awera86666
04.04.13, 13:41
Stwierdzam , że jestem uzależniona od jednego człowieka...czuje ,że totalnie sie zatraciłam w tym co wyczyniam.
W skrócie:
Znamy sie ponad 3 lata, zaczeło sie d 9 miesiecznego zwiazku. On go zakonczył, nie kochał nie itd Potem było poł roku bez kontaktu, teskniłam choc bardzo dobrze mi się żyło. W miedzy czcasie okazało sie, ze jak był ze mna to krecił z kims, pózniej zreszta był z ta dziewczyna. Ogólnie kłamał i oszukiał a grał biedne pokrzywdzone ciele, które nie umie się na nowo zaangazować przez cały okres zwiazku, choć jak chciałam odejsc po 4 miesiącach, to prawie sie popłakał.
Mineło pół roku, pierwsze spotkanie i oczywiscie chemia, dalsze spotkania.potem sex itd. Napisałam mu prace licencjacka w między czasie.:))), Potem znowu zaczał krecic z ta laska , w miedzy czasie spotykajac sie ze mna,. dodam, ze o tym wiedziałam ..cóż za masochizm...
Potem ja urwałam kontakt bo kogoś poznałam, po jakis 2 miesiac sie odezwałam i znowu spotkania , sex itd.
Ogolnie czesto sie widujemy robimy wspolnie wiele rzeczy, czesto probowalismy tez zyc i spotykac sie we wstrzemięźliwości, ale nie trwało to zbyt długo.
On nieudacznik, maminsynek, z problemami finansowymi, bez kasy, ja wiecznie go pocieszajaca, pozyczyłam mu troche kasy..
On zawsze moze na mnie liczyc ..a ja na niego wcale, nawet na swięta dostałam zlewkowego smsa , liczyłam ze oddzwoni..niestety tak sie nie stało, co skwitował, ze nie daje mu szans sie wykazac i ze zadzwonił by jakby poczuł ochote np jutro...dodam ze było by to po swietach. Tak samo było z dniem kobiet, moimi imieninami, bo on nie obchodzi...;)))
Za to na mnie zawsze moze liczyc , w kazdej sprawie , ja na niego nigdy
W dodatku jest kłamca, emocjonalnym wampirem i egoista
choc z drugiej strony to bardzo sympatyczny człowiek z ogromnym poczuciem humoru podobnym usposobieniu do mojego.
Czuje, ze tak mi się w głowie poprzestawiało i tak sie do tych hustawek przyzwyczaiłam, że cięzko mi to zakonczyć.
Mam dość :(