Dodaj do ulubionych

mam problem, chyba poważny:(

16.07.04, 09:14
mam sąsiada, mieszka nade mną, facet w ok.50-60lat, wprowadziłam się tu 0,5
temu i od trzech msc problemy z sąsiadem, świeżo upieczony emerytowany
nauczyciel, postanowił nas wychować, imprez u nas nie ma, była jedna (ale czy
to impreza?, wódeczka z kuplem do ok.2), przyszedł rano zrobił aferę,
spotykamy sie z ludźmi poza domem, ja czasem lubię głośniej posłuchać muzyki,
półgodzinki w godz. do 20 i to nie codziennie i nie na full, wezwał policję o
godz 19, zostały mi słuchawki, siedzę w chacie jak mysz pod miotłą, dalej,
kiedys trzasnęłam drzwiami zamykając, obrzucał mnie inwektywami do samego
parteru, wczoraj z mężem wychodziliśmy wieczorem, jemu się trzasnęło, sąsiad
zbiegł z góry ja burza i walnął męża w twarz, zaczęła się szarpanina, tzn mąż
trzymał staruszka za łapy, a ten usiłowal go uderzyć, wezwałam policje,
złożyliśmy zeznania, możemy go oskarzyć z cywilnego, ja po sądach:(brrr, może
jakieś sugestie kochani, ja za 0,5 godz. nie będę miała czasu na net, ale
piszcie, proszę:)
Obserwuj wątek
    • kopov Re: mam problem, chyba poważny:( 16.07.04, 09:16
      nie ma rady:(
      • undyna Re: mam problem, chyba poważny:( 16.07.04, 09:21
        Ty to potrafisz pocieszyć człowieka:)
        • kopov Re: mam problem, chyba poważny:( 16.07.04, 09:26
          a co chcesz żebym Ci cos smiesznego napisał? no chyba niestety nie ma rady:(
          ew. moze mu podstawić jakąś kobitke z rodziny, ozenia się i będzie nim
          kierowała jescze wpadna do was na imprezkę:)
          • undyna Re: mam problem, chyba poważny:( 16.07.04, 09:34
            ma już żonę, chociaz może niedługo, słyszałam kiedyś, że ją zadźga nożem
            • blanchet Re: mam problem, chyba poważny:( 16.07.04, 09:36
              undyna napisała:

              słyszałam kiedyś, że ją zadźga nożem


              no i takie właśnie pogłoski itp. mogą być bardzo pomocne dla ciebie w sądzie.
              • undyna Re: mam problem, chyba poważny:( 16.07.04, 09:40
                słyszałam to w domu, grozil jej, chyba wpadł w jakis szał, biegał po mieszkaniu
                (głos sie przenosił) i krzyczał, ze zabije ja i jej rodzinę, że ku...a, ze s..a
                i reszta arsenału przezwiskowego
                • blanchet Re: mam problem, chyba poważny:( 16.07.04, 09:44
                  to podsłuch mu załóż albo nagraj- choć to zapewne zakazane albo nieuznawany
                  dowód
                  • undyna Re: mam problem, chyba poważny:( 16.07.04, 10:27
                    myślałam już o tym, mogłabym nagrac np. na dyktafon wyzwiska jakimi mnie
                    obrzuca, muszę tylko zorganizować dyktafon:)
                  • Gość: Asia Re: mam problem, chyba poważny:( IP: *.migutmedia.pl 16.08.04, 13:25
                    zakazany - niestety :(
            • kopov Re: mam problem, chyba poważny:( 16.07.04, 09:36
              o to masz haka na niego, moze jeszcze jakieś montowane zdjęcia z panienkami i
              będzie jadł wam z ręki:)
              ciemność widzę niestety, no nie ma bata we wsi
              • undyna Re: mam problem, chyba poważny:( 16.07.04, 09:42
                problem polega na tym, że on działa pod wpływem impulsu, zero logiki, fachowo
                nazywa się to: afekt patologiczny, jak nie ma tego afektu jest niesamowicie
                kulturalny
                • kopov Re: mam problem, chyba poważny:( 16.07.04, 09:56
                  n nie bede sie powtarzał przesrane:(
    • blanchet Re: mam problem, chyba poważny:( 16.07.04, 09:17
      a co inni sąsiedzi na to?
      • undyna Re: mam problem, chyba poważny:( 16.07.04, 09:21
        innych znam piąte przez dziesiate, sąsiada obok terroryzował zanim ja się
        wprowadziłam, sąsiada pode mną narazie tylko spytałam, czy ja rzeczywiście
        jestem taka uciążliwa, powiedział, że nawet nie zauważył, że ktos nowy nad nim
        mieszka, to tyle
        • blanchet Re: mam problem, chyba poważny:( 16.07.04, 09:23
          sąd- nie widzę innego wyjścia
          oczywiście najpierw rozmowa z adwokatem aby się dowiedzieć co dzięki temu można
          wogóle zyskać- pogadam wieczorem z moim Pięknym o tym- jak nie otrzymasz
          wcześniej rozwiązania to jutro napisze.
          • undyna Re: mam problem, chyba poważny:( 16.07.04, 09:25
            dzięki Blanchet, ech sąd to dla mnie katastrofa, pewnie nie ma innego wyjścia:)
    • Gość: alpepe Re: mam problem, chyba poważny:( IP: *.internetdsl.tpnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 16.07.04, 09:21
      może ma aparat słuchowy niewyregulowany?
      • anka2413 Ja bym poszła do sądu 16.07.04, 09:23
        na takich świrów to nie ma innej rady. Choć z drugiej strony wiadomo jak
        działaja dziś sądy. Ja się obawiam, że to dopiero początek...
        Współczuje i pozdrawiam.
        • undyna Re: Ja bym poszła do sądu 16.07.04, 09:26
          dzięki Anka za współczucie i ja pozdrawiam:)
    • lena_zienkiewicz Re: taki gnojek w lesie powinien mieszkać :-( 16.07.04, 09:30
      bardzo ci współczuję, też mam sąsiadów kretynów.Swego czasu nawet nie mogliśmy
      filmów oglądać , bo co 10 minut pukali żeby przyciszyć tą muzykę!Idioci.Ja
      sobie poradziłam z nimi, ale twoja sytuacja jest o wiele, wiele gorsza :-(

      Trzymam kciuki za pozytywne rozwiązanie konfliktu, dokopcie mu w sądzie.
      • kopov taa i misia lał by po gebie n.t. 16.07.04, 09:31

        • undyna misio chybaby nie był taki łagodny i mu oddał n/t 16.07.04, 09:36

      • undyna Re: taki gnojek w lesie powinien mieszkać :-( 16.07.04, 09:35
        heh, dzięki za kciuki:))
    • mallina Re: mam problem, chyba poważny:( 16.07.04, 09:44
      zapytaj go jaki jest jego znak zoodiaku ;-)
      • undyna Re: mam problem, chyba poważny:( 16.07.04, 09:45
        wiem, on jest spod znaku histeryka
        • Gość: o. Re: mam problem, chyba poważny:( IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.07.04, 09:47
          sąd sąd sąd. wiem ze to nieprzyjemna sprawa, ale badz twarda.
        • blanchet Re: mam problem, chyba poważny:( 16.07.04, 09:47
          a może schizofrenika paranoidalnego?
        • mallina Re: mam problem, chyba poważny:( 16.07.04, 09:49
          raczej spod znaku upierdliwca i narwanca(ta sytuacja z uderzeniem naprawde
          nieciekawa)

          tak serio, to wspolczuje - akurat teraz mieszkam w takim domu w ktorym nikomu
          nic nie przeszkadza, wiec i ja udaje ze nie slysze gdy jest glosno o dziwnych
          porach:-)
    • lukrecja8 a ja mam pomysł 16.07.04, 09:55
      po pierwsze undyno: wyrazy serdecznego współczucia. sąsiedzi to podły naród.
      moi rodzice mają takich pod sobą, którzy im życie zatruwają.
      a mój pomysł jest taki: jak się będzie awanturował to nie wzywaj policji tylko
      pogotowie psychiatryczne, możesz im powiedzieć, że szaleje, nie pierwszy raz,
      że grozi nożem, już raz pobił, ty się boisz itd. Przyjadą, wezmą w kaftan, na
      oddzialik. Po jednej takiej wycieczce odechce mu się, zapewniam!!
      • blanchet Re: a ja mam pomysł + "Amelia" 16.07.04, 09:58
        dobre!
        myślę też że film "amelia" może podsunąc kilka rozwiązań.
      • undyna Re: a ja mam pomysł 16.07.04, 10:30
        Lukrecjo, że tez na to nie wpadłam, poradzę sie kumpla, jak to wygląda od
        strony merytorycznej:)))))
        • lukrecja8 powodzenia! :)) n/t 16.07.04, 10:57
          powodzenia! :))
    • oka5 Re: mam problem, chyba poważny:( 16.07.04, 09:58
      Źle to wygląda. Na moje oko sąsiad ma jakieś problemy psychiczne. To nie
      zniknie samo, a wręcz przeciwnie - pewnie będzie się nasilało. Sprawa w sądzie,
      o ile ją przegra, może go na trochę ostudzi, ale wcale nie jest to pewne. Ale
      znam przypadek, gdy w pewnej kamienicy sąsiedzi wspólnymi siłami doprowadzili
      do wykwaterowania bardzo uciążliwej, psychicznie chorej lokatorki (hałasowała
      całymi nocami). Z tym że w tamtym przypadku jej uciążliwość była bezsporna i
      doskwierała wszystkim mieszkańcom. Tutaj trudno jest gościowi coś udowodnić
      poza tym, że jest nadmiernie wrażliwy na dźwięki. Ale jeśli jego ataki agresji
      będą się powtarzać, to może to być podstawą do działań na rzecz zapewnienia
      mieszkańcom spokoju. Takie przypadki trzeba dokumentować, wzywać policję,
      zbierać zeznania świadków. W każdym razie bardzo Wam współczuję, bo taki sąsiad
      to zmora.
      • undyna Re: mam problem, chyba poważny:( 16.07.04, 10:31
        ano zmora:)
        • kopov nie chciałbym Cię poganiać ale 1/2 godziny juz 16.07.04, 10:33
          dawno minęło:)
          • atmen Re: nie chciałbym Cię poganiać ale 1/2 godziny ju 16.07.04, 16:21
            kopov, super jestes:))))))
            • kopov Re: nie chciałbym Cię poganiać ale 1/2 godziny ju 16.07.04, 22:17
              superkopov???????
    • undyna uciekam już, będę ok.18:) 16.07.04, 10:33
      dzięki za wpisy, miłego dnia Wam życzę:)
    • bez_obciachu Re: mam problem, chyba poważny:( 16.07.04, 11:06
      undyna napisała:

      > mam sąsiada, mieszka nade mną, facet w ok.50-60lat, wprowadziłam się tu 0,5
      > temu i od trzech msc problemy z sąsiadem, świeżo upieczony emerytowany
      > nauczyciel, postanowił nas wychować, imprez u nas nie ma, była jedna (ale czy
      > to impreza?, wódeczka z kuplem do ok.2), przyszedł rano zrobił aferę,
      > spotykamy sie z ludźmi poza domem, ja czasem lubię głośniej posłuchać muzyki,
      > półgodzinki w godz. do 20 i to nie codziennie i nie na full, wezwał policję o
      > godz 19, zostały mi słuchawki, siedzę w chacie jak mysz pod miotłą, dalej,
      > kiedys trzasnęłam drzwiami zamykając, obrzucał mnie inwektywami do samego
      > parteru, wczoraj z mężem wychodziliśmy wieczorem, jemu się trzasnęło, sąsiad
      > zbiegł z góry ja burza i walnął męża w twarz, zaczęła się szarpanina, tzn mąż
      > trzymał staruszka za łapy, a ten usiłowal go uderzyć, wezwałam policje,
      > złożyliśmy zeznania, możemy go oskarzyć z cywilnego, ja po sądach:(brrr, może
      > jakieś sugestie kochani, ja za 0,5 godz. nie będę miała czasu na net, ale
      > piszcie, proszę:)




      Jakby walnal mnie taki w twarz to tak skopalbym dziada zeby musial tydzien w
      szpitalu lezec.
      I zadnej policji. Sam zalatwilbym sprawe.
    • Gość: Dosia Re: mam problem, chyba poważny:( IP: 195.217.253.* 16.07.04, 11:19
      Jednego nie rozumiem. Skoro to drazni sasiada dlaczego w takim razie trzaskacie
      drzwiami? Powiem szczerze, ze nic mnie bardziej nie wkurza niz ktos klapajacy
      drzwiamy wejsciowymi jak drzwiami do obory. No po prostu mnie wkurza i
      podejrzewam, ze przy zlym zbiegu okolicznosci po prostu bym chyba w morde dala
      klapiacemu. Jezeli samej mi sie zdarzy klapnac drzwiami glosno od razu mowie
      przepraszam, chocby nikogo nie bylo w poblizu.

      Poza tym, z moich obserwacji wynika, ze rzeczywiscie ludzie, ktorzy notorycznie
      trzaskaja drzwiami sa nieco na bakier z kultura - rzadko slysze trzaskanie
      drzwiami od swoich sasiadow, ale jezeli juz to sa to mlodzi ludzie, albo
      dzieci. Wiem, ze brzmi to jak jakies horrendalne uogolnienie, ale takie sa moje
      obserwacje. A trzaskania drzwiami nienawidze.

      Co do glosnej muzyki. Normalnie grajacego telewizora czy radia NIE SLYCHAC
      PRZEZ SCIANY (zakladam, ze nie mieszkacie w baraku z dykta zamiast scian.
      Jezeli dzwiek slychac u sasiada, znaczy, ze jest za glosno - po prostu.

      Oczywiscie to co napisalam powyzej nie znaczy, ze facet nie ma jakichs
      problemow psychicznych, bo jednak normalny czlowiek tak nie reaguje.
    • Gość: Anita Re: mam problem, chyba poważny:( IP: 62.233.187.* 16.07.04, 11:20
      Proponuje kupic sobie jakiegos pieska z ras odstraszajcych
    • madbach Re: mam problem, chyba powazny:( 16.07.04, 11:25
      • Gość: Kocisz Niech wieś wraca na wieś IP: 62.173.207.* 16.07.04, 11:54
        I u siebie słucha głośno muzyki i urządza pijackie libacje :)))
    • Gość: greg Re: mam problem, chyba poważny:( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.07.04, 13:01
      Jest na to jedno bardzo dobre rozwiązanie:
      Zacznij postepować TAK SAMo jak on. Oczywiście bez szarpania i wyzwisk. Tylko
      za każdym razem, kiedy podniesie głos lub trzaśnie drzwiami wzywaj Policję. Jak
      Policja przyjedzie trzeba trochę skonfabulować, że np. biegał z nożem, wyzywał
      itd. itp. Dzięki temu uzyskasz jedną z dwóch rzeczy:
      - albo sąsiad się uspokoi i nie będzie chciał znów zadzierać
      - albo się nie uspokoi, ale Policja nie będzie chciała przyjażdzać bo stwierdzi
      że to typowa wojna o miedzę.

      Bedziesz mogła wtedy robić imprezy do rana i puszczać muzykę na cały regulator.
      • bez_obciachu Re: mam problem, chyba poważny:( 16.07.04, 13:03
        Gość portalu: greg napisał(a):

        > Jest na to jedno bardzo dobre rozwiązanie:
        > Zacznij postepować TAK SAMo jak on. Oczywiście bez szarpania i wyzwisk. Tylko
        > za każdym razem, kiedy podniesie głos lub trzaśnie drzwiami wzywaj Policję. Jak
        >
        > Policja przyjedzie trzeba trochę skonfabulować, że np. biegał z nożem, wyzywał
        > itd. itp. Dzięki temu uzyskasz jedną z dwóch rzeczy:
        > - albo sąsiad się uspokoi i nie będzie chciał znów zadzierać
        > - albo się nie uspokoi, ale Policja nie będzie chciała przyjażdzać bo stwierdzi
        >
        > że to typowa wojna o miedzę.
        >
        > Bedziesz mogła wtedy robić imprezy do rana i puszczać muzykę na cały regulator.



        Zaje... rada!
        Temu psycholowi o taka wojne wlasnie chodzi!
        On sie nudzi i chce sobie porobic burdy.
        • Gość: greg Re: mam problem, chyba poważny:( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.07.04, 13:11
          A ja sądzę, że się uspokoi. Taki psychol musi poczuć respekt inaczej zawsze
          będzie się awanturował. Nie mozna przeciaż czuć się we własnym domu jak w
          schronie.
    • boski.zawodowiec starszy czlowiek a ty mu zyc nie dajesz 16.07.04, 13:48
      wiesz ty masz czas on niedlugo juz sie na tamten swiat musi zbierac.
      • undyna heh:) ano, biedaczek n/t 17.07.04, 10:23

    • abra111 Re: mam problem, chyba poważny:( 16.07.04, 13:55
      wezwać pogotowie można - ale to nie takie proste. Przy zabieraniu gościa do
      wariatkowa musi być również obecna policja. Jak doktor stwierdzi, że gość
      jest "nie teges" to wiezie go do psychiatryka - ale tam delikwent może
      przebywać tylko miesiąc. Po tym czasie są dwa wyjścia 1) albo wyraża zgodę na
      dobrowolne przebywanie w szpitalu i dalsze leczenie (a po tym gościu raczej nie
      można się tego spodziewać) 2) albo wyrokiem sądu, zostaje niejako zmuszony na
      przebywanie w szpitalu. To proceder trudny i raczej z marną szansą na
      powodzenie (w Polsce naprawdę trudno jest zamknąć kogoś w psychiatryku - co z
      drugiej strony jest ok - bo w przeszłości takie praktyki były wykorzystywane do
      eliminacji niekoniecznie chorych ludzi). Jeśli gość się posunął do rękoczynów -
      to na co czekacie???? TYLKO SĄD!!! To naprawdę znacznie prostsze niż
      dochodzenie swoich praw przez psychiatryk. I nie "taki diabeł straszny - jak go
      malują" - w sądzie też można wygrać! Poza tym myślę, że taki dziad, jak
      dostanie wezwanie do sądu - to nieźle się zlęknie. Często takie upierdliwe
      dziadki to tchórze - może więc już po pierwszym wezwaniu stanie się milutki i
      grzeczniutki (wiem co mówię - miałam podobny przypadek - choć nie tak
      drastyczny). Duża buźka i powodzenia.
    • Gość: Lena Re: mam problem, chyba poważny:( IP: 80.48.96.* 16.07.04, 17:36
      A ja zrobiłabym odwrotnie : kupiłabym jakieś ciasto i zasunęłabym do sąsiada z
      uśmiechem i przeprosinami, że to tak czasem bywa, wiatr drzwi porwie w
      przeciągu, ściany cienkie i słychać naszą muzykę. Odżałowałabym kilka złotych
      dziennie i kupowała jakąś babkę lub kawałek drożdżówki w promocji /w mojej
      ulubionej cukierni po 19-ej sprzedają cista drożdżowe w cenie 50%/ i
      stawiałabym się u niego codziennie z tym uśmiechem /i ciastem/. Skończyłabym
      gdyby przestał drzwi otwierać albo zaprzyjaźnił się z nami.
      • anka2413 bardzo prawdopodobne że dostawałabyś tym ciastem 16.07.04, 17:37
        w twarz...
        • Gość: Lena Re: bardzo prawdopodobne że dostawałabyś tym cias IP: 80.48.96.* 16.07.04, 17:46
          Myślę, że nie. Za każdym razem przeprosiłabym np. za trzaśnięcie drzwiami,
          włączony za głośno TV z miłym, rozbrajającym usmiechem. Nawet mogłabym trzymać
          w lodówce jakieś dyżurne ciasto, na wypadek gdyby on zastukał. Najważniejszy
          jest symapatyczny usmiech i przeprosiny.
          • anka2413 Re: bardzo prawdopodobne że dostawałabyś tym cias 16.07.04, 17:51
            mam doświadczenia z sąsiadką, starszą kobietą, która jest dowodem że uprzejmość
            i dobre wychowanie nie zawsze działają (niestety:()
            • Gość: Lena Re: bardzo prawdopodobne że dostawałabyś tym cias IP: 80.48.96.* 16.07.04, 18:04
              A ja wręcz przeciwnie, mam doswiadczenia takie, że z ludźmi "drącymi koty" ze
              wszystkimi należy kulturalnie, życzliwie, z troską i uśmiechem.
          • undyna Re: bardzo prawdopodobne że dostawałabyś tym cias 16.07.04, 18:58
            na początku tak robiłam tylko bez ciasta, teraz sam jego widok sprawia mi taką
            przykrość, brrr, zresztą to nic nie da choćby dlatego, ze jak pisałam ten
            człowiek działa pod wpływem impulsu, nie rozmyśla nad tym co robi, wkurzy się i
            wali na oślep
    • koyanisquatsi_pl Re: mam problem, chyba poważny:( 16.07.04, 17:53
      nie boj sie tak strasznie sadu!!! nie taki diabel straszny jak go maluja.
      wydaje mi sie nawet, ze macie duza szanse zeby wygrac ta sprawe. wystarczy
      udowodnic kilka spraw... napasc na Twojego meza to powazny argument na Wasza
      korzysc, poza tym o ile powszechnie wiadomo tylko w godzinach 22-6 nie
      obowiazuje zasada "wolnosc Tomku w swoim domku". sasiad nie moze ograniczac w
      taki sposob Twojej wolnosci, zeby Ci sie nawet drzwiami przez przypadek nie
      moglo trzasnac (poza tym to Twoje wlasne drzwi i mozesz sobie trzaskac nimi
      kiedy tylko Ci sie zachce ;-) ). wyzywanie Was tez przemawia na jego
      niekorzysc, tymbardziej ze z tego co mowisz nie wynika zeby kiedykolwiek
      zwracal Wam uwage w grzeczny sposob. predzej czy pozniej sprawa sie
      rozstrzygnie na wasza korzysc. no i jeszcze na swiadkow ze cichaczem siedzicie,
      macie sasiadow z dolu. bedzie ok! pzdr.
    • undyna władza radzi 16.07.04, 19:35
      M był u dzielnicowego, poradził mu wtłóc sąsiadowi bez świadków, sąd bez
      świadków nie dojdzie winy, twierdzi dzielnicowy, ciekawe rozwiązanie;)
      • kopov Re: władza radzi 16.07.04, 22:17
        podrzuc mu prochy pod drzwi:)
      • Gość: siedem Re: władza radzi IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.08.04, 08:32
        > M był u dzielnicowego, poradził mu wtłóc sąsiadowi bez świadków, sąd bez
        > świadków nie dojdzie winy, twierdzi dzielnicowy, ciekawe rozwiązanie;)

        miałem identyczny problem z sasiadem ginekologiem. doprowadzil mnie do
        ostatecznosci. walczyl z innym sasiadem puszczajac muzyke do 22 z tym ze ja
        musialem tego sluchac. kopniakiem w drzwi zniszczylem futrynę GERDY [jeden z
        wiekszych sukcesów sportowych siedem]. no i pan dzielnicowy poleci mi
        wpierdolić cipkologowi bez swiadków.


        właśnie

        5040
    • Gość: grogreg Re: mam problem, chyba poważny:( IP: 217.153.6.* 16.07.04, 21:56
      Badzcie jego najgorszym sennym koszmarem. Badzcie gorszymi od niego. Policje
      wzywajcie juz o 18:00. Jesli krzywo na was spojrzy skladajcie doniesienie o
      grozbach.
      Najlepiej oskarz go o molestowanie seksualne. Kobiecie zawsze uwierza.
      • hehe.he Re: mam problem, chyba poważny:( 16.07.04, 22:34
        to jest dobre: molestowanie. to zawsze sąd powala

        a jakie on ma mieszkanie komunalne? spoldzielcze ? wspolnota mieszkaniowa?
        jesli komunalne to do administracji (magistratu)pisac oni mu mogą nawet
        rozwiazac umowe najmu rozwiazac. do wladz spoldzielni. na zebraniu wspolnoty go
        napietnowac.
        ale molestowanie jest wg mnie najlepsze. postraszyc go zlozeniem takiej skargi
        i dodac mimochodem ze widzialas go jak obsciskiwal male dziewczynki. dla
        nauczyciela to bedzie cios z ktorego sie nie podniesie
        • anka2413 boszeee ale z ciebie radykał.... 16.07.04, 22:44

          • hehe.he Re: boszeee ale z ciebie radykał.... 16.07.04, 22:45
            jestem radykalny jak fidel za mlodu i chruszczow na starosc:)
        • undyna Re: mam problem, chyba poważny:( 17.07.04, 10:26
          spółdzielcze własnościowe, z tym molestwaniem hmmm, to nawet do zrobienia jest;)
    • hans123 Re: mam problem, chyba poważny:( 16.07.04, 22:53
      To twoje mieszkanie i żaden śmieć nie odbierze ci radości z mieszkania w nim i
      poczucia bezpieczeństwa. Jeśli już przechodzi do rękoczynów to musisz działać
      zdecydowanie.
      1.Popraw mężowi :) a później obdukcja, i już lepiej to wygląda w sądzie.
      Często wzywaj do niego policję, jeśli to możliwe to niech tak zrobi kilku
      sasiadów. Jeśli będzie z tym problem, to może znajomi. Nie napisałaś na którym
      piętrze mieszka, jeśli nisko, to przecierz ktoś idący ulicą, albo klatką
      schodową mógł usłyszeć awanturę u sąsiada, to jak groził komuś śmiercią i
      zadzwonić z komórki:)
      2. Zadanie dla męża.
      Mąż załatwia policjanta po cywilnemu(może dzielnicowy tak się porusza ?),
      ewentualnie kilku dresów.
      Mąż schodzi, kopie w drzwi sąsiada, na dole również trzaska drzwiami, i szybko
      ucieka. Przy drzwiach na dole zostaje policjant lub 1 z dresów(po cywilnemu:) )
      Jeśli wszystko przebiegnie dobrze, to albo mamy napaść na policjanta, albo
      atakuje dresa, a koledzy oczekujący na zewnątrz na pewno mu pomogą.
      • hehe.he Re: mam problem, chyba poważny:( 16.07.04, 22:56
        a moze tak kilku azerów rozwiązaloby sprawę?
        • hans123 Re: mam problem, chyba poważny:( 16.07.04, 23:00
          moje rozwiązanie jest tańsze.
          poza tym część 1 można zastosować już, a z częścią 2 poczekać jeśli kroki
          prawne nie przyniosą rezultatów:)
          Jeśli ktoś ma odwagę uderzyć mężczyznę, to co zrobi kobiecie?
      • undyna Re: mam problem, chyba poważny:( 17.07.04, 10:29
        niezłe, niezłe, czego to ludzie nie wymyślą, facet mieszka na czwartym, ostatnim
        • hans123 Re: mam problem, chyba poważny:( 17.07.04, 14:51
          Rzeczywiście, w części 2 trochę przesadziłem, ale jak następny raz zbiegnie z
          nożem to może zmienisz dopuszczalne sposoby zwalczania sąsiada:)
          Jeśli będzie się dalej rozkręcał w rękoczynach to szybko może wam grozić więcej
          niż uderzenie męża w twarz.

          Co do części 1
          Mieszka wysoko, ale jego krzyki mógł również słyszeć ktoś z tego samego piętra
          innego bloku.
          Najlepiej niech mąż spróbuje z nim porozmawiać. Na neutralnym terenie. Skoro
          niedawno stał się emerytem to jego świat się zawalił.
          W szkole władza nad uczniami, on rządził, inni słuchali, a teraz nie jest
          nikomu potrzebny, nawet sasiedzi go "olewają" :)

          Należy mu uświadomić, że sasiedzi to nie klasa, że macie swoje życie i nie
          potrzebujecie pouczeń, jeśli nie zrozumie to trzeba wytłumaczyć, że też
          potraficie być bardzo niemili, a jesteście młodsi i więcej wytrzymacie:)
          6o lat -serce już nie to :)

          A w ramach oswajania go z hałasem polecam remont. Oczywiście w godzinach
          dozwolonych regulaminem spółdzielni. Wystarczy wiertarka, i ściana nośna.
          1 dziura dziennie np o 18.00. Podczas wiercennia możesz włączyć głośno jakieś
          techno w połączeniu z głębokim dźwiękiem udaru- symfonia:)


    • ruda_szczurka Re: mam problem, chyba poważny:( 16.07.04, 23:00
      Oj udyna wspołczuje...
      Tez mam fajnego sasiada ;) Ma 20pare lat, cpa, chleje, ma kilka wyroków w
      zawiasach (nie wiem dlaczego jeszcze nie siedzi???), co jakiś czas nocuje w
      najdroższym hotelu w miescie - izba wytrzezwien. Jak sie nafazuje to dostaje
      amoku, rozwala wszystko co napotka na swojej drodze: szyby, drzwi, kwiatki...
      cały blok sie trzesie. Włamy do piwnicy to standard. Terroryzuje wlasna
      rodzine, co kilka dni slysze potezne awantury mimo, ze nie mieszkam przez
      sciane...
      A ostatnio dał mi ukradzionego z rabatki kwiatka.. Świr!
      • hehe.he Re: mam problem, chyba poważny:( 16.07.04, 23:01
        > A ostatnio dał mi ukradzionego z rabatki kwiatka.. Świr!

        raczej romantyk
        • ruda_szczurka Re: mam problem, chyba poważny:( 16.07.04, 23:05
          Ta jasssssssssssne....
          Z niezwykła romantycznościa rozwalił ostatnio wozek małego dziecka....
          Dziecko na szczescie było daleko i tego ataku romantyzmu nie widziało.
          • hehe.he Re: mam problem, chyba poważny:( 16.07.04, 23:06
            jest nieszczesliwy. to u romantykow czeste
      • undyna Re: mam problem, chyba poważny:( 17.07.04, 10:33
        to on Cię kocha;)
        • ruda_szczurka Re: mam problem, chyba poważny:( 17.07.04, 12:40
          undyna napisała:

          > to on Cię kocha;)

          ;))))))))))
          no nie wiem..
          ma jakaś tam swoją nastoletnią pannice, która jest z nim w ciąży! To
          przerazające, ze takie "coś" sie mnoży!
          • undyna Re: mam problem, chyba poważny:( 17.07.04, 13:58
            pewnie nie uważał na lekcji biologii;)
    • Gość: Dolcia Re: mam problem, chyba poważny:( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.08.04, 08:20
      Hej - mam podobny problem. Prosze odezwij się na maila do mnie to może wspólnie
      cos wymyślimy
      dorotablond@wp.pl
      • borsuczyca Re: mam problem, chyba poważny:( 16.08.04, 08:34
        po tej ostatniej aferze sąsiad się jakby uspokoił, nawet go nie widziałam od
        tego czasu, szczerze mówiąc, to nie chce mi się z nim szarpać, jak będzie znowu
        niegrzeczny, to pomyślę:), jeśli Ci chcesz się ze mną skontaktować, to mój
        adres undyna@gazeta.pl
        • mignon6 Re: mam problem, chyba poważny:( 16.08.04, 09:22
          Witam,
          Ja właśnie dziś idę oglądać kawalerkę którą chcę wynająć ...i boję się.
          Pani już mi powiedziała , że babcie nie lubią "głośnych" sąsiadów...
          hmm zobaczymy...


          A tak dla odstresowania polecam podokuczać sąsiadowi w grze :))
          Naprawdę kupa śmiechu ;)))

          Tu można ściągnąć demo : www.neighbours-from-hell.com

          Jakby tego było mało , to poszukaj gdzieś w necie pełnej wersji. Naprawdę
          warto .
          Pozdrawiam
          • borsuczyca Re: mam problem, chyba poważny:( 16.08.04, 09:42
            dzięki, ja też pozdrawiam, babcie potrafią być wyjątkowo upierdliwe,
            powodzenia:)))
    • kryzolia Moja odpowiedź 16.08.04, 11:25
      nie będzie popularna. Też kochammmmmmmmmm ciszę. Bardzo, bardzo. I nie znosze
      jak ktoś zachowuje sie głośno. Po prostu. Sama nie trzaskam drzwiami, nie gadam
      głośno na klatce schodowej, nie tupię tak że słychać mnie w odległości
      kilometra, chodzę cichutko, delikatnie jak na kobietkę przystało itd. Sąsiedzi
      (ale tylko jedni) zachowuja sie bardzo swobodnie, ich dziecko biega po domu do
      godziny 24, czasami dłużej, rodzice prowadzą w tym czasie życie towarzyskie i
      dzieckiem sie nie zajmują .. Mój stary budzi sie często w nocy i korzysta z
      tabletek aby po tym czymś usnąć, ciężko pracujemy i chcemy we własnym domu czuć
      się dobrze.
      • borsuczyca Re: Moja odpowiedź 16.08.04, 23:15
        nie mam nic przeciwko ciszy, w domu chodzę na boso, zabaw hucznych nie
        urządzam, gości nie przyjmuję prawie, remontów nie robię, dzieci nie mam, drzwi
        zamykam normalnie, przeciąg był!, sąsiad poleciał do dzielnicowego i
        powiedział, że jak mąż zobaczył, że on schodzi to mu trzasnął tymi drzwiami na
        złość, też lejesz sąsiadów po twarzy, bo im się niechcący trzśnie drzwiami?,
        chyba nie:), nie porównuj paranoika do normalnych ludzi, muzyki słucham
        wyłącznie za dnia, pół godz do godz (ok.17-19)i wcale nie na fula, trudno jest
        ćwiczyć ze słuchawkami na głowie, mało tego na początku chciałam się z nim
        dogadać w jakich porach tą godzinę mogę wykorzystać, tak żeby mu nie
        przeszkadzać, chciałam się do człowieka dostosować, ale dla niego kompromis to
        słowo obce i nie istniejące w słowniku, teraz zresztą się wystraszył trochę tej
        policji co to ją wezwaliśmy i cicho siedzi:)
        swoją droga uparł się na nas jako nowych: codziennie rano ok. 7 zbiega po
        schodach ktoś w trepach, nic się nie dzieje, na moim piętrze też rano ktos
        słucha jakiegoś dennego radia z dużą ilością krzykliwych reklam, też jest
        spoko, może gość lubi sobie powalczyć, a kto jest najlepszy na wroga nr.1 -
        nowi:)))
    • dyson Re: mam problem, chyba poważny:( 16.08.04, 14:46
      Moja rada jest taka, bo na spokojnie go nie udobruchasz.
      Niech maz trzsnie raz drzwiami czy drugi i przygotuje sie do awantury. Tamten
      zbiegnie i dostanie natrzaskane to sie moze uspokoi troche. A jak nie to
      powtorzyc scenariusz kojeny raz. Tylko bez swiadkow!

      PS Pod warunkiem ze nie przesadzacie z ta glosnoscia, bo to moze wkurzac.
      • borsuczyca Re: mam problem, chyba poważny:( 16.08.04, 23:19
        od miesiąca, bo to było miesiąc temu, sąsiad siedzi cichutko, narazie
        zapomniałam i nie mam juz tego problemu (do czasu?), ktoś wyciągnął ten wątek z
        archiwum:))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka