Dodaj do ulubionych

Schrzaniłam

19.02.13, 17:04
Pracuję z jednym chłopakiem, banalna sprawa. Choć dość długo go znam i długo razem pracujemy, nigdy nie zwracałam na niego uwagi W TEN SPOSÓB. Fajny kolega, sympatyczny, szarmancki, lubiłam go a on mnie. Wiem, bo mi powiedział. No i po jakimś czasie zaczęłam dostrzegać w nim mężczyznę. Ponieważ do tej pory miałam powodzenie i właściwie zawsze jak mi się ktoś spodobał to wystarczyło, że okazałam zainteresowanie, facet po chwili(dłuższej bądź krótszej) był mój. Nie tym razem. Prowadzimy długie rozmowy na tematy zawodowe, wykonujemy razem tę samą pracę i to nas łączy. Po jakimś czasie dałam mu do zrozumienia, najdelikatniej jak umiałam, że jestem nim zainteresowana. Facet nie odpowiedział tym samym. Myślałam, że nie zrozumiał więc zagrałam ostrzej i to był mój straszny, niewybaczalny błąd. Kolega z mety się spiął i całkowicie zmienił ton. Wcześniej istniał między nami lekki flirt, taki niewinny, jak to między koleżanką a kolegą lecz teraz zmieniło się wszystko a ja mam doła. Zaprzepaściłam szansę na coś naprawdę fajnego, jeśli oczywiście istniała. Bo biorę pod uwagę fakt, że chłopak w ogóle od początku nie był mną zainteresowany a moja bezpośredniość po prostu go do mnie zraziła. Strasznie żałuję tego co chlapnęłam i nie mogę sobie wybaczyć! Teraz nawet nie wiem czy była szansa na związek czy nie i prawdopodobnie już się nie dowiem.
Nie szukam rady tylko chciałam się wyżalić. A może odezwie się jakiś mężczyzna, który przeżył coś podobnego, tzn narzucała mu się jakaś kobieta, którą nie był zainteresowany albo jakaś podobna historia go spotkała. Chcę się dowiedzieć jaki jest męski punkt widzenia w tej sprawie.
Obserwuj wątek
    • piataziuta Re: Schrzaniłam 19.02.13, 17:37
      Przypomniała mi się pewna sytuacja w autobusie.
      Spytałam przypadkowego kolesia "która godzina", bo nie miałam akurat przy sobie komórki.
      Koleś odpowiedział prawie że histerycznie: "Nie wiem! Nie wiem!!"
      Wybałuszyłam oczy i nagle zrozumiałam: obok siedziała jego (bardzo ładna) dziewczyna, która morderczym wzrokiem śledziła wszystko co mówił i na co patrzył.
      Może twój kolega jest po prostu zajęty? :D
      • krytyk-systemu-edukacji Re: Schrzaniłam 19.02.13, 18:40
        > E tam zaraz schrzaniłaś, myślę, że nie było czego chrzanić.

        Istotnie. Tylko że chyba Autorce wygodniej jest myśleć, że to przez jej zbyt bezpośrednie zachowanie niż niedostateczną w oczach kolegi atrakcyjność. Cóż, człowiek dąży do utrzymania jak najlepszej samooceny, pielęgnuje miłość własną niekiedy za cenę objaśnień graniczących z absurdem.
    • princess_yo_yo Re: Schrzaniłam 19.02.13, 17:54
      ale co tu mozna schrzanic, zachowuj sie jakby nic sie nie stalo i sytuacja wroci zaraz do normy. chyba ze teraz strasznie go lubisz to moze byc trudno schowac rozczarowanie ale skoro nic tak naprawde miedzy wami nie bylo to szybko ci przejdzie.
      spial sie mowisz? to rzeczywiscie dziwne, wiekszosc w takim przypadku chodzi dumna jak paw i znajomosc po prostu pozostaje na stopie kolezenskiej.
      • senseiek Re: Schrzaniłam 19.02.13, 18:09
        > to rzeczywiscie dziwne, wiekszosc w takim przypadku chodzi dumna jak paw i znajomosc po prostu pozostaje na stopie kolezenskiej.

        Przeciez to jest psucie atmosfery w pracy..

        Jakby facet zaczal sie dobierac do dziewczyny z ktora pracuje, to by zaraz bylo, ze ja molestuje i wogole by zrobila afere na cala firme.
      • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Schrzaniłam 19.02.13, 18:10

        > spial sie mowisz? to rzeczywiscie dziwne, wiekszosc w takim przypadku chodzi du
        > mna jak paw i znajomosc po prostu pozostaje na stopie kolezenskiej.

        Spiął się? Widocznie mu zależy... :D
    • gr.eenka Re: Schrzaniłam 19.02.13, 18:27
      Wcześniej istniał między nami lekki flirt, taki niewinny, jak to między koleżanką a kolegą

      nie mam zbyt wielu kolegów ale o jakim flircie może być mowa w takiej sytuacji???
          • princess_yo_yo Re: Schrzaniłam 19.02.13, 18:52
            e tam, oczywiscie ze jest, zwlaszcza z przypadkowo poznanymi ludzmi albo zupelnie nie spelniajacymi oczywistych wymagan - kasjer w banku, portier w pracy, naprawiacz sprzetow roznych, kurier itd.
            w pracy gdzie sie spedza ze soba wiecej czasu na codzien to jest banter raczej niz flirt i wszyscy wiemy o co chodzi.
            w przypadku kiedy cala praca dookola podejrzewa ze cos jest grane nie jest to juz niewinny flirt i nikt tak tego nie nazywa wlacznie z osobami bezposrednio zainteresowanymi.
      • triismegistos Re: Schrzaniłam 19.02.13, 18:51
        Eee tam, wiele razy obserwowałam takie niewinne, koleżeńskie flirciki miedzy ludźmi, którzy absolutnie nie zamierzają przekraczać koleżeńskiej stopy znajomości. Osobiście raczej nie doświadczyłam, bo ja w ogóle mało flirtująca i kokieteryjna jestem.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka