undyna
16.07.04, 09:14
mam sąsiada, mieszka nade mną, facet w ok.50-60lat, wprowadziłam się tu 0,5
temu i od trzech msc problemy z sąsiadem, świeżo upieczony emerytowany
nauczyciel, postanowił nas wychować, imprez u nas nie ma, była jedna (ale czy
to impreza?, wódeczka z kuplem do ok.2), przyszedł rano zrobił aferę,
spotykamy sie z ludźmi poza domem, ja czasem lubię głośniej posłuchać muzyki,
półgodzinki w godz. do 20 i to nie codziennie i nie na full, wezwał policję o
godz 19, zostały mi słuchawki, siedzę w chacie jak mysz pod miotłą, dalej,
kiedys trzasnęłam drzwiami zamykając, obrzucał mnie inwektywami do samego
parteru, wczoraj z mężem wychodziliśmy wieczorem, jemu się trzasnęło, sąsiad
zbiegł z góry ja burza i walnął męża w twarz, zaczęła się szarpanina, tzn mąż
trzymał staruszka za łapy, a ten usiłowal go uderzyć, wezwałam policje,
złożyliśmy zeznania, możemy go oskarzyć z cywilnego, ja po sądach:(brrr, może
jakieś sugestie kochani, ja za 0,5 godz. nie będę miała czasu na net, ale
piszcie, proszę:)