Dodaj do ulubionych

Kiedy pójść do łóżka - refleksje;)

16.08.13, 12:41
Natchnęły mnie wywody różnych "purytańsko-agresywnych" pewnych forumowych panów, ekspertów od spraw damsko-męskich i związkowych, choć bez praktyki.

Dlaczego obsesyjnie się tu omawia kwestię "kiedy pójść do łóżka" - czy na trzeciej randce, czy na pierwszej, czy po pół roku. Jedni radzą, by przeczekać kobietę, żeby nie zakochała się z powodu 'bzykanka', jak mówią, a inni by właśnie 'wkładać ręce pod bluzkę', bo się nie zakocha.

Dlaczego to wszystko jest elementem jakiejś dziwnej gry i strategii? I co jest celem?

Ja, w swojej naiwności, uważam, że miłość to uczucie, które rodzi się po jakimś czasie, kiedy mamy dużo z partnerem/ką wspólnego. A jak się kogoś kocha, to pragnie się z nim intymności - dotykać jego skóry, całować, masować, ugniatać, szczypać lekko, głaskać itd.
Zanim człowiek kocha, to się zakochuje. Co dziwnego jest w chęci poznania partera? Psychicznym, intelektualnym, emocjonalnym i biblijnym?:)

A skoro się człowieka dotyka, to co, można głaskać po plecach, ale części intymne ignorować? Nie ma się ochoty rozebrać? Patrzyć i głaskać ukochane ciało? A jak się je głaszcze i całuje, to jest już pójście do łóżka, czy dopiero "penetracja" ma tę rangę?

Obserwuj wątek
    • krytyk-systemu-edukacji Re: Kiedy pójść do łóżka - refleksje;) 16.08.13, 12:46
      > Dlaczego obsesyjnie się tu omawia kwestię "kiedy pójść do łóżka" - czy na trzeciej
      > randce, czy na pierwszej, czy po pół roku.

      A Ty na której randce idziesz?
      • grzeczna_dziewczynka15 Re: Kiedy pójść do łóżka - refleksje;) 16.08.13, 12:48
        eh
      • grzeczna_dziewczynka15 Re: Kiedy pójść do łóżka - refleksje;) 16.08.13, 12:49
        Czytasz, Krytyku, dobrą literaturę - może jakieś refleksje pod wpływem tej liteteratury, chociaż, jeśli nie z życia i literatury.
        • krytyk-systemu-edukacji Re: Kiedy pójść do łóżka - refleksje;) 16.08.13, 12:59
          > Czytasz, Krytyku, dobrą literaturę - może jakieś refleksje pod wpływem tej liteteratury

          Kiedyś czytałem, teraz mało czytam. :( Poza tym nigdy nie czytywałem romansów.

          Natomiast refleksje z życia, to mam takie, że jakoś samo wychodzi. ;) Grunt, żeby widać było już rokowania na sensowny związek, bo w „relacje” to ja z zasady nie wchadzam – nie na moje nerwy raczej, poza tym straszliwy romantyk ze mnie. ;)
          • kolba.kukurydzy Re: Kiedy pójść do łóżka - refleksje;) 16.08.13, 13:02
            Romansidła nie, ale książki antropologiczne całkiem ciekawe są.
      • light_in_august Re: Kiedy pójść do łóżka - refleksje;) 16.08.13, 13:02
        Krytyku, podziel się lepiej swoimi najnowszymi doświadczeniami, przeca całe forum tym żyje od niedawna.
        • krytyk-systemu-edukacji Re: Kiedy pójść do łóżka - refleksje;) 16.08.13, 13:30
          > Krytyku, podziel się lepiej swoimi najnowszymi doświadczeniami

          Hmm… No ale z Jeriominą to wiadomo było od razu, że będzie poważniejszy związek, a nie „relacja”. :/
          • grzeczna_dziewczynka15 Re: Kiedy pójść do łóżka - refleksje;) 16.08.13, 20:21
            To Krytyk i Jeriomina????:) wow! Jest plota;)
            • jeriomina Re: Kiedy pójść do łóżka - refleksje;) 16.08.13, 20:24
              Rychło w czas się zorientowałaś, trzeci miesiąc nam stuka :D
              • grzeczna_dziewczynka15 Re: Kiedy pójść do łóżka - refleksje;) 16.08.13, 20:25
                A skąd miałam wiedzieć, że ten błyskotliwy to on;>
                • jeriomina Re: Kiedy pójść do łóżka - refleksje;) 16.08.13, 20:25
                  No jeśli jesteś na forum od wczoraj, to faktycznie ;-)
                  • grzeczna_dziewczynka15 Re: Kiedy pójść do łóżka - refleksje;) 16.08.13, 20:29
                    Bywam na forum, co może zauważyłaś. Piszę intensywnie przez jakiś czas i znikam na jakiś czas.

                    A w ogóle, czemu Wy siedzicie na forum z Krytykiem, zamiast osiągać pełnię miłości, albo chociaż stan upojenia, choćby alkoholowego? W końcu piątek wieczór:>
                    • jeriomina Re: Kiedy pójść do łóżka - refleksje;) 16.08.13, 20:55
                      Przecież siedzimy razem, obok siebie :) Alkohol też tu jest, i czekolada ;-)
                      • grzeczna_dziewczynka15 Re: Kiedy pójść do łóżka - refleksje;) 16.08.13, 21:14
                        No ale na forum? Skoro razem? Ah ta dzisiejsza młodzież;)
                        • jeriomina Re: Kiedy pójść do łóżka - refleksje;) 16.08.13, 22:04
                          Są różne formy bliskości ;-)
                          • grzeczna_dziewczynka15 Re: Kiedy pójść do łóżka - refleksje;) 16.08.13, 22:07
                            Ah to połączenie WLAN;>
          • light_in_august Re: Kiedy pójść do łóżka - refleksje;) 16.08.13, 23:17
            A wyjaśnisz mi, proszę, zależność pomiędzy związkiem/relacją a pójściem do łóżka? Jeśli związek, to do łóżka wskakujemy po tygodniu, a jak relacja, to po pół roku? Czy może odwrotnie. Muszę to wiedzieć na przyszłość ;)
            • krytyk-systemu-edukacji Re: Kiedy pójść do łóżka - refleksje;) 17.08.13, 02:10
              > A wyjaśnisz mi, proszę, zależność pomiędzy związkiem/relacją a pójściem do łóżka

              Gesty, spojrzenia – w temacie wszystko; to niby nic, a jednak sztuka
              Będąc ze sobą naprawdę blisko, bywa, że ona go i on jej szuka

    • kolba.kukurydzy Re: Kiedy pójść do łóżka - refleksje;) 16.08.13, 13:00
      Może nie na temat- ale powiem tak : dla około 80 % facetów gdzieś tam w podświadomości jest przeświadczenie, że jak za szybko zgodzi się na łózko, to nie warta jest zamążpójścia z nim.
      • silic Re: Kiedy pójść do łóżka - refleksje;) 16.08.13, 17:33
        Myślisz, że męska podświadomość analizuje otoczenie przez pryzmat ożenku ?. To by było coś.
        • kolba.kukurydzy Re: Kiedy pójść do łóżka - refleksje;) 16.08.13, 18:37
          Ożenek przez pryzmat otoczenia, ale to bardziej już na granicy podświadomości i świadomości.
    • wez_sie jak to kiedy? ja ide do lozka jak misie chce spac 16.08.13, 13:03
      ja ide do lozka jak misie chce spac
    • marguy Re: Kiedy pójść do łóżka - refleksje;) 16.08.13, 13:18
      Jestem tak samo naiwna jak grzeczna dziewczynka, z ta roznica, ze swego czasu bywalam i bardzo niegrzeczna, co w niczym nie wplynelo na fakt zawarcia dwoch malzenstw, w tym jednego batdzo udanego choc niepozbawionego wybojow.

      Stosowabie taktyk, strategii oraz wszelkie zabawy w damsko-meskie podchody oraz to, kto tu rzadzi uwazam za idiotyzm.
      Cale zycie robilam to co chcialam i tak jak czulam bez zastanawiania sie "co sobie inni pomysla". Jedyne do czego przywiazywalam i przywiazuje wage, to nie zrobienie komus krzywdy.
      Zycie przezyte wedlug nakazowej sztampy jest niewiele warte, bo zamiast byc naszym, jest sztampowe, bezplciowe, pelne nieporozumien i zawodow.

      Jednym slowem, zeby zyc trzeba miec odwage i byc przygotowanym na ponoszenie konsekwencji wlasnego postepowania.
      Choc zyciowy polmetek mam za soba - niczego nie zaluje, wrecz przeciwnie :)
    • piataziuta Re: Kiedy pójść do łóżka - refleksje;) 16.08.13, 13:50
      Te dziwaczne gry i strategie to coś co towarzyszy ludziom nie tylko w kwestiach damsko - męskich, ale też we wszystkich innych dziedzinach.

      Ludzie są dziwni - że tak eufemistycznie pozwolę sobie określić.
      • wez_sie Re: Kiedy pójść do łóżka - refleksje;) 16.08.13, 14:00
        no twoje upodobania zwiazane z chodzeniem we 2 do wc potwierdzaja to XD
        • berta-death Re: Kiedy pójść do łóżka - refleksje;) 16.08.13, 14:08
          Babcia cię nie uczyła, że to nieładnie podglądać innych w wc?
          • wez_sie Re: Kiedy pójść do łóżka - refleksje;) 16.08.13, 15:14
            co?
        • magadanskaya Re: Kiedy pójść do łóżka - refleksje;) 16.08.13, 15:41
          A co w tym złego? Jak się kogoś kocha i jest się blisko, to nic nie powinno obrzydzać. Co nie oznacza oczywiście, że to powszechne zjawisko i każdy powinien to praktykować ;D
        • piataziuta Re: Kiedy pójść do łóżka - refleksje;) 16.08.13, 16:25
          > no twoje upodobania zwiazane z chodzeniem we 2 do wc potwierdzaja to XD

          jesteś tak nudny, że mieszanie cie z błotem przestało bawić
    • berta-death Re: Kiedy pójść do łóżka - refleksje;) 16.08.13, 13:59
      Te dziwne osobniki forumowe to mają te swoje frustracje spowodowane tym, że panny bzykają się na lewo i prawo z kim popadnie, tylko nie z nimi. A przecież oni w swoim mniemaniu to ósmy cud świata, więc baby to jakieś dziwne są, że byle jakich kolesi chcą a ich nie.

      A seksić się idzie wtedy kiedy obie strony mają na to ochotę, nie wtedy kiedy odgórnie narzucone normy nakazują.
      • jan_hus_na_stosie2 Re: Kiedy pójść do łóżka - refleksje;) 16.08.13, 18:19
        puszczalskie mają prawo się puszczać, frustraci mają prawo to oceniać

    • tycho99 Re: Kiedy pójść do łóżka - refleksje;) 16.08.13, 14:06
      > Natchnęły mnie wywody różnych "purytańsko-agresywnych" pewnych forumowych panów

      Ok, czuje sie wywolany...

      > iej randce, czy na pierwszej, czy po pół roku. Jedni radzą, by przeczekać kobie
      > tę, żeby nie zakochała się z powodu 'bzykanka', jak mówią, a inni by właśnie 'w
      > kładać ręce pod bluzkę', bo się nie zakocha.

      Zeby bylo jasno. Ja nikomu nie radze, co ma robic ani czego nie robic, a jedynie podaje przewidywane przeze mnie konsekwencje dzialan wobec kobiet.

      > Ja, w swojej naiwności, uważam, że miłość to uczucie, które rodzi się po jakimś
      > czasie, kiedy mamy dużo z partnerem/ką wspólnego.

      Ja tez tak chcialbym uwazac, ale ta teoria nie jest do konca prawdziwa. Tzn. kobieta moze obdazyc miloscia kogos, z kim prawie w ogole nie ma nic wspolnego, a jednoczesnie milosc moze sie nie zrodzic mimo wpolnych zainteresowan, dlugotrwalej znajomosci i wielu innych pozornie sprzyjajacych czynnikow.

      Czemu tak jest? Bo kobieta, zeby sie zakochac, musi postrzegac siebie jako obiekt seksualny.
      • maitresse.d.un.francais Tycho, co ty bredzisz? 16.08.13, 17:11

        Kobieta, żeby się zakochać, musi postrzegać siebie jako obiekt seksualny?

        Wujek Kazio ci to powtarzał czy co?

        • lesnik5 Re: Tycho, co ty bredzisz? 16.08.13, 18:03
          ha ha ha

          Dobrze mówi.

          To jakby słuchać rad kobiet, o tym jak zdobywać kobiety. A potem taki co słucha żadnej nie może zdobyć i jeszcze się dziwi.
          • maitresse.d.un.francais Możesz rozwinąć myśl? 16.08.13, 18:42

            Bo albo bredzicie obaj, albo (co bardziej prawdopodobne) chcecie napisać co innego, tylko nie umiecie i tak wam wyszło.
        • tycho99 Re: Tycho, co ty bredzisz? 16.08.13, 19:38
          Tak właśnie jest.

          W facecie, ktory ja zna, kobieta musi widzieć cząstkę, podkreślam - cząstkę, samca prymitywa, myślącego tylko o jej dupie. On ma być tym sprowadzającym na złą drogę, a ona ma się widzieć jako ta dobra, opierająca się (do czasu). Gdy kobieta poczuje, że wywiązała się między nimi relacja seksualna, co wcale nie musi oznaczać, że już poszli ze sobą do łóżka, ale że oboje wzajemnie czują, że prędzej czy później to zrobią, wówczas w kobiecie włącza się mechanizm zakochania, czyli cała jej energia skupiona jest na tym, by tą relację utrzymać na wyłączność.

          Przy wszystkich idealnych cechach mezczyzny ale bez przekonania, ze mężczyzna na nia leci w kobiecie moze wytworzyc sie jedynie jakieś platoniczno-przyjacielskie uczucie, nawet bliskie miłości ale takiej jak do ojca czy brata, a nie własnego faceta. Gdy to nastąpi, nie ma już wyjścia z takiej sytuacji.

          Są jeszcze sytuacje, których powyższa reguła nie obejmuje, np. takie gdy relacja seksualna nie mogła zajść z przyczyn obiektywnych, np. kobieta mężczyznę zna (lub wydaje jej się, że zna), a on jej nie. Np. są to sytuacje: uczennica - nauczyciel. Wówczas zakochanie u kobiety może włączyć się wcześniej. Kobieta musi jednak wiedzieć, że to ma szansę się zmienić, że jeszcze ten prymityw się pojawi. Natomiast gdy mimo sposobności, a wbrew jej podświadomym oczekiwaniom idealny facet zachowuje się jak idealny dżentelmen, bez krzty prymitywa, wówczas jego termin przydatności upływa, a kobieta tłumaczy to "nie było chemii".
          • grzeczna_dziewczynka15 Re: Tycho, co ty bredzisz? 16.08.13, 20:24
            Myślę, że tylko mój jeden chłopak (dawno temu, w liceum chyba), miał w sobie coś z prymitywa. Choć był to dobry człowiek, ale właśnie pewien poziom prymitywizmu skutecznie mnie do niego zniechęcił. Związek zbyt długo nie potrwał.
            • tycho99 Re: Tycho, co ty bredzisz? 16.08.13, 21:04
              Myślę, że zbyt dużą cząstkę masz na myśli...

              "Prymityw" jest tu tylko pierwiastkiem, nie oznacza to, że facet musi zachowywać się jak jaskiniowiec. To ten pierwiastek, który każe nam się zachowywać w zgodzie z naturą a wbrew kulturze. "Naturę" i "kulturę" definiuję tu tak jak Leszek Kołakowski w "Epistemologii Strip-Tease'u", jako dwa pojęcia leżące na przeciwległych biegunach - pierwsze związane z ogółem rzeczy człowiekowi wrodzonych, drugie - z ogółem rzeczy wytworzonych przez społeczeństwo i wyuczonych. W każdym mężczyźnie (w ogóle w każdym człowieku, ale skupmy się na mężczyznach) pierwiastek natury "prymityw, samiec" i pierwiastek kultury "dżentelmen, rycerz" są wymieszane w różnym stopniu. Problem w tym, że kobiety CHCIAŁYBY aby mężczyzna miał jak najwięcej tego drugiego pierwiastka, ale POCIĄGA JE ten pierwszy pierwiastek.

              Myślę, że każdy z Twoich chłopaków musiał mieć taką cząstkę "prymitywa", co więcej musiał ją mieć prawie każdy mężczyzna, który zdobył kiedyś jakąś kobietę. Ujawnia się to wtedy, gdy facet robi coś nie pytając Cię o zgodę, a Ty akurat chcesz by to zrobił i o zgodę Cię nie pytał.
              • grzeczna_dziewczynka15 Re: Tycho, co ty bredzisz? 16.08.13, 21:20
                A może jednak różne kobiety mają różne gusta? I jedne wolą samców alfa, a na inne działa rozmowa o filozofii?

                Rozumiem, co chcesz powiedzieć - wiele kobiet ceni zdecydowanie u mężczyzn, i ok, nie będę się czepiać słówek - Ty to nazywasz prymitywizmem, ja bym to nazwała siłą witalną. Ale ja, akurat, lubię zdobywać mężczyzn i jak mam wyzwanie, nakręcam się;)
                • tycho99 Re: Tycho, co ty bredzisz? 16.08.13, 21:39
                  > A może jednak różne kobiety mają różne gusta? I jedne wolą samców alfa, a na in
                  > ne działa rozmowa o filozofii?

                  Owszem. Jedne kobiety chcą by facet zaciągnął je do łóżka po pasjonującej intelektualnie dyskusji (np. o filozofii). Inne chcą by je zaciągnął z pominięciem pierwszego etapu.

                  > k, nie będę się czepiać słówek - Ty to nazywasz prymitywizmem, ja bym to nazwał
                  > a siłą witalną.

                  Określenie "prymitywu" jako "siłę witalną" deprecjonuje ten drugi pierwiastek, który wygląda jakby był "słabością". Wręcz przeciwnie. Pojęcia takie jak: odwaga, honor, poczucie obowiązku, szlachetność, opiekuńczość, wierność zasadom przynależą do obszaru "kultury" i to one wg mnie wiążą się z siłą. To co przynależy "naturze" czyli popęd seksualny, brawura, brak zobowiązań, brak skrupułów siły nie wymaga, wręcz przeciwnie.
                  • grzeczna_dziewczynka15 Re: Tycho, co ty bredzisz? 16.08.13, 21:43
                    To takie typowo męskie rozbijać coś na opozycję: natura/kultura;)

                    Kultura wpływa na ogląd natury - jest sąd a priori, a potem podkreślanie różnic i bagatelizowanie podobieństw między parą pojęć, które się rzekomo wykluczają - np. kobieta/mężczyzna, natura/kultura, itd.:)
                    • maitresse.d.un.francais Re: Tycho, co ty bredzisz? 16.08.13, 21:49
                      grzeczna_dziewczynka15 napisała:

                      > To takie typowo męskie rozbijać coś na opozycję: natura/kultura;)

                      A co myślałaś. :-P

                      Poza tym kolega Tycho nie wyobraża sobie sytuacji, kiedy pani wykorzystuje pana, po czym się NIE zakochuje. Nie ma takiej możliwości i już.
                      • maitresse.d.un.francais A jeśli kobieta robi coś 16.08.13, 21:51
                        bez waszej zgody, a wam się owo coś podoba, to co?

                        Też jest element prymitywizmu?
                      • grzeczna_dziewczynka15 Re: Tycho, co ty bredzisz? 16.08.13, 21:55
                        Ale ja myślałam, że tu o zakochaniu mówimy właśnie, a nie o one night stand'ach, albo fuck buddies, albo romansach;>
                        • maitresse.d.un.francais Re: Tycho, co ty bredzisz? 16.08.13, 21:57
                          grzeczna_dziewczynka15 napisała:

                          > Ale ja myślałam, że tu o zakochaniu mówimy właśnie, a nie o one night standach
                          > , albo fuck buddies, albo romansach;>

                          Mówimy, mówimy, a co, dygresji nie można zrobić?
                          • grzeczna_dziewczynka15 Re: Tycho, co ty bredzisz? 16.08.13, 22:02
                            Można:) A co;)

                            No czasem się tak zdarza, że ktoś kogoś wykorzystuje seksualnie, ale nie lubię wykorzystywania;) Wolę obopólną przyjemność. Jak byłam młodsza i głupia, to wykorzystywałam mojego kolegę niemiłosiernie, ale to jak 17 lat miałam, więc się nie liczy. Późno dojrzewam;)

                            No ale czego oczekiwać od nastolatków? Teraz już wiem, że pewnych rzeczy się nie robi, ale to było tak dawno temu, że nawet mi nie jest wstyd. Zresztą mu się wykorzystywanie raczej podobało, choć czasem coś marudził o byciu chłopakiem, albo o wspólnym mieszkaniu (!) w wieku lat 17/18! Oboje byliśmy niedojrzali;)
      • grzeczna_dziewczynka15 Re: Kiedy pójść do łóżka - refleksje;) 16.08.13, 20:19
        Czemu tak jest? Bo kobieta, zeby sie zakochac, musi postrzegac siebie jako obie
        > kt seksualny.

        Ale co w tym dziwnego? Ten seks, to pożądanie, ta namiętność - to jest owa chemia, która jeśli się nie zdarza, to miłość jest niepełna. Bo w trakcie aktu miłości jest się blisko, najbliżej jak się da, ma się to poczucie połączenia w jedną platońską istotę o dwóch parach rąk, dwóch parach nóg i dwóch głowach, które po rozdzieleniu się szukają. Żeby uprawiać miłość, a nie odbyć szybki, bylejaki stosunek (choć czasem i taki jest podniecający), trzeba poświęcić torchę czasu drugiej osobie, przestać myśleć o pracy, rachunkach itd, ale się zrelaksować, wprawić w romantyczny nastrój, poprzytulać,porozmawiać o sprawach, które są prywatne, tylko dla partnerów itd. - Jak można nie pragnąć tego typu intymności?
        Jak można żyć szczęśliwie bez tego typu intymności?

        Czym jest pełna miłość, jeśli nie tym? Wspólnym zarządzaniem gospodarstwem domowym?
        • tycho99 Re: Kiedy pójść do łóżka - refleksje;) 16.08.13, 20:30
          > Ale co w tym dziwnego?

          mnie się pytasz? to metresa uważa to za bzdury wyssane z brudnego palucha wujka Kazia...
          • maitresse.d.un.francais Nie zrozumiałeś mojej wypowiedzi 16.08.13, 21:59
            Nie pytałam o fizyczną stronę związku dwóch osób, tylko o wyjaśnienie określenia poczuć się obiektem seksualnym.

            Obiektem seksualnym to kobiety się czują także wtedy, kiedy są molestowane, chamsko zaczepianie itd. Jakoś nie słychać o masowym zakochiwaniu się w molestatorach i budowlańcach.
            • tycho99 Re: Nie zrozumiałeś mojej wypowiedzi 16.08.13, 22:10
              Bo w podanych przez Ciebie przykładach, kobieta jest WYŁĄCZNIE obiektem seksualnym, niczym więcej. Wg mojej teorii bycie obiektem seksualnym jest warunkiem koniecznym, ale nie wystarczającym aby kobieta się zakochała.
              • maitresse.d.un.francais Re: Nie zrozumiałeś mojej wypowiedzi 16.08.13, 22:13
                tycho99 napisał:

                > Bo w podanych przez Ciebie przykładach, kobieta jest WYŁĄCZNIE obiektem seksual
                > nym, niczym więcej.

                No i określenie "bycie obiektem seksualnym" oznacza TAKIE WŁAŚNIE SYTUACJE.

                To, że postrzega nas seksualnie ktoś, kto nam się podoba - aaaaa, to zupełnie co innego. Zresztą my was też postrzegamy jako obiekty, nie bój się. :-PPP
                • tycho99 Re: Nie zrozumiałeś mojej wypowiedzi 16.08.13, 22:22
                  To oznacza RÓWNIEŻ takie sytuacje.

                  > To, że postrzega nas seksualnie ktoś, kto nam się podoba - aaaaa, to zupełnie c
                  > o innego.

                  I to jest właśnie wasze kobiece myślenie. Macie milion pięćset sto dziewięćset osobnych przypadków na wszystko, podczas gdy ja dokonuję syntezy i tłumaczę wasze zachowania jedną spójną ogólną teorią.
                  • maitresse.d.un.francais Re: Nie zrozumiałeś mojej wypowiedzi 16.08.13, 22:27

                    > I to jest właśnie wasze kobiece myślenie.

                    Bo tobie jest oczywiście wszystko jedno, czy pożąda cię kobieta, którą kochasz, czy obleśnie się na ciebie gapi obca baba na ulicy, nie?


                    Macie milion pięćset sto dziewięćset
                    > osobnych przypadków na wszystko, podczas gdy ja dokonuję syntezy i tłumaczę was
                    > ze zachowania jedną spójną ogólną teorią.

                    Tak, tak, wiem, jesteś wyższą formą życia. To przebija z każdego twojego postu.



                    Bo oczywiście obleśne gapienie połączone z poczuciem zagrożenia jest tym samym co bliskość z ukochanym.


                    I ty jako mężczyzna wiesz wszystko lepiej.

                    I najchętniej byś wszystko sprowadził do JEDNEJ sytuacji, podkreślił, zsyntetyzował i nadął się jak stara ropucha.

                    Bo oczywiście kobiece myślenie to takie pierdołki. Tak, tak. Naprawdę jedyną rację ma wyłącznie tycho i klękajcie narody!'


                  • maitresse.d.un.francais Ach...! Ty tłumaczysz NASZE zachowania? 16.08.13, 22:31
                    Bo my oczywiście mamy takie małe móżdżki, że gdybyśmy spróbowały dokonać syntezy, toby nam pękły z wysiłku?

                    I dopiero musi przyjść duży, mądry Tycho i NAM wszystko wytłumaczyć - BO ON WIE LEPIEJ.

                    Bo trzy miliardy kobiet bez dużego, mądrego Tycho toby w ogóle nie wiedziało, po co żyją i dlaczego robią to, co robią.

                    Doprawdy, ileż my ci zawdzięczamy! Może chcesz pomnik? Przed Pałacem Prezydenckim czy na Placu Defilad?
                    • tycho99 Re: Ach...! Ty tłumaczysz NASZE zachowania? 16.08.13, 22:46
                      > Bo my oczywiście mamy takie małe móżdżki, że gdybyśmy spróbowały dokonać syntez
                      > y, toby nam pękły z wysiłku?

                      to dlaczego tego nie robicie?

                      > I dopiero musi przyjść duży, mądry Tycho i NAM wszystko wytłumaczyć - BO ON WIE
                      > LEPIEJ.

                      ale to, żebyście to rozumiały nie jest moim celem. Zacząłem tłumaczyć kombiemu, bo uważałem, że w jednym aspekcie się myli, a potem Wam dwóm, bo podjęłyście dyskusję.

                      > Doprawdy, ileż my ci zawdzięczamy! Może chcesz pomnik? Przed Pałacem Prezydenck
                      > im czy na Placu Defilad?

                      Moja filozofia mym pomnikiem ;)
                      • maitresse.d.un.francais Re: Ach...! Ty tłumaczysz NASZE zachowania? 16.08.13, 22:48

                        >
                        > to dlaczego tego nie robicie?

                        Hmmm... Napisałabym ci, dlaczego - bo czasem synteza jest wrzucaniem wszystkiego do jednego wora - no ale TY WIESZ LEPIEJ, prawda?
                        >

                        >
                        >
                        > Moja filozofia mym pomnikiem ;)

                        Achchchch...! Exegi monumentum...
      • ipsetta Re: Kiedy pójść do łóżka - refleksje;) 17.08.13, 22:36
        >Czemu tak jest? Bo kobieta, zeby sie zakochac, musi postrzegac siebie jako obiekt seksualny.

        Można doprecyzować: kobieta musi dostrzegać, że jest postrzegana przez mężczyznę jako obiekt seksualny.
      • ipsetta Re: Kiedy pójść do łóżka - refleksje;) 17.08.13, 22:40
        > Bo kobieta, zeby sie zakochac, musi postrzegac siebie jako obiekt seksualny.

        Można ściślej: kobieta musi dostrzec, że jest postrzegana jako obiekt seksualny.
        • maitresse.d.un.francais Re: Kiedy pójść do łóżka - refleksje;) 17.08.13, 22:58
          ipsetta napisała:

          > > Bo kobieta, zeby sie zakochac, musi postrzegac siebie jako obiekt seksual
          > ny.
          >
          > Można ściślej: kobieta musi dostrzec, że jest postrzegana jako obiekt se
          > ksualny.

          Zaraz się dowiesz, że to jest "nasze kobiece myślenie, kiedy widzimy milion pięćset przypadków" i że wielki Tycho dokonuje za nas ogólnej syntezy, bo my nie umiemy (no bo skoro tego nie robimy, to jakiż może być inny powód...?). Nie żąda jednak pomnika. :-P
          >
          • ipsetta Re: Kiedy pójść do łóżka - refleksje;) 17.08.13, 23:18
            >Zaraz się dowiesz, że to jest "nasze kobiece myślenie, kiedy widzimy milion pięćset >przypadków"

            Od kogo się niby dowiem? Od użytkownika tycho99?
            Pożyjemy, zobaczymy :)

            No chyba, że jakiegoś żartu nie łapię...
            • maitresse.d.un.francais Re: Kiedy pójść do łóżka - refleksje;) 18.08.13, 17:16
              ipsetta napisała:


              > Od kogo się niby dowiem? Od użytkownika tycho99?
              > Pożyjemy, zobaczymy :)

              Od niego.
              >
              > No chyba, że jakiegoś żartu nie łapię...

              Nie, nie, on tak serio.
              >
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Kiedy pójść do łóżka - refleksje;) 16.08.13, 14:21
      To proste.
      I nie ma nic wspólnego z miłością.

      Seks u ludzi działa ciągle dość podobnie jak u innych ssaków. Samce o niego walczą, samice są płcią która reglamentuje dostęp. Ta nierównowaga interesów powoduje właśnie te gierki.
      • grzeczna_dziewczynka15 Re: Kiedy pójść do łóżka - refleksje;) 16.08.13, 20:27
        A ty biolog?
        • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Kiedy pójść do łóżka - refleksje;) 16.08.13, 22:26

          grzeczna_dziewczynka15 napisała:

          > A ty biolog?

          Bardziej socjolog amator.
          Tylko idiota może twierdzić że mężczyźni i kobiety podchodzą do spraw seksu i partnerstwa podobnie.
          • grzeczna_dziewczynka15 Re: Kiedy pójść do łóżka - refleksje;) 16.08.13, 23:37
            Albo idiotka, cóż za seksizm, Grafie;)

            A wiesz, że są, nie tylko filozofowie/ki w stylu Judith Bulter, ale też naukowcy, którzy podważają sens płci jako kategorii? Np. Gerald N. Callahan twierdzi, że płeć to raczej spektrum, nie 2 przeciwne bieguny, i że każdy ma swoją, gdzieś pomiędzy idealną biologiczną "kobietą" a "mężczyzną". Bo na kształtowanie się płci to ponoć bardzo skomplikowany proces - gra w nim rolę genetyka, hormony, a na kształtowanie się tożsamości płciowej jeszcze kultura, wychowanie itd. A zjawisko interseksualności jest częstsze niż się ogólnie zdaje.

            A zwierzęta, przez Ciebie wymienione, miewają bardzo dziwną płciowość. Np. wiele gatunków ryb może zmieniać płeć w ciągu życia, z jednej na drugą, a niektóre mogą być interseksualne jednocześnie, bo mają organy obu płci. Jest ponad 100 gatunków takich ryb, a niektóre mogą zmieniać płeć kilka razy dziennie!

            I fajny jest przykład hien, wśród których samce i samice wyglądają jednakowo (z zewnątrz). Samce i samice mają genitalia ukryte w worku, wyglądającym jak moszna z penisem, a do tego, z tego, co pamiętam, połowa samic ma wiele cech samców, to one przewodzą stadzie i mają dużo testosteronu - takie samice alfa.

            Więc nie wiem, jak można mówić o innym podejściu kobiet i mężczyzn do seksu, skoro samej płci do końca nie da się zdefiniować. To, o czym mówisz, to jedynie stereotypy.
        • maitresse.d.un.francais Graf jest 16.08.13, 22:37
          materialista amator.

          Programowo nie wierzy w uczucia wyższe.
          • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Graf jest 16.08.13, 22:43

            maitresse.d.un.francais napisała:

            > materialista amator.
            >
            > Programowo nie wierzy w uczucia wyższe.

            Wiesz, jak się obie strony kochają to sprawy nie ma. Bo wówczas większość barier i blokad znika.
            Natomiast gierki i terminarze to wtedy gdy o miłości jeszcze nie można mówić.
            • maitresse.d.un.francais Re: Graf jest 16.08.13, 22:49
              g.r.a.f.z.e.r.o napisał:

              >
              > maitresse.d.un.francais napisała:
              >
              > > materialista amator.
              > >
              > > Programowo nie wierzy w uczucia wyższe.
              >
              > Wiesz, jak się obie strony kochają to sprawy nie ma. Bo wówczas większość barie
              > r i blokad znika.
              > Natomiast gierki i terminarze to wtedy gdy o miłości jeszcze nie można mówić.

              Graf, ja nie wiem, co to ma do rzeczy.

              Wielokrotnie pisałeś, że rzekome uczucia wyższe typu empatia itd. biorą się wbrew pozorom z egoizmu - i do tego piję.
              >
              • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Graf jest 16.08.13, 23:03

                > Wielokrotnie pisałeś, że rzekome uczucia wyższe typu empatia itd. biorą się wbr
                > ew pozorom z egoizmu - i do tego piję.

                Aaa, no pewnie, to w pełni się z twoją oceną zgadzam - jezdem egoista. Taka na przykład miłość - jest jak najbardziej uczuciem egoistycznym.
                • maitresse.d.un.francais Re: Graf jest 16.08.13, 23:09
                  g.r.a.f.z.e.r.o napisał:

                  >
                  > Aaa, no pewnie, to w pełni się z twoją oceną zgadzam - jezdem egoista. Taka na
                  > przykład miłość - jest jak najbardziej uczuciem egoistycznym.
                  >
                  Ale ty to pisałeś o uczuciach w ogólności. A nie tylko o sobie. To, że ty jesteś egoistą, to wybacz, bije ze Szczecina do Warszawy przez łącza i wyłazi przez monitor. :-PPPP
    • kombinerki.pinocheta Re: Kiedy pójść do łóżka - refleksje;) 16.08.13, 14:41
      > Dlaczego to wszystko jest elementem jakiejś dziwnej gry i strategii? I co jest
      > celem?

      Celem jest akceptacja drugiej osoby, czyli cos wiecej niz jedna noc, gdy czlowiekowi zalezy.

      Samo zachowanie ma prowadzic do zwiekszenia naszych szans.

      > Ja, w swojej naiwności, uważam, że miłość to uczucie, które rodzi się po jakimś
      > czasie, kiedy mamy dużo z partnerem/ką wspólnego. A jak się kogoś kocha, to pr
      > agnie się z nim intymności - dotykać jego skóry, całować, masować, ugniatać, sz
      > czypać lekko, głaskać itd.
      > Zanim człowiek kocha, to się zakochuje. Co dziwnego jest w chęci poznania parte
      > ra? Psychicznym, intelektualnym, emocjonalnym i biblijnym?:)

      Prosto z mostu. Dobrzy posuwacze nie czekaja, poniewaz wiedza, ze bedzie dobrze. Ci niepewni swoich mozliwosci musza czekac.
      Taka jest moja teoria.
      Minus dla was jest taki, ze dobrzy posuwacze sa swiadomi swojego dobrego posuwu i nie maja problemow by dostac sie do innego zrodelka, gdy im nie zalezy na jednym - zdradzaja. Dlatego czesto szlochacie na forumie jaki z niego swinia i wieprz.

      Co do drugiej kategorii. Jestes lewicujaca, otwarta w lozku, zapewne bzykanka na jedna noc to nie problem to gdyby facet nie gubil sie w lozku dalabys mu druga szanse czy tez "ja jestem wymagajaca, mam wysokie libido, nie umiem uczyc, nie nadaje sie na nauczycielke, nie mam cierpliwosci" rzucila w pizdziec? Innymi slowy czy "czekalabys na milosc, ktora jest uczuciem rodzacym sie po jakims czasie, gdy masz z partnerem duzo wspolnego" czy tez po pierwszym bezfajerwerkowym bzykanku uznalabys, ze nic cie z gosciem nie laczy i milosci nie bedzie? Pytanie retoryczne. :))
      Filozofujesz, a dobrze wiemy (ty i ja), ze panny z luznym podejsciem nie meczylyby sie by poznac faceta, jezeli on w lozku by sobie nie radzil.
      • grzeczna_dziewczynka15 dobry w łóżku? - definicja? 16.08.13, 20:35
        Więc tak jak napisałam, jak się kimś czasem zajarałam, to strasznie chciałam wierzyć, że jest mi z nim dobrze w łóżku, choć nie było wcale super. Ok, przyznałam się do tego, choć powinnam mieć 8 orgazmów za każdym razem, gdy uprawiam seks, wg nowoczesnych standardów wyzwolonej kobiecości.

        Ale co to znaczy "dobrze posuwać"? Mi się wydaje, że problem zaczyna się na poziomie języka. Bo nie zakochałabym się w męzczyźnie, który nie potrafi mówić o seksualności i miłości i używa jakiś dziwnych omówień i wulgaryzmów, typu "bzykanko, posuwanko itd."

        Więc, co to znaczy "dobry w łóżku"?
        • kombinerki.pinocheta Re: dobry w łóżku? - definicja? 16.08.13, 22:26
          > Więc tak jak napisałam, jak się kimś czasem zajarałam, to strasznie chciałam wi
          > erzyć, że jest mi z nim dobrze w łóżku, choć nie było wcale super.

          Ile mialas lat? 17?

          > Ale co to znaczy "dobrze posuwać"? Mi się wydaje, że problem zaczyna się na poz
          > iomie języka. Bo nie zakochałabym się w męzczyźnie, który nie potrafi mówić o s
          > eksualności i miłości i używa jakiś dziwnych omówień i wulgaryzmów, typu "bzyka
          > nko, posuwanko itd."

          Probujesz mi dac do zrozumienia, ze z takim jezykiem daleko nie zajade, a moze zem prostak i cham skonczyny? Mylisz, ze w zycie codziennym uzywam takiego samego jezyka jak na forum? Zreszta nie ma to zadnego znaczenia. Jestem w stanie uwierzyc, ze sposob wyrazania sie ma wplyw na relacje z kobietami, ale jednoczesnie jestem pewien, ze faceci inaczej wypowiadaja sie w towarzystwie kobiet, a w innym stylu przy piwie z facetami takze ten slodziak, ktory tak czule rozprawial o filozofii Kanta moze rzucac posuwankami, gdy opisuje kolegom bzykanie Marioli u niej na dzialce, a kobiety niekoniecznie musza o tym wiedziec.

          > Więc, co to znaczy "dobry w łóżku"?

          Z kolezankami nigdy na ten temat nie rozmawialas? Ja sie nie znam, ale chyba wiekszosc kobiet wie co lubi.
          • six_a Re: dobry w łóżku? - definicja? 16.08.13, 23:30
            >ze faceci inaczej wypowiadaja sie w towarzystwie kobiet, a w innym stylu przy piwie
            tu nie jesteś przy piwie z kumplami, więc se uważaj.
            • grzeczna_dziewczynka15 Re: dobry w łóżku? - definicja? 16.08.13, 23:46
              Właśnie!

              A zresztą to tak, jak podejrzewałam - macho z forum z wulgarnym słownictwem z dewizą, "jak się nie podoba, to fora ze dwora", w życiu prywatnym nie odważą się głośno powiedzieć tego, czego myślą naprawdę, czyli jednak Kombi, jesteś Pawłem z "Biało-czerwonego", a do roli wąsatego dziadka tylko aspirujesz;>
              • six_a Re: dobry w łóżku? - definicja? 16.08.13, 23:54
                najlepsze będzie, jak się okaże, że kombi z kolegami urządzają na tym forumie piwne nasiadówy i tak się popisują jeden przez drugiego.
                • grzeczna_dziewczynka15 Re: dobry w łóżku? - definicja? 16.08.13, 23:58
                  :) I biją sobie brawo, nawzajem - ale jej powiedziałeś, brzydkiej, wąsatej, pryszczatej i grubej. Od razu widać jaka brzydka, po tym, co pisze.

                  Myślę, że wymyślają komenty wspólnymi siłami;)
          • grzeczna_dziewczynka15 Re: dobry w łóżku? - definicja? 16.08.13, 23:43
            No ale ja się o Twoje zdanie pytam, bo Ty tym pojęciem non-stop szafujesz. No i moje jest najwyraźniej inne od Twojego. Chciałam się dowiedzieć czegoś, a Ty myślisz, że to pułapki.
            • kombinerki.pinocheta Re: dobry w łóżku? - definicja? 23.08.13, 23:36
              A skad ja mam wiedziec co kieruje kobietami okreslajac faceta jako dobrego kochanka. Przeciez to jest subiektywna opinia.

              Sprzelam, ze portfel i kutanga 20 cm. :))
      • berta-death Re: Kiedy pójść do łóżka - refleksje;) 16.08.13, 21:17
        Jak można nie być dobrym w łóżku? Poza nielicznymi przypadkami, kiedy gość jest chory, ma jakąś wadę anatomiczną, albo jest zboczeńcem, to nie ma bata, żeby coś poszło nie tak jak trzeba. Seks to tylko seks, nie gra na skrzypcach, że trzeba ostro trenować żeby poziom Paganiniego osiągnąć. Każde zwierzę ma to w genach zakodowane. Jedna z nielicznych rzeczy, jakich nie trzeba się uczyć.
        • grzeczna_dziewczynka15 Re: Kiedy pójść do łóżka - refleksje;) 16.08.13, 21:22
          Nie zgodzę się z Tobą, w ogóle. Bo oprócz imperatywu, by uprawiać seks instyntkownie, istnieje seksualność, która jest również rozwinięta przez kulturę.
          Bo jakoś lepiej się kochać różnorodnie, przy różnych scenariuszach i sceneriach, niż zawsze tak samo (od tyłu, jak robi to większość zwierząt)
      • maitresse.d.un.francais Re: Kiedy pójść do łóżka - refleksje;) 16.08.13, 22:01
        gdyby facet nie gubil sie w lozku

        czyżby kąbi?
        • grzeczna_dziewczynka15 Re: Kiedy pójść do łóżka - refleksje;) 16.08.13, 22:03
          No tak by wychodziło, bo ciągle do tego nawiązuje.
          • maitresse.d.un.francais Re: Kiedy pójść do łóżka - refleksje;) 16.08.13, 22:09
            grzeczna_dziewczynka15 napisała:

            > No tak by wychodziło, bo ciągle do tego nawiązuje.

            Ciekawe, czy jest jakaś korelacja między chamstwem i wulgarnością a brakiem doświadczenia.

            Tzn. w obecnych czasach niewychowani, sfrustrowani faceci najchętniej i najczęściej będą się seksistowsko i obrzydliwie wyrażali o kobietach, jeśli są sfrustrowanymi gimbusami, na których nawet pani od matematyki nie spojrzy. :-P
            • kombinerki.pinocheta Re: Kiedy pójść do łóżka - refleksje;) 16.08.13, 22:37
              Z ciebie tez chamka wychodzil, chociaz chcialabys byc postrzegana jako ta wrazliwa, ambitna i tolerancyjna.

              W podstawowce mialem bardzo atrakcyjna pania od matematyki. Pamietam, ze czesto pod prysznicem o niej myslalem.
              To byly piekne czasy, ale trwalo to krotko, poniewaz po roku zmienila szkole. :(
              • maitresse.d.un.francais Re: Kiedy pójść do łóżka - refleksje;) 16.08.13, 22:39
                wrazl
                > iwa, ambitna i tolerancyjna.

                Obawiam się, że NIE TAK chciałabym być postrzegana.

                A gdzie to chamstwo? Uzasadnij.
                >
                > W podstawowce mialem bardzo atrakcyjna pania od matematyki.

                No i dobrze, ona o tobie nie myślała. :-PPP
                • kombinerki.pinocheta Re: Kiedy pójść do łóżka - refleksje;) 16.08.13, 22:49
                  > A gdzie to chamstwo? Uzasadnij.

                  Wytykasz ludziom i wysmiewasz sie z ich ubioru. Generalizujesz piszac o Polakach. Twoja gadka niczym nie rozni sie od stwierdzen typu "czarni maja nizsze IQ". Tylko o Polakach mozna, a o czarnych nie wypada, bo wtedy wiekszosc politycznie poprawnych, takich jak ty, wytknie opisujacemu rasizm. I tutaj mamy kolejna ceche, czyli hipokryzja, ktora w twoim przypadku oslepia swoim blaskiem.

                  > No i dobrze, ona o tobie nie myślała. :-PPP

                  Jest to zrozumiale i co w zwiazku z tym?
                  • maitresse.d.un.francais Na IQ trudniej wpłynąć niż na ubiór 16.08.13, 22:53
                    a jeśli ktoś ma gacie do pół łydki i skarpetki do klapek Kubota - jest to JEGO WYBÓR.

                    Nie wiem, jakie IQ mają czarni, ale gdyby się paskudnie ubierali, z pewnością bym o tym napisała.

                    A ty generalizujesz pisząc o kobietach i jeszcze do tego w sposób chamski i wulgarny. Ja nie piszę np., że rodakom nie staje. :-P
                • grzeczna_dziewczynka15 Re: Kiedy pójść do łóżka - refleksje;) 16.08.13, 23:51
                  > No i dobrze, ona o tobie nie myślała. :-PPP

                  Nigdy nie możesz być pewna, Metresso, o czym myślą nauczycielki;)
                  • maitresse.d.un.francais Re: Kiedy pójść do łóżka - refleksje;) 17.08.13, 00:34
                    grzeczna_dziewczynka15 napisała:

                    > > No i dobrze, ona o tobie nie myślała. :-PPP
                    >
                    > Nigdy nie możesz być pewna, Metresso, o czym myślą nauczycielki;)

                    Ojej, ale nie w tym sensie, że nie chciało jej się sprawdzać jego klasówki. :-P
    • magadanskaya Kiedy się chce 16.08.13, 15:38
      po co udawać kogoś kim się nie jest? Jeśli jest ochota z obu stron, to nie widzę nic złego w zakończeniu pierwszej randki w łóżku. Jeśli ze względu na podejście (np. motywacja religijna) laska chce czekać do ślubu, to niech czeka. Jak facet kocha i ufa, to poczeka.

      Reasumując - niech każdy idzie wtedy, kiedy chce, kiedy jest to chęć wzajemna i nie czyni nikomu krzywdy.
      • jan_hus_na_stosie2 Re: Kiedy się chce 16.08.13, 18:15
        iść do łóżka na pierwszej randce to tak jakby napisać recenzję książki na podstawie koloru okładki, różnica jest taka że człowiek jest dużo więcej warty niż książka


        • magadanskaya Re: Kiedy się chce 16.08.13, 18:21
          E tam, to zależy. Jak wszystko w życiu :D
        • grzeczna_dziewczynka15 Re: Kiedy się chce 16.08.13, 20:40
          Ale przez podejście do seksu można się wiele dowiedzieć człowieku. O tym, jakie ma podejście do nagości, jakie do ciała swojego i swojego partnera/partnerki, czy daje czy bierze, czy może bierze dając, i daje biorąc itd. Najlepiej poznaje się człowieka w ten właśnie sposób.
          • jan_hus_na_stosie2 Re: Kiedy się chce 16.08.13, 23:12
            grzeczna_dziewczynka15 napisała:

            > Ale przez podejście do seksu można się wiele dowiedzieć człowieku. O tym, jaki
            > e ma podejście do nagości, jakie do ciała swojego i swojego partnera/partnerki,
            > czy daje czy bierze, czy może bierze dając, i daje biorąc itd. Najlepiej pozna
            > je się człowieka w ten właśnie sposób.


            Tak, a najbardziej wiarygodną metodą sprawdzenia czy kuchenka elektryczna jest już gorąca jest położenie dłoni na palniku, gwarantuje ci że jest ona bardziej wiarygodna niż przyglądanie się czy światełko przy palniku się świeci czy patrzenie na pozycję pokrętła.

            A najlepszą metodą sprawdzenia czy posiłek jest dobry, czy przeterminowany, czy zatruty jest zjedzenie jego :) grzeczna_dziewczynka15 tak właśnie by zrobiła. Po diabła sprawdzać datę na wieczku? Po co wąchać produkt? Po co przyglądać się jego konsystencji, czy nie ma jakiegoś dziwnego osadu, pleśni etc. Po co sprawdzać źródło pochodzenia pożywienia?

            Najlepiej zeżreć wszystko od razu, na pierwszej randce :D



            • grzeczna_dziewczynka15 Re: Kiedy się chce 16.08.13, 23:38
              Wg mnie człowiek, to nie produkt, ale spoko. Może Ty spotykasz spleśniałe, stąd ta gorycz;)
              • jan_hus_na_stosie2 Re: Kiedy się chce 16.08.13, 23:50
                Ludzie i ich postępowanie podlega społecznej ocenie, czy ci się to podoba czy nie. Sama takich ocen dokonujesz na co dzień, nie wiem tylko dlaczego w czasie seksu z nieznajomym (który de facto może być złym człowiekiem i wyrządził krzywdę wielu ludziom) rezygnujesz z jakiejkolwiek oceny takiej osoby, no może poza doznaniami erotycznymi. Płytkie to strasznie.



                • grzeczna_dziewczynka15 Re: Kiedy się chce 16.08.13, 23:53
                  Nie wiem, czego nie rozumiesz, ale ten wątek jest o zakochaniu i miłości, nie o seksie z nieznajomym.

                  Poza tym, doradzam odróżniać poglądy od autorki, bo wiesz, nie przypominam sobie, bym uprawiała seks na pierwszej randce.
      • grzeczna_dziewczynka15 Re: Kiedy się chce 16.08.13, 20:37
        No ja się zgadzam:)
    • martha_marcy_may_marlene Re: Kiedy pójść do łóżka - refleksje;) 16.08.13, 19:13
      Ja należę do frakcji tych szybko idących do łóżka i nigdy źle na tym nie wyszłam. Z pierwszą miłością tak naprawdę na drugiej randce, kilka miesięcy później byliśmy już małżeństwem. A miałam wtedy niespełna 19 lat dodam.
      Opinie innych zawsze miałam głęboko w odwłoku;).
      • enatealie Re: Kiedy pójść do łóżka - refleksje;) 26.08.13, 22:55
        Jestem z tych, którzy "nie robią z ciała świątyni". Uważam seks, a raczej jego potrzebę za odruch wynikający bardziej od ciała, niż od ducha. ;) Nie oznacza to, że oddałabym się pierwszemu lepszemu, bo akurat chuć mnie naszła, ale... W przypadku zawarcia związku z nowym facetem nie wydłużałabym okresu wstrzemięźliwości do absurdu np. okres kilku lat. Uzasadnieniem tak długiego wstrzymywania się od seksu mogą być ewentualnie przekonania wynikające z wiary, olbrzymia niepewność siebie, kompleksy, może jakaś trauma, aseksualizm...
        • grzeczna_dziewczynka15 Re: Kiedy pójść do łóżka - refleksje;) 31.08.13, 03:38
          Robienie Świątyni z ciała jest super - świątyni orgazmu;)
    • mila2712 Re: Kiedy pójść do łóżka - refleksje;) 16.08.13, 19:33
      grzeczna_dziewczynka15 napisała:

      > Dlaczego obsesyjnie się tu omawia kwestię "kiedy pójść do łóżka" - czy na trzec
      > iej randce, czy na pierwszej, czy po pół roku. Jedni radzą, by przeczekać kobie
      > tę, żeby nie zakochała się z powodu 'bzykanka', jak mówią, a inni by właśnie 'w
      > kładać ręce pod bluzkę', bo się nie zakocha.

      jak widać to bardzo indywidualna sprawa, ważne by tego nie żałować :)

      > Dlaczego to wszystko jest elementem jakiejś dziwnej gry i strategii? I co jest
      > celem?

      jak to co........ zdobycie partnera / partnerki

      > Ja, w swojej naiwności, uważam, że miłość to uczucie, które rodzi się po jakimś
      > czasie, kiedy mamy dużo z partnerem/ką wspólnego.

      to jest nas dwie :)

      A jak się kogoś kocha, to pragnie się z nim intymności - dotykać jego skóry, całować, masować, ugniatać, szczypać lekko, głaskać itd.

      oczywiście, że tak

      > Zanim człowiek kocha, to się zakochuje. Co dziwnego jest w chęci poznania parte
      > ra? Psychicznym, intelektualnym, emocjonalnym i biblijnym?:)

      jak ktoś jest śmiały to tylko plus.....gorzej w drugą stronę

      >
      > A skoro się człowieka dotyka, to co, można głaskać po plecach, ale części intym
      > ne ignorować? Nie ma się ochoty rozebrać? Patrzyć i głaskać ukochane ciało?

      nie, prędzej czy później dojdzie do zbliżenia ( kwestia czasu )

      A jak się je głaszcze i całuje, to jest już pójście do łóżka, czy dopiero "penetracja" ma tę rangi ?

      głaskanie i całowianie to wstęp do stosunku czy jak kto woli pójścia do łóżka
    • ipsetta Re: Kiedy pójść do łóżka - refleksje;) 16.08.13, 21:42
      > Ja, w swojej naiwności, uważam, że miłość to uczucie, które rodzi się po jakimś
      > czasie, kiedy mamy dużo z partnerem/ką wspólnego.

      Nie. Albo iskra jest albo jej nie ma. A tylko z takiej iskry, zauroczenia zrodzić się może później miłość. Bez iskry pozostanie - co najwyżej - miłosierdzie. Zauroczenie pojawić się może już na pierwszy widok kogoś, albo po kilku latach znajomości. Może też równie szybko zniknąć, jeśli jako tako dopasowani nie jesteście.

      > Dlaczego to wszystko jest elementem jakiejś dziwnej gry i strategii? I co jest
      > celem?

      Budowanie napięcia, podniecenia.

      > A skoro się człowieka dotyka, to co, można głaskać po plecach, ale części intym
      > ne ignorować? Nie ma się ochoty rozebrać?

      Pewnie, że się ma ochotę rozebrać. I to jaką! :)
    • jan.walczak Re: Kiedy pójść do łóżka - refleksje;) 16.08.13, 22:08
      same bzdury, zamiast zastanawiać snuć czcze i bezproduktywne rozważania o chodzeniu do łóżka trzeba po prostu do niego wskoczyć i to zaraz, życie jest za krótkie
      • grzeczna_dziewczynka15 Re: Kiedy pójść do łóżka - refleksje;) 16.08.13, 22:10
        No mój mężczyzna daleko, to se mogę pofilozofować, nie? A na innych nie mam ochoty ostatnio. Choć jedna koleżanka, hmmm;) Czuję się przy niej taka silna i opiekuńcza, bo ona jest taka ultrakobieca.
        • jan.walczak Re: Kiedy pójść do łóżka - refleksje;) 16.08.13, 22:28
          grzeczna_dziewczynka15 napisała:

          > No mój mężczyzna daleko, to se mogę pofilozofować, nie?

          po raz kolejny okazuje się, że kobiety nudzić się nie powinny, bo inaczej myślą o bzdurach - zupełnie jak w wojsku
          • maitresse.d.un.francais Za to mężczyźni, kiedy się nudzą 16.08.13, 22:33
            to myślą o takich mądrych i ważnych sprawach, że strach pomyśleć!
            • grzeczna_dziewczynka15 Re: Za to mężczyźni, kiedy się nudzą 16.08.13, 23:40
              Włąśnie!

              A poza tym, wypraszam sobie, ja się nie nudzę, ja aktywnie prokrastynuję;)
              • ipsetta Re: Za to mężczyźni, kiedy się nudzą 16.08.13, 23:42
                > ja aktywnie prokrastynuję;)

                Ja nie mogę! :D
                • maitresse.d.un.francais oj bo dziewczynka przyswaja trendy 17.08.13, 00:38
                  wiadomo, że AKTYWNIE coś robić jest obecnie podobno lepiej niż PASYWNIE

                  na przykład lepiej jest aktywnie dłubać w nosie niż pasywnie :-PPP

                  • ipsetta Re: oj bo dziewczynka przyswaja trendy 17.08.13, 00:45
                    Wiadomo, teraz jest moda na bycie aktywnym.
              • maitresse.d.un.francais Re: Za to mężczyźni, kiedy się nudzą 17.08.13, 00:35
                grzeczna_dziewczynka15 napisała:

                > Włąśnie!
                >
                > A poza tym, wypraszam sobie, ja się nie nudzę, ja aktywnie prokrastynuję;)

                Zmusiłaś mnie do szukania pojęcia w guglu, a to niewielu się udaje. :-P
                • grzeczna_dziewczynka15 Re: Za to mężczyźni, kiedy się nudzą 17.08.13, 01:05
                  :)

                  Znam to słowo od lat po angielsku, ale przetłumaczone na polski dopiero od niedawna robi furorę;)

                  Aha oprócz bycia aktywnym, trzeba też mieć aktywa i być kreatywnym.
                  MOże po prosty kre-aktywnym, czyli 3 w jednym.
                  • maitresse.d.un.francais Re: Za to mężczyźni, kiedy się nudzą 17.08.13, 16:43
                    grzeczna_dziewczynka15 napisała:

                    > :)
                    >
                    > Znam to słowo od lat po angielsku, ale przetłumaczone na polski dopiero od nied
                    > awna robi furorę;)



                    >
                    > Aha oprócz bycia aktywnym, trzeba też mieć aktywa i być kreatywnym.
                    > MOże po prosty kre-aktywnym, czyli 3 w jednym.

                    Ja myślę, że jak się ma naprawdę duże aktywa, to można sobie na wszystko bimbać. :-P
          • grzeczna_dziewczynka15 Re: Kiedy pójść do łóżka - refleksje;) 16.08.13, 23:39
            A czemu Ty się nudzisz tak, że czytasz to głupie forum? Ja bym Cię do jakiejś roboty zagoniła.
    • mariuszg2 Re: Kiedy pójść do łóżka - refleksje;) 16.08.13, 23:32
      najlepiej jak chce się spać...
    • grzeczna_dziewczynka15 Re: Kiedy się chce 17.08.13, 00:09
      Normalnie przeczytałam wątasa jeszcze raz (założycielskiego). No zdecydowanie o seksie, kiedy się jest zakochanym, nie o seksie z nieznajomym.

      P.S. Nie uważam chodzenie z nieznajomym do łóżka za coś złego, choć ja bym się bała. I jeśli już mi się zdarza one night stand, to ze znajomym/ą, albo znajomym/ą znajomych. Strachliwa jestem.
      • jan_hus_na_stosie2 Re: Kiedy się chce 17.08.13, 00:14
        grzeczna_dziewczynka15 napisała:

        > P.S. Nie uważam chodzenie z nieznajomym do łóżka za coś złego, choć ja bym się
        > bała. I jeśli już mi się zdarza one night stand, to ze znajomym/ą, albo znajomy
        > m/ą znajomych. Strachliwa jestem.

        a nie, tym razem ugryzę się w język, nie dam ci tej satysfakcji, zostawię to bez komentarza
        • grzeczna_dziewczynka15 Re: Kiedy się chce 17.08.13, 00:25
          Spoko, Janie, znam Twoje poglądy. I wiesz, w przeciwieństwie do Ciebie, nie uważam, że wszyscy oceniają. Myślą, analizują, zastanawiają się, ale to nie oznacza, że dokonują oceny.
          Ja nie uważam, że jesteś ode mnie gorszy, po prostu inny, Ty uważasz się za lepszego.
          No ale tak mam, po chrześcijańsku, że dobrze życzę ludziom;) I w sumie, mam nadzieję, że i Ty znajdziesz swoje szczęście (nie mówię, że to musi być związek z kobietą), ale że się tak zrealizujesz, że nie będziesz musiał obrażać ludzi na forach, żeby poczuć się lepiej.
    • aardwolf_ge Re: Kiedy pójść do łóżka - refleksje;) 17.08.13, 21:20
      Moje zasady są następujące:
      dotykanie piersi, pośladków, lekkie pocałunki można od momentu zero
      w momencie kiedy odbierze się wyniki testów na wirusy można przejść do głębokich pocałunków, seksu oralnego, palcówki itd, ale lepiej unikać sytuacji gdy oboje są jednocześnie nago
      seks waginalny dopiero od momentu rozpoczęcia stosowania skutecznej antykoncepcji
      • jeriomina Re: Kiedy pójść do łóżka - refleksje;) 17.08.13, 21:29
        aardwolf_ge napisał:

        > w momencie kiedy odbierze się wyniki testów na wirusy można przejść do głębokic
        > h pocałunków, seksu oralnego, palcówki itd, ale lepiej unikać sytuacji gdy oboj
        > e są jednocześnie nago
        > seks waginalny dopiero od momentu rozpoczęcia stosowania skutecznej antykoncepc
        > ji

        Kto te wyniki ma odebrać?
        • aardwolf_ge Re: Kiedy pójść do łóżka - refleksje;) 17.08.13, 21:37
          Ze względu na tajemnice lekarską wyniki są wydawane wyłącznie osobom badanym.
          Nie wiem jak wygląda sprawa z nieletnimi ale z takimi się nie spotykam.
          • jeriomina Re: Kiedy pójść do łóżka - refleksje;) 17.08.13, 21:41
            Rozumiem, że jeśli żądasz badań od kobiety, to sam jej także prezentujesz aktualne badania. I to nie tylko na wirusy, bo nie wiem czy wiesz ale większość chorób wenerycznych jest wywoływana przez bakterie. Oraz pierwotniaki. I to mężczyźni często są nosicielami, u których nie występują żadne objawy.
            • aardwolf_ge Re: Kiedy pójść do łóżka - refleksje;) 17.08.13, 21:59
              Bakterie się leczy antybiotykami, więc o ile nie trafi się na szczep oporny to nie ma problemu.
              Szczepy oporne bakteryjnych chorób wenerycznych jeszcze są na tyle rzadko spotykanie, że się nimi nie przejmuję i nie znam nikogo kto by się przejmował.

              Mogę opisać przypadek sprzed kilkunastu dni.
              Poznałem dziewczynę w czwartek, w piątek zaproponowałem jej by oddała krew. Zgodziła się i poszliśmy razem do punktu w sobotę.
              Pomimo że oddawała krew drugi raz w życiu nie miała problemów z oddaniem.
              W ośrodku w którym byliśmy trzeba było zgłosić przy oddaniu, że chce się dostać wyniki badań na wirusy na piśmie. Miały być do odebrania po tygodniu.
              Ja nie oddawałem kwi razem z nią ponieważ oddawałem dokładnie tydzień wcześniej, zanim ją jeszcze znałem. Nie poprosiłem wtedy że chcę wyniki badań na wirusy.

              Po tygodniu dziewczyna odebrała wyniki i powiedziała m że wszystko jest w porządku.
              nie prosiłem jej żeby mi je pokazała ale sama chciała żebym jej wytłumaczył jak się czyta wyniki badań na przeciwciała.

              Nie poprosiła mnie żebym ja jej pokazywał swoje wyniki. Pokazałem jej tylko pieczątki z kolejnych, comiesięcznych oddań. Gdyby poprzednie wyniki były nie w porządku nie dopuściliby mnie do kolejnego oddania.
              Gdyby mnie poprosiła to natychmiast pojechałbym do ośrodka i zdobyłbym swoje wyniki żeby je jej pokazać.

              Dodatkowo uzgodniliśmy, że żadne z nas nie miało kontaktów seksualnych z nikim innym przez ostatnie 2 miesiące. Oczywiście przyjęliśmy to nawzajem na wiarę.
              • jeriomina Re: Kiedy pójść do łóżka - refleksje;) 17.08.13, 22:05
                aardwolf_ge napisał:

                > Bakterie się leczy antybiotykami, więc o ile nie trafi się na szczep oporny to
                > nie ma problemu.

                Taaak, oczywiście. A przecież antybiotyki są obojętne dla zdrowia, prawda? :)

                > Szczepy oporne bakteryjnych chorób wenerycznych jeszcze są na tyle rzadko spoty
                > kanie, że się nimi nie przejmuję i nie znam nikogo kto by się przejmował.

                Twoja ignorancja medyczna jest porażająca.
                • grzeczna_dziewczynka15 Re: Kiedy pójść do łóżka - refleksje;) 17.08.13, 23:43
                  Nie wiem, może i z medycznego punktu widzenia jego ignorancja jest porażająca, ale stosuje dobrą profilaktykę. Lepiej chyba zachęcać, by ludzie się badali, choć może nie jest to bardzo romantyczne, ale zbyt problematyczne też nie jest.
                  • jeriomina Re: Kiedy pójść do łóżka - refleksje;) 18.08.13, 10:01
                    Chodzi mi o to bredzenie, że jak infekcja bakteryjna, to antybiotyk i cześć :P
    • babciajadzienka Re: Kiedy pójść do łóżka - refleksje;) 26.08.13, 18:53
      moze ja jakas niedzisiejsza jestem. Pewnie jak to babcia. Kto? Kto bedzie pisal takie rzeczy w internecie? Mam na ten temat swoje poglady. Bardzo mi z nimi dobrze. Uwazam, ze w zyciu trzeba szanowac partnera - owszem. ALe tez trzeba szanowac i siebie.
    • wersja_robocza Re: Kiedy pójść do łóżka - refleksje;) 26.08.13, 23:13
      Tak trochu nie na temat. Jak byłam mała to czytałam bravo. :P W sekcji 'nasze historie miłosne' czy jakoś tak był opis love story. Jakaś panienka opisywała jak to chłopiec , z którym się spotykała bardzo nalegał na pierwszy seks. A ona się opierała i opierała. I on z nią zerwał. I po jakimś czasie wrócił twierdząc, ze to była próba jej charakteru, taki test z papierkiem lakmusowym, który ona zdała, bo odmówiła. A gdyby poszła z nim do łóżka, to znaczy, ze byłaby lafiryndą. A ze nie poszła to znaczy, że jest porządną dziewczyną. I on z nią chciał być. I ona z nim. I żyli długo... I wtedy to sobie pomyślałam 'łaaał, jaka wspaniała para', a dzisiaj 'łomatko, ona byłaby lafiryndą, a on... nadal miałby dobre samopoczucie na swój temat. :cool: Historia musiała być wymyślona. :P
      • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Kiedy pójść do łóżka - refleksje;) 02.09.13, 13:17
        Ale w końcu ją przeleciał, w tym brawo? :)
    • ipsetta Re: Kiedy pójść do łóżka - refleksje;) 01.09.13, 23:23
      >Natchnęły mnie wywody różnych "purytańsko-agresywnych" pewnych forumowych panów, >ekspertów od spraw damsko-męskich i związkowych, choć bez praktyki.

      :D
      Ty jak coś napiszesz...
      • grzeczna_dziewczynka15 Re: Kiedy pójść do łóżka - refleksje;) 02.09.13, 13:13
        No co, kłamstwa piszę?:)
        • ipsetta Re: Kiedy pójść do łóżka - refleksje;) 02.09.13, 21:01
          >No co, kłamstwa piszę?:)

          tego nie wiem, ale piszesz zaj...
    • tymon99 Re: Kiedy pójść do łóżka - refleksje;) 02.09.13, 14:29
      naprawdę trzeba odwlekać seks aż do pierwszej randki i później?
      • maitresse.d.un.francais Re: Kiedy pójść do łóżka - refleksje;) 02.09.13, 22:36
        tymon99 napisał:

        > naprawdę trzeba odwlekać seks aż do pierwszej randki i później?

        AŻ do pierwszej randki?

        facet, coś ty napisał???
        • ipsetta Re: Kiedy pójść do łóżka - refleksje;) 02.09.13, 22:49
          do pierwszej randki nie trzeba, ale, na pewno, do pierwszego spotkania
          • maitresse.d.un.francais Re: Kiedy pójść do łóżka - refleksje;) 02.09.13, 23:00
            ipsetta napisała:

            > do pierwszej randki nie trzeba, ale, na pewno, do pierwszego spotkania

            bo wcześniej strony się nie spotkały, ergo nie mogły udać się ani do łóżka ani też nigdzie indziej? :-P
            • ipsetta Re: Kiedy pójść do łóżka - refleksje;) 02.09.13, 23:05
              na raczej :)
              chyba że cyber by się liczył
        • tymon99 Re: Kiedy pójść do łóżka - refleksje;) 03.09.13, 12:25
          że jak kogo wiadomy piorun trafi nagle, to czasu na randkę może nie być.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka