Dodaj do ulubionych

chodzicie do restauracji????

11.06.13, 10:08
ja tez nawiaze do tego artykułu- co ciekawe mysle ze autorka tego artykuły jest forumowiczka na efce
www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,114757,14059344,Do_Wkurzonej__What_s_your_problem__lady__.html#Cuk
nagle zdałem sobie sprawe ze ja w ogole nie chodze do restauracji- łaze po klubach kawiarniach pizeriach nalescnikarniach herbaciarniach knajpach etc. jedyne co jest zblizone do restauracji to bywam w sto900 na solcu ale tam nie ma jakies sztampy odziezowej
Obserwuj wątek
    • paco_lopez Re: chodzicie do restauracji???? 11.06.13, 10:17
      a ja ostatnio byłem w restauracji i tez sie bałem sztampy odzieżowej, ale nic takiego nie było. drescode w mojej branży tez juz bardzo słabo funkcjonuje. mozesz iśc w trampkach. im zależy najbardziej na twoim rachunku.
    • eat.clitoristwood Cokolwiek by nie powiedzieć, 11.06.13, 10:20
      autorka mieszka w Gdańsku.

      A w temacie, nie chodzę do restauracji.
      No, na urlopie chadzam.
    • berta-death Re: chodzicie do restauracji???? 11.06.13, 10:28
      Znaczy gotujesz sobie sam czy żona gotuje? Bo to chyba jeden z głównych powodów chodzenia po restauracjach, że nie ma się gdzie tego obiadu zjeść. Ale to chyba jeszcze zależy co się rozumie poprzez pojęcie restauracja. Czy taki sphinx to już restauracja czy dopiero lokal Gesslerowej jest godny tego miana?
      • g.r.a.f.z.e.r.o Re: chodzicie do restauracji???? 11.06.13, 10:34
        McDonald sam siebie nazywa restauracją :D
        Liczy się? :)

        Nie chadzam. Restauracje są dla mnie u nas za drogie aby po prostu zjeść.
        A już na pewno nie będę brał siebie na romantyczną kolację...
        • minasz Re: chodzicie do restauracji???? 11.06.13, 10:40
          liczy sie ta gdzie sie chodzi dobrze ubranym hehe tzn ganiakode
          • g.r.a.f.z.e.r.o Re: chodzicie do restauracji???? 11.06.13, 10:48

            minasz napisał:

            > liczy sie ta gdzie sie chodzi dobrze ubranym hehe tzn ganiakode

            Uuuu, to chyba takich nie ma. Chyba że w jakiś najlepszych hotelach.
            Bo chyba nawet ta z gwiazdką Michelina wpuści gościa bez krawata.

            Swoją drogą, najpierw przez pół roku z randki się wymigiwać, a potem szykowac się jak na szansę życia... Znaj proporcjum :)
      • minasz Re: chodzicie do restauracji???? 11.06.13, 10:39
        nie no chyba sfinks nie jest restauracja to taka sieciowka jak mac
        nie widziałem aby ktos do sfinksa łaził w garniaku

        z tym gotowaniem to roznie sam tez gotuje -lubie rózne makoarony ryz jakies tam surówki to nie jest zbyt skomplikowane i nie zajmuje duzo czasu
        • berta-death Re: chodzicie do restauracji???? 11.06.13, 10:54
          Sphinxy są często ulokowane w okolicach biurowcowych, w związku z czym w porze lunchu można tam spotkać tabuny ludzi w garniturach. Podobnie jak różne wietnamczyki, tam też lubi być garniturowo. Jak pora lunchu wygląda w prawdziwych restauracjach, gdzie obiad to od stówy się zaczyna, to nie wiem. Jeszcze się nie dorobiłam na tyle, żeby w takich miejscach lunche spożywać.
          • paco_lopez Re: chodzicie do restauracji???? 11.06.13, 11:10
            a mnie ci w garniturach juz nie przeszkadzają. mamy się kompletnie z bani na wzajem. ja wiem, że oni chca i muszą mieć garnitur a ja nie chce i nie muszę. chyba dzisiaj pójdę sobie ze sobą romantycznie do ulubionej knajpy.
          • mila2712 Re: chodzicie do restauracji???? 11.06.13, 11:19
            a mój lunch to kanapki lub owoce w pracy w pomieszczeniu socjalnym....
            • lenka.magdalenka Re: chodzicie do restauracji???? 11.06.13, 11:30
              >w pracy w pomieszczeniu socjalnym....

              ale chyba nie zamykanym na klucz?
              ;)
              • grassant Re: chodzicie do restauracji???? 11.06.13, 11:33
                na haczyk. ;)
              • mila2712 Re: chodzicie do restauracji???? 11.06.13, 11:36
                zamykanym.......ale po lunchu
                :)
          • kochanic.a.francuza Re: chodzicie do restauracji???? 13.06.13, 18:19
            Ja chodze w takie miejsca od wielkiego dzwonu i jak mnie zaprosza, to opowiem. Otoz w pewnym miejscu gdzie sie obiad dla jednej osoby od 100dol zaczyna ludzie chodzili w krotkich spodenkach-jak luksus to luksus, a nie smazenie sie w gariturach i garsonkach. mArek krotkich spodenek nie sprawdzalam, wole sie delektowac niz zajmowac pie...mi.
        • paco_lopez Re: chodzicie do restauracji???? 11.06.13, 16:24
          w garniaku chodzi ten co musi. nawet do Mc chodzą w garniakach. niektórzy maja fisia zarówno na punkcie jadania w restauracji , jak i noszenia garniaka.
    • krytyk-systemu-edukacji Re: chodzicie do restauracji???? 11.06.13, 11:06
      > nagle zdałem sobie sprawe ze ja w ogole nie chodze do restauracji- łaze po klub
      > ach kawiarniach pizeriach nalescnikarniach herbaciarniach knajpach etc. jedyne
      > co jest zblizone do restauracji to bywam w sto900 na solcu ale tam nie ma jaki
      > es sztampy odziezowej

      Ja kiedyś wylądowałem w restauracji z prawdziwego zdarzenia w dżinsach, trampkach, t-shircie i takiej wojskowawej kurtce, którą na koniec pomagał mi wkładać kelner w czarno-białym garniturze i muszce. Dość to było zabawne. :)

      Zresztą ja w ogóle mam dość zabawne życie, ironiczne jakieś takie. :)
      • loginoftheyear Re: chodzicie do restauracji???? 11.06.13, 14:21
        takie zycie to raczej zaleta ;)
        imho
        • krytyk-systemu-edukacji Re: chodzicie do restauracji???? 11.06.13, 14:37
          > takie zycie to raczej zaleta ;)

          Też się jaram. :)
    • mila2712 Re: chodzicie do restauracji???? 11.06.13, 11:11
      tak
      co 2 - 3 miesiące
      ( z okazji jaki bez okazji )
    • lenka.magdalenka Re: chodzicie do restauracji???? 11.06.13, 11:28
      nie nie chodzę brzydzę się jedzenia po lokalach
      wiem dość dziwne ale tak mam ;/
      • lenka.magdalenka Re: chodzicie do restauracji???? 11.06.13, 11:29
        a i w sumie mnie nie stać wiec się dobrze składa ,że nie chodzę :)
      • grassant Re: chodzicie do restauracji???? 11.06.13, 11:35
        nie dziwię się. też wolę mieć pewność, co kładę na talerz:)
      • varna771 Re: chodzicie do restauracji???? 11.06.13, 21:40







        lenka.magdalenka napisała:

        > nie nie chodzę brzydzę się jedzenia po lokalach
        > wiem dość dziwne ale tak mam ;/
        też tak mam... jesteś pierwszą osobą, która ma podobnie jak ja, nigdy wcześniej nie słyszałam i nie spotkałam osoby, która brzydzi się jedzenia w lokalach:)
        • lenka.magdalenka Re: chodzicie do restauracji???? 12.06.13, 10:02
          > też tak mam... jesteś pierwszą osobą, która ma podobnie jak ja, nigdy wcześniej
          > nie słyszałam i nie spotkałam osoby, która brzydzi się jedzenia w lokalach:)

          hehe to się powinno chyba jakoś leczyć :)
          to tak jak z różnego typu fobiami ja akurat oprócz pająków brzydzę się również tego ;)
        • agios_pneumatos Re: chodzicie do restauracji???? 12.06.13, 12:31
          varna771 napisała:

          >
          >
          >
          >
          >
          >
          >
          > lenka.magdalenka napisała:
          >
          > > nie nie chodzę brzydzę się jedzenia po lokalach
          > > wiem dość dziwne ale tak mam ;/
          > też tak mam... jesteś pierwszą osobą, która ma podobnie jak ja, nigdy wcześniej
          > nie słyszałam i nie spotkałam osoby, która brzydzi się jedzenia w lokalach:)

          Drugi. :D

          Jedzenie w lokalach jest wg mnie dla ludzi, którzy nie lubią/potrafią gotować. (odrzucamy kryterium niemania czasu)

          Ani to smaczne, ani zdrowe, ani nie wiadomo z czego zrobione. Inspiracji do kuchennych wariacji szuka się gdzie indziej, na pewno nie w lokalu.

          A jednym z najlepszych momentów dnia jest to kiedy zasiadamy przy osobiście zrobionym jedzeniu. :) Mam oczywiście na myśli coś bardziej skomplikowanego niż schabowy, co może zająć pół dnia.
    • pmk_pmk Re: chodzicie do restauracji???? 11.06.13, 11:58
      Wiesz, prawdziwe restauracje, czyli z idealnym obrusem, z perfekcyjna obsluga, z cala ta Francja-elegancja trzymaja pewien jasno okreslony poziom i (na swiecie) nie ma zmiluj: od pewnego poziomu po prostu nie wpuszczaja niechlujnie ubranych klientow. Niechlujne, czyli "na luzie". To tworzy pewien klimat miejsca. Jak sie tego nie lubi, mozna nie przychodzic.

      Czym innym bowiem sa restauracje, a czym innym mile knajpki, z niezobowiazujaca atmosfera, gdzie mozna sobie wpasc w trampkach i jeansach na dobre jedzenie.

      O barach, gdzie je sie z papierka lub z plastyku i na plastykowej tacce nawet nie wspominam.
      • pmk_pmk Re: chodzicie do restauracji???? 11.06.13, 12:00
        PS. W Polsce takich restauracji jest baaaardzo malo, ledwie kilka w Warszawie.
        • to.niemozliwe Re: chodzicie do restauracji???? 11.06.13, 16:32
          Które?
          • minasz Re: chodzicie do restauracji???? 11.06.13, 21:54
            np restairacja belvedere ja tam sie kiedys jakos sztampowo ubierałem na jakis event :)
            • pmk_pmk Re: chodzicie do restauracji???? 12.06.13, 11:11
              W Belvedere jest jeszcze dosc spory luzik. Jak klient sie slabo ubierze, to go chowaja w jakichs glebszych krzakach, ktorych jest tam duzo.

              Dobrym przykladem moze byc natomiast "Amber room" w Al.Ujazdowskich.
              • minasz Re: chodzicie do restauracji???? 12.06.13, 12:42
                moze i tak ale ja tam przewaznie byłem na jakis uroczystosciach to wszyscy byli eleganccy :)
    • mocno.zdziwiona Re: chodzicie do restauracji???? 11.06.13, 12:43
      W takich prawdziwych restauracjach bywam raz w roku lub rzadziej. Ale do barów, knajp, pizzerii i tego typu lokali chadzam w miarę regularnie.
    • sweet_pink Re: chodzicie do restauracji???? 11.06.13, 13:20
      Nie bardzo. W chodzeniu po lokalach (a jem poza domem co najmniej raz w tygodniu) cenię sobie na pierwszym miejscu smak potraw. Ok są dobre restauracje w stolicy typu Florian, obok domu mam świetny lokal włoski, który już do miana restauracji może pretendować, ale nie ukrywajmy "przetestowanie" restauracji to już większy wydatek i zwyczajnie mi się rzadko chce skoro Warszawa jest pełna knajpek i "lanczowni" ze świetnym jedzeniem. Najlepsze (imho) Warszawskie sushi nie ma nawet stolików, a tylko bar ze stołkami barowymi, ale smak rekompensuje stanowczo brak luksusów i kelnera z muchą. Albo na francuskiej Baobab - maleńki lokalik, ale za ich zupę z batatów to hmm...pociekło mi. Mnóstwo jest lokali "niewyględnych" czy "średniowyględnych" gdzie jest pyysznie. Restauracje zostawiam na specjalne okazje, typu zaproszenie rodziców na urodzinowa kolacje.
      • pmk_pmk Re: chodzicie do restauracji???? 11.06.13, 13:38
        Ktore warszawskie sushi jest Twoim zdaniem najlepsze?
        • sweet_pink Re: chodzicie do restauracji???? 11.06.13, 13:42
          Pod mostem Poniatowskiego na Powiślu na skraju pasaży handlowych. Sushawa się nazywa. maleńki lokal z zawsze tym samy przemiłym kucharzem :)
          • pmk_pmk Re: chodzicie do restauracji???? 11.06.13, 14:00
            Dzieki, nie znam, zajrze :)
    • rach.ell Re: chodzicie do restauracji???? 11.06.13, 13:30
      nie, nie chodze do restauracji, kiedys mialam na to ochote, zeby pojsc do eleganckiej restauracji na romantyczna kolacje ale maz mnie nie zapraszal a teraz jestem juz za stara zeby poznac mezczyzne ktory zechcial by mnie zaprosic bo samej byloby mi smutno, z psami zas jeszcze nie wpuszczaja:)))
      • pmk_pmk Re: chodzicie do restauracji???? 11.06.13, 13:39
        Do najlepszych - wpuszczaja. Serio. Oczywiscie o ile nie wygladasz na kolszarda a pies na Pikusia ;) Wal smialo nawet do Tour d'Argent w Paryzu.
        • rach.ell Re: chodzicie do restauracji???? 11.06.13, 13:43
          ja mam owczarka, bardzo dobrze ulozonego ale wzbudza strach, tlumaczenie ze nie potraktuje kelnera jak przystawke nie skutkuje a ja mam dosyc sluchania komentarzy i innych piskow. Niechby tak ludzie zachowywali sie choc w polowie tak czysto i przyzwoicie jak moj pies swiat bylby lepszy.
          • kanna Re: chodzicie do restauracji???? 16.06.20, 10:11
            Jadam w restauracjach na wyjazdach.

            Ja mam tollera.
            Ułożony i grzeczny. Świetnie mieści się pod stolikiem (moim zdaniem psa w restauracji nie powinno być widać - czyli siadasz obok ściany)
            Bywaliśmy razem w restauracjach, tez np. 4-o gwiazdkowych.
    • jan_hus_na_stosie2 tak. :) 11.06.13, 17:53
      ale tylko do tanich, tzn. takich w ktorych przyzwoita porcje obiadowa mozna zjesc za 20-40 zl
      • vandikia Re: tak. :) 11.06.13, 21:45
        przyzwoita porcja obiadowa to mi często w domu nie mieści się w 20 zł, a ty oczekujesz, że ktoś jeszcze na tym zarobi, ciekawe, no chyba że mało jesz.
        • mila2712 Re: tak. :) 11.06.13, 21:58
          u nas w restauracji obiad zjesz za taką cenę ( 20 -40 zł )
        • jan_hus_na_stosie2 Re: tak. :) 11.06.13, 22:03
          vandikia napisała:

          > przyzwoita porcja obiadowa to mi często w domu nie mieści się w 20 zł, a ty ocz
          > ekujesz, że ktoś jeszcze na tym zarobi, ciekawe, no chyba że mało jesz.

          oczywiście, kurczaki są w Polsce tanie jak barszcz (1 kg kurczaka w hurcie kosztuje około 7 zł, z tego można przyrządzić obiad dla 2-3 osób), porcja frytek z 3 ziemniaków to koszt rzędu 1 zł, do tego jakaś surówka powiedzmy w cenie 1,5 zł porcja, to końcowa cena jednego obiadu wyniesie Cię nie więcej niż 7 zł (licząc w cenie olej, przyprawy, sos etc.).

          Oczywiście do tych 7 zł trzeba doliczyć VAT, podatek dochodowy, pensje pracowników, koszty wynajmu lokalu, prąd, wodę etc. tak więc końcowa cena przygotowania jednej przyzwoitej porcji obiadowej może wynieść jakieś 20 zł.

          Ta porcja widnieje w menu za 26 zł, czyli te 6 zł to zarobek restauracji na jednym obiedzie.

          • berta-death Re: tak. :) 11.06.13, 22:09
            To chyba w szkolnej stołówce, gdzie podają te kurczaki razem z dziobami i pazurami, długo po terminie ważności i jeszcze z jakiejś przemysłowej hodowli, gdzie karmią kury karmą dla pakerów.
            Podejrzewam, że w lepsiejszych knajpach to jednak od byle kogo nie kupią surowców. Zwłaszcza, że cena obiadu to w głównej mierze składa się ze snobizmu klienta, więc wiele nie zaoszczędzą jakby kupowali najtańsze składniki a mogą dużo stracić jak sprawa się rypnie.
            • mila2712 Re: tak. :) 11.06.13, 22:12
              Berto
              nie wiem gdzie mieszkasz
              ale u mnie na pięknej prowincji ( w dobrej restauracji ) zjesz
              i co ważne przeżyjesz :)
              • berta-death Re: tak. :) 11.06.13, 22:13
                W stolicy mieszkam, ale nie poręczyłabym za żadną tutejszą restaurację, bez względu na to z jakiej półki ona jest. ;D
                • mila2712 Re: tak. :) 11.06.13, 22:26
                  niedobrze
                  ja za tutejsze ( przynajmniej niektóre ) ręczę głową
                  • pmk_pmk Re: tak. :) 12.06.13, 01:41
                    Berta ma calkowita racje. W Warszawie 20 zl dla klienta to stolowka, a i to bez szalenstwa co do wsadu na talerz, np. wolowine mozna tylko powachac z daleka.
                    Gotowe danie w restauracji to nie tylko skladniki, energia elektryczna, woda, gaz, pracownicy, kierownictwo (i ich ubezpieczenia), ale tez:
                    - porcelana stolowa i kieliszki (sie niszcza, tluka, robia sie niemodne),
                    - wystroj restauracji (musi byc odnawiany i to regularnie),
                    - ogrzewanie/chlodzenie,
                    - sztucce, obrusy (znowu zuzycie + wmiana), sa restauracje gdzie sztucce sa srebrne(!),
                    - sprzatanie,
                    - toaleta (lustra, papiery, pachnidelka, recznki)
                    - podatki (!!!),
                    - transport,
                    - chemia do utrzymania tego cyrku w nalezytym porzadku,
                    - sprzet w kuchni (drogi jak cholera) - piece, piekarniki, kuchnie, garnki, patelnie, chochle, noze, scierki, profesjonalne chlodnie, itd.,
                    - swieze kwiaty na stolach
                    - czynsz (zwykle horrendalny, w Warszawie co miesiac OD kilkunastu tys zl w gore)
                    itd., itp.
                    Niestety, wiekszosc rzeczy jakie sa w restauracji sie zuzywa i to w tempie swiatla a reszta to koszty stale, wiec to wszystko... musi byc w cenie dania.

                    Zatem "porcja za 20 zl" jest najbezpieczniejsza w kantynie, na stolowce, itd. lub w malej, bardzo prostej knajpce, ale nie w restauracji! Przeciez przyzwoitej jakosci kebab do reki kosztuje obecnie ok. 12 zl!
              • vandikia Re: tak. :) 11.06.13, 22:58
                no tak ale z tego co mi (chyba) wiadomo w przypadku husa mówimy o realiach warszawskich, a tu zjeść w restauracji a nie bistro obiad tak żeby się najeść za 20 zł to lekko nierealne
                • jan_hus_na_stosie2 Re: tak. :) 11.06.13, 23:29
                  vandikia napisała:

                  > no tak ale z tego co mi (chyba) wiadomo w przypadku husa mówimy o realiach wars
                  > zawskich, a tu zjeść w restauracji a nie bistro obiad tak żeby się najeść za 20
                  > zł to lekko nierealne


                  wczoraj, zanim poszedłem do teatru Palladium (na kabaret Limo) udałem się do Sphinksa (centrum Warszawy, ul. Szpitalna 1)

                  zamówiłem:


                  Shoarma zapiekana serem
                  600g - opiekane mięso wieprzowe lub drobiowe 180g, orientalnie przyprawione, zapiekane serem, podawane z frytkami lub ryżem oraz zestawem surówek

                  plus

                  2 piwa okocim

                  za wszystko zapłaciłem 34 zł


                  • vandikia Re: tak. :) 11.06.13, 23:36
                    to sieciówka nie restauracja
                    jak chcesz restaurację to idź na Agrykolę do Qchni artystycznej czy do Blue Cactusa na Mokotowie (taki bardziej przeciętny wydaje się wśród towarzystwa) czy innych, jest ich masa cała
                    no chyba, że poszalejesz i pójdziesz do tych lanserskich typu Flaming&Co czy Atelier Amaro
                    • jan_hus_na_stosie2 Re: tak. :) 11.06.13, 23:48
                      vandikia napisała:

                      > to sieciówka nie restauracja


                      Oczywiście, że restauracja :)

                      Restauracja – zakład gastronomiczny z obsługą kelnerską, którego głównym celem jest żywienie konsumenta.
                      • vandikia Re: tak. :) 11.06.13, 23:53
                        serio?
                        i poszedłbyś tam na uroczystą kolację czy randkę, założyłbyś garnitur?
                        • jan_hus_na_stosie2 Re: tak. :) 11.06.13, 23:58
                          vandikia napisała:

                          > serio?
                          > i poszedłbyś tam na uroczystą kolację czy randkę

                          na randkę? oczywiście :) Choć moja eks wybrzydzała i nie lubiła Sphinksa, pewnie dlatego że to nie ona płaciła za żarcie :D

                          > założyłbyś garnitur?

                          nigdy idąc do restauracji nie zakładam garnituru, jedynie na sztuki teatralne a i to nie zawsze, czasem zarzucam jedynie marynarkę na białą koszulę :)


                          • vandikia Re: tak. :) 12.06.13, 00:00
                            jeśli elegancja nie kojarzy Ci się z restauracją, to raczej w restauracji nigdy nie byłeś, jak masz ochotę możesz skorzystać z nazw które podałam

                          • pmk_pmk Re: tak. :) 12.06.13, 01:49
                            Obejrzyj sobie "Czterdziestolatka", odcinek w ktorym Kobieta Pracujaca wyjasnia dlaczego do teatru trzeba sie stosownie ubrac. Jak chcesz byc ubrany na luzie, bo tobie to odpowiada, to co tydzien masz Teatr Telewizji.

                            Kiedys to byla edukacja ludu pracujacego w publicznej telewizji. Subtelna, a zarazem pelno_instruktazowa :D , ale wtedy partia kierujaca narodem dazyla do rozwoj mas pracujacych, a teraz jakby przeciwnie... ;)
                        • berta-death Re: tak. :) 11.06.13, 23:58
                          Garnitur garniturowi nie równy. Taki za 300PLN jaki noszą bywalcy sphinxa podczas lunchu, to zupełnie inne odzienie niż garnitur od hugo bossa jaki noszą bywalcy restauracji z wyższej półki. W takim nie wygląda się jak sprzedawca komórek.
                          • vandikia Re: tak. :) 12.06.13, 00:03
                            bez przesady, chodziło mi o schludny ale elegancki wygląd, ja nie mówię że sieciówki są be, ale to nie są restauracje o które chodzi w tym wątku, bo inaczej to i restauracją jest McDonalds, który zresztą restauracją się określa
                            Bossa to pewnie noszą bywalcy Domu Polskiego na Saskiej Kępie :>
                            • berta-death Re: tak. :) 12.06.13, 00:11
                              > Bossa to pewnie noszą bywalcy Domu Polskiego na Saskiej Kępie :>

                              Chyba jeszcze za niskie to progi jak na Hugo Bossa, to nawet do krakowskiego Wierzynka tak się ludzie nie ubierają.
                              • vandikia Re: tak. :) 12.06.13, 07:02
                                no nie wiem, często przechodzę obok i stoją tam takie samochody, że pomarzyć można, wczoraj np. wypasiony Bentley
                                • berta-death Re: tak. :) 12.06.13, 10:35
                                  Ceny mają niższe niż Wierzynek. Czyżby Kraków do reszty zszedł na psy przez brytyjskich turystów, którzy w sam raz mają dochody na wierzynka i wawelski hotel, mimo, że garnituru to ani oni ani nikt z ich znajomych i krewnych w życiu nie widział?
                          • jan_hus_na_stosie2 Re: tak. :) 12.06.13, 00:04
                            przypomniałaś mi scenkę jakiej byłem wczoraj świadkiem :)

                            Młody elegant w garniturze i białej koszuli oraz w mercedesie za 200 tysięcy zaparkował w niedozwolonym miejscu, poszedł do sklepu, nie było go z 15 minut, gdy wrócił przy wozie stała policja i dostał mandat, nie wiem ile ale jego tłumaczenia i nerwowe gestykulacje rękoma nie przekonały władzy ;)

                            • berta-death Re: tak. :) 12.06.13, 00:17
                              Przelicz sobie wartość tych wszystkich garniturów i mercedesów na euro i weź pod uwagę, ze w eurostrefie to takie 100euro to rak jak złotówkostrefie 100PLN. W związku z tym samochód za 50tys euro to żaden lans, podobnie jak i garnitur za 1000 euro. Przeciętna pensja przeciętnego pracownika wystarczy, żeby sobie móc pozwolić na coś takiego. W związku z tym to i na polskich policjantach takie cudo nie zrobi wrażenia. Co innego jakby to było już na światowym poziomie zamożności, wtedy być może by pomyśleli, że to jakaś szycha typu Kulczyk i lepiej udać, że się nie widzi niż widzieć za dużo.
            • jan_hus_na_stosie2 Re: tak. :) 11.06.13, 22:15
              berta-death napisała:

              > Podejrzewam, że w lepsiejszych knajpach to jednak od byle kogo nie kupią surowc
              > ów.

              ale ja podałem cenę i tak zawyżoną! Cena 1 kg kurczaka na Praskiej Giełdzie Spożywczej (Ząbki) to 6,2 zł! www.portalspozywczy.pl/gielda/produkt/981.html

              • varna771 Re: tak. :) 11.06.13, 22:33
                Mieszkam w Poznaniu, mój sąsiad jest włascicielem restauracji na starym rynku. Piękny, drogi lokal. Kilka dni temu poszłam do biedrony po grahamki - bardzo mi smakują:) spotkałam tego sasiada, wózek zapełniony sokami, owocami, warzywami. Ktoś kto idzie do jego restauracji i płaci za obiad 100 zł chyba nie przypuszcza, że je mizerie czyli ogórki i inne dodatki koperek z biedry, ziemniaki również, sok też. Wydaje mi się, że restauratorzy jednak kupują surowce byle gdzie jak najtaniej, a dobry kucharz przyrządzi tak, że danie smakuje wybornie.
                • mila2712 Re: tak. :) 11.06.13, 22:37
                  cholera, który to
                  daj namiary :p
                  • varna771 Re: tak. :) 11.06.13, 22:48
                    mila2712 napisała:

                    > cholera, który to
                    > daj namiary :p
                    oj nie, nie zrobie tego:) gdybym była włascicielem restauracji też chciałabym kupic jak najtaniej...
                    • mila2712 Re: tak. :) 11.06.13, 22:54
                      ale to jest za przeproszeniem chamstwo, zdzierstwo
                • berta-death Re: tak. :) 11.06.13, 22:45
                  Myślę, że i biedronka jest za droga jak na surowce restauracyjne. Podejrzewam, że oni bezpośrednio u producentów się zaopatrują, albo przynajmniej u hurtowników. Takich ilości potrzebują, że nie ma potrzeby płacić pośrednikom.
                  • pmk_pmk Re: tak. :) 12.06.13, 16:31
                    To wlasnie jest ideal. Na tym polega dobra restauracja.

                    Niestety, w Polsce jak wszystko w naszym pieknym i milym kraju, wiekszosc restauracji opiera sie na cwaniactwie i robieniu klientow w jajo (mowiac delikatnie) oraz na bezczelnym rznieciu "frajerow".
                    Nie mam pretensji do wlasciciela knajpki, ze kupuje tanio i zywi tak sobie. To jest kompromis - mam malo pieniedzy, nie oczekuje przepiorek w platkach roz. Jednak jesli tak robi restauracja aspirujaca do wyzszej polki, z wysokimi cenami, to jest po prostu k......stwo, chamstwo i zlodziejstwo w jednym.

            • g.r.a.f.z.e.r.o Re: tak. :) 11.06.13, 23:09
              > Zwłaszcza, że cena obiadu to w głównej mierze składa się ze snobizmu klient
              > a, więc wiele nie zaoszczędzą jakby kupowali najtańsze składniki a mogą dużo st
              > racić jak sprawa się rypnie.

              Teoretycznie masz rację. Ale z drugiej strony - jak się da oszczędzić, a klient się nie kapnie - to trzeba. A dwa - snobizm nie jest racjonalny. Nawet jak żarcie nie będzie pięciogwiazdkowe to snoby powiedzą że najlepsze.
    • sl13 Re: chodzicie do restauracji???? 11.06.13, 19:27
      Jeśli przez restaurację rozumiesz białe obrusy, rocznikowe wina i co najmniej trzycyfrowe ceny, to bardzo rzadko, tylko kiedy jest tzw. okazja. Ale po knajpach, które niekoniecznie muszą być McDonaldsem, tylko takich z kuchnią japońską, grecką, włoską itp. zdarza mi się chodzić, ale nie częściej niż gdzieś tak raz na dwa tygodnie.
      • jan_hus_na_stosie2 Re: chodzicie do restauracji???? 11.06.13, 19:31
        dla mnie wyznacznikiem restauracji jest menu podane osobiście przez kelnera :)

        w barach, pubach czy kawiarniach obsługi kelnerskiej nie ma

        • lenka.magdalenka Re: chodzicie do restauracji???? 12.06.13, 10:11
          > w barach, pubach czy kawiarniach obsługi kelnerskiej nie ma

          oj zdziwiłbyś się
        • pmk_pmk Re: chodzicie do restauracji???? 12.06.13, 11:09
          Twierdzisz, ze nie ma obslugi kelnerskiej w barach czy kawiarniach?! To znaczy, ze wypowiadasz sie na temat o ktorym masz najwyzej bardzo mgliste pojecie.
        • chersona Re: chodzicie do restauracji???? 12.06.13, 11:50
          jan_hus_na_stosie2 napisał:
          >
          > w barach, pubach czy kawiarniach obsługi kelnerskiej nie ma

          i od razu przypomniało mi się Brzechwy: 'są w barach, wiadomo, zwyczaje utarte: podchodzi doń kelner, podaje mu kartę, a w karcie okropność, przyznacie to sami: jest zupa jabłkowa i knedle z jabłkami...
          >
        • sl13 Re: chodzicie do restauracji???? 12.06.13, 18:44
          No jak to, w barze pan/pani przynosi kartę drinków lub pyta co podać, zbiera zamówienia i przynosi picie. W niektórych może i jest samoobsługa, ale w większości wygląda to właśnie w taki sposób.
    • gina_rossi Tak i to bardzo chetnie. 12.06.13, 15:32
      Ale glownie podczas urlopu i w czasie wyjazdow sluzbowych.
    • mojemieszkanie24 Re: chodzicie do restauracji???? 13.06.13, 18:55
      tak. Nie codziennie ale ze 2-3 razy w miesiącu...
    • nairobi Re: chodzicie do restauracji???? 25.06.20, 15:24
      Przed epidemia chodzilam bardzo czesto, teraz sila rzeczy niezbyt :D
    • 101lulilaj90 Re: chodzicie do restauracji???? 01.07.20, 12:49
      Bardzo rzadko. Nie ma czasu albo niektóre są jeszcze zamknięte z powodu pandemii.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka