Dodaj do ulubionych

jestem sową

20.02.13, 10:31
...a chciałabym stać się skowronkiem. Nie wiem, czy to kwestia jakiegoś przesilenia pogodowego, ale mój nocny marksizm ;) zaczyna mi przeszkadzać. Kompletnie nie potrafię wyrównać sobie rytmu snu i czuwania. Siedzę do późna, tracąc czas na bzdurach - np. wczoraj oglądałam film do 2:30, przedwczoraj to samo. Zarówno wczoraj, jak i dziś, nie wstałam na poranne zajęcia... Ok, to pierwsze dni semestru letniego, więc można to tłumaczyć tęsknotą za feriami. Tylko że o ile raz kiedyś może zdarzyć się każdemu, o tyle ta dzisiejsza wpadka (drugi dzień z rzędu) troszkę mnie zdołowała. Obudziłam się ok.9:50 mimo wyjącego budzika i poczułam ogromną niemoc. Teoretycznie miałam jeszcze szansę zdążyć na wykład, ale było mi tak źle, że nie byłam w stanie się przemóc i w trybie ekspresowym przygotować się do wyjścia.
Nie wiem, co mi jest. Jestem niby odpowiedzialna, kocham swoje studia i zależy mi na nich, a mimo wszystko zdarzają się takie dni, które sugerowałyby, że wszystko mi, delikatnie mówiąc, wisi.

Co robić, jak żyć, Drogie Forum? Jakieś rady?

P.S.
Nie sugerujcie mi porannej pobudki po 3 godzinach snu i "przemęczenia się" przez resztę dnia - próbowałam, a i tak zasnęłam w ciągu dnia...mimo walki i wypitej kawy :(
Obserwuj wątek
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: jestem sową 20.02.13, 10:46
      Spóźniona na wykład 3 minuty...
      Szkoda wstawać, jutro też będzie... :)

      A jak z tym walczyć.
      Wyłączyć wieczorem komputer, przygotować łóżko, wykąpać się i iść spać przed północą.
      Aha - jeden dzień to za mało.
      • dziewczyna_rzeznika Re: jestem sową 20.02.13, 10:51
        g.r.a.f.z.e.r.o napisał:

        > Spóźniona na wykład 3 minuty...Szkoda wstawać, jutro też będzie... :)

        No pewka, że tak. Nie znoszę się spóźniać/spieszyć. Już wolę całkiem olać...:)

        > A jak z tym walczyć.
        > Wyłączyć wieczorem komputer, przygotować łóżko, wykąpać się i iść spać przed pó
        > łnocą.

        A co, jak będę się "kotłować" w łóżku do rana...? Bo i tak już bywało. Kiedyś pytałam o to lekarza i poradził mi, żeby w takiej sytuacji wstać i porobić coś innego...Że łóżko ma się kojarzyć tylko ze snem ( no i z seksem), a nie frustracją, liczeniem baranów, czy nawet czytaniem książek. Hmmm.
        • g.r.a.f.z.e.r.o Re: jestem sową 20.02.13, 10:57
          > Że łóżko ma się kojarzyć tylko ze snem

          Dlatego masz zasnąć :D
          • dziewczyna_rzeznika Re: jestem sową 20.02.13, 11:02
            Dzięki Graf, naprawdę :) Twój nakaz na pewno wywoła u mnie fale delta :P Leżenie w łóżku i czekanie na sen jest strasznie frustrujące :(
            • g.r.a.f.z.e.r.o Re: jestem sową 20.02.13, 11:03

              dziewczyna_rzeznika napisała:

              > Dzięki Graf, naprawdę :) Twój nakaz na pewno wywoła u mnie fale delta :P Leżeni
              > e w łóżku i czekanie na sen jest strasznie frustrujące :(

              Zawsze pozostaje drugie zastosowanie łóżka :D
              Tyle że to usypia raczej mężczyzn :D
              • alienka20 Re: jestem sową 21.02.13, 00:36
                Jak facet się dobrze postara, to i kobietę szybko zmorzy po akcji :).
          • elizaj1 Re: jestem sową 20.02.13, 11:07
            Rozumiem cię doskonale, jestem taka sama. Codziennie zmuszam się do wstawania wczesnie, czuję sie fatalnie , rak zle że chce mi sie wymiotować o tej 6 rano. Te 5 dni w tygodniu snuje sie , czasami bywa ze jak juz nie mam sił odpuszczam jak ty by pospać ale z tego mam oczywiscie same kłopoty :( Moim wybawieniem są wekendy , wtedy czuje ze zyje , moge siedziec do pozna gdy sie budze w sobote czuje sie wypoczęta, mam mase energii.
            Niestety swiat jest tak zorganizowany ze to sowy musza sie dostosowac do reszty, wolałabym byc skowronkiem, bo aktualnie ten rytm dobowy do ktorego sie musze zmuszac 5 razy w tygodniu to jest dla mnie jeden z najwiekszych problemow :(
        • nie.mam.20 Re: jestem sową 20.02.13, 11:04
          bzyknijn sie z baranem. Nie ma to, jak dobry sex/seks.
          • dziewczyna_rzeznika Re: jestem sową 20.02.13, 11:07
            Nie ma szans. Zawsze, kiedy próbuję je liczyć, to tak szybko zapierdzielają przez płotek, że nie nadążam się wkurzam :<
        • irmina_anastazja Re: jestem sową 20.02.13, 15:35
          > A co, jak będę się "kotłować" w łóżku do rana...? Bo i tak już bywało. Kiedyś p
          > ytałam o to lekarza i poradził mi, żeby w takiej sytuacji wstać i porobić coś i
          > nnego...Że łóżko ma się kojarzyć tylko ze snem ( no i z seksem), a nie frustrac
          > ją, liczeniem baranów, czy nawet czytaniem książek. Hmmm.
          Znam to. Paskudne uczucie ;/
    • thelma333.3 Re: jestem sową 20.02.13, 11:18
      ja mam tak samo, a pracuje....auuc!
    • krytyk-systemu-edukacji Re: jestem sową 20.02.13, 11:26
      > jestem sową Kompletnie nie potrafię wyrównać sobie rytmu snu i czuwania. Siedzę do późna,
      > tracąc czas na bzdurach - np. wczoraj oglądałam film do 2:30, przedwczoraj to samo.

      Ja mam tak samo, na szczęście nikt ode mnie nie wymaga przychodzenia do pracy na konkretną godzinę, o chyba bym zwariował. Ale wolałbym być skowronkiem, bo tak nie mam nic z dnia.

      > kocham swoje studia i zależy mi na nich

      Propaganda edukacyjna urobiła Cię, widzę, do konsystencji przewidzianej przez System.
      • dziewczyna_rzeznika Re: jestem sową 20.02.13, 11:30
        A dlaczegóż to? Uwielbiam dziedzinę, którą się zajmuję. Poświęcam jej niemal cały wolny czas, więc studia w moim przypadku to czysta przyjemność :)
        • elizaj1 Re: jestem sową 20.02.13, 11:34
          Zgadza się to nie ma nic do rzeczy, ja sama też lubię swoje codzienne zajęcia,gdybym tylko mogła zaczynac dzialac te kilka godzin pozniej,byłabym w pełni zadowolona z życia.
          A tak , przy tym rytmie dobowym do ktorego nie pasuje zwyczajnie się męcze przez 5 dni a nie żyje w pełni. Np o 18 prawie juz odpływam chodzę i ziewam, nie jestem w stanie zrobic nic konstruktywnego. W weekendy nie mam takich problemow, mam duzo energii do poznych godzin.
    • wez_sie to przez kryzys w zwiazku 20.02.13, 11:28
      kryzys w zwiazku spowodowany wysmianiem twojego narzeczonego przez kolezanki
      pewnie niektore myslaly ze przyszlas na klasowe piwo z tata
      <tarza sie po podlodze>
      • gr.eenka Re: to przez kryzys w zwiazku 20.02.13, 11:30
        wez_sie napisał:

        > kryzys w zwiazku spowodowany wysmianiem twojego narzeczonego przez kolezanki
        > pewnie niektore myslaly ze przyszlas na klasowe piwo z tata
        > <tarza sie po podlodze>
        przynajmniej tate było stać na postawienie jej piwa
        • dziewczyna_rzeznika Re: to przez kryzys w zwiazku 20.02.13, 11:33
          Niom :) Fajnie, co?:>
        • wez_sie Re: to przez kryzys w zwiazku 20.02.13, 12:59
          a chlopaka rowniesnika, czyli mlodszego od "taty" o 25 lat nie byloby stac?
      • dziewczyna_rzeznika Re: to przez kryzys w zwiazku 20.02.13, 11:33
        Niestety, znowu pudło. Problemy ze snem miałam na długo przed poznaniem Lubego :)
        • wez_sie Re: to przez kryzys w zwiazku 20.02.13, 13:01
          jeszcze mialem inna hipoteze, ze dostosowalas sie trybem zycia do ukochanego.
          starzy ludzie malo spia, wiec jemu pewnie wystarczaja 4 godziny snu, a twoj organizm jest jeszcze bardzo mlody i poczebuje wiecej odpoczynku.
          w ogole wy mieszkacie razem? w sensie ty z rodzicami + "50 letni chlopak"?
          XD LOL
          • gr.eenka Re: to przez kryzys w zwiazku 20.02.13, 13:17
            a jeśli nawet, nie dostrzegasz zalet takiego starszego zięcia. Mają wspólne tematy do obgadania, wspólne bóle krzyżowe, mogą się tabletkami wymieniać albo kapsi plastrami
            • wez_sie Re: to przez kryzys w zwiazku 20.02.13, 13:46
              dlaczego wcinasz sie w rozmowe?
              • gr.eenka Re: to przez kryzys w zwiazku 20.02.13, 15:04
                wez_sie napisał:

                > dlaczego wcinasz sie w rozmowe?
                bo mam wrażenie, że znaleźliśmy nić porozumienia
                • dziewczyna_rzeznika Re: to przez kryzys w zwiazku 20.02.13, 19:48
                  tak ci się tylko wydaje, nie dorastasz wez_sie do pięt
          • dziewczyna_rzeznika Re: to przez kryzys w zwiazku 20.02.13, 19:48
            nie jest 50-letni - chyba nie umiesz liczyć.
            mieszkam z nim. bez rodziców - ani jego, ani moich ;P I cudownie nam <3 ;*
    • swiete.jeze Re: jestem sową 20.02.13, 11:28
      Wyłącz komputer i kup coś na sen (melatoninę na przykład). Jeśli nie miałaś takich problemów przez całe życie (podobno są ludzie, którzy nie funkcjonują przed południem), to wszystko jest kwestią przestawienia.

      No i w weekend oczywiście zamiast na imprezę do rana też idziesz do łóżka o 22.
      • dziewczyna_rzeznika Re: jestem sową 20.02.13, 11:35
        No właśnie miałam... Od dzieciństwa. Tylko teraz tak naprawdę zaczyna mi to przeszkadzać, bo tracę przez to zasypianie wiele fajnych rzeczy :( Chyba kupię tę melatoninę, może jakoś uda mi się uregulować.
        • coreczka28 Re: jestem sową 20.02.13, 11:51
          dziewczyno,

          bylam w tej samej sytuacji co ty. Proste rady:

          wyczuj swoj rytm snu - kiedy jestes zmeczona w ciagu dnia i wieczorem. Ja czesto bylam wykonczona o godzinie 19-20, czulam taki kryzys a potem jak to przewalczylam moglam siedziec do 4 nad ranem pelna sil :-/ Oczywiscie w nocy niczego konstruktywnego nie robilam.

          Mi pomogl tydzien pracy nad moim snem. Kladlam sie spac ok. godziny 20, przy fali nastajacego zmeczenia. Budzilam sie automatycznie ok 4 nad ranem. Tez wspomagalam sie melatonina. PO tygodniu wydluzalam czas polozenia sie do lozka, snu i w koncu w ciagu 7 dni udalo mi sie przestawic. Teraz klade sie ok 23 do lozka i wstaje o 5 nad ranem ;-)

          Aha, zeby sie wieczorem zmeczyc polecam nocny jogging.
    • aka666 Re: jestem sową 20.02.13, 11:45
      to lenistwo i brak poważnych obowiązków. przejdzie razem ze studiami
      • elizaj1 Re: jestem sową 20.02.13, 11:51
        Uwazam ze to nie ma nic wspolnego z lenistwem , przeciez i sowa i skowronek mają do dyspozycji te samą ilosc godzin ,tyle ze funkcjonują sprawnie w innych porach. I tak wtedy kiedy ty chrapiesz ja moge być ciągle bardzo aktywna i na odwrót. Po prostu kazdy ma jakis zegar , rytm dobowy, a że na swiecie faktycznie jest dyktatura skoworonkow , sowy mają trudniej.
        • aka666 Re: jestem sową 20.02.13, 11:59
          elizaj1 napisała:

          > Uwazam ze to nie ma nic wspolnego z lenistwem , przeciez i sowa i skowronek maj
          > ą do dyspozycji te samą ilosc godzin ,tyle ze funkcjonują sprawnie w innych por
          > ach. I tak wtedy kiedy ty chrapiesz ja moge być ciągle bardzo aktywna i na odwr
          > ót. Po prostu kazdy ma jakis zegar , rytm dobowy, a że na swiecie faktycznie j
          > est dyktatura skoworonkow , sowy mają trudniej.

          ja jestem rasową sową i żyję ze skowronkiem, więc doskonale znam różnice. moja szczytowa aktywność umysłowa zaczyna się po północy.
          niemniej jednak jeśli o 8 rano mam coś ważnego, to nie oglądam do 3 w nocy filmów (które zresztą ze sprawnym funkcjonowaniem umysłowym nie mają nic wspólnego) i nie zawalam z tego powodu ważnego spotkania np.
          • elizaj1 Re: jestem sową 20.02.13, 12:04
            A myslisz ze ja co robię ? Olewam i spie bo jestem sową i basta? Nie, ja wstaje o tej 6 rano, mimo że mam ochote puścić tęczę tak zle sie czuje, a w lozku jestem od poniedzialku do piatku juz o 22, jednak skłamalabym gdybym powiedziala ze sie nie męcze.
            Bardzo się męcze w tygodniu:(
            • aka666 Re: jestem sową 20.02.13, 12:06
              elizaj1 napisała:

              > A myslisz ze ja co robię ? Olewam i spie bo jestem sową i basta? Nie, ja wstaje
              > o tej 6 rano, mimo że mam ochote puścić tęczę tak zle sie czuje, a w lozku jes
              > tem od poniedzialku do piatku juz o 22, jednak skłamalabym gdybym powiedziala z
              > e sie nie męcze.
              > Bardzo się męcze w tygodniu:(

              przecież ja nie Tobie odpowiadam, ani do Ciebie piję, patrz w drzewko.
    • princess_yo_yo Re: jestem sową 20.02.13, 12:01
      eee, na wyklad to tez by mi sie nie chcialo i czesto tak wlasnie robilam i zyje.

      zeby sie przemoc potrzebna jest chec lub koniecznosc badz polaczenie obu - im wiecej do zrobienia, pieniadze z pracy okazuja sie niezbedne do korzystania z zycia a nawal obowiazkow rosnie tym tryb dnia sie dostowuje do mozliwosci i potrzeby snu.

      na studiach to sobie mozna polezec i podebatowac nad sensem wszechswiata jak sie nie chce wstawac.

      ciekawe kto sie przyzna ze tak nie mial jesli mogl sobie na to pozwolic.
    • bar.anek Re: jestem sową 20.02.13, 12:21
      Zapisz się na studia wieczorowe
      • mojemieszkanie24 Re: jestem sową 20.02.13, 13:23
        albo nie studiuj i nie blokuj miejsca komuś, komu na nich będzie zależało.. :/

        Na serio... dla mnie to zero samokontroli i odpowiedzialności. Do pracy też się będziesz spóźniac ?
        • dziewczyna_rzeznika Re: jestem sową 20.02.13, 19:50
          mojemieszkanie24 napisała:

          > albo nie studiuj i nie blokuj miejsca komuś, komu na nich będzie zależało.. :/
          >
          Na przykład Tobie, c'nie? Dostałaś się pewnie w trzeciej turze :(
          Tak się składa bejbe, że stopnie mam pierwyj sort ;P Poza tym studiowanie nie oznacza dla mnie przesiadywania na uczelni i nie kończy się wraz z wyjściem z sali wykładowej. To nie podstawówka, tylko STUDIA - poczytaj o znaczeniu tego słowa.


          www.youtube.com/watch?v=a_rmLmrCv6E
      • dziewczyna_rzeznika Re: jestem sową 20.02.13, 19:54
        Z tego, co się orientuję, to studia wieczorowe są wieczorowymi tylko z nazwy... to sa po prostu niestacjonarne=płatne.
    • fiigo-fago Re: jestem sową 20.02.13, 13:27
      Kwestia przestawienia sobie cyklu dobowego i silnej woli. Sam na przykład gdy miewałem prace zdalną, to bywałem tzw. ”sowa”, albo w czasach szkolnych gdy obowiązki nie były tak ważne i mogłem sobie pozwolić na zaspanie. Ale w momencie gdy jest praca na rano, to nie ma zmiłuj się, choćby trzeba było wstać po 4 rano by się nie spóźnić. Kwestia dojrzałości a wraz z nią odpowiedzialności. Więc się zdarzało że siedziałem do późna w nocy, a potem 3h snu i wstać do pracy, da się, nawet kilka razy z rzędu. Z czasem organizm sam sobie przestawia cykl dobowy, gdy wstajemy regularnie o jakiejś porze, i robimy się odpowiednio wcześniej senni, i problem ze snem znika gdy położymy się spać gdy stajemy się senni, a nie siedzimy bądź wie ile.
      Podsumowując: dorośniesz (nie chodzi o lata), a problem zniknie. :)
    • mocno.zdziwiona Re: jestem sową 20.02.13, 14:11
      Mi się ostatnio udało moje sowowanie utemperować. Wyszło co prawda samo bo po jet lagu po powrocie z innej strefy czasowej, ale ogólnie mam kilka wskazówek. Staraj się być w łóżku około 22.30, już wykąpana i przygotowana do snu. Niektórym pomaga mleko na noc, ja często piję miętę. Straraj się rano wstawać codziennie o tej samej porze. Nie mówię, że o 6, może być 9, ale w miarę o tej samej. Nie pozwalaj sobie na sypianie w weekend do 13 bo rozwalisz rytm (ja tak robiłam). Ponadto zgadzam się, że dobrze jest lektury, komputer itd. zostawić poza łóżkiem bo tym sposobem ciągle coś odciąga Cię od snu. Pierwsze kilka dni będzie byle jakie, ale jeśli będziesz konsekwentna to masz szansę się przestawić.
    • blond_suflerka Re: jestem sową 20.02.13, 14:15
      Sposób jest taki-wziąć tydzień lub dwa wolnego i wstawać o tej porze o której się chce czyli na przykład o 7-ej. Nawet jeżeli byłoby to po trzech godzinach snu. Wolne jest po to, żeby nie funkcjonować w takim stanie gdzieś w pracy czy szkole, tylko siedzieć w domu ale nie spać. Znaleźć takie zajęcie, które możesz robić. Gdzieś dwie, trzy godziny przed porą spania(na przykład 22) zdecydowanie odstawić tv, komputer i telefon-bo obraz z tych ekranów pobudza mózg) i zastosować program wyciszania-jakaś trochę nudna książka, przygaszone światło, ciepła kąpiel. Następnie trzeba się położyć spać o ustalonej porze i jeśli nie przyjdzie sen w ciągu 15 minut to wstać, porobić coś i po 15-30 minutach spróbować zasnąć. Jeślli znowu się nie zaśnie w ciągu 15 minut to znowu wstać, coś porobić i wrócić do łóżka. Z każdym dniem będziesz wcześniej zasypiać. Chodzi o to, żeby nauczyć głowę, że w łóżku się śpi(no jest jeszcze seks) ale nie czyta, nie ogląda, nie pisze i jak się kładziesz do łóżka to ma Ci się włączyć tryb spania. I tym sposobem można sobie wyrównać godziny spania;)
    • twojabogini Re: jestem sową 20.02.13, 15:07
      Temat rzeka. Jestem sową i nic skowronka ze mnie nie uczyni. Najefektywniej pracuję nocą. Staram się dbać o systematyczny sen, ale o jakimś czasie i tak rytm pada - bo jest wymuszony a nie mój.
      Teraz gdy jestem starsza - staram się dopasować swój rytm i otoczenie do swoich potrzeb. Ale i tak sowy maja przewalone. Zawalony wykład to nic takiego. Też czasem zawalałam - i żyję.
    • irmina_anastazja Re: jestem sową 20.02.13, 15:30
      Chyba nie da się zmienić tego czy ktoś jest sową czy skowronkiem. Możesz co najwyżej wziąc co wieczór leki nasenne żeby się nie kotłować w łózku tylko spać- inna sprawa że ja w rok w dziedzinie leków nasennych przeszłam od meliski do niezupełnie legalnie kupowanego valium- te słabsz eszybko przestają działać, przynjmniej na mnie
      • wiech1237 Re: jestem sową 22.02.13, 09:57
        Bezsenność może być wynikiem jakiejś choroby. Stąd branie pokątnie zdobytych leków nie jest najlepszym rozwiązaniem. Warto zgłosić się do lekarza i wykonać badania diagnostyczne. Pozwoli to ustalić przyczynę dolegliwości. Na długotrwałą bezsenność dostępne są leki nowej generacji wydawane na receptę.
        • irmina_anastazja Re: jestem sową 22.02.13, 18:03
          u mnie było efektem depresji- tyle że o ile depresja dzięki lekom, tym razem od psychiatry i legalnie kupionym, przeszła całkiem, to z zasypianiem mam kłopoty i tak, tyle że mniejsze
          • wiech1237 Re: jestem sową 22.02.13, 21:00
            Nic nie się bez przyczyny. Tak samo ma się z bezsennością. Jeśli znamy powód pozbycie się jej staje się łatwiejsze. Niestety czasem taki powód musi nam przedstawić lekarz.
    • maly.jasio Pamietaj, ze Twoj rzeznik wstaje codziennie o 4.50 20.02.13, 15:35
      by na 6.ta zdazyc do roboty, bo swinia nie zajac i nie ucieknie , tylko na niego czeka.
    • aka666 Re: jestem sową 20.02.13, 15:39
      a tak w temacie: czy ktoś zna skowronka, który wstaje o 5 tylko po to, żeby się poobijać (filmy, gry online)?
      bo może ludzie nie dzielą się na sowy i skowronki, tylko na lenie skłonne do prokrastynacji i na obowiązkowych, poukładanych? :)
      • simply_z Re: jestem sową 20.02.13, 15:42
        dzielą się .Podobno w dawnych czasach część ludzi czuwała nad ogniskiem rano ,a część w nocy i stąd te róznice.Ja jestem wykonczona wstawaniem o 6 ,o 7 jest nieco lepiej ale godzina idealna dla mnie to 10:)
        • aka666 Re: jestem sową 20.02.13, 15:45
          simply_z napisała:

          > dzielą się .Podobno w dawnych czasach część ludzi czuwała nad ogniskiem rano ,a
          > część w nocy i stąd te róznice.Ja jestem wykonczona wstawaniem o 6 ,o 7 jest n
          > ieco lepiej ale godzina idealna dla mnie to 10:)

          pytam z przymrużeniem oka, pisałam wcześniej że mi się najlepiej pracuje w nocy.
          ale może po prostu do sów "zapisują się" nielegalnie lenie, które tym usprawiedliwiają siedzenie po nocach nad rozrywkami i późniejsze zasypianie na wykłady? - na poparcie tego mam tezę, że skowronki nie wstają bladym świtem żeby na kompie pograć, tylko raczej w jakimś celu
          • simply_z Re: jestem sową 20.02.13, 16:50
            nie wiem;) ale nie znosze wstawać rano..oczywiscie zalezy od pory roku.Wiosną i latem wstawanie o 5 czy 6 nie jest aż taką udręką ale w naszej pieknej Polsce ,gdzie zima trwa 7 miesiecy jest to nieludzkie.
          • good_morning Re: jestem sową 20.02.13, 18:00
            pleciesz duby smalone, ze tak to delikatnie ujme ;P
            otoz ja znam skowronki (a nawet mieszkalam z takimi), ktore wlasnie wstaja o swojej porze i jesli nie musza jeszcze wychodzic do pracy/na wyklady (a trudno o 5 wychodzic, skoro praca zaczyna sie np o 8), to zajmuja sie tym, czym my - sowy - po polnocy.
            jestem sowa i zawsze na urlopie mi sie tryb przestawia na pozniejszy, nawet bardzo pozny, jesli na to pzowole, ale nigdy do pracy sie nie spoznilam na rano. wiec mozna byc odpowiedzialna sowa. a na wyklady tez mozna sie czasami spoznic ;P (zwlaqszcza jak sa nudne ;))
            • aka666 Re: jestem sową 20.02.13, 18:35
              good_morning napisała:

              > pleciesz duby smalone, ze tak to delikatnie ujme ;P
              > otoz ja znam skowronki (a nawet mieszkalam z takimi), ktore wlasnie wstaja o sw
              > ojej porze i jesli nie musza jeszcze wychodzic do pracy/na wyklady (a trudno o
              > 5 wychodzic, skoro praca zaczyna sie np o 8), to zajmuja sie tym, czym my - sow
              > y - po polnocy.

              ja przecież tylko pytam i w wątpliwość podaję, czy sam fakt zarwania nocy i zaspania na wykład świadczy o byciu sową.

              > jestem sowa i zawsze na urlopie mi sie tryb przestawia na pozniejszy, nawet bar
              > dzo pozny, jesli na to pzowole, ale nigdy do pracy sie nie spoznilam na rano. w
              > iec mozna byc odpowiedzialna sowa. a na wyklady tez mozna sie czasami spoznic ;
              > P (zwlaqszcza jak sa nudne ;))

              wiadomo, że można, dlatego też napisałam że to mija razem ze studiami - chyba że praca trafi się taka że godzina przyjścia nie gra roli.
              • good_morning Re: jestem sową 20.02.13, 18:43
                przeciez ci pisze, ze to nie mija. jedyna roznica, ze sie zmuszasz co rano do pracy, bo nikt pracy do ciebie nie dostosuje. ale nie zmienisz sie w skowronka.
                • aka666 Re: jestem sową 20.02.13, 18:55
                  good_morning napisała:

                  > przeciez ci pisze, ze to nie mija. jedyna roznica, ze sie zmuszasz co ra
                  > no do pracy, bo nikt pracy do ciebie nie dostosuje. ale nie zmienisz sie w skow
                  > ronka.

                  mija oglądanie filmów do rana i spanie potem do 10 - o tym jest przecież wątek. jak zaczynają się poważne obowiązki to wszelkie wewnętrzne ptactwo przestaje mieć znaczenie i zaczynasz słuchać budzika
      • irmina_anastazja Re: jestem sową 20.02.13, 15:46
        kolega z klasy, jeszcze w gimnazjum, opowiadał mi że wstaje o 5 rano by przed szkołą pograc w tibie/ lola czy cos w tym stylu :P Pomysł zszokował mnie na tyle że do dziś to pamiętam
        • aka666 Re: jestem sową 20.02.13, 15:47
          irmina_anastazja napisała:

          > kolega z klasy, jeszcze w gimnazjum, opowiadał mi że wstaje o 5 rano by przed
          > szkołą pograc w tibie/ lola czy cos w tym stylu :P Pomysł zszokował mnie na tyl
          > e że do dziś to pamiętam

          może wtedy lagów nie było :)
      • elizaj1 Re: jestem sową 20.02.13, 16:05
        Tak znam, mało tego jest gospodynią domową a więc nie ma narzuconych godzin, sama ustala rytm dnia.Jednak jest skowronkiem i
        wstaje o 5 lub 6 codziennie, a dzien zaczyna od oglądania serialu w internecie a pozniej potrafi już sprzątać, choc w zimie jeszcze ciemno o poranku.Zasypia miedzy 20-21
      • leniwy_pierog Re: jestem sową 20.02.13, 18:20
        Poobijać to nie, ale mając pełną swobodę w wyborze godzin pracy wstać o 5, bo wtedy się dobrze myśli to jak najbardziej:)
        • swiete.jeze Re: jestem sową 20.02.13, 18:41
          Ja też wolę z bólem zacząć wcześniej, bo dłużej trwa ta świeżość poranka i ludzie z którymi mam do czynienia nie są jeszcze zmęczeni.
    • stephanie.plum Re: jestem sową 20.02.13, 15:41
      mam tak samo;
      w dni, kiedy pracuję na rano, chodzę potem cały dzień przetrącona.

      może założymy klub anonimowych sów?

      podobno może pomóc melatonina. ja po niej robię się śpiąca wcześniej, owszem, ale rano jest ten sam "dramat".
      • elizaj1 Re: jestem sową 20.02.13, 16:10
        o to to, tez chodzę przetrącona, dodatkowo rujnuje organizm wlewając w siebie codziennie te syfiaste chemiczne napoje energetyczne.
        • mojemieszkanie24 Re: jestem sową 20.02.13, 17:48
          Ja też jetem sową ale jestem na tyle odpowiedzialna, ze sama wiem że jeżeli pójdę spać o 4:00 a musze wstac o 6:00 to będę zmęczona- proste. To ode mnie zalezy że sie na to decyduje, jestem świadoma. Do głowy by mi nie przyszło zawalac z tego powodu pracę
          • dziewczyna_rzeznika Re: jestem sową 20.02.13, 19:55
            Tak, my wiemy, że jesteś chodzącym ideałem. Już, już, cmok :*
          • tais86 Re: jestem sową 20.02.13, 22:02
            rany, ale ty zakompleksiona jesteś :D
    • 28stasia Re: jestem sową 20.02.13, 18:20
      E tam! Korzystaj moja droga póki możesz :) ja przespałam połowę liceum i studia, a i tak udało mi się wszystko ukończyć z bardzo dobrymi ocenami, bo wiedziałam kiedy trzeba przysiąść do nauki. Teraz pracuje na pełny etat od paru lat i nie ma zmiłuj, trzeba wstawać dzień w dzień skoro świt do pracy. Dlatego bardzo miło wspominam to beztroskie życie jako uczniak i student :) Będzie dobrze! Życzę Ci samych piątek na studiach :)
    • good_morning Re: jestem sową 20.02.13, 18:32
      a w ogole to swiat jest ulozony pod skowronki, a sowy sa dyskryminowane ;P a jest ich wiecej, niz sie zdaje. zawsze z czescia (duza) moich uczniow snujemy wizje raju=szkoly, w ktorej lekcje zaczynaja sie najwczesniej w poludnie ;D dream on...
      • swiete.jeze Re: jestem sową 20.02.13, 18:42
        Wymyślili już to pod nazwą wieczorówki:]
        • good_morning Re: jestem sową 20.02.13, 18:46
          nam chodzi o normalna szkole, w normalnym trybie, ale pozna zmiane ;D
          • 28stasia Re: jestem sową 20.02.13, 19:06
            haha nigdy o tym nie pomyślałam - faktycznie, to jawna dyskryminacja! Świat sprzyja skowronkom!
            • marguy Re: jestem sową 20.02.13, 22:24
              Udziele tobie bardzo dobrej rady w zamian za wyjasnienie co to jest "nocny marksizm"" :)
              • dziewczyna_rzeznika Re: jestem sową 22.02.13, 17:35
                Heh, no jak jest ktoś nocnym markiem to przejawia nocny... no właśnie, co? markizm? jest w ogóle takie słowo? :P marksizm brzmi zdecydowanie lepiej ;)
    • patricialifestyle Re: jestem sową 20.02.13, 22:23
      Spróbuj przejść na lżejsza dietę, wietrz również pomieszczenie, w którym przebywasz. Najlepiej abyś również spróbowała się kłaść o w miarę równych porach - wtedy Twój organizm powinien się przestawić na nowy rytm:-)
      Mi to osobiście bardzo pomogło po powrocie ze Stanów kiedy przedstawiałam się znów na polski czas;)
      katpatlifestyle.blogspot.com/
    • alienka20 Re: jestem sową 21.02.13, 00:56
      Do matury byłam skowronkiem, na studiach stałam się sową ;). I niestety pamiętam ból wstawania na 7.30 przez 4 dni z rzędu po miesiącu wolnego i balowania do 3.
      I tak jak ktoś wyżej pisał, najlepiej jest wyczuć fazę największego zmęczenia i wtedy kłaść się spać. Po paru dniach w końcu uda się wyregulować. Mój facet przez 3 miesiące pracował w nocy i przestawianie się na tryb dzienny zajęło mu 3 tygodnie.
      Dobrze jest też na wstępie wyznaczyć sobie limit, np: nie siedzę dłużej niż do północy, maks. 15 minut później jestem już w łóżku i śpię.
    • dziewczyna_rzeznika Dziękuję, Kochani 21.02.13, 22:28
      za rady :) z większości z nich zamierzam skorzystać, zakupiłam już melatoninę, ogarnęłam się za dnia z obowiązkami i zaraz lecę do łóżka, bo jutro pobudka o 6 :D
    • stanislaw.smietana Re: jestem sową 21.02.13, 23:36
      zaakceptowac i ograniczyc
      czyli piorytety najpierw a potem pelny luz
    • kitek_maly Re: jestem sową 22.02.13, 13:14
      Nie do końca zgodzę się z tym, że nigdy nie da się tego zmienić. Ja jestem przykładem, że się da. Jeśli mogłabym to też najchętniej żyłabym takim trybem. Jednak codziennie wstaję ok. 6.30-7, więc czasem o 22 już padam.
      • good_morning Re: jestem sową 22.02.13, 14:04
        ty sie tylko dostosowalas, tak jak wszystkie pracujace od rana sowy. nie zmienilas sie.
        wroc tu po miesiacu wakacji i pwoiedz to samo; ze codziennie swiezutka sie budzisz pol do 6 i lecisz kochac swiat ;P
    • yoko0202 ja jestem całe stado sów 23.02.13, 00:09
      i do tego jak nie prześpię 8-9 godz. to w ogóle nie funkcjonuję, czasami dodatkowo posypiam w dzień.
      niemoc, bezwład i ziewanie - oby do wiosny, mam nadzieję że się poprawi

      zrobiłam całą serię badań bo stwierdziłam, że to jest do wuja nie podobne i trudno, wezmę na klatę wszelkie złe wieści, ale okazuje się, że jestem podręcznikowym okazem zdrowia

      zostaje jedynie zmuszanie się w okolicy północy do udania się w kierunku wyra (co za chwilę zamierzam uczynić) i, co bardzo ważne, pokombinowanie z dietą w celu podtrzymania energii - od jutra mam budziki nastawione na alarmy posiłkowe co 3-4 godz. i lecę po zestaw supli ze sklepu sportowego, jak to nie pomoże, to się zakopuję pod koc już tak na amen i będę czekać na zmiłowanie
      • wiech1237 Re: ja jestem całe stado sów 23.02.13, 10:26
        Okaz zdrowia i nie może spać. Z tego co czytam jest wręcz odwrotnie. Potrzebujesz dużo snu a jedyny feler to rozregulowany zegar biologiczny. Spróbuj nie posypiać w ciągu dnia i kłaść się wieczorem mniej więcej o jednakowej godzinie. Wymaga to trochę samozaparcia i zmiany organizacji dnia, ale po niedługim czasie powinny pojawić się efekty.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka