Dodaj do ulubionych

Straaaasznie miła pani

14.03.13, 23:04
No mówię ci Elka, przemiła ta pani doktor, polecam !
Nie no okropny ten hydraulik, sztywny taki jakiś, niewyraźnie mówił, nawet mi w oczy nie spojrzał. Nie polecam.
Aśka z kadr z nikim prawie nie gada, nie wychodzi niemalże z pokoju. W ogóle się nie uśmiecha.
Wspaniałą mam sąsiadkę, taka uprzejma i uśmiechnięta, bije od niej pozytywna energia.

Piszę to, bo zauważyłam, że od jakiegoś czasu stacza mi się po plecach, czy jest ktoś dla mnie miły czy nie. I czy w ogóle jest miły. Minimum mam tylko takie, aby zrozumieć, co ta osoba do mnie mówi. Sama też często rezygnuje s pozytywnej mimiki, bo mi się w danym momencie nie chce. Chyba wolałabym siedzieć z pięcioma gburami w pracy niż z pięcioma miłymi.
A już polecanie sobie lekarzy, doradców i innych z powodu tego, że są mili, kończy się u mnie odruchem wymiotnym
Lubicie ludzi miłych i tzw. „pozytywnych niezależnie od wszystkiego”?
Obserwuj wątek
    • krytyk-systemu-edukacji Re: Straaaasznie miła pani 14.03.13, 23:15
      > Lubicie ludzi miłych i tzw. „pozytywnych niezależnie od wszystkiego”

      Nie znoszę. :)
      • simply_z Re: Straaaasznie miła pani 14.03.13, 23:18
        jesteś kwintesencją tego kraju ,nie zmieniaj się proszę:)
        • wpieniona Re: Straaaasznie miła pani 14.03.13, 23:31
          To było do Krytyka czy do mnie? Czy do mnie i do Krytyka?

          Pewnie, że się nie zmienię. A Ty, Krytykó ?
          • simply_z Re: Straaaasznie miła pani 14.03.13, 23:34
            do ciebie :)
            • wpieniona Re: Straaaasznie miła pani 14.03.13, 23:36
              simply_z napisała:

              > do ciebie :)

              A to dziękuję z uwagę, w takim razie. Jestem kwintesencją tego kraju... Poczekam na rozwinięcie się wątku i zwrócę się do sejmu o przedstawianie orła na moim tle lub odwrotnie.
      • gr.eenka Re: Straaaasznie miła pani 15.03.13, 09:30
        wolę miłą panią która jeśli czegoś nie wie to ze względu ze jest miła sprawdzi, zobaczy, zrobi
        niż naburmuszoną która nie wie.
        Co do lekarzy. akurat chodze do takiej i mam mieszane uczucia. ciągle mam wątpliwość czy ma rację. no ale chodzę no bo co, może akurat trafi z diagnozą.
    • light_in_august Re: Straaaasznie miła pani 14.03.13, 23:22
      U specjalistów w danej dziedzinie cenię sobie fachowość, wiedzę, solidność, a nie bycie sympatycznym/miłym/'przyjaznym/uśmiechniętym. Do lekarza itp. nie idę sobie porozmawiać czy miło spędzić czas, tylko żeby się leczyć.
      Ale jak np. w urzędzie trafię na kogoś, kto jest uprzejmy i dobrze nastawiony, to oczywiście milej załatwia mi się sprawę niż u kogoś, kto ma muchy w nosie od rana i utrudnia wszystko dla zasady...
      • wpieniona Re: Straaaasznie miła pani 14.03.13, 23:27
        i utrudnia wszystko dla zasady...

        Nie chodzi o utrudnianie. Chodzi tylko o to, że ktoś nie jest miły. Resztę robi jak pozostali.

        Był kiedyś u mnie pewien informatyk. Notował tylko, a ja mówiłam, o co mi chodzi. Mówiłam, mówiłam i mówiłam. A on notował, notował i notował. I potem wyszedł. Przysyłał mi potem "próbki", które były idealne. Byłam zachwycona, ale otrzymałam zonka chcąc z nim o tym miło pogadać przez telefon. Nie dał się. Polubiłam go bardzo.
        • light_in_august Re: Straaaasznie miła pani 15.03.13, 09:54

          > Nie chodzi o utrudnianie. Chodzi tylko o to, że ktoś nie jest miły. Resztę robi
          > jak pozostali.

          Jeśli nie jest miły, to super, ale jeśli jest niemiły, to już sporo utrudnia w takim służbowym nawet kontakcie...
          Ja sama nie jestem specjalnie miła, tylko raczej obojętna - robię swoje, mówię, co mam powiedzieć za pomoca minimum słów i tyle. Nie wdaję się w pracy w jakieś osobiste pogaduszki.
      • simply_z Re: Straaaasznie miła pani 14.03.13, 23:31
        nie chodzę do gburów lekarzy ,a jesli na takowych trafiam kończę wizytę.
        • wpieniona Re: Straaaasznie miła pani 14.03.13, 23:33
          > nie chodzę do gburów lekarzy ,a jesli na takowych trafiam kończę wizytę.

          A mnie właśnie do napisania tego postu natchnęła dzisiejsza wizyta u lekarza "gbura", którego mi dwie osoby odradziły, gdyż skonotowały jego nieprzyjemne obycie z niefachowością. A facet załatwił mi dziś zabieg, jak nikt inny dotąd.
          • simply_z Re: Straaaasznie miła pani 14.03.13, 23:35
            nie przeczę ,że tacy się zdarzają i sa ok itd ale ja po prostu nie przepadam za gburstwem ,mierzi mnie to zwyczajnie.
            • wpieniona Re: Straaaasznie miła pani 14.03.13, 23:44
              Kiedyś miałam podobnie. A teraz potrafię a nawet lubię uśmiechać się do osób nieuśmiechniętych. Żyjemy w kulturze uśmiechu, uprzejmości i kultury, w której nie ma miejsca na osoby w złym humorze, mających wszystko w du.pie lub będących w depresji. Szkoda.
              • simply_z Re: Straaaasznie miła pani 14.03.13, 23:50
                przepraszam cię bardzo o jakim miejscu mówimy?
                o tych skwaszonych ludziach w pociagu ,sztywniakach w biurach i narzekarzy w marketach?
                • wpieniona Re: Straaaasznie miła pani 14.03.13, 23:54
                  A co masz do skwaszonych ludzi w pociągach? Może ich żona rzuciła? Każdy ma swój powód.
                  A w biurach (sorry biurowcach) to właśnie przeważnie ci "uśmiechacze za wszelką cenę" chodzą.
                  • simply_z Re: Straaaasznie miła pani 14.03.13, 23:58
                    stawiam na 7-miesieczna zimę...
                    nie ,tam przewazają klepacze na prochach ale to nie sa prawdziwe usmiechy.Ostatnio bylam na rozmowie i panstwo nie usmiechneli się przez bite 2 h. Sprawiali wrazenie zdjetych z krzyza ,ale moze to taki styl.Rzyg
                    • wpieniona Re: Straaaasznie miła pani 15.03.13, 00:01
                      A wolałabyś ich sztuczny uśmiech? Tacy są i tyle.
                      • simply_z Re: Straaaasznie miła pani 15.03.13, 10:15
                        nie sztuczne po prostu..no nie wiem ,tym bardziej ,ze pracuja z jezykami krajow ,gdzie ludzie sa na ogol mili..
    • mila2712 Re: Straaaasznie miła pani 14.03.13, 23:28
      wpieniona napisała:

      >

      > Chyba wolałabym siedzieć z pięcioma gburami w pracy niż z pięcioma miłymi.

      Z gburami nigdy ( ja mam takich za ścianą, człowiek ledwo przekroczy próg a już ma ochotę wyjść :/ ). Z normalnymi ( nie mylić z miłymi ) jak najbardziej.
      > A już polecanie sobie lekarzy, doradców i innych z powodu tego, że są mili, koń
      > czy się u mnie odruchem wymiotnym
      Podobnie. Powodem powinny być kompetencje....a jest jak jest
      > Lubicie ludzi miłych i tzw. „pozytywnych niezależnie od wszystkiego”
      Nie
      • simply_z Re: Straaaasznie miła pani 14.03.13, 23:33
        jp a co jest zlego w milych ludziach?
        • mila2712 Re: Straaaasznie miła pani 14.03.13, 23:35
          mam na myśli tak miłe osoby, że aż jelita wykręca :)
          • simply_z Re: Straaaasznie miła pani 14.03.13, 23:38
            najczesciej jest to zyczliwosc na pokaz i tyle.
            • mila2712 Re: Straaaasznie miła pani 14.03.13, 23:41
              i właśnie to jest najbardziej denerwujące
              • simply_z Re: Straaaasznie miła pani 14.03.13, 23:52
                no wiem ,ja też tęsknie za paniami w Zusie i ich szerokimi uśmiecham achhhh
      • wpieniona Re: Straaaasznie miła pani 14.03.13, 23:34
        Pora zmienić nick.
        • mila2712 Re: Straaaasznie miła pani 14.03.13, 23:42
          dlaczego ?
          • wpieniona Re: Straaaasznie miła pani 14.03.13, 23:44
            Bo masz "mila" w nicku ?
            • mila2712 Re: Straaaasznie miła pani 14.03.13, 23:49
              ale to nie od słowa miła :)

      • mila2712 Sprostowanie :) 15.03.13, 09:32
        lubię ludzi pozytywnie zakręconych :D
    • materac.francuza Re: Straaaasznie miła pani 14.03.13, 23:48
      >Lubicie ludzi miłych i tzw. „pozytywnych niezależnie od wszystkiego”?
      Tak, nawet bardzo.
      • wpieniona Re: Straaaasznie miła pani 14.03.13, 23:57
        materac.francuza napisała:

        > >Lubicie ludzi miłych i tzw. „pozytywnych niezależnie od wszystkiego&
        > #8221;?
        > Tak, nawet bardzo.
        >

        A niemiłych też lubisz? Bo to byłby komplet.
        • simply_z Re: Straaaasznie miła pani 15.03.13, 00:00
          serio lubisz osoby ,ktore są do ciebie negatywnie nastawione i wysylaja zle emocje?
          • wpieniona Re: Straaaasznie miła pani 15.03.13, 00:04
            A co to jest wysyłanie złych emocji?

            Nie, ja po prostu nie mam nic przeciwko temu, że ktoś się nie uśmiecha, nie zabiega o przemiły przebieg rozmowy, że mu się czoło marszczy, że coś mamrocze pod nosem. Nic a nic.
            • ursyda Re: Straaaasznie miła pani 15.03.13, 00:43
              A jak to się ma do bycia niemiłym? Chyba mylisz pojęcia.
              Może na przykładzie: niemiły lekarz na twoje pytanie, co to jest torbiel krwotoczna odpowie: a po co pani to wiedzieć?
              normalny i kompetenty odpowie bez zbędnych ozdobników i głaskania po główce
              idiota zacznie opowiadać o kuleczce w brzuszku
              • wpieniona Re: Straaaasznie miła pani 15.03.13, 00:51
                ao co pani to wiedzieć?

                To powie konował, a nie lekarz.

                To Ty mylisz pojęcia. A o idiotach wcale nie pisałam.
                • ursyda Re: Straaaasznie miła pani 15.03.13, 08:58
                  Nie, nie mylę.
                  Idiotą jest konował, który próbuje leczyć ludzi. Zresztą przykłady z życia, jak twoje prawda? I powtórzę raz jeszcze - nie są niemili ci, którzy się nie uśmiechają i rzeczowo odpowiadają na pytania.
        • materac.francuza Re: Straaaasznie miła pani 15.03.13, 00:05
          Niestety, nie. Będzie więcej dla ciebie.
          • wpieniona Re: Straaaasznie miła pani 15.03.13, 00:09
            materac.francuza napisała:

            > Niestety, nie. Będzie więcej dla ciebie.
            >

            Uprzejma jesteś. Dzięki.
            • ursyda Re: Straaaasznie miła pani 15.03.13, 00:44
              I miła. Zrzut?
              • wpieniona Re: Straaaasznie miła pani 15.03.13, 01:13
                Bardzo miła. Jaki Zrzut?
    • nie.mam.20 usmiech, jak seks, lepiej sprzedaje 15.03.13, 00:07
      nie ma powodu byc gburem bez pwodu :)
      wczoraj kupowalem dwie rzeczy, w jednym sklepie mlody gosc mnie wqrwil, w drugim, mloda sprzedawczyni byla bardzo mila.
      Tacy ludzie maja wplyw na nasze samopoczucie, zapewne my robimy podobnie innym.
      Zatem, usmiechajcie sie.
      jak to pisal poeta, kochajcie dzieci wrobelka, kochajcie do jasnej cholery.
      • wpieniona Re: usmiech, jak seks, lepiej sprzedaje 15.03.13, 00:12
        Mam się uśmiechać, żeby zrobić komuś dobrze? A co, jak to nie leży w mojej naturze, bądź mam nieciekawy dzień? (i jeszcze dla przypomnienia: nie chodzi o bycie opryskliwym, tylko o NIEUŚMIECHANIE SIĘ)
        • nie.mam.20 Re: usmiech, jak seks, lepiej sprzedaje 15.03.13, 00:21
          NIEUŚMIECHANIE SIĘ)

          dokladnie, usmiechaj sie bezinteresownie (pozornie) do innych. Nic nie kosztuje, a gdy ktos odwzajemni, to bedzies sie lepiej czula. Dam Ci przyklad sydnejskich autobusow.
          Wsiadasz - witasz sie z kierowca, wysiadasz - mowisz dziekuje, slyszysz cos milego.
          Dwa - usmiechem rozbrajasz takie panie z przeszloscia, ktore nie moga sobie miejsca znalezc.
          Potraktuj to jako terapie. Pomaga.
          • wpieniona Re: usmiech, jak seks, lepiej sprzedaje 15.03.13, 00:24
            Ale ja nie potrzebuję terapii. Ja nie odczuwam potrzeby uśmiechania się KONIECZNIE oraz nie musi się do mnie nikt uśmiechać, abym go na przykład szanowała (dzisiejszy lekarz). Tak, że luz, nie musisz robić tego, na co nie masz ochoty.
            • nie.mam.20 Re: usmiech, jak seks, lepiej sprzedaje 15.03.13, 00:38
              usmiech ozdabia twarz, usmiechajac sie, stajesz sie ladniejsza.
              ale rupjakkcesz.
              • wpieniona Re: usmiech, jak seks, lepiej sprzedaje 15.03.13, 00:48
                Wiem, wiem, wiem.

                Ale tak mi się jeszcze nasunęło: są zawody, którym uśmiech "nie przystoi".

                Zaufałabyś mechanikowi samochodowemu, któremu zostawiasz swoje bmw, a który się do Ciebie uśmiecha, klepie Cię po plecach i mówi: "wszystko będzie dobrze"? Albo policjantowi, który Cię haltuje na drodze krajowej i pyta: "co u Pana słychać " i czy miał Pan dobry dzień?

                Uważam, że nie należy przesadzać z uśmiechami.
                • jowita771 Re: usmiech, jak seks, lepiej sprzedaje 15.03.13, 07:02
                  Sama gdzieś napisałaś, że chodzi o uśmiechanie sie, teraz nagle wychodzi na to, że ci, co się uśmiechaja, to zaraz poklepia po plecach i wejdą na głowę. A gdyby ten mechanik tylko sie uśmiechał, to też byłby problem?
            • ursyda Re: usmiech, jak seks, lepiej sprzedaje 15.03.13, 00:46
              Brak potrzeby uśmiechania się nie oznacza, że ktoś jest niemiły do jasnej cholery no!
              <uśmiech>
              • wpieniona Re: usmiech, jak seks, lepiej sprzedaje 15.03.13, 00:52
                <BIG SMILE> no big !
    • amel.ka Re: Straaaasznie miła pani 15.03.13, 00:51
      NIENAWIDZĘ
      ale dla ścisłości chodzi mi o ludzi przesadnie miłych, dla wszystkich, dla tych których lubią i nie lubią, miłych jak mają dobry humor i zły humor itd Jak dla mnie są FAŁSZYWI
      Miałam taką koleżankę w szkole, której od początku nie lubiłam, właśnie za bycie przemiłą; więc nie wiem jak nazwać uczucie do niej po tym jak zdradził mnie z nią mój chłopak; a ona co? przyszła pogadać ze mną? Skąd! Jak ja udaję że jej nie widzę na ulicy to ona podchodzi i wciąż jest przemiła, szlag mnie trafia:/

      a pani w sklepie czy urzędzie to fajnie jak jest miła, przyjemniej sie wszystko załatwia
      • wpieniona Re: Straaaasznie miła pani 15.03.13, 00:56
        a pani w sklepie czy urzędzie to fajnie jak jest miła, przyjemniej sie wszystko załatwia

        Ja lubię panie w sklepie i w urzędzie i mam mnóstwo empatii w stosunku do nich, i mogą się WOGLE nie uśmiechać, jak nie mają ochoty.

        • wpieniona Re: Straaaasznie miła pani 15.03.13, 01:06
          więc nie wiem jak nazwać uczucie do niej po tym jak zdradził mnie z nią mój chłopak

          Wiesz, ja tu odradzam uśmiechy, ale nie zachęcam do zabójstw.
    • sumire Re: Straaaasznie miła pani 15.03.13, 07:43
      wolę. a przynajmniej uprzejmych. gburów nie znoszę i naprawdę nie interesuje mnie, czy rzuciła ich dziewczyna, przejeżdżający autobus ochlapał wodą z kałuży, cokolwiek w tym guście. uśmiech nie jest aż tak znowu wielkim wysiłkiem, a bardzo wiele zmienia.
    • to.niemozliwe Re: Straaaasznie miła pani 15.03.13, 08:39
      Ja własnie jestem taki z natury "pozytywny niezależnie od wszystkiego", mam wysoki poziom optymizmu wewnętrznego. I zauważyłem, że wobec takich ludzi jak Ty muszę udawać trochę bardziej gburowatego, bo mają problem z rozumieniem co do nich mówię i czego oczekuję.
      Po prostu jak się mówi normalnie, z szacunkiem, to im się wydaje, że to nie ważne, a jak się zrobi marsową minę, utnie wątpliwości i tupnie nogą, to biorą się za robotę. :D
      • ursyda Re: Straaaasznie miła pani 15.03.13, 09:01
        :)
    • 456kami Re: Straaaasznie miła pani 15.03.13, 09:14
      Masakra lubię miłych ludzi ale bez przesady. sama czasem burknę i nie jestem miła...
    • coffei.na Re: Straaaasznie miła pani 15.03.13, 09:21
      oczywiście,ze tak!!jak w ogóle można żyć bez uśmiechu??
      ja zawsze polecam kogoś kto wywarł na mnie dobre wrażenie oczywiście musi to iść w parze z umiejętnościami jeżeli np.idę do fryzjera,kosmetyczki,ale i tak chętniej wracam do tych milszych...a oni do mnie :P
    • last_unearthly Re: Straaaasznie miła pani 15.03.13, 10:00
      Nie znoszę osób wiecznie uśmiechniętych i non stop gadających. Nie lubię jak mnie ktoś obcy zaczepia (np. w jakiejś kolejce) żeby sobie pogawędzić.
      Jeżeli korzystam z usług fachowca liczą się dla mnie jego kompetencje, a nie usmiech na twarzy i dobry bajer.
    • lolcia-olcia Re: Straaaasznie miła pani 15.03.13, 10:07
      jeżeli już kogoś polecam to tylko dla tego, że jest w swojej dziedzinie profesjonalistą, miłych a niesprawdzonych ludzi nie polecam
    • kuku-na-muniu8 Re: Straaaasznie miła pani 15.03.13, 11:09
      Ludzie niemili i nieuprzejmi są dla mnie standardem czymś zupełnie normalnym, wiec mi nie przeszkadzają. Sama nie jestem osobą, która ocieka miłością do bliźniego na każdym kroku. Przerażają mnie ludzie wiecznie szczęśliwi i super mili, ale to wynika z mojego charakteru. Jestem pesymistką, wiec optymiści mnie odrzucają:)
    • piataziuta wpieniona 15.03.13, 12:37
      Czy nie jest tak, że twoja niechęć do miłych bierze się z tego, że gdy ktoś jest miły to to zobowiązuje, wzbudza poczucie winy i zmusza do miłej odpowiedzi, a ty jesteś już wystarczająco sfrustrowana i zmęczona jakimiś rzeczami, że nie masz ochoty na taki wysiłek?
      :P
      Proponuję wziąć urlop zamiast zastanawiać się na forum nad takimi rzeczami. :P
      • czerwony.melon czarujący manipulanci bez wyrzutów sumienia 15.03.13, 16:24
        Moja niechęć do przesadnie miłych wynika z podejrzenia, że mogą w tym mieć jakiś interes.

        Że mogą być kombinatorami, których główną kompetencją jest urok osobisty, a nie konkretne umiejętności.

        A czasem gorzej: Okazują się być wilkami w owczej skórze, czarującymi manipulantami-wykorzystywaczami bez umiejętności odczuwania wyrzutów sumienia. Osobami o zaburzeniach osobowości. Jak ten:
        www.polityka.pl/spoleczenstwo/artykuly/1536323,1,morderstwo-na-luzie.read
    • lenka.magdalenka Re: Straaaasznie miła pani 15.03.13, 18:42
      generalnie tak lubię ludzi miłych od których bije pozytywna energia :)
      niecierpie natomiast gburów,chamów i osób wiecznie niezadowolonych i narzekajacych na wszystko
      • maj18-98 Re: Straaaasznie miła pani 16.03.13, 08:24
        pracuję w poradni psychologicznej, wobec rodziców i dzieci które przychodzą do nas z wizytą jestem zawsze bardzo miła, boli mnie głowa, żołądek, mam zły nastrój, coś sie złego wydarzyło-nieważne, zawsze witam z uśmiechem, mówię o tym jaki przebieg będzie miała wizyta, proponuję herbatę, dziecko częstuję cukierkami ,(pytam rodzica o pozwolenie, zeby nie było) odpowiadam wyczerpująco na pytania,
        nie pomyslałabym że to moze drażnić, serio, mało tego, uwazam ze gdyby w innych instytucjach, urzędach tak ludzi traktowano świat byłby lepszy,
        co złego jest w byciu miłym?nawet niezbyt szczerze tego dnia bo akurat jestem w złym nastroju, jestem w pracy, chyba akurat w moim zawodzie jest to wpisane do obowiązków, szkoda że w innych zawodach nie zawsze...
        • simply_z Re: Straaaasznie miła pani 16.03.13, 09:19
          wedlug kolezanki Wpienionej oznacza to twoj brak profesjonalizmu.Powinnas warczec
          • maj18-98 Re: Straaaasznie miła pani 16.03.13, 09:46
            ale bycie miłą nie jest tożsame z byciem głupią, ja nie szczebiocę głupio, nie ględzę, rozmawiam na temat i uwazam ze pracuję solidnie, a bycie miłą i uprzejmą ułatwia mi pracę, rodzic nie postrzega mnie jako wroga, dziecko trochę mniej się stresuje, chętniej rozmawia, zrobienie herbaty, kawy rodzicowi który czeka na korytarzu na dziecko nie jest dla mnie problemem a znacznie ułatwia nasze relacje,
            specjalista nie musi być gburem,
            serio,serio....
        • mam.kaszel Re: Straaaasznie miła pani 18.03.13, 12:26
          ale odpowiadania wyczerpująco na pytania i infromowanie o tym, jaki przebieg będzie miała wizyta, to nie jest bycie miłym, tylko wypełnianie obowiązków zawodowych, i to nie "chyba".
    • kora3 Niezależnie od wszystkiego to nie 16.03.13, 17:20
      co mi bowiem z tego, że lekarz mily, jesli np. niekompetentny.

      Dla mnie poza kompetencjami w tym co robi czlowiek powinien być uprzejmy. Lekarz nie musi się uśmiechać i prawić mi komplementów:), ale ma wyraźnie i klarownie wyjasnić mi wszystko i odpowiadać na moje pytania dotyczące mego stanu zdrowia, a nie odburkiwać mi z łaski, czy udzielać odpowiedzi, jakby go to bolało. Jesli tak sie zachowuje moze liczyć na uprzejmy opieprz, a jesli nie pomoze na skargę na siebie u przełożonego.
    • killarney5 Re: Straaaasznie miła pani 17.03.13, 19:34
      Tak, lubię - bo sama taka jestem. Lepiej się żyje z optymizmem i uśmiechem na twarzy, bo na szczęście rzadko spotykam osoby takie, jak autorka wątku, dla której uśmiech i miły sposób bycia to coś podejrzanego... Niestety, takie podejście jest dość typowe w Polsce - gdzie w cenie jest ponury wyraz twarzy i narzekanie :-)
    • anna_sla nie wiedziałam, że jestem taka irytująca 17.03.13, 23:05
      no chyba, że nie o mnie też chodzi, bo w sumie to

      > Lubicie ludzi miłych i tzw. „pozytywnych niezależnie od wszystkiego”

      można dwojako rozumieć. Są osoby miłe i pozytywne, ale nieszczere i są osoby bardzo szczere, pozytywne i miłe... czyli ja :D. Te pierwsze "dostosowują" się do danej grupy osób/osoby, z którą przebywają (np. do Ciebie się usmiechają a za chwilę z inną obgadują za plecami), a Ci drudzy czyli ja, nie dostosowują się, a np. obgadywanie przemilczają i puszczają mimo uszu. Do tej pory nie zauważyłam abym komuś na nerwy grała, raczej wiele sytuacji łatwiej rozładowuję, rozluźniam ludzi, wprowadzam bardzo pozytywną atmosferę w pracy i nie tylko i skarg do tej pory nie było, a wręcz przeciwnie.

      P.S. O przepraszam... niektórym żonom moich klientów nie podoba się moja lekkość rozmawiania z ich mężami :D...
      • anna_sla P.S.2 17.03.13, 23:11
        Dodam od siebie o sobie, że jestem osobą, która stres śmiechem zabija. Im bardziej stresująca sytuacja tym większa głupawka mi się włącza. Im bardziej na mnie Bogu ducha winną klient krzyczał, tym więcej żartowałam i śmiałam się, aż śmiejąc się palnęłam "niech pan na mnie nie krzyczy, bo się zamknę w sobie i jutro do pracy nie przyjdę", zaoferował, że on przyjdzie to ja mu palnęłam żartem "i życzę panu takich klientów obsługiwać".... Za taki tekst mogłabym wylecieć z roboty :)
    • mam.kaszel Re: Straaaasznie miła pani 18.03.13, 12:43
      Tak generalnie, jeśli chodzi o ogół populacji, to zależy, czy są szczerze mili, czy sztucznie mili. Zdecydowanie wolę neutralnych od sztucznie uśmiechniętych i świergoczących. Natomiast gburów i niemiłych nie lubię, zbijają mnie z pantałyku i zapominam, co to ja chciałam. Zauważyłam też, że bycie gburowatym to dla niektórych sposób na oszczędzanie energii - co się będą wysilać i sami z siebie tłumaczyć, jak można odpowiadać półgębkiem i patrzeć spod byka - klient się szybciej zmyje. Zwyczajnie bycie gburem niekiedy się opłaca. Osoby takie mogą nawet sprawiać wrażenie bardziej kompetentych i fachowych od tych miłych i uśmiechniętych, które są nikiedy postrzegane, jako infantylne i głupiutkie.
      Natomiast jeśli chodzi o fachowców, to oczekuję kompetencji w pierwszym rzędzie. Dobry dentysta czy fryzjer może być gburowaty, ale do niemiłego ginekologa już bym raczej nie wróciła - chyba, że miałabym jakiś problem, a on byłby superspecjalistą.
      Lubię być miło obsługiwana, ale jak słyszę słodki-milusi ton głosu, który zmienia się dwie sekundy po tym, jak klient zostaje obsłużony, to aż zęby bolą...

      Na koniec pragnę zauważyć, że są w moim życiu pewne specjalne osoby, dla których zawsze jestem milutka, coby się nie działo, i oczekuję od nich tego samego, a są ludzie, którzy nie zasługują na nasz uśmiech i nie warto ich nim obdarowywać.
    • sid.l Re: Straaaasznie miła pani 18.03.13, 18:53
      Witamy w kraju gburów, gdzie bycie sympatycznym i uśmiechniętym drażni, wzbudza podejrzliwość i jest kojarzone z niekompetencją.:/
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka