glupa-oj-glupia
19.02.13, 17:04
Pracuję z jednym chłopakiem, banalna sprawa. Choć dość długo go znam i długo razem pracujemy, nigdy nie zwracałam na niego uwagi W TEN SPOSÓB. Fajny kolega, sympatyczny, szarmancki, lubiłam go a on mnie. Wiem, bo mi powiedział. No i po jakimś czasie zaczęłam dostrzegać w nim mężczyznę. Ponieważ do tej pory miałam powodzenie i właściwie zawsze jak mi się ktoś spodobał to wystarczyło, że okazałam zainteresowanie, facet po chwili(dłuższej bądź krótszej) był mój. Nie tym razem. Prowadzimy długie rozmowy na tematy zawodowe, wykonujemy razem tę samą pracę i to nas łączy. Po jakimś czasie dałam mu do zrozumienia, najdelikatniej jak umiałam, że jestem nim zainteresowana. Facet nie odpowiedział tym samym. Myślałam, że nie zrozumiał więc zagrałam ostrzej i to był mój straszny, niewybaczalny błąd. Kolega z mety się spiął i całkowicie zmienił ton. Wcześniej istniał między nami lekki flirt, taki niewinny, jak to między koleżanką a kolegą lecz teraz zmieniło się wszystko a ja mam doła. Zaprzepaściłam szansę na coś naprawdę fajnego, jeśli oczywiście istniała. Bo biorę pod uwagę fakt, że chłopak w ogóle od początku nie był mną zainteresowany a moja bezpośredniość po prostu go do mnie zraziła. Strasznie żałuję tego co chlapnęłam i nie mogę sobie wybaczyć! Teraz nawet nie wiem czy była szansa na związek czy nie i prawdopodobnie już się nie dowiem.
Nie szukam rady tylko chciałam się wyżalić. A może odezwie się jakiś mężczyzna, który przeżył coś podobnego, tzn narzucała mu się jakaś kobieta, którą nie był zainteresowany albo jakaś podobna historia go spotkała. Chcę się dowiedzieć jaki jest męski punkt widzenia w tej sprawie.