Dodaj do ulubionych

seks - nie mam ochoty

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.07.04, 13:43
mam ogromny problem. Nie mam nigdy ochoty na seks. zawsze jestem sucha, nie
podnieca mnie nic. Kocham mojego faceta bardzo, jestem pełna podziwu, że on
to kilka lat już znosi, ale tak dalej być nie może. Ginekologiczne jestem OK,
ale wąsko u mnie, seks sprawia mi wielki ból i kojarzy się raczej z
nadziewaniem na pal (pamiętacie Azję?). żadne specyfiki nie pomagają, po
alkoholu zasypiam. Czuję się beznadziejna, zazdroszczę innym parom normalnego
życia. dla mnie seks może nie istnieć, ale czy partner ma z tego powodu
cierpieć?

Obserwuj wątek
    • Gość: majjka Re: seks - nie mam ochoty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.07.04, 13:45
      a moze ty lesba jestes, nie zastanawailas sie nad tym? pytam serio
      • Gość: rela Re: seks - nie mam ochoty IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.07.04, 13:49
        nie, nie jestem....ale normalna chyba tez nie jestem skoro mam taki
        problem...właściwie to powinnam zostawić faceta a nie zawracać mu głowę, bo nie
        zasługuje on na to.
    • Gość: mita Re: seks - nie mam ochoty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.07.04, 13:48
      wydaje mi sie, ze problem jest chyba bardziej natury psychologicznej. skoro
      piszesz, ze sex sprawia Ci bol - to normalne, ze np. unikasz takich sytuacji.
      zazwyczaj staramy sie nie narazac na bol swiadomie i dobrowolnie, to normalne.
      stres, ze "bedzie bolalo" powoduje, ze nie potrafisz sie podniecic i mniej lub
      bardzie swiadomie unikasz sexu. nie wiem, co dokladnie powiedzial Ci ginekolog,
      ale jest wiele roznych pozycji, ktorych mozna sprobowac i niekoniecznie musi
      bolec.
      • Gość: rela Re: seks - nie mam ochoty IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.07.04, 13:55
        Mita - masz całkowitą rację. Boli mnie - unikam, unikam - bo boli. Błędne koło.
        Ginekolog powiedział, że jest tam wąsko na tyle, że nie moge urodzić normlanie,
        ale poza tym nie widzi problemów. Faktem jest, że nawet po badaniu, wszystko
        boli mnie przez resztę dnia.
        Na ogół myślę, że nie moge taka być, więc zmuszam się do stosunku (robię do dla
        mojej miłości) ale w trakcie on sam wyczuwa i wciąż pyta mnie czy boli, a w
        zasadzie widząc moje reakcje sam się wycofuje. Nie wiem ile to wytrzyma, bo
        choć nic nie mówi, to wiem że to jest dramat także dla niego.
        • Gość: mita Re: seks - nie mam ochoty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.07.04, 14:11
          wiesz, co? zmuszanie sie do czegokolwiek - a tym bardziej do sexu - do niczego
          dobrego nie prowadzi. to ma byc przyjemnosc, a nie "obowiazek". przyjemnosc dla
          Ciebie i dla Twojego faceta. a uwierz mi - jemu na pewno nie sprawia
          przyjemnosci to, ze sie "zmuszasz" do sexu. sama napisalas, ze wyczuwa Twoj
          nastroj i nastawienie. sex to wazna dziedzina zycia i istotny element bycia w
          zwiazku. dlatego uwazam, ze moze powinnas zwrocic sie o porade do lekarza...?
          milosc miloscia, ale nie oszukujmy sie: kazdy zdrowy mezczyna (kobieta tez)
          potrzebuje sexu.
          • Gość: rela Re: seks - nie mam ochoty IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.07.04, 14:19
            właśnie napisałam już o lekarzu. Niestety jego rady jak dotąd nie zadziałały.
            Oczywiście, po raz kolejny zgadzam się, seks powinien byc przyjemnością. Ale co
            jeśli nie jest? tak naprawdę to mogłabym bez tego żyć, nawet pocałunki nie
            robią na mnie wrażenia
            • Gość: mita Re: seks - nie mam ochoty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.07.04, 14:25
              hmm... nie chce mi sie wierzyc, zeby lekarz - seksuolog - nie mial w zanadrzu
              nic madrzejszego niz porade o "cieplej kapieli". moze powinnas pojsc do innego -
              w koncu wiele ludzi ma podobne problemy i jakos z tego wychodza, wlasnie
              dzieki pomocy dobrego specjalisty. napisze tak: w takiej sytuacji wiele zalezy
              od Twojego faceta. jesli bedzie mial (jak do tej pory tak bylo) wystarczajaco
              duzo cierpliwosci, jesli jego uczucie okaze sie silne - poczeka na
              efekty "kuracji". a w ogole to uwazam, ze on tez powinien sie "wlaczyc" w pomoc
              Tobie. w koncu jemu tez powinno zalezec na tym, abys czula sie dobrze i miala
              przyjemnosc z sexu. to jest rowniez jego problem.
              • Gość: rela Re: seks - nie mam ochoty IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.07.04, 14:33
                on się bardzo w to angażuje emocjonalnie, pociesza mnie, twierdzi, że będzie
                dobrze, ale może mówi tak po to, aby mnie podtrzymać na duchu a sam w to nie
                wierzy...?

                Może masz namiar na jakiegoś speca dobrego???
                • Gość: mita Re: seks - nie mam ochoty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.07.04, 14:37
                  ok, to fajne i wazne, ze Cie pociesza. ale mysle, ze oprocz pocieszania i
                  mowienia, ze "bedzie dobrze" moze powinniscie wspolnie poszukac dobrego
                  specjalisty...? ja niestety nie mam zadnych namiarow na tego typu lekarzy, wiec
                  nie pomoge.
                  ale na pewno jest wiele poradni/osrodkow, gdzie przyjmuja prawdziwi
                  seksuolodzy, a nie tacy, dla ktorych "goraca kapiel" jest rozwiazaniem
                  wszystkich problemow ;-)
    • Gość: płaczliwa Re: seks - nie mam ochoty IP: 62.233.157.* 23.07.04, 13:51
      a ile masz lat?
      • Gość: rela Re: seks - nie mam ochoty IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.07.04, 13:58
        26
    • blanchet Re: seks - nie mam ochoty 23.07.04, 13:52
      a podobasz się sama sobie? uważasz że jesteś atrakcyjną osobą?
      • Gość: rela Re: seks - nie mam ochoty IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.07.04, 14:00
        nic do siebie nie mam. Kompleksy takie raczej minimalne, prawdę mówiąc nigdy
        nie analizowałam czy jestem gruba, chuda. Taka sobie, średnia. Nie wynika to z
        tego, że czuję się nieatrakcyjna.

        A powiem jeszcze, że nie chodzi tu o mojego faceta, że on mi się np. nie
        podoba. Nie myślę o innych facetach, nie chciałabym spróbować z innym.

        czy może tabletki wpływają na takie obniżenie libido? Nigdy nie byłam krwistą
        lwica ale to co się dzieje teraz jest żenadą.
        • blanchet Re: seks - nie mam ochoty 23.07.04, 14:05
          jeśli bierzesz tabletki antykoncepcyjne to tak- powodują one że spada libido U
          mnie tak było szczególnie po cilest. boli Cie bo jesteś sucha- kup sobie w
          aptece żel do tych celów- niestety nie pamiętam jak on się nazywa- raz
          widziałam go też w rosmannie, to że jesteś wąska to duży plus a problemy z
          rodzeniem z powodu nieprawidłowego kształtu pochwy czy czego tam jeszcze- ma
          dużo kobiet- mi lekarz tez powiedział o jakimś skrzywieniu.
          • Gość: rela Re: seks - nie mam ochoty IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.07.04, 14:10
            1. zawsze brałam Milvane - specjalnie dopasowane przez lekarza
            2. uzywałam Montavit, Feminum, Ky Johnson'a. niestety nie pomagaja, w moim
            przypadku odczuwam pieczenie.
            3. dlatego problemami w stylu w jaki sposób urodze się nie martwię, a skoro
            jestem poza tym ok, to nie jest ten problem spowodowany budową. lekarz mówi, że
            problemy są w mojej głowie. Ale jak do cholery mam w sobie obudzić żądzę seksu?
            Nigdy się nie masturbowałam, nie podniecaja mnie pornosy. właściwie jestem jak
            kilkunastoletnia panienka a nie prawie trzydziecha....
            • blanchet Re: seks - nie mam ochoty 23.07.04, 14:22
              zaburzenia libido towarzyszą różnym chorobom organicznym, nie tylko
              psychicznym. ten seksuolog to jakiś dupek- powiedział Tobie to co w sumie sama
              wiesz, może znajdziesz lepszego? a kiedy nie brałaś tabletek to jak było? no i
              wogóle czy kiedykolwiek w swoim życiu odczuwałaś potrzebę seks.?
              • Gość: rela Re: seks - nie mam ochoty IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.07.04, 14:31
                miałam kiedyś faceta - największa miłość życia (jednak czasem kocha się z taką
                namiętnością tylko raz w życiu - choć był to destrukcyjny związek i nigdy
                więcej takich). On bardzo na mnie działał, ale będąc prawie rok, nie
                przespaliśmy się - po prostu nie czuliśmy takiej potrzeby, było pięknie i bez
                tego. Ale przy jego pocałunkach byłam mokra. To był szalony czas, byłam
                omotana, ale to nieważne. Dla jasności - mama wspaniałe wspomnienia, choć dziś
                wiem, że on się mną bawił
                mój facet twierdzi, że na początku kochaliśmy się często - ja już nie pamietam
                (jesteśmy 4 lata)
                • blanchet Re: seks - nie mam ochoty 23.07.04, 14:41
                  On Cie najzwyczajniej w świecie nie pociaga w takim razie.
                  • Gość: rela Re: seks - nie mam ochoty IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.07.04, 14:58
                    ten wniosek bym postawiła, jeśli pociągałby mnie ktokolwiek inny, ale tak nie
                    jest. Mój facet podoba mi się, ostatnio nawet jeszcze wyprzystojniał. Nie o to
                    chodzi.
                    Aj, blanchet, po prostu we mnie coś jest nie tak
                    • lukrecja8 Re: seks - nie mam ochoty 26.07.04, 08:56
                      znam jeszcze żel feminum, to taka galaretka delikatna bez smaku, zapachu, nie
                      wierzę że to może szczypać kogokolwiek. wysmaruj siebie i jego.
                      a może ty się boisz ciąży? ja tak kiedyś miałam...
    • oliviaa Re: seks - nie mam ochoty 23.07.04, 14:10
      A może pójdź do seksuologa.Serio pisze.Idź do seksuologa.
      • Gość: rela Re: seks - nie mam ochoty IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.07.04, 14:15
        juz byłam. "Problemy są natury psychicznej". najlepiej "jakbym brała ciepła
        kąpiel, nie denerwowała się". Ale nic nie poradzę na fizyczny ból, który czuję.
        mówię wam: zazdroszczę wam, że macie normalne życie seksualne. Mnie to już
        wykańcza... wieczorem przykładam głowę do poduszki i nie reaguję na delikatne
        pocałunki faceta, udaję śpiącą, żeby Broń Boże nie pomyslał, że mam ochotę i
        nie napalił się. nie da się tak żyć....
        • Gość: Anabell Re: seks - nie mam ochoty IP: *.pl 23.07.04, 15:06
          Wiesz co też miałam taki problem, seks sprawiał mi ból i najwyżej chciałam
          próbowac metod zastępczych, nie lubiłam gdy on we mnie wchodził. Mam dwie rady,
          zmierz poziom hormonów, i zobacz czy np Twoja tarczyca jest ok, a druga sprawa
          kup sobie wibrator, wcale nie mały, i próbuj sama, na mnie podziałało, nauczyłam
          sie rozluźniać a i TO miejsce troche sie przyzwyczaiło ale do dzis jak nie mam
          ochoty to tak się wewnetrznie spinam, że boli. Ja bym sprawdziła czy hormonki sa
          ok, jeśli bierzesz tabletki antykon. to spróbuj może innych zabezpieczeń, bo one
          na serio obniżaja libido!!!! Do gumki też się można przyzwyczaić a przynajmniej
          może będziesz miała wreszcie frajdę :-))) Życzę powodzenia!
          ps.
          Nie mów facetowi o wibratorze, może to źle zrozumieć
          • Gość: rela Re: seks - nie mam ochoty IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.07.04, 15:17
            Anabell,widze, że wiesz o czym mowa:))) a jeśli chodzi o tarczycę, to lekarz
            internista kazał mi zbadać hormony i m. in. tarczycę, choć nic mu nie mówiłam,
            więc zbieg okoliczności...
            a co do wibratora - hm, te wszystkie muchy, krople nic mi nie dały, a wibrator -
            jakoś się go obawiam, ale mówisz, że u ciebie to przyniosło efekty.
            jestem uczulona na lateks, także gumki odpadają.
        • Gość: TGiF Re: seks - nie mam ochoty IP: *.energis.pl 23.07.04, 15:25
          No a petting?! Czy od razu Twoj partner musi wspolzyc, by przezyc orgazm?!
          Seks oralny, a nawet sam dotyk moze podniecic bardziej, niz sam akt wspolzycia.
          To, ze nie masz ochoty na seks nie znaczy, ze Twoj partner Cie nie pociaga. To
          nie tak.
          Byc moze cierpisz na pochwice (czyli mimowolny skurcz miesni otaczajacych
          wejscie do pochwy, uniemozliwiajacy wprowadzenie penisa, tamponu)
          Lekarze proponuja robic "Pamietniczek bolu"
          czyli zapisywac kiedy odczuwasz bol, gdy dochodzi do kazdego wspolzycia, w
          ktorym momencie, czy tylko od czasu do czasu.
          Moze powinnas przeprowadzic dokladne badania poziomu hormonow i przydatkow.
          Po Twoich postach mozna zrozumiec, ze bardziej zalezy Ci na doznaniach Twojego
          partnera, niz na Twoich. A moze powinnas zmienic nastawienie, niekoniecznie
          partnera:)). Skup sie na sobie i swoich doznanich. Kreca Cie pocalunki, to sie
          tylko z nim caluj. Zaczynaj od rzeczy malych, pozniej przejdz do duzego kalibru.
          I radze sprobuj sie masturbowac (niekoniecznie wibrator). To, ze nigdy tego nie
          robilas, swiadczy, ze o swoim ciele tez za wiele nie wiesz. Nie pisalabym
          tego, gdyby nie Twoj post. Ty sie meczysz z tym problemem, wiec potrzebujesz
          pomocy. Nie ma zlotego srodka, trzeba sie bardzo starac.
          Bo to od tak, wcale nie przyjdzie:).
          • Gość: rela Re: seks - nie mam ochoty IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.07.04, 15:42
            petting uważam za zbawienie - uwielbiam, mój facet też. całe szczęście, że coś
            takiego istnieje. tyle że sprawia mi to przyjemność w trakcie, sama się o to
            nie proszę, nie inicjuje, nie myslę o tym. Pisząc o seksie miałam na mysli
            stosunek, niewprawnie to ujęłam na samym początku. Trzeba mi bylo napisać o
            stosunku.
            a o wrażeniach i doznaniach jego pisałam dlatego, że ja bez seksu wytrzymam,
            ale facetowi chyba jest trudniej. A ponieważ kocham go, to raz na 1-1,5 m-ca
            chcę mu sprawić przyjemność.

            bardzo ci dziekuję za tego posta, podniósł mnie na duchu.
            • Gość: TGiF Re: seks - nie mam ochoty IP: *.energis.pl 23.07.04, 16:09


              Moim zdaniem nie powinnas sie do niczego zmuszac.
              Jednak...
              Skoro nie inicjujesz nawet pettingu, to moze powinnas sprobowac to zrobic?!
              Zaznaczam pettingu i to moze byc w wydaniu bardzo lekkim.
              I to nie w lozku, ale np. w kuchni, lazience, ale nie w sypialni.
              Oczywiscie, masz juz 26 lat, nie jestes podlotkiem dla ktorego seks jest
              niezwykle kuszacy i wiele obiecujacy, ale moze warto sprobowac?!
              Poza tym do braku zainteresowania seksem podejsc zartobliwie i na luzie.
              Szczera rozmowa z partnerem nie wbudzi w Tobie podniecenia, ale przyniesie
              ulge, jemu takze:). Mysle, ze jesli Twoj partner wytrzymal z Toba cztery lata,
              to wytrzyma i dluzej.
              I nie ma mowy w tym przypadku o zadnej winie. Kochacie sie, jakos radzicie
              sobie z tym problemem, wiec nie skupiaj sie na tym za bardzo. Jesli jednak
              bardzo sie tym przejmujesz, to trzeba popracowac glownie nad soba. Poznac swoja
              seksualnosc, zrobic wyniki badan, kupic poradniki, w ostatecznosci przejsc sie
              do seksuologa. Jednak z tego co piszesz, Ty masz kontakty seksualne, wiec nie
              jest tak zle:).
    • oliviaa Re: seks - nie mam ochoty 23.07.04, 14:17
      No to Ci szczerze współczuję.
    • Gość: Nadia Re: seks - nie mam ochoty IP: *.se.com.pl 23.07.04, 15:53
      zazdroszczę wszystkim, którzy nie mają problemów z seksem. Wbrew pozorom
      problem ten dotyka obecnie wiele kobiet. Mało pocieszające. Jeśli jesteś z Wa-
      wy polecam Poradnię Seksuologiczną w Szpitalu Czerniakowskim 6226972
      (bezpłatnie, do tego młodzi ludzie, również psychoterapeuci). Musisz przygotowć
      się na analizę całego Twego życia, począwszy od wczesnego dzieciństwa, bo
      pierwsze blokady na pewno tam powstały. Czasami sami sobie je zakładamy,
      czasami nieświadomie robią to rodzice. Wszystko zaczyna się w naszym umyśle
      (podświadomości) i tam należy szukać rozwiązania (oczywiście, gdy wykluczysz
      choroby). Wiesz do jakiego wniosku dochodzę ja? (po 7 latach małżenstwa z
      kiepskim seksem (za rzadko)-tak twierdzi mój mąż, ja do tej pory nie potrafiłam
      tego określić-brak odnisienia)Że to nie jest kwestia moich obciążeń, nie ważne
      z których wcieleń (byłam na wielu terapiach), ale po prostu nie ma między nami
      chemii... i do tego jest mi najtrudniej przyznać się.
      • Gość: rela Re: seks - nie mam ochoty IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.07.04, 15:57
        Nadiu i co w tej sytuacji jesli juz przyznałas, że nie ma tej chemii?
        I co teraz???


        PS>Dzięki za tel., zadzwonię tam
        • Gość: Nadia Re: seks - nie mam ochoty IP: *.se.com.pl 23.07.04, 16:11
          jestem kobietą na rozdrożu...Wiem jedno, jestem tutaj by być szczęśliwą i moje
          szczęście jest najważniejsze (uprzedzam pytania: mam małe dziecko, które bardzo
          kocham,bardzo cenię i szanuję męża, jest wspaniałym człowiekiem, świetnym
          ojcem,partnerem, ale to przestaje już wystarczać (jemu również). Bardzo trudno
          powiedzieć sobie, to koniec...
          Słyszałaś o zespole rycerza i rozpustnika lub madonny i ladacznicy? W skrócie
          to ambiwalentny stosunek do partnera. Jako mąż, ojciec dzieci-o.k., jako
          kochanek- z żalem ale nie.
          Rela, spróbuj poznać siebie, po mału odkrywaj tajniki swojej duszy, czego
          pragniesz, nie tylko w seksie, ale w życiu.
          Będzie dobrze.
    • joasia1 Re: seks - nie mam ochoty 23.07.04, 19:18
      < Na ogół myślę, że nie moge taka być, więc zmuszam się do stosunku
      < największa miłość życia (jednak czasem kocha się z taką
      namiętnością tylko raz w życiu - choć był to destrukcyjny związek i nigdy
      więcej takich). On bardzo na mnie działał, ale będąc prawie rok, nie
      przespaliśmy się - po prostu nie czuliśmy takiej potrzeby, było pięknie i bez
      tego. Ale przy jego pocałunkach byłam mokra. To był szalony czas, byłam
      omotana, ale to nieważne. Dla jasności - mama wspaniałe wspomnienia, choć dziś
      wiem, że on się mną bawił
      < petting uważam za zbawienie - uwielbiam

      Idz do psychologa mam wrazenie ze problem lezy w czyms czego sama przed sobia
      niechcesz przyznac - molestowanie w wieku dzieciecy, gwalt

      Jak nie mialas nigdy negatywnych przezyc na tle seksualnym to moze podniecaja
      cie inne rzeczy niz pocalunki, pieszczoty, normalny stosunek
      czy na mysl o najwiekszej milosci twojego zycie nadal jestes podniecona?
      opcja z pociagiem do wlasnej plci tez pozostaje

      nie obraz sie na mnie za taka wypowiedz ale to wszystko jest dla ludzi a nie
      jakas perwersja

    • trzydziestoletnia Re: seks - nie mam ochoty 23.07.04, 19:24
      Rela, probuj masturbacji, dochodzenia do orazmu (mialas juz kiedys?) poprzez
      pieszczenie lechtaczki, mozna miec fajny seks z orgazmem BEZ penetracji pochwy.
      Wszystko w swoim czasie. A badania (i wizyta u lepszego seksuologa) to swoja
      drga. Powodzenia.
    • photoart Re: seks - nie mam ochoty 23.07.04, 20:30
      jeżeli partner to akceptuje, to powinno dodawać odwagi. Widać bardziej mu
      zależy na Tobie niż na sexie z Tobą. To bardzo miłe... Myślę, że nie powinnaś
      robić nic na siłę. Pozdrawiam Was oboje
      • Gość: rela Re: seks - nie mam ochoty IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.07.04, 08:16
        dzięki za wypowiedzi. Okazuje się, że na forum można spotkać normalnych ludzi,
        a nie rady w stylu " Dziewczyno, ale ty masz problemy...".

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka