Dodaj do ulubionych

i co dalej

13.02.13, 06:47
Syn znalazł książkę w starym domu...pod starą podłogą, która przypadkowo się pod nim zapadła. Powiedział tak - "Każda modlitwa jest wysłuchana, ktoś kto chował tą książkę, chciał i modlił się o to, żeby znalazł ją ktoś, kto szanuje książki i przywróci ją światu. Ta książka czekała na mnie za sprawą tej modlitwy". Mój syn to małolat, nie pozwalam mu włóczyć się, ale i tak robi swoje... Ustaliłam że książka jest w alfabecie hebrajskim - nosi tytuł "Midrasz". Co dalej - gdzie ją przekazać?
Wierzę, że ktoś, kto wkładał książkę pod piec chciał i modlił się o to,by książka została zachowana do czasów, gdy będzie poszanowana. Sprawa nietypowa, ale będę wdzięczna za rady. Może mistycznie, ale widzę rękę kogoś kto ta książkę pod podłogę włożył i rękę mojego syna, który ją wyjął - to prawie 50 lat. Jak to uszanować? Co dalej?
Obserwuj wątek
    • nie.mam.20 Re: i co dalej 13.02.13, 07:37
      zostaw w widocznym miejscu, zeby Ci Mossad chalupy nie przekopal. Chociaz i za to reczyc nie moge. Bo freski Schulza to skuli i wywiezli....
    • jan_hus_na_stosie2 Re: i co dalej 13.02.13, 07:43
      ja mam w domu nowy testament w oryginalnej grece, książka z 1912 roku :)
      • nie.mam.20 Re: i co dalej 13.02.13, 08:15
        The Chemistry of Light and Photography.... Dr H Vogel wydanie 4 z 1883.

        :D
      • mila2712 Re: i co dalej 13.02.13, 20:30
        Czy mogę zapytać o to jak ta księga trafiła doTwojego domu ( jeżeli nie jest to tajemnica )?

        Masz prawdziwy skarb. Pomyśl o dobrym ubezpieczeniu (pożar, zalanie, kradzież itp )

        Widzę, że nie odpuściłeś moderatorce. Przez jej działania nie miałam możliwości przeczytania wiadomości do końca. Uparta bestia

        co tam u Ciebie słychać ?
        • jan_hus_na_stosie2 Re: i co dalej 13.02.13, 20:48
          mila2712 napisała:

          > Czy mogę zapytać o to jak ta księga trafiła doTwojego domu ( jeżeli nie jest to
          > tajemnica )?

          wiele lat temu do instytucji w której pracuje moja mama trafiło kilka tysięcy anglojęzycznych książek jako darowizna od jakiejś zagranicznej fundacji, były to różne książki w większości dość nowe... tyle że instytucja w której pracowała moja mama nie wiedziała za bardzo co z tymi książkami zrobić... część rozdała a część poszła na makulaturę. Ja zdążyłem przeszukać cały księgozbiór i wynieść jakieś 8-10 książek, w sumie 5-6 książek ma rok wydania sprzed I Wojny Światowej, ze 3 książki są z XIX wieku :)

          egzemplarz nowego testamentu jaki posiadam wygląda mniej więcej tak library.dts.edu/Images/Sc/stephanus.gnt.1549.L.jpg tyle, że jest w lepszym stanie :)






          library.dts.edu/Images/Sc/stephanus.gnt.1549.L.jpg
          • mila2712 Re: i co dalej 13.02.13, 21:00
            piękna księga

            czy te 3 książki nie wymagają np drobnej renowacji, odgrzybienia ? mozna je tak przechowywać na półce ?

            masz szczęście nie każdy może cakie cudeńka oglądać nie mówiąc już o posiadaniu na własność
            I Ty tak te kilka tysięcy łapkami przeszukałeś ?
      • akle2 Re: i co dalej 14.02.13, 13:37
        Ja cyrylicą, jeszcze starszy.
    • six_a Re: i co dalej 13.02.13, 07:45
      a gdzie to takie bezpańskie domy występują?
    • soulshuntr Re: i co dalej 13.02.13, 08:35
      Co dalej? Należy zryć całą podłogę i posadzkę w piwnicy, oraz przetrzepać strych. A nóż bedzie tam ukryte jeszcze złoto!
      • gr.eenka Re: i co dalej 13.02.13, 10:09
        soulshuntr napisał(a):

        > Co dalej? Należy zryć całą podłogę i posadzkę w piwnicy, oraz przetrzepać stryc
        > h. A nóż bedzie tam ukryte jeszcze złoto!

        że też o tym nie pomyślałam, no jasne :)
    • berta-death Re: i co dalej 13.02.13, 09:46
      Jak to mówią, znalezione nie kradzione, upchniecie na allegro.
    • krytyk-systemu-edukacji Re: i co dalej 13.02.13, 09:57
      > Powiedział tak - "Każda modlitwa jest wysłuchana, ktoś kto chował
      > tą książkę, chciał i modlił się o to, żeby znalazł ją ktoś, kto szanuje
      > książki i przywróci ją światu. Ta książka czekała na mnie za sprawą tej modlitwy".

      Gdybym miał syna, to za tego rodzaju religiancki bełkot były szlaban.
      • gr.eenka Re: i co dalej 13.02.13, 10:02
        krytyk-systemu-edukacji napisał:

        > > Powiedział tak - "Każda modlitwa jest wysłuchana, ktoś kto chował
        > > tą książkę, chciał i modlił się o to, żeby znalazł ją ktoś, kto szanuje
        > > książki i przywróci ją światu. Ta książka czekała na mnie za sprawą tej m
        > odlitwy".
        >
        > Gdybym miał syna, to za tego rodzaju religiancki bełkot były szlaban.
        ej, no to owszem trochę nawiedzone, ale fajne .
        zaraz szlaban :)
        • feel_good_inc Re: i co dalej 13.02.13, 10:09
          gr.eenka napisał:
          > ej, no to owszem trochę nawiedzone, ale fajne .
          > zaraz szlaban :)

          https://i.imgur.com/3yXss.jpg
          • gr.eenka Re: i co dalej 13.02.13, 10:24
            no to nie jest normalne :)
            • feel_good_inc Re: i co dalej 13.02.13, 10:53
              gr.eenka napisał:
              > no to nie jest normalne :)

              A to takie samo schorzenie jak prezentowany powyżej "spirytualizm".
              Niestety, takie rzeczy są akceptowane społecznie. Zadziwiająco szybko kończy się ta akceptacja gdy w zdaniu "Bóg do mnie przemówił i mnie tu skierował" pojawia się cokolwiek poza Bogiem ;)
              • gr.eenka Re: i co dalej 13.02.13, 11:11
                nie wiem, ile jest tej wiary w dzieciach , tylko czemu najłatwiej do sekty zwerbować młodzież ?
                często u dzieci występują choroby psychiczne i to wygląda strasznie w porównaniu z osobą dorosła.
                Podobno też dzieci do pewnego wieku widzą duchy, i mają wrażenie, że same już tu były.
                Nie wiem na ile to jest prawda(po za psychicznymi chorobami) a na ile bujda. Nie zajmowałam sietym, tzn nie szukałam jakiś wyjaśnień.
        • g.r.a.f.z.e.r.o Re: i co dalej 13.02.13, 10:26
          > ej, no to owszem trochę nawiedzone, ale fajne .
          > zaraz szlaban :)

          Nie szlaban tylko szabas... :D
    • gr.eenka Re: i co dalej 13.02.13, 10:08
      Ja jak byłam mała ze strychy przytaszczyłam stos starych książek, zamoczonych, takich plesnią pokrytych. Suszyłam je za pomocą takiego słoneczka. Założyłam im takie papierowe okładki , częśćjak czytałam - będąc mała to trochę im zaszkodziłam tym czytaniem (pogubiłam kartki), ale stoją od tamtej pory na półce. Od Pana Tadeusza ze starymi rycinami, Cichy Don stare ryciny , dywizjon 303, i cała masa innych książek. U mnie w domu kiedyś lubili czytać. Mama mówiła, że jak nie było światła i telewizji to wszyscy siadali wieczorami i czytali te książki na głos :).
      Teraz stoją u mnie.
      Ja bym tej książki nie oddała. No ale nawet hebrajskiego nie znam, no to nie wiem.
    • swiete.jeze Re: i co dalej 13.02.13, 10:39
      > Co dalej - gdzie ją przekazać?

      Jak chcesz, żeby trafiła do kogoś, komu się przyda, to skontaktuj się z gminą żydowską albo z Fundacją Schorra. Kiedyś na nich w knajpie trafiłam, krzewią kulturę, więc może nie pogardzą książką w oryginale.
    • light_in_august Re: i co dalej 13.02.13, 20:34
      Nie rozumiem pytania. Znaleźliście, no to macie fajną, cenną rzecz, która zostanie w rodzinie być może przez pokolenia. I tyle.
      Ja bvym jedynie poczytała, dowiedziała się, co to jest, o czym, jaką ma wartość (nie w sensie finansowym)...
    • grassant Re: i co dalej 13.02.13, 23:37
      => Muzeum Żydów Polskich.
      • marguy Re: i co dalej 13.02.13, 23:59
        Jak grassant - Muzeum Zydow Polskich.
        Nie po to ktos przed laty z trudem chowal te ksiazke by stala sie gadzetem stojacym na polce.
        Oddaj do muzeum, i to porzadnego.

        PS. Porzadny z ciebie czlowiek, a i dziecko wychowalas na myslacego czlowieka.
    • twojabogini Re: i co dalej 14.02.13, 10:44
      Książkę zamierzam oddać. Nawet przez myśl mi nie przeszło, żeby ją zatrzymać. Nie chciałabym tylko oddać jej tylko po to, żeby wylądowała na półce w czyimś domu, albo została zapomniana w jakimś muzealnym archiwum.
      Dom, tak jak przypuszczałam zamieszkiwali Żydzi, którzy zostali deportowani. Potem, po wojnie mieszkała w nim jakaś rodzina, aż w końcu dom ponownie opustoszał, jest pustostanem. Nie ma więc żadnych spadkobierców, którym książkę mogłabym przekazać. Aczkolwiek, część Żydów, także z Lubelszczezny przeżyła wojnę, więc być może jakiś potomek żyje?
      Zastanawiam się jeszcze tylko, gdzie książka powinna trafić - czy np. do gminy żydowskiej, czy do Biblioteki Narodowej. To mój największy dylemat. Piśmiennictwo żydowskie jest przecież częścią polskiej kultury. Przed wojną było dużo wydawnictw żydowskich, funkcjonowała żydowska prasa. Z drugiej strony, mimo wszystko spadkobiercami całej tej zniszczonej kultury są w Polsce żydowskie gminy. Jeśli ktoś ma w tej kwestii jakiś sensowny pogląd - chętnie wysłucham.
      Chciałam wykonać sobie na pamiątkę fotokopię tej książki, ale to mogłoby jej zaszkodzić, więc zrobię tylko zwykłą fotografie, bez flesza. To wystarczająca pamiątka do rodzinnego archiwum.
      • nie.mam.20 Re: i co dalej 14.02.13, 10:52
        pogadaj z Narodowa, wedlug mnie najbardziej warta ksiazki. Teraz zbiory sie skanuje i udostepnia online, moga Ci dac plik (pdf lub djvu).
        Jesli nie beda zainteresowani, Biblioteka Uniwersytecka a potem Muzeum na Muranowie.
        Jesli ksiazka nie jest zbutwiala, to nie powinno byc klopotu ze skanowaniem w domu. Przy czym, ja bym skanowal w kolorze.
        • twojabogini Re: i co dalej 14.02.13, 11:02
          Dzięki, również ja się skłaniam powoli do tej wersji, aczkolwiek cały czas się zastanawiam...Bo z drugiej strony niepokoi mnie, że być może jednak książka powinna trafić do Żydów. Nie sadziłam, że będę musiała zastanawiać się nad polskim dziedzictwem - co jest, a co nie jest jego częścią.
          Bo z drugiej strony, pamiątki po polskich tatarach trafiają w ręce mniejszości tatarskiej, pamiątki po żydach - w ręce mniejszości żydowskiej, na ziemiach poniemieckich ślady obecności niemców zostały zniszczone, choć w prywatnych domach nadal jest wiele po nich pamiątek - np. zdjęć.
          Czy narodowym polskim dziedzictwem jest tylko to co polskie? Po raz pierwszy muszę przemyśleć takie kwestie, nie mam sprecyzowanych poglądów.
    • twojabogini Re: i co dalej 14.02.13, 10:55
      Co do "religijnego bełkotu" mojego dziecka - syn jest wierzący i jest katolikiem. Przejdzie mu to, albo nie, nie mam prawa tego oceniać, to jego wybory. Wszedł w wiek krytycyzmu, więc zapewne w niedługim czasie odsunie się od Kościoła (nie mogę powiedzieć, żeby po cichu mnie to nie cieszyło, mam awersję do Kościoła jako instytucji).
      Mimo wszystko, to co powiedział uważam za ładne. On ma zwyczaj szukać w świecie religijnych motywacji, ja z kolei przekładam różne rzeczy na sceny filmowe. On widzi tą sytuację jako efekt wysłuchanej modlitwy, ja widzę jedną rękę, która ukrywa książkę (scena w nastroju smutku, powagi), montaż - szybko płynący czas i rękę która ja wyciąga. Jakkolwiek to widzieć, jest to zdarzenie niecodzienne, wyjątkowe. I być może rzeczywiście ktoś modlił się o zachowanie tej książki, ukrywając ją - więc czemu miałabym przeczyć, skoro nie wiem jak było?
    • akle2 Re: i co dalej 14.02.13, 13:40
      Pomysł z Biblioteką Narodową jest chyba najlepszy, bo nie wiem, czy gminy żydowskie będą respektować granice państwowe (tzn. PL) i nie będą chciały przesłać tej książki gdzieś dalej.
      Albo może zacznij od infolinii Ministerstwa Kultury.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka