Dodaj do ulubionych

"jak uważasz..."

20.03.13, 17:41
"jak wolisz..."

Dlaczego panowie nie potrafią przejąć inicjatywy??
Jak słysze powyższe zdania to mi się odechciewa.
Wiadomo ze nie chodzi też o narzucanie swojej woli , ale chociaż o przedstawienie propozycji i zapytanie "co o tym sadzisz?".

Przykład:
- bede za 20 minut, gdzie sie spotykamy? Tu X czy tu Y?
On: - a gdzie wolisz?

przykład:
- chciałbym cie zaprosic do kina.
- super, chodzmy
- a na co chcesz isc?
- widzialam wiekszosc filmow, zaproponuj cos co chcesz zobaczyc, to zobaczymy czy juz widzialam
- nie, lepiej ty wybierz.

szit!
Obserwuj wątek
    • triss_merigold6 Re: "jak uważasz..." 20.03.13, 17:48
      Bo zostali społecznie wytresowani, żeby nie sprawiać wrażenia władczo-opresyjnych na samym początku znajomości. Inna wersja - lata im gdzie i jaki film, mniej ryzykują przyjmując propozycję.
      • allerune Re: "jak uważasz..." 21.03.13, 16:29
        Ja wiem że kobieta najbardziej lubi jak ją się złapie za włosy i do jaskini...

        ...ale często bywa tak:

        JA: ok, to idziemy coś zjeść, jakieś specjalne życzenia?
        ONA: nie... obojętne
        JA: spoko, to chodźmy do tej meksykańskiej knajpy, spróbujesz tych dobrych papryczek
        ONA: eeee... no może być (z wyraźną dezaprobatą)
        JA: jak nie tam, to może chińczyk
        ONA: no w sumie..... (raczej nie ma ochoty)

        więc proszę Was, nie narzekajcie na to że facet w końcu się wqrwi i pyta "to gdzie chcesz iść"
        • wielkafuria Re: "jak uważasz..." 21.03.13, 16:59
          ale to nie chodzi o taka sytuację tylko o sam poczatek znajomosci, wiec to co opisałes nie jest " w temacie".
    • piataziuta Re: "jak uważasz..." 20.03.13, 18:07
      Też tego nienawidzę i stosuję dwa sposoby:
      1)unikam niewiedzących czego chcą ofiar życiowych
      2) stosuję odpowiednie odpowiedzi

      > - bede za 20 minut, gdzie sie spotykamy? Tu X czy tu Y?
      > On: - a gdzie wolisz?
      >gdybym chciała zdecydować to bym cię nie pytała o zdanie

      > - chciałbym cie zaprosic do kina.
      > - super, chodzmy
      > - a na co chcesz isc?
      > - widzialam wiekszosc filmow, zaproponuj cos co chcesz zobaczyc, to zobaczymy c
      > zy juz widzialam
      > - nie, lepiej ty wybierz.
      > -To dziękuję, nie chcę. Jak już dowiesz się na co mnie zapraszasz, daj znać.
    • rekreativa Re: "jak uważasz..." 20.03.13, 18:09
      Są po prostu ludzie, którzy nie mają jakoś wyraźnie sprecyzowanych gustów i preferencji i naprawdę jest im wszystko jedno, czy idą do lokalu X czy Y i czy zjedzą spaghetti czy sushi.
      I tacy ludzie zwykle zostawiają decyzję drugiej stronie. No bo im jest "wsio rawno".
      • triss_merigold6 Re: "jak uważasz..." 20.03.13, 18:13
        Albo po prostu starają się być uprzejmi.
        W sumie biedny facet, chce być uprzejmy i nie narzucać, a panna ma focha.
        • piataziuta Re: "jak uważasz..." 20.03.13, 18:17
          Zrzucanie odpowiedzialności decyzyjnej na drugą osobę i brak inicjatywy to żadna uprzejmość, coś ci się pomyliło.
        • g.r.a.f.z.e.r.o Re: "jak uważasz..." 20.03.13, 19:06

          triss_merigold6 napisała:

          > Albo po prostu starają się być uprzejmi.
          > W sumie biedny facet, chce być uprzejmy i nie narzucać, a panna ma focha.

          Masz rację. Ale stosujesz w zdaniu niewłaściwą kolejność.
          Uważaj! :)
          Panna ma focha bo pan chce być uprzejmy i się nie narzucać. Na co jej taki biedny facet...

          I tak to najczęściej wygląda. Kobiety nie lubią mężczyzn niezdecydowanych, prawda? Stąd niechęć do panów "jak uważasz".

          Ja tam lubię od czasu do czasu postawić kobiecie zadanie - teraz ty wymyślaj. Ot tak, żeby sprawdzić czy jestem partnerem, czy dostarczycielem rozrywki na pełen etat.
          A na codzień? Ja robię co mi się podoba i proponuję się dostosować :P
          • rekreativa Re: "jak uważasz..." 20.03.13, 20:01
            Można z tego wybrnąć dając kobiecie dwie albo trzy możliwości do wyboru.
            Czyli mówisz: możemy pójść do X, albo do Y, gdzie wolisz?
            W ten sposób nie narzucasz swojego wyboru, ale też nie wychodzisz na takiego bez żadnej inicjatywy.
            • g.r.a.f.z.e.r.o Re: "jak uważasz..." 20.03.13, 20:07

              rekreativa napisała:

              > Można z tego wybrnąć dając kobiecie dwie albo trzy możliwości do wyboru.

              Co znaczy wybrnąć? To jest jakieś zadanie? :)
              Robimy na co ja mam ochotę, albo masz prawo wymyślić coś swojego... i żeby było fajne...
              • rekreativa Re: "jak uważasz..." 20.03.13, 20:46
                Wybrnąć mam na myśli z tych skrajnych sytuacji: czyli albo coś narzucam , albo ciągle mówię: "jak Ty chcesz, jak Ty wolisz".
                Ty podałeś inne rozwiązanie na to samo: czyli raz ja decyduję, co robimy, raz strona przeciwna. Też dobrze.


                Często pro­wadzę z sobą długie roz­mo­wy i jes­tem przy tym tak mądry, że cza­sami nie ro­zumiem ani jed­ne­go słowa z te­go, co mówię. (O.Wilde)
            • triss_merigold6 Re: "jak uważasz..." 20.03.13, 20:10
              Można i to jest zupełnie ok.
              Generalnie uważam, że lepszy jest jakiś płodozmian - raz Ty proponujesz konkretnie, raz facet i nikt nie czuje się lekceważony czy przytłoczony.
              Po pierwszej akcji nie wiem, wybierz sama bym jeszcze pana nie skreślała, po trzeciej z rzędu już tak.
            • wielkafuria Re: "jak uważasz..." 20.03.13, 22:19
              wchodzimy do lokalu, pytam (zeby go sprawdzic): gdzie siadamy? (prawie pusta sala)
              on: a gdzie chcesz?
              - no to wybrałam swojulubiony stolik :P
              • fuzja.jadrowa Re: "jak uważasz..." 21.03.13, 10:37
                > wchodzimy do lokalu, pytam (zeby go sprawdzic): gdzie siadamy? (prawie pusta sa
                > la)
                > on: a gdzie chcesz?
                > - no to wybrałam swojulubiony stolik :P

                Jak widac, ty jednak mialas swoj ulubiony stolik w tym lokalu, wiec chyba dobrze, ze panu najwyrazniej bylo wszystko jedno. Usiedliscie tam, gdzie tobie pasowalo, a on nie musial podejmowac decyzji w tak blahej sprawie.
              • grassant Re: "jak uważasz..." 21.03.13, 11:22
                on: na podłodze, na dupie
                ona: ............. ?
    • eat.clitoristwood Dla świętego spokoju, 20.03.13, 18:41
      Nadobna Fujaro, żebyś później nie marudziła, że Ci się nie podoba, żebyś nie miała pretensji o zły wybór do drugiej strony. ;P
    • sumire Re: "jak uważasz..." 20.03.13, 18:42
      ma w nosie.
      albo jest przekonany, że w ten sposób grzeczniej. niemniej stawiałabym raczej na wnosiemanie.
    • fuzja.jadrowa Re: "jak uważasz..." 20.03.13, 19:35
      Bo najczesciej kobiety marudza i ciezko im dogodzic.

      Gdyby wybral konkretny film, ty przylecialabys na forum i obrobila mu tylek, jaki to okropny seans zaproponowal.
    • kino.mockba Re: "jak uważasz..." 20.03.13, 19:51
      Też mnie to wkurza, zwłaszcza takie odpowiadanie pytaniem na pytanie.
    • materac.francuza Re: "jak uważasz..." 20.03.13, 20:17
      > - widzialam wiekszosc filmow, zaproponuj cos co chcesz zobaczyc, to zobaczymy c
      > zy juz widzialam, nie, lepiej ty wybierz.

      Jeżeli większość widziałaś, to jakby zaczął strzelać tytułami, do rana by pewnie nie skończył. Logiki trochę;)

      Musisz zapytać o coś związanego z seksem, wiesz? Np. wolisz tu (C), tu (D) czy pomiędzy (CC). Jak wybierze od razu, to znaczy, że takie dyrdymały jak kino ma w dupie (:D).
    • jan_hus_na_stosie2 Re: "jak uważasz..." 20.03.13, 20:58
      wielkafuria napisał(a):

      > "jak wolisz..."
      >
      > Dlaczego panowie nie potrafią przejąć inicjatywy??


      Decyzje dzielą się na dwa rodzaje: ważne i mało istotne pierdoły, te drugie zostawiamy wam :D

      • mila2712 Re: "jak uważasz..." 20.03.13, 22:26
        jan_hus_na_stosie2 napisał:

        > wielkafuria napisał(a):
        >
        > > "jak wolisz..."
        > >
        > > Dlaczego panowie nie potrafią przejąć inicjatywy??
        >
        >
        > Decyzje dzielą się na dwa rodzaje: ważne i mało istotne pierdoły, te drugie zos
        > tawiamy wam :D

        przepraszam ale zapytam: czy to w jak sposób spędzi się np. wieczór to mało istotna pierdoła ?
        no chyba, że można później obwiniać kobietę za nieudane spotkanie
        • wielkafuria Re: "jak uważasz..." 20.03.13, 22:38
          ech ... w efekcie poszłam na film który chcialam zobaczyc, wypilam kawę ktora lubie i siedzialam przy ulubionym stoliku, wybralam tez miejsca w kinie.
          • gr.eenka Re: "jak uważasz..." 20.03.13, 22:39
            wielkafuria napisał(a):

            > ech ... w efekcie poszłam na film który chcialam zobaczyc, wypilam kawę ktora l
            > ubie i siedzialam przy ulubionym stoliku, wybralam tez miejsca w kinie.
            >
            no to wreszcie byłaś zadowolona?
            • wielkafuria Re: "jak uważasz..." 20.03.13, 22:42
              niby jest juz po 22, ale powstrzymam sie żeby Ci powiedziec kiedy bylabym zadowolona ... BARDZIEJ...
            • wielkafuria Re: "jak uważasz..." 20.03.13, 22:45
              rownie dobrze moglabym spedzic ten wieczor z kolezanką :) bawilabym sie tak samo miło :)
              • gr.eenka Re: "jak uważasz..." 20.03.13, 23:02
                wielkafuria napisał(a):

                > rownie dobrze moglabym spedzic ten wieczor z kolezanką :) bawilabym sie tak sam
                > o miło :)
                trzeba było w domu zostać
              • paco_lopez Re: "jak uważasz..." 21.03.13, 13:50
                coraz gorzej z tobą i z blogiem. kompletnie już nie przystaje do swojego tytułu. ani dirty ani fabulous . ja bym dał teraz taki inny tytuł np: randkowanie przemysłowe.
                • wielkafuria Re: "jak uważasz..." 21.03.13, 17:01
                  wiesz... zdradze ci taki sekret ze aby dojsc do dirty i fabulous to najpierw trzeba troche przemysłu obrobić ;)
                  • paco_lopez Re: "jak uważasz..." 21.03.13, 17:45
                    strasznie dużo czasu ci to zajmuje. jak tak dalej pójdzie, to znowu dojdzie do głosu czasoumilacz.
                    • wielkafuria Re: "jak uważasz..." 21.03.13, 21:00
                      tfu tfu tfu, wez wypluj to słowo :)
                      juz sie z nim definitywnie rozmowiłam ,wiec nie sadze zeby sie odezwał.
                      • paco_lopez Re: "jak uważasz..." 21.03.13, 21:30
                        ...a nie masz wrażenia , że każdy kolejny w tym tasmowym randkowaniu , będzie dla ciebie trochę większym albo trochę mniejszym łosiem. wczoraj cały wieczór rozmawiałem z pewną kobietą. rozumieliśmy się dobrze mimo, że nie rozmawialiśmy w swoim języku. można założyc, ze spotykając się w innej czasoprzestrzeni zmiksowalibyśmy się jak koty w marcu. to dziwne, że przerabiasz tych gości i nic. ja fafluna też bym na twoim miejscu nie zniósł. wszystko rozumiem, ale weź skomentuj ten mój przypadek względem twoich akcji.
                        • wielkafuria Re: "jak uważasz..." 21.03.13, 21:56
                          ja ich przerabiam od bardzo niedawna i w ramach terapii :):)
                          a nóż widelec :)
                          • mila2712 Re: "jak uważasz..." 21.03.13, 21:58
                            nie pisz cytuję "a nóż widelec" bo Cię naprostują za te słowa tak jak mnie :p
                            • wielkafuria Re: "jak uważasz..." 21.03.13, 23:36
                              to naprostuj mnie pierwsza :) zrób to delikatnie to wtedy innym nie bedzie się już chcialo :P
          • mila2712 Re: "jak uważasz..." 20.03.13, 22:45
            wielkafuria napisał(a):

            > ech ... w efekcie poszłam na film który chcialam zobaczyc, wypilam kawę ktora l
            > ubie i siedzialam przy ulubionym stoliku, wybralam tez miejsca w kinie.

            Przyjemne z pozytecznym
            Jak miłoby było gdyby facet zrobił niespodziankę i zorganizował całe spotkanie
            Ja miałam kiedyś taką niespodziankę - zorganizował wyjazd na morze rano poinformował mnie że mam godzinę na spakowanie się i w drogę. To było piękne :p
          • grassant Re: "jak uważasz..." 21.03.13, 11:23
            w efekcie poszłam na film który chcialam zobaczyc, wypilam kawę ktora lubie i siedzialam przy ulubionym stoliku, wybralam tez miejsca w kinie.

            i też źle haha
        • fuzja.jadrowa Re: "jak uważasz..." 21.03.13, 10:50
          > przepraszam ale zapytam: czy to w jak sposób spędzi się np. wieczór to mało is
          > totna pierdoła ?

          Tak. Jezeli nie jest to ktos przypadkowy, kolejna zapchaj dziura i szczerze interesuje nas jako osoba (nie zabawiacz i organizator czasu).
          • fuzja.jadrowa Re: "jak uważasz..." 21.03.13, 10:56
            > zapchaj dziura

            * jedno slowo
      • fuzja.jadrowa Re: "jak uważasz..." 21.03.13, 10:43
        > Decyzje dzielą się na dwa rodzaje: ważne i mało istotne pierdoły

        Otoz to, ja tez tak mam - bardzo czesto jest mi po prostu wszystko jedno, nie przywiazuje wagi do drobiazgow. Jezeli juz decyduje sie z kims spotkac, to dlatego, ze chce spedzic czas z ta osoba. Cala reszta, to tylko dodatek.
    • grassant Re: "jak uważasz..." 20.03.13, 21:03
      haha, jakbym siebie widział...:))))
    • mila2712 Re: "jak uważasz..." 20.03.13, 21:07
      tak to mówią fajtłapy, którzy chcą aby ich kobieta za rękę prowadziła

      Mężczyzna ma być konkretny, zdecydowany a nie ciepła klucha :D
    • pollarek Re: "jak uważasz..." 20.03.13, 22:21
      wielkafuria napisał(a):

      > "jak wolisz..."
      >
      > Dlaczego panowie nie potrafią przejąć inicjatywy??

      Inicjatywa => lęk, że gdy opcja się nie spodoba (ewentualnie będzie jakie drama), to odpowiedzialność spadnie na łeb wybierającego delikwenta.
      :>
      A tak? Samaś chciała.
      :>
    • wolverine_14 Re: "jak uważasz..." 20.03.13, 22:43
      Ahhhhh... hipokryzja tańczy tu i tam!

      Nie ma to jak komuś zarzucać niezdecydowanie, zrzucanie odpowiedzialności itd. itp. ... samemu będąc osobą niezdecydowaną, zrzucającą odpowiedzialność za decyzje na innych, niemającą żadnych pomysłów itd. itp.

      Wpis odnośnie nie tylko tytułowego posta.


    • anastezja22 Re: "jak uważasz..." 21.03.13, 11:00
      u mnie jest inaczej:

      Ja:
      -moze pójdziemy do kina?
      -a na co?
      -(tu pada kilka tytułów)
      -nieeee...wymyśl cos lepszego...

      Ja:
      -może ściągnę jakiś film ? zrobisz popcorn usiądziemy sobie pooglądamy ?
      -a jaki?
      -(tu pada kilka tytułów)
      -nieee...a o czym to?nieee..

      Ja
      -Może przejdziemy się nad jezioro? ładna pogoda, milutko ciepło. Pospacerujemy.
      -Nieee, co niby mam tam robić ?

      Żeby zobaczyć entuzjazm musiałabym zaproponować skok na bungy, jazdy kładem, paitballa, park linowy albo cokolwiek związane z adrenaliną. Rzygam.
      • allatatevi1 Re: "jak uważasz..." 23.03.13, 08:06
        Rozumiem, że tego faceta to z przydziału dostałaś?
    • coffei.na or: 21.03.13, 11:09
      rób co/jak chcesz/uważasz...osobnik wypowiadający te słowa nie zdaje sobie sprawy jakie przyzwolenie nam daje-a kiedy z niego korzystamy-bo przecież dał nam zielone światło-to jeszcze jest zdziwiony rzekomym brakiem lojalności...
      tak wiec apel do was Panowie:
      zaczniecie jaśniej określać cele,potrzeby a wszystkim będzie się żyło lżej...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka