smutne 28-30 :(

25.07.04, 00:06
wrocilem z impreezy i chcialbym sie podzielic swoja opinia
mam 28 lat i jestem singlem poszukujacym drugiej polowy po tzw. toksycznym
zwiazku w ktorym tkwilem 6 lat.
otrząsnąlem sie wreszcie z tego i trafilem na tzw. rynek wtorny:)nie wiedzac
za bardzo jak sie w tym wszystkim znalezc.
to co zobaczylem wprowadzilo mnie w oslupienie. teraz widze jak wielu ludzi w
moim wieku jest poharatanych pokaleczonych przez swe zwiazki. Zal na to
wszystko patrzec. nie potrafimy kochac , nie ufamy nie chcemy zagłębić sie
spowrotem w zwiazki. praca staje sie odskocznią od nieszczesliwego zycia
pozbawionego ciepla drugiej osoby, milosci.
Ja tego nie chce. nie chce wracac do pustego mieszkania, nie chce brac roboty
do domu zeby nie czuc czasu przeciekajacego przez palce, nie chce bac sie
uczuc drugiej osoby. nie pozwole na to.
drogie Panie. pamietajcie ze wokol was sa wartosciowi mezczyzni. nie wszyscy
maja juz kogos.bedzie dobrze. musi byc. inaczej jaki to ma wszystko sens
    • zdzichu-nr1 Re: smutne 28-30 :( 25.07.04, 00:09
      Coś Ci ta rozstaniowa depresja życie przysłoniła! Wolni ustatkowani faceci w
      okolicy trzydziechy to przecież zwierzyna łowna!!! Chyba obracasz sie w
      niewłaściwym towarzystwie sfrustrowanych równolatków. Spróbuj z Paniami o 5-7
      lat młodszymi, a zobaczysz jak piękny może byc świat!
    • Gość: Małgosia mam to za sobą, ale... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.07.04, 00:18
      byłam juz dawno po studiach, kiedy się zaczęło naprawde coś pozytywnego w moim
      zyciu
      tez po przejściach, kilkuletnim wykańczającym nerwy i godność związku, po kilku
      przypadkowych bezsensach
      pisze to, nie zeby pouczać, ale ...dla wspomnień :-)
      pamietam co przepowiedziało te cudną normalnośc, tę ...przystań, port docelowy
      ja po prostu ...dojrzałam do związku ;-)
      zaczęłam byc soba, nie wysilałam się na kreowanie kogoś atrakcyjniejszego,
      fajniejszego itp.
      polubiłam siebie, zaczęłam czerpac codzienna radość z zycia
      i wtedy ... jakbym sie otowrzyła na ..miłość
      bo juz nie szukałam kogos do zaspakajania moich potrzem i marzeń, ale cieszyłam
      sie spotkaniami z ludźmi, bo samam miałam cos do dawania
      mysle, że związek z sensem to taki, dzieki któremu mozna sie czyms dzielić i
      kiedy życie singlowo nie przeraża
      to pomnażanie radości, ciepła, zainteresowań, pasji, czułości, pomocy itd. a
      nie WYPEŁNIANIE PUSTKI
      po prostu trzeba ...najpierw pokochac samego siebie i świat, a potem rozejrzec
      się wokół ... i już! :-)))
      • Gość: elka Re: mam to za sobą, ale... IP: 62.233.171.* 25.07.04, 00:57
        chyba juz polubilam nawet siebie... pozostaje wiec juz tylko wypatrywac?
        • woy1 Re: mam to za sobą, ale... 25.07.04, 03:47
          Jak to "chyba nawet polubilam siebie i tylko teraz juz wypatrywac", czasami
          trzeba wziac przyslowiowo dupe w troki i sie gdzies ruszyc do ludzi, tam jest
          pelno takich podobnych do Ciebie. Powodzenia.
    • Gość: gość Re: smutne 28-30 :( IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 25.07.04, 00:21
      wysłałam Ci maila na priv
      • bananas.in.pyjamas Re: smutne 28-30 :( 25.07.04, 00:31
        odpisalem. dzieki
    • hehe.he Re: smutne 28-30 :( 25.07.04, 01:02
      smutny post ale wartosciowy jak niewiele na tym forum
      zostawia nadzieje. jesli sa tu jakies kobiety ktore to doceniaja to na pewno
      napisza. zycze ci tego bo domyslam sie ze wiekszosc ludzi tutaj jest po jakichs
      tam przejsciach i wiedza o czym piszesz.
      • bananas.in.pyjamas Re: smutne 28-30 :( 25.07.04, 01:36
        Dziekuje za mile slowa od jak widze weterana forum kobieta ( w tym roku ponad
        1000 postow w tym większość ciętych). Mam nadzieje ze jest tu jednak wiekszosc
        szczesliwych ludzi.Mam juz dosyc tego smutku dookoła w wartościowych ludziach.
        • Gość: Johan Bengtson Re: smutne 28-30 :( IP: 195.117.50.* 25.07.04, 03:22
          Wybacz kij w mrowisko, ale jak się martwisz, to szukasz pociechy i zazwyczaj
          znajdujesz ją w tezie, że zazwyczaj martwią się ludzie wartościowi i
          wrażliwi... A debile najczęściej bywają szczęśliwi, prawdopodobnie wskutek
          niedostatku świadomości :)
          Życzę Ci najlepszego, bo chyba wiem co czujesz. Zwłaszcza fraza o
          zapracowywaniu smutku dużo mi mówi.
    • undyna Re: smutne 28-30 :( 25.07.04, 04:18
      nie tragizuj, będzie dobrze:))
    • Gość: milosc durniu kolejny popapraniec z dyplomem... IP: *.250.6.120.Dial1.Weehawken1.Level3.net 25.07.04, 04:36
      i po co ci glabie ten dyplom jak i tak nic nie wiesz.
    • deep_deep_red pamiętamy :) 25.07.04, 11:29
      tylko dlaczego tak trudno na nich trafić?
    • Gość: arietta Re: smutne 28-30 :( IP: *.acn.pl 26.07.04, 21:51
      Od razu mi lepiej :)
    • totally Re: smutne 28-30 :( 26.07.04, 22:10
      Ja nie mam 28-30, ale musze przyznac, ze bycie samemu, bez drugiej polowki jest
      bardzo ciezkie. Niby ma sie znajomych, z ktorymi mozna wyjsc, ale oni sa
      przewaznie zajeci swoimi polowkami. Siedzi sie samemu w pustym mieszkaniu,
      zadnych smiechow tylko przerazajaca cisza, nikt Cie nie przytuli, nie zapyta
      jak minal dzien... Dobijaja mnie zwykle sprawy jak chociazby zakupy... Ide i
      widze jak sie tula do siebie i tesknie wtedy... tesknie do wszystkiego
      poczynajac od zwyklego "dzien dobry", gdy sie budze, przez dotyk do ostrzejszej
      wymiany zdan... tak wiele sie docenia tych drobnych rzeczy, gdy jest sie samemu.

      Widzialam kiedys chlopaka z dziewczyna nad rzeka. Ona lezala na kocu i sie
      opalala a on... lowil ryby cholera jasna - czy to nie szkoda czasu na
      bezsensowne siedzenie i gapienie sie na splawik?? (splawik to metafora)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja