.13, 16:26
                no czyli jednak związek małżeński nie równa się związek partnerski, nie?
                dziękuję, tylko o to mi chodziło.

                > - roznica jest jedna:
                piszesz, że jedna, a sam podałeś trzy. a gwarantuję, że jest ich więcej.
                eh, męska logika.
                • facettt czepiasz sie 25.01.13, 16:30
                  skrytapiromanka napisała:
                  > no czyli jednak związek małżeński nie równa się związek partnerski, nie?
                  > dziękuję, tylko o to mi chodziło.

                  - w czasie trwania ROWNA SIE. dopiero po rozwiazaniu sie nie rowna.
                  >
                  > > - roznica jest jedna:
                  > piszesz, że jedna, a sam podałeś trzy.

                  - czepiasz sie. podaje skrotowo GLOWNE przyczyny
                  a nie wszystkie.

                  PS: W obiegowym polskim okreslenie: roznica jest jedna - oznacza: glowna roznica jest taka, ze....

                  inaczej napisalbym : roznica jest TYLKO jedna.
                  • skrytapiromanka Re: czepiasz sie 25.01.13, 16:38
                    > - w czasie trwania ROWNA SIE. dopiero po rozwiazaniu sie nie rowna.

                    po rozwiązaniu nie może się nie równać. bo po rozwiązaniu nie ma już ani związku małżeńskiego, ani partnerskiego;)

                    i nie, ja się nie czepiam. to Ty jesteś niekonkretny:)

                    > PS: W obiegowym polskim okreslenie: roznica jest jedna - oznacza: glowna roznic
                    > a jest taka, ze....
                    >
                    > inaczej napisalbym : roznica jest TYLKO jedna.

                    tak się składa, że m.in. jestem doktorantką na Wydziale Polonistyki UW i nigdy nie spotkałam się z tym, żeby: "W obiegowym polskim okreslenie: roznica jest jedna - oznacza: glowna roznica jest taka, ze...."

                    PS A co oznacza w polskim 'nieobiegowym'?:)
                    • facettt Re: czepiasz sie 25.01.13, 16:43
                      skrytapiromanka napisała:
                      > po rozwiązaniu nie może się nie równać. bo po rozwiązaniu nie ma już ani związk
                      > u małżeńskiego, ani partnerskiego;)

                      moze. po rozwiazaniu zwiazku partnerskiego druga strona nie ma prawa do opieki.
                      natomiast porzucona zona, gdy rozpad nastapil z winy meza (wyrok sadowy) prawo do takiej opieki ma.
                      >
                      > i nie, ja się nie czepiam. to Ty jesteś niekonkretny:)

                      Przykro mi: ale U nasz we Warszawie na WOLY - tak sie mawialo: - "PROBLEM JEST JEDEN"...

                      a oznaczalo to, ze: to jest GLOWNY problem... i pomniejsze tez moga byc... :)

                      bye.
                      • skrytapiromanka Re: czepiasz sie 25.01.13, 16:53
                        Przykro mi: ale U nasz we Warszawie na WOLY - tak sie mawialo: - "PROBLEM JEST JEDEN"...

                        a oznaczalo to, ze: to jest GLOWNY problem... i pomniejsze tez moga byc... :)

                        *
                        nie każdy jest z Warszawy i nie każdy jest z WOLY - nie dziw się, że rozmówca Cię nie rozumie, skoro mówisz do niego w języku zrozumiałym tylko dla pewnych społeczności:) problem leży wtedy po Twojej stronie, a nie po stronie rozmówcy.
                        • facettt eeehhh.... 25.01.13, 19:03
                          jako (przyszla) jezykoznawczyni powinnas (byla) to wiedziec, ze nie wszystko biale, co sie bieli :)

                          grund, ze jusz viesz, ze (nie tylko to) forum jest forum skrotow i cos - co jest "jedne", nie musi byc jedyne :)))
                          • skrytapiromanka Re: eeehhh.... 25.01.13, 19:20
                            cieszę się, że się odzywasz, bo to znaczy, że nie wykastrowałam Cię do końca;)
                            • facettt Re: eeehhh.... 25.01.13, 19:28
                              skrytapiromanka napisała:
                              że nie wykastrowałam Cię do końca;)

                              nie ma takiej opcji - (jestem tu 10 lat).
                              a poza zabawa w Necie mam jeszcze prace.

                              bye.
        • headvig Re: Związki partnerskie - jestem rozczarowana 25.01.13, 16:10
          > Taka sytuacja: jestem mężatką i chcę zawrzeć związek partnerski z kobietą. Zwią
          > zek małżeński przecież nie równa się partnerski, więc dlaczego mam się rozwodzi
          > ć? Przecież nie chcę zawrzeć drugiego ślubu (a nawet nie mogę, bo z kobietą), w
          > ięc to nie jest tak, że z jednego przeskakuję do drugiego.

          sodoma i gomora :) takie rozwiązanie doprowadzi do tego, że każdy z każdym. jeszcze tylko zwierzątka sobie do związku dołożyć.
          • six_a Re: Związki partnerskie - jestem rozczarowana 25.01.13, 16:58
            na jakiej zasadzie kojarzysz zwierzątka ze związkami partnerskimi, może mi to ktoś wyjaśnić? uważasz ludzi, którzy chcą być w takim związku za coś porównywalnego z psem czy o co kuśwa chodzi?


            chyba założę stronę żenadapeel i będę tam takie kwiatki sadzić.
            • headvig Re: Związki partnerskie - jestem rozczarowana 25.01.13, 17:07
              six_a napisała:

              nie zrozumiałaś przesłania. chodziło o wchodzenie w związki i zalegalizowanie będąc już równocześnie w związku (przedmówczyni chciała wchodzić w związek partnerski z kobietą i zalegalizować go, będąc mężatką, nie mając potrzeby rozwodzić się).
              a zwierzątka to odnośnik to "sodomy i gomory". na wiki też wyjaśniają "sodomia". może przesadziłam, ale mi się skojarzyło.
              • six_a Re: Związki partnerskie - jestem rozczarowana 25.01.13, 17:12
                > nie zrozumiałaś przesłania.
                aha. no widocznie tak. doskonałe przesłanie.
    • opuncja.figowa Re: Związki partnerskie - jestem rozczarowana 25.01.13, 10:02
      związku partnerskiego nie może zawrzeć osoba, już pozostająca w związku małżeńskim albo partnerskim
      Bigamia póki co jest karalna.
      • demodee Re: Związki partnerskie - jestem rozczarowana 25.01.13, 10:50
        Bigamia jest karalna, ale, jeśli wierzyć Wikipedii, bigamia to "zawieranie małżeństwa pomimo pozostawania w związku małżeńskim". Związek partnerski to nie jest związek małżeński, więc z bigamią nie ma nic wspólnego. I tak sobie pomyślałam, że mogłabym np. wyjść za mąż (za mężczyznę) i dodatkowo zawrzeć związek partnerski (z np. kobietą).

        A tu niestety.
        • light_in_august Re: Związki partnerskie - jestem rozczarowana 25.01.13, 11:03
          Udam, że traktuję ten wątek poważnie... :/
          Po co chcesz pozostawać w 2 formalnych związkach? Podaj jeden powód.
          Jak to będzie z podatkami - we trójkę się będziecie rozliczać czy Ty z nimi dwojgiem? Co ze spadkiem - kto będzie dziedziczył? Jak zachorujesz, to kto w szpitalu będzie pytał o stan Twojego zdrowia czy podejmował decyzje - oni oboje czy może będę się bić o dostęp do lekarza? Itd. itp.
          Jak nadal chcesz być mężatką, to najwyżej kochankę/kochanka możesz mieć na boku tak jak inni ludzie (hetero np.), sorry.
          • demodee Re: Związki partnerskie - jestem rozczarowana 25.01.13, 13:02
            Odpowiadam:

            Taka sytuacja. Alina wyszła za mąż za (jak się potem okazało) bezrobotnego alkoholika i przemocowca. Wielokrotnie wyganiał ją ze (swego) mieszkania na ulicę w deszcz i mróz. Schronienie znajdowała kobieta u swej przyjaciółki Balladyny, która przekonywała ją, żeby wzięła rozwód, ale Alina, prawdziwa katoliczka, nie chciała. Przyjaciółki postanowiły zamieszkać razem w domu Balladyny i tak się podzieliły obowiązkami, że Balladyna dużo pracowała i dużo zarabiała, a Alina zarabiała mało, ale dbała o dom, organizowała wakacje itp przyziemne sprawy. Oczywiście finansowo też się dokładała do gospodarstwa.

            Pewnego dnia Balladyna zginęła w wypadku samochodowym. Jej rodzeństwo przejęło całość majątku (łącznie z tym, co kupiła Alina, bo - ze względu na męża Aliny - wszelkie rachunki były na Balladynę), ją samą odesłało do męża i szlus.

            Jakby kobiety miały prawo zawrzeć związek partnerski, to Balladyna nawet by nie musiała spisywać testamentu, bo Alina wszystko by przejęła.

            Nie tylko geje mają skomplikowane życie.
            • light_in_august Re: Związki partnerskie - jestem rozczarowana 25.01.13, 13:06
              Jak smutna historia, chlip ;(
              Ja wiem, że bajki racjonalne być nie muszę, ale jednak zapytam - dlaczego Alina nie rozwiodła się z tym mężem-przemocowcem-Kirkorem? Wtedy mogłaby z Balladyną zawrzeć zw. partn. (ofc rozmawiamy o sytuacji, gdy byłby on możliwy) i byłby happy end.
              • demodee Re: Związki partnerskie - jestem rozczarowana 25.01.13, 13:29
                > dlaczego Alina nie rozwiodła się z tym mężem-przemocowcem-Kirkorem?

                Ja tam napisałam (może zbyt mały nacisk na to położyłam), że Alina była kobietą wyznającą katolicki system wartości. Więc rozwód nie wchodził w grę.

                Ale to oczywiście historia bajkowa i wymyślona, chociaż nie tak bardzo nierealistyczna, bo heterycy mają takie sytuacje życiowe, że gejom i lesbijkom w ogóle się w głowach nie mieści.

                A wracając do mojego rozczarowania, to podpisywałabym się rękami i nogami pod projektem, gdyby on legitymizował istnienie par jednopłciowych nie zamiast tylko obok tradycyjnych małżeństw.
                • light_in_august Re: Związki partnerskie - jestem rozczarowana 25.01.13, 14:02
                  > Ja tam napisałam (może zbyt mały nacisk na to położyłam), że Alina była kobietą
                  > wyznającą katolicki system wartości. Więc rozwód nie wchodził w grę.

                  Aaaa, no to wszystko jasne :) Alina się nie rozwiedzie, gdyż jest głęboko wierząca, co jednocześnie nie przeszkadza jej żyć w patnerskim związku z kobietą.
                  Wybacz, ale to sytuacja tak śmieszna, że aż trudno coś napisać :))
                  • demodee Re: Związki partnerskie - jestem rozczarowana 25.01.13, 14:25
                    Ciekawa byłam, czy to zauważysz.

                    W projekcie ustawy o związkach partnerskich nigdzie nie jest napisane, że ci partnerzy muszą uprawiać seks (zresztą jak to sprawdzić?). TU raczej chodzi o wspólnotę prawno-finansowo-emocjonalną niż seksualną.
                    • light_in_august Re: Związki partnerskie - jestem rozczarowana 25.01.13, 14:32
                      No tak, w końcu i przyjaciele mogą mieszkać razem, w liczbie dowolnej i prowadzić wspólne gospodarstwo - w tym momencie dochodzimy do ściany, bo jak by jeszcze zalegalizować związki w takiej formie, to już w ogóle niezły absurd. Bo dlaczego przyjaciele mają nie móc odebrac zwłok albo pytać o stan zdrowia, albo się razem rozliczac z podatków. OMG...
                      Nadal natomiast nie rozumiem, po co ludziom te legalizacje. Jakby nie można było tego rozwiązać w inny możliwy sposób. Można iść do notariusza, istnieje instytucja współwłasności, można pełnomocnictwa notarialnie załatwić, spisać testamenty. Ale nie, musi się to przecież nazywać "związek" taki czy sraki.
              • six_a Re: Związki partnerskie - jestem rozczarowana 25.01.13, 17:10
                >dlaczego Alina nie rozwiodła się z tym mężem-przemocowcem-Kirkorem?
                ponieważ miała nadzieję, że mąż umrze wcześniej, czego mu gorąco życzyła w każdą rocznicę ślubu, jak na wierzącą przystało, iiiiii zostawi jej chałupę w spadku. a tu lipa;) albo nawet wierzba.
                • light_in_august Re: Związki partnerskie - jestem rozczarowana 25.01.13, 20:34
                  Ładne, Sixa, dobrze się komponuje z resztą tej bajki :)
            • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Związki partnerskie - jestem rozczarowana 25.01.13, 13:07

              > Jakby kobiety miały prawo zawrzeć związek partnerski, to Balladyna nawet by nie
              > musiała spisywać testamentu, bo Alina wszystko by przejęła.

              Oczywiście że nie wszystko by przejęła.
              Prawo spadkowe tak nie działa.
              Ale co do zasady masz rację.
              Zresztą sytuacja że dwie kobiety w starszym wieku razem prowadzą gospodarstwo domowe (bez żadnego związku o charakterze romantyczno-erotycznym) będzie coraz częstsza, zwłaszcza w starszym wieku. jest to reakcja na zmiany demograficzne i "wymieranie" starszych mężyzn.
              • light_in_august Re: Związki partnerskie - jestem rozczarowana 25.01.13, 13:14
                A czy spisanie testamentu to jest taki niemożliwy wysiłek?
                • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Związki partnerskie - jestem rozczarowana 25.01.13, 13:26

                  light_in_august napisała:

                  > A czy spisanie testamentu to jest taki niemożliwy wysiłek?
                  >

                  I tak pozostaje kwestia zachowka.
                  • light_in_august Re: Związki partnerskie - jestem rozczarowana 25.01.13, 13:36
                    No i trudno. Ustawowo ja dziedzczę po moim mężu połowę, a drugą połowę jego rodzice, bo nie mamy dzieci . Jeśli mój mąż spisze testamemnt, to rodzicom przysługuje zachowek- no i co? Sorry, taki lajf.
                    • jowita771 Re: Związki partnerskie - jestem rozczarowana 26.01.13, 07:41
                      Taki lajf piszesz. Ale ten lajf mozna zmienić, żeby było ludziom lepiej i bardziej sprawiedliwie.
                      A oprócz zachowku pozostaje jeszcze podatek od spadku, który partner musi zapłacić jak zupełnie obca osoba, chociaz razem na majątek pracowali. Uważasz, że to w porządku?
                      A gdyby ludzie zamiast cos zmieniać mówili "taki lajf" i godzili sie na wszystko, to nawet byś nie mogła dziedziczyć po swoim mężu, bo usłyszałabyś, że jesteś tylko kobietą i taki lajf. I jeszcze wiele innych niefajnych rzeczy by było.
                      • light_in_august Re: Związki partnerskie - jestem rozczarowana 26.01.13, 10:46
                        Wiele w tym wątku napisałam, nie będę powtarzać ;)
                        Jest już rowiązanie dla opisanego przez Ciebie problemu - ślub w usc.
              • demodee Re: Związki partnerskie - jestem rozczarowana 25.01.13, 13:54
                > Zresztą sytuacja że dwie kobiety w starszym wieku razem prowadzą gospodarstwo domowe (bez żadnego związku o charakterze romantyczno-erotycznym) będzie coraz częstsza, zwłaszcza w starszym wieku. jest to reakcja na zmiany demograficzne i "wymieranie" starszych mężyzn.

                No właśnie, a ja bym nawet była śmielsza w tym rozumowaniu - to nie będą dwie kobiety. To będzie grupa kobiet w starszym wieku, może nawet i kilku mężczyzn do nich dołączy, które będą tworzyć taką grupę wsparcia wzajemnego. Będą razem mieszkać w jakimś spokojnym zakątku i tworzyć wspólnotę finansowo-prawną. Każda będzie miała prawo dowiadywać się w szpitalu o zdrowie innej i po śmierci członkini dziedziczyć będzie wspólnota. Dzięki nazwaniu takiej formacji "związkiem partnerskim" z dziedziczenia wyłączy się na przykład marnotrawne dzieci bez korowodów z ich prawnym wydziedziczaniem.

                W końcu "związek" to nie znaczy "para", nespa?
                • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Związki partnerskie - jestem rozczarowana 25.01.13, 14:03

                  >
                  > W końcu "związek" to nie znaczy "para", nespa?

                  Zasadniczo związki wiecej niż dwuosobowe są dość rzadkie - mam na myśli takie długotrwałe.
                  Ale w Brazylii ostatnio jedna trójka chciała coś takiego na bazie ustawy zarejestrować.
                  No bo skoro może dwóch panów, dwie panie, albo mieszanie, to dlaczego nie trójka?
                  • demodee Re: Związki partnerskie - jestem rozczarowana 25.01.13, 14:30
                    > Ale w Brazylii ostatnio jedna trójka chciała coś takiego na bazie ustawy zarejestrować.

                    I co, udało im się?

                    Poza tym to może być całkiem wygodne dla muzułmanów - nie zawierają małżeństwa w USC tylko rejestrują związek: 1 mężczyzna + 1 do czterech kobiet.
      • grassant Re: Związki partnerskie - jestem rozczarowana 25.01.13, 11:24
        Gdzie podana jest definicja bigamii???? Czytałaś?
    • jeriomina Re: Związki partnerskie - jestem rozczarowana 25.01.13, 11:14
      Strasznie Ci współczuję ale nie za bardzo :P
      • light_in_august Re: Związki partnerskie - jestem rozczarowana 25.01.13, 11:25
        W ogóle tych związków odnośnie par hetero nie rozumiem :( Niech mi to ktoś wytłumaczy. Czy pójście do USC w towarzystwie 2 świadków i podpisanie papierka to jest takie wielkie halo? Czym to się ma różnić od pójścia i podpisania jakiejś tam innej umowy? Że nazwa inna? Kaman, jesteśmy dorosłymi ludźmi i się nie bawmy w jakieś słowne gierkie, że słowo mąż jest be, a partner - fajne.
        Czyli ktoś chce mieć przywileje takie jak w związku małżeńkim, tylko mu się nazwa nie podoba? Zgłupieć można...
        • light_in_august Re: Związki partnerskie - jestem rozczarowana 25.01.13, 11:26
          Sorry, źle zadrzewkowałam, to miało być do głównego postu :/
        • grassant Re: Związki partnerskie - jestem rozczarowana 25.01.13, 11:28
          Związki małżeńskie wykazują tendencję schyłkową. Niedługo, chyba tylko anusze i pary królewskie będą brać ślub - PRZYSIĘGAĆ!
        • wolverine_14 Re: Związki partnerskie - jestem rozczarowana 25.01.13, 11:53
          We Francji na przykład , to rózni się choćby tym, ze zdecydowanie łatwiej związek partnerski zakończyć. Można zrobić to jednostronnie, nie ma żadnych rozpraw rozwodowych itd. itp. Ot składa/wysyła się wniosek/oświadczenie i tyle.
          • wolverine_14 Re: Związki partnerskie - jestem rozczarowana 25.01.13, 11:54
            CHYBA także rozliczać się nie można wspólnie.
          • light_in_august Re: Związki partnerskie - jestem rozczarowana 25.01.13, 11:58
            Aha, czyli ci z partnerskich mają mieć taki przywilej, żeby było łatwiej zakończyć - no i gdzie tu równość, jak oni mają mieć lepiej?? To teraz znajdzie się grupa ludzi, która będzie chciała mieć ślub, bo im się słowo "małżeństwo" akurat podoba, ale z podobnie łatwym "rozwodem" i tak w koło Macieju ;)) Suuuper.
            • wolverine_14 Re: Związki partnerskie - jestem rozczarowana 25.01.13, 12:08
              Dla jednych lepiej dla innych nie :) Jeżeli ktoś jest zdecydowany na spędzenie z Julką czy Romkiem swojego całego pozostałego życia, to mu będzie bardziej pasowało małżeństwo, ponieważ jest to "poważniejszy" związek (deklaracja) w swietle prawa.
            • swiete.jeze Re: Związki partnerskie - jestem rozczarowana 25.01.13, 16:51
              https://fbcdn-sphotos-g-a.akamaihd.net/hphotos-ak-ash4/419676_129741647192973_988213813_n.png
              • light_in_august Re: Związki partnerskie - jestem rozczarowana 25.01.13, 16:56
                Nie rozumiem aluzji :(
                Bo ja jestem ciut młodsza, odrobineczkę ładniejsza i mężata (to mój coming out), a poza tym opowiadam się za in vitro, aborcją, eutanazją i małżeństwami gejowskimi :/
        • mala_mujer Re: Związki partnerskie - jestem rozczarowana 25.01.13, 13:16
          ight_in_august napisała:

          > W ogóle tych związków odnośnie par hetero nie rozumiem :( Niech mi to ktoś wytł
          > umaczy.

          Byłam w takim związku, to się wypowiem :) Jest dużo łatwiej zawrzeć - przynajmniej w kraju, w którym byliśmy. Jeden telefon do urzędu dzielnicy + papierek o niepozostawaniu w zw. małżeńskim, cała "uroczystość" odbyła się w 10 minut przy biurku urzędnika, wyrobiliśmy się rano przed pracą w dzień roboczy.

          Co dało? Na etapie, kiedy nie byliśmy pewni, czy chcemy ślubu, mogliśmy razem się rozliczać, chłop dostał ulgę podatkową na czas, kiedy ja mniej zarabiałam, w urzędach, na policji przy załatwianiu wspólnych spraw byłam traktowana jako pełnoprawna partnerka. Związek "rozwiązaliśmy" ślubem, ale wystarczyłby też jeden podpis dowolnego partnera.

          W naszym przypadku, był to sprawnie rozwiązany stan pomiędzy małżeństwem i singielstwem,
    • stokrotka_a Re: Związki partnerskie - jestem rozczarowana 25.01.13, 11:35
      Ja też jestem rozczarowana. Nasi posłowie to w większości zacofane indywidua, którym religijna indoktrynacja z mózgu zrobiła sito.
      • grassant Re: Związki partnerskie - jestem rozczarowana 25.01.13, 11:47
        Posłowie rodem z Polski C, II RP.
        • kombinerki.pinocheta Re: Związki partnerskie - jestem rozczarowana 25.01.13, 14:48
          Co masz na mysli z ta II RP?
      • rekreativa Re: Związki partnerskie - jestem rozczarowana 25.01.13, 11:53
        Śledziłam dość dokładnie wypowiedzi państwa (p)osłów, ale w pewnej chwili ilość durnoty, jaka się z ich ust wylała, zaczęła mnie przytapiać, więc wyłączyłam kompa i poszłam na spacer.
        Niestety, póki kler rządzi w tym kraju, nie zmieni się nic. A jeśli zmieni, to na gorsze.
    • jeriomina Re: Związki partnerskie - jestem rozczarowana 25.01.13, 13:07
      Jak myslałam o takich związkach to w sumie jedyne co mnie zawsze interesowało to możliwość dziedziczenia i możliwość towarzyszenia takiej osobie w szpitalu w sytuacjach gdy wg tzw. "normalnego ustawodastwa" ma do tego prawo jedynie rodzina i współmałżonek.
    • six_a Re: Związki partnerskie - jestem rozczarowana 25.01.13, 13:08
      https://sphotos-g.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-ash4/419676_129741647192973_988213813_n.png
      • rekreativa Re: Związki partnerskie - jestem rozczarowana 25.01.13, 13:19
        Posłanka Pawłowicz - nowy środek antykoncepcyjny na polskim rynku: patrzysz i Ci się odechciewa :)
        • kombinerki.pinocheta Re: Związki partnerskie - jestem rozczarowana 25.01.13, 14:55
          Na modelke nie wygladasz, a do 60tki tez ci sporo brakuje. Pozyjemy, zobaczymy.
      • varna771 Re: Związki partnerskie - jestem rozczarowana 25.01.13, 15:42
        Krystyna lat 60 niezamężna:) nie dziwię się, kto by ją chciał ...
      • swiete.jeze Re: Związki partnerskie - jestem rozczarowana 25.01.13, 16:52
        O sorry, wkleiłam to samo zanim doczytałam do końca:/
    • samuela_vimes Re: Związki partnerskie - jestem rozczarowana 25.01.13, 13:48
      fakty.interia.pl/polska/news/sejm-odrzucil-wszystkie-projekty-w-sprawie-zwiazkow,1886852,3
      • demodee Re: Związki partnerskie - jestem rozczarowana 25.01.13, 13:58
        Dzisiaj odrzucili, ale sprawa na pewno jeszcze wypłynie, bo takie związki są potrzebne.

        Ale nie zamiast małżeństw tylko obok.
        • six_a Re: Związki partnerskie - jestem rozczarowana 25.01.13, 14:40
          tak, na pewno obok. pomódl się za to.
    • akle2 Re: Związki partnerskie - jestem rozczarowana 25.01.13, 14:41
      Ale co chciałaś przez to osiągnąć? dziedziczyć po kilku partnerach na raz? :P
    • kombinerki.pinocheta Re: Związki partnerskie - jestem rozczarowana 25.01.13, 14:53
      Zabawne jest to, ze nadawanie przywilejow traktuje sie obecnie jako wyrownywanie praw.

      Poza tym ta cala ustawa jest mi obojetna. Jak to w demokracji. Beda probowac, az sie uda, wiec po co te krzyki?

      Mamy powazniejsze problemy jak bezrobocie, wysokie podatki, dlugi, hamujaca gospodarke, przekrety w armii, a u nas afere kreci sie - jak zwykle zreszta - na sprawach obyczajowych.

      Czekam na glosy jacy to jestesmy zacofani wzgledem tej cudownej Zachodniej Europy.
    • grassant Re: Związki partnerskie - jestem rozczarowana 25.01.13, 15:33
      jakże nieszczęśliwi muszą być w swych małżeństwach, ci wszyscy protestujący przeciwko innym formom związków.
    • swiete.jeze Re: Związki partnerskie - jestem rozczarowana 25.01.13, 16:50
      Od jakiegoś czasu słucham radia dla kretynów (Eska Rock). Marzący o związkach partnerskich, którzy do tego wspaniałego radia dzwonili zaczynali narzekać, że oni ślubu to nie, bo niewierzący, ale ta łajza klecha im nie pozwoliła chrzestnym zostać!

      Nikt z nas nie dożyje legalizacji tych związków w Polsce, to jest A, a B, to to, że jak trochę poczytacie o religiach, wierzeniach i tak dalej, to do końca życia nie pozbędziecie się wrażenia, że jesteście otoczeni przez idiotów.
    • berta-death Re: Związki partnerskie - jestem rozczarowana 25.01.13, 18:01
      Bo jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o kasę. W tym przypadku nawet całkiem sporą, bo ktoś kiedyś wymyślił, żeby małżonkom zafundować prawdziwy raj podatkowy. Nie tylko w postaci ulg związanych ze wspólnym rozliczaniem PITa ale też zerowym opodatkowaniem wszelkiej maści spadków i darowizn. Tutaj podatki dla niespokrewnionych potrafią i 40% wynosić. Istna żyła złota. A taka ustawa o związkach partnerskich, kiedy każdy z każdym o każdej porze dnia i nocy może sobie zawrzeć związek a potem w dowolnym momencie go zerwać, to klasyczne zarzynanie kury znoszącej złote jajka. Kto sprawdzi, czy Zdzisiek z Marianem to homoseksualna zakochana para a nie dwóch cwaniaków, którzy chcą się wymigać od podatków ze wspólnie prowadzonego biznesu, fuzji, przejęć, itp?

      Małżeństwo dwupłciowe to nie to samo bo mimo wszystko kobiet prowadzących jakieś interesy na wielką skalę jest garstka a i wzięcie rozwodu jest dużo trudniejsze. Nie ma tak, że co tydzień zawiera się nowy związek, żeby wziąć od kogoś nieopodatkowaną darowiznę.
      • demodee Re: Związki partnerskie - jestem rozczarowana 26.01.13, 08:14
        No właśnie, też tak uważam i dlatego bardzo mnie niepokoi stanowisko premiera Tuska i PO w tej sprawie. Jak wiadomo premier gotów jest opodatkować wszystko, co się rusza, więc jego zapał do wprowadzenia związków partnerskich jest podejrzany. Musi przecież wiedzieć, że taka ustawa oznaczałaby ogromną wyrwę w budżecie, a jeśli sam na to nie wpadł, to min. Rostowski na pewno mu to uświadomił. A jednak nawoływał.

        Więc prawdopodobnie wiedział, że ustawa nie przejdzie i nawoływaniem zyskał sobie opinię "nowoczesnego Europejczyka", który chce uczynić ten świat milszym dla zakochanych, a konserwa prawicowa mu nie pozwala.

        Lub też (bardziej prawdopodobne, bo premier w końcu głupi nie jest) istotnie chciał wprowadzić ustawę, ludzie by zaczęli korzystać ze swoich praw jak opisywani przez Bertę Zdzisiek z Marianem i w budżecie dziura! Wtedy premier by powiedział: "Ja tu chciałem dobrze i postępowo, żeby zakochani mieli łatwiej, ale pod zakochanych podłączyli się cwaniacy, na przykład taki Zdzisiek z Marianem, oni wcale ze sobą nie śpią, tylko robią przekręty na podatkach na milionową skalę (afera "homo-Amber"). Więc zabieramy ulgi podatkowe dla związków partnerskich, a ponieważ w państwie równość musi być, to zabieramy też ulgi małżeństwom a także spadkowe w obrębie najbliższej rodziny. I w ten sposób okaże się, że Polacy sami są sobie winni, bo nie potrafią skorzystać z prawa jak cywilizowani ludzie tylko cwaniakują.
    • margie Re: Związki partnerskie - jestem rozczarowana 25.01.13, 19:09
      ty jestes roczarowana, a mi jest wstyd, z ejestem Polka.

      No i sie dowiedzialam ze nalezy mnie chyba rozstzrelac albo wyslac do gulagu, bo jestem spolecznie bezuzyteczna.
      • skrytapiromanka Re: Związki partnerskie - jestem rozczarowana 25.01.13, 19:23
        mój mąż mówi, że powinni Wami w piecach palić, żebyście chociaż trochę użyteczni byli:)

        (uwaga, żeby nie było, to tylko komentarz na inteligentne inaczej słowa pani Pawłowskiej, czy jak jej tam, równie użytecznej dla społeczeństwa, co jej szefuńcio).
        • swiete.jeze Re: Związki partnerskie - jestem rozczarowana 25.01.13, 23:45
          skrytapiromanka napisała:

          > mój mąż mówi, że powinni Wami w piecach palić, żebyście chociaż trochę użyteczn
          > i byli:)

          Que?
          • skrytapiromanka Re: Związki partnerskie - jestem rozczarowana 25.01.13, 23:49
            no już jaśniej nie mogę.
          • skrytapiromanka Re: Związki partnerskie - jestem rozczarowana 26.01.13, 00:05
            jeżeli jakaś bezdzietna kretynka mówi ci, że jesteś bezużyteczny da społeczeństwa, bo nie płodzisz nowych podatników, a może nawet jesteś gejem, to rozmawiasz z nią normalnie, czy na równym poziomie absurdu?

            no nie mów, że nie rozpoznajesz takich niuansów;)

            kiedy mąż usłyszał komentarz posłanki PIS, skomentował z obrzydzeniem [do pani posłanki - nie do gejów i bezdzietnych - żeby już nie było niedomówień, bo jak widać wszystko trzeba wprost;)]: "Mogliby nimi [homoseksualistami i bezdzietnymi] w piecu palić, przynajmniej w ten sposób staliby się użyteczni".


            nie jesteś użyteczny dla społeczeństwa, więc za karę nie damy ci praw przysługujących reszcie "normalnej" ludzkości. to ciekawe, bo z tego co wiem, emeryci też za bardzo "użyteczni" nie są: dzieci nie rodzą, kasę ciągną i jeszcze leczyć ich trzeba. a jednak PiS tak walczy o ich życie, żeby broń boże któryś z nich nie wpadł na pomysł, że może chciałby dokonać eutanazji w ostatnim stadium raka.
            • swiete.jeze Re: Związki partnerskie - jestem rozczarowana 26.01.13, 20:49
              Pytanie za 10 punktów: rozwijałaś tę wypowiedź i tłumaczyłaś coraz jaśniej, bo nie odpisywałam? Ja już kimałam wtedy:]
              • skrytapiromanka Re: Związki partnerskie - jestem rozczarowana 26.01.13, 20:54
                nie chciałam funkcjonować na forum jako żona nazisty;p
                • swiete.jeze Re: Związki partnerskie - jestem rozczarowana 26.01.13, 20:59
                  Spoko loko, ja i tak wszystko, co wczoraj wyprodukowałam w necie zrobiłam na nietrzeźwo:/
    • georgia241 Re: Związki partnerskie - jestem rozczarowana 26.01.13, 01:25
      A ja się cieszę, że nie przeszło. To była zła ustawa. Albo małżeństwo dla homosiów obu płci albo nic innego. Na pewno nie jakieś partnerskie związki. To byłby bałagan.
    • tr12 Re: Związki partnerskie - jestem rozczarowana 26.01.13, 22:34
      Poproszę linka do projektu ustawy.
    • minasz wspolne rozliczanie i pewne ulgi podatkowe powinny 26.01.13, 23:25
      miec tylko osoby ktore maja dzieci - bo niby czemu ktos ma miec jakis bonus ze sie ozeni??
      albo jest w zwiazku partnerskim?
      przeciez to chore i bez sensu
      • berta-death Re: wspolne rozliczanie i pewne ulgi podatkowe po 26.01.13, 23:33
        Ale dzieci można mieć całą kupę i każde z innym partnerem. I z każdym z osobna miałaby być możliwość wspólnego rozliczania się i ulg podatkowych? Ta cała instytucja małżeństwa, łącznie z wszystkimi obostrzeniami jakie jej towarzyszą, została wymyślona tylko i wyłącznie w celu regulacji finansowych, żeby wiadomo było kto po kim dziedziczy, kto komu płaci alimenty, kogo sponsoruje i w jakiej sytuacji. Inaczej robi się z tego burdel na kółkach.
    • swiete.jeze Re: Związki partnerskie - jestem rozczarowana 02.02.13, 18:42
      Odgrzebię ten wątek, bo coś fajnego znalazłam: naimaonline.wordpress.com/2013/02/01/nie-pytaj-poslanki-pawlowicz-co-polska-moze-zrobic-dla-ciebie/

      Ten konfucjański sposób wartościowania: jednostka niczym, jednostka zerem, społeczność wszystkim (wiem, że to z nieco innego wiersza) z jednej strony prowadzi do tak skandalicznych wypowiedzi jak ta, której z przykrością wysłuchaliśmy po wielekroć w serwisach informacyjnych, a z drugiej – otwiera pole do wyceniania wartości obywateli według ich podatkowej użyteczności. Wszystkim jako tako świadomym historii nie trzeba dodatkowo opowiadać, jak nieprzyjemne mogą być skrajne konkluzje filozofii wartościującej ludzi w zależności od ich wydajności, zdrowia i siły. Niedobrze, że takie pomysły okazują się popularne w polskim sejmie na tyle, że w wypowiedzi Pawłowicz oburzenie wzbudziła bardziej ordynarna forma niż leżąca u podłoża koncepcja państwa jako właściciela plantacji niewolników podatników, mających się państwu opłacać również pod względem hodowlanym.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka