Dodaj do ulubionych

potrząsnijcie mną...

04.04.13, 13:41
Stwierdzam , że jestem uzależniona od jednego człowieka...czuje ,że totalnie sie zatraciłam w tym co wyczyniam.
W skrócie:
Znamy sie ponad 3 lata, zaczeło sie d 9 miesiecznego zwiazku. On go zakonczył, nie kochał nie itd Potem było poł roku bez kontaktu, teskniłam choc bardzo dobrze mi się żyło. W miedzy czcasie okazało sie, ze jak był ze mna to krecił z kims, pózniej zreszta był z ta dziewczyna. Ogólnie kłamał i oszukiał a grał biedne pokrzywdzone ciele, które nie umie się na nowo zaangazować przez cały okres zwiazku, choć jak chciałam odejsc po 4 miesiącach, to prawie sie popłakał.
Mineło pół roku, pierwsze spotkanie i oczywiscie chemia, dalsze spotkania.potem sex itd. Napisałam mu prace licencjacka w między czasie.:))), Potem znowu zaczał krecic z ta laska , w miedzy czasie spotykajac sie ze mna,. dodam, ze o tym wiedziałam ..cóż za masochizm...
Potem ja urwałam kontakt bo kogoś poznałam, po jakis 2 miesiac sie odezwałam i znowu spotkania , sex itd.
Ogolnie czesto sie widujemy robimy wspolnie wiele rzeczy, czesto probowalismy tez zyc i spotykac sie we wstrzemięźliwości, ale nie trwało to zbyt długo.
On nieudacznik, maminsynek, z problemami finansowymi, bez kasy, ja wiecznie go pocieszajaca, pozyczyłam mu troche kasy..
On zawsze moze na mnie liczyc ..a ja na niego wcale, nawet na swięta dostałam zlewkowego smsa , liczyłam ze oddzwoni..niestety tak sie nie stało, co skwitował, ze nie daje mu szans sie wykazac i ze zadzwonił by jakby poczuł ochote np jutro...dodam ze było by to po swietach. Tak samo było z dniem kobiet, moimi imieninami, bo on nie obchodzi...;)))
Za to na mnie zawsze moze liczyc , w kazdej sprawie , ja na niego nigdy
W dodatku jest kłamca, emocjonalnym wampirem i egoista
choc z drugiej strony to bardzo sympatyczny człowiek z ogromnym poczuciem humoru podobnym usposobieniu do mojego.
Czuje, ze tak mi się w głowie poprzestawiało i tak sie do tych hustawek przyzwyczaiłam, że cięzko mi to zakonczyć.
Mam dość :(
Obserwuj wątek
    • six_a Re: potrząsnijcie mną... 04.04.13, 13:43
      >On nieudacznik, maminsynek, z problemami finansowymi, bez kasy,
      > jest kłamca, emocjonalnym wampirem i egoista
      nie zniechęcaj się tak łatwo, przecież widzisz, że ideał.
      • awera86666 Re: potrząsnijcie mną... 04.04.13, 13:47
        haha tak bardzo zabawne;)
      • alpepe Re: potrząsnijcie mną... 04.04.13, 13:49
        six_a, pyszna zupa ogórkowa by mi się właśnie ulała, ostrzegaj!
        A do wątkodawczyni: pożycz mu więcej kasy i zajdź w ciążę, na pewno ci się oświadczy i będziecie żyć długo i szczęśliwie.
        • six_a Re: potrząsnijcie mną... 04.04.13, 13:51
          bosz, zupka, a mi tak zimno. zaspy dookoła, siedzę w szaliku i to wszystko 4 kwietnia. jak mi dowalą za ogrzewanie, to się nogami chyba nakryję;)
          • alpepe Re: potrząsnijcie mną... 04.04.13, 13:56
            przyjeżdżaj do mnie, u mnie tempka na plusie, śnieg z ulic stopniał, nawet trochu słońca było. Ogórkowej jeszcze trochę zostało, bo niemiecka przyjaciółka Pauli jakoś nie zasmakowała, w piekarniku paluszki rybne, na kuchence piure, na stole ciepłe buraczki. Dawno cię tu nie było, stęskniłam się.
            • six_a Re: potrząsnijcie mną... 04.04.13, 13:57
              :)
    • light_in_august Re: potrząsnijcie mną... 04.04.13, 13:48
      A po co mamy potrząsać? Skoro lubisz być olewana, zdradzana, poniżana i oskubywana z kasy, to droga wolna :)
    • grassant Re: potrząsnijcie mną... 04.04.13, 13:49
      w ogóle nie powinnaś odpuścić. na ideał trafić niełatwo. wygrałaś los na loterii!
    • chinski_czosnek Re: potrząsnijcie mną... 04.04.13, 13:49
      Pewnie, do wszystkiego sie można przyzwyczaić.....:/
    • awera86666 Re: potrząsnijcie mną... 04.04.13, 13:53
      liczyłam, na jakies lepsze rady
      Ogolnie nawet nie wiem kiedy tak sie stało
      Na co dzień jestem bardziej rozsądna:)
      • chinski_czosnek Re: potrząsnijcie mną... 04.04.13, 13:57
        Przecież wiesz co powinnaś zrobić :) I tego nie zrobisz.
        • awera86666 Re: potrząsnijcie mną... 04.04.13, 14:24
          chwilowo mam focha i odwołałąm dzisiejsze spotkanie WOW:D
      • gyubal_wahazar Re: potrząsnijcie mną... 04.04.13, 14:31
        > liczyłam, na jakies lepsze rady

        Klient nasz pan : zaprzyj się mocno przy parapecie, potem wystartuj jak rakieta i wykonaj stylowego baranka. Ta ewolucja nastroi Cię refleksyjnie. Korzystając z okazji, zadaj sobie pytanie : czy dalej go kocham ? Jeśli odpowiedź zabrzmi 'tak' - powtórka. I tak, aż do skutku

        PS Nie ma że boli. Ma boleć, bo w końcu - jak to genialnie formułuje poeta - 'miłość to ból'
    • rekreativa Re: potrząsnijcie mną... 04.04.13, 13:54
      Potrząsamy.
    • gree.nka oddał ci te pożyczone pieniądze? 04.04.13, 14:00

      • awera86666 Re: oddał ci te pożyczone pieniądze? 04.04.13, 14:13
        O to się nie martwie, bo wiem ze odda
        MA chwilowe problemy finansowe, ale za jakis miesiac powinno mu sie wyklarować
        jak co to wiem gdzie pracuje i mieszka to bede wystawać pod budynkiem:D
        • gree.nka Re: oddał ci te pożyczone pieniądze? 04.04.13, 14:27
          awera86666 napisała:

          > O to się nie martwie, bo wiem ze odda
          > MA chwilowe problemy finansowe, ale za jakis miesiac powinno mu sie wyklarować
          > jak co to wiem gdzie pracuje i mieszka to bede wystawać pod budynkiem:D

          myślałam,że ciągle pożycza i nie oddaje a to takie jednorazowe
          • awera86666 Re: oddał ci te pożyczone pieniądze? 04.04.13, 14:32
            tak jednorazowy problem nie z jego winy. Pozyczyłam sama z siebie choc nawet nie chciał z poczatku. Licze ze mi odda:D
            • bar.anek Re: oddał ci te pożyczone pieniądze? 04.04.13, 14:35
              jakby nie, to zawsze możesz odebrać w naturze
              • awera86666 Re: oddał ci te pożyczone pieniądze? 04.04.13, 14:36
                ale smieszne no ha ha ha
                • bar.anek Re: oddał ci te pożyczone pieniądze? 04.04.13, 14:44
                  wierzę że go zmienisz, życie pokazuje że to możliwe
                  www.youtube.com/watch?v=vLk7CagVMHM
            • light_in_august Re: oddał ci te pożyczone pieniądze? 04.04.13, 14:40
              Najpierw piszesz, że facet jest "maminsynkiem z problemami finansowymi", a teraz, że to tylko ten jeden raz. No to jak to jest? Znasz go już trochę i gdyby problem pojawił się dopiero co, to nie określałabyś go w ten sposób.
              No i skąd pewność, że odda, jeśli wcześniej nie było takiej sytuacji? Ja obstawiam, że jednak nie i raczej będzie korzystał z tych bezzwrotnych pożyczek, ile wlezie :)
              • awera86666 Re: oddał ci te pożyczone pieniądze? 04.04.13, 15:51
                Jednak licze, że odda na 3 lata znajomosci byla to jednorazowa pożyczka więc licze, że bedzie okej, jeśli nie to juz znajde sposob zeby je odzyskac
                Problemy finansowe tak ma fakt, ale np jest pracowity itd. Problemy wynikaja z czego innego
                Nie ważne;]
    • soulshuntr Re: potrząsnijcie mną... 04.04.13, 14:00
      > choc z drugiej strony to bardzo sympatyczny człowiek z ogromnym poczuciem humoru podobnym usposobieniu do mojego.

      no mowily ci przeciez dziewczyny, ze to ideal. Nie spieprz tego!
    • gree.nka Re: potrząsnijcie mną... 04.04.13, 14:04
      jesteś sympatyczną, zdolną, dobrą dziewczyną, która daje się wykorzystywać zarówno finansowo, psychicznie, seksualnie.
      Jesteś jak prostytutka pracująca dla alfonsa. Chociaż nie wiem, chyba alfonsi nie sypiają ze swoimi prostytutkami - no ale to by miał płacić obcej,? tu ma za darmo. Wracając, jak z alfonsem, któremu oddajesz kasę.
      Ten chłopak jest zły, jest jak pasożyt, który wgryzłszy się w żywiciela będzie go objadał aż zagłodzi, zabije.
      Bądź pierwsza! Pozbądź się pasożyta!
      • maly.jasio wez Ty sie nie zapendzaj... 04.04.13, 15:21
        gree.nka napisała:
        > Ten chłopak jest jak pasożyt, który wgryzłszy się w żywiciela będzie go objadał aż zagłodzi, zabije.

        Bzdury. Myslacy pasozyt nigdy nie zaglodzi swojej ofiary, tylko patrzy, by utrzymywala sie w
        przyzwoitej kondycji zdrowotnej i finansowej.
        Dojnej krowy sie nie zabija.

        Zostaw kobiecie nadzieje.
      • inka754 Re: potrząsnijcie mną... 05.04.13, 07:20
        Ale dziewczyna nie napisała nigdzie, że jest zmuszana do seksu, wręcz przeciwnie, pisze o chemii.
    • lolcia-olcia Re: potrząsnijcie mną... 04.04.13, 14:05
      takie uzależnienie się leczy
    • twojabogini Re: potrząsnijcie mną... 04.04.13, 14:07
      Ustal czego chcesz. I tego się trzymaj. Chcesz być z tym człowiekiem - to go zaakceptuj i zaakceptuj jego sposób na życie. Nie odpowiada ci - to przestań się z nim kontaktować.
      Na pociechę - nie uzależniłaś się, tylko poniosłaś wysokie nakłady- czasowe,finansowe,emocjonalne. Wtedy trudno się rozstać, łatwiej łudzić się że to się jeszcze zwróci - on zadzwoni, zamiast pisać smsa, porzuci inne dla ciebie, bo taka dobra jesteś, zacznie świętować twoje imieniny...Łudź się dalej.
      • awera86666 Re: potrząsnijcie mną... 04.04.13, 14:12
        Czasem się łudzę, ale wiem jak jest naprawdę tylko chyba przed samą soba najgorzej to przyznac;)
        PS: Dzwoni do mnie, pogadać;) Problememjest raczej pamiętanie w momentach w których wypada a nawet trzeba zadzwonić i pamiętac;)
        On niestety tego nie rozumie badź udaje
        • kocham_bratki Re: potrząsnijcie mną... 04.04.13, 14:23
          Problemem jest raczej pamiętanie w momentach w których wypada a nawet trzeba zadzwonić i pamiętac;) On niestety tego nie rozumie badź udaje.

          Nie wydaje mi się.

          Tylko że on nie jest zakochany, a Ty nie chcesz tego przyjąć do wiadomości pomimo jasnego komunikatu i tłumaczysz sobie brak okazywania uczuć na wszelkie możliwe sposoby tylko nie tym najprostszym: facet ma mnie w dupie.

          On nie czuje się w żadnym związku, to i nie dzwoni, Ty też dzwonisz do każdej średnio sympatycznej koleżanki z życzeniami?
          • awera86666 Re: potrząsnijcie mną... 04.04.13, 14:27
            Wiesz jesli ktoś dzwonił to mnie 4 dni wczesniej pogadac ot tak to czemu nie umiał zadzwonic w swita np
            zreszta on do mnie dzwoni w ciagu tygodnia normalnie, tak jak zawsze sie odzywa na gg i to on sie odzywa nie ja, wiec to tez tak nie jest
            Tak wiem ma mnie w dupie ... nie ejst to dla mnie Ameryka
            Albo przynajmniej nie jestem dla niego tak ważna jak ja bym chciała być;)
      • stasi1 Może nawet i dzień kobiet będzie obchodził 04.04.13, 19:36
        Ciekawe czy autorką nie obchodzi czy t eż tak w ogóle?
    • kocham_bratki Re: potrząsnijcie mną... 04.04.13, 14:15
      A ja z innej mańki: mogę wiedzieć, z czego pisałaś tę pracę licencjacką?

      • awera86666 Re: potrząsnijcie mną... 04.04.13, 14:19
        a po co ci ta wiedza?;)
        Nie jest to istotne, pisałam prace z wielu dziedzin nauki;) od medycznych zagadnien po zagadnienia teologiczne:)
        • awera86666 Re: potrząsnijcie mną... 04.04.13, 14:20
          prawdziwy ze mnie człowiek renesansu;)
        • kocham_bratki Re: potrząsnijcie mną... 04.04.13, 14:25
          Ale kit :-)

          Nieźle nas wypuściłaś.

          Horrendalna ortografia Cię zdradza. Wstyd.
          • awera86666 Re: potrząsnijcie mną... 04.04.13, 14:31
            Horrendalna ortografia..tzn ??
            nie zauwazyłam, az takiej u siebie, jasne robie czasem byki ale nie pisze Kóra, ołuwek czy guwno
            wiesz poza tym word zgrabnie podkresla błedy an czerwono;]

            Zreszta to nie o tym temat, a prac napisałam sporo czy w to wierzysz czy nie
            • krytyk-systemu-edukacji Re: potrząsnijcie mną... 04.04.13, 22:54
              > poza tym word zgrabnie podkresla błedy an czerwono;]

              Autokorekta nie zastępuje umiejętności pisania, a już na pewno nie zastępuje umiejętności myślenia. To tylko narzędzie.

              > Zreszta to nie o tym temat, a prac napisałam sporo czy w to wierzysz czy nie

              Ja w to wierzę, ponieważ wiem, jakie prace przechodzą. Nawet ci tzw. promotorzy tej studenckiej pisaniny nie czytają, kartkują w najlepszym wypadku. Teraz odwdzięcz się i Ty mnie uwierz: liczy się ilość studentów, a nie jakość ich prac.
    • maly.jasio bonć chociaz Ty konsekwentna. 04.04.13, 14:45
      i wpadaj tu co kwartal przynajmniej z dalszym ciongiem, bo zapowiada sie niezla telenovela.

      bylo to juz kilka podobnych w ostatnich latach, narobily mi smaku, a potem zamilkly.

      eeehhh...
      • grassant Re: bonć chociaz Ty konsekwentna. 04.04.13, 15:05
        weny stacza tylko na raz :)))
    • triismegistos Re: potrząsnijcie mną... 04.04.13, 14:48
      Klinem go.
    • sootball Re: potrząsnijcie mną... 04.04.13, 15:38
      Jacy mężczyźni zazwyczaj Cię pociągali? Tacy, którzy są "kompletni", czy tacy z brakami, potrzebujący, którym trzeba pomagać (emocjonalnie), ratować ich itp?
      • awera86666 Re: potrząsnijcie mną... 04.04.13, 15:53
        to moj pierwszy facet poznany dośc późno 24lata ;]
    • jeriomina Re: potrząsnijcie mną... 04.04.13, 16:07
      Trząsu trząsu.
      A tak serio to eee... nie wiem co powiedzieć.
      Ja bym tyle nie wytrzymała...
    • allerune Re: potrząsnijcie mną... 04.04.13, 16:18
      ja tam bym tak łatwo się nie poddawał, żaden normalny facet takiej dziewczyny jak Ty nie zechce (bez szacunku do siebie), on może być Twoją jedyną opcją
    • bidaazpiszczy Re: potrząsnijcie mną... 04.04.13, 17:10
      ale w czym problem? wybralas taka droge, krocz nia dalej, albo zmien kierunek. co forum moze w tej kwestii zdzialac?
    • kombinerki.pinocheta Re: potrząsnijcie mną... 04.04.13, 20:23
      Uwielbiam takie wataski.

      Cierpienia kobiet to cos pieknego.
      • triismegistos Re: potrząsnijcie mną... 04.04.13, 21:49
        Aż przykro, że te cierpienia kiedyś się kończą, a ty zawsze bedziesz sobą, c'nie?
    • mila2712 Re: potrząsnijcie mną... 04.04.13, 21:58
      Jeśli masz dość to skończ..........
      ...z nim i z pisaniem.....
      poza tym ta cała historia jest mało prawdopodobna :>
      • awera86666 Re: potrząsnijcie mną... 07.04.13, 13:38
        niestety to prawdziwa historia, i jest chyba bardziej tragiczna niz tu przedstawiłam
        • mila2712 Re: potrząsnijcie mną... 07.04.13, 22:00
          awera86666 napisała:

          > niestety to prawdziwa historia, i jest chyba bardziej tragiczna niz tu przedsta
          > wiłam

          nie wierzę.......

          ale masz wyobraźnię .....
    • inka754 Re: potrząsnijcie mną... 05.04.13, 07:04
      Tak to już w życiu jest, że serce podpowiada coś innego niż rozum, ale tylko do czasu. Nie Ty pierwsza i nie ostatnia jesteś w takiej sytuacji. Z doświadczenia myślę, że z czasem sama, bez potrząsania zrozumiesz że to nie ma sensu. To tego trzeba po prostu "dorosnąć" jak ja to nazywam. Daj czasowi czas. A na obraźliwe, nic nie wnoszące do dyskusji odpowiedzi nie zwracaj uwagi. Będzie dobrze.
    • ziuta.z.bagien uciekaj kobieto w te pędy 06.04.13, 15:22
      Jedna moja znajoma miała podobnie. I znajomy również. I jedna koleżanka brata. I siostra przyjaciela.
      ;))
      Sytuacja prawie identyczna; tylko że każdy z tych nieudaczników w jakiego w zaćmieniu umysłu wdepnęli, to tzw. bananowa nasza młodzież polska. Córunie i syneczkowie politykierów czy innych biznesowych bonzów. Tacy, co to wszystko pod nos dostali, o nic nie musieli się sami starać, nawet za marny licencjat płacili mądrzejszym. Szkoda tylko, że zapomnieli iż ludzkiego szacunku nie da się kupić za pieniądze, podobnie jak szlachetniejszych rysów twarzy. O rozumie nie wspomnę.
      Żałosne towarzystwo. Puszczalskie, puste i zepsute do szpiku kości.
      Wiej póki możesz po takiego nakićkania w mózgownicy nigdzie indziej nie uświadczysz.
      ;))
      Kasia Tusk na ich tle jaśnieje jak brylant na pochmurnym niebie. Ta przynajmniej jest skromna i sympatyczna.
    • drugiwojwa Re: potrząsnijcie mną... 10.04.13, 09:02
      Pogoń dziada i tyle. W końcu ludzie rozchodzą się nawet po wielu latach.
      Nie jesteś całkowitą masochistką żeby zmarnować siebie do końca.. Masochizm może być nawet przyjemny, ale chwilowo, jak w teatrze. Spójrz na tą znajomość z boku, tak jak byś była tylko widzem... Jak cię zdradza z innymi to może zarazić ..... ciebie. A tak w ogóle jak ci tylko wystarczy wspólne poczucie humoru to się śmiej !

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka