Dodaj do ulubionych

I co dalej?

09.03.13, 22:09
Historia jakich wiele: jest on, jest ona, wspólna paczka przyjacioł. Ona kocha jego, on jej nie. On o tym wie, ale mowi ze zwiazku nie chce, chce przyjaźni. Ona chce i sie stara. Wszyscy wokol uwazają ze byliby wspaniała parą. On mowi, ze narazie nie kocha, nie szuka zwiazku z nikim i nie wie co bedzie dalej, ale skoro 3 lata nic nie poczuł to juz raczej nie poczuje.

Co dalej:
- życ w przyjaźni, do momentu az on sobie kogoś nie znajdzie?
- zerwac kontakt, wyryczec szmat czasu i poszukać kogoś innego?

Obserwuj wątek
    • jan_hus_na_stosie2 Re: I co dalej? 09.03.13, 22:14
      baby to jednak gupie som





      • nr_nip Re: I co dalej? 09.03.13, 22:17
        bo im zalezy i nie chcą tego po prostu zostawić?
        • grassant Re: I co dalej? 10.03.13, 16:02
          nr_nip napisał(a):

          > bo im zalezy i nie chcą tego po prostu zostawić?

          bo nie biorą pod uwagę jego zdania.
    • mila2712 Re: I co dalej? 09.03.13, 22:17
      O kim ta nieprawdopodobna historia ? o Tobie?
      nie wypada żebrać o miłość
      • nr_nip Re: I co dalej? 09.03.13, 22:19
        niestety o mnie.
        Ja chyba nie znam pojęcia honoru, zawsze mnie denerwowało. Zawsze uwazałam, ze jak komus zalezy, to odlozy honor na bok i bedzie walczyłl.
        • mila2712 Re: I co dalej? 09.03.13, 22:24
          nr_nip napisał(a):

          > niestety o mnie.
          > Ja chyba nie znam pojęcia honoru, zawsze mnie denerwowało. Zawsze uwazałam, ze
          > jak komus zalezy, to odlozy honor na bok i bedzie walczyłl.

          Nie zmusisz faceta do miłości. Tylko się ośmieszasz. Nie ma zanczenia co myślą inni. Nie ma innych interesujących facetów ?
          • nr_nip Re: I co dalej? 09.03.13, 22:32
            Narazie niestety nie i ciezko bedzi emi kogos znaleźć - jestem dosc gruba
            • kadfael Re: I co dalej? 10.03.13, 15:56
              No to może prościej byłoby schudnąć?
              Tylko obawiam się, że to nie jest kwestia tuszy. Jak byś już ważyła tyle, ile byłabyś w stanie zaakceptować, to by się okazało, że nos garbaty, a włosy mają zły kolor. Wygląda na to, że trzymasz się kurczowo faceta, który Cię nie kocha, bo nie akceptujesz siebie. Bez sensu. Popracuj nad sobą...
        • allatatevi1 Re: I co dalej? 09.03.13, 22:37
          Koszmar, naprawdę.
          Ty już zawalczyłaś, chyba najwyższy czas sobie odpuścić.
          Masz jakąś traumę z dzieciństwa albo DDA że stawiasz się w pozycji tej gorszej, która na miłość musi sobie zasłużyć?
          • nr_nip Re: I co dalej? 09.03.13, 22:44
            Przeswiadczenie raczej, zawsze zabiegałam o wzgledy ludzi. Nie mam DDA, po prostu byłam zawsze grubsza i szukałam akceptacji.
            • kochanic.a.francuza Re: I co dalej? 10.03.13, 14:55
              Tacy ludzie jak ty sa swietnie wyczwiczeni w zjednywaniu sobie ludzi. Znajdziesz sobie fajnego chlopa na amen. A ten jeszcze zateskni. Na fejsbuku bedzie cie szukal. Tylko zacznij szukac juz tego nowego. Moja stara przyjaciolka, zawsze mi oddana i wierna nalezy to twojej grupy. Nigdy nie byla grubsza ale miala inny, ze tak powiem problem, ktory namnozy jej kompleksow. Jest mistrzynia w dobrym pozyciu z ludzmi. Ma przystojnego, zdolnego meza z bogatej rodzuny, ktory w dodatku postawil sie rodzinie, zeby sie z nia ozenic (nie akceptowali jej). Maja trojke doroslych dzieci, domek na przedmiesciach i spadek po dziadkach.
              Jeszcze i do ciebie los sie usmiechnie.
              Walka o milosc jest godna pochwaly. Idz powalczyc o innego:)))
              • grassant Re: I co dalej? 10.03.13, 16:06
                A ten jeszcze zateskni. Na fejsbuku bedzie cie szukal.

                za grubą? doprawdy, trudno to sobie wyobrazić.
        • grassant Re: I co dalej? 10.03.13, 16:03
          niestety o mnie.
          > Ja chyba nie znam pojęcia honoru, zawsze mnie denerwowało. Zawsze uwazałam, ze
          > jak komus zalezy, to odlozy honor na bok i bedzie walczyłl.

          raczej upokarzał się
    • jeriomina Re: I co dalej? 09.03.13, 22:18
      Tylko druga opcja.
    • senseiek A co tu wyryczec, skoro niczego nie bylo? 09.03.13, 22:50
      > - zerwac kontakt, wyryczec szmat czasu i poszukać kogoś innego?

      A co tu wyryczec, skoro niczego nie bylo?
      • rekreativa Re: A co tu wyryczec, skoro niczego nie bylo? 10.03.13, 11:54
        No właśnie to, że nie było i nie będzie, te złudzenia trzeba opłakać.
        • kalllka Re: A co tu wyryczec, skoro niczego nie bylo? 10.03.13, 11:58
          zludzenia ze jest za tega?
          -pewnie ze tak: wydalic zbedna wode z organizmu i bedzie po ambarasie



          ps -nipek
          ( nie zatrzymaj sie w pol roku)
    • blond_suflerka Re: I co dalej? 09.03.13, 23:24
      Mnie się to nigdy nie udawało, takie przyjaźnienie się z kimś kogo ja kocham a on mnie nie. To jest bardzo trudne, tak sobie z kimś gadać, śmiać się, czasem dotknąć i to wszystko ze świadomością, że on nie jest Twój i nic nie możesz zrobić. Poza tym, taka przyjaźń przestaje być przyjaźnią bo wkrada się tutaj fałsz i nielojalność. Ktoś Ci się zwierza z problemów sercowych a Ty z jednej strony naprawdę go żałujesz i radzisz jak najlepiej a z drugiej myślisz-'w sumie fajnie, że z jakąś tam mu nie wyszło bo może jednak zakocha się we mnie';)
      Ja odradzam. Z drugiej strony jak zakończysz z nim znajomość to i z tą paczką, tak? I zostaniesz bez przyjaciół?
    • pompeja Re: I co dalej? 10.03.13, 10:05
      Daj se spokój, bo stracisz kilka kolejnych lat.
    • lonely.stoner Re: I co dalej? 10.03.13, 11:31
      daj sobie spokoj.
      Znajac zycie to istnieje taka opcja- jak tylko przestaniesz na niego zwracac uwage i zacznie sie wokol Ciebie krecic jakis powazny facet to temu co do niego obecnie tak wzdychasz nagle jednak odmieni sie zdanie - chociaz mozliwe ze jestes zupelnie nie w jego typie, albo po prostu nie jestes zupelnie atrakcyjna i chociazbys mu naglo wlazla do lozka to by cie po prostu wygonil. Znam niestety i takie historie- co najlepsze to takiej dziewczynie tez wszyscy przyjaciele mowia ze o tak bylibyscie swietna para- jednak nikt nie smie jej powiedziec ze jest po prostu nieatrakcyjna i niech sobie po prostu szuka szczescia gdzie indziej - i duzo szczescia na droge.
      • nr_nip Re: I co dalej? 10.03.13, 11:49
        Dziękuję za rady - napewno wezmę je pod uwagę. Pod wpływem impuslu umowiłam sie z kimś innym na następnym weekend - niestety wczesniej nie mogę. Wiec, jakis krok jest ;)
      • nr_nip Re: I co dalej? 10.03.13, 11:49
        Dziękuję za rady - napewno wezmę je pod uwagę. Pod wpływem impuslu umowiłam sie z kimś innym na następnym weekend - niestety wczesniej nie mogę. Wiec, jakis krok jest ;)
        • grassant Re: I co dalej? 10.03.13, 16:08
          Wiec, jakis krok jest ;)

          Nie żałuj tego kroku.
    • kalllka Re: I co dalej? 10.03.13, 11:48
      oj dziewczynko,

      jesli piszesz, ze jestes za tega to jeszcze to udowodnij :|

    • kocham_bratki Re: I co dalej? 10.03.13, 12:20
      Zgadzam się, tylko druga możliwość.

      Jak przez trzy lata nic nie poczuł, to już nie poczuje.

      Uwierz starszej koleżance, która przerabiała coś takiego :-)
    • marguy Re: I co dalej? 10.03.13, 14:05
      Dalej to juz tylko sciana placzu jesli ona sie nie wyleczy.
      • kalllka Re: I co dalej? 10.03.13, 14:14
        do jerozolimy za daleko.
        moze jakies inne konstrukcje podsuniesz marga, np mosty w avignione?
        • marguy Re: I co dalej? 10.03.13, 15:17
          Do Avignon mam 955 km :/.
          Za to do Londynu mam tylko 250. Moze sobie poplaczemy pod Tower?
        • grassant Re: I co dalej? 10.03.13, 16:10
          parasolki z Cherbourga :)))) ew. wieża Eiffla....
    • coffei.na Gulczas...a jak myślisz???!!!! 10.03.13, 16:10
      no chyba,że olej sytuację!!skoro on nie chce bo nie jest gotowy tzn. ze Cię nie chce i koniec kropka!!
      zrozum to i uodpornij się bo jak wiadomo licho nie śpi i czeka Cię zapewne nie jeden życiowy zawód :/
      idę powalkingowac bo mnie zaraz rozniesie!!!!!
    • zamysleniee Re: I co dalej? 10.03.13, 18:14
      normalnie znieść jajo to mało czytając takie rozważania

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka